Moratorium bez moratorium? Nowy rząd w Niemczech każe poczekać Nord Stream 2 | Jeśli Niemcy nie zatrzymają koalicji obrony atomu, Austria pójdzie z nimi do sądu w imię denuklearyzacji

Moratorium bez moratorium? Nowy rząd w Niemczech każe poczekać Nord Stream 2 | Jeśli Niemcy nie zatrzymają koalicji obrony atomu, Austria pójdzie z nimi do sądu w imię denuklearyzacji

:Nowa umowa koalicyjna w Niemczech ma zawierać zapis zobowiązujący Nord Stream 2 do przestrzegania przepisów unijnych. Oznaczałby on w praktyce moratorium na dostawy przez konieczność certyfikacji zawieszonej ze względu na niezgodność z tymi paragrafami.

:Niemiecki Handelsblatt zdradza więcej szczegółów na temat rosnącej koalicji w obronie atomu w Unii Europejskiej, której mogą nie zatrzymać nawet antynuklearne Niemcy, ale Austria może spróbować w sądzie.

Czytaj dalej„Moratorium bez moratorium? Nowy rząd w Niemczech każe poczekać Nord Stream 2 | Jeśli Niemcy nie zatrzymają koalicji obrony atomu, Austria pójdzie z nimi do sądu w imię denuklearyzacji”

Rosja obiecuje gaz, ale się nie spieszy. Gra o Nord Stream 2 trwa a Rosjanie oskarżają Polskę o sabotaż | Rozpoczyna się renesans atomu w Europie. Francja i Turcja prowadzą, za nimi Polska oraz Ukraina

Rosja obiecuje gaz, ale się nie spieszy. Gra o Nord Stream 2 trwa a Rosjanie oskarżają Polskę o sabotaż | Rozpoczyna się renesans atomu w Europie. Francja i Turcja prowadzą, za nimi Polska oraz Ukraina

:Cena gazu w Europie spadła w odpowiedzi na deklarację Gazpromu o tym, że zwiększy dostawy do Europy istniejącymi szlakami. Rosjanie obawiają się finału certyfikacji spornego Nord Stream 2 w Niemczech, a w drodze są nowe sankcje USA. Rosyjski ekspert oskarża Polaków z PGNiG o sabotaż.

:Kryzys energetyczny wywołał przyspieszenie dyskusji o roli atomu w polityce klimatycznej. Kolejne kraje deklarują chęć budowy nowych reaktorów. Potwierdza ją Francja, zgłasza Turcja, a Polska i Ukraina idą w ich ślad.

Czytaj dalej„Rosja obiecuje gaz, ale się nie spieszy. Gra o Nord Stream 2 trwa a Rosjanie oskarżają Polskę o sabotaż | Rozpoczyna się renesans atomu w Europie. Francja i Turcja prowadzą, za nimi Polska oraz Ukraina”

Denuklearyzacja czy renuklearyzacja Europy? Rozstrzygnięcie z Polską w Trójkącie Weimarskim

Od lewej: Emmanuel Macron, Andrzej Duda, Angela Merkel. Fot. Polska Agencja Prasowa

Niemcy mogłyby teoretycznie opóźnić budowę elektrowni jądrowej w Polsce, ale kryzys energetyczny i współpraca Warszawy z Paryżem mogą sprawić, że być może zastanowią się nad restartem atomu u siebie. To teoretycznie dobry temat dla Trójkąta Weimarskiego – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Denuklearyzacja czy renuklearyzacja Europy? Rozstrzygnięcie z Polską w Trójkącie Weimarskim”

Francuzi chcą mieć mały atom na eksport do 2030 roku. Czy Polska skorzysta? | Orban z Gazpromem odcinają Ukrainę od gazu unijnego. Polska może pomóc, lecz Komisja sugeruje Słowację

Francuzi chcą mieć mały atom na eksport do 2030 roku. Czy Polska skorzysta?

Rząd francuski ma wesprzeć państwową EDF przy rozwoju małych reaktorów modularnych SMR do 2030 roku po to, aby ta technologia była towarem eksportowym Francji do krajów potrzebujących nowych źródeł energii bez emisji CO2. Polskie firmy także są zainteresowane tą technologią.

Prezydent Francji Emmanuel Macron ocenił, że energetyka jądrowa pomaga zmniejszać emisje gazów cieplarnianych razem z Odnawialnymi Źródłami Energii. Francja i dziewięć innych krajów unijnych, w tym Polska, przekonują Komisję Europejską do uznania atomu za źródło korzystne dla klimatu i zasługujące na wsparcie banków w taksonomii.

