Europa powinna wyciągać wnioski z kryzysu energetycznego i uniezależnić Europę od Gazpromu (ANALIZA)

– Ambasador Rosji w Polsce przekonuje, że Gazprom nie używa gazu jako broni. To nie jest prawda. Zarabia na kryzysie energetycznym i chce wymusić start gazociągu Nord Stream 2. Odpowiedź to wspólna polityka europejska, na przykład z pomocą rezerw strategicznych gazu, które będą przedmiotem rozmów Rady Unii Europejskiej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Gazprom nie daje ulgi Europie, bo nie chce

– Nie jest zgodne z rzeczywistością, że Rosja zmniejsza lub ogranicza przesył gazu do Europy. Rosyjska spółka Gazprom w pełni wywiązuje się ze swoich zobowiązań kontraktowych wobec partnerów europejskich – pisze ambasador Siergiej Andriejew w liście do Onetu. To półprawda. Problem polega na tym, że Gazprom nie zwiększa dostaw poza ilościami zakontraktowanymi w umowach długoterminowych, chociaż według Międzynarodowej Agencji Energii mógłby je podnieść nawet o 15 procent. Widać to na liczbach przedstawionych przez samych Rosjan.

Agencja Fitch przewiduje, że przychody Rosji ze sprzedaży węglowodorów sięgną w 2021 roku dziewięciu trylionów rubli (125 mld dolarów) ze względu na kryzys energetyczny wywołujący drastyczny wzrost cen surowców. Byłby to wynik lepszy niż w 2019 roku. Fitch podniósł we wrześniu prognozę wzrostu Produktu Krajowego Brutto Rosji w 2021 roku z 3,7 do 4,3 procent. Rząd rosyjski planuje wzrost o 4,2 procent w 2021 roku i o 3 procent w latach 2022-24.

Według Federalnej Służby Celnej przychody Gazpromu z eksportu gazu w okresie styczeń-sierpień 2021 roku zostały podwojone do 28,4 mld dolarów ze względu na wzrost ceny średnio o 15,2 procent miesiąc do miesiąca w sierpniu, czyli do 282,4 dolarów za 1000 m sześc. Jednak dostawy z Rosji wzrosły tylko o 11,7 procent w porównaniu z analogicznym okresem pandemicznego 2020 roku i wyniosły 140,6 mld m sześc. Przychody Gazpromu w sierpniu 2021 roku były trzy razy wyższe niż w tym samym miesiącu rok wcześniej, ale w tym samym czasie eksport gazu spadł o 2,3 procent. Liczby pokazują, że Gazprom nie zwiększa eksportu o tyle, o i ile by mógł.

Zreflektował się już sam prezydent Władimir Putin obiecujący Europie zwiększenie dostaw przez platformę elektroniczną Gazpromu. – Jeśli w ten sposób zbijemy szczyt zapotrzebowania, możemy to zrobić, ale tylko bez szkody dla nas samych, oczywiście – miał powiedzieć w rozmowie z ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem. Kreml nie podarował sobie promocji spornego gazociągu Nord Stream 2. – Myślę, że są dwa czynniki mogące uspokoić obecną sytuację. Po pierwsze oczywiście to ukończenie certyfikacji i najszybsza zgoda na dostawy gazu przez Nord Stream 2 – mówił Nowak w rozmowie z Putinem.

Pierwsze kraje już cierpią z tego powodu. Mołdawia stowarzyszona z Unią Europejską w ramach Wspólnoty Energetycznej zwróciła się do Unii Europejskiej o pomoc po tym, jak Gazprom ograniczył dostawy gazu do tego kraju pomimo kryzysu energetycznego w Europie.

– Nie jest zgodne z rzeczywistością, że Rosja manipuluje przesyłem gazu w celach politycznych. Odwrotnie, rosyjski eksporter gazu Gazprom w swojej działalności kieruje się odpowiedzialnym podejściem wobec podejmowanych zobowiązań, dążeniem do długoterminowych, przewidywalnych, wzajemnie korzystnych stosunków biznesowych z partnerami zagranicznymi — no i, oczywiście, naturalną racją skuteczności ekonomicznej – pisze ambasador i to nie jest prawda. Armenia i Białoruś współpracujące z Rosją w polityce zagranicznej otrzymują subsydiowane ceny gazu. Państwa podpisujące kontrakty długoterminowe jak Węgry dostają rabaty. Brak współpracy kończy się boleśnie, jak w Mołdawii. – Ci, którzy podpisali z nami kontrakty długoterminowe, cieszą się obecnie z ich ceny – mówiła Jelena Burmistrowa, szefowa Gazprom Exportu.

Gazprom nie działa tylko rynkowo

Najtańsze rozwiązanie na rzecz zwiększenia dostaw gazu do Europy to większe zamówienie przepustowości na Ukrainie. Gazprom zdecydował się jednak na budowę gazociągu Nord Stream 2 omijającego ten kraj po to, by zastąpić szlak ukraiński, a nie dać nowego. Cena gazu, który kiedyś być może popłynie nowym gazociągiem przez Bałtyk, jest przedmiotem spekulacji, a faktyczny koszt dostaw tamtym, dłuższym szlakiem może być subsydiowany za pośrednictwem niższych cen gazu dla klientów Gazpromu jak E.on, ENGIE, OMV, Shell i Wintershall, które nieprzypadkowo zgodnie przekonują, że Rosjanie wywiązują się z kontraktów.

– Właśnie, aby uniknąć związanego z tym ryzyka, w tym tranzytowego, potrzebne są takie rozwiązania jak Nord Stream i Nord Stream 2. Jest to krótszy, bezpieczniejszy, tańszy i bardziej ekologiczny sposób przesyłu gazu do Europy Zachodniej, pozwalający w sytuacjach kryzysowych szybko i na wzajemnie korzystnych warunkach zaspokoić rosnące potrzeby naszych partnerów, mimo przeszkód różnego rodzaju – przekonuje mimo to ambasador Rosji powielając narrację znaną z kremlowskiego Sputnika ze szczególnym uwzględnieniem argumentu ekologicznego, zapominając o tym, że największe wycieki metanu, gazu cieplarnianego groźniejszego od CO2, nastąpiły…na Jamale.

