Pierwsze sankcje spadają na Gazprom i Rosnieft, ale OPEC+ nie reaguje na rekordową cenę ropy | Niemcy wydadzą 1,5 mld euro na zapasy LNG w obliczu inwazji Rosji na Ukrainę

:Pierwsze sankcje uderzają w Gazprom i Rosnieft a cena ropy dalej rośnie. Potęgi OPEC+ nie idą za Międzynarodową Agencją Energii i nie ślą na rynek więcej baryłek, niż planowały przed atakiem Rosji na Ukrainę.

:Ministerstwo gospodarki i energetyki Niemiec ogłosiło drugiego marca, że zakupi LNG za 1,5 mld euro, które w krótkim terminie ma trafić do magazynów gazu opróżnionych przez sezon grzewczy oraz celowe ograniczenie dostaw z Rosji. Te z magazynów niemieckich, które znajdują się pod kontrolą Astory, firmy należącej do Gazpromu mają rekordowo niskie zapasy lub są puste, rodząc podejrzenia o celowe działanie Rosjan przed atakiem na Ukrainę.

:EurActiv.com dotarł do szkicu pomysłów Komisji Europejskiej na uniezależnienie się od surowców z Rosji. Jeden z nich to obowiązkowe zapasy gazu.

Czytaj dalej„Pierwsze sankcje spadają na Gazprom i Rosnieft, ale OPEC+ nie reaguje na rekordową cenę ropy | Niemcy wydadzą 1,5 mld euro na zapasy LNG w obliczu inwazji Rosji na Ukrainę”

Czwarty do fuzji w nowym wycieku maili ministra Dworczyka

Czwarty do fuzji w nowym wycieku maili ministra Dworczyka

– Strona internetowa Poufna Rozmowa znana z publikacji wycieków maili przedstawiła korespondencję ministra szefa Kancelarii Premiera z pełnomocnikiem rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotrem Naimskim w którym pytał o to, czy powinien doprowadzić do spotkania z Unimotem, prywatną firmą paliwową z Polski, w sprawie dostaw saudyjskiej ropy na Białoruś. Unimot to jeden z partnerów fuzji Orlen-Lotos – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Czwarty do fuzji w nowym wycieku maili ministra Dworczyka”

Wolta wokół Nord Stream 2 przed szczytem USA-Rosja. Putin nie potrzebuje inwazji mając pętlę energetyczną | Rosjanie chcą zbudować Białorusi drugą elektrownię jądrową u wrót Polski

Wolta wokół Nord Stream 2 przed szczytem USA-Rosja. Putin nie potrzebuje inwazji mając pętlę energetyczną | Rosjanie chcą zbudować Białorusi drugą elektrownię jądrową u wrót Polski

:10 stycznia ruszają rozmowy USA-Rosja na temat propozycji rosyjskiej ograniczenia wpływów NATO w Europie Środkowo-Wschodniej na czele z Ukrainą. Rosjanie wyrazili niezadowolenie z faktu, że USA nie chcą ustąpić, ale w Senacie USA doszło do wolty Demokratów w sprawie spornego Nord Stream 2 ważnego dla Kremla. Rosja może użyć gazu do destabilizacji Ukrainy bez ataku wojskowego.

:Budowa drugiego bloku jądrowego w Elektrowni Ostrowiec na Białorusi dobiega końca, a Rosjanie rozmawiają już z Białorusinami o drugim obiekcie tego typu. Problemem jest fakt, że Polska i kraje bałtyckie nie chcą energii z obiektów rosyjskich.

Czytaj dalej„Wolta wokół Nord Stream 2 przed szczytem USA-Rosja. Putin nie potrzebuje inwazji mając pętlę energetyczną | Rosjanie chcą zbudować Białorusi drugą elektrownię jądrową u wrót Polski”

Polska zbiera koalicję w Unii, by ochrona klimatu nie przynosiła rekordów cen energii | Zielona minister mówi twardo o Nord Stream 2. Kanclerz bardziej miękko

Polska zbiera koalicję w Unii, by ochrona klimatu nie przynosiła rekordów cen energii | Zielona minister mówi twardo o Nord Stream 2. Kanclerz bardziej miękko

:Polska chce, aby tylko firmy energetyczne mogły handlować uprawnieniami do emisji CO2 w systemie EU ETS, by cena energii podnoszona przez konieczność ich wykupu spadła. Pojawia się też pomysł zamrożenia systemu. Temat będzie przedmiotem dyskusji na Radzie Europejskiej, a zdania państw członkowskich są podzielone, choć rośnie koalicja zwolenników interwencji.

