Dymisja prezesa Naftogazu z drugim dnem | Ukraina rozmawia z Białorusią i Rosją wobec groźby niedoborów oleju napędowego

Dymisja prezesa Naftogazu z drugim dnem | Ukraina rozmawia z Białorusią i Rosją wobec groźby niedoborów oleju napędowego

: Andrij Kobolew odchodzi ze stanowiska szefa ukraińskiego Naftogazu po siedmiu latach. Zastąpi go tymczasowo Jurij Witrenko, jego dawny podwładny a obecnie p.o. ministra energetyki Ukrainy. Oficjalny powód zmiany to złe wyniki Naftogazu, choć może chodzić o potyczki personalne.

: Ukraina negocjuje z Białorusią i Rosją dostawy oleju napędowego wobec widma niedoborów w maju.

Dymisja prezesa Naftogazu z drugim dnem

Andrij Kobolew odchodzi ze stanowiska szefa ukraińskiego Naftogazu po siedmiu latach. Zastąpi go tymczasowo Jurij Witrenko, jego dawny podwładny a obecnie p.o. ministra energetyki Ukrainy. Oficjalny powód zmiany to złe wyniki Naftogazu, choć może chodzić o potyczki personalne.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Witrenko był szefem działu prawnego Naftogazu w okresie, gdy ten wygrał spór arbitrażowy z Gazpromem i otrzymał 2,9 mld dolarów w ramach porozumienia. Administracja prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego wyraziła jednak krytykę względem wysokich nagród w kierownictwie Naftogazu, które ostatecznie nie doszły do skutku i były powodem sporu Witrenki z oficjelami, który potem musiał opuścić Naftogaz.

Wrócił jednak jako wiceminister energetyki Ukrainy, a obecnie pełni obowiązki ministra tego resortu. Naftogaz przyniósł w 2020 roku 19 mld hrywien straty ze względu na niskie ceny gazu i spadek zapotrzebowania notowane na całym świecie w związku z pandemią koronawirusa. Andrij Kobolew napisał na Facebooku, że dowiedział się o swej dymisji z mediów.

Kommiersant przekonuje, że Witrenko nie był mile widziany w Gazpromie ze względu na „irytujące zachowanie”, które sprawiło, że Rosjanie woleli rozmawiać z prezesem operatora gazociągów OGTSU Serhijem Makogonem. Witrenko miał także pomysł, by punkty odbioru gazu na zachodniej granicy Ukrainy zostały przeniesione na wschodnią i razem z nimi odpowiedzialność za dostawy spadała na Kijów, dając mu jednocześnie wolną rękę na rynku ukraińskim.

Ukraina rozmawia z Białorusią i Rosją wobec groźby niedoborów oleju napędowego

Ukraina negocjuje z Białorusią i Rosją dostawy oleju napędowego wobec widma niedoborów w maju.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Rząd ukraiński rozpoczął rozmowy z Białorusinami i Rosjanami o wznowieniu dostaw przez ropociąg Samara-Zachód, który trafił pod kontrolę Kijowa na mocy decyzji Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy.

Rozmowy zostały ogłoszone przez Andrija Kobolewa, wówczas jeszcze szefa Naftogazu. Zapewnił, że czynnik polityczny nie będzie najważniejszy w tych rozmowach, ale nie może mówić o opcjach alternatywnych.

Ukraińcy znacjonalizowali wspomniany ropociąg, który znajdował się wcześniej pod nieoficjalną kontrolą oligarchy Wiktora Miedwiedczuka uznawanego za prorosyjskiego. Zmiany własnościowe spowodowały zatrzymanie dostaw paliwa diesla tym szlakiem i sprawiły, że eksperci ukraińscy cytowani przez BiznesAlert.pl zaczęli ostrzegać przed niedoborami tego surowca w maju 2021 roku. Teoretycznie dostawy paliwa diesla mogłyby docierać na Ukrainę z Unii Europejskiej, na przykład z Polski.