Według danych operatora ukraińskiego OGTSUA nie ma uzasadnienia ekonomicznego Nord Stream 2. Oto te dane, z którymi ambasada Rosji mogłaby polemizować, ale tego nie robi. – Gazprom szacuje sprzedaż roczną gazu do Europy na poziomie powyżej 200 mld m sześc. rocznie. Faktyczny eksport do Unii Europejskiej wyniósł w 2020 roku mniej niż 150 mld m sześc. Eksport do Europy, w tym Turcji i Wielkiej Brytanii wyniósł 175 mld m sześc. Istniejące moce przesyłowe z Rosji do Europy wynoszą ponad 270 mld m sześc., licząc ukraiński system przesyłowy gazu, gazociąg Jamał-Europa, Nord Stream 1 i Turkish Stream, albo 286 mld m sześc., licząc z Blue Stream. Widać, że nie ma potrzeby budowy dodatkowej infrastruktury gazowej, by dostarczyć wolumen opisany przez Gazprom. Innymi słowy w nadchodzących lata będzie około 100 mld m sześc. rocznie wolnej przepustowości w systemie dostaw ze Wschodu na Zachód. Jeśli Nord Stream 2 rozpocznie pracę, wolna moc sięgnie około 150 mld m sześc. rocznie. To dowód na to, że nie ma uzasadnienia komercyjnego lub technicznego omijania istniejących gazociągów – wyliczał Serhij Makogon, prezes OGTSUA.

Czy Gazprom celowo skazał Europę na niedobory gazu?

Na bok należy także odłożyć opowieści o działaniach politycznych USA i Unii Europejskiej przeciwko Gazpromowi. Ambasador Rosji ekstrapoluje cechy jego własnego koncernu na rywali na arenie międzynarodowej. – Gazprom jednak powinien się liczyć z politycznymi i innymi pozagospodarczymi czynnikami wpływającymi na jego operacje — jak, na przykład, próby wypchnięcia rosyjskiego koncernu z rynków europejskich poprzez nielegalne sankcje i spekulacje zasadami solidarności europejskiej i euroatlantyckiej, zrewidowania postfactum umów zawartych z Gazpromem poprzez pozwy sądowe i arbitralne decyzje administracyjne, i nawet kradzież gazu z gazociągów tranzytowych, żeby szantażować Rosję w celu uzyskania bezzasadnie niskich cen, jak to miało miejsce w przeszłości na Ukrainie – pisze do Onetu. Chodzi oczywiście o rozwój dostaw LNG z USA do Europy, jako atrakcyjnej alternatywy do dostaw rosyjskich oraz rewizję dyrektywy gazowej Unii Europejskiej, która pozwoliła podporządkować prawu Nord Stream 2, co może oznaczać dla niego kolejne wyzwania ekonomiczne oraz regulacyjne i może sprawić, że dostawy nigdy nie ruszą. Rosjanie mogą manipulować podażą gazu właśnie po to, by wymusić rozpoczęcie dostaw przez ten sporny gazociąg mimo wszystko.

Liczby to dowody

Dwa wykresy uznanego ośrodka analitycznego ICIS pokazują w jaki sposób Gazprom celowo ogranicza podaż gazu w Europie z użyciem magazynów gazu, o czym pisał BiznesAlert.pl w przeszłości. Podczas gdy większość dostawców gazu sezonowo zwiększa zakupy latem w celu uzupełnienia zapasów (wykres pierwszy), gdy cena tego paliwa jest niska, tylko magazyny europejskie z udziałami Gazpromu nie zostały uzupełnione tego lata (wykres drugi).



Z kolei analiza Natural Gas World potwierdza tezę MAE, że Gazprom posiada wolne moce do wykorzystania. To temat do zbadania w drugim śledztwie antymonopolowym o które zaapelował między innymi polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. 


Należy kontynuować kurs na uniezależnienie od Gazpromu

To argument za stworzeniem unijnej rezerwy strategicznej gazu na wzór rozwiązania znanego z USA. Temat padnie podczas Rady Unii Europejskiej zaplanowanej na 21-22 października. Z nieoficjalnych informacji BiznesAlert.pl wynika, że Komisja Europejska jest niechętna tworzeniu strategicznych zapasów gazu ze względu na „nierynkowy charakter” takiego rozwiązania. Polska próbowała je forsować, ale kraje Europy Zachodniej wciąż uwiedzione retoryką pseudo-rynkową Gazpromu, którego lobbyści w Brukseli są skuteczni, zachowują rezerwę, podobnie jak wobec pomysłu wspólnych zakupów gazu reanimowanego przez Hiszpanię, a znanego jeszcze z propozycji Polski stworzenia Unii Energetycznej.

Jeżeli jednak Europa ma wyciągnąć jakieś wnioski z historii relacji z Gazpromem, to fundamentalnym powinna być konstatacja, że relacja z tym dostawcą ma zawsze wymiar polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Tak jak kryzysy wywołane przez Rosjan w 2006 i 2009 roku na Ukrainie, tak kryzys energetyczny 2021 roku powinien skłaniać Europę do stworzenia nowych narzędzi pozwalających się bronić przed nadużyciami dominującego dostawcy, który w minionym roku odpowiadał już za 41 procent dostaw na kontynent. Jedno z nich to strategiczne rezerwy gazu.

