Eksplozja uderza w dostawy ropy na Stary Kontynent. Apel USA do OPEC+ pozostaje bez odpowiedzi | Nord Stream 2 może się opóźnić o trzy lata i ruszyć razem z Baltic Pipe o ile nie będzie wojny na Ukrainie

Eksplozja uderza w dostawy ropy na Stary Kontynent. Apel USA do OPEC+ pozostaje bez odpowiedzi | Nord Stream 2 może się opóźnić o trzy lata i ruszyć razem z Baltic Pipe o ile nie będzie wojny na Ukrainie

:Operator ropociągów w Turcji BOTAS poinformował o wybuchu zatrzymującym pracę ropociągu Kirkuk-Ceyhan doprowadzającego ropę z Kurdystanu. Cena baryłki rośnie, a apel USA do państw porozumienia naftowego OPEC+ o zwiększenie podaży pozostaje bez odpowiedzi.

:Prezes Unipera przewiduje, że dostawy przez gazociąg Nord Stream 2 mogłyby ruszyć w październiku 2022 roku pod warunkiem, że nie wybuchnie nowa wojna na Ukrainie. Kanclerz Niemiec nie wykluczył blokady gazociągu w razie ataku Rosji. Jeżeli dostawy ruszą w październiku 2022 roku, rozpoczną się równolegle do początku pracy gazociągu Baltic Pipe na gaz z Norwegii dla Polski.

:Optymistyczne wieści płyną z analizy ośrodka Rethink Energy, który przekonuje, że wodór zielony pozyskiwany z pomocą Odnawialnych Źródeł Energii będzie konkurencyjny cenowo do szarego, pochodzącego z rafinerii, już za dwa lata. To dobra wiadomość dla firm polskich inwestujących w ten rodzaj wodoru i zła dla tych, które inwestują w inne.

Czytaj dalej„Eksplozja uderza w dostawy ropy na Stary Kontynent. Apel USA do OPEC+ pozostaje bez odpowiedzi | Nord Stream 2 może się opóźnić o trzy lata i ruszyć razem z Baltic Pipe o ile nie będzie wojny na Ukrainie”

Polska zbiera koalicję w Unii, by ochrona klimatu nie przynosiła rekordów cen energii | Zielona minister mówi twardo o Nord Stream 2. Kanclerz bardziej miękko

Polska zbiera koalicję w Unii, by ochrona klimatu nie przynosiła rekordów cen energii | Zielona minister mówi twardo o Nord Stream 2. Kanclerz bardziej miękko

:Polska chce, aby tylko firmy energetyczne mogły handlować uprawnieniami do emisji CO2 w systemie EU ETS, by cena energii podnoszona przez konieczność ich wykupu spadła. Pojawia się też pomysł zamrożenia systemu. Temat będzie przedmiotem dyskusji na Radzie Europejskiej, a zdania państw członkowskich są podzielone, choć rośnie koalicja zwolenników interwencji.

:Niemcy nie dopuszczą do rozpoczęcia dostaw przez Nord Stream 2 przed certyfikacją ani w razie agresji rosyjskiej na Ukrainie – wynika z wypowiedzi minister spraw zagranicznych oraz kanclerza.

Czytaj dalej„Polska zbiera koalicję w Unii, by ochrona klimatu nie przynosiła rekordów cen energii | Zielona minister mówi twardo o Nord Stream 2. Kanclerz bardziej miękko”

Moratorium bez moratorium? Nowy rząd w Niemczech każe poczekać Nord Stream 2 | Jeśli Niemcy nie zatrzymają koalicji obrony atomu, Austria pójdzie z nimi do sądu w imię denuklearyzacji

Moratorium bez moratorium? Nowy rząd w Niemczech każe poczekać Nord Stream 2 | Jeśli Niemcy nie zatrzymają koalicji obrony atomu, Austria pójdzie z nimi do sądu w imię denuklearyzacji

:Nowa umowa koalicyjna w Niemczech ma zawierać zapis zobowiązujący Nord Stream 2 do przestrzegania przepisów unijnych. Oznaczałby on w praktyce moratorium na dostawy przez konieczność certyfikacji zawieszonej ze względu na niezgodność z tymi paragrafami.