– Musimy patrzeć na różne rodzaj technologii – powiedział Macron. Francja przeznaczy miliard euro na SMR oraz inne, nowe technologie jądrowe, także te związane z utylizacją odpadów nuklearnych. – Pierwszy cel to posiadanie SMR we Francji do 2030 roku – dodał.

EDF dołącza do firm jak amerykańskie NuScale Power w USA czy chińskie CNNC starające się o pozyskanie opłacalnej technologii małych reaktorów. Jednakże Francuzi zamierzają także budować nowe reaktory konwencjonalne, ze względu na konieczność wymiany floty elektrowni jądrowych. EDF ma zbudować sześć nowych jednostek tego typu w celu zastąpienia części z 56 występujących we Francji.

Według przedstawicieli EDF technologia SMR może być eksportowana do krajów, które nie mogą sobie pozwolić na duży atom, ale chcą osiągnąć efekt środowiskowy znany z Francji bogatej w takie źródła.

Francuzi prowadzą rozmowy o budowie dużego atomu w Polsce. Warszawa ma wybrać partnera technologicznego i model finansowy w 2022 roku. Pozostali oferenci to Westinghouse z USA i KHNP z Korei Południowej. Firmy polskie są także zainteresowane technologią SMR, ale współpracują w tym zakresie z GE Hitachi albo NuScale. Firmy jak PKN Orlen, KGHM czy ZE PAK podpisały już pierwsze umowy o współpracy naukowej przy technologii małych reaktorów modułowych.

Bloomberg/Wojciech Jakóbik

Orban z Gazpromem odcinają Ukrainę od gazu unijnego. Polska może pomóc, lecz Komisja sugeruje Słowację

Niedługo po podpisaniu przez węgierskie MVM nowego kontraktu gazowego z rosyjskim Gazpromem i przekierowaniu dostaw z Ukrainy na szlak z użyciem Turkish Stream strona ukraińska zaczęła notować problemy z rewersowymi dostawami z Unii Europejskiej. Alternatywny szlak dostaw rewersowych wiedzie między innymi przez Polskę, ale Komisja proponuje Słowację.

Serhij Makogon zaalarmował na konferencji prasowej, że do tej pory gaz rosyjski docierał do Węgier przez Ukrainę fizycznie. Nowy kontrakt opiewa na 3,5 mld m sześc. gazu rocznie do 2036 roku z użyciem gazociągu Turkish Stream pozwalającego omijać szlak ukraiński przez Morze Czarne, Turcję i Bałkany. Brak dostaw fizycznych z Ukrainy na Węgry oznacza ograniczoną możliwość dostaw rewersowych, które są „wirtualne” czyli polegają na poborze fizycznym gazu przeznaczonego dla Węgrów, ale rozliczanego jako cofnięty nad Dniepr.

Tymczasem jeszcze we wrześniu rewers na Węgrzech odpowiadał za 87 procent dostaw z Unii Europejskiej na Ukrainę. Sześć procent dostaw pochodziło z Polski. Polacy i Ukraińcy rozmawiają o zwiększeniu przepustowości połączeń gazowych na granicy w celu umożliwienia większego importu nad Dniepr. Jednakże projekt Gazociągu Polska-Ukraina pozostaje bez rozstrzygnięć, a operatorzy spierają się o to, kto ma pierwszy zainwestować w większą moc.

Podczas szczytu Unia Europejska-Ukraina wysoki przedstawiciel Unii do spraw polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Josep Borell przekonywał, że kontrakt węgierski nie narusza przepisów unijnych. – Kraje unijne mają prawo wchodzić w porozumienia dwustronne. Z tego co wiem nie ma niczego nielegalnego w kontrakcie Węgier z Gazpromem, niczego co byłoby niezgodne z przepisami europejskimi – powiedział Reutersowi. Kijów apelował do Brukseli o zbadanie zgodności tej umowy z prawem europejskim. Ukraina jest członkiem Wspólnoty Energetycznej pozwalającej integrować rynki energii i gazu ziemnego krajom nienależącym do Unii Europejskiej.

Komisja Europejska zaproponowała na szczycie UE-Ukraina między innymi zabiegi o zwiększenie przepustowości dostaw rewersowych przez Słowację.