Hakerzy atakują atom na Białorusi w rocznicę Czarnobyla | Rosja liczy na wzrost eksportu LNG po kontrakcie jamalskim. Alternatywa do Nord Stream 2?

Hakerzy atakują atom na Białorusi w rocznicę Czarnobyla | Rosja liczy na wzrost eksportu LNG po kontrakcie jamalskim. Alternatywa do Nord Stream 2?

: Ministerstwo energetyki Białorusi informuje o ataku hakerskim na stronę jądrowej Elektrowni Ostrowiec, który został już odparty. Do zdarzenia doszło w 35. rocznicę katastrofy jądrowej w Czarnobylu.

: Energetyka jądrowa i gazowa znajdą się w taksonomii, na co liczyła Polska, która chce pozyskać wsparcie na budowę nowych bloków tego typu.

: Ministerstwo rozwoju ekonomicznego Rosji przewiduje na nadchodzące lata spadek ceny gazu oraz stabilny wzrost eksportu. Dostawy LNG mają wzrosnąć skokowo po 2022 roku, kiedy kończy się kontrakt jamalski z Polską. Mogą być także alternatywą do Nord Stream 2.

Hakerzy atakują atom na Białorusi w rocznicę Czarnobyla

Ministerstwo energetyki Białorusi informuje o ataku hakerskim na stronę jądrowej Elektrowni Ostrowiec, który został już odparty. Do zdarzenia doszło w 35. rocznicę katastrofy jądrowej w Czarnobylu.

Wojciech Jakóbik

Autorzy ataku umieścili na stronie elektrowni ostrzeżenie, że nowy reaktor powstający w Ostrowcu stanowi zagrożenie. Podpisali się od nim rzekomi „zatroskani pracownicy” obiektu. Wezwali do wywarcia presji na prezydent Aleksandra Łukaszenki, by zamknął tę elektrownię ze względu na liczne incydenty oraz uruchomienie pierwszego, nowego bloku pod presją polityczną pomimo nieprzygotowania go do pracy. Pierwszy reaktor został oddany do użytku i niedługo potem wyłączony z sieci w celu zbadania efektywności jego pracy przed ostatecznymi testami w fazie pilotowej jego pracy. Był to asumpt do spekulacji na temat zagrożeń związanych z pracą tej jednostki.

Ministerstwo energetyki Białorusi przekonuje, że Elektrownia Ostrowiec nie stanowi zagrożenia. W chwili publikacji tej wiadomości komunikat hakerów został już zdjęty ze strony. Do zdarzenia doszło 35 lat po katastrofie w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku wskutek której doszło do skażenia znacznych połaci obecnych terenów Białorusi oraz Ukrainy. Jest ono usuwane do dziś. Technologia wykorzystana w Ostrowcu jest nowsza o kilka generacji od tej czarnobylskiej, ale krytycy atomu na Białorusi ostrzegają przed niskimi standardami konstrukcji i pracy tamtejszego atomu.

Atom i gaz wejdą do taksonomii. Polska liczy na pieniądze

Energetyka jądrowa i gazowa znajdą się w taksonomii, na co liczyła Polska, która chce pozyskać wsparcie na budowę nowych bloków tego typu.

Komisja Europejska/Wojciech Jakóbik

Komisja Europejska ogłosiła, że energetyka jądrowa zostanie włączona do taksonomii dzięki specjalnemu aktowi delegowanemu. To odpowiedź na analizę jej ekspertów, którzy uznali, że atom może być bezpieczny i przyczynić się do realizacji polityki klimatycznej.

Techniczna Grupa Ekspertów (TEG) z połączonej komisji badawczej (JRC) przy Komisji Europejskiej orzekła o bezpieczeństwie i przydatności energetyki jądrowej, ale zaleciła dalsze badania. Komisja zdecydowała, że dodatkowy akt delegowany wpisze atom do taksonomii, czyli zbioru regulacji opisujących które technologie są zrównoważone i zasługują na wsparcie.