:Niemiecki Handelsblatt zdradza więcej szczegółów na temat rosnącej koalicji w obronie atomu w Unii Europejskiej, której mogą nie zatrzymać nawet antynuklearne Niemcy, ale Austria może spróbować w sądzie.

Czytaj dalej„Moratorium bez moratorium? Nowy rząd w Niemczech każe poczekać Nord Stream 2 | Jeśli Niemcy nie zatrzymają koalicji obrony atomu, Austria pójdzie z nimi do sądu w imię denuklearyzacji”

Baltic Pipe skrzyżował się z Nord Stream 2

Budowa gazociągu Baltic Pipe na Morzu Bałtyckim postępuje. Statek Carorone dokonał skrzyżowania z gazociągiem Nord Stream 2 i zmierza ku strefom ekonomicznym Polski oraz Danii.

Statek Saipemu budował Baltic Pipe pomimo złych warunków pogodowych, które powstrzymały barkę Fortuna układającą w pobliżu kolejne kilometry spornego Nord Stream 2. Castorone pracował od pierwszego sierpnia i następnego dnia wybudował skrzyżowanie Baltic Pipe z Nord Stream 2. Nitka A gazociągu rosyjskiego została położona w lipcu a B w marcu.

Skrzyżowanie Baltic Pipe z Nord Stream 2 zostało przeprowadzone pomimo obaw części obserwatorów o incydenty. To sprawa techniczna uregulowana w umowie międzyoperatorskiej ze spółką Nord Stream 2 AG odpowiedzialną za gazociąg z Rosji.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Połowa przepustowości Baltic Pipe w październiku 2022 roku i pełna moc po kontrakcie jamalskim

Wciąż nie wiadomo jak duża część przepustowości Baltic Pipe będzie dostępna w pierwotnym terminie, czyli w październiku 2022 roku, jednakże kontrakt jamalski z Gazpromem obowiązuje do końca roku, kiedy ma być już w pełni dostępna.

Planowana przepustowość gazociągu Baltic Pipe to 10 mld m sześc., z czego polska spółka PGNiG zarezerwowała 8,2 mld m sześc. rocznie w drodze aukcji. Polacy chcą wykorzystać jej część do dostaw własnego gazu wydobywanego na szelfie. Dzięki przejęciu aktywów INEOS chcą osiągnąć wydobycie 2,5 mld m sześc. rocznie.

Jednakże konieczność wydania nowego pozwolenia środowiskowego w sprawie odcinka lądowego Baltic Pipe w Danii zmusiła duńskiego inwestora tego projektu, operatora gazociągów przesyłowych Energinet, do przesunięcia terminu zakończenia prac z października na grudzień 2022 roku. W pierwotnym terminie ma być dostępna część przepustowości tego gazociągu. Według informacji BiznesAlert.pl może to być około połowa, czyli 5 mld m sześc.

Polacy zachowują spokój, ponieważ gaz norweski mający zastąpić kontrakt jamalski z Gazpromem kończy się w grudniu 2022 roku, a nie w październiku, kiedy zaczyna się nowy rok gazowy w branży. Oznacza to, że będą zmuszeni do opłacania części wolumenu zakontraktowanego w Rosji na mocy klauzuli take or pay do końca roku. Dostawy z Norwegii będą mogły ruszyć z pełną mocą po zakończeniu tej umowy.

Nie jest jasne, czy Polacy zechcą podpisać nowy kontrakt, bo zdania na ten temat są podzielone. Politycy i firmy są zgodni w jednym: nie ma mowy o podpisaniu umowy długoterminowej jak kontrakt jamalski. BiznesAlert.pl publikował obliczenia pokazujące, że Polska nie będzie zmuszona do podpisania umowy z Rosjanami, posiadając szereg alternatyw.