:Niemcy nie dopuszczą do rozpoczęcia dostaw przez Nord Stream 2 przed certyfikacją ani w razie agresji rosyjskiej na Ukrainie – wynika z wypowiedzi minister spraw zagranicznych oraz kanclerza.

Czytaj dalej„Polska zbiera koalicję w Unii, by ochrona klimatu nie przynosiła rekordów cen energii | Zielona minister mówi twardo o Nord Stream 2. Kanclerz bardziej miękko”

Groźba wojny uprawdopodabnia nowe sankcje USA wobec Nord Stream 2, a ubezpieczyciele już się boją | Białoruś dostała tańszy gaz, ale zmieni konstytucję i przyjmie rubla

Groźba wojny uprawdopodabnia nowe sankcje USA wobec Nord Stream 2, a ubezpieczyciele już się boją | Białoruś dostała tańszy gaz, ale zmieni konstytucję i przyjmie rubla

:Senator republikański Ted Cruz obiecał odblokować kolejne nominacje administracji demokratycznej Joe Bidena w zamian za wprowadzenie nowych sankcji wobec spornego projektu Nord Stream 2. Do tej pory USA miały działać z Niemcami i unikać rozwiązań, które uderzą w ich interesy. Teraz jednak spada na nie krytyka w kraju i za granicą wobec groźby nowej wojny na Ukrainie, a ubezpieczyciele już boją się restrykcji.

:Rosyjski Gazprom podpisał z Białorusią umowę na dostawy gazu w 2022 roku z ceną z 2021 roku, czyli sprzed kryzysu energetycznego windującego ceny do rekordów. W międzyczasie dyktator białoruski obiecuje zmianę konstytucji oraz przyjęcie rubla jako wspólnej waluty Związku Białorusi i Rosji.

:Porozumienie naftowe OPEC+ może zostać zamrożone w celu utrzymania wyższych cen ropy pomimo nowego wariantu koronawirusa o nazwie omikron oraz inicjatywy uwolnienia rezerw pod przewodnictwem USA.

Czytaj dalej„Groźba wojny uprawdopodabnia nowe sankcje USA wobec Nord Stream 2, a ubezpieczyciele już się boją | Białoruś dostała tańszy gaz, ale zmieni konstytucję i przyjmie rubla”

Zasada 3S kontra strachy na Lachy. Dla Rzeczpospolitej

Zasada 3S kontra strachy na Lachy. Dla Rzeczpospolitej

Nie należy się bać przerwy dostaw gazu ani ataków na granicę Polski, ale realizować konsekwentnie politykę wewnątrz Unii Europejskiej oraz NATO, która nas impregnuje na takie zagrożenie. Proponuję zasadę 3S – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny biznesalert.pl.

Czytaj dalej„Zasada 3S kontra strachy na Lachy. Dla Rzeczpospolitej”

Unia szykuje sankcje wobec Białorusi, ale kryzys graniczny może odwracać uwagę od Rosji na Ukrainie | Katarzyna Wielka czeka na gaz z Rosji pomimo sporu o Nord Stream 2 i rusyfikację polityki klimatycznej

Unia szykuje sankcje wobec Białorusi, ale kryzys graniczny może odwracać uwagę od Rosji na Ukrainie | Katarzyna Wielka czeka na gaz z Rosji pomimo sporu o Nord Stream 2 i rusyfikację polityki klimatycznej

:Unia Europejska szykuje nowe sankcje wobec Białorusi, ale USA podkreślają, że kryzys graniczny może być próbą odwrócenia uwagi od nowej agresji na Ukrainie. Reżim w Mińsku reaguje groźbą przerwy dostaw gazu przez Gazociąg Jamalski.