Neftegaz.ru/Reuters/Wojciech Jakóbik

Nie ma rewizji, kolizji ani atomowej decyzji w Polsce

– Odejście prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych do Jastrzębskiej Spółki Węglowej rodzi niepewność wobec projektu jądrowego, którą podsycają rewelacje o tandemie USA-Francja przy budowie atomu w Polsce, o którym w przeszłości pisał BiznesAlert.pl. Nie ma jednak mowy o rewizji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Nie ma rewizji

PPEJ zakłada, że jedna firma zapewni technologię do budowy atomu w Polsce. Preferowana jest amerykańska firma Westinghouse i nie ma zmiany w tym zakresie. To podstawowa różnica w stosunku do rozbudowy Elektrowni Cernavoda w Rumunii, w której powstało konsorcjum wykorzystujące technologię CANDU, do którego mogą wejść Francuzi. Polacy mogą powtórzyć model finansowania z Rumunii z udziałem EximBanku, na co wskazują liczne kontakty tej instytucji z Warszawą, ale nie powstanie konsorcjum amerykańsko-francuskie budujące reaktory. Firmy francuskie mogą jednak brać udział w realizacji kontraktów towarzyszących projektowi jądrowemu. Dlatego w 2020 roku pisałem o możliwości utylizacji paliwa jądrowego przez w ramach tandemu USA-Francja. – Firmy z Francji oraz USA rywalizują o realizację Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Polacy mają wybrać partnera technologicznego i finansowego w 2022 roku. Francuski EDF oraz amerykański Westinghouse przekonują, że są w stanie zbudować pierwszy reaktor do 2033 roku zgodnie z planami Warszawy i mogą liczyć na wsparcie finansowe swych rządów – pisałem.

Istnieje jednak możliwość realizacji elementów PPEJ przez firmy z różnych krajów. BiznesAlert.pl pisał w przeszłości o możliwym powstaniu tandemów wzorem projektu Czerna Woda w Rumunii, w którym Amerykanie zapewnili wsparcie finansowe a Francuzi technologię. Gdyby USA zapewniły w Polsce technologię, inne francuskie firmy mogłyby się zająć na przykład utylizacją odpadów jądrowych – napisałem wtedy i od tej pory ta możliwość pozostaje wciąż otwarta. Francuska firma Orano czy agencja zarządzania odpadami Andra mogłyby zaangażować się nad Wisłą, podobnie jak Japończycy mogliby wesprzeć zarządzanie elektrowniami według najwyższych standardów, o czym mówił mi ambasador tego kraju Akio Miyajima obok amerykańskiego Bechtel. Z tego punktu widzenia rewelacje Energetyka 24 o możliwości współpracy USA oraz Francji są zasadne, ale nie ma mowy o powstaniu konsorcjum technologicznego, bo według PPEJ jedna firma zapewni technologię wszystkim blokom. Pozostałe dostaną mniejsze kawałki tortu.

https://biznesalert.pl/atom-polska-francja-usa-korea-poludniowa-energetyka-program-polskiej-energetyki-jadrowej/embed/#?secret=XkI3W0uJ6L

Nie ma kolizji

Warto w tym kontekście przytoczyć ważną deklarację. Sekretarz energii USA Jennifer Granholm oraz minister transformacji ekologicznej Francji Barbara Pompili ogłosiły wspólnie, że będą razem rozwijać technologie pozwalające ograniczyć zmiany klimaty i zapewnić czystszą energię, by możliwe było osiągnięcie wspólnego celu w postaci neutralności klimatycznej do połowy tego wieku. – Zdekarbonizowane i innowacyjne systemy elektroenergetyczne, które mogą wykorzystywać innowacyjne technologie energetyki jądrowej oraz nowe rozwiązania, jak modularne, małe reaktory jądrowe, przyczynią się do ekspansji energetyki odnawialnej, wesprą regionalną elektryfikację, pozwolą produkować wodór w celu dekarbonizacji transportu i innych sektorów, pomogą pozyskać wodę pitną w regionach jej pozbawionych i wesprą wdrażanie czystszych rozwiązań w przemyśle – czytamy we wspólnym stanowisku USA i Francji z 28 maja. Jest zatem przestrzeń formalna do współpracy USA i Francji. Nie ma jednak mowy o rewizji założeń Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. – Zakładany model inwestycji obejmuje realizację projektu z wykorzystaniem jednej technologii – co pozwoli m.in. na uzyskanie efektu skali, jednego współ inwestora strategicznego powiązanego z dostawcą technologii oraz zachowanie kontroli Skarbu Państwa nad realizacją Programu – czytamy na stronie czwartej tego dokumentu.

Pole do spekulacji na temat przyszłości programu jądrowego, szczególnie wobec dyskusji o lex TVN i innych sporach Polski z USA, dała informacja o opuszczeniu urzędu przez prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych, który ma zostać operatorem jednostek tego typu i odpowiadać w imieniu Skarbu Państwa za ich budowę we współpracy z wspomnianym wyżej „współinwestorem”. Robert Ostrowski pełniący obowiązki prezesa od czerwca zrezygnował w sierpniu, przechodząc do Jastrzębskiej Spółki Węglowej rodząc obawy o stabilność programu. Warto jednak przypomnieć, że miał pełnić obowiązki prezesa okresowo i niebawem należy się spodziewać wyboru faktycznego kierownika PEJ. Źródła rządowe przekonują, że taki był plan, choć kontekst nie jest korzystny. Natomiast kontakty Polska-USA w sprawie atomu są kontynuowane za pośrednictwem pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego, ostatnio na spotkaniu z doradcą Derekiem Cholletem.

