Kontratak atomu, bo taki mamy klimat. Reaktor ekstra od USA?

Raport pod egidą ministra Naimskiego sugeruje, że atom to najlepsza opcja dla Polski. Polityka klimatyczna sprawia, że Polacy nie mogą przeinwestować w gaz. Mogłoby powstać nawet siedem reaktorów ze wskazaniem na technologię amerykańską – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Kontratak atomu na OZE

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski wraz z przedstawicielami Narodowego Centrum Badań Jądrowych oraz Polskich Sieci Elektroenergetycznych przedstawił na konferencji „Bezpieczeństwo energetyczne. Filary i perspektywy rozwoju” w Rzeszowie raport dowodzący, że energetyka jądrowa jest rozwiązaniem najtańszym z punktu widzenia kosztów systemu w Polsce. To odpowiedź na liczne opracowania na temat największej opłacalności ekonomicznej Odnawialnych Źródeł Energii.

Studium zostało opracowane przez zespół skupiony wokół Narodowego Centrum Analiz Energetycznych. To nowa instytucja rządowa mająca zapewnić niezależne dane analityczne służące podejmowaniu odpowiednich decyzji. Jej dokument zawiera analizę alternatywnych scenariuszy zapewnienia ciągłości dostaw energii elektrycznej przy minimalizacji emisji gazów cieplarnianych. Wspomniane centrum to nowa instytucja łącząca ekspertów NCBJ i PSE pod skrzydłami biura obsługi pełnomocnika Naimskiego.

Badanie zakłada znalezienie strategii energetycznej dającej stałą dyspozycyjność mocy wytwórczych przy największej redukcji emisji CO2. Powstały cztery strategie niskoemisyjne oraz jedna zeroemisyjna z użyciem różnych mieszanek źródeł konwencjonalnych, odnawialnych (OZE) oraz atomu. Centrum dokonało wybory takiego modelu, który dałby optymalne zróżnicowanie z perspektywy odbiorcy końcowego. Novum opracowania jest wskaźnik S-LCOE (System Levelized Cost of Electricity). Chodzi o średnie koszty produkcji jednostki energii wyznaczane z uwzględnieniem kosztów systemu. To różnica w stosunku do modelu LCOE nieuwzględniającego kosztów systemowych, a więc promującego energetykę, która jest tania i szybko się zwraca inwestorowi prywatnemu, a zatem przede wszystkim Odnawialne Źródła Energii.

Autorzy opracowania zdołali obliczyć, że strategia wykorzystująca energetykę jądrową jest najbardziej opłacalna ze względu na niższy średni koszt wytwarzania energii ze względu na czas pracy trwający 60 lat, który da oszczędności rzędu 100 mld złotych w tym okresie w stosunku do strategii stawiających na OZE. – Ze względu na wysokie nakłady inwestycyjne wiatr na morzu nie powstał w żadnym analizowanym scenariuszu, co wskazuje na niższą konkurencyjność tych technologii względem pozostałych OZE. W strategii morskiej optymalizator, minimalizując koszty, zdecydował o wybudowaniu i produkcji energii wyłącznie ze źródeł rezerwowych (gaz CCGT) – czytamy w podsumowaniu.

Planowane 6-9 GW atomu ma być stabilizowane przez energetykę gazową. Autorzy opracowania przewidzieli także możliwość przestojów pracy energetyki jądrowej i z tego względu nie zrezygnowali całkiem z planów inwestycji w gaz. Nie jest jednak jasne, czy nie sugerowaliby miksu całkowicie atomowego, gdyby nie istniejące plany sektora elektroenergetycznego celujące w gaz. Uczestnicy panelu poświęconego temu zagadnieniu nie chcieli odpowiedzieć na moje pytanie o to, czy atom mógłby zastąpić gaz w obecnych planach. Nie ma na pewno takiej możliwości w latach dwudziestych, bo reaktory nie powstaną tak szybko.

Autorzy raportu uznali, że strategia zakładająca rozwój źródeł odnawialnych z magazynami energii jest najdroższa przez konieczność przewymiarowania instalacji odnawialnych i magazynów. Ich moc musi być dużo wyższa od realnego zapotrzebowania ze względu na okresy przestoju produkcji zależne od pogody. Autorzy opracowania przestrzegają przed oczekiwaniem, że przestoje w Polsce zostaną uzupełnione dostawami z zagranicy, na przykład Niemiec, bo w takiej sytuacji tam wtedy też będą trwały przerwy dostaw z OZE. Koszty systemowe liczone wraz z rezerwą niezbędną do zapewnienia ciągłości dostaw przy rosnącym udziale źródeł odnawialnych skłaniają autorów raportu do przewartościowania oceny ekonomicznej OZE. Stanowią ponad połowę kosztów sumarycznych w strategiach wiatrowych analizowanych w opracowaniu. Inaczej jest w przypadku źródeł stabilnych zastępujących stare, konwencjonalne (przede wszystkim węglowe). Mogą być przyłączane do sieci w miejscach, z których będą wycofywane stare bloki, ograniczając koszty sieciowe i nie niosą za sobą kosztów bilansowania, gdyż są sterowalne.

Przełomowe ustalenie raportu pod egidą Piotra Naimskiego dotyczą polityki klimatycznej. – Strategie ze źródłami wiatrowymi wspomaganymi gazem charakteryzuje 7,5 razy większa emisja CO2 niż w przypadku energetyki jądrowej, również wspomaganej gazem. Wynika to ze znacznie większych potrzeb wykorzystania rezerw gazowych – czytamy w dokumencie. Co więcej, najtańsze rozwiązanie (ale bez rezerwy) to strategia oparta wyłącznie o atom. – Uzyskanie zerowego bilansu emisji CO2 z innymi strategiami w obecnych i obecnie przewidywanych warunkach jest bardzo kosztowne – czytamy. Autorzy raportu sygnalizują zatem, że docelowo to atom powinien zastępować źródła konwencjonalne w celu usunięcia emisji w ogóle zgodnie z celem neutralności klimatycznej Unii Europejskiej do 2050 roku.

To przyczynek do dyskusji o rozbudowie Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, która zakłada budowę 6-9 GW energetyki jądrowej. Strategia J0 zakładająca nowe moce jądrowe zakłada dodatkowy gigawat w stosunku do PPEJ. – Analiza zakłada budowę siedmiu bloków jądrowych po 1 GW mocy zainstalowanej – czytamy w opracowaniu. PPEJ zakłada 6-9 GW. Dolna część widełek to 6 GW, które mogłyby powstać z użyciem sześciu lub czterech bloków w zależności od technologii różnicującej ich moc. Warto podkreślić, że autorzy opracowania założyli, że jeden reaktor będzie wytwarzał 1000 MW, a zatem odpada technologia APR z Korei o mocy 1350 MW oraz EPR z Francji o mocy 1650. Widać więc kurs America First. Amerykanie nie zostali jeszcze wybrani tylko przez prawo unijne zmuszające do przetargu technologicznego.

Uwaga na gaz

Autorzy opracowania założyli, że chcą zapewnić Polsce 6 GW nowych mocy wytwórczych o jak najniższym koszcie systemowym i największej elastyczności pracy. Z tego założenia wynika miks atomu i gazu. Gdyby jednak prymat przejęła polityka klimatyczna, to miks całkowicie jądrowy dałby największe redukcje emisji CO2. To szczególnie ważny wniosek także w świetle planów USA i Unii Europejskiej, które chcą zmniejszyć emisje metanu na świecie o 30 procent do 2030 roku w stosunku do poziomu z 2020 roku. Mają zaprezentować propozycję polityki globalnej w tej sprawie na szczycie klimatycznym COP 26 w Glasgow.