Będą nowe sankcje USA za Nawalnego, a te wobec Nord Stream 2 zostaną przedłużone | Duńczycy nie przewidują nowych przeszkód na budowie Baltic Pipe

Będą nowe sankcje USA za Nawalnego, a te wobec Nord Stream 2 zostaną przedłużone | Duńczycy nie przewidują nowych przeszkód na budowie Baltic Pipe

: Doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Jack Sullivan przyznał, że Amerykanie przygotowują nowe sankcje wobec Rosji ze względu na próbę zabójstwa opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Biały Dom zamierza przedłużać obecne sankcje wobec podmiotów rosyjskich pracujących przy Nord Stream 2.

: Energinet nie jest w stanie podać jaką przepustowość gazociągu Baltic Pipe udostępni w październiku 2022 roku. Pełna ma być dostępna z końcem 2022 roku pomimo problemów środowiskowych odcinka w Danii. – Nie przewidujemy nowych przeszkód – zapewnia.

Będą nowe sankcje USA za Nawalnego, a te wobec Nord Stream 2 zostaną przedłużone

Doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Jack Sullivan przyznał, że Amerykanie przygotowują nowe sankcje wobec Rosji ze względu na próbę zabójstwa opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Biały Dom zamierza przedłużać obecne sankcje wobec podmiotów rosyjskich pracujących przy Nord Stream 2.

Biały Dom/Wojciech Jakóbik

Nowe sankcje mają zostać wdrożone tak szybko, jak zostaną wymierzone w odpowiednie podmioty. – Wprowadzimy więcej sankcji za użycie broni chemicznej – zapewnił Sullivan. Pierwsze restrykcje tego typu zostały wprowadzone w kwietniu 2021 roku, ale nowe mają objąć kręgi władzy na Kremlu.

Sullivan mówił także o sankcjach wobec spornego projektu gazociągu Nord Stream 2. – Myślę, że to kolejny obszar, w którym mamy do czynienia z pewnymi nieporozumieniami – ocenił na antenie CNN. – W rzeczywistości objęliśmy sankcjami szereg podmiotów rosyjskich w odniesieniu do Nord Stream 2. Zawiesiliśmy je tylko wobec dwóch i nie były to podmioty rosyjskie. To był niemiecki obywatel oraz firma szwajcarska – zastrzegł doradca Joe Bidena do spraw bezpieczeństwa.

Przypomniał, że Nord Stream 2 był ukończony w 90 procentach po przejęciu władzy przez ekipę Bidena. – Pytanie, na które musieliśmy sobie odpowiedzieć odnosiło się do tego, czy będziemy działać bezpośrednio z wykorzystaniem siły sankcji przeciwko naszym sojusznikom europejskim i przyjaciołom – stwierdził. – Prezydent Biden powiedział: „nie jestem na to przygotowany. Będę dalej wdrażał co 90 dni sankcje przeciwko rosyjskim podmiotom zaangażowanym w budowę Nord Stream 2”. Zrobił to i będzie to nadal robił – zapewnił Sullivan.

Wspomniany obywatel Niemiec to prezes spółki Nord Stream 2 AG Matthias Warnig. Spółka szwajcarska to rzeczona NS2 AG należąca w stu procentach do Gazpromu, ale zarejestrowana w szwajcarskiej miejscowości Zug.

Wypowiedź Sullivana pojawia się niedługo po szczycie prezydentów USA i Rosji w Genewie, który nie przyniósł żadnych rozstrzygnięć. Joe Biden i Władimir Putin powtórzyli swe stanowiska na tematy międzynarodowe.

Duńczycy nie przewidują nowych przeszkód na budowie Baltic Pipe

Energinet nie jest w stanie podać jaką przepustowość gazociągu Baltic Pipe udostępni w październiku 2022 roku. Pełna ma być dostępna z końcem 2022 roku pomimo problemów środowiskowych odcinka w Danii. – Nie przewidujemy nowych przeszkód – zapewnia.

Wojciech Jakóbik

– Nie możemy w tym momencie podać informacji innych niż w komunikacie prasowym – przyznał Jesper Norskov Rasmussen z Energinetu. Duńczycy poinformowali, że będą się starać zapewnić jak największą przepustowość do października 2022 roku, kiedy pierwotnie miał być gotowy cały projekt. Pełna moc ma zostać zapewniona do 2022 roku ze względu na konieczność zatrzymania budowy na wybranych odcinkach do czasu wydania nowej decyzji środowiskowej.

