Układ o Nord Stream 2 na horyzoncie

Układ o Nord Stream 2 na horyzoncie

– Rosja chce znów użyć gazu do polityki i wymusić na Ukrainie ustępstwa w zamian za utrzymanie przesyłu gazu przez jej terytorium nawet w razie powstania Nord Stream 2. Zarys układu w tej sprawie jest coraz bardziej widoczny przed szczytem Biden-Putin w Genewie. Polska może stanąć w tej grze na straży unijnego bezpieczeństwa energetycznego – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Presja na układ o Nord Stream 2

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zapowiedział na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, że Ukraina „musi pokazać dobrą wolę”, jeśli chce utrzymania przesyłu gazu rosyjskiego przez swe terytorium. Odniósł się w ten sposób do obaw Kijowa o to, że uruchomienie spornego Nord Stream 2 zagrozi mu przerwaniem dostaw gazu z Rosji, które przynoszą istotne przychody. Prezes austriackiego OMV zaangażowanego finansowo w Nord Stream 2 Rainer Seele przekonywał na antenie kanału Rassija 1, że Ukraina może przekonać Gazprom do utrzymania dostaw przez jej terytorium. – Należy złożyć atrakcyjną ofertę. Jeśli zaoferują Państwo moce przesyłowe na dobrych warunkach, Gazprom na pewno je rozważy – mówił. Z kolei niemiecki Frankfurter Allgemeine Zeitung cytuje rzecznika rządu niemieckiego Steffena Seiberta, który uznał, że „dla niemieckiego rządu najważniejsze jest to, że Ukraina powinna pozostać krajem tranzytowym, nawet po wprowadzeniu do użytku Nord Stream 2”. Teoretycznie gwarantem takiego rozwiązania jest porozumienie tymczasowe Komisja Europejska-Ukraina-Rosja z końca 2019 roku o warunkach utrzymania dostaw przez Ukrainę do 2024 roku wynegocjowane z udziałem Niemiec. W tym kontekście istotne są słowa prezydenta Rosji z Petersburga. Putin ogłosił tam, że zakończyła się budowa pierwszej z dwóch nitek tego spornego gazociągu. Faktycznie jednak należy jeszcze zespawać odcinki duński i niemiecki w ciągu około dwóch tygodni. Putin stwierdził, że dostawy przez pierwszą nitkę Nord Stream 2 mogłyby ruszyć za dziesięć dni. Wcześniej wicepremier Aleksander Nowak zachował większy konserwatyzm w sprawie całego projektu oceniając, że mógłby zostać ukończony do końca 2021 roku, dwa lata po pierwotnym terminie.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-sankcje-rozmowy-usa-niemcy-polska-energetyka-gaz/embed/#?secret=wfKLfdAESs

Na czym może polegać układ o Nord Stream 2?

Frankfurter Allgemeine Zeitung dopuścił możliwość wydłużenia umowy tymczasowej o dostawach gazu rosyjskiego przez Ukrainę poza 2024 rok. Gdyby Rosja faktycznie otrzymała od Ukrainy korzystne warunki przesyłu gazu, a jest to możliwe, bo Ukraińcy oferują już rabaty dostawcom z Unii Europejskiej korzystającym z jej infrastruktury, w tym polskiemu PGNiG, taki scenariusz wydaje się możliwy do realizacji. Można sobie wówczas wyobrazić na przykład, że Rosja używałaby tylko pierwszej nitki Nord Stream 2 (połowa z 55 mld m sześc. rocznie przepustowości tej magistrali), pozostawiając drugą, pod warunkiem jej ukończenia, które wciąż nie jest przesądzone, na potrzeby dostaw stron trzecich w zgodzie z przepisami trzeciego pakietu energetycznego narzucanymi przez zrewidowaną dyrektywę gazową Unii Europejskiej analogicznie do rozwiązania stosowanego przez Nord Stream 1 i jego odnogę w Niemczech o nazwie OPAL. Jeżeli nie zostanie wprowadzone niemieckie moratorium na budowę Nord Stream 2 do omówienia pozostanie tak zwany wyłącznik, czyli uzależnienie dostaw przez ten gazociąg od postępowania Rosji. Można sobie wyobrazić, że dostawy przez niego zostałyby powiązane z umową przesyłową z Kijowem, by to zachodni odbiorcy decydowali o ich szlaku. Z kolei Niemcy mogłyby zainwestować w infrastrukturę przesyłową gazu i wodoru na Ukrainie zgodnie z deklaracjami mającymi uspokoić Kijów. Wówczas mógłby powrócić pomysł z pierwszej dekady XXI wieku stworzenia konsorcjum do zarządzania gazociągami ukraińskimi poprzez przejęcie udziałów w operatorze OGTSUA proponowanym przez Ukrainę. Konstytucja ukraińska wyklucza obecnie wpuszczenie do akcjonariatu Gazpromu, ale taki wariant może także wejść w grę, jeżeli Kijów znajdzie się pod presją Rosji oraz partnerów zachodnich umówionych co do zasady w sprawie układu o Nord Stream 2. W tym kontekście należy uniknąć scenariusza belarusyzacji gazociągów na Ukrainie. Białoruś sprzedała rosyjskiemu Gazpromowi gazociągi w 2011 roku ze względu na długi, tracąc podmiotowość polityki gazowej. Na marginesie należy zastrzec, że ewentualne niepowodzenie rozmów w Genewie może jeszcze doprowadzić do wdrożenia zawieszonych sankcji USA wobec operatora Nord Stream 2 oraz jego prezesa Matthiasa Warniga. Z kolei w mocy pozostają sankcje uniemożliwiające certyfikację i ubezpieczenie gotowego gazociągu. Dopiero po ich zdjęciu przez Amerykanów będzie możliwe rozpoczęcie dostaw przez Nord Stream 2.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-rozmowy-usa-niemcy-anthony-blinken-ksiazka-energetyka-gaz/embed/#?secret=XOL3uY2e1u

Jaką rolę może odegrać Polska?

Polacy mogą odegrać aktywną rolę w obliczu potencjalnego układu o Nord Stream 2.

Po pierwsze, powinni zabiegać o europeizację sporu i przyznanie najważniejszej roli Komisji Europejskiej w rozmowach w celu zmniejszenia wpływu widocznego koncertu mocarstw na ostateczny kształt porozumienia. Najważniejszym elementem tego działania powinno być przekazanie przewodniej roli w rozmowach z Berlina do Brukseli zgodnie z ideą wspólnej polityki energetyczno-klimatycznej.

Po drugie, powinni wpisać w rozmowy komponent bezpieczeństwa dostaw gazu oraz wodoru na wypadek, gdyby Nord Stream 2 miał stać się narzędziem rusyfikacji unijnej polityki klimatycznej. Dostawy paliw przez sporny gazociąg powinny być ograniczone priorytetami wspólnej polityki na rzecz zróżnicowania dostaw oraz obciążenia produktów w zależności od emisji gazów cieplarnianych z użyciem mechanizmów jak CBAM.

Po trzecie, powinni zabiegać do ostatniego momentu o wprowadzenie moratorium na budowę Nord Stream 2 do czasu zakończenia rozmów o warunkach układu w celu zdjęcia presji z negocjatorów po stronie europejskiej, na czele z Ukrainą.

Po czwarte, powinni domagać się wzięcia przez Unię Europejską politycznie i Niemcy biznesowo odpowiedzialności za stabilność dostaw gazu przez Ukrainę, a potem włączyć się do tego zaangażowania w ukraiński sektor gazowy w sposób gwarantujący owocną współpracę, którą już zapoczątkował polski PGNiG.

Po piąte, powinni zadbać o kontekst bilateralny rozmów o Nord Stream 2, wymagając od Niemców ustępstw w sprawie wspólnej polityki energetycznej i klimatycznej w zamian za zaangażowanie w układ w sprawie tego spornego gazociągu. Przykładowo, Niemcy mogłyby pokazać dobrą wolę poprzez poparcie polskich projektów, na przykład poprzez zgodę na unijne finansowanie nowych inwestycji gazowych czy wycofanie sprzeciwu wobec budowy atomu w Polsce albo poprzez zaangażowanie biznesowe w takie projekty.

Republikanie chcą nowych sankcji wobec Nord Stream 2 a Ukraina sprzedać gazociągi Zachodowi | Amerykanie i Francuzi chcą razem rozwijać atom. Czy wejdą w tandem w Polsce?