Komisja uznała również, że gaz ziemny zostanie uznany w taksonomii za rozwiązanie przejściowe pod warunkiem wypełnienia wymogów tych regulacji z Artykułu 10, ustępu drugiego. Informuje o tym, że technologia gazowa zostanie uznana za zgodną z taksonomią, jeśli nie będzie miała alternatywy opłacalnej z puntu widzenia technologicznego oraz ekonomicznego. Ma jednak nie hamować dekarbonizacji, wypełniać najwyższe standardy i przejść ocenę technologiczną Komisji.

Wpisanie tych technologii do taksonomii oznacza, że będzie możliwe pozyskanie finansowania z pomocy publicznej dla atomu oraz instytucji finansowych dla gazu. Polska zakłada w strategii energetycznej (Polityka Energetyczna Polski do 2040 roku), że przeprowadzi transformację energetyczną z użyciem tych źródeł, które mają stabilizować Odnawialne Źródła Energii.

Akt delegowany zapowiadany przez Komisję ma zostać przedstawiony „jak najszybciej”.

Rosja liczy na wzrost eksportu LNG po kontrakcie jamalskim. Alternatywa do Nord Stream 2?

Ministerstwo rozwoju ekonomicznego Rosji przewiduje na nadchodzące lata spadek ceny gazu oraz stabilny wzrost eksportu. Dostawy LNG mają wzrosnąć skokowo po 2022 roku, kiedy kończy się kontrakt jamalski z Polską. Mogą być także alternatywą do Nord Stream 2.

TASS/Wojciech Jakóbik

Prognoza resortu powstała w ramach przygotowania budżetu rosyjskiego na lata 2022-24 i zawiera przewidywania odnośnie do ceny gazu w nadchodzących latach. Średnia cena dostaw tego paliwa do krajów spoza Wspólnoty Niepodległych Państw ma wynieść w 2021 roku 200,7 dolarów za 1000 m sześc., w 2022 roku ma jednak spaść do 188,3, w 2023 roku do 179,9 i w 2024 roku do 175,2 dolarów za 1000 m sześc. Cena dostaw do krajów WNP ma także spaść z 188,6 dolarów za 1000 m sześc. w 2021 roku, do odpowiedni 178,6, 171,5 i 167,3 w kolejnych latach.

Eksport gazu rosyjskiego ma rosnąć o 3,5 procent do 206,2 mld m sześc. w 2021 roku, 238,4 w 2022 roku, 240,5 dolarów w 2023 roku i 250,5 mld m sześc. w 2024 roku. Coraz większą część dostaw ma stanowić LNG: 29,9 mln ton w 2021 roku, podobnie w 2022 roku, 42,3 mln ton w 2023 roku (wzrost o 41,5 procent) i 52 mln ton w 2024 roku.

W październiku 2022 roku kończy się tak zwany kontrakt jamalski na dostawy gazociągowe gazu rosyjskiego do Polski. Warszawa rozważy czy i na jakich zasadach importować gaz od Gazpromu, z którym miała w historii liczne problemy. Rosjanie będą coraz częściej oferować gaz skroplony obok tradycyjnych dostaw gazociągami.

Analiza ośrodka ICIS zakłada, że jeśli powstaną obie nitki spornego projektu gazociągu Nord Stream 2, nie będzie potrzebny także Gazociąg Jamalski w Polsce. Natomiast jeśli Nord Stream 2 nie rozpocznie pracy do 2022 roku, szlaki polski i ukraiński pozostaną w użytku. LNG może być wówczas dla Rosjan coraz bardziej istotną alternatywą wobec dostaw gazociągowych. Projekt Nord Stream 2 napotkał na liczne przeszkody i nawet jeśli powstanie zgodnie z nowym terminem do końca 2021 roku, może wówczas nie rozpocząć dostaw.

Polacy przygotowują się do wykorzystania Jamału na poczet dostaw wewnętrznych na rynku polskim. Porzucenie przesyłu tym szlakiem przez Rosjan umożliwi im fizyczne dostawy z Baltic Pipe do Polski środkowej i wschodniej.