– Nie przewidujemy nowych przeszkód – zapewnia Energinet w komentarzu dla BiznesAlert.pl.

Polska nie jest skazana na Gazprom pomimo problemów Baltic Pipe

– Problemy projektu Baltic Pipe doprowadziły część opinii publicznej do przekonania, że Polska może zostać postawiona pod ścianą i zmuszona do podpisania nowego kontraktu jamalskiego z Gazpromem. Tak nie będzie dzięki dziesiątkom lat dywersyfikacji. Plan A jest realizowany i mamy plan B – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Złota wolność wyboru dostawcy gazu

Dostawy gazu z Rosji to temat rozgrzewający komentatorów właśnie dlatego, że przez lata były sprawą polityczną ze względu na nieprzewidywalność Gazpromu możliwą głównie dlatego, że Polska aż do ukończenia terminalu LNG w Świnoujściu oraz połączeń gazowych z sąsiadami nie miała alternatywnych źródeł dostaw. Egzystencjalne zagrożenie zakręceniem kurka z gazem zniknęło po 2015 roku, kiedy ruszył gazoport i dlatego Polska jest w innej sytuacji niż Ukraina, która nadal jest zależna od tego, czy gaz rosyjski płynie przez jej terytorium, czy nie. Powodem są znaczne przychody z przesyłu oraz konieczność utrzymania ciśnienia w gazociągach przesyłowych. Polacy z kolei mogą sprowadzać gaz z innych źródeł, a jeśli Gazprom z jakichś powodów nie wywiążę się z dostaw, zapłaci karę jak w przypadku przerw dostaw z 2017 roku tłumaczonych problemami technicznymi (zawodniony gaz). Jeżeli zaś Polacy uznają, że cena rosyjska jest niesprawiedliwa, sprawa może trafić przed trybunał arbitrażowy i tak stało się w 2015 roku, by w 2020 roku mogło dojść do wiktorii PGNiG i rozstrzygnięcia, któremu Gazprom całkowicie się podporządkował, wysyłając potem ciepłe sygnały do Polski ustami prezes Gazprom Exportu Jeleny Burmistrowej, która oceniła, że Polska to „niezawodny kontrahent, wspaniały kraj”. – Wciąż prowadzimy wiele sporów z Polakami, ale jednocześnie kontynuujemy negocjacje handlowe – powiedziała wówczas. Należy postawić tezę, że takie wypowiedzi to kolejna korzyść z dywersyfikacji dostaw gazu do Polski.

Polska potrzebuje więcej gazu z importu niezależnie od postępów Baltic Pipe

Polska realizuje plan realnej dywersyfikacji, który miał być gotowy z końcem 2022 roku, kiedy kończy się kontrakt jamalski z Gazpromem. PGNiG zdecydował, że nie będzie renegocjował tej umowy. Część polityków obozu rządzącego uznała, że Polacy przestaną kupować jakikolwiek gaz z Rosji po ukończeniu Baltic Pipe i rozbudowie terminalu LNG. Pierwotne założenia rozwoju rynku gazu w Polsce rozminęły się jednak w z rzeczywistością, czego dowodzi prognoza Gaz-System zakładająca 50-procentowy wzrost zapotrzebowania na gaz w Polsce do 2030 roku. Z moich obliczeń publikowanych w tym roku wynika, że Polacy będą potrzebować 2,1-3,8 mld m sześć. gazu dodatkowo, nawet jeżeli nie będzie żadnego opóźnienia projektów dywersyfikacyjnych w stosunku do terminów deklarowanych do tej pory, to znaczy nawet z Baltic Pipe gotowym na czas w październiku 2022 roku. W tym świetle problemy odcinka lądowego tej infrastruktury w Danii, które mogą, ale nie muszą przełożyć się na opóźnienie całego projektu, wydają się drugorzędne wobec generalnego kursu uzależniającego Polskę od importu błękitnego paliwa. Polacy prawdopodobnie będą sprowadzać dodatkowy gaz od sąsiadów ze względu na zapotrzebowanie większe od prognoz pierwotnych. Warto na koniec dodać, że to między innymi dlatego przepustowość planowanego FSRU (tzw. drugiego gazoportu) w Zatoce Gdańskiej zakłada widełki przepustowości 4-8 mld m sześc. rocznie w zależności od potrzeb.