:Spółka VNG z Niemiec wschodnich negocjuje przedłużenie kontraktu długoterminowego na dostawy gazu od rosyjskiego Gazpromu. Razem rozbudowują największy magazyn gazu o nazwie Katharina na nadanej na cześć Katarzyny Wielkiej. Rozmowy trwają pomimo kryzysu energetycznego, za który jest częściowo obarczana winą Rosja i apeli o blokadę spornego projektu Nord Stream 2.

Czytaj dalej„Unia szykuje sankcje wobec Białorusi, ale kryzys graniczny może odwracać uwagę od Rosji na Ukrainie | Katarzyna Wielka czeka na gaz z Rosji pomimo sporu o Nord Stream 2 i rusyfikację polityki klimatycznej”

Europa powinna wyciągać wnioski z kryzysu energetycznego i uniezależnić Europę od Gazpromu (ANALIZA)

– Ambasador Rosji w Polsce przekonuje, że Gazprom nie używa gazu jako broni. To nie jest prawda. Zarabia na kryzysie energetycznym i chce wymusić start gazociągu Nord Stream 2. Odpowiedź to wspólna polityka europejska, na przykład z pomocą rezerw strategicznych gazu, które będą przedmiotem rozmów Rady Unii Europejskiej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Gazprom nie daje ulgi Europie, bo nie chce

– Nie jest zgodne z rzeczywistością, że Rosja zmniejsza lub ogranicza przesył gazu do Europy. Rosyjska spółka Gazprom w pełni wywiązuje się ze swoich zobowiązań kontraktowych wobec partnerów europejskich – pisze ambasador Siergiej Andriejew w liście do Onetu. To półprawda. Problem polega na tym, że Gazprom nie zwiększa dostaw poza ilościami zakontraktowanymi w umowach długoterminowych, chociaż według Międzynarodowej Agencji Energii mógłby je podnieść nawet o 15 procent. Widać to na liczbach przedstawionych przez samych Rosjan.

Agencja Fitch przewiduje, że przychody Rosji ze sprzedaży węglowodorów sięgną w 2021 roku dziewięciu trylionów rubli (125 mld dolarów) ze względu na kryzys energetyczny wywołujący drastyczny wzrost cen surowców. Byłby to wynik lepszy niż w 2019 roku. Fitch podniósł we wrześniu prognozę wzrostu Produktu Krajowego Brutto Rosji w 2021 roku z 3,7 do 4,3 procent. Rząd rosyjski planuje wzrost o 4,2 procent w 2021 roku i o 3 procent w latach 2022-24.

Według Federalnej Służby Celnej przychody Gazpromu z eksportu gazu w okresie styczeń-sierpień 2021 roku zostały podwojone do 28,4 mld dolarów ze względu na wzrost ceny średnio o 15,2 procent miesiąc do miesiąca w sierpniu, czyli do 282,4 dolarów za 1000 m sześc. Jednak dostawy z Rosji wzrosły tylko o 11,7 procent w porównaniu z analogicznym okresem pandemicznego 2020 roku i wyniosły 140,6 mld m sześc. Przychody Gazpromu w sierpniu 2021 roku były trzy razy wyższe niż w tym samym miesiącu rok wcześniej, ale w tym samym czasie eksport gazu spadł o 2,3 procent. Liczby pokazują, że Gazprom nie zwiększa eksportu o tyle, o i ile by mógł.

Zreflektował się już sam prezydent Władimir Putin obiecujący Europie zwiększenie dostaw przez platformę elektroniczną Gazpromu. – Jeśli w ten sposób zbijemy szczyt zapotrzebowania, możemy to zrobić, ale tylko bez szkody dla nas samych, oczywiście – miał powiedzieć w rozmowie z ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem. Kreml nie podarował sobie promocji spornego gazociągu Nord Stream 2. – Myślę, że są dwa czynniki mogące uspokoić obecną sytuację. Po pierwsze oczywiście to ukończenie certyfikacji i najszybsza zgoda na dostawy gazu przez Nord Stream 2 – mówił Nowak w rozmowie z Putinem.

Pierwsze kraje już cierpią z tego powodu. Mołdawia stowarzyszona z Unią Europejską w ramach Wspólnoty Energetycznej zwróciła się do Unii Europejskiej o pomoc po tym, jak Gazprom ograniczył dostawy gazu do tego kraju pomimo kryzysu energetycznego w Europie.