Polska zobowiązana na mocy ustawy o zapasach do gromadzenia takich zapasów nie musi się obawiać srogiej zimy, bo jej magazyny są pełne prawie w stu procentach. Europejczycy zachodni polegający na niewidzialnej ręce rynku, która często okazuje się być widzialną ręką Gazpromu, mają niedobory, które pozwalają Rosjanom wymuszać sporny projekt Nord Stream 2 wbrew wspólnej polityce energetyczno-klimatycznej nakazującej uniezależnić się od surowców rosyjskich. Strategiczna rezerwa gazu w Europie nie pozwoliłaby Gazpromowi powtórzyć manewru z drugiej połowy 2021 roku widocznego na liczbach.

Europa nie radzi sobie z drożyzną na rynku gazu bo porzuca węgiel. Polska zaskakuje

Wielki paradoks: Europa nie radzi sobie z drożyzną na rynku gazu bo porzuca węgiel. Polska zaskakuje

Ceny gazu w Europie przebiły już 800 dolarów za 1000 m sześc. i nawet większe użycie węgla nie pomoże ich obniżyć, bo na zachodzie kontynentu jest zbyt mało elektrowni opalanych czarnym paliwem. Polska ma w ostatnim czasie jedne z najniższych cen w Europie – paradoksalnie – dzięki węglowi.

Rosyjski Kommiersant przypomina, że szczyty cenowe na rynku gazu w przeszłości były ograniczane na rynku europejskim poprzez zamianę paliwa na węgiel. Jednak obecnie w Europie Zachodniej jest zbyt mało wytwórstwa tego typu. Cena gazu na giełdzie TTF sięgnęła 14 września 66,41 euro za MWh, czyli 845 dolarów za 1000 m sześc.

Ceny spotowe przebiły 785 dolarów za 1000 m sześc. (61,5 euro za MWh). Ostatni taki szczyt został zanotowany w marcu 2018 roku, kiedy sroga zima podniosła ceny do 943 dolarów za 1000 m sześc. Podwyżka wynika głównie z niskiego zapełnienia magazynów gazu w Europie Zachodniej wypróżnianych przez Gazprom, który nie dostarcza dodatkowego surowca przez Ukrainę oraz tłumaczy spadek podaży usterką w instalacji Urengoj na Syberii. – Gazprom nie chce zwiększy ć dostaw przed uruchomieniem Nord Stream 2 – przyznaje Kommiersant.

Tymczasem LNG będące alternatywą nadal płynie głównie do Azji. Cena według indeksu Platts JKM wynosiła na spocie 14 września 23,19 dolarów za MMBtu (830 dolarów za 1000 m sześc.). W pierwszej połowie 2021 roku dostawy LNG do Azji wzrosły o 22 mld m sześc. i spadły do Europy o 16 mld m sześc. Jednak ceny futures na dostawy LNG na rynek europejski są już wyższe niż w Azji i wynoszą 22 dolary za MMBtu w porównaniu z 18,8 dolarów na rynku azjatyckim. Oznacza to, że Europejczycy mogą spodziewać się w październiku większych dostaw gazu skroplonego.

Wzrost cen gazu podnosi ceny elektryczności tam, gdzie sektor wytwarzania energii jest od niego zależny. Z tego powodu Wielka Brytania posiadająca dużo elektrowni gazowych notuje rekord cen energii. Mogłaby je zbić wykorzystując elektrownie węglowe, ale pozostawiła sobie tylko dwie w ramach dekarbonizacji.

Te wyjątkowe warunki sprawiają, że Polska notuje w ostatnim czasie najniższe ceny energii na giełdzie. Węgiel daje niższe ceny energii ze względu na rekordowe ceny gazu nawet pomimo rosnących kosztów emisji CO2 uderzających w oba te paliwa. Jednak bardziej długofalowo, kiedy błękitny płomyk będzie tańszy, Polska znów wróci do trendu, w którym ma jedne z najwyższych cen energii na kontynencie.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Zachód odcina Łukaszenkę od pieniędzy. Banki jak PKO BP zamykają konta

PKO BP i inne banki zachodnie zamykają konta na Białorusi przez sankcje USA i Unii Europejskiej wprowadzone w odpowiedzi na uprowadzenie samolotu Ryanair z opozycyjnym dziennikarzem na pokładzie.

Portal Nasza Niwa podaje, że rząd białoruski będzie miał problem z finansowanie. Banki zachodnie zamykają konta w euro i dolarach, pozbawiając go dostępu do tych walut. Belarusbank, Belinvestbank i Belagroprombank straciły konta w Deutsche Banku, Commerzbanku, DZ Banku, Unione di Banche Italiane oraz PKO BP z Polski. Nawet rosyjskie Sbierbank, VTB i Rosselchozbank odmówiły transakcji z Belagroprombankiem.

Ta zmiana powoduje opóźnienia pracy sektora bankowego na Białorusi. Przelewy są realizowane w dwa tygodnie zamiast kilku godzin. Dyktator Aleksandr Łukaszenka nazywa działania Zachodu „piractwem”, ale jest to odpowiedź na porwanie samolotu Ryanair nad Białorusią w celu uwięzienia dziennikarza Ramana Protasiewicza, który obecnie został zaangażowany w promocję władzy w Mińsku za pośrednictwem mediów państwowych i nie może opuścić tego kraju.

Nasza Niwa/Wojciech Jakóbik

Impas integracji gazowej Białorusi i Rosji. Gazprom nie chce ujawniać sekretów Gazociągu Jamalskiego

Nie ma porozumienia Białorusi i Rosji o integracji rynków gazu. Gazprom nie chce ujawniać rzeczywistych kosztów dostaw przez Gazociąg Jamalski, który ciągnie się także przez Polskę.

Kommiersant podaje, że Białoruś i Rosja nie doszły do porozumienia o połączeniu rynków gazu. Premier białoruski Roman Holowczenko zdradził, że musi do niego dojść do lipca 2022 roku. Wcześniej strony zgodziły się na cenę dostaw na Białoruś w wysokości 128 dolarów za 1000 m sześc., kilka razy taniej niż w Europie.