Oznacza to, że po węglu także gaz znajdzie się pod pręgierzem polityki klimatycznej. Jeśli dołożyć do tego rekordowe ceny tego paliwa podnoszące koszty wytwarzania energii i ciepła z jego pomocą, otrzymujemy silny sygnał ostrzegawczy przed przeinwestowaniem w gaz w Polsce. Polacy nie powinni przesadzić z wykorzystaniem gazu jako paliwa przejściowego ze względu na politykę klimatyczną, koszty paliwa oraz bezpieczeństwo dostaw. Nie po to inwestowaliśmy w dywersyfikację źródeł dostaw, żeby potem podnieść zapotrzebowanie do poziomu, który zmusi nas do ponownego sięgnięcia po niepewnego dostawcę rosyjskiego

Socjalista wygrywa debatę kandydatów na kanclerza. Polacy rozmawiali z chadekami i zielonymi | Afganistan uderza w rozmowy prezydentów USA i Ukrainy o Nord Stream 2, który też ma problemy

Socjalista wygrywa debatę kandydatów na kanclerza. Polacy rozmawiali z chadekami i zielonymi | Afganistan uderza w rozmowy prezydentów USA i Ukrainy o Nord Stream 2, który też ma problemy

: Sondaże pokazują, że zwycięzcą dyskusji kandydatów na kanclerza Niemiec został Olaf Scholz reprezentujący socjalistów z SPD. Ogólnodostępne informacje pokazują, że Polska kontaktowała się dotąd z przedstawicielami chadeków (CDU) oraz partii Zielonych.

: Financial Times rozmawiał z doradcą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego przed jego wizytą w Waszyngtonie. Problemy z wycofaniem sił USA z Afganistanu podkopują jego rozmowy z Joe Bidenem, które odbędą się ostatecznie pierwszego września. Jednak sankcje USA i prawo unijne sprawiają kłopot także samej magistrali z Rosji do Niemiec.

Socjalista wygrywa debatę kandydatów na kanclerza. Polacy rozmawiali z chadekami i zielonymi

Sondaże pokazują, że zwycięzcą dyskusji kandydatów na kanclerza Niemiec został Olaf Scholz reprezentujący socjalistów z SPD. Ogólnodostępne informacje pokazują, że Polska kontaktowała się dotąd z przedstawicielami chadeków (CDU) oraz partii Zielonych.

Szybka sonda przeprowadzona przez ośrodek Forsa po debacie w telewizji RTL i n-tv pokazała, że wygrał ją Scholtz. Ankieterzy zapytali 2500 respondentów i 36 procent z nich uznało wspomnianego polityka za zwycięzcę. Annalena Baerbock z partii Zielonych uzyskała 30 procent głosów a Armin Laschet z CDU – 25 procent.

Zajęcie stanowiska kanclerza Niemiec ma wpływ, ale nie decyduje o koalicji rządzącej. Ta zostanie wyłoniona po wyborach parlamentarnych zaplanowanych na 26 września, po których odejdzie obecna kanclerz Angela Merkel. W grę wchodzi tak zwana „jamajka”, czyli sojusz chadeków, zielonych oraz liberałów, „światła drogowe”, czyli socjaliści, liberałowie i Zieloni oraz inne kombinacje z wielką koalicją socjalistów oraz chadeków jak obecnie włącznie.

Premier RP rozmawiał już z Arminem Laschetem, który odwiedził Warszawę 31 lipca. Jednakże sondaże przedwyborcze dają mu coraz mniejszą szansę na objęcie stanowiska kanclerza. Polacy rozmawiali kontaktowali się także z Zielonymi w sprawie spornego projektu Nord Stream 2. Nie zgadzają się z nimi w sprawie polskiego projektu elektrowni jądrowych, których obawiają się ci niemieccy politycy.

Wojciech Jakóbik

Afganistan uderza w rozmowy prezydentów USA i Ukrainy o Nord Stream 2, który też ma problemy

Financial Times rozmawiał z doradcą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego przed jego wizytą w Waszyngtonie. Problemy z wycofaniem sił USA z Afganistanu podkopują jego rozmowy z Joe Bidenem, które odbędą się ostatecznie pierwszego września. Jednak sankcje USA i prawo unijne sprawiają kłopot także samej magistrali z Rosji do Niemiec.

– Zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Ukrainy jest podważane biorąc pod uwagę wszystko, co wydarzyło się w ostatnich miesiącachm od porozumienia USA-Niemcy w sprawie Nord Stream 2 po porażkę w Afganistanie – powiedział doradca Zełeńskiego Tymofij Myłowanow. Stwierdza, że prezydent ukraiński będzie się domagał gwarancji, że „USA nie porzucą Ukrainy”.

Financial Times ustalił, że prezydent Ukrainy będzie zabiegał o większe zaangażowanie wojskowe i finansowe USA nad Dnieprem. – Byłoby logiczne przekazać Ukrainie ten sam poziom wsparcia wojskowego i finansowego, jaki otrzymywał Afganistan, bo to wiarygodny kraj gotowy do walki i wyznający wartości liberalnej demokracji – powiedział doradca Zełeńskiego.

BiznesAlert.pl ustalił, że delegacja ukraińska uwzględni udział prezesa Naftogazu Jurija Witrenki, który domaga się przeniesienia punktów odbioru gazu z zachodniej na wschodnią granicę Ukrainy, przenosząc odpowiedzialność za ładunek na odbiorców już na terytorium ukraińskim. Apeluje także o przedłużenie obecnej umowy przesyłowej z Gazpromem do co najmniej 2035 roku, kiedy gaz ma zostać zastąpiony Odnawialnymi Źródłami Energii. – To nie jest kaprys Ukrainy. To praktyczne wdrożenie zasad europejskich w zgodzie z „literą i duchem” wspomnianymi przez Niemcy oraz USA we wspólnym stanowisku o Nord Stream 2 – napisał Witrenko na Facebooku.

Podkreślił też znaczenie wdrożenia przepisów trzeciego pakietu energetycznego wobec projektu Nord Stream 2. Z kolei źródła portalu Montel w Komisji Europejskiej przekonują, że Gazprom będzie musiał sprzedać spółkę Nord Stream 2 AG, aby mogła się stać niezależnym operatorem zgodnie z przepisami europejskimi, a byłby to najmniej optymistyczny scenariusz opóźniający start dostaw i zwiększający koszty Rosjan, o którym pisał BiznesAlert.pl.

Tymczasem Rosjanie grożą USA odwetem za najnowsze sankcje wobec Nord Stream 2 uderzające w firmę ubezpieczeniową Constanta. Gazociąg nie będzie mógł rozpocząć pracy bez ubezpieczenia.

Biały Dom zapowiada wizytę Zełeńskiego na środę, pierwszego września, dwa dni później od terminu zapowiadanego wcześniej. Pierwotnie jednak prezydent Ukrainy miał odwiedzić swego amerykańskiego odpowiednika jeszcze w lipcu. Komunikat Białego Domu głosi, że w agendzie spotkania znajdą się projekt Nord Stream 2 oraz walka z korupcją na Ukrainie.

Reuters/Interfax/Financial Times/Wojciech Jakóbik

Rosnieft i Ukraińcy w Nord Stream 2? Reakcja na wyrok o dyrektywie gazowej | Atom da Czechom dodatkowy procent PKB a 75 procent prac wykonają firmy czeskie

Rosnieft i Ukraińcy w Nord Stream 2? Reakcja na wyrok o dyrektywie gazowej | Atom da Czechom dodatkowy procent PKB a 75 procent prac wykonają firmy czeskie

: Niedługo po wyroku o tym, że rosyjski projekt Nord Stream 2 musi podlegać przepisom unijnej dyrektywy gazowej Rosnieft ogłasza chęć dostaw gazu do Europy a Ukraińcy oferują, że zostaną operatorami tego gazociągu. Takie zmiany mogłyby pomóc wypełnić wymogi prawa unijnego.

: Raport rządowy na temat projektu budowy nowych reaktorów jądrowych w Elektrowni Dukovany w Czechach sugeruje, że zapewni on dodatkowy wzrost Produktu Krajowego Brutto o 0,9 procent, a firmy czeskie zrealizują 75 prac konstrukcyjnych.