– Nie jest zgodne z rzeczywistością, że Rosja manipuluje przesyłem gazu w celach politycznych. Odwrotnie, rosyjski eksporter gazu Gazprom w swojej działalności kieruje się odpowiedzialnym podejściem wobec podejmowanych zobowiązań, dążeniem do długoterminowych, przewidywalnych, wzajemnie korzystnych stosunków biznesowych z partnerami zagranicznymi — no i, oczywiście, naturalną racją skuteczności ekonomicznej – pisze ambasador i to nie jest prawda. Armenia i Białoruś współpracujące z Rosją w polityce zagranicznej otrzymują subsydiowane ceny gazu. Państwa podpisujące kontrakty długoterminowe jak Węgry dostają rabaty. Brak współpracy kończy się boleśnie, jak w Mołdawii. – Ci, którzy podpisali z nami kontrakty długoterminowe, cieszą się obecnie z ich ceny – mówiła Jelena Burmistrowa, szefowa Gazprom Exportu.

Gazprom nie działa tylko rynkowo

Najtańsze rozwiązanie na rzecz zwiększenia dostaw gazu do Europy to większe zamówienie przepustowości na Ukrainie. Gazprom zdecydował się jednak na budowę gazociągu Nord Stream 2 omijającego ten kraj po to, by zastąpić szlak ukraiński, a nie dać nowego. Cena gazu, który kiedyś być może popłynie nowym gazociągiem przez Bałtyk, jest przedmiotem spekulacji, a faktyczny koszt dostaw tamtym, dłuższym szlakiem może być subsydiowany za pośrednictwem niższych cen gazu dla klientów Gazpromu jak E.on, ENGIE, OMV, Shell i Wintershall, które nieprzypadkowo zgodnie przekonują, że Rosjanie wywiązują się z kontraktów.

– Właśnie, aby uniknąć związanego z tym ryzyka, w tym tranzytowego, potrzebne są takie rozwiązania jak Nord Stream i Nord Stream 2. Jest to krótszy, bezpieczniejszy, tańszy i bardziej ekologiczny sposób przesyłu gazu do Europy Zachodniej, pozwalający w sytuacjach kryzysowych szybko i na wzajemnie korzystnych warunkach zaspokoić rosnące potrzeby naszych partnerów, mimo przeszkód różnego rodzaju – przekonuje mimo to ambasador Rosji powielając narrację znaną z kremlowskiego Sputnika ze szczególnym uwzględnieniem argumentu ekologicznego, zapominając o tym, że największe wycieki metanu, gazu cieplarnianego groźniejszego od CO2, nastąpiły…na Jamale.

Według danych operatora ukraińskiego OGTSUA nie ma uzasadnienia ekonomicznego Nord Stream 2. Oto te dane, z którymi ambasada Rosji mogłaby polemizować, ale tego nie robi. – Gazprom szacuje sprzedaż roczną gazu do Europy na poziomie powyżej 200 mld m sześc. rocznie. Faktyczny eksport do Unii Europejskiej wyniósł w 2020 roku mniej niż 150 mld m sześc. Eksport do Europy, w tym Turcji i Wielkiej Brytanii wyniósł 175 mld m sześc. Istniejące moce przesyłowe z Rosji do Europy wynoszą ponad 270 mld m sześc., licząc ukraiński system przesyłowy gazu, gazociąg Jamał-Europa, Nord Stream 1 i Turkish Stream, albo 286 mld m sześc., licząc z Blue Stream. Widać, że nie ma potrzeby budowy dodatkowej infrastruktury gazowej, by dostarczyć wolumen opisany przez Gazprom. Innymi słowy w nadchodzących lata będzie około 100 mld m sześc. rocznie wolnej przepustowości w systemie dostaw ze Wschodu na Zachód. Jeśli Nord Stream 2 rozpocznie pracę, wolna moc sięgnie około 150 mld m sześc. rocznie. To dowód na to, że nie ma uzasadnienia komercyjnego lub technicznego omijania istniejących gazociągów – wyliczał Serhij Makogon, prezes OGTSUA.