– Musimy określić na jakich zasadach będzie formułowana cena gazu w celu ustalenia jej na długi termin – powiedział premier Holowczenko cytowany przez TASS. Białorusini zdołali jednak ustalić, że ich rafinerie będą pracować tak, jak rosyjskie dzięki integracji systemów podatkowych usuwającej dodatkowe obciążenia.

Gaz dla Białorusi ma kosztować 128 dolarów za 1000 m sześc., choć domagała się nawet 68 dolarów jak w Obwodzie Smoleńskim w Rosji. Rosja proponowała jednak wyższą cenę, uzależnioną od wysokich poziomów w Europie sięgających 720 dolarów, czyli około 450 dolarów.

Kompromis może jednak zakładać odbiór gazu rosyjskiego na granicy białoruskiej i możliwość kupna go nie tylko od Gazpromu. Białorusini obawiają się jednak, że cena gazu będzie mimo to nadal wyższa niż w regionie smoleńskim graniczącym z nimi. – Ostatnia opcja jest także niewygodna dla Gazpromu, który nie chce za bardzo pokazywać kosztów dostaw gazu przez jego system ani prawdziwych wolumenów dostaw w określonych kierunkach – czytamy w Kommiersancie. Gazprom jest właścicielem gazociągów na Białorusi od 2011 roku i kontroluje tamtejszy odcinek Gazociągu Jamalskiego.

Gazeta przypomina jednak, że budowa jądrowej Elektrowni Ostrowiec na Białorusi przez rosyjski Rosatom zmniejsza zależność tego kraju od gazu i znaczenie strategiczne tego surowca. Jej uruchomienie ma według dyrektora generalnego Belenergo Pawła Drozda zmniejszyć zapotrzebowanie Białorusinów na gaz do czterech mld m sześc. rocznie. Ten spadek może być wyższy ze względu na fakt, że Polska i kraje bałtyckie nie chcą importować energii z Ostrowca, a Ukraina zastanawia się nad podobnym posunięciem.

Minister energetyki Rosji Nikołaj Szułginow przekonuje, że wyrównanie cen gazu na Białorusi i w Rosji jest warunkiem niezbędnym do integracji ich rynku energii przez różnice konkurencyjności elektrociepłowni w tych krajach wynikające z różnych cen surowca. Łączenie rynków energii tych krajów mogłoby nastąpić w 2024 roku z ograniczeniem handlu do autoryzowanych firm krajowych.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Białoruś będzie miała tani gaz pomimo drożyzny w Europie, ale Rosja przykręca jej śrubę polityczną

Białoruś będzie miała tani gaz pomimo drożyzny w Europie, ale Rosja przykręca jej śrubę polityczną

Białorusini wynegocjowali utrzymanie ceny dostaw gazu z Rosji w 2022 roku pomimo drożyzny w Europie, ale Rosjanie dążą do usunięcia resztek ich autonomii politycznej poprzez dalszą integrację w ramach Związku Białorusi i Rosji.

Prezydenci Białorusi i Rosji zgodzili się, że cena gazu rosyjskiego docierającego na terytorium białoruskie w 2022 roku pozostanie taka jak w tym roku. Mińsk płaci 128,5 dolara za 1000 m sześc. gazu pomimo rekordowych cen w Europie zbliżających się do 700 dolarów.

– W oparciu o długie dyskusje udało się wypracować podejście do spraw gazowych możliwe do zaakceptowania przez obie strony. Cena gazu rosyjskiego dla Białorusi w 2022 roku pozostanie na poziomie z tego roku – zapowiedział prezydent rosyjski Władimir Putin. Dodał, że pierwszego grudnia dojdzie do podpisania dokumentu o stworzeniu wspólnego rynku gazu, ropy i energii elektrycznej państwa związkowego Związku Białorusi i Rosji.

Nie doszło jednak do podpisania dziewięciu map drogowych integracji Białorusi z Rosją w różnych obszarach. Obserwatorzy oceniają, że dyktator Aleksandr Łukaszenka gra na czas, a Putin używa koncesji takich, jak utrzymanie niskich cen gazu do dalszego usuwania autonomii białoruskiej. Łukaszenka zapowiedział, że dokumenty mogą zostać podpisane w październiku.

RBK/Wojciech Jakóbik

Sankcje unijne uderzają w eksportera produktów naftowych z Białorusi

Unia Europejska wprowadziła sankcje przeciwko ośmiu firmom z Białorusi w odpowiedzi na porwanie dziennikarza Romana Protasiewicza. Wśród nich znalazł się prywatny dostawca białoruskich produktów naftowych NOC.

Sankcje uderzyły w firmy samochodowe BelAz i MAZ, eksportera sprzętu przemysłowego Sochra, specjalną strefę ekonomiczną Bremino-Orsza, a także Globalalkastommanagement oskarżaną o szmuglowanie towarów do Rosji. Na celowniku znalazły się także Logeks eksportujący kwiaty do Unii Europejskiej oraz Belaeronawigacja, firma odpowiedzialna za przekierowanie lotu Ryanaira z Protasiewiczem na pokładzie do Mińska.

Jednakże najważniejsza firma z punktu widzenia sektora energetycznego z listy sankcji to prywatna ZAT Nowaja Neftnaja Kompania (NOC) odpowiedzialna za eksport produktów naftowych z Białorusi oprócz państwowej Belaruskaja Neftnaja Kompania (BNK) Unia Europejska importuje produkty naftowe z Białorusi, które są sprzedawane z korzyścią dla Mińska ze względu na korzystne warunki dostaw ropy rosyjskiej, z której są wytwarzane. Rafinerie białoruskie cieszą się popularnością w Europie.