Nowa broń energetyczna Putina zagraża Ukrainie. Polacy mogą pomóc

Nowa broń energetyczna Putina zagraża Ukrainie. Polacy mogą pomóc

– Ograniczenie dostaw paliwa dieslowskiego i LPG nad Dniepr może posłużyć Władimirowi Putinowi do destabilizacji Ukrainy w obliczu rosnącego napięcia na jej wschodniej granicy i Morzu Czarnym. Polacy mogliby teoretycznie zmniejszyć to ryzyko – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Nowa broń energetyczna Putina

Kiedy znów rośnie temperatura na wschodzie Ukrainy, Władimir Putin może sięgnąć po kolejne narzędzie nacisku na ten kraj z wykorzystaniem sektora energetyczno-paliwowego. Już w maju Ukraina może doświadczyć niedoborów diesla i LPG, które mogą się przełożyć na niezadowolenie społeczne pożądane przez Kreml w celu destabilizacji sytuacji w Kijowie. Być może dostawy z Polski, Litwy i Ukrainy mogłyby uchronić Ukrainę przed takim scenariuszem.

Na początku marca szwajcarska firma Proton Energy Group zdecydowała o tym, że nie będzie dostarczać na Ukrainę produktów naftowych od pierwszego kwietnia 2021 roku. Ukraińskie Stowarzyszenie Ropy i Gazu oraz Służba Bezpieczeństwa Ukrainy odradzają współpracę z tym podmiotem. To odpowiedź na zajęcie aktywów w postaci stacji paliw Glusco znajdujących się pod kontrolą tej firmy przez władze ukraińskie, które przyniosło straty finansowe Proton Energy Group odbierającej produkty naftowe od Rosnieftu, jedynego ich dostawcy na Ukrainę od 2016 roku. Dostarczył on na Ukrainę w 2020 roku 1,74 mln ton diesla (23,4 procent rynku) oraz 443 tysiące ton LPG (22,3 procent). Prokuratura Generalna Ukrainy oskarżyła Proton Energy Group o omijanie podatków wartych około 8,5 mln dolarów.

Ukraina odbiera większość paliwa dieslowskiego z Białorusi (połowa rynku), a import stanowi około 85 procent dostaw na jej rynek. Warto nadmienić, że Ukraina sprowadza także 54 procent LPG z Rosji. Ukraińcy reformowali po rewolucji Euromajdanu rynek gazu, ale nie dopilnowali zmian w sektorze paliw. Rafinerie Kremeńczuk, Lysiczańsk, Drohobycz i Nadwirna nie były modernizowane. Trwał spór o ropociąg Samara-Zachód (Samara Zachidni Napriamok – ukr.) pozwalający słać produkty naftowe z okolic Mozyrza, przez Brody (znane Polakom z projektu Odessa-Brody-Gdańsk) do Węgier zarządzany przez spółkę PrykarpatZapadTrans związany z decyzją sądu o przekazaniu kontroli nad nim od rosyjskiego Transnieftu do władz w Kijowie w 2011 roku, a potem jej anulowaniem w 2015 roku. Rosjanie sprzedali ten ropociąg w 2016 roku firmie International Trading Partners, a organ antymonopolowy nad Dnieprem zatwierdził tę transakcję. Operatorem została wspomniana firma Proton Energy Group.

Nieoficjalnie można usłyszeć, że ta spółka jest pośrednio kontrolowana przez Wiktora Miedwiedczuka, prorosyjskiego polityka ukraińskiego oraz oligarchę. Właściciel ITP to Anatolij Schaefer z Niemiec, którego inna firma ITC była pośrednikiem handlu paliwem z Rosji. Schaefer sprzedał w 2019 roku pakiet kontrolny udziałów w ITP. białoruskiemu biznesmenowi Nikołajowi Worobijowi i zachował udział mniejszościowy. Miedwiedczuk ma pozostawać ukrytym pośrednikiem trzymającym pieczę nad Samara-Zachód. Status tego ropociągu pozostaje nierozstrzygnięty i przypomina podobny los Gazociągu Jamalskiego w Polsce czy Transbałkańskiego w Bułgarii. Niejasna struktura właścicielska pozwala Rosjanom utrzymać wpływ na strategiczne dostawy surowców, a więc także politykę wewnętrzną i zagraniczną kraju na którym ona się znajduje zgodnie z doktryną Falina-Kwicińskiego zakładającą wykorzystanie do polityki gazu (innych surowców też) zamiast czołgów po rozpadzie Związku Sowieckiego. Do tego służy gazociąg Nord Stream 2, mogłoby posłużyć ograniczenie dostaw ropy, a teraz dostawy paliw. Warto podkreślić, że do dnia dzisiejszego Ukraińcy nie mają kontroli nad wolumenem dostaw przez Samara-Zachód, rodząc ryzyko nieprawidłowości. Część dostaw zaginęła na szlaku i nie udało się ustalić co się z nią stało, ale są podejrzenia, że trafiła na czarny rynek.

– Decyzja o porzuceniu strategicznie ważnego ropociągu na rzecz monopolu pod kontrolą państwa rosyjskiego jest bardzo trudna do racjonalnego wytłumaczenia – pisał Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich w 2017 roku. Wskazywał na powiązania części przedstawicieli rządu na Ukrainie z Miedwiedczukiem i fakt, że oskarżenia SBU o udział w imporcie paliw firm „finansujących terroryzm”. Konończuk ostrzegał, że powyższe uzależnienie wystawia Ukrainę na ryzyko destabilizacji poprzez ograniczenie dostaw paliw przeze Rosjan. Dopiero w lutym 2021 Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy związana systemowo z prezydentem Wołodymyrem Zełeńskim postrzeganym jako człowiek spoza układów zaleciła przejęcie kontroli nad ropociągiem Samara-Zachód przypominając, że Rada domagała się tego samego w 2015 roku, ale ta rekomendacja nie została wdrożona. Audyt ma dopiero pokazać dlaczego. Zełeński wprowadził w lutym sankcje przeciwko ekipie Miedwiedczuka: Tarasowi Kozakowi, kanałom informacyjnym 112 Ukraine, ZIK oraz NewsOne. SBU ustaliła, że były finansowane z Rosji. Sam Miedwiedczuk i jego żona także zostali objęci sankcjami.

Dopóki Ukraina pozostaje zależna od paliw rosyjskich dostarczanych przez Białoruś i Rosję oraz nie ma pełnej kontroli nad ropociągiem Samara-Zachód, a grupa Miedwiedczuka nie dostarcza ich nad Dniepr, istnieje ryzyko niedoborów na rynku ukraińskim. Michaił Honczar z think tanku Strategy XXI obawia się, że rezerwy paliw zgromadzone nad Dnieprem mogą nie wystarczyć na dłużej niż do pierwszej połowy kwietnia. Wyliczenia Centrum Razumkowa pokazują, że wiosenny szczyt zapotrzebowania na paliwa spowoduje, że rezerwy diesla na Ukrainie mogą się skończyć w maju. – Krajowy rynek diesla może doświadczyć niedoboru 300 tysięcy ton diesla i co najmniej 40 tysięcy ton LPG – mówi mi ekspert Centrum, Maksym Bielawski. Ograniczenie dostaw tych paliw na rynku ukraińskim może podnieść ceny i wywołać niepokój społeczny, a potem przełożyć się na zmiany poparcia politycznego, być może w kierunku pożądanym przez Kreml. Warto przypomnieć, że Miedwiedczuk jest związany z prorosyjską Opozycyjną Platformą „Za Życie” i razem z byłym ministrem energetyki Jurijem Bojko udał się do Moskwy w przeddzień wyborów prezydenckich wygranych przez Zełeńskiego by bezpodstawnie negocjować seperatystyczną umowę przesyłową z Gazpromem na warunkach korzystnych dla Kijowa. W ten sposób ceny dostaw posłużyły do wpływu na wyniki wyborów, które zakończyły się jednak po myśli obecnego prezydenta. Podwyżki cen diesla i LPG bliskie życia codziennego wyborców mogą się okazać podobnym narzędziem nacisku, a więc nowa bronią energetyczną Kremla na Ukrainie.