Czy Gazprom celowo skazał Europę na niedobory gazu?

Na bok należy także odłożyć opowieści o działaniach politycznych USA i Unii Europejskiej przeciwko Gazpromowi. Ambasador Rosji ekstrapoluje cechy jego własnego koncernu na rywali na arenie międzynarodowej. – Gazprom jednak powinien się liczyć z politycznymi i innymi pozagospodarczymi czynnikami wpływającymi na jego operacje — jak, na przykład, próby wypchnięcia rosyjskiego koncernu z rynków europejskich poprzez nielegalne sankcje i spekulacje zasadami solidarności europejskiej i euroatlantyckiej, zrewidowania postfactum umów zawartych z Gazpromem poprzez pozwy sądowe i arbitralne decyzje administracyjne, i nawet kradzież gazu z gazociągów tranzytowych, żeby szantażować Rosję w celu uzyskania bezzasadnie niskich cen, jak to miało miejsce w przeszłości na Ukrainie – pisze do Onetu. Chodzi oczywiście o rozwój dostaw LNG z USA do Europy, jako atrakcyjnej alternatywy do dostaw rosyjskich oraz rewizję dyrektywy gazowej Unii Europejskiej, która pozwoliła podporządkować prawu Nord Stream 2, co może oznaczać dla niego kolejne wyzwania ekonomiczne oraz regulacyjne i może sprawić, że dostawy nigdy nie ruszą. Rosjanie mogą manipulować podażą gazu właśnie po to, by wymusić rozpoczęcie dostaw przez ten sporny gazociąg mimo wszystko.

Liczby to dowody

Dwa wykresy uznanego ośrodka analitycznego ICIS pokazują w jaki sposób Gazprom celowo ogranicza podaż gazu w Europie z użyciem magazynów gazu, o czym pisał BiznesAlert.pl w przeszłości. Podczas gdy większość dostawców gazu sezonowo zwiększa zakupy latem w celu uzupełnienia zapasów (wykres pierwszy), gdy cena tego paliwa jest niska, tylko magazyny europejskie z udziałami Gazpromu nie zostały uzupełnione tego lata (wykres drugi).



Z kolei analiza Natural Gas World potwierdza tezę MAE, że Gazprom posiada wolne moce do wykorzystania. To temat do zbadania w drugim śledztwie antymonopolowym o które zaapelował między innymi polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. 


Należy kontynuować kurs na uniezależnienie od Gazpromu

To argument za stworzeniem unijnej rezerwy strategicznej gazu na wzór rozwiązania znanego z USA. Temat padnie podczas Rady Unii Europejskiej zaplanowanej na 21-22 października. Z nieoficjalnych informacji BiznesAlert.pl wynika, że Komisja Europejska jest niechętna tworzeniu strategicznych zapasów gazu ze względu na „nierynkowy charakter” takiego rozwiązania. Polska próbowała je forsować, ale kraje Europy Zachodniej wciąż uwiedzione retoryką pseudo-rynkową Gazpromu, którego lobbyści w Brukseli są skuteczni, zachowują rezerwę, podobnie jak wobec pomysłu wspólnych zakupów gazu reanimowanego przez Hiszpanię, a znanego jeszcze z propozycji Polski stworzenia Unii Energetycznej.

Jeżeli jednak Europa ma wyciągnąć jakieś wnioski z historii relacji z Gazpromem, to fundamentalnym powinna być konstatacja, że relacja z tym dostawcą ma zawsze wymiar polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Tak jak kryzysy wywołane przez Rosjan w 2006 i 2009 roku na Ukrainie, tak kryzys energetyczny 2021 roku powinien skłaniać Europę do stworzenia nowych narzędzi pozwalających się bronić przed nadużyciami dominującego dostawcy, który w minionym roku odpowiadał już za 41 procent dostaw na kontynent. Jedno z nich to strategiczne rezerwy gazu.