Dostawca ostatniego wyboru

Większe zapotrzebowanie na import gazu w Polsce nie oznacza jednak automatycznie konieczności podpisania umowy z rosyjskim Gazpromem. Należy się spodziewać, że Rosjanie pragnący maksymalizować sprzedaż w Unii Europejskiej wobec spodziewanego trendu spadku zapotrzebowania na gaz w związku z transformacją energetyczną w Unii Europejskiej, będą walczyć o każdego klienta, a zatem prawdopodobnie przedstawią atrakcyjną ofertę cenową Polakom zgodnie z oczekiwaniem prezesa PGNiG Pawła Majewskiego. Można sobie wyobrazić, że Rosjanie zaoferują kontrakt krótszy, na mniejszy wolumen i bez kontrowersyjnych klauzul kwestionowanych w Unii Europejskiej, a także z niską ceną. Staną jednak w rzędzie innych potencjalnych dostawców, a Warszawa będzie mogła decydować w oparciu o własną definicję bezpieczeństwa energetycznego. Należy przytoczyć przykład Ukrainy, która wspierana finansowo przez USA i Unię Europejską porzuciła dostawy od Gazpromu i realizuje cały import gazu z terytorium unijnego od 2015 roku. Molekuły gazu docierającego z Zachodu nad Dniepr prawdopodobnie częściowo pochodzą z Rosji, ale Kijów nie musi negocjować z Petersburgiem, gdzie znajduje się siedziba Gazpromu, ale firmami zachodnimi znanymi z innych standardów współpracy Takie rozwiązanie będzie możliwe do wykorzystania w Polsce, jeżeli uznamy, że nie chcemy korzystać z oferty rosyjskiej. Dostawy fizyczne dodatkowego gazu mogą docierać w przyszłości przez połączenia z sąsiadami: Gazociąg Polska-Litwa, Gazociąg Polska-Słowacja, połączenie z Czechami Stork, połączenie z Niemcami w Lasowie i rewers Gazociągu Jamalskiego na granicy niemieckiej. Polska ma wybór i nie jest skazana na głównego dostawcę, który utraci znaczenie strategiczne po 2022 roku, bo skończy się niekorzystny kontrakt jamalski. Doświadczenia historyczne – moim zdaniem – każą szukać gazu w pierwszej kolejności gdzie indziej. Postępy dywersyfikacji sprawią, że alternatywnych ofert będzie coraz więcej, a zatem docelowo także cena gazu na rynku będzie coraz niższa.

Da się zbudować Baltic Pipe zgodnie z normami środowiskowymi. Komentarz dla TVP3 Poznań

Niedawno Polskę obiegła wiadomość, że prace nad duńskim odcinkiem Baltic Pipe zostały wstrzymane. Powodem jest konieczność ochrony pewnych gatunków myszy i nietoperzy. Gazociąg to kluczowa inwestycja dla polskiego sektora energetycznego, mająca zapewnić bezpieczeństwo i dywersyfikację źródeł dostaw gazu. Czy budowę uda się dokończyć – o tym w rozmowie w TVP3 Poznań z Wojciechem Jakóbikiem, analitykiem sektora energetycznego, redaktorem naczelnym BiznesAlert.pl.

– Najważniejsze pytanie, które pozostaje teraz bez odpowiedzi to wpływ tego wyzwania na terminarz całego projektu Baltic Pipe, ponieważ mowa tu o odcinku lądowym w Danii, czyli jednym z pięciu elementów gazociągu. Nawet jeżeli pojawią się jakieś problemy na lądzie w Danii, to pozostałe dwa odcinki powstają już teraz bez problemu albo zaraz będą powstawały i być może jest sposób na to, by terminarz projektu pozostał niezmieniony – powiedział Jakóbik.