Polacy mogą pomóc, teoretycznie

Alternatywa to nowe dostawy z Polski, Litwy oraz Białorusi. Oznacza to, że firmy polskie, prywatne i państwowe, mogą odegrać pozytywną rolę w grze o niewrażliwość Ukrainy na wrogie działania Rosji z użyciem wpływów w sektorze energetyczno-paliwowym, tym razem w obszarze diesla i LPG. Dostawy spoza Rosji mogłyby teoretycznie docierać z terytorium Polski dając możliwość wejścia PKN Orlen, Grupy Lotos i innych firm na rynek ukraiński. Do rozstrzygnięcia pozostaje jednak do jakiego stopnia będzie mogła zostać wykorzystana infrastruktura przesyłowa na Białorusi, która znajduje się pod coraz większym wpływem Rosji domagającej się dalszej integracji ekonomicznej i politycznej w ramach Związku Białorusi i Rosji. Warto przypomnieć, że analogiczne próby dywersyfikacji dostaw ropy we współpracy z Mińskiem oraz pośrednictwem polskiego Unimotu, które były na zaawansowanym etapie w okresie kryzysu zanieczyszczonej ropy w 2019 roku, zostały tymczasowo porzucone wraz z powrotem kursu prorosyjskiego na Białorusi i krwawą rozprawą z opozycją przy okazji wyborów prezydenckich. Trwają spekulacje na temat rychłego rozstrzygnięcia ograniczającego suwerenność Mińska. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie infrastruktury przesyłowej na granicy polsko-ukraińskiej, czyli infrastruktury szykowanej na potrzeby ropociągu Odessa-Brody-Gdańsk, który stracił uzasadnienie ekonomiczne wobec rozwoju dostaw spoza Rosji przez Rafinerię Gdańską, ale może je ponownie zyskać, gdyby dzięki działaniom PERN posłużył dostawom paliw z Polski na Ukrainę.

Strach przed koronawirusem zwycięża nad optymizmem. Porozumienie naftowe nie zostało poluzowane | USA mogą poszerzyć sankcje wobec Nord Stream 2. Dopiero po pierwszej nitce?

:Sygnatariusze porozumienia naftowego OPEC+ nie zdecydowali się na poluzowanie cięć wydobycia ropy, bo obawiają się, że trzecia fala koronawirusa może jeszcze zaskoczyć optymistów.

:Wstępny raport ekspertów Europejskiej Grupy Regulatorów Bezpieczeństwa Nuklearnego zawiera wniosek, że budowa rosyjskiego atomu na Białorusi w Elektrowni Ostrowiec spełnia standardy bezpieczeństwa w najważniejszych obszarach.

:Administracja USA ma ocenić, czy działalność podmiotów zaangażowanych w budowę Nord Stream 2 podlega sankcjom. Ma przedstawić raport na ten temat w obliczu przyspieszenia prac na Morzu Bałtyckim w maju, czyli być może już po ukończeniu pierwszej nitki spornego gazociągu, ale wciąż przed finałem budowy. Czytaj dalej„Strach przed koronawirusem zwycięża nad optymizmem. Porozumienie naftowe nie zostało poluzowane | USA mogą poszerzyć sankcje wobec Nord Stream 2. Dopiero po pierwszej nitce?”

Senatorzy oczekują czarnej listy Nord Stream 2, a układ Niemcy-USA pozostaje w zawieszeniu | Łukaszenka i Putin mogą rozmawiać o pieniądzach na rosyjski atom na Białorusi

Budowa Nord Stream 2 w Rugii. Fot. Flickr
Budowa Nord Stream 2 w Rugii. Fot. Flickr

:Senatorzy amerykańscy wzywają prezydenta USA do wdrożenia sankcji wobec Nord Stream 2 w nowej formie, a rozmowy z Niemcami o ewentualnym układzie pozostają w zawieszeniu przez okres przejściowy w Waszyngtonie.