Republikanie chcą nowych sankcji wobec Nord Stream 2 a Ukraina sprzedać gazociągi Zachodowi | Amerykanie i Francuzi chcą razem rozwijać atom. Czy wejdą w tandem w Polsce?

: Republikanie domagają się od administracji USA wdrożenia nowych sankcji wobec Nord Stream 2, które zostały zawieszone na czas rozmów z Niemcami o tym projekcie. Ukraina domaga się, by takie negocjacje toczyły się w szerszym formacie zastępującym normandzki. Proponuje sprzedaż swych gazociągów Zachodowi.

: Rosjanie planują wykorzystać spór Australii i Chin skutkujący zatrzymaniem dostaw australijskiego węgla do zwiększenia udziałów na tamtejszym rynku.

: Bank Anglii ostrzega, że niekontrolowane odejście od paliw kopalnych może doprowadzić do inflacji oraz podwyżek cen energii. Źle zaplanowana walka z kryzysem klimatycznym może zagrozić spowolnieniem rozwoju gospodarczego.

: Francja i USA będą razem dążyć do neutralności klimatycznej między innymi poprzez współpracę technologiczną w sektorze jądrowym. Rywalizują o budowę atomu w Polsce, ale jest szansa, że znajdą pole do kooperacji.

Republikanie chcą nowych sankcji wobec Nord Stream 2 a Ukraina sprzedać gazociągi Zachodowi

Republikanie domagają się od administracji USA wdrożenia nowych sankcji wobec Nord Stream 2, które zostały zawieszone na czas rozmów z Niemcami o tym projekcie. Ukraina domaga się, by takie negocjacje toczyły się w szerszym formacie zastępującym normandzki. Proponuje sprzedaż swych gazociągów Zachodowi.

Kommiersant/Kancelaria Prezydenta Ukrainy/Wojciech Jakóbik

Grupa 21 republikanów w Kongresie USA wezwała sekretarza stanu Antonego Blinkena do wdrożenia nowych sankcji wobec gazociągu Nord Stream 2 budowanego na Morzu Bałtyckim. Ostrzegają, że ukończenie tej rury pozwoli Rosji na dalszą destabilizacją Europy oraz

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskowe zapewnił, że Rosja będzie przestrzegać porozumienia o dostawach gazu przez Ukrainę do 2024 roku, a nawet kiedy się skończy nie zamierza całkowicie rezygnować z wykorzystania jej gazociągów na rzecz spornego Nord Stream 2. Fakt, że Biały Dom nie wdrożył restrykcji wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jej prezesa Matthiasa Warniga, tylko je zawiesił z racji interesów narodowych, ma świadczyć zdaniem Republikanów o tym, że ceni interesy Niemiec wyżej niż innych sojuszników. Zawieszone sankcje wobec tych podmiotów wciąż mogą zostać wdrożone. Póki co jednak trwają rozmowy USA-Niemcy wysokiego szczebla na temat Nord Stream 2, a Berlin wysłał delegację do Waszyngtonu, o czym informował BiznesAlert.pl.

Komisja Europejska, Ukraina i Rosja wynegocjowały w grudniu 2019 roku porozumienie tymczasowe o dostawach gazu przez terytorium ukraińskie do 2024 roku w ilości 65 mld m sześc. w pierwszym roku i 40 mld m sześc. w następnych. Kontrakt w tej sprawie zawiera klauzulę ship or pay, która zmusza Rosjan do opłacenia zarezerwowanego wolumenu niezależnie od tego, czy zostanie potem wykorzystany.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński krytykował Berlin za brak wsparcia militarnego, podkreślając, że Nord Stream 2 może pozwolić Moskwie na odcięcie Kijowa od gazu, i zaproponował stworzenie nowego formatu rozmów na temat tego projektu, agresji na wschodzie Ukrainy oraz aneksji Krymu, który zastąpiłby format normandzki. – W formacie normandzkim nie ma mowy o Krymie ani gazociągu Nord Stream 2, ani gwarancjach bezpieczeństwa – mówił Zełeński. Mówił w tym kontekście o udziale USA i Unii Europejskiej. Póki co jego propozycja nie spotkała się z odzewem. Na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung zaproponował sprzedaż operatora gazociągów na Ukrainie podmiotom z Ameryki i Europy. W przeszłości pojawiały się pomysły stworzenia międzynarodowego operatora gazociągów nad Dnieprem z udziału kapitału zachodniego lub rosyjskiego. Obecne przepisy ukraińskie wykluczają udział Gazpromu.

Polityka Ukrainy jest konsultowana z Polską. Minister energetyki Herman Haluszczenko rozmawiał o Nord Stream 2 z ambasadorem Bartoszem Cichockim i o dalszej integracji rynków gazu ich krajów w celu ograniczenia negatywnych skutków tego projektu geopolitycznego.

Gdzie Australia nie może, tam Rosja węgiel pośle

Rosjanie planują wykorzystać spór Australii i Chin skutkujący zatrzymaniem dostaw australijskiego węgla do zwiększenia udziałów na tamtejszym rynku.

RBK/Wojciech Jakóbik

– Rosyjski Elgaugol zamierza zastąpić węgiel australijski własnym na rynku chińskim. – Myślę, że przejęcie 60-70 procent tych udziałów jest całkiem realistyczne. Zajmie kilka lat, a wiele zależy od przepustowości Kolei Rosyjskich – powiedział gazecie RBK.

Australia była największym dostawcą węgla do Chin do połowy 2020 roku dostarczając tam do 9 mln ton miesięcznie. Chiny zatrzymały jednak dostawy z tego kierunku w październiku zeszłego roku ze względu na spory polityczne z tym krajem, między innymi przez oskarżenie Canberry o to, że Pekin ukrywał informacje o koronawirusie, doprowadzając do wybuchu pandemii.

Rosjanie planują wykorzystać środki ze sprzedaży ropy naftowej zgromadzone w Funduszu Bogactwa Narodowego do zwiększenia przepustowości Kolei Rosyjskich na odcinku do portu Wanino, z którego w świat są wysyłane surowce rosyjskie. Rozbudowa miałaby się zakończyć w latach 2026-2027.

Bank Anglii: Dzika transformacja energetyczna grozi inflacją i podwyżką cen energii

Bank Anglii ostrzega, że niekontrolowane odejście od paliw kopalnych może doprowadzić do inflacji oraz podwyżek cen energii. Źle zaplanowana walka z kryzysem klimatycznym może zagrozić spowolnieniem rozwoju gospodarczego.

Reuters/Wojciech Jakóbik

– Nieuporządkowana transformacja zakładająca więcej ostrych regulacji do kompensowania w perspektywie czasu, może poskutkować niższym wzrostem gospodarczym i wyższą inflacją związaną z wzrostem cen energii oraz surowców w gospodarce – powiedział prezes Banku Anglii Andrew Bailey na spotkaniu zorganizowanym przez Reutersa.

Jednocześnie jednak zapewnił, że jego instytucja zamierza inwestować więcej w zielone obligacje, by zachęcać firmy do transformacji energetycznej. Wyraził nadzieję na powstanie taksonomii zielonych obligacji, czyli jednolitych standardów pozwalających ocenić czy polityka danej firmy jest zrównoważona i pomaga ograniczać emisje gazów cieplarnianych.

Co ciekawe, polski PKN Orlen przeprowadził udaną emisję zielonych obligacji, zyskując zaufanie inwestorów uznających jego plan osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku za wiarygodny. Zgromadzi w ten sposób środki na inwestycje w Odnawialne Źródła Energii, wodór oraz elektromobilność pozwalające mu uniezależnić się od ropy naftowej będącej dotąd w centrum działalności.

Amerykanie i Francuzi chcą razem rozwijać atom. Czy wejdą w tandem w Polsce?

Francja i USA będą razem dążyć do neutralności klimatycznej między innymi poprzez współpracę technologiczną w sektorze jądrowym. Rywalizują o budowę atomu w Polsce, ale jest szansa, że znajdą pole do kooperacji.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

Sekretarz energii USA Jennifer Granholm oraz minister transformacji ekologicznej Francji Barbara Pompili ogłosiły wspólnie, że będą razem rozwijać technologie pozwalające ograniczyć zmiany klimaty i zapewnić czystszą energię, by możliwe było osiągnięcie wspólnego celu w postaci neutralności klimatycznej do połowy tego wieku.