Nie ma decyzji

Wyzwaniem pozostaje fakt, że oczekiwanie na ofertę Amerykanów przesuwa czas podjęcia decyzji o wyborze technologii jądrowej do końca 2022 roku, rok później względem planów pierwotnych. BiznesAlert.pl tłumaczył już, że wynika ono z czasu ratyfikacji umowy Polska-USA w Waszyngtonie. Jednak w sukurs Polakom idą deklaracje francuskiego EDF, który przekonuje, że decyzja w 2022 roku nadal pozwoli zapewnić pierwszy reaktor zgodnie z planem w 2033 roku. – Koniec 2022 roku to ostatni dzwonek na to by zdążyć z uruchomieniem atomu w Polsce do 2033 roku – powiedział Thierry Deschaux, szef biura tej firmy w Warszawie na lipcowym spotkaniu z dziennikarzami, w którym brałem udział. Formalnie nie ma decyzji w sprawie wyboru technologii jądrowej w Polsce, ale rząd jest posądzany o faworyzowanie Amerykanów.

Potencjalny partner atomu w Polsce z Francji ma problemy z reformą

Working on the northern roundabout – March ’15

Financial Times podaje, że francuski EDF zainteresowany budową elektrowni jądrowych w Polsce, ma problem z restrukturyzacją przez przedłużające się rozmowy z Komisją Europejską, które mogą trwać nawet do wyborów prezydenckich we Francji w kwietniu 2022 roku.

Reforma ma nazwę Projekt Herkules. Zakłada zapewnienie EDF środków do inwestycji w energetykę jądrową i odnawialną między innymi dzięki zmianie mechanizmu sprzedaży energii z elektrowni jądrowych we Francji oraz podwyżkę cen. Powstałaby wówczas spółka-córka EDF Bleu z aktywami jądrowymi oraz EDF Vert z odnawialnymi. Komisja Europejska musi zatwierdzić to rozwiązanie jako zgodne z przepisami o pomocy publicznej, ale rozmowy przeciągają się przez zastrzeżenia Komisji Europejskiej do współpracy nowych podmiotów ze spółką-matką, o czym donosi Le Monde.

EDF jest brany pod uwagę jako jeden z potencjalnych dostawców technologii oprócz amerykańskiego Westinghouse oraz południowokoreańskiego KHNP. Francuzi nie przedstawili dotąd propozycji wsparcia finansowego projektu, na który liczy Warszawa. Reforma EDF pozwoliłaby mu pozyskać środki między innymi na inwestycje tego typu. Skarb francuski posiada 87 procent akcji tej firmy.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Atomowa rywalizacja o niezdecydowanego klienta w Polsce

– Amerykanie i Francuzi przygotowują oferty na budowę elektrowni jądrowych w Polsce. W cieniu są Koreańczycy, którzy także deklarują gotowość do udziału w programie. Ich zaangażowanie sugeruje, że termin oddania pierwszego reaktora jądrowego w 2033 roku jest możliwy do spełnienia. Rywalizacja o atom w Polsce służy klientowi, który do tej pory był niezdecydowany – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Klub atomowy w Europie

Ambasada Francji w Warszawie zorganizowała spotkanie z dziennikarzami z okazji otwarcia biura EDF w stolicy Polski mającego się zajmować atomem. Podczas tego wydarzenia przedstawiciele rządu i biznesu francuskiego przekonywali o tym, że oferta EDF będzie najlepsza z punktu widzenia Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, który zakłada budowę pierwszego reaktora w 2033 roku i 6-9 GW energetyki jądrowej do 2043 roku. – Koniec 2022 roku to ostatni dzwonek na to by zdążyć z uruchomieniem atomu w Polsce do 2033 roku – powiedział Philippe Crouzet, wysoki przedstawiciel ds. francusko-polskiej współpracy w dziedzinie energetyki jądrowej cywilnej. – Niemcy zrezygnowały z tego źródła energii, a Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej. Francja wspiera wejście Polski do klubu jądrowego. Będzie to sposób na zrównoważenie sytuacji – powiedział. Dodał, iż, „wiadomo, że są kraje, które chcą odejścia energetyki jądrowej. Francja dzięki swej sile może wspierać Polskę na drodze do realizacji jej celu”. Francuzi używają także argumentu politycznego, proponując wspólne głosowania i debaty polityczne na łonie Unii Europejskiej w sprawie energetyki jądrowej. Warto jednak zastrzec, że Polska i Francja już teraz głosują razem w sprawie atomu i ten trend nie powinien ulec zmianie niezależnie od tego, jakiego partnera wybierze Warszawa, bo jest w interesie obu tych krajów. Dlatego należy się spodziewać kontynuacji współpracy Paryża i Warszawy w obronie atomu w taksonomii unijnej i innych sporach tego typu.  Natomiast Francja będzie kontynuować ambitną politykę klimatyczną, którą może prowadzić komfortowo właśnie dzięki atomowi dającemu jej najmniejszą emisyjność wśród krajów Unii Europejskiej. Należy się zatem liczyć z tym, że niezależnie od wyboru Warszawy, Paryż będzie przykręcał śrubę polityki klimatycznej w czasie, gdy Polacy próbują ją raczej luzować.