:Prezydenci Białorusi i Rosji mają się spotkać w Soczi by rozmawiać między innymi o kolejnych pożyczkach na rosyjski atom na ziemi białoruskiej, czyli Elektrowni Ostrowiec. Czytaj dalej„Senatorzy oczekują czarnej listy Nord Stream 2, a układ Niemcy-USA pozostaje w zawieszeniu | Łukaszenka i Putin mogą rozmawiać o pieniądzach na rosyjski atom na Białorusi”

Parlament Europejski domaga się opóźnienia rosyjskiego atomu na Białorusi | Gazprom chce uruchomić Nord Stream 2 do końca roku, a nowe sankcje nie nadchodzą

Nord Stream. Grafika: Gazprom

:Posłowie Parlamentu Europejskiego rozmawiali o budowie rosyjskiego atomu na Białorusi, czyli Elektrowni Ostrowiec. Domagają się opóźnienia rozpoczęcia jej pracy komercyjnej do czasu uśmierzenia obaw wywołanych częstymi usterkami i innymi problemami.

:Gazprom poinformował, że chce uruchomić Nord Stream 2 jeszcze w 2021 roku. Opóźnienie projektu wyniosłoby wtedy dwa lata, bo pierwotnie ten gazociąg miał rozpocząć pracę z końcem 2019 roku. Jednak stoi pod znakiem zapytania między innymi przez obecne i rozważane sankcje zachodnie. Czytaj dalej„Parlament Europejski domaga się opóźnienia rosyjskiego atomu na Białorusi | Gazprom chce uruchomić Nord Stream 2 do końca roku, a nowe sankcje nie nadchodzą”

Putin, który wspierał Łukaszenkę, sam znajdzie się w podobnej sytuacji

Władimir Putin chce grać z Zachodem i Zachód tę grę podejmuje. Są zwolennicy cywilizowania Rosji poprzez dialog – szczególnie w Niemczech – którzy przekonują, że za wszelką cenę potrzebujemy dialogu – powiedział w Polskim Radiu 24 Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu biznesalert.pl, komentując relacje Rosji z Europą Zachodnią. Gościem audycji był również Jan Piekło, były ambasador Polski na Ukrainie.

Dziesiątki zwolenników Aleksieja Nawalnego stanie w Rosji przed sądami za udział w sobotnich demonstracjach z żądaniem zwolnienia opozycjonisty z aresztu śledczego. W czasie manifestacji, które zorganizowano w ponad 120 rosyjskich miastach, w niektórych przypadkach na ulice wyszło kilkanaście tysięcy ludzi. Doszło do starć z policją. Wyrażano również sprzeciw wobec rządów Władimira Putina.

– Nie jest wykluczone, że w najbliższych kręgach kremlowskich istnieje pomysł przeprowadzenia kontrolowanej zmiany Władimira Putina, bo gdy się do niej nie doprowadzi, może dojść do zmiany niekontrolowanej, która może być o wiele gorsza dla aparatu państwa – wskazał Jan Piekło. Były ambasador na Ukrainie porównał wydarzenia z Rosji do protestów odbywających się na Białorusi. – Najprawdopodobniej będziemy świadkami postępujących protestów w Rosji. Putin, który sam chciał wspierać Łukaszenkę, sam znajdzie się troszkę w sytuacji, w jakiej Łukaszenka znalazł się na Białorusi – powiedział. 

Komentując wystąpienie Putina na konferencji w Davos, Wojciech Jakóbik zwrócił uwagę na politykę wizerunkową prowadzoną przez prezydenta Rosji. – Władimir Putin używa sceny międzynarodowej do tworzenia wizerunku Rosji imperialnej i takiej, z którą warto robić interesy. Być może udał się do Davos, żeby pokazać, że dalej jest uczestnikiem stosunków międzynarodowych, nie znajduje się w ostracyzmie – ocenił. 