– Zdekarbonizowane i innowacyjne systemy elektroenergetyczne, które mogą wykorzystywać innowacyjne technologie energetyki jądrowej oraz nowe rozwiązania, jak modularne, małe reaktory jądrowe, przyczynią się do ekspansji energetyki odnawialnej, wesprą regionalną elektryfikację, pozwolą produkować wodór w celu dekarbonizacji transportu i innych sektorów, pomogą pozyskać wodę pitną w regionach jej pozbawionych i wesprą wdrażanie czystszych rozwiązań w przemyśle – czytamy we wspólnym stanowisku USA i Francji z 28 maja.

Firmy z Francji oraz USA rywalizują o realizację Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Polacy mają wybrać partnera technologicznego i finansowego w 2022 roku. Francuski EDF oraz amerykański Westinghouse przekonują, że są w stanie zbudować pierwszy reaktor do 2033 roku zgodnie z planami Warszawy i mogą liczyć na wsparcie finansowe swych rządów. Istnieje jednak możliwość realizacji elementów PPEJ przez firmy z różnych krajów. BiznesAlert.pl pisał w przeszłości o możliwym powstaniu tandemów wzorem projektu Czerna Woda w Rumunii, w którym Amerykanie zapewnili wsparcie finansowe a Francuzi technologię. Gdyby USA zapewniły w Polsce technologię, inne francuskie firmy mogłyby się zająć na przykład utylizacją odpadów jądrowych.

Pycha Nord Stream 2 kroczy przed upadkiem, ale Polska wciąż musi się strzec

Pycha Nord Stream 2 kroczy przed upadkiem, ale Polska wciąż musi się strzec

– Transformacja energetyczna uderzy w petrostates i Nord Stream 2. CBAM może je dobić. Polska wciąż zależna od paliw kopalnych musi się jednak nadal strzec. Nie będzie zależna od rosyjskiego petrostate, jeżeli sama nie stanie się gas state, a do tego niezbędna jest skuteczna transformacja – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Pycha Nord Stream 2

Budowa spornego gazociągu Nord Stream 2 postępuje między innymi ze względu na niechęć Amerykanów do wdrożenia poszerzonych sankcji wobec tego projektu. Nie jest jednak pewne, czy nawet poszerzone ograniczenia zatrzymałyby budowę. Do rozstrzygnięcia pozostaje czy i kiedy sporny gazociąg mógłby rozpocząć dostawy, bo perspektywa kolejnych przeszkód w postaci obowiązujących sankcji USA wobec firm certyfikujących i ubezpieczających pracę Nord Stream 2 oraz konieczność dostosowania jego pracy do przepisów dyrektywy gazowej Unii Europejskiej. Rosjanie mogą przekonać Niemców, aby ich fundacja Stiftung Klimaschutz stała się „niezależnym” operatorem niemieckiego odcinka Nord Stream 2 i firmy europejskie do wzięcia odpowiedzialności za gaz Gazpromu w punkcie wejścia do systemu unijnego, który należy jeszcze ustalić. Te zmiany mogą zająć jednak trochę czasu, zanim dostawy faktycznie ruszą.

Upadek potęg naftowych

Długofalowo jednak odejście od paliw kopalnych w dążeniu do neutralności klimatycznej uniezależni kraje zachodnie od węglowodorów, w tym projektu Nord Stream 2 o ile ten nie stanie się wodorociągiem. Petrostate uzależnione od ich sprzedaży, jak Rosja, muszą szukać alternatywy.

Według Międzynarodowej Agencji Energii kraje uzależnione od sprzedaży węglowodorów mogą stracić 75 procent przychodów per capita związanych z nią do 2030 roku przez dążenie do neutralności klimatycznej do 2050 roku w krajach zachodnich. Bank Światowy ocenia, że najgorzej przygotowane państwa to Algieria, Azerbejdżan, Gujana, Gwinea Równikowa, Irak, Irak, Kazachstan, Nigeria, Libia oraz Wenezuela. Nie podjęły one dotąd działań na rzecz uniezależnienia budżetu od sprzedaży węglowodorów, są doświadczane wojnami i problemami społecznymi, a także są wystawione na oddziaływanie zmian klimatu. Arabia Saudyjska i Rosja mogą sobie poradzić lepiej, przez większe rezerwy finansowe i działania na rzecz zmniejszenia zależności od węglowodorów. Kanada, Norwegia, Australia i Zjednoczone Emiraty Arabskie są najmniej wrażliwe dzięki rozwojowi innych branż gospodarki dających alternatywę. Niektóre z nich podjęły już kroki ku neutralności klimatycznej. Mimo to kartel naftowy OPEC przewiduje, że na rynku nadal będzie wielu chętnych na węglowodory. Arabia Saudyjska ma jednak mniej optymistyczne spojrzenie. – Jesteśmy krajem naftowym, a nie krajem bogatym – powiedział książę koronny Muhammad bin Salman. – Byliśmy bardzo bogaci w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, kiedy mieliśmy mniejszą populację i dużo ropy. Teraz jednak szybko rośniemy – ocenił książę. – Jeśli nie będziemy utrzymywać oszczędności i wykorzystywać dostępnych narzędzi, zamienimy się w kraj biedniejszy – ostrzegł.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen mówiła w tym kontekście o projekcie Nord Stream 2 przy okazji kolejnego szczytu unijnego w dniach 24-25 czerwca. Jej zdaniem „współpraca ekonomiczna z Rosją stała się z czasem coraz trudniejsza” natomiast gospodarka rosyjska wymaga modernizacji i pozostaje zależna od sprzedaży węglowodorów. – Dlatego uważam, że ten sposób komunikacji czy współpracy nie przyniesie żadnej zmiany – powiedziała w kontekście projektu Nord Stream 2, czyli nowego gazociągu mającego dostarczać gaz z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Von der Leyen zapowiedziała, że na następnym szczycie Unii Europejskiej w czerwcu zostanie przedstawiona nowa propozycja strategii wobec Rosji. Także wtedy ma zostać opisany mechanizm CBAM nakładający obciążenia na dostawców dóbr do Unii Europejskiej, w tym węglowodorów, uzależnione od emisji CO2 towarzyszącej ich produkcji. W ten sposób ma zostać wyrównana konkurencja podmiotów unijnych z pozaunijnymi. Unia prowadzi najbardziej zaawansowaną politykę klimatyczną w regionie. CBAM wzbudził już krytykę Rosji, ale także Ukrainy i USA.

https://biznesalert.pl/strategia-wodorowa-polska-energetyka-innowacje-wodor-ireneusz-zyska/embed/#?secret=odEx4lmoIr

Polska musi się nadal strzec

Spadek zależności od węglowodorów nie będzie jednakowy w całej Unii Europejskiej. Polska pragnąca wykorzystać gaz ziemny jako paliwo przejściowe transformacji energetycznej wręcz zwiększy zależność od tego paliwa w latach dwudziestych XXI wieku. Gaz-System przekonuje, że będzie w stanie zapewnić sto procent zapotrzebowania dostawami spoza Rosji, ale warto przypomnieć, że gaz z Nord Stream 2 będzie sprzedawany nie w Europie Zachodniej, ale Środkowo-Wschodniej i może trafić do Polski. 51 z 55 mld m sześc. przepustowości Nord Stream 2 jest poświęcone dostawom odnogą EUGAL wzdłuż linii Odry do Czech, a stamtąd gazociągiem Gazelle do hubu gazowego Baumgarten. Długoterminowa rezerwacja mocy EUGAL według operatora Gascade z 50 procentami udziałów Gazpromu to 51 mld m sześc. rocznie w kierunku południowo-wschodnim, a nie jak głosi propaganda Gazpromu na Zachód. Sporny gazociąg nasyci Europę Środkowo-Wschodnią gazem rosyjskim, który mógłby potencjalnie trafić do Polski, jeżeli ta zbytnio zwiększy zależność od błękitnego paliwa.