Polscy inżynierowie na budowach EDF

Oferta francuska ma przekonać Polaków dostępnością technologii EPR w Europie, która uzyskała już licencje w Francji, Finlandii, a poza Unią Europejską w Chinach i Wielkiej Brytanii. EDF przekonuje, że reaktor tego typu jest o 36 procent bardziej wydajny i wytwarza o 30 procent mniej odpadów w porównaniu z konkurencją. EPR1200 jest w stanie wytworzyć 9 TWh energii rocznie i zapobiec w ten sposób emisji 6,6 mln ton CO2. Francuzi oferują także możliwość utylizacji odpadów jądrowych z pomocą ich firm. Obiecują także elastyczność pracy reaktora pozwalającą zmienić moc o 80 procent w 30 minut oraz wysoką dyspozycyjność na poziomie ponad 90 procent. To cechy ważne w obliczu planów wykorzystania atomu do uzupełniania rosnącej mocy Odnawialnych Źródeł Energii w Polsce. EDF przekonuje, że ich reaktor może z powodzeniem posłużyć do produkcji fioletowego wodoru istotnego z punktu widzenia unijnej polityki dążenia do neutralności klimatycznej. Francuzi przekonują, że powtarzalność projektów jądrowych w Hinkley Point C i Sizewell C w Wielkiej Brytanii pozwala obniżyć koszty budowy o 20 procent. Kopia zastosowana w Polsce miałaby zatem być tańsza od projektów wskazywanych do tej pory przez krytyków atomu jako za drogie. Francuzi wierzą, że wybór wykonawcy polskiego reaktora w 2022 roku pozwoli zbudować go do 2033 roku. – Uważamy, że to jest realne i dlatego prowadzimy dyskusję z naszymi partnerami – powiedział Deschaux. EDF obiecuje polskim inżynierom pracę w kraju i za granicą. Zidentyfikował 350 firm polskich mogących wziąć udział w budowie atomu i przypomina o lokalizacji 64 procent produkcji w przypadku projektu brytyjskiego Hinkley Point C. Polska pozbawiona sektora jądrowego może liczyć na 45 procent na początku a potem do 60 i więcej procent. Firmy pomagające przy reaktorach w Polsce mogłyby potem liczyć na rekomendację do pracy przy kolejnych projektach EPR na całym świecie.

Kto da więcej?

Francuzi zachowują rezerwę w sprawie zaangażowania kapitałowego w projekt atomu w Polsce. – Model finansowy zostanie wybrany przez Polskę jako klienta. EDF dostosuje się do wyboru strony polskiej. Środki będą pochodziły z kredytów eksportowych z odpowiednimi gwarancjami oraz funduszy własnych strony polskiej, czy to publicznych, czy inwestorów prywatnych – ocenił Philippe Crouzet. – W Hinkley Point działa mechanizm kontraktów różnicowych. Pozwala sfinansować część inwestycji. Jest drugi element będący przedmiotem dyskusji w postaci Regulated Asset Base, który pozwala obniżyć ryzyko inwestycyjne i uzyskać tańsze finansowanie. To są konsekwencje dla kosztów produkcji – stwierdził Thierry Deschaux zarządzający biurem EDF w Polsce, co ciekawe, zatrudniony także w Dalkii z grupy EDF. Na spotkaniu nie padły deklaracje odnośnie do zaangażowania finansowego rządu francuskiego, choć w przeszłości pojawiały się plotki o współpracy banków z Francji. To może być czynnik istotny z punktu widzenia rywalizacji z Amerykanami, którzy obiecują Polakom zaangażowanie banku eksportowego EXIMPORTBANK w finansowanie budowy polskich elektrowni jądrowych. Firmy amerykańskie Westinghouse i Bechtel już teraz zyskały grant Amerykańskiej Agencji Handlu i Rozwoju na studium FEED, które przygotuje firma założona przez George’a Westinghouse na potrzeby spółki Polskie Elektrownie Jądrowe (dawniej PGE EJ1). Westinghouse zapewni wiedzę inżynieryjną o technologii AP1000 a Bechtel z zakresu zarządzania obiektami tego typu. Francuzi nie zaoferowali dotąd tak daleko idącego zaangażowania finansowego oraz politycznego. Być może są zrażeni faktem, że praktycznie gotowa propozycja budowy atomu przez EDF w Polsce została odrzucona po zmianie władzy w 2015 roku.