Warto przypomnieć, że NOC powstała w celu dywersyfikacji źródeł dostaw ropy na Białoruś według deklaracji władz tego kraju z okresu zbliżenia z krajami zachodnimi, w tym Polską przez której terytorium mógł się odbywać import surowca z USA oraz innych kierunków dzięki rewersowi Ropociągu Przyjaźń branemu wówczas pod uwagę.

Liga.net/Wojciech Jakóbik

Białoruś została objęta sankcjami Unii Europejskiej między innymi na dostawy produktów naftowych

Unia Europejska wprowadziła 24 czerwca sankcje na dostawy oraz współpracę z sektorem bankowym, produktów naftowych i nawozowym.

Owoce pracy rafinerii białoruskich trafiają na rynek w całej Unii i stanowią ważne źródło przychodów budżetowych, teraz zostaną z niego wykluczone. Potas będący ich składnikiem jest największym dobrem eksportowym Białorusi, która będzie musiała teraz szukać alternatywnych szlaków dostaw oraz odbiorców poza UE. Banki europejskie nie będą pożyczać pieniędzy ani ubezpieczać Białorusinów. Europejski Bank Inwestycyjny zatrzyma pożyczki dla tego kraju.

Wcześniej Europa objęła sankcjami szereg osób fizycznych zaangażowanych we współpracę z reżimem Aleksandra Łukaszenki, w tym oligarchę Michaiła Guceriewa, którego Grupa Safmar importowała ropę na Białoruś.

To odpowiedź na porwanie samolotu Ryanair, który został zmuszony do lądowania w Mińsku po to, aby możliwe było porwanie opozycyjnego dziennikarza Romana Protasiewicza.

Reuters/Wojciech Jakóbik

USA będą rozmawiać z krajami jak Polska o Nord Stream 2, ale nie wierzą w skuteczność sankcji | Unia uderza w rosyjskiego oligarchę dostarczającego ropę Białorusi. Ciąg dalszy nastąpi

USA będą rozmawiać z krajami jak Polska o Nord Stream 2, ale nie wierzą w skuteczność sankcji | Unia uderza w rosyjskiego oligarchę dostarczającego ropę Białorusi. Ciąg dalszy nastąpi

: Sekretarz stanu USA Antony Blinken odwiedzi Europę. Pojawi się w Berlinie, Paryżu i Rzymie, ale ma także rozmawiać z Ukrainą oraz krajami wschodniej flanki NATO o Nord Stream 2. Administracja prezydenta Joe Bidena nie wierzy w możliwość zatrzymania tego projektu z użyciem sankcji.

: Sankcje unijne uderzają w Michaiła Guceriewa, oligarchę rosyjskiego dostarczającego ropę na Białoruś. Kolejne sankcje mogą objąć sektor ropy i nawozów.

: Rosjanie przekonują, że mogą zmniejszyć dostawy przez Gazociąg Jamalski w Polsce do miliarda metrów sześciennych z końcem 2021 roku. Będzie to jednak możliwe tylko pod warunkiem, że Nord Stream 2 będzie mógł rozpocząć dostawy, a to nie jest pewne. Polacy chcą użyć wolnej przepustowości do rozprowadzenia gazu spoza Rosji po Polsce.

USA będą rozmawiać z krajami jak Polska o Nord Stream 2, ale nie wierzą w skuteczność sankcji

Sekretarz stanu USA Antony Blinken odwiedzi Europę. Pojawi się w Berlinie, Paryżu i Rzymie, ale ma także rozmawiać z Ukrainą oraz krajami wschodniej flanki NATO o Nord Stream 2. Administracja prezydenta Joe Bidena nie wierzy w możliwość zatrzymania tego projektu z użyciem sankcji.

Biały Dom/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

– Będziemy nadal podkreślać, że ten gazociąg jest geopolitycznym projektem Rosji, który zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Europy i na pewno podważa bezpieczeństwo Ukrainy oraz innych krajów wschodnich, w tym sojuszników wschodniej flanki NATO oraz naszych partnerów – powiedział ambasador Reeker.

Przypomniał, że poszerzenie sankcji wobec Nord Stream 2 o kolejne statki zaangażowane w budowę w maju 2021 roku to największa paczka ograniczeń wprowadzona do tego momentu. – Gazociąg był w ponad 90 procentach gotowy kiedy nasza administracja przejmowała władzę w styczniu i uważamy, że jest bardzo małe prawdopodobieństwo zatrzymania budowy z użyciem sankcji, ale dlatego zawiesiliśmy część z nich. Zrobiliśmy to w celu uzyskania czegoś pozytywnego z tej negatywnej sytuacji i zamiast uderzać w relacje z naszymi europejskimi sojusznikami poprzez kolejne sankcje zamierzamy wykorzystać przestrzeń powstałą dzięki zawieszeniu do zaangażowania Niemiec dyplomatycznie w podjęcie kroków na rzecz zmniejszenia zagrożenia, jakie Nord Stream 2 stanowi dla Ukrainy oraz bezpieczeństwa energetycznego Europy rozumianego szerzej – tłumaczył Reeker.

– Będziemy kontynuować dyskusję w Berlinie, a także nasze rozmowy dyplomatyczne z Ukrainą oraz krajami frontowymi Europy Środkowo-Wschodniej na temat tego gazociągu oraz szerszego wymiaru bezpieczeństwa energetycznego – zadeklarował. Odmówił odpowiedzi na pytanie dziennikarzy o to, czy Amerykanie są gotowi wdrożyć zawieszone sankcje wobec Nord Stream 2, jeżeli Niemcy nie spełnią ich oczekiwań. Chodzi o ograniczenia uderzające w operatora tego projektu Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas powiedział, że owoce rozmów USA-Niemcy będą znane w sierpniu. Odniósł się w ten sposób do wizyty delegacji niemieckiej w Waszyngtonie w czerwcu 2021 roku. Kanclerz Niemiec Angela Merkel ma odwiedzić stolicę USA w lipcu, aby rozmawiać między innymi na temat Nord Stream 2. Nieoficjalne doniesienia medialne sugerują, że ma mediować w sporze wokół niego.