Rosnieft i Ukraińcy w Nord Stream 2? Reakcja na wyrok o dyrektywie gazowej

Niedługo po wyroku o tym, że rosyjski projekt Nord Stream 2 musi podlegać przepisom unijnej dyrektywy gazowej Rosnieft ogłasza chęć dostaw gazu do Europy a Ukraińcy oferują, że zostaną operatorami tego gazociągu. Takie zmiany mogłyby pomóc wypełnić wymogi prawa unijnego.

Rosyjski Rosnieft wraca do planu dostaw do 10 mld m sześc. gazu rocznie do Europy w drodze porozumienia agencyjnego z Gazpromem. Obecnie ta druga firma ma monopol na eksport gazociągami. Rosnieft zapewnia, że jest gotów zapłacić wyższy podatek od wydobycia gazu w zamian za to, że dostanie zgodę na dostawy na Stary Kontynent w 2022 roku, kiedy zwiększy produkcję ze swych złóż. Ta firma zgłosiła propozycję tego rodzaju w liście z 12 sierpnia, który trafił do Kommiersanta niedługo po wyroku sądu w Niemczech orzekającego, że sporny gazociąg Nord Stream 2 musi podlegać trzeciemu pakietowi energetycznemu Unii Europejskiej na mocy dyrektywy gazowej. Oznacza to, że będzie musiał dopuścić strony trzecie do mocy tej magistrali, a więc Rosnieft mógłby stać się jedną z nich. 10 mld m sześc. rocznie to około jedna piąta przepustowości Nord Stream 2 planowanej na 55 mld m sześc. na rok dzielonej na dwie nitki po 25 mld. Można sobie wyobrazić, że Rosnieft rezerwuje prawie połowę przepustowości pierwszej nitki, która mogłaby rozpocząć pracę wcześniej pod warunkiem spełnienia wszystkich wymogów prawa niezbędnych do certyfikacji.

Kolejny wymóg to rozdział właścicielski, czyli wydzielenie niezależnego operatora. Tutaj z pomocą przychodzą Ukraińcy. Prezes OGTSUA, operatora gazociągów przesyłowych na Ukrainie Sierhij Makogon zapewnił, że jego firma mogłaby zostać „prawdziwie niezależnym” operatorem gazociągu Nord Stream 2. Odniósł się w ten sposób do wyroku w Niemczech. Jednakże ta propozycja może nie zostać potraktowana poważnie w Rosji wobec stanowiska Makogona, że Ukraina potrzebuje dostaw gazu przez jej terytorium zagrożonych przez Nord Stream 2 jeszcze co najmniej do 2034 roku zgodnie z postulatem przedłużenia obecnej umowy przesyłowej z Gazpromem o dziesięć lat będącego przedmiotem negocjacji USA-Niemcy-Ukraina. Obecna umowa była negocjowana z udziałem Komisji Europejskiej. Makogon przekonuje, że jeśli moc Nord Stream 2 nie będzie mogła być w pełni wykorzystywana, Rosjanie nadal będą potrzebować szlaku ukraińskiego.

Ministrowie energetyki tych krajów spotkali się 23 sierpnia podczas szczytu Platformy Krymskiej. Tematem rozmów była między innymi implementacja przepisów unijnych wobec Nord Stream 2 oraz pozbawienie Gazpromu monopolu na dostawy gazu do Europy, a także umowa przesyłowa na Ukrainie.

Kommiersant/Neftegaz.ru/Interfax/Wojciech Jakóbik

Atom da Czechom dodatkowy procent PKB a 75 procent prac wykonają firmy czeskie

Raport rządowy na temat projektu budowy nowych reaktorów jądrowych w Elektrowni Dukovany w Czechach sugeruje, że zapewni on dodatkowy wzrost Produktu Krajowego Brutto o 0,9 procent, a firmy czeskie zrealizują 75 prac konstrukcyjnych.

Rząd czeski uznaje, że konieczność zastępowania węgla atomem oznacza, że Czechy powinny maksymalnie rozwinąć kompetencje w sektorze jądrowym. Wicepremier i minister przemysłu oraz handlu Karel Havlicek spotkał się z Czeskim Sojuszem Energetycznym zrzeszającym firmy tego sektora. Rząd i branża liczą na to, że firmy tego rodzaju odegrają znaczną rolę przy budowie nowych reaktorów. – Lokalizacja na poziomie 50 procent została uznana za realistyczną, a maksymalna może sięgnąć 70-75 procent – czytamy w raporcie resortu Havlicka. Wysoki stopień lokalizacji wynika z faktu, że Czesi brali udział w budowie reaktorów w Dukovanach, Temelinie oraz słowackich Mochovcach i Bohunicach w latach 70. i 80. dwudziestego wieku. Firmy czechosłowackie odpowiadały za 90 procent dostaw na budowę Elektrowni Temelin.

Polska także liczy na dobry wpływ budowy elektrowni jądrowych na jej gospodarkę. Jednakże stopień lokalizacji może być mniejszy niż w Czechach ze względu na mniejsze doświadczenie Polaków. Należy jednak podkreślić, że firmy z Polski brały już udział w budowie reaktorów za granicą, a resort klimatu i środowiska zdiagnozował około 100 podmiotów, które mogłyby zostać włączone w Program Polskiej Energetyki Jądrowej. Zakłada on pierwszy reaktor w 2033 roku i 6-9 GW energetyki jądrowej do 2043 roku.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu, ale wciąż nie wiadomo kiedy ruszą dostawy | Ropa tanieje a największy terminal w Chinach stoi przez widmo wariantu Delta koronawirusa

Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu, ale wciąż nie wiadomo kiedy ruszą dostawy

Prace na rzecz ukończenia Nord Stream 2 są na finiszu tuż przed serią spotkań politycznych poświęconych propozycji układu USA-Niemcy w sprawie tego gazociągu. Rosjanie prowadzą prace geodezyjne potrzebne do certyfikacji, ale nie wiadomo kiedy ona nastąpi, a bez niej nie ruszą dostawy.

Operator Nord Stream 2 poinformował, że do ukończenia tego spornego gazociągu został jeden procent prac. – Według danych z 28 lipca gazociąg Nord Stream 2 jest gotowy w 99 procentach – podało biuro prasowe operatora Nord Stream 2 AG. – Morski odcinek drugiej nitki Nord Stream 2 został ukończony w czerwcu – podaje. – Prace na rzecz wypełnienia go gazem rozpoczęte po technicznym ukończeniu tej nitki są kontynuowane – dodaje.

Rosyjski Neftegaz.ru sugeruje, że układanie rur pierwszej nitki może się zakończyć 30 sierpnia a ostatnie prace mogą zakończyć się piątego września. Portal informuje o pracach geodezyjnych rosyjskiego statku Merlin, które są niezbędne do certyfikacji technicznej gazociągu, bez której nie ruszą dostawy. Przyznaje jednak, że jej termin jest trudny do przewidzenia. Należy przypomnieć, że firmy certyfikujące Nord Stream 2 są obecnie objęte sankcjami USA i z tego powodu z projektu wycofała się norweska firma DNV GL.

Kanclerz Angela Merkel ma odwiedzić Moskwę 20 sierpnia i Kijów 22 sierpnia, by rozmawiać o przedłużeniu umowy Gazprom-Naftogaz o dostawach gazu przez terytorium ukraińskie pomimo alternatywy w postaci Nord Stream 2. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński ma odwiedzić Waszyngton 30 sierpnia, kiedy może zostać ukończone układanie rur pierwszej nitki Nord Stream 2.

Reuters/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Ropa tanieje a największy terminal w Chinach stoi przez widmo wariantu Delta koronawirusa

Produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna w Chinach spadły znacznie w lipcu nie spełniając oczekiwań analityków. To kolejne sygnały świadczące o widmie spowolnienia gospodarczego w gospodarce, od której kondycji zależą ceny surowca na świecie. Ropa naftowa kontynuuje spadek wartości.