Niezdecydowany klient

Potencjalni dostawcy technologii i kapitału na potrzeby Programu Polskiej Energetyki Jądrowej rywalizują na całego, dowodząc faktycznego potencjału polskich planów. Konkurencja między nimi jest pożądana z punktu widzenia klienta, który ma do wyboru jeszcze ofertę południowokoreańską, którą prezentuje dużo bardziej lakonicznie KHNP, także na łamach BiznesAlert.pl. Fakt, że Polska nie rozstrzygnęła wciąż kto zbuduje elektrownię jądrową na jej terytorium sprawia, że termin oddania pierwszego reaktora w 2033 roku jest umowny i drugorzędny wobec faktu, że już w latach dwudziestych tego wieku wzrośnie zależność naszego kraju od importu energii oraz gazu przez rosnącą lukę wytwórczą, którą z braku alternatywy będziemy usuwać z pomocą energetyki gazowej.

Nie będzie szczytu UE-Rosja, za to mogą się pojawić nowe sankcje

Dziesiątka krajów unijnych opowiedziała się przeciwko pomysłowi zwołania szczytu Unia Europejska-Rosja przedstawionego przez Francję i Niemcy. Kraje unijne rozważą nowe sankcje wobec Kremla.

Komunikat z pierwszego dnia szczytu Unii Europejskiej informuje o konieczności poszukiwania dialogu z Rosją w obszarach, w których jest to możliwe, w tym w zakresie klimatu i energetyki. Jednakże wzywa także służbę zagraniczną Unii do rozważenia nowych sankcji wobec Rosji w razie jej „szkodliwych działań w przyszłości”. Wysoki Przedstawiciel do spraw Bezpieczeństwa i Polityki Zagranicznej oraz Komisja Europejska mają przedstawić propozycję nowych sankcji wobec Rosji.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wyraziła niezadowolenie na łamach Reutersa. – To była bardzo szczegółowa i trudna dyskusja. Po raz kolejny opisaliśmy na jakich warunkach możemy pracować i współpracować bliżej z Rosją. Nie doszliśmy dzisiaj do porozumienia w sprawie szczytu – powiedziała. Według Bloomberga 10 krajów unijnych opowiedziało się przeciwko szczytowi UE-Rosja, w tym Estonia, Łotwa, Holandia i Rumunia. Belgia poparła pomysł Francji i Niemiec.

Reuters/Bloomberg/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Gigant naftowy z Francji zmienia oblicze i stawia na OZE oraz wodór

Francuski Total zmieni nazwę na TotalEnergies i będzie inwestował w Odnawialne Źródła Energii oraz wodór.

Udziałowcy Total zgodzili się na zmianę nazwy. 55 procent jego sprzedaży w 2019 roku stanowiły węglowodory, ale zamierza zmniejszyć ich udział do 35 procent w 2030 roku. Zainwestuje 60 mld dolarów w energetykę odnawialną, bo chce być wśród pięciu największych graczy tego sektora do końca dekady.

Część strategii Totala zakłada wykorzystanie LNG z Rosji oraz Mozambiku. Oferuje offset klimatyczny dostaw gazu skroplonego rekompensując emisje CO2 towarzyszące jego produkcji oraz transportowi poprzez sadzenie lasów w Kongo. Zamierza jednak również inwestować w zielony wodór pozyskiwany z pomocą źródeł odnawialnych.

PV-Magazine/Wojciech Jakóbik

Republikanie chcą nowych sankcji wobec Nord Stream 2 a Ukraina sprzedać gazociągi Zachodowi | Amerykanie i Francuzi chcą razem rozwijać atom. Czy wejdą w tandem w Polsce?

Republikanie chcą nowych sankcji wobec Nord Stream 2 a Ukraina sprzedać gazociągi Zachodowi | Amerykanie i Francuzi chcą razem rozwijać atom. Czy wejdą w tandem w Polsce?

: Republikanie domagają się od administracji USA wdrożenia nowych sankcji wobec Nord Stream 2, które zostały zawieszone na czas rozmów z Niemcami o tym projekcie. Ukraina domaga się, by takie negocjacje toczyły się w szerszym formacie zastępującym normandzki. Proponuje sprzedaż swych gazociągów Zachodowi.

: Rosjanie planują wykorzystać spór Australii i Chin skutkujący zatrzymaniem dostaw australijskiego węgla do zwiększenia udziałów na tamtejszym rynku.

: Bank Anglii ostrzega, że niekontrolowane odejście od paliw kopalnych może doprowadzić do inflacji oraz podwyżek cen energii. Źle zaplanowana walka z kryzysem klimatycznym może zagrozić spowolnieniem rozwoju gospodarczego.

: Francja i USA będą razem dążyć do neutralności klimatycznej między innymi poprzez współpracę technologiczną w sektorze jądrowym. Rywalizują o budowę atomu w Polsce, ale jest szansa, że znajdą pole do kooperacji.

Republikanie chcą nowych sankcji wobec Nord Stream 2 a Ukraina sprzedać gazociągi Zachodowi

Republikanie domagają się od administracji USA wdrożenia nowych sankcji wobec Nord Stream 2, które zostały zawieszone na czas rozmów z Niemcami o tym projekcie. Ukraina domaga się, by takie negocjacje toczyły się w szerszym formacie zastępującym normandzki. Proponuje sprzedaż swych gazociągów Zachodowi.

Kommiersant/Kancelaria Prezydenta Ukrainy/Wojciech Jakóbik

Grupa 21 republikanów w Kongresie USA wezwała sekretarza stanu Antonego Blinkena do wdrożenia nowych sankcji wobec gazociągu Nord Stream 2 budowanego na Morzu Bałtyckim. Ostrzegają, że ukończenie tej rury pozwoli Rosji na dalszą destabilizacją Europy oraz

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskowe zapewnił, że Rosja będzie przestrzegać porozumienia o dostawach gazu przez Ukrainę do 2024 roku, a nawet kiedy się skończy nie zamierza całkowicie rezygnować z wykorzystania jej gazociągów na rzecz spornego Nord Stream 2. Fakt, że Biały Dom nie wdrożył restrykcji wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jej prezesa Matthiasa Warniga, tylko je zawiesił z racji interesów narodowych, ma świadczyć zdaniem Republikanów o tym, że ceni interesy Niemiec wyżej niż innych sojuszników. Zawieszone sankcje wobec tych podmiotów wciąż mogą zostać wdrożone. Póki co jednak trwają rozmowy USA-Niemcy wysokiego szczebla na temat Nord Stream 2, a Berlin wysłał delegację do Waszyngtonu, o czym informował BiznesAlert.pl.

Komisja Europejska, Ukraina i Rosja wynegocjowały w grudniu 2019 roku porozumienie tymczasowe o dostawach gazu przez terytorium ukraińskie do 2024 roku w ilości 65 mld m sześc. w pierwszym roku i 40 mld m sześc. w następnych. Kontrakt w tej sprawie zawiera klauzulę ship or pay, która zmusza Rosjan do opłacenia zarezerwowanego wolumenu niezależnie od tego, czy zostanie potem wykorzystany.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński krytykował Berlin za brak wsparcia militarnego, podkreślając, że Nord Stream 2 może pozwolić Moskwie na odcięcie Kijowa od gazu, i zaproponował stworzenie nowego formatu rozmów na temat tego projektu, agresji na wschodzie Ukrainy oraz aneksji Krymu, który zastąpiłby format normandzki. – W formacie normandzkim nie ma mowy o Krymie ani gazociągu Nord Stream 2, ani gwarancjach bezpieczeństwa – mówił Zełeński. Mówił w tym kontekście o udziale USA i Unii Europejskiej. Póki co jego propozycja nie spotkała się z odzewem. Na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung zaproponował sprzedaż operatora gazociągów na Ukrainie podmiotom z Ameryki i Europy. W przeszłości pojawiały się pomysły stworzenia międzynarodowego operatora gazociągów nad Dnieprem z udziału kapitału zachodniego lub rosyjskiego. Obecne przepisy ukraińskie wykluczają udział Gazpromu.

Polityka Ukrainy jest konsultowana z Polską. Minister energetyki Herman Haluszczenko rozmawiał o Nord Stream 2 z ambasadorem Bartoszem Cichockim i o dalszej integracji rynków gazu ich krajów w celu ograniczenia negatywnych skutków tego projektu geopolitycznego.

Gdzie Australia nie może, tam Rosja węgiel pośle

Rosjanie planują wykorzystać spór Australii i Chin skutkujący zatrzymaniem dostaw australijskiego węgla do zwiększenia udziałów na tamtejszym rynku.

RBK/Wojciech Jakóbik

– Rosyjski Elgaugol zamierza zastąpić węgiel australijski własnym na rynku chińskim. – Myślę, że przejęcie 60-70 procent tych udziałów jest całkiem realistyczne. Zajmie kilka lat, a wiele zależy od przepustowości Kolei Rosyjskich – powiedział gazecie RBK.

Australia była największym dostawcą węgla do Chin do połowy 2020 roku dostarczając tam do 9 mln ton miesięcznie. Chiny zatrzymały jednak dostawy z tego kierunku w październiku zeszłego roku ze względu na spory polityczne z tym krajem, między innymi przez oskarżenie Canberry o to, że Pekin ukrywał informacje o koronawirusie, doprowadzając do wybuchu pandemii.

Rosjanie planują wykorzystać środki ze sprzedaży ropy naftowej zgromadzone w Funduszu Bogactwa Narodowego do zwiększenia przepustowości Kolei Rosyjskich na odcinku do portu Wanino, z którego w świat są wysyłane surowce rosyjskie. Rozbudowa miałaby się zakończyć w latach 2026-2027.

Bank Anglii: Dzika transformacja energetyczna grozi inflacją i podwyżką cen energii

Bank Anglii ostrzega, że niekontrolowane odejście od paliw kopalnych może doprowadzić do inflacji oraz podwyżek cen energii. Źle zaplanowana walka z kryzysem klimatycznym może zagrozić spowolnieniem rozwoju gospodarczego.

Reuters/Wojciech Jakóbik

– Nieuporządkowana transformacja zakładająca więcej ostrych regulacji do kompensowania w perspektywie czasu, może poskutkować niższym wzrostem gospodarczym i wyższą inflacją związaną z wzrostem cen energii oraz surowców w gospodarce – powiedział prezes Banku Anglii Andrew Bailey na spotkaniu zorganizowanym przez Reutersa.

Jednocześnie jednak zapewnił, że jego instytucja zamierza inwestować więcej w zielone obligacje, by zachęcać firmy do transformacji energetycznej. Wyraził nadzieję na powstanie taksonomii zielonych obligacji, czyli jednolitych standardów pozwalających ocenić czy polityka danej firmy jest zrównoważona i pomaga ograniczać emisje gazów cieplarnianych.

Co ciekawe, polski PKN Orlen przeprowadził udaną emisję zielonych obligacji, zyskując zaufanie inwestorów uznających jego plan osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku za wiarygodny. Zgromadzi w ten sposób środki na inwestycje w Odnawialne Źródła Energii, wodór oraz elektromobilność pozwalające mu uniezależnić się od ropy naftowej będącej dotąd w centrum działalności.

Amerykanie i Francuzi chcą razem rozwijać atom. Czy wejdą w tandem w Polsce?

Francja i USA będą razem dążyć do neutralności klimatycznej między innymi poprzez współpracę technologiczną w sektorze jądrowym. Rywalizują o budowę atomu w Polsce, ale jest szansa, że znajdą pole do kooperacji.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

Sekretarz energii USA Jennifer Granholm oraz minister transformacji ekologicznej Francji Barbara Pompili ogłosiły wspólnie, że będą razem rozwijać technologie pozwalające ograniczyć zmiany klimaty i zapewnić czystszą energię, by możliwe było osiągnięcie wspólnego celu w postaci neutralności klimatycznej do połowy tego wieku.

– Zdekarbonizowane i innowacyjne systemy elektroenergetyczne, które mogą wykorzystywać innowacyjne technologie energetyki jądrowej oraz nowe rozwiązania, jak modularne, małe reaktory jądrowe, przyczynią się do ekspansji energetyki odnawialnej, wesprą regionalną elektryfikację, pozwolą produkować wodór w celu dekarbonizacji transportu i innych sektorów, pomogą pozyskać wodę pitną w regionach jej pozbawionych i wesprą wdrażanie czystszych rozwiązań w przemyśle – czytamy we wspólnym stanowisku USA i Francji z 28 maja.

Firmy z Francji oraz USA rywalizują o realizację Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Polacy mają wybrać partnera technologicznego i finansowego w 2022 roku. Francuski EDF oraz amerykański Westinghouse przekonują, że są w stanie zbudować pierwszy reaktor do 2033 roku zgodnie z planami Warszawy i mogą liczyć na wsparcie finansowe swych rządów. Istnieje jednak możliwość realizacji elementów PPEJ przez firmy z różnych krajów. BiznesAlert.pl pisał w przeszłości o możliwym powstaniu tandemów wzorem projektu Czerna Woda w Rumunii, w którym Amerykanie zapewnili wsparcie finansowe a Francuzi technologię. Gdyby USA zapewniły w Polsce technologię, inne francuskie firmy mogłyby się zająć na przykład utylizacją odpadów jądrowych.