Kolejne sankcje USA wobec Nord Stream 2 w drodze | Białoruś i Rosja chcą do końca miesiąca ustalić warunki dostaw ropy w 2021 roku

:Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia Polska Grupa Górnicza i Tauron poinformowały, że prowadzą rozmowy o realizacji i rozliczeniach dostaw węgla w 2020 roku. Ta druga spółka zapowiedziała wcześniej, że wypowiada umowę z PGG.

:Barka Fortuna wróciła do portu w Wismarze po tym, jak rozpoczęła budowę niemieckiego odcinka gazociągu Nord Stream 2. Amerykanie szykują kolejne sankcje, które mają zatrzymać ten sporny projekt.

:Premier Białorusi Roman Gołowczenko zapowiedział, że jego kraj powinien podpisać nowe kontrakty na dostawy ropy rosyjskiej do końca 2020 roku. Spór cenowy doprowadził na przełomie 2019 i 2020 roku do zatrzymania importu z Rosji i prób dywersyfikacji zakończonych po krwawej rozprawie z protestami po sfałszowanych wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 roku. Czytaj dalej„Kolejne sankcje USA wobec Nord Stream 2 w drodze | Białoruś i Rosja chcą do końca miesiąca ustalić warunki dostaw ropy w 2021 roku”

Gazprom bez Nord Stream 2 jest nadal skazany na Ukrainę | Trzecia fala i nowy szczep koronawirusa zatrzymują wzrost cen ropy

:Rosyjski Gazprom zamierza zwiększyć rezerwację przepustowości gazociągów przesyłowych na Ukrainie ze względu na zwiększone zapotrzebowanie. Nie może go zrealizować z pomocą szlaku alternatywnego przez Niemcy, bo gazociąg Nord Stream 2 wciąż nie może powstać.

:Zapowiedź trzeciej fali koronawirusa oraz powrót obostrzeń w krajach zachodnich spowodowały spadek cen ropy poniżej 52 dolarów za Brent i 48 dolarów za WTI, zatrzymując wzrost notowany od początku grudnia.

:Ambasador Rosji na Białorusi Dmitrij Mezencew obiecał, że Rosja uwzględni prośbę Białorusi o przedstawienie preferencyjnej ceny dostaw ropy w 2021 roku. Utrzymuje się jednak spór o cenę dostaw gazu rosyjskiego na Białoruś. Czytaj dalej„Gazprom bez Nord Stream 2 jest nadal skazany na Ukrainę | Trzecia fala i nowy szczep koronawirusa zatrzymują wzrost cen ropy”

Jeśli Trump postawi na swoim, poszerzone sankcje USA wobec Nord Stream 2 poczekają na Bidena | Nadzieja na zwycięstwo wygrywa ze strachem przed trzecią falą koronawirusa na rynku ropy

Rury Nord Stream 2. Fot.: Konsorcjum Nord Stream 2
Rury Nord Stream 2. Fot.: Konsorcjum Nord Stream 2

:Eksperci Europejskiej Grupy Regulatorów Bezpieczeństwa Nuklearnego (ENSREG) odwiedzą rosyjski atom na Białorusi, czyli Elektrownię Ostrowiec, by sprawdzić jej bezpieczeństwo między 14 a 22 grudnia.

:Trump może próbować zablokować budżet USA, który zawiera sankcje wobec Nord Stream 2, ale większość parlamentarna popierająca obostrzenia może przełamać jego weto. Jeśli postawi na swoim, sankcje poczekają na nowego lokatora Białego Domu, czyli Joe Bidena.

:Nadzieje na skuteczność szczepionek na koronawirusa windują cenę ropy do dziewięciomiesięcznego wyżu, ale dane sugerują presję na jej spadek między innymi przez obawy przed trzecią falą pandemii. Czytaj dalej„Jeśli Trump postawi na swoim, poszerzone sankcje USA wobec Nord Stream 2 poczekają na Bidena | Nadzieja na zwycięstwo wygrywa ze strachem przed trzecią falą koronawirusa na rynku ropy”