Gospodarka Chin wróciła do kondycji sprzed pandemii, ale ma problemy ze względu na ograniczenia wynikające z powrotu restrykcji pandemicznych wywołanych nowymi ogniskami zakażeń oraz ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi w części kraju. Doszło między innymi do zamknięcia największego terminalu przeładunkowego Ningbo ze względu na wykrycie tam przypadku zarażenia, grożąc podwyżkami cen dostaw towarów do Europy oraz Ameryki Północnej.

Produkcja przemysłowa w Chinach wzrosła w lipcu rok do roku o 6,4 procent wobec szacunków państwowych na poziomie 7,8 procent i wzroście o 8,3 procent w czerwcu. Sprzedaż detaliczna wzrosła w zeszłym miesiącu o 8,5 procent, mniej od szacowanych 11,5 procent i 12,1 procent zanotowanych w czerwcu.

Ropa Brent kosztuje już mniej niż 70 dolarów za baryłkę. WTI jest warta niewiele ponad 67 dolarów. Obie mieszanki zanotowały spadek wartości ze względu na nowy wariant Delta koronawirusa rozprzestrzeniający się na świecie i złe dane gospodarcze z Chin przytoczone powyżej. Międzynarodowa Agencja Energii przewiduje, że zapotrzebowanie na ropę będzie rosło wolniej od oczekiwań w drugiej połowie 2021 roku ze względu na wariant Delta.

Reuters/South China Morning Post/Wojciech Jakóbik

Greenpeace krytykuje atom w Polsce na łamach Financial Times. Gaz i OZE w zamian?

Greenpeace krytykuje strategię energetyczną Polski na łamach Financial Times i nie wierzy w możliwość budowy pierwszego reaktora jądrowego do 2033 roku.

Polska strategia energetyczna to według Financial Times przykład trudnych wyborów, przed jakimi stają państwa unijne wobec pakietu Fit for 55 będącego przedmiotem prac przez przyspieszoną redukcję emisji CO2 z celem spadku o 55 procent do 2030 roku oraz neutralności klimatycznej do 2050 roku. Polacy chcą użyć do tego celu atomu.

Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka mówi, że plan budowy pierwszego reaktora jądrowego w Polsce w 2033 roku jest „perfekcyjnie możliwy do zrealizowania”. Nie zgadza się z nim Joanna Flisowska z Greenpeace cytowana przez Financial Times, której zdaniem „nikt na świecie nie buduje reaktorów jądrowych tak szybko”. Gazeta cytuje także Tomasza Nowaka z Platformy Obywatelskiej, który przekonuje, że rząd nie robi nic aby przekonać mieszkańców potencjalnej lokalizacji na Pomorzu do atomu.

Kolejne działania do podjęcia wskazywane przez FT to inwestycja w gaz, który rodzi jednak zależność od paliwa z importu oraz liberalizacja przepisów ustawy odległościowej w celu szybszego rozwoju lądowej energetyki wiatrowej, która jednak wymaga zabezpieczenia mocami konwencjonalnymi.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Historyczny rekord ceny benzyny w Rosji. Czy sięgnie po opcję atomową, która uderzy w Polskę? | Wariant Delta koronawirusa hamuje wzrost ceny ropy i straszy firmy

Historyczny rekord ceny benzyny w Rosji. Czy sięgnie po opcję atomową, która uderzy w Polskę?

Rekordowe ceny paliw w Rosji mogą popchnąć ją do ograniczenia eksportu, który odczują Europejczycy. Póki co jednak ministerstwo energetyki oraz Federalna Służba Antymonopolowa przekonują, że rynek jest dobrze zaopatrzony. Resort energetyki proponuje zakaz eksportu paliw, w tym LPG, który uderzyłby w Polskę.

Obie instytucje zapewniają, że przyglądają się uważnie sytuacji, ale nie ma potrzeby dodatkowo zwiększać popytu na giełdzie. Produkcja paliw utrzymuje się na poziomie z lat 2019-20, ale nie nadąża za popytem, który przerasta ten z 2019 roku poprzedzającego pandemię o 20 procent. Z tego powodu benzyna typu AI-92 sięgnęła wartości 58 tysięcy rubli za tonę na giełdzie SPIMEX, która jest najwyższa w historii. Resort energetyki zaproponował zakaz eksportu benzyny oraz innych paliw w celu obniżki cen, ale rząd jeszcze nie zajął się takim rozwiązaniem.

Niedobór innych paliw, jak LPG, spotęgowany incydentem Gazpromu opisywanym w BiznesAlert.pl, może także prowadzić do ograniczenia eksportu tego towaru, a co za tym idzie dalszych podwyżek w Polsce uzależnionej od dostaw LPG z Rosji.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Wariant Delta koronawirusa hamuje wzrost ceny ropy i straszy firmy

Ceny ropy spadały 12 sierpnia ze względu na dane Międzynarodowej Agencji Energii o możliwości spadku zapotrzebowania na to paliwo ze względu na szybki wzrost zakażeń koronawirusem na świecie oraz widmo przywrócenia ograniczeń pandemicznych.

Brent kosztował 71 dolarów za baryłkę po wieściach o spowolnieniu odbudowy wzrostu zapotrzebowania na ropę, które wyniosło w sierpniu 98,3 mln baryłek dziennie w porównaniu z 98 mln baryłek w lipcu. MAE przewiduje spowolnienie wzrostu zapotrzebowania w lipcu i całej reszcie 2021 roku ze względu na wariant Delta koronawirusa oraz restrykcje wracające w szeregu krajów azjatyckich będących ważnymi kupcami ropy.

Kartel OPEC póki co podtrzymuje optymistyczną prognozę wzrostu zapotrzebowania na ropę w 2021 roku i później pomimo obaw o czwartą falę koronawirusa. Przewiduje także większą podaż ropy z USA oraz innych producentów niezależnych dzięki wyższej cenie baryłki. Jednakże eksperci sugerują, że OPEC może zrewidować swe prognozy w dół idąc za sygnałami o wariancie Delta i czwartej fali.

Amerykański Schlumberger wycofał już swych pracowników z konferencji poświęconej technologiom morskim w energetyce Offshore Technology Conference, która odbędzie się w Houston w Teksasie. To jedno z dziesięciu największych wydarzeń tego typu na świecie. Uargumentował swą decyzję wysoką liczbą nowych zakażeń w okolicy tej miejscowości. Schlumberger weźmie udział w tym wydarzeniu online. Houston notuje szybki wzrost zakażeń wariantem Delta sięgający 3422 przypadków 11 sierpnia. Hrabstwo Harris z największą liczbą chorych wezwało niezaszczepionych mieszkańców do pozostania w domu.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Spór o sankcje w kongresie USA na finiszu budowy Nord Stream 2 i nowa blokada nominacji

Nie ma informacji o nowym raporcie Departamentu Stanu USA dla Senatu na temat sankcji wobec Nord Stream 2, ale opozycja republikańska wprowadziła nową blokadę nominacji Białego Domu w oczekiwaniu, że ten odwiesi sankcje wobec operatora tego spornego projektu oraz jego prezesa.

The Hill podaje, że senator Ted Cruz (Republikanin) wprowadził blokadę ponad 30 nominacji wymagających zgody Senatu. Bob Menendez (Republikanin, szef komisji spraw zagranicznych Senatu) do ostatniego momentu próbował doprowadzić do ich zatwierdzenia. Cruz domaga się najpierw odwieszenia sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga. – Władimir Putin desperacko chce ukończenia gazociągu, który da mu miliardy dolarów na wrogie działania w Europie i na świecie – ostrzegał Cruz. Starł się z Menendezem i pozostałymi Demokratami, którzy wskazują, że działania Republikanów mogą jedynie opóźnić nominacje, wśród których są stanowiska w Departamencie Stanu USA oraz ambasadorskie. Senat USA zalecił ponadpartyjnie wdrożenie nowych sankcji USA, ale Biały Dom zdecydował o ich zawieszeniu na czas rozmów z Niemcami. Układ zaproponowany przez Berlin i Waszyngton został już skrytykowany przez Polskę oraz Ukrainę. Rozmowy na jego temat będą się toczyły z udziałem kanclerz Angeli Merkel i Zełeńskiego 22 sierpnia oraz prezydenta Joe Bidena i jego ukraińskiego odpowiednika 30 sierpnia. Odbędą się już po zakończeniu ostatniej, sierpniowej sesji Kongresu. Część senatorów oskarża Biały Dom o celowe przesuwanie spotkania z Zełeńskim na czas po obradach tej izby. Departament Stanu USA miał opublikować w sierpniu nowy raport o sankcjach wobec Nord Stream 2. Do tej pory nie został upubliczniony.

Tymczasem barka Fortuna ma do ułożenia 18,5 km gazociągu Nord Stream 2. Układa je w tempie około 1400 m dziennie. Rosjanie ograniczają podaż gazu w Europie i przekonują, że jak najszybsze rozpoczęcie dostaw przez sporny gazociąg dzięki przyspieszonej certyfikacji pozwoli uzupełnić niedobór. Są oskarżani o celowe działanie, które może zostać uznane za wykorzystanie gazu do polityki, które miało być argumentem przeciwko Nord Stream 2.

The Hill/EA Daily/Wojciech Jakóbik

Nie ma rewizji, kolizji ani atomowej decyzji w Polsce

– Odejście prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych do Jastrzębskiej Spółki Węglowej rodzi niepewność wobec projektu jądrowego, którą podsycają rewelacje o tandemie USA-Francja przy budowie atomu w Polsce, o którym w przeszłości pisał BiznesAlert.pl. Nie ma jednak mowy o rewizji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Nie ma rewizji

PPEJ zakłada, że jedna firma zapewni technologię do budowy atomu w Polsce. Preferowana jest amerykańska firma Westinghouse i nie ma zmiany w tym zakresie. To podstawowa różnica w stosunku do rozbudowy Elektrowni Cernavoda w Rumunii, w której powstało konsorcjum wykorzystujące technologię CANDU, do którego mogą wejść Francuzi. Polacy mogą powtórzyć model finansowania z Rumunii z udziałem EximBanku, na co wskazują liczne kontakty tej instytucji z Warszawą, ale nie powstanie konsorcjum amerykańsko-francuskie budujące reaktory. Firmy francuskie mogą jednak brać udział w realizacji kontraktów towarzyszących projektowi jądrowemu. Dlatego w 2020 roku pisałem o możliwości utylizacji paliwa jądrowego przez w ramach tandemu USA-Francja. – Firmy z Francji oraz USA rywalizują o realizację Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Polacy mają wybrać partnera technologicznego i finansowego w 2022 roku. Francuski EDF oraz amerykański Westinghouse przekonują, że są w stanie zbudować pierwszy reaktor do 2033 roku zgodnie z planami Warszawy i mogą liczyć na wsparcie finansowe swych rządów – pisałem.

Istnieje jednak możliwość realizacji elementów PPEJ przez firmy z różnych krajów. BiznesAlert.pl pisał w przeszłości o możliwym powstaniu tandemów wzorem projektu Czerna Woda w Rumunii, w którym Amerykanie zapewnili wsparcie finansowe a Francuzi technologię. Gdyby USA zapewniły w Polsce technologię, inne francuskie firmy mogłyby się zająć na przykład utylizacją odpadów jądrowych – napisałem wtedy i od tej pory ta możliwość pozostaje wciąż otwarta. Francuska firma Orano czy agencja zarządzania odpadami Andra mogłyby zaangażować się nad Wisłą, podobnie jak Japończycy mogliby wesprzeć zarządzanie elektrowniami według najwyższych standardów, o czym mówił mi ambasador tego kraju Akio Miyajima obok amerykańskiego Bechtel. Z tego punktu widzenia rewelacje Energetyka 24 o możliwości współpracy USA oraz Francji są zasadne, ale nie ma mowy o powstaniu konsorcjum technologicznego, bo według PPEJ jedna firma zapewni technologię wszystkim blokom. Pozostałe dostaną mniejsze kawałki tortu.

https://biznesalert.pl/atom-polska-francja-usa-korea-poludniowa-energetyka-program-polskiej-energetyki-jadrowej/embed/#?secret=XkI3W0uJ6L

Nie ma kolizji

Warto w tym kontekście przytoczyć ważną deklarację. Sekretarz energii USA Jennifer Granholm oraz minister transformacji ekologicznej Francji Barbara Pompili ogłosiły wspólnie, że będą razem rozwijać technologie pozwalające ograniczyć zmiany klimaty i zapewnić czystszą energię, by możliwe było osiągnięcie wspólnego celu w postaci neutralności klimatycznej do połowy tego wieku. – Zdekarbonizowane i innowacyjne systemy elektroenergetyczne, które mogą wykorzystywać innowacyjne technologie energetyki jądrowej oraz nowe rozwiązania, jak modularne, małe reaktory jądrowe, przyczynią się do ekspansji energetyki odnawialnej, wesprą regionalną elektryfikację, pozwolą produkować wodór w celu dekarbonizacji transportu i innych sektorów, pomogą pozyskać wodę pitną w regionach jej pozbawionych i wesprą wdrażanie czystszych rozwiązań w przemyśle – czytamy we wspólnym stanowisku USA i Francji z 28 maja. Jest zatem przestrzeń formalna do współpracy USA i Francji. Nie ma jednak mowy o rewizji założeń Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. – Zakładany model inwestycji obejmuje realizację projektu z wykorzystaniem jednej technologii – co pozwoli m.in. na uzyskanie efektu skali, jednego współ inwestora strategicznego powiązanego z dostawcą technologii oraz zachowanie kontroli Skarbu Państwa nad realizacją Programu – czytamy na stronie czwartej tego dokumentu.

Pole do spekulacji na temat przyszłości programu jądrowego, szczególnie wobec dyskusji o lex TVN i innych sporach Polski z USA, dała informacja o opuszczeniu urzędu przez prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych, który ma zostać operatorem jednostek tego typu i odpowiadać w imieniu Skarbu Państwa za ich budowę we współpracy z wspomnianym wyżej „współinwestorem”. Robert Ostrowski pełniący obowiązki prezesa od czerwca zrezygnował w sierpniu, przechodząc do Jastrzębskiej Spółki Węglowej rodząc obawy o stabilność programu. Warto jednak przypomnieć, że miał pełnić obowiązki prezesa okresowo i niebawem należy się spodziewać wyboru faktycznego kierownika PEJ. Źródła rządowe przekonują, że taki był plan, choć kontekst nie jest korzystny. Natomiast kontakty Polska-USA w sprawie atomu są kontynuowane za pośrednictwem pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego, ostatnio na spotkaniu z doradcą Derekiem Cholletem.

Nie ma decyzji

Wyzwaniem pozostaje fakt, że oczekiwanie na ofertę Amerykanów przesuwa czas podjęcia decyzji o wyborze technologii jądrowej do końca 2022 roku, rok później względem planów pierwotnych. BiznesAlert.pl tłumaczył już, że wynika ono z czasu ratyfikacji umowy Polska-USA w Waszyngtonie. Jednak w sukurs Polakom idą deklaracje francuskiego EDF, który przekonuje, że decyzja w 2022 roku nadal pozwoli zapewnić pierwszy reaktor zgodnie z planem w 2033 roku. – Koniec 2022 roku to ostatni dzwonek na to by zdążyć z uruchomieniem atomu w Polsce do 2033 roku – powiedział Thierry Deschaux, szef biura tej firmy w Warszawie na lipcowym spotkaniu z dziennikarzami, w którym brałem udział. Formalnie nie ma decyzji w sprawie wyboru technologii jądrowej w Polsce, ale rząd jest posądzany o faworyzowanie Amerykanów.

Służby ostrzegają, że protest Zielonych przeciwko atomowi w Polsce może mieć ten sam cel co Rosjanie

Służby ostrzegają, że protest Zielonych przeciwko atomowi w Polsce może mieć ten sam cel co Rosjanie

USA: Nie mogliśmy zatrzymać Nord Stream 2, więc mówiliśmy Niemcom o oczekiwaniach Polski i Ukrainy

Doradca Departamentu Stanu USA Derek Chollet odwiedził Polskę i Ukrainę, by rozmawiać o spornym projekcie Nord Stream 2, w sprawie którego Amerykanie oraz Niemcy przyjęli deklarację zawierającą zapewnienia wsparcia gospodarczego Europy Środkowo-Wschodniej oraz ewentualnych sankcjach wobec Rosji.

– Za kadencji Joe Bidena nałożono 19 sankcji na konsorcjum budujące Nord Stream 2. Niestety to nie wystarczyło, aby powstrzymać budowę, która dziś jest zakończona mniej więcej w 99 proc. Uznaliśmy więc, że po prostu nie jesteśmy w stanie tego zatrzymać. Oczywiście, mogliśmy nakładać jeszcze dalej idące restrykcje na Niemcy, ale nawet to nie zablokowałoby Nord Stream 2. Podcięłoby za to relacje transatlantyckie. To byłby prezent dla Władimira Putina – tłumaczy Derek Chollet, doradca Departamentu Stanu USA, w rozmowie z Rzeczpospolitą. – Chcieliśmy wprowadzić rozwiązania wzmacniające bezpieczeństwo energetyczne, w szczególności dla Ukrainy, ale też dla Polski, choć jej sytuacja pod tym względem jest znacząco lepsza. Podjęliśmy więc twarde negocjacje z Niemcami, w znacznym stopniu wychodząc od oczekiwań, jakie usłyszeliśmy od naszych ukraińskich i polskich partnerów.

– Rosja nie może użyć dostaw energii jako broni, a jeśli to zrobi, poniesie konsekwencje. Mogą to być sankcje, ograniczenie przepływu gazu. Jest tu szereg możliwości – powiedział w odniesieniu do zapowiedzi sankcji przeciwko Rosji z deklaracji USA i Niemcy. Odniósł się także do propozycji gospodarczych i przyznał, że część zapisów dotyczy Polski. – W to wpisuje się większe zaangażowanie w projekt Trójmorza, którego Polska była inicjatorem. 

Rzeczpospolita/Wojciech Jakóbik

Aktywiści z Polski walczą z „fobią antyatomową” w Niemczech

Polska inicjatywa FOTA4Climate protestowała w Niemczech przeciw decyzji o zamknięciu sześciu działających elektrowni jądrowych.

– Akcja przeciw decyzji Angeli Merkel odbyła się w  Hamelin, miasteczku nieopodal którego pracuje elektrownia jądrowa. Działacze F4C tłumaczą, że elektrownia Grohnde ma 35 lat i co najmniej jeszcze drugie tyle mogłaby dawać czysty prąd. Wyłączenie do 2022 roku wszystkich elektrowni jądrowych, uznają za złą decyzję klimatyczną i polityczną. W konsekwencji oznacza bowiem skokowy wzrost emisji gazów cieplarnianych ze spalania węgla i gazu – informuje F4C.

– Przyroda nie może być zakładnikiem anty-atomowych fobii – punktował Adam Błażowski, lider FOTA4Climate, podczas swojego przemówienia w  Hamelin. – Protestujemy w Niemczech, bo to nie jest wewnętrzna sprawa Niemiec, że zamykają przyjazne klimatowi źródła energii.  Żeby zbilansować tę stratę inne kraje, wśród nich Polska, będą musiały starać się jeszcze mocniej, żeby zredukować emisje gazów cieplarnianych. To nie jest europejska solidarność. Klimat jest ważniejszy niż polityka jednego kraju. Wiemy, że transformacja energetyczna jest trudna, ale energiewende jest po prostu szkodliwa dla nas wszystkich – tłumaczył zgromadzonym.

Podobnie Andrzej Gąsiorowski z F4C podkreślił, że elektrownia, wraz z sześcioma innymi, zostanie zamknięta w imię doraźnych interesów politycznych i ekonomicznych. – Niemiecki rząd wie, że będzie to oznaczać ogromny wzrost emisji w Niemczech, i że wyjście z atomu ma wszelki potencjał, aby ostatecznie zniszczyć wszelkie dążenia ludzkości do dekarbonizacji, o ile kiedykolwiek takie się pojawiły, bo nie jest to oczywiste.

Aktywiści z FOTA4Climate zwracają uwagę, że wyłączenie energetyki jądrowej wiąże się z przedłużeniem działania elektrowni węglowych co najmniej do 2038 roku, a to je ze względu na klimat powinniśmy zamykać w pierwszej kolejności. Dlatego podczas protestu domagali się wprowadzenia w Unii Europejskiej zakazu zamykania działających elektrowni jądrowych. 

F4C przypomina, że w proteście w Dolnej Saksonii wzięli również udział działacze Nuklearia i Mothers for Nuclear Deutschland – Österreich – Schweiz. Obok protestu przed elektrownia jądrowa Grohnde w Dolnej Saksonii, odbyły się pikiety W Polsce przed ambasadą Niemiec w Warszawie oraz konsulatem we Wrocławiu.

FOTA4CLIMATE/Wojciech Jakóbik

Rosjanie zapłacą Unii Europejskiej nawet miliard euro rocznie za CBAM

Dziennik rosyjski RBK dokonał obliczeń na temat kosztów wprowadzenia przez Unię Europejską obciążeń zależnych od emisji CO2 towarzyszących produkcji towarów eksportowanych z terytorium rosyjskiego. Moskwa może zapłacić nawet 1,1 mld euro rocznie przez ten mechanizm, w skrócie CBAM, gdy wejdzie w pełni w życie w 2035 roku.

Obliczenia resortu bazują na danych z 2020 roku oraz parametrach CBAM przedstawionych przez Komisję Europejską. Największa część obciążeń mogłaby spaść na producentów żelaza i stali (655,1 mln euro) oraz nawozów (397,9 mln), aluminium (74,8) i cementu (0,6). Ministerstwo gospodarki Rosji jest odpowiedzialne za negocjacje handlowe z Unią Europejską. Doprowadziło do wprowadzenia przepisów zobowiązujących producentów rosyjskich do publikacji danych o emisji gazów cieplarnianych towarzyszących produkcji od 2023 roku. Rosyjskie Rusal i NLMK już publikują takie informacje.

Obliczenia RBK zostały potwierdzone przez ministerstwo rozwoju gospodarczego Rosji, które dokonało wcześniej własnych szacunków cytowanych przez BiznesAlert.pl.

RBK/Wojciech Jakóbik

Służby ostrzegają, że protest Zielonych przeciwko atomowi w Polsce może mieć ten sam cel co Rosjanie

Rzecznik ministra koordynatora do spraw służb specjalnych Stanisław Żaryn ostrzega, że protesty niemieckich Zielonych przeciwko atomowi w Polsce może mieć ten sam cel co działania Rosjan przeciwko temu projektowi.

Żaryn przypomina, że niemieccy Zieloni zorganizowali protest przeciwko budowie elektrowni jądrowych w Polsce z udziałem parlamentarzysty polskiego z Partii Zielonych Tomasza Aniśko. – Protest został omówiony przez media niemieckie, które cytowały polskiego posła ostrzegającego przed zagrożeniami związanymi ze składowaniem odpadów nuklearnych. Aniśko wezwał także do przekierowania środków na atom ku inwestycjom w energetykę odnawialną – napisał Żaryn na Twitterze.

– Z kolei niemiecka polityk biorąca udział w proteście ostrzegała, że polska elektrownia jądrowa uderzy mocno w Niemcy. Wyraziła też nadzieję, że Berlin „weźmie sprawę na poważnie i będzie informował obywateli najbardziej zagrożonych tym projektem, a także sprawi, że rząd polski wycofa się ze swych planów – pisze dalej Żaryn. – Posłowie z Polski i Niemiec przekonują, że elektrownie jądrowe to rozwiązanie archaiczne i ostrzegają, że energetyka jądrowa wiąże się z wysokim ryzykiem dla przyszłych pokoleń pod względem wytwarzania oraz składowania odpadów.

– Ten niemiecki protest to ingerencja w debatę publiczną na temat pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Działalność niemieckich Zielonych w sferze informacyjnej ma na celu destabilizację tego ambitnego projektu. W ostatnich tygodniach mogliśmy zaobserwować większą intensywność skoordynowanych działań mediów rosyjskich – w tym tub Kremla – wymierzonych w Program Polskiej Energetyki Jądrowej. Działalność strony niemieckiej w tej sprawie może mieć taki sam cel jak Rosjanie – podsumował rzecznik koordynatora do spraw służb specjalnych.

Twitter/Wojciech Jakóbik

Plany Polski mogą się powieść. Renesans atomu w raporcie BNEF

Plany Polski mogą się powieść. Renesans atomu w raporcie BNEF

– Nowy raport BloombergNEF uwzględnia trzy scenariusze rozwoju energetyki na świecie, w tym jeden ze skokowym rozwojem energetyki jądrowej wspierającej Odnawialne Źródła Energii. To nadzieja na realizację atomowych planów Polski – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Renesans atomu to jedna z opcji

New Energy Outlook 2021 wydany w lipcu 2021 roku opisuje możliwe ścieżki dążenia świata ku neutralności klimatycznej zgodnie z porozumieniem paryskim z COP24. Scenariusz szary zakłada rozwój zielonego wodoru oraz Odnawialnych Źródeł Energii (OZE). Scenariusz szary uwzględnia rozwój technologii wychwytu dwutlenku węgla z energetyki konwencjonalnej, magazynów energii raz niebieskiego wodoru z gazu ziemnego. Scenariusz czerwony to wizja skokowego rozwoju energetyki jądrowej wspieranej przez OZE i magazyny energii. Elektrownie jądrowe mają służyć między innymi zasilaniu elektrolizy do wytwarzania wodoru.

Czerwony scenariusz zaprezentowany przez BloombergNEF zakłada „renesans energetyki jądrowej”, który zmniejszy udział energetyki odnawialnej w globalnym miksie oraz zapotrzebowanie na energetykę opalaną wodorem, ale zwiększy wykorzystanie magazynów energii ze względu na ograniczoną elastyczność atomu. Globalny miks energetyczny w tym scenariuszu zakłada 61 procent udziału tak zwanej czystej energetyki w 2050 roku, w tym 41 procent energetyki wiatrowej, 20 procent fotowoltaiki, 26 procent energetyki jądrowej oraz 13 procent innych źródeł zeroemisyjnych jak energetyka wodna.

Autorzy raportu BNEF podkreślają, że najtańsze źródło energii zeroemisyjnej to energetyka wiatrowa, a największa redukcja emisji CO2 nastąpi dzięki niej oraz fotowoltaice, wynosząc 59-65 procent do 2050 roku w zależności od scenariusza. Jednakże scenariusz czerwony zakłada wzrost wytwarzania energii w reaktorach jądrowych do ponad 7TW w 2050 roku, czyli dziewiętnaście razy więcej niż obecnie. Z tego prawie 4 GW mają być przeznaczone do wytwarzania wodoru. Scenariusz czerwony zakłada udział atomu w pierwotnych źródłach energii na poziomie 66 procent w 2050 roku w porównaniu z pięcioma procentami obecnie. Energetyka odnawialna ma wówczas odpowiadać za 27 procent energii pierwotnej.

– Jest krótki okres do 2030 roku w którym zapotrzebowanie na gaz będzie rosło ze względu na konieczność wsparcia szybkiego rozwoju energetyki odnawialnej i zastąpienia istniejących mocy węglowych, ale ten boom gazowy będzie trwał krótko, tworząc podwaliny pod rozwój sektora wodoru oraz małych reaktorów modularnych SMR, a także energetyki węglowej oraz gazowej z technologią wychwytywania dwutlenku węgla CCS dostępnych w latach trzydziestych – czytamy w podsumowaniu raportu. Zapotrzebowanie na gaz ma rosnąć o do procenta rocznie i osiągnąć szczyt w 2026 lub 2027 roku w zależności od scenariusza ze względu na przejście od węgla do tego paliwa w energetyce. W scenariuszu zielonym zakładającym rozwój energetyki odnawialnej oraz czerwonym z atomem zapotrzebowanie na gaz spadnie do 518 mld m sześc. w 2050 roku. W szarym scenariuszu zapotrzebowanie na gaz wzrośnie do połowy wieku do 3754 mld m sześc., czyli 4,2 procent powyżej poziomu z 2019 roku.

Zmiany jednak kosztują. BNEF przewiduje konieczność inwestycji w transformację energetyczną od 92 do 173 bilionów dolarów do 2050 roku, czyli około 3,1 do 5,8 bilionów rocznie.

Nadzieja dla Polski

Polska zamierza rozwijać energetykę jądrową jako stabilne uzupełnienie energetyki odnawialnej oraz ustępującej energetyki konwencjonalnej. Planuje mieć pierwszy reaktor jądrowy w 2033 roku oraz 6-9 GW w 2043 roku. Raport BNEF pokazuje potencjał atomu, który staje się polską specyfiką transformacji energetycznej i potwierdza w liczbach jak ważną rolę może odegrać na skalę globalną. Ostateczny miks energetyczny Polski będzie wariacją na temat szacunków BNEF. – W praktyce będziemy obserwować mieszankę powyższych rozwiązań, bo każdy kraj wykorzystuje strategie klimatyczne najlepiej mu odpowiadające, biorąc pod uwagę lokalną gospodarkę i geopolitykę – twierdzą autorzy raportu. Polska stawia na atom właśnie z tych powodów.

Ostrzeżenie służb: Dezinformacja Rosji o atomie z Obwodu ma uderzyć w polski program jądrowy | Pożar magazynu energii Tesli został ugaszony, ale pokazuje piętę achillesową tej technologii

: Minister koordynator do spraw służb specjalnych Stanisław Żaryn ostrzega, że Rosjanie prowadzą kampanię dezinformacyjną mającą uderzyć w Program Polskiej Energetyki Jądrowej. – Propaganda rosyjska próbuje pokazać, że Polska nie potrzebuje własnych elektrowni jądrowych, ponieważ lepiej będzie, gdy sprowadzi energię z Białorusi albo Rosji – ostrzega. Komentuje tekst o atomie w Obwodzie Królewieckim.

: Australijski magazyn energii Tesli o nazwie Megapack płonął od 30 lipca. Pożar został opanowany drugiego czerwca. Następnego dnia pojawiła się informacja o jego ugaszeniu.

Ostrzeżenie służb: Dezinformacja Rosji o atomie z Obwodu ma uderzyć w polski program jądrowy

Minister koordynator do spraw służb specjalnych Stanisław Żaryn ostrzega, że Rosjanie prowadzą kampanię dezinformacyjną mającą uderzyć w Program Polskiej Energetyki Jądrowej. – Propaganda rosyjska próbuje pokazać, że Polska nie potrzebuje własnych elektrowni jądrowych, ponieważ lepiej będzie, gdy sprowadzi energię z Białorusi albo Rosji – ostrzega. Komentuje tekst o atomie w Obwodzie Królewieckim.

– Stanisław Stremidłowski permanentnie zaangażowany w kampanie dezinformacyjne przeciwko Polsce opublikował wczesnym lipcem komentarz, w którym utrzymuje, że Polska zamierza przyłączyć się do budowy elektrowni jądrowej w Obwodzie Królewieckim – pisze Żaryn. – W tekście pisze, że Polska jest jeden krok od „rewizji relacji z Moskwą”. Publicysta podkreśla, że decyzja o inwestycji w rosyjską elektrownię jądrową będzie oznaczała zmianę stosunku do Rosji.