Unia uderza w rosyjskiego oligarchę dostarczającego ropę Białorusi. Ciąg dalszy nastąpi

Sankcje unijne uderzają w Michaiła Guceriewa, oligarchę rosyjskiego dostarczającego ropę na Białoruś. Kolejne sankcje mogą objąć sektor ropy i nawozów.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rada Unii Europejskiej zatwierdziła sankcje personalne wobec szeregu osób fizycznych za poważne naruszenia praw człowieka na Białorusi oraz porwanie samolotu Ryanair w maju. Guceriew znalazł się wśród nich. Nie będzie mógł odwiedzać Unii Europejskiej oraz prowadzić operacji z użyciem jej banków.

Według rosyjskiego Kommiersanta powyższe sankcje mogą także uderzyć w firmę Neftisa, w której Guceriew posiada około 75 procent akcji oraz Russnieft, nad którym posiada efektywną kontrolę. Słownictwo użyte w dokumentach unijnych opisujących nowe sankcje ma pozwalać na ograniczenia w takich przypadkach.

Warto przypomnieć, że grupa Safmar Michaiła Guceriewa była odpowiedzialna za tymczasowe dostawy ropy na Białoruś poprzedzające nową umowę długoterminową z Rosnieftem pozyskaną po ponownym zbliżeniu Mińska i Moskwy następującym po krwawej rozprawie z opozycją przy okazji sfałszowanych wyborów prezydenckich w sierpniu 2020 roku.

Unia Europejska zapowiada wdrożenie nowych sankcji gospodarczych wobec Białorusi, a wśród nich mogą się znaleźć takie obejmujące sektor ropy naftowej lub nawozów.

Rosjanie straszą osuszeniem Gazociągu Jamalskiego. Polacy wiedzą co robić z resztą mocy

Rosjanie przekonują, że mogą zmniejszyć dostawy przez Gazociąg Jamalski w Polsce do miliarda metrów sześciennych z końcem 2021 roku. Będzie to jednak możliwe tylko pod warunkiem, że Nord Stream 2 będzie mógł rozpocząć dostawy, a to nie jest pewne. Polacy chcą użyć wolnej przepustowości do rozprowadzenia gazu spoza Rosji po Polsce.

Sputnik Białoruś/Wojciech Jakóbik

Rosyjski Sputnik Białoruś informuje, że Gazprom zamierza zmniejszyć wykorzystanie Gazociągu Jamalskiego ciągnącego się przez terytorium białoruskie i polskie o 80 procent wraz z rozpoczęciem pracy alternatywnego szlaku dostaw do Europy w postaci gazociągu Nord Stream 2. Sputnik miał dotrzeć do szczegółów kontraktu przesyłowego rosyjsko-białoruskiego opublikowanego przed spotkaniem Gazpromu z udziałowcami.

Kontrakt Gazpromu z jego spółką zależną będącą operatorem gazociągów przesyłowych na Białorusi ma zakładać dostawy 29,574 mld m sześc. przez terytorium Białorusi w 2021 roku. W pierwszym kwartale ma to być 9,626 mld m sześc., w drugim – 9,183 mld m sześć, w trzecim – 8,842 mld m sześć, a w czwartym – 1,923 mld m sześc. Dostawy przez Gazociąg Jamalski w Polsce mają wynieść 8,76 mld m sześc. w pierwszym kwartale, 8,6 mld m sześc. w drugim kwartale, 8,25 mld m sześc. w trzecim kwartale i mld m sześc. w czwartym kwartale, kiedy zaczyna się nowy rok gazowy.

Sputnik Białoruś przekonuje, że poziom dostaw przez Białoruś będzie zależał także od losu umowy przesyłowej Gazpromu z Ukrainą. Póki co obowiązuje ona do końca 2024 roku i zakłada opłacenie minimum 40 mld m sześc. dostaw rocznie. Kolejny czynnik to zapotrzebowanie na gaz w Europie.

Powodem tak znacznego spadku dostaw z końcem 2021 roku ma być planowane ukończenie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec. Sputnik Białoruś nie odnosi się jednak do faktu, że ten projekt może nie rozpocząć dostaw od razu po ukończeniu ze względu na przeszkody w postaci sankcji USA oraz konieczności dostosowania jego pracy do przepisów dyrektywy gazowej Unii Europejskiej. Warto dodać, że Nord Stream 2 ma być oficjalnie gotowy do pracy z końcem 2021 roku i będzie wówczas opóźniony o dwa lata. Możliwe są także dalsze opóźnienia.

Tymczasem Polacy mają już rozwiązanie długoterminowe w sprawie Gazociągu Jamalskiego. Planują modernizację infrastruktury przesyłowej w celu umożliwienia fizycznych dostaw LNG oraz gazu z Baltic Pipe z użyciem odcinka Jamału w Polsce na wschód i północ kraju. Ten proces ma się zakończyć w 2026 roku.

Nowe sankcje wobec Białorusi mogą uderzyć w sektor naftowy

Ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej rozmawiali o sankcjach wobec Białorusi za porwanie samolotu Ryanair z opozycjonistą na pokładzie. Nowe ograniczenia mają uderzyć między innymi w sektor ropy naftowej.

Przedstawiciele państw unijnych spotkali się w Lizbonie i prezentowali różne pomysły sankcji wobec Białorusi. Reuters podaje, że Luksemburg proponował ograniczenie importu potasu, bo Białoruś jest ważnym producentem tego surowca (20 procent światowej produkcji). Litwa proponowała sankcje wobec sektora naftowego, a Niemcy wobec finansowego. Póki co został wdrożony zakaz używania białoruskiej przestrzeni powietrznej przez linie lotnicze z Unii oraz unijnej przez samoloty z Białorusi.