– W interesie Polski, Danii, Norwegii i Komisji Europejskiej jest ukończenie tego projektu, który został uznany za przedsięwzięcie o znaczeniu wspólnotowym w Unii Europejskiej. Ma on dać nie tylko bezpieczeństwo energetyczne, ale też zarobek. Pieczątka Komisji Europejskiej sprawia, że jest to także projekt unijny. Wszyscy są zainteresowani tym, aby doprowadzić projekt do szybkiego ukończenia, a ochrona przyrody jest do zapewnienia – podkreślił.

Źródło: poznan.tvp.pl

Jakóbik o Baltic Pipe: Inwestycja nie zaszkodzi przyrodzie

Według Energinetu standardy zostały zachowane, więc mam nadzieję, że skończy się na wymianie dokumentów i dojdzie do ugody, chociaż istnieje ryzyko, że tak nie będzie – mówi redaktor naczelny BiznesAlert.pl Wojciech Jakóbik w rozmowie z Radiem Szczecin.

Wojciech Jakóbik udzielił komentarza w Radiu Szczecin na temat losu duńskiego odcinka Baltic Pipe w kontekście ostatniej decyzji Komisji Odwoławczej Rady ds. Środowiska i Żywności. – Inwestycja nie zaszkodzi przyrodzie. Energinet, czyli duński operator gazociągów przesyłowych, który jest odpowiedzialny akurat za ten odcinek projektu korytarza norweskiego i odcinka morskiego, który zwie się Baltic Pipe – tłumaczy Jakóbik.

Energinet jest zaskoczony decyzją agencji środowiskowej

– Ten gazociąg jest kolejną z serii inwestycji tego typu, która spełnia wszystkie standardy i dlatego być może Energinet sam jest zaskoczony decyzją agencji środowiskowej, która domaga się ponownej oceny oddziaływania na środowisko. Według Energinetu standardy zostały zachowane, więc mam nadzieję, że skończy się na wymianie dokumentów i dojdzie do ugody, chociaż istnieje ryzyko, że tak nie będzie – podkreśla.

Źródło: RadioSzczecin.pl

Cofnięte pozwolenie dla Baltic Pipe. Nie jest pewne, że rurociąg się opóźni – komentarz dla PR24

Decyzja Duńczyków nie rozstrzyga o potrzebie przeprowadzenia kolejnej analizy środowiskowej dotyczącej Baltic Pipe – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. – Nie jest w ogóle pewne, że BalticPipe się opóźni – przyznaje.

Duńska Komisja Odwoławcza ds. Środowiska i Żywności cofnęła pozwolenie środowiskowe dla rurociągu Baltic Pipe, którym ma płynąć gaz z Norwegii przez Danię do Polski – poinformował w czwartek duński operator systemu przesyłowego Energinet.

– To nie jest ostateczne rozstrzygnięcie – podkreśla w rozmowie z PolskieRadio24.pl Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl. Dodaje, że nie wiadomo, czy potrzebne będzie nowe pozwolenie, czy wystarczy rewizja istniejącego. – Oficjalne ustalenia poznamy wkrótce – przyznaje ekspert.

Niezależnie od tego, jaka będzie decyzja Duńczyków, środowiskowe wątpliwości dotyczą jednego z pięciu odcinków Baltic Pipe, a na pozostałych prace mogą toczyć się bez przeszkód. Nie jest zatem w ogóle pewne, że budowa Baltic Pipe się opóźni, a tym bardziej – o ile.

Nie wymusi umowy z Gazpromem

W ocenie gościa portalu PolskieRadio24.pl, ewentualne opóźnienie Baltic Pipe nie wymusi podpisywania długoletniego kontraktu gazowego z Gazpromem. Polska może bowiem sprowadzać gaz w formie ciekłej z całego świata i gazociągami od sąsiadów w Unii Europejskiej.

Źródło: PolskieRadio24.pl