Warto w tym kontekście przypomnieć wrzutkę do Kommiersanta z 2016 roku, kiedy ta gazeta informowała, że polski Gaz-System poprosił o budowę gazociągu pozwalającego sprowadzać do 11 mld m sześc. gazu Nord Stream 2 do Polski. Te informacje zostały zdementowane w Warszawie. Im bliżej końca kontraktu jamalskiego z rosyjskim Gazpromem w 2022 roku, tym więcej może pojawić się podobnych prowokacji. Polacy deklarują, że nie będą zależni od gazu rosyjskiego i nie podpiszą umowy na kształt umowy jamalskiej. Jedyna długoterminowa odpowiedź na to wyzwanie to jednak transformacja energetyczna, o której pisze MAE, którą ma zabezpieczyć energetyka jądrowa w Polsce od 2033 roku ograniczająca zależność od gazu oraz przyspieszyć ją liberalizacja przepisów na rzecz rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii: ustawa offshore wspierająca morskie farmy wiatrowe, liberalizacja ustawy krajobrazowej pozwalająca znów budować lądowe farmy wiatrowe oraz program „Mój Prąd” wspierający rozwój fotowoltaiki. Należy także rozwijać krajową produkcję wodoru i alternatywne źródła jego dostaw, aby kiedyś nie było konieczności sprowadzania go przez Nord Stream 2. Polska nie będzie zależna od rosyjskiego petrostate, jeżeli sama nie stanie się gas state, a do tego niezbędna jest skuteczna transformacja energetyczna.

Republikanie piętnują Biały Dom za Nord Stream 2. FT:  Merkel to „sojuszniczka autokratów”? | Precedens Shella: Giganci naftowi łamią prawa człowieka szkodząc klimatowi?

Republikanie piętnują Biały Dom za Nord Stream 2. FT:  Merkel to „sojuszniczka autokratów”? | Precedens Shella: Giganci naftowi łamią prawa człowieka szkodząc klimatowi?

: Republikanie domagają się od Białego Domu wytłumaczenia dlaczego nie wdrożyli sankcji przeciwko operatorowi spornego gazociągu Nord Stream 2. Financial Times wskazuje na obronę tego projektu przez Angelę Merkel, którą nazywa „sojuszniczką autokratów”.

: Trybunał w Hadze uznał, że Shell złamał prawa człowieka przyczyniając się do kryzysu klimatycznego. To precedens, który jest zagrożeniem dla wszystkich gigantów wydobywających paliwa kopalne jak ta firma.

Republikanie piętnują Biały Dom za Nord Stream 2. FT:  Merkel to „sojuszniczka autokratów”?

Republikanie domagają się od Białego Domu wytłumaczenia dlaczego nie wdrożyli sankcji przeciwko operatorowi spornego gazociągu Nord Stream 2. Financial Times wskazuje na obronę tego projektu przez Angelę Merkel, którą nazywa „sojuszniczką autokratów”.

Senat USA/Financial Times/Wojciech Jakóbik

Senatorzy republikańscy Jim Risch oraz Michael McCaul przewodniczący komisjom spraw zagranicznych w obu izbach parlamentu amerykańskiego skierowali list do sekretarza stanu Antonego Blinkena, w którym domagają się wyjaśnienia dlaczego nie poszerzył sankcji wobec spornego projektu Nord Stream 2.

– Jesteśmy bardzo zaniepokojeni i rozczarowani decyzją administracji o zawieszeniu sankcji wobec Nord Stream 2 AG, firmy odpowiedzialnej za planowanie, budowę i operowanie projektem gazociągu Nord Stream 2 – napisali w liście. – Oczekujemy szczegółowego uzasadnienia tej decyzji komisjom spraw zagranicznych w Senacie oraz Izbie Reprezentantów.

Politycy domagają się uzasadnienia decyzji Białego Domu, która zapadła pomimo faktu, że Nord Stream 2 AG znalazł się w ustawie o sankcjach CAATSA, ale także w raporcie na temat ograniczeń zgodnym z ustawą PEESA przez to, że ta firma odgrywa rolę w „transakcjach ustrukturyzowanych lub zwodzących” w sposób, który umożliwi budowę spornego gazociągu.

Zdaniem senatorów prawo amerykańskie wymaga z tego względu wprowadzenia sankcji wobec Nord Stream 2 AG na mocy paragrafu 228 ustawy CAATSA. Ów paragraf głosi, że sankcje są obowiązkowe wobec tych, którzy próbowali je omijać przy transakcjach oraz poważnie naruszali prawa człowieka w Federacji Rosyjskiej. Zdaniem senatorów Nord Stream 2 AG próbował omijać sankcje zapewniając statki do budowy.

Warto zaznaczyć, że zawieszenie sankcji wobec Nord Stream 2 AG oraz prezesa tego operatora Matthiasa Warniga oznacza, że Amerykanie mogą wciąż jeszcze wdrożyć te sankcje. Prezydent Joe Biden ma spotkać się ze swym rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem 16 czerwca w Genewie.

Philip Stephens z Financial Times uważa jednak, że to zgoda kanclerz Angeli Merkel na budowę Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec jest problemem i zachęca dyktatorów jak Władimir Putin czy Aleksandr Łukaszenka do agresji. – W sprawie Rosji testem dla Merkel jest gazociąg mający dostarczać gaz rosyjski do Niemiec. Nord Stream 2 zbliża się do finału budowy. Może za jednym razem podkopać wspólną politykę energetyczną Unii Europejskiej, dać strategiczne bezpieczeństwo ekonomiczne Kremlowi i osłabić Ukrainę. Porzucenie projektu pokazałoby poważną wolę Zachodu utrzymania porządku opartego na prawie. Byłby to także znaczący koszt dla biznesów niemieckich – pisze Stephens.

– Poprzez zignorowanie działań USA i wielu rządów europejskich wzywających do zatrzymania Nord Stream 2 Merkel określa jasno granicę możliwej odpowiedzi Europy na bezprawie Kremla. Putin może robić co uważa, wiedząc, że reakcja Unii Europejskiej będzie ograniczona przez Berlin. Sankcje mogą boleć, ale nie zranią. Merkel nie będzie mogła potem jednak narzekać, jeśli ktoś uzna ją za sojusznika autokratów – konkluduje autor komentarza w FT.

Precedens Shella: Giganci naftowi łamią prawa człowieka szkodząc klimatowi?

Trybunał w Hadze uznał, że Shell złamał prawa człowieka przyczyniając się do kryzysu klimatycznego. To precedens, który jest zagrożeniem dla wszystkich gigantów wydobywających paliwa kopalne jak ta firma.

Deutsche Welle/Wojciech Jakóbik

Przełomowy wyrok Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze głosi, że holendersko-brytyjski Shell złamał prawa człowieka przyczyniając się do kryzysu klimatycznego. Haga chce by Shell i jego dostawcy obniżyli emisje gazów cieplarnianych o 45 procent zgodnie z rekomendacjami Międzyrządowego Panelu o Zmianach Klimatu ONZ (IPCC). Trybunał uznał deklarację Shella o tym, że zamierza zmniejszyć emisje o 20 procent do 2030 roku za niewystarczającą i konieczną do dostosowania w odniesieniu do celów porozumienia klimatycznego z Paryża, które zakłada utrzymanie wzrostu temperatury na globie poniżej 2 stopni Celsjusza a najlepiej poniżej 1,5 stopnia. Dotychczasowe działanie Shella zostało uznane za zagrożenie dla poszczególnych mieszkańców planety uderzające w ich prawa.

Orzeczenie Trybunału tworzy precedens, bo uznaje redukcję emisji gazów cieplarnianych za zobowiązanie na gruncie praw człowieka. Podobny wyrok wydał trybunał konstytucyjny Niemiec, który wezwał rząd niemiecki do podniesienia celu redukcji emisji CO2 w odpowiedzi na skargę organizacji ekologicznych uznających ochronę klimatu za jedno z praw podstawowych.

Sześć lekcji z usterki koło Elektrowni Bełchatów

Elektrownia Bełchatów powoli wraca do normalnej pracy po kolejnej usterce. Duże elektrownie węglowe rodzą duże ryzyko przerwy dostaw i długotrwałego wznawiania ich pracy w razie problemów. Pomagają mniejsze i szybsze elektrownie konwencjonalne jako stabilna rezerwa oraz import energii – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Kolejne problemy Elektrowni Bełchatów z maja 2021 roku pokazują, że jedna usterka systemu elektroenergetycznego niezwiązana z samą elektrownią może wysadzić z systemu nawet około 4 GW mocy. – Prawdopodobną przyczyną zakłócenia było zwarcie. Dokładny mechanizm zaistnienia sytuacji jest obecnie przedmiotem badania – podały Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Polska Grupa Energetyczna Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna przyznaje, że powrót bloków węglowych do pracy jest czasochłonny.

Czego zatem uczy kolejna usterka w Bełchatowie?

Po pierwsze, najłatwiej zareagować na niedobór energii spadkiem zużycia i temu służy praca operatora systemu elektroenergetycznego, który posiada szereg narzędzi służących ograniczeniu poboru energii. To narzędzie nie zostało jednak wykorzystane i obyliśmy się bez negatywnych konsekwencji w postaci stopni zasilania znanych z 2015 roku, na przykład dla przemysłu wymagającego stabilnych dostaw.

Po drugie, receptą na wyzwania związane z przerwami dostaw z wielkich elektrowni konwencjonalnych nie jest rezygnacja z energetyki tego typu w ogóle. To między innymi bloki węglowe 200 MW i inne jednostki konwencjonalne małej mocy działające w swoistej wirującej rezerwie uratowały system wobec nagłego spadku dostaw energii. Elektrownie gazowe mogą reagować jeszcze szybciej.

Po trzecie, problemy Elektrowni Bełchatów nie są argumentem przeciwko energetyce jądrowej. Według obliczeń prof. Andrzeja Strupczewskiego niektóre elektrownie w Niemczech o mocy 10 GW potrafią ją regulować o nawet ponad 5 GW w zależności od zapotrzebowania w ciągu…15 minut. Teoretycznie mniej obłożone 9 GW atomu planowane w Polsce do 2043 roku mogłoby uzupełnić braki Bełchatowa, ale wiadomo, że druga elektrownia może stanąć właśnie tam i zastąpić jednostkę węglową na stałe.

Po czwarte, usterka Elektrowni Bełchatów opalanej paliwem kopalnym to nie argument za Odnawialnymi Źródłami Energii, których praca jest wciąż nieprzewidywalna. System potrzebuje dyspozycyjnej rezerwy. Nadwyżki dostaw ze źródeł odnawialnych mogą pomóc w okresie niedoborów, ale zmuszają także energetykę konwencjonalną do ograniczeń kiedy pojawiają się nadwyżki. Jest to zatem broń obosieczna, choć jak najbardziej pożądana z punktu widzenia redukcji emisji CO2.

Po piąte, usterka Bełchatowa to argument za utrzymywaniem połączeń elektroenergetycznych z sąsiadami oraz ich rozwojem, bo jest źródłem dostaw w razie problemów mocy krajowych i nie inaczej było 17 maja. Do rozstrzygnięcia pozostaje jak bronić rentowności krajowych elektrowni, które póki co produkują głównie drożej od oferty dostaw z Niemiec czy Skandynawii.

Po szóste, Polska będzie płacić za stabilną rezerwę: w przypadku energetyki konwencjonalnej z pomocą różnych mechanizmów wsparcia jak rynek mocy, Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego. Energetyka jądrowa jest stabilna i także będzie wymagała wsparcia, ale pozwoli przy tym zmniejszyć emisje CO2. Dopóki energetyka odnawialna nie może być stabilizowana magazynami energii lub wodorem nie będzie stabilną rezerwą. Byłyby nią wielkie nadwyżki OZE w Polsce, które na razie jej nie grożą przez powolny rozwój tych źródeł. Jednakże taka nadwyżka będzie tworzyć dodatkowe koszty utrzymania mocy konwencjonalnych, posiadając pierwszeństwo dostępu do sieci i zmuszając ją do ograniczenia czasu pracy elektrownie na paliwa kopalne.

System elektroenergetyczny zdał egzamin. Bezpieczeństwo energetyczne zostało zachowane kosztem wkalkulowanym w ryzyko jego pracy. Nadejdą jednak kolejne testy, szczególnie wobec faktu, że nowe elektrownie w Polsce powstają powoli a podaż jest zapewniona „na styk”.

Polska nie musi się bać drugiego Czarnobyla, ale drugiego Żarnowca

Polska nie musi się bać drugiego Czarnobyla, ale drugiego Żarnowca

– Jeżeli atom w Polsce nie powstanie, strategia energetyczna będzie się nadawała do kosza, a Polacy będą ją zmieniać pod presją czasu i rosnącej luki wytwórczej zagrażającej bezpieczeństwu energetycznemu oraz ich portfelom – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Nie będzie chmury radioaktywnej

Chmura radioaktywna z polskiego projektu jądrowego nie zagrozi Polsce wbrew złowróżbnym przepowiedniom z raportu niemieckich Zielonych kwestionowanym merytorycznie przez ekspertów do spraw bezpieczeństwa jądrowego. Do rozstrzygnięcia pozostaje los odpadów nuklearnych, z których pierwsze partie mogłyby trafić na przykład do składowiska Forsmark w Szwecji i dopiero po pełnym rozwinięciu programu jądrowego do miejsca zbudowanego w Polsce w razie opłacalności ekonomicznej takiego rozwiązania. Pomimo zmasowanej kampanii informacyjnej przeciwko energetyce jądrowej towarzyszącej każdej rocznicy katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, także trzydzieści pięć lat po tym tragicznym zdarzeniu warto skwitować ten temat stwierdzeniem, że Polsce nie grozi druga katastrofa tego typu. Może ją jednak czekać powtórka scenariusza z Żarnowca, jeśli zawiodą politycy.

Będzie drugi Żarnowiec?

Elektrownia jądrowa Żarnowiec miała składać się z czterech bloków w technologii WWER o mocy 465 MWe każdy. Część konwencjonalna elektrowni miała zostać zaprojektowana w Polsce, a istotną część kontraktów miały uzyskać firmy polskie. Jednakże decyzja o budowie atomu w Żarnowcu z 1982 roku została cofnięta czwartego września 1990 roku. Chociaż przyjęła się interpretacja o tym, że atom nie powstał przez trudne warunki ekonomiczne transformacji gospodarczej Polski, to pojawiają się głosy, że mógł liczyć na wsparcie technologiczne firm oraz finansowe instytucji bankowych. Przykładem może być elektrownia jądrowa Mochowce na Słowacji, której budowa została zawieszona w 1991 roku, by po pięciu latach znów ruszyć i pozwolić na oddanie dwóch bloków w 1998 i 2000 roku. Niezależnie od przyczyn Polacy zrezygnowali z atomu wskutek decyzji politycznej z 1990 roku, a potem przez prawie trzydzieści lat debatowali na jego temat do 2020 roku, w którym został przyjęty nowy Program Polskiej Energetyki Jądrowej. Obecne władze zamierzają zbudować pierwszy reaktor w 2033 roku i wybrać dostawcę technologii w 2023 roku, czyli jeszcze w obecnej kadencji Sejmu RP, a zatem przy założeniu ciągłości polityki prowadzonej do tej pory. Zawsze należy jednak liczyć się z możliwością skrócenia kadencji albo zmiany nastrojów w ekipie rządzącej, która w przeszłości spierała się już wewnętrznie o atom.

Jeżeli nie uda się zbudować atomu w Polsce, plan B będzie niebezpieczny i kosztowny. Program Polskiej Energetyki Jądrowej opisuje wzrost zapotrzebowania na gaz w razie rozwoju energetyki gazowej zamiast atomu, który może doprowadzić do wzrostu uzależnienia od importu gazu, a co za tym idzie konieczności dalszej rozbudowy infrastruktury dywersyfikacyjnej, jak na przykład drugiej nitki gazociągu Baltic Pipe, albo polegania na infrastrukturze z innych krajów, jak Nord Stream 2, które to rozwiązanie rodziłoby zagrożenia polityczne. Atom ma także radykalnie obniżyć emisyjność Polski oraz zahamować wzrost cen energii i w ten sposób stać się narzędziem wzmacniania rozwoju gospodarczego kraju w dobie kryzysu.

Atom i luka wytwórcza

Jeżeli politycy nie zdecydują w 2022 roku z kim budować atom, nie zdążą go zapewnić na czas w 2033 roku. To ryzyko rośnie wobec faktów na temat licznych opóźnień projektów jądrowych w innych krajach Unii Europejskiej. Jeżeli tak się stanie, fundament strategii energetycznej, czyli Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku będzie należało wykreślić. Poszukiwanie alternatywy nastąpi zaś wobec presji czasowej i rosnącej luki wytwórczej. Polskie Sieci Elektroenergetyczne jeszcze w 2016 roku ostrzegały, że w razie braku niezbędnych inwestycji w nowe moce, luka może pojawić się już po 2020 roku, czyli obecnie. Póki co będą ją wypełniać gaz i OZE, bo atom nadal nie powstaje, ale należy zrobić wszystko, aby Polska nie skończyła z drugim Żarnowcem.

Hakerzy atakują atom na Białorusi w rocznicę Czarnobyla | Rosja liczy na wzrost eksportu LNG po kontrakcie jamalskim. Alternatywa do Nord Stream 2?

Hakerzy atakują atom na Białorusi w rocznicę Czarnobyla | Rosja liczy na wzrost eksportu LNG po kontrakcie jamalskim. Alternatywa do Nord Stream 2?

: Ministerstwo energetyki Białorusi informuje o ataku hakerskim na stronę jądrowej Elektrowni Ostrowiec, który został już odparty. Do zdarzenia doszło w 35. rocznicę katastrofy jądrowej w Czarnobylu.

: Energetyka jądrowa i gazowa znajdą się w taksonomii, na co liczyła Polska, która chce pozyskać wsparcie na budowę nowych bloków tego typu.

: Ministerstwo rozwoju ekonomicznego Rosji przewiduje na nadchodzące lata spadek ceny gazu oraz stabilny wzrost eksportu. Dostawy LNG mają wzrosnąć skokowo po 2022 roku, kiedy kończy się kontrakt jamalski z Polską. Mogą być także alternatywą do Nord Stream 2.

Hakerzy atakują atom na Białorusi w rocznicę Czarnobyla

Ministerstwo energetyki Białorusi informuje o ataku hakerskim na stronę jądrowej Elektrowni Ostrowiec, który został już odparty. Do zdarzenia doszło w 35. rocznicę katastrofy jądrowej w Czarnobylu.

Wojciech Jakóbik

Autorzy ataku umieścili na stronie elektrowni ostrzeżenie, że nowy reaktor powstający w Ostrowcu stanowi zagrożenie. Podpisali się od nim rzekomi „zatroskani pracownicy” obiektu. Wezwali do wywarcia presji na prezydent Aleksandra Łukaszenki, by zamknął tę elektrownię ze względu na liczne incydenty oraz uruchomienie pierwszego, nowego bloku pod presją polityczną pomimo nieprzygotowania go do pracy. Pierwszy reaktor został oddany do użytku i niedługo potem wyłączony z sieci w celu zbadania efektywności jego pracy przed ostatecznymi testami w fazie pilotowej jego pracy. Był to asumpt do spekulacji na temat zagrożeń związanych z pracą tej jednostki.

Ministerstwo energetyki Białorusi przekonuje, że Elektrownia Ostrowiec nie stanowi zagrożenia. W chwili publikacji tej wiadomości komunikat hakerów został już zdjęty ze strony. Do zdarzenia doszło 35 lat po katastrofie w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku wskutek której doszło do skażenia znacznych połaci obecnych terenów Białorusi oraz Ukrainy. Jest ono usuwane do dziś. Technologia wykorzystana w Ostrowcu jest nowsza o kilka generacji od tej czarnobylskiej, ale krytycy atomu na Białorusi ostrzegają przed niskimi standardami konstrukcji i pracy tamtejszego atomu.

Atom i gaz wejdą do taksonomii. Polska liczy na pieniądze

Energetyka jądrowa i gazowa znajdą się w taksonomii, na co liczyła Polska, która chce pozyskać wsparcie na budowę nowych bloków tego typu.

Komisja Europejska/Wojciech Jakóbik

Komisja Europejska ogłosiła, że energetyka jądrowa zostanie włączona do taksonomii dzięki specjalnemu aktowi delegowanemu. To odpowiedź na analizę jej ekspertów, którzy uznali, że atom może być bezpieczny i przyczynić się do realizacji polityki klimatycznej.

Techniczna Grupa Ekspertów (TEG) z połączonej komisji badawczej (JRC) przy Komisji Europejskiej orzekła o bezpieczeństwie i przydatności energetyki jądrowej, ale zaleciła dalsze badania. Komisja zdecydowała, że dodatkowy akt delegowany wpisze atom do taksonomii, czyli zbioru regulacji opisujących które technologie są zrównoważone i zasługują na wsparcie.

Komisja uznała również, że gaz ziemny zostanie uznany w taksonomii za rozwiązanie przejściowe pod warunkiem wypełnienia wymogów tych regulacji z Artykułu 10, ustępu drugiego. Informuje o tym, że technologia gazowa zostanie uznana za zgodną z taksonomią, jeśli nie będzie miała alternatywy opłacalnej z puntu widzenia technologicznego oraz ekonomicznego. Ma jednak nie hamować dekarbonizacji, wypełniać najwyższe standardy i przejść ocenę technologiczną Komisji.

Wpisanie tych technologii do taksonomii oznacza, że będzie możliwe pozyskanie finansowania z pomocy publicznej dla atomu oraz instytucji finansowych dla gazu. Polska zakłada w strategii energetycznej (Polityka Energetyczna Polski do 2040 roku), że przeprowadzi transformację energetyczną z użyciem tych źródeł, które mają stabilizować Odnawialne Źródła Energii.

Akt delegowany zapowiadany przez Komisję ma zostać przedstawiony „jak najszybciej”.

Rosja liczy na wzrost eksportu LNG po kontrakcie jamalskim. Alternatywa do Nord Stream 2?

Ministerstwo rozwoju ekonomicznego Rosji przewiduje na nadchodzące lata spadek ceny gazu oraz stabilny wzrost eksportu. Dostawy LNG mają wzrosnąć skokowo po 2022 roku, kiedy kończy się kontrakt jamalski z Polską. Mogą być także alternatywą do Nord Stream 2.

TASS/Wojciech Jakóbik

Prognoza resortu powstała w ramach przygotowania budżetu rosyjskiego na lata 2022-24 i zawiera przewidywania odnośnie do ceny gazu w nadchodzących latach. Średnia cena dostaw tego paliwa do krajów spoza Wspólnoty Niepodległych Państw ma wynieść w 2021 roku 200,7 dolarów za 1000 m sześc., w 2022 roku ma jednak spaść do 188,3, w 2023 roku do 179,9 i w 2024 roku do 175,2 dolarów za 1000 m sześc. Cena dostaw do krajów WNP ma także spaść z 188,6 dolarów za 1000 m sześc. w 2021 roku, do odpowiedni 178,6, 171,5 i 167,3 w kolejnych latach.

Eksport gazu rosyjskiego ma rosnąć o 3,5 procent do 206,2 mld m sześc. w 2021 roku, 238,4 w 2022 roku, 240,5 dolarów w 2023 roku i 250,5 mld m sześc. w 2024 roku. Coraz większą część dostaw ma stanowić LNG: 29,9 mln ton w 2021 roku, podobnie w 2022 roku, 42,3 mln ton w 2023 roku (wzrost o 41,5 procent) i 52 mln ton w 2024 roku.

W październiku 2022 roku kończy się tak zwany kontrakt jamalski na dostawy gazociągowe gazu rosyjskiego do Polski. Warszawa rozważy czy i na jakich zasadach importować gaz od Gazpromu, z którym miała w historii liczne problemy. Rosjanie będą coraz częściej oferować gaz skroplony obok tradycyjnych dostaw gazociągami.

Analiza ośrodka ICIS zakłada, że jeśli powstaną obie nitki spornego projektu gazociągu Nord Stream 2, nie będzie potrzebny także Gazociąg Jamalski w Polsce. Natomiast jeśli Nord Stream 2 nie rozpocznie pracy do 2022 roku, szlaki polski i ukraiński pozostaną w użytku. LNG może być wówczas dla Rosjan coraz bardziej istotną alternatywą wobec dostaw gazociągowych. Projekt Nord Stream 2 napotkał na liczne przeszkody i nawet jeśli powstanie zgodnie z nowym terminem do końca 2021 roku, może wówczas nie rozpocząć dostaw.

Polacy przygotowują się do wykorzystania Jamału na poczet dostaw wewnętrznych na rynku polskim. Porzucenie przesyłu tym szlakiem przez Rosjan umożliwi im fizyczne dostawy z Baltic Pipe do Polski środkowej i wschodniej.

Moratorium czy wyłącznik? Niemcy spierają się o Nord Stream 2 | Porozumienie naftowe OPEC+ uderza w gospodarkę Rosji

Moratorium czy wyłącznik? Niemcy spierają się o Nord Stream 2 | Porozumienie naftowe OPEC+ uderza w gospodarkę Rosji

: Ministerstwo gospodarki Rosji przedstawiło aktualizację prognozy rozwoju gospodarczego kraju do 2024 roku w której obniżyło planowany wzrost Produktu Krajowego Brutto z 3,3 do 2,9 procent w 2021 roku przez niższy wzrost wydobycia ropy w ramach porozumienia naftowego OPEC+.

: Przewodniczący komisji senatu USA do spraw energetyki i surowców naturalnych Joe Manchin wezwał prezydenta USA Joe Bidena do utrzymania poparcia rozwoju cywilnej floty nuklearnej i zapobieżenia zamykaniu reaktorów w Stanach Zjednoczonych. Przekonuje, że pozwala zmniejszać emisje CO2 bez poświęcania stabilności systemu.

: Die Welt ustalił, że część polityków niemieckich opowiada się za moratorium na budowę Nord Stream 2 znajdującego się na finiszu konstrukcji. Ich oponenci proponują wyłącznik zależny od działań Rosji działający już po ukończeniu gazociągu.

Porozumienie naftowe OPEC+ uderza w gospodarkę Rosji

Ministerstwo gospodarki Rosji przedstawiło aktualizację prognozy rozwoju gospodarczego kraju do 2024 roku w której obniżyło planowany wzrost Produktu Krajowego Brutto z 3,3 do 2,9 procent w 2021 roku przez niższy wzrost wydobycia ropy w ramach porozumienia naftowego OPEC+.

Reuters/Kommiersant/SP&Global/Wojciech Jakóbik

Analiza FocusEconomics przewiduje spowolnienie wzrostu PKB w Rosji do 1,8 procent w 2025 roku. Resort gospodarki Rosji liczy jednak na około 3 procent PKB w 2024 roku w nadziei na cykl inwestycji. Ten jednak może zależeć od kondycji sektora wydobywczego znajdującego się pod wpływem porozumienia naftowego OPEC+ nie pozwalającego mu wydobywać więcej, niż zostało ustalone w układzie.

Chodzi o porozumienie producentów ropy z grupy OPEC+, w której znajduje się między innymi Rosja, które zakłada ograniczenie wydobycia tego surowca w celu podniesienia jego ceny na rynku. Przedstawiciele OPEC+ mają rozmawiać 28 kwietnia na temat poluzowania ograniczeń o milion baryłek dziennie w odpowiedzi na wzrost zapotrzebowania na rynku oraz nadzieje na odrodzenie gospodarcze związane ze szczepieniami na koronawirusa.

Kraje grupy mają zwiększyć wydobycie o 350 tysięcy baryłek w maju, kolejne tyle w czerwcu i 441 mln w lipcu. Arabia Saudyjska, która samodzielnie ograniczyła je o milion baryłek ma luzować ograniczenie o 250 tysięcy baryłek w maju, 350 tysięcy baryłek w czerwcu i 400 tysięcy baryłek w lipcu. Nie wiadomo, czy spotkanie odbędzie się na szczeblu ministrów czy technicznym. Będzie tak pod warunkiem pojawienia się ważnych sygnałów rynkowych zmuszających ich do negocjacji.

Komisja Senatu USA wzywa Bidena do obrony atomu jako narzędzia polityki klimatycznej

Przewodniczący komisji senatu USA do spraw energetyki i surowców naturalnych Joe Manchin wezwał prezydenta USA Joe Bidena do utrzymania poparcia rozwoju cywilnej floty nuklearnej i zapobieżenia zamykaniu reaktorów w Stanach Zjednoczonych. Przekonuje, że pozwala zmniejszać emisje CO2 bez poświęcania stabilności systemu.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

List Manchina z 20 kwietnia trafił do prezydenta z argumentacją, że elektrownie jądrowe są niezbędne do redukcji emisji CO2 oraz utrzymania stabilności sieci przesyłowej w Stanach. Flota reaktorów jądrowych w USA zmalała w ostatnich dwóch dekadach z 104 do 94, a kolejne 5,1 GW ma zostać odstawionych w 2021 roku. Bez zmiany polityki połowa tej floty zostanie wyłączona do 2030 roku.

Tymczasem energetyka jądrowa pozwoliła USA zmniejszyć emisje CO2 o 476 mln ton metrycznych, które zostałyby wyemitowane gdyby nie jej funkcjonowanie. Odpowiadała za 55 procent energii wytworzonej bez emisji w Stanach w 2019 roku.

Manchin odniósł się do poparcia Joe Bidena dla energetyki jądrowej i wezwał go do wsparcia istniejących elektrowni jądrowych w USA. – Jeśli chcemy być poważni w wysiłkach na rzecz realizacji celów klimatycznych bez poświęcania niezawodności, musimy chronić istniejącą flotę. Dlaczego więc się ona zmniejsza i wyłączamy coraz więcej reaktorów – mówił na posiedzeniu swej komisji.

Moratorium czy wyłącznik? Niemcy spierają się o Nord Stream 2

Die Welt ustalił, że część polityków niemieckich opowiada się za moratorium na budowę Nord Stream 2 znajdującego się na finiszu konstrukcji. Ich oponenci proponują wyłącznik zależny od działań Rosji działający już po ukończeniu gazociągu.

Die Welt/Wojciech Jakóbik

USA deklarują, że chcą powstrzymać budowę gazociągu Nord Stream 2 za wszelką cenę. Prezydent Joe Biden zapewnił, że chce go „unicestwić”. Mimo to nowe sankcje wobec podmiotów zaangażowanych w ten projekt nie nadchodzą, a zgodnie z terminarzem mogą pojawić się dopiero w maju. Nord Stream 2 ma zostać zbudowany do końca roku, a nawet jesienią, według deklaracji rosyjskiego Gazpromu.

Politycy CDU rozważają wprowadzenie moratorium zatrzymującego budowę. – Potrzebujemy rozwiązania ratującego wizerunek wszystkich stron, a moratorium mogłoby być takim – powiedział Die Welt ekspert do polityki zagranicznej i poseł CDU Roderich Kiesewetter. Do tej pory większość polityków niemieckich była przeciwko, łącznie z Kiesewetterem, ale teraz widać zmianę – donosi Die Welt. Ten pomysł zyskał poparcie minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer, która wyraziła otwartość na rozmowę w tej sprawie.

Jednakże politycy SPD przekonują, że lepszym rozwiązaniem będzie „wyłącznik” Nord Stream 2 uzależniający dostawy po ukończeniu budowy od postępowania Rosji. Nils Schmid odpowiadający za politykę zagraniczną w SPD przekonuje, że nie da się zatrzymać budowy spornego gazociągu, ale „byłoby możliwe uzależnienie pracy Nord Stream 2 od określonych warunków. Należy o tym rozmawiać”. Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas z SPD ocenił, że zatrzymanie Nord Stream 2 oznaczałoby eskalację w relacjach z Rosją pomimo apeli sojuszników o wycofanie się z tego kontrowersyjnego przedsięwzięcia.

Senatorzy chcą rozstrzygnięcia losu sankcji USA wobec Nord Stream 2. Jest apel o moratorium | Odroczenie rozstrzygnięcia roli gazu i atomu w taksonomii rodzi protest ekologów

Senatorzy chcą rozstrzygnięcia losu sankcji USA wobec Nord Stream 2. Jest apel o moratorium | Odroczenie rozstrzygnięcia roli gazu i atomu w taksonomii rodzi protest ekologów

: Amerykańscy senatorzy apelują o pomoc wojskową dla Ukrainy i wzywają Biały Dom do rozstrzygnięcia losu nowych sankcji przeciwko Nord Stream 2. Były dyplomata amerykański apeluje o moratorium na budowę tego gazociągu w Niemczech.

: BiznesAlert.pl podawał, że Komisja Europejska nie zdecydowała się na rozstrzygnięcie losu gazu i atomu w taksonomii, czyli regulacjach opisujących jakie inwestycje są korzystne dla klimatu. WWF oraz European Consumer Group opuściły platformę konsultacji z Komisją w ramach protestu.

Senatorzy chcą rozstrzygnięcia losu sankcji USA wobec Nord Stream 2. Jest apel o moratorium

Amerykańscy senatorzy apelują o pomoc wojskową dla Ukrainy i wzywają Biały Dom do rozstrzygnięcia losu nowych sankcji przeciwko Nord Stream 2. Były dyplomata amerykański apeluje o moratorium na budowę tego gazociągu w Niemczech.

Reuters/Euractiv.com/Wojciech Jakóbik

Komisja spraw zagranicznych Senatu USA przyjęła ustawę wzywającą Waszyngton do udzielenia pomocy Ukrainie oraz poszerzenia sankcji wobec Nord Stream 2. Pojawił się też apel byłego dyplomaty amerykańskiego o moratorium na budowę tego spornego gazociągu.

Ustawa Ukraine Security Partnership ACT przegłosowana przez komisję spraw zagranicznych Senatu USA pozwala na udzielenie pomocy wojskowej wartej 300 mln dolarów Ukrainie, z której 150 mln jest warunkowa. Propozycja musi zostać przegłosowana przez Senat, Izbę Reprezentantów, a potem podpisana przez prezydenta.

Akt zawiera poprawkę senatora republikańskiego Teda Cruza, która wzywa Departament Stanu USA do określenia, czy 20 statków zaangażowanych w budowę spornego gazociągu Nord Stream 2, w tyk Akademik Czerski, Umka i Erreit, powinny podlegać sankcjom amerykańskim wobec tego projektu. Określenie tego jest wymagane w ciągu 15 dni od przyjęcia ustawy. Departament Stanu jest zobowiązany do przedstawienia nowej. „czarnej listy” podmiotów podlegających sankcjom w maju 2021 roku.

Tymczasem Daniel Fried, były ambasador USA w Polsce, wzywa do wprowadzenia moratorium na budowę Nord Stream 2 na łamach Euractiv.pl. – Najlepszym krótkoterminowym rozwiązaniem jest zawieszenie prac – lub moratorium – nad projektem przez Niemcy i zawieszenie sankcji przez USA. Dałoby to wszystkim stronom (Polsce, Ukrainie, Komisji Europejskiej, Niemcom, USA) szansę na przemyślenie najlepszej drogi naprzód. Mogłoby to również odsunąć moment na podjęcie decyzji do czasu po wyborach w Niemczech. A to mogłoby być okazją do ponownego przemyślenia decyzji przez Niemcy – mówi.

Niemiecka minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer zadeklarowała otwartość na rozmowy o moratorium lub mechanizmie pozwalającym zatrzymać dostawy przez Nord Stream 2 po jego ukończeniu w razie niewłaściwego postępowania Rosji na Ukrainie.

Odroczenie rozstrzygnięcia roli gazu i atomu w taksonomii rodzi protest ekologów

BiznesAlert.pl podawał, że Komisja Europejska nie zdecydowała się na rozstrzygnięcie losu gazu i atomu w taksonomii, czyli regulacjach opisujących jakie inwestycje są korzystne dla klimatu. WWF oraz European Consumer Group opuściły platformę konsultacji z Komisją w ramach protestu.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Komisarz do spraw usług finansowych Maieread McGuinness powiedziała, że Komisja chciała zrównoważyć wiedzę naukową o zmianach klimatu z „realnym światem” i zdecydowała o tym, że taksonomia będzie ewoluować wraz z pojawianiem się kolejnych dowodów naukowych. Spór dotyczy roli gazu i atomu w transformacji energetycznej.

Przeciwnicy atomu uważają, że szkodzi środowisku przez konieczność składowania odpadów nuklearnych i grozi katastrofą. Jednakże panel IPCC w Organizacji Narodów Zjednoczonych uznaje go za jedno z narzędzi polityki klimatycznej, bo jest źródłem zeroemisyjnym. Połączona Komisja Badań przy Komisji Europejskiej także uznała go za pożądany element polityki na rzecz ochrony klimatu.

Krytycy wykorzystania gazu jako paliwa przejściowego transformacji energetycznej przekonują, że to nadal emisyjne, paliwo kopalne. Jego zwolennicy tłumaczą, że nie ma mowy o udanej transformacji bez okresu przejściowego, w którym gaz będzie zastępował bardziej emisyjne paliwo, czyli węgiel.

Financial Times ustalił, że część rządów europejskich zagroziła wetem wobec taksonomii, jeżeli nie znajdzie się w niej miejsce dla gazu. Polska, Niemcy i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej chcą go użyć jako paliwa przejściowego. Z kolei Bułgaria, Czechy, Francja, Polska, Rumunia i Słowenia chcą użyć atomu do dekarbonizacji i wezwały Komisję do uwzględnienia energetyki jądrowej w polityce klimatycznej Unii Europejskiej. Wskutek tego sporu Komisja zamierza przedstawić odrębny dokument jesienią.

Służby przekonały Czechy do wykluczenia Rosatomu | Rynek energii Ukrainy jest o krok bliżej integracji z Unią Europejską

Służby przekonały Czechy do wykluczenia Rosatomu | Rynek energii Ukrainy jest o krok bliżej integracji z Unią Europejską

: Minister przemysłu i handlu Czech Karel Havlicek zapowiedział w dzienniku Prava, że rosyjski Rosatom zostanie oficjalnie wykluczony z przetargu na budowę nowego bloku jądrowego w Elektrowni Dukovany. To odpowiedź na ustalenia o odpowiedzialności służb rosyjskich za wybuch składu amunicji we Vrbeticach.

: Wspólnota Energetyczna informuje, że parlament Ukrainy przyjął 15 kwietnia prawo, które pozwoli w przyszłości certyfikować Ukrenergo jako operatora systemu elektroenergetycznego nad Dnieprem i w ten sposób dostosować jego pracę do regulacji unijnych w ramach integracji rynków.

Służby przekonały Czechy do wykluczenia Rosatomu

Minister przemysłu i handlu Czech Karel Havlicek zapowiedział w dzienniku Prava, że rosyjski Rosatom zostanie oficjalnie wykluczony z przetargu na budowę nowego bloku jądrowego w Elektrowni Dukovany. To odpowiedź na ustalenia o odpowiedzialności służb rosyjskich za wybuch składu amunicji we Vrbeticach.

– Ślady są wyraźne a dowody wyglądają bardzo wiarygodnie. Nasza reakcja musi być silna i szybka. Nie należy jej podejmować w kilka godzin, ale należy postawić wszystkie fakty na stole i wtedy działać – powiedział Havlicek gazecie. – Nie mogę sobie wyobrazić po ostatnich incydentach przyznania kontraktu Rosatomowi w ramach oceny bezpieczeństwa. Nie ma się nad czym zastanawiać. W ciągu kilku dni ta firma zostanie wykluczona z możliwości udziału w przetargu, a zatem i w testach bezpieczeństwa. Ktokolwiek, kto nie zostanie zaproszony do oceny bezpieczeństwa i jej nie przechodzi, nie może brać udziału w przetargu – dodał minister, zastrzegając niemożliwość udziału Rosatomu w przetargach na podwykonawstw.

Zdaniem Havlicka „zawsze lepiej, kiedy jest więcej oferentów” ale jego resort odpowiada za ekonomię, a ministerstwo spraw zagranicznych i służby muszą dać ostateczną zgodę na udział jakiegokolwiek podmiotu z punktu widzenia geopolitycznego. Nowy blok w Dukovanach mogą zatem zbudować EDF z Francji, amerykański Westinghouse albo koreański KHNP. Te same firmy zabiegają o kontrakt na budowę reaktorów w Polsce.

Prava/Wojciech Jakóbik

Rynek energii Ukrainy jest o krok bliżej integracji z Unią Europejską

Wspólnota Energetyczna informuje, że parlament Ukrainy przyjął 15 kwietnia prawo, które pozwoli w przyszłości certyfikować Ukrenergo jako operatora systemu elektroenergetycznego nad Dnieprem i w ten sposób dostosować jego pracę do regulacji unijnych w ramach integracji rynków.

Ukraina jest członkiem Wspólnoty Energetycznej i wdraża przepisy unijne w sektorach energii elektrycznej oraz gazu. Zapisy o operatorze pochodzą z dyrektywy 2009/72/EC opisującej model pracy niezależnego podmiotu tego typu, który jest stosowany na przykład przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne w Polsce.

Sekretariat Wspólnoty Energetycznej przypomina, że certyfikacja Ukrenergo została wcześniej odrzucona poprzez niezgodność z zasadą rozdziału właścicielskiego zapisaną w przepisach europejskich. Powyższa zmiana ma także znaczenie dla Polski i innych sąsiadów Ukrainy. Usunie ograniczenia transgranicznego przepływu energii na granicach ukraińskich z Unią Europejską.

Wspólnota Energetyczna/Wojciech Jakóbik