Polska zobowiązana na mocy ustawy o zapasach do gromadzenia takich zapasów nie musi się obawiać srogiej zimy, bo jej magazyny są pełne prawie w stu procentach. Europejczycy zachodni polegający na niewidzialnej ręce rynku, która często okazuje się być widzialną ręką Gazpromu, mają niedobory, które pozwalają Rosjanom wymuszać sporny projekt Nord Stream 2 wbrew wspólnej polityce energetyczno-klimatycznej nakazującej uniezależnić się od surowców rosyjskich. Strategiczna rezerwa gazu w Europie nie pozwoliłaby Gazpromowi powtórzyć manewru z drugiej połowy 2021 roku widocznego na liczbach.

Europa nie radzi sobie z drożyzną na rynku gazu bo porzuca węgiel. Polska zaskakuje

Wielki paradoks: Europa nie radzi sobie z drożyzną na rynku gazu bo porzuca węgiel. Polska zaskakuje

Ceny gazu w Europie przebiły już 800 dolarów za 1000 m sześc. i nawet większe użycie węgla nie pomoże ich obniżyć, bo na zachodzie kontynentu jest zbyt mało elektrowni opalanych czarnym paliwem. Polska ma w ostatnim czasie jedne z najniższych cen w Europie – paradoksalnie – dzięki węglowi.

Rosyjski Kommiersant przypomina, że szczyty cenowe na rynku gazu w przeszłości były ograniczane na rynku europejskim poprzez zamianę paliwa na węgiel. Jednak obecnie w Europie Zachodniej jest zbyt mało wytwórstwa tego typu. Cena gazu na giełdzie TTF sięgnęła 14 września 66,41 euro za MWh, czyli 845 dolarów za 1000 m sześc.

Ceny spotowe przebiły 785 dolarów za 1000 m sześc. (61,5 euro za MWh). Ostatni taki szczyt został zanotowany w marcu 2018 roku, kiedy sroga zima podniosła ceny do 943 dolarów za 1000 m sześc. Podwyżka wynika głównie z niskiego zapełnienia magazynów gazu w Europie Zachodniej wypróżnianych przez Gazprom, który nie dostarcza dodatkowego surowca przez Ukrainę oraz tłumaczy spadek podaży usterką w instalacji Urengoj na Syberii. – Gazprom nie chce zwiększy ć dostaw przed uruchomieniem Nord Stream 2 – przyznaje Kommiersant.

Tymczasem LNG będące alternatywą nadal płynie głównie do Azji. Cena według indeksu Platts JKM wynosiła na spocie 14 września 23,19 dolarów za MMBtu (830 dolarów za 1000 m sześc.). W pierwszej połowie 2021 roku dostawy LNG do Azji wzrosły o 22 mld m sześc. i spadły do Europy o 16 mld m sześc. Jednak ceny futures na dostawy LNG na rynek europejski są już wyższe niż w Azji i wynoszą 22 dolary za MMBtu w porównaniu z 18,8 dolarów na rynku azjatyckim. Oznacza to, że Europejczycy mogą spodziewać się w październiku większych dostaw gazu skroplonego.

Wzrost cen gazu podnosi ceny elektryczności tam, gdzie sektor wytwarzania energii jest od niego zależny. Z tego powodu Wielka Brytania posiadająca dużo elektrowni gazowych notuje rekord cen energii. Mogłaby je zbić wykorzystując elektrownie węglowe, ale pozostawiła sobie tylko dwie w ramach dekarbonizacji.

Te wyjątkowe warunki sprawiają, że Polska notuje w ostatnim czasie najniższe ceny energii na giełdzie. Węgiel daje niższe ceny energii ze względu na rekordowe ceny gazu nawet pomimo rosnących kosztów emisji CO2 uderzających w oba te paliwa. Jednak bardziej długofalowo, kiedy błękitny płomyk będzie tańszy, Polska znów wróci do trendu, w którym ma jedne z najwyższych cen energii na kontynencie.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Zachód odcina Łukaszenkę od pieniędzy. Banki jak PKO BP zamykają konta

PKO BP i inne banki zachodnie zamykają konta na Białorusi przez sankcje USA i Unii Europejskiej wprowadzone w odpowiedzi na uprowadzenie samolotu Ryanair z opozycyjnym dziennikarzem na pokładzie.