Nowe sankcje wobec Białorusi mają zostać uzgodnione 21 czerwca podczas następnego spotkania ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej w Luksemburgu. Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas zadeklarował, że Unia Europejska nie może porzucić sankcji wobec Białorusi dopóki nie dojdzie do zwolnienia ponad 400 więźniów politycznych.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Gazprom może wysuszyć Gazociąg Jamalski. Polska może go zalać LNG i gazem z Baltic Pipe | USA twierdzą, że nowe sankcje nie zatrzymałyby Nord Stream 2 i proponują układ z Niemcami

Gazprom może wysuszyć Gazociąg Jamalski. Polska może go zalać LNG i gazem z Baltic Pipe | USA twierdzą, że nowe sankcje nie zatrzymałyby Nord Stream 2 i proponują układ z Niemcami

: Rosyjski Gazprom zamierza dostarczać mniej gazu do Europy przez Białoruś, zapowiadając mniejsze użycie odcinka Gazociągu Jamalskiego w Polsce. Jednakże pusty Jamał może zostać wykorzystany do dostaw z terminalu LNG i Baltic Pipe.

: Prezydent USA odpowiedział na apel swego ukraińskiego odpowiednika i konsultował się z nim przed szczytem prezydenckim Stany Zjednoczone-Rosja zaplanowanym na 16 czerwca. Sekretarz stanu USA twierdzi, że nowe sankcje nie zatrzymałyby Nord Stream 2 i proponuje układ z Niemcami.

Gazprom może wysuszyć Gazociąg Jamalski. Polska może go zalać LNG i gazem z Baltic Pipe

Rosyjski Gazprom zamierza dostarczać mniej gazu do Europy przez Białoruś, zapowiadając mniejsze użycie odcinka Gazociągu Jamalskiego w Polsce. Jednakże pusty Jamał może zostać wykorzystany do dostaw z terminalu LNG i Baltic Pipe.

Argus Media/Wojciech Jakóbik

Rezerwacja przepustowości w październiku 2021-grudniu 2022 roku ma być niższa niż rok wcześniej. Gazprom zarezerwował 109 GWh dziennie w wejściu do systemu w Kondratkach, podczas gdy w zeszłym roku w tych samych miesiącach rezerwował 1,03 TWh dziennie, czyli prawie maksymalną dostępną przepustowość, która liczy 31 mld m sześć. rocznie. Teraz jednak Gazprom nie zarezerwował w ogóle przepustowości na granicy polsko-niemieckiej. Rok wcześniej zajął tam 931 GWh na dzień.

Kolejne aukcje roczne przepustowości Gazociągu Jamalskiego są zapowiedziane na piątego lipca, a kwartalne na drugiego sierpnia. Gazprom może jeszcze zwiększyć rezerwację. Jednakże niekoniecznie zwiększy zamówienie, ponieważ zamierza skorzystać z alternatywy. Przekonuje, że zbuduje do końca 2021 roku gazociąg Nord Stream 2 pozwalający pominąć kraje przesyłowe jak Białoruś i Ukraina przy dostawach do Niemiec. Kolejny argument za zmniejszeniem dostaw przez terytorium białoruskie to spory o warunki dostaw oraz przesyłu.

Należy zaznaczyć, że przepustowość polskiego odcinka Gazociągu Jamalskiego jest oferowana na aukcjach a budżet polski nie jest zależny od przychodów z przesyłu gazu rosyjskiego. Polacy zamierzają wykorzystać przepustowość tego połączenia na potrzeby krajowego systemu przesyłowego, na przykład do dostaw rewersowych z Niemiec, LNG z terminalu oraz gazu norweskiego z Baltic Pipe na Wschód.

USA twierdzą, że nowe sankcje nie zatrzymałyby Nord Stream 2 i proponują układ z Niemcami

Prezydent USA odpowiedział na apel swego ukraińskiego odpowiednika i konsultował się z nim przed szczytem prezydenckim Stany Zjednoczone-Rosja zaplanowanym na 16 czerwca. Sekretarz stanu USA twierdzi, że nowe sankcje nie zatrzymałyby Nord Stream 2 i proponuje układ z Niemcami.

Biały Dom/Reuters/Wojciech Jakóbik

Joe Biden telefonował do Wołodymyra Zełeńskiego szóstego czerwca w odpowiedzi na apel tego drugiego w rozmowie z portalem Axios, w której Kijów wyraził ubolewanie z powodu decyzji Waszyngtonu o zawieszeniu nowych sankcji wobec gazociągu Nord Stream 2. Biden miał zadeklarować stanowcze poparcie integralności terytorialnej oraz suwerenności Ukrainy oraz zaprosić Zełeńskiego do Waszyngtonu tego lata. – Prezydent Zełeński oddzielnie wspomniał, że projekt Nord Stream 2 nie jest za bardzo ekonomiczny, jak utrzymują niektóre kraje, ale to bardzo specyficzna manifestacja globalnego szantażu – powiedział doradca prezydenta Ukrainy Michaił Podoliak w komentarzu dla prasy.

Póki co jednak odwiedzi Wielką Brytanię, szczyt NATO oraz Genewę, gdzie spotka się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Sekretarz stanu USA Antony Blinken przekonywał Senat USA, że jego administracja jest w toku rozmów z Niemcami na temat złagodzenia wpływu projektu Nord Stream 2 na Ukrainę. – Niemcy usiedli do stołu i jesteśmy aktywnie zaangażowani w rozmowy z nimi, aby ocenić co należy zrobić, aby zapewnić opłaty przesyłowe Ukrainie, które ta może stracić na rzecz nowego gazociągu – powiedział komisji spraw zagranicznych Senatu USA, która domagała się wdrożenia zawieszonych sankcji wobec tego przedsięwzięcia.

– W praktyce fizyczne ukończenie Nord Stream 2 to polityka faktów dokonanych – mówił Blinken. – Niezależnie od sankcji wobec tego podmiotu i jego prezesa, w naszym przekonaniu nie zmieniłoby się nic w odniesieniu do fizycznego ukończenia gazociągu – dodał. Departament Stanu wprowadził i zawiesił sankcje wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz prezesa Matthiasa Warniga. – To zawieszenie może być wciąż wycofane – zastrzegł Blinken. Krytycy tego posunięcia przekonują, że mogło ono co najmniej opóźnić budowę, która ma się zakończyć dwa lata po pierwotnym terminie z końcem 2021 roku.

– Myślę, że możemy uzyskać coś dobrego ze złej sytuacji, którą odziedziczyliśmy przejmując władzę – mówił Blinken. – Mamy w mocy porozumienia z wyprzedzeniem, by reagować na wszelkie działania Rosji wymierzone w bezpieczeństwo sensu stricte albo ekonomiczne któregokolwiek z tych krajów.  

Kolejne opóźnienie Nord Stream 2. Ma być gotowy do końca roku, po wyborach w Niemczech | Rosyjski atom na Białorusi nie stosuje w pełni rekomendacji bezpieczeństwa Brukseli

Kolejne opóźnienie Nord Stream 2. Ma być gotowy do końca roku, po wyborach w Niemczech | Rosyjski atom na Białorusi nie stosuje w pełni rekomendacji bezpieczeństwa Brukseli

: Wicepremier Rosji Aleksander Nowak donosi, że gazociąg Nord Stream 2 ma zostać wybudowany do końca tego roku. To kolejne opóźnienie, bo wcześniej Rosjanie mówili o końcu września 2021 roku, wykraczające poza ważną cezurę wyborów parlamentarnych w Niemczech.

: Rosyjski Rosnieft przyjął do rady dyrektorów polityków i biznesmenów państw zachodnich. Wśród nich znaleźli się prezes Nord Stream 2 AG oraz była minister spraw zagranicznych Austrii.

: Komisarz ds. energetyki i klimatu Unii Europejskiej Kadri Simson przyznała, że jądrowa Elektrownia Ostrowiec na Białorusi rozpoczęła pracę bez wdrożenia wszystkich rekomendacji bezpieczeństwa przedstawionych przez Komisję Europejską.

Kolejne opóźnienie Nord Stream 2. Ma być gotowy do końca roku, po wyborach w Niemczech

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak donosi, że gazociąg Nord Stream 2 ma zostać wybudowany do końca tego roku. To kolejne opóźnienie, bo wcześniej Rosjanie mówili o końcu września 2021 roku, wykraczające poza ważną cezurę wyborów parlamentarnych w Niemczech.

Der Spiegel/Wojciech Jakóbik

– Mamy nadzieję, że prace zostaną zakończone być może z końcem tego roku – powiedział wicepremier Rosji Aleksander Nowak podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu.

Projekt gazociągu Nord Stream 2 miał być pierwotnie ukończony z końcem 2019 roku. Jeżeli powstanie do końca 2021 roku, będzie opóźniony o dwa lata. Jest przedmiotem sporu politycznego w Unii Europejskiej i USA, bo według jego krytyków stanowi zagrożenie z zakresu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, prawa, rynku i środowiska. Przeciwnicy tego projektu z niemieckiej partii Zielonych mogą wejść do rządu w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na koniec września. Deklarują gotowość do zatrzymania go.

Rosnieft zatrudnia obrońców Nord Stream 2 z Zachodu

Rosyjski Rosnieft przyjął do rady dyrektorów polityków i biznesmenów państw zachodnich. Wśród nich znaleźli się prezes Nord Stream 2 AG oraz była minister spraw zagranicznych Austrii.

Rosnieft/Wojciech Jakóbik

Pierwszego czerwca odbyło się zgromadzenie ogólne udziałowców Rosnieftu. W jego trakcie został wyłoniony nowy skład rady dyrektorów. Trafili do niej między innymi Matthias Warnig, prezes Nord Stream 2 AG odpowiedzialnej za budowę gazociągu o tej samej nazwie oraz Karin Kneissl, była minister spraw zagranicznych Austrii, która broniła w mediach tego spornego przedsięwzięcia. Zasiadł w niej w roli przewodniczącego rady już wcześniej Gerhard Schroeder, były kanclerz Niemiec, również promujący Nord Stream 2.

Rosyjski atom na Białorusi nie stosuje w pełni rekomendacji bezpieczeństwa Brukseli

Komisarz ds. energetyki i klimatu Unii Europejskiej Kadri Simson przyznała, że jądrowa Elektrownia Ostrowiec na Białorusi rozpoczęła pracę bez wdrożenia wszystkich rekomendacji bezpieczeństwa przedstawionych przez Komisję Europejską.

Komisja Europejska/Wojciech Jakóbik

– Żałuję, że Białoruś zdecydowała się na rozpoczęcie pracy komercyjnej Elektrowni Ostrowiec bez wcześniejszego odniesienia się wełni do rekomendacji bezpieczeństwa zawartej w raporcie po testach wytrzymałości z 2019 roku. Komisja wielokrotnie informowała, że wszelkie rekomendacje tego typu powinny zostać wdrożone przez Białoruś bez zwłoki – poinformowała komisarz.

Simson zastrzegła, że powinny one zostać wdrożone jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Zostały opisane w raporcie po testach wytrzymałości przeprowadzonych przez Komisję w 2018 roku. Litwa wyrażała wielokrotnie obawę o bezpieczeństwo pracy tej elektrowni zbudowanej z pomocą technologii rosyjskiego Rosatomu i sfinansowaną przy pomocy Rosji. Znajduje się ona kilkadziesiąt kilometrów od Wilna. Parlament Europejski wezwał do zatrzymania Ostrowca.