Stremidłowski insynuuje także, że Polska, Litwa, Łotwa i Estonia miały wspólny cel w postaci blokady Nord Stream 2, ale „po tym jak Waszyngton się poddał” ich sojusz „nie ma sensu”. Ma to być powód, dla którego Polska mogłaby się przyłączyć do atomu w Obwodzie. Według Żaryna tekst posiada liczne tezy mające przekonać czytelnika, że Polacy są u progu decyzji w sprawie przyłączenia się do tego projektu oraz manipulacji, które sugerują, że jedyna alternatywa to małe reaktory modularne SMR.

– Ten tekst to kolejna publikacja mająca na celu destabilizację Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Propaganda rosyjska próbuje pokazać, że Polska nie potrzebuje własnych elektrowni jądrowych, ponieważ lepiej będzie, gdy sprowadzi energię z Białorusi albo Rosji – podsumowuje minister koordynator.

Twitter/Wojciech Jakóbik

Pożar magazynu energii Tesli został ugaszony, ale pokazuje piętę achillesową tej technologii

Australijski magazyn energii Tesli o nazwie Megapack płonął od 30 lipca. Pożar został opanowany drugiego czerwca. Następnego dnia pojawiła się informacja o jego ugaszeniu.

Wyzwanie strażaków polegało na tym, że baterie litowo-jonowe wykorzystane w Megapacku reagowały z wodą wzmagając, a nie gasząc płomienie. Każde ogniowo składa się anody, katody, seperatora oraz płynnego elektrolitu, który jest łatwopalny. Baterie wystawione na wysokie temperatury mogą wywołać reakcję chemiczną prowadzącą do potężnego wyrzutu energii zwaną ucieczką termiczną.

Władze lokalne musiały ogłosić ostrzeżenie przed dymem toksycznym unoszącym się znad instalacji Tesli. Przyczyna pożaru pozostaje nieznana, ale trwa śledztwo w tej sprawie. Wysoka temperatura wywołana przez pożar jednego z segmentów Megapacku uszkodziła dwa pozostałe. W sumie jest ich 210 i razem pozwalają magazynować 300 megawatogodzin energii.

Baterie litowo-jonowe to tylko jedna z wielu technologii magazynowania energii.

The Register/Wojciech Jakóbik

Atom z Obwodu bez przewodu promowany z innego powodu

Dostawy energii z Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej do Polski wymagałyby budowy połączenia elektroenergetycznego, które nie ma i prawdopodobnie nie będzie miało poparcia politycznego w Polsce. Jednak Rosjanie mogą lobbować w Europie za przewodem do Obwodu z innego powodu – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Atom z Obwodu bez przewodu

Pomysł zaangażowania polskiego ZE PAK należącego do Zygmunta Solorza-Żaka w projekt atomu w Obwodzie Królewieckim jest zły z punktu widzenia bezpieczeństwa oraz polityki zagranicznej Polski, o czym pisał Mariusz Marszałkowski. Ten projekt jest jednak również mało realny z innych względów. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski tłumaczył, że polskie prawo energetyczne pozwala przyłączać do sieci jedynie elektrownie powstające w oparciu o polskie przepisy.

Nie oznacza to jednak, że nie mogłoby powstać połączenie elektroenergetyczne z Obwodu Królewieckiego pozwalające sprowadzać energię z Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej. Do tego potrzebna byłaby jednak wola polityczna, bo tak zwany most energetyczny z Kaliningradu testowany w historii III Rzeczpospolitej kilkukrotnie, wymagałby porozumień bilateralnych Polski oraz Federacji Rosyjskiej oraz operatorów Polskich Sieci Elektroenergetycznych oraz rosyjskiego odpowiednika Rosseti (FGC UES. Nie ma klimatu politycznego w Warszawie dla takiego rozwiązania.

Rozmowy ZE PAK o imporcie energii mogą mieć źródło w problemach z wysokimi cenami w Polsce. Odpowiedź tej firmy to inwestycja w Odnawialne Źródła Energii ora zielony wodór. Sprowadzi pierwsze elektrolizery do Polski. Mogą być zasilane przez wspomniane źródła odnawialne, ale także atom, który może powstać w Pątnowie, jako jednej z potencjalnych lokalizacji. Program Polskiej Energetyki Jądrowej zakłada budowę do sześciu reaktorów, które mogą być zlokalizowane w dwóch lub trzech obiektach w zależności od technologii. Pierwsze ma być Pomorze, potem – być może – Bełchatów, a następnie Pątnów. Atom w Wielkopolsce mógłby także zasilać elektrolizery Solorza-Żaka. Warto nadmienić, że Rosjanie także będą promować wodór z ich atomu w Unii Europejskiej. Fioletowy wodór będzie zero lub niskoemisyjny, ale ten pochodzący z Rosji – jak zwykle w historii – rodzi zagrożenia bezpieczeństwa dostaw oraz uzależnienia od kolejnego surowca rosyjskiego. Lepsza alternatywa to polski wodór fioletowy powstający obok Programu Polskiej Energetyki Jądrowej.

Temat atomu z Obwodu Królewieckiego jest na tyle niezręczny, że mało kto chce go komentować pod nazwiskiem. Przedstawiciele rządu nie chcą przydawać znaczenia temu pomysłowi traktowanemu przez część z nich jako wrzutka niewiadomego pochodzenia. Jedno ze źródeł BiznesAlert.pl w rządzie przekonuje, że nie ma mowy o moście energetycznym z Obwodu, tym bardziej w obliczu synchronizacji państw bałtyckich z systemem kontynentalnym przez Polskę za pomocą kabla podmorskiego HVDC Harmony Link. Usunięcie bałtyckiej wyspy energetycznej może sprawić, że eksklawa rosyjska się nią stanie, okrążona europejskim systemem działającym w innej częstotliwości. Inne źródło twierdzi, że rozmowy rządu z inwestorami nie doprowadziły do żadnych ustaleń w tej sprawie. Rozmówcy z sektora prywatnego twierdzą, że być może ktoś chciał wepchnąć ZE PAK na minę.

Inna przyczyna promocji atomu z Obwodu

Zakusy Rosjan na współpracę elektroenergetyczną z Europejczykami mogą być próbą otwarcia dyskusji o przyszłości Obwodu Królewieckiego. Rosjanie mogą w przyszłości domagać się na przykład jego synchronizacji z Unią, o ile nie zdołają zapewnić mu samowystarczalności energetycznej. Ta będzie możliwa dzięki rozwojowi energetyki gazowej. Prezydent Władimir Putin przekonywał jeszcze w 2019 roku, że Elektrownia Pregolsky (gazowa) oddana wówczas do użytku da Obwodowi sumaryczną moc wytwórczą jednego gigawata, która wystarczy Kaliningradowi do samowystarczalności. Z tego względu Bałtycka Elektrownia Jądrowa jest postrzegana jako produkt eksportowy podobny do Elektrowni Ostrowiec na Białorusi, będącej przedmiotem dyskusji państw bałtyckich. Litwa oskarża Rosjan o wykorzystanie jej do utrudniania procesu synchronizacji oraz powstawania nierosyjskich źródeł energii pozwalających uniezależnić kraje bałtyckie od importu z Rosji. Warto przypomnieć, że atom z Obwodu był już promowany jako alternatywa do Elektrowni Visaginas na Litwie oraz polskiego projektu jądrowego. Pomysł obniżenia kosztów synchronizacji państw bałtyckich z systemem europejskim poprzez przyłączenie ich do elektrowni jądrowej w Obwodzie padł jeszcze w 2014 roku z ust doradcy obiektu, niemieckiego eksperta Rudolfa Dolzera. Bałtycka Elektrownia Jądrowa już była i może być ponownie narzędziem polityki Kremla.