Portal Nasza Niwa podaje, że rząd białoruski będzie miał problem z finansowanie. Banki zachodnie zamykają konta w euro i dolarach, pozbawiając go dostępu do tych walut. Belarusbank, Belinvestbank i Belagroprombank straciły konta w Deutsche Banku, Commerzbanku, DZ Banku, Unione di Banche Italiane oraz PKO BP z Polski. Nawet rosyjskie Sbierbank, VTB i Rosselchozbank odmówiły transakcji z Belagroprombankiem.

Ta zmiana powoduje opóźnienia pracy sektora bankowego na Białorusi. Przelewy są realizowane w dwa tygodnie zamiast kilku godzin. Dyktator Aleksandr Łukaszenka nazywa działania Zachodu „piractwem”, ale jest to odpowiedź na porwanie samolotu Ryanair nad Białorusią w celu uwięzienia dziennikarza Ramana Protasiewicza, który obecnie został zaangażowany w promocję władzy w Mińsku za pośrednictwem mediów państwowych i nie może opuścić tego kraju.

Nasza Niwa/Wojciech Jakóbik

Impas integracji gazowej Białorusi i Rosji. Gazprom nie chce ujawniać sekretów Gazociągu Jamalskiego

Nie ma porozumienia Białorusi i Rosji o integracji rynków gazu. Gazprom nie chce ujawniać rzeczywistych kosztów dostaw przez Gazociąg Jamalski, który ciągnie się także przez Polskę.

Kommiersant podaje, że Białoruś i Rosja nie doszły do porozumienia o połączeniu rynków gazu. Premier białoruski Roman Holowczenko zdradził, że musi do niego dojść do lipca 2022 roku. Wcześniej strony zgodziły się na cenę dostaw na Białoruś w wysokości 128 dolarów za 1000 m sześc., kilka razy taniej niż w Europie.

– Musimy określić na jakich zasadach będzie formułowana cena gazu w celu ustalenia jej na długi termin – powiedział premier Holowczenko cytowany przez TASS. Białorusini zdołali jednak ustalić, że ich rafinerie będą pracować tak, jak rosyjskie dzięki integracji systemów podatkowych usuwającej dodatkowe obciążenia.

Gaz dla Białorusi ma kosztować 128 dolarów za 1000 m sześc., choć domagała się nawet 68 dolarów jak w Obwodzie Smoleńskim w Rosji. Rosja proponowała jednak wyższą cenę, uzależnioną od wysokich poziomów w Europie sięgających 720 dolarów, czyli około 450 dolarów.

Kompromis może jednak zakładać odbiór gazu rosyjskiego na granicy białoruskiej i możliwość kupna go nie tylko od Gazpromu. Białorusini obawiają się jednak, że cena gazu będzie mimo to nadal wyższa niż w regionie smoleńskim graniczącym z nimi. – Ostatnia opcja jest także niewygodna dla Gazpromu, który nie chce za bardzo pokazywać kosztów dostaw gazu przez jego system ani prawdziwych wolumenów dostaw w określonych kierunkach – czytamy w Kommiersancie. Gazprom jest właścicielem gazociągów na Białorusi od 2011 roku i kontroluje tamtejszy odcinek Gazociągu Jamalskiego.

Gazeta przypomina jednak, że budowa jądrowej Elektrowni Ostrowiec na Białorusi przez rosyjski Rosatom zmniejsza zależność tego kraju od gazu i znaczenie strategiczne tego surowca. Jej uruchomienie ma według dyrektora generalnego Belenergo Pawła Drozda zmniejszyć zapotrzebowanie Białorusinów na gaz do czterech mld m sześc. rocznie. Ten spadek może być wyższy ze względu na fakt, że Polska i kraje bałtyckie nie chcą importować energii z Ostrowca, a Ukraina zastanawia się nad podobnym posunięciem.

Minister energetyki Rosji Nikołaj Szułginow przekonuje, że wyrównanie cen gazu na Białorusi i w Rosji jest warunkiem niezbędnym do integracji ich rynku energii przez różnice konkurencyjności elektrociepłowni w tych krajach wynikające z różnych cen surowca. Łączenie rynków energii tych krajów mogłoby nastąpić w 2024 roku z ograniczeniem handlu do autoryzowanych firm krajowych.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik