Rosja namawia do układu ruble za gaz i straszy konsekwencjami embargo unijnego na jej ropę | LNG z Litwy może dotrzeć przez Polskę na Ukrainę

:Rosjanie zachęcają klientów europejskich do płacenia rublami za gaz z Rosji i ostrzega przed konsekwencjami embargo unijnego na ropę. W międzyczasie już teraz powstają formy współpracy, które mogą posłużyć do omijania sankcji.

:Prezydenci Polski, Litwy, Łotwy i Estonii odwiedzają Kijów, a w międzyczasie trwają rozważania na temat dostaw gazu skroplonego z Kłajpedy przez Polskę nad Dniepr.

Rosja namawia do układu ruble za gaz i straszy konsekwencjami embargo unijnego na jej ropę

Rosjanie zachęcają klientów europejskich do płacenia rublami za gaz z Rosji i ostrzega przed konsekwencjami embargo unijnego na ropę. W międzyczasie już teraz powstają formy współpracy, które mogą posłużyć do omijania sankcji.

Minister energetyki Rosji Nikołaj Szulginow przekonuje, że nowa formuła opłat za gaz rosyjski zaproponowana Europejczykom nie podniesie cen dostaw. – Kraje myślące konstruktywnie badają możliwość płatności w rublach – przekonuje. – Należy mieć na uwadze, że inni gracze nie mogą dzisiaj zapewnić alternatywy do gazu rosyjskiego pod względem ilości oraz dostępności infrastruktury – powiedział Szulginow odnosząc się do planów uniezależnienia od gazu rosyjskiego w Europie.

Tymczasem kraje najbardziej uzależnione od gazu z Rosji jak Niemcy i Włochy, podejmują wysiłki na rzecz zwiększenia zakupów poza nią. Berlin chce mieć dwa gazoporty, a pierwszy jeszcze do końca 2022 roku, a Włochy zwiększają zakupy LNG dzięki istniejącym trzem terminalom (dodatkowe 4-5 mld m sześc. rocznie), nowym pływającym obiektom (około 10 mld m sześc. rocznie) oraz podpisują większą umowę gazową z Algierią, która dostarczy dodatkowe 9 mld m sześc. rocznie.

Komisja Europejska odradza państwom unijnym unilateralne układy w sprawie płatności w rublach za gaz rosyjski ze względu na ryzyko uznania, że jest to forma omijania sankcji za atak Rosji na Ukrainę i zapowiada odpowiedź europejską na to oczekiwanie Rosji.

Zdaniem ministra energetyki Rosji cena ropy na rynku może sięgnąć 150 dolarów za baryłkę w razie wprowadzenia unijnego embargo na dostawy tego paliwa z jego kraju. Komisja Europejska ma już pracować nad stosowną regulacją. Tymczasem nawet bez embargo firmy zachodnie rezygnują z dostaw surowca rosyjskiego.

Niektóre jednak mogą próbować mieszać dostawy z Rosji z innym paliwem. Kommiersant opisuje za Bloombergiem przepisy Shella, który uznaje, że paliwo nie jest z Rosji, jeżeli dostawy z tego kraju odpowiadają za mniej niż 50 procent mieszanki. Zdaniem autora tekstu Kommiersanta może być początek „wybielania” ropy rosyjskiej, która jest coraz częściej nazywana krwawym surowcem w Europie. – Biorąc pod uwagę lata doświadczenia Iranu i Wenezueli przy omijaniu sankcji można sobie łatwo wyobrazić jak mogłyby wyglądać takie działania – kwituje Kommiersant.

Jednakże trader Vitol ogłosił, że przestanie handlować ropą rosyjską do końca 2022 roku. – Ilośc ropy rosyjskiej przerabianej przez Vitol spadnie znacznie w drugim kwartale 2022 roku ze względu na spadek zobowiązań kontraktowych. Nasza firma zamierza przestać handlować ropą oraz paliwem z tego źródła, o ile nie pojawią się inne wskazania, i oczekujemy zakończenia tego procesu do końca 2022 roku – podał Vitol w komunikacie. Shell także zapowiada porzucenie ropy rosyjskiej. Na początek zrezygnował z dostaw spotowych z Rosji.

Kommiersant/Reuters/Wojciech Jakóbik

LNG z Litwy może dotrzeć przez Polskę na Ukrainę

Prezydenci Polski, Litwy, Łotwy i Estonii odwiedzają Kijów, a w międzyczasie trwają rozważania na temat dostaw gazu skroplonego z Kłajpedy przez Polskę nad Dniepr.

Klaipeda Diena (Dziennik Kłajpedy) donosi o tym, że PGNiG z Polski mógłby dostarczać LNG docierające do pływającego terminala FSRU w Kłajpedzie przez Gazociąg Polska-Litwa i połączenie gazowe z Ukrainą do tego kraju zaatakowanego przez Rosję.

Dziennik przypomina, że Polacy i Litwini zamierzają uruchomić dostawy przez GIPL w trybie przyspieszonym pozwalając na import na południe do dwóch mld m sześc. rocznie od maja 2022 roku. Medium z Kłajpedy przypomina, że przepustowość połączenia gazowego z Ukrainą wynosi obecnie 1,5 mld m sześc. rocznie. Warto przy tym dodać, że premier RP sugerował możliwość doprowadzenia do budowy nowego połączenia w postaci Gazociągu Polska-Ukraina.

PGNiG już eksportuje gaz na Ukrainę, ale szlak przez Kłajpedę może służyć do zwiększenia fizycznych dostaw spoza Rosji. Ten temat może być elementem rozmów prezydentów Polski oraz krajów bałtyckich podczas wizyty 12 kwietnia w Kijowie. Wsparcie finansowe takich dostaw byłoby możliwe dzięki nowemu funduszowi Wspólnoty Energetycznej, której przewodniczy obecnie Ukraina. To Fundusz Wsparcia Energetyki Ukrainy powołany w kwietniu 2022 roku. Może posłużyć do opłacenia dostaw z Kłajpedy oraz innych kierunków.

Trwają intensywne kontakty dyplomatyczne Polski, Ukrainy, Danii i Norwegii. W ostatnich dniach prezydent Ukrainy rozmawiał z Norwegami o bezpieczeństwie energetycznym. Minister klimatu i środowiska RP rozmawiała z ambasadorem Danii.

Klaipeda Diena/Wojciech Jakóbik

Gazowe Ogniem i Mieczem wokół Nord Stream 2

Gazowe Ogniem i Mieczem wokół Nord Stream 2

Inicjatywa Platformy Krymskiej była okazją do kuluarowych rozmów o Nord Stream 2. Polska i Ukraina odegrały w nich prominentną rolę. Razem mogą stworzyć alternatywę do systemu dostaw gazu podporządkowanego rurze Putina, zaczynając od solidarności w razie zakłócenia dostaw przez Rosję, która już teraz celowo ogranicza podaż gazu w Europie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Ogniem i mieczem, czyli gazem i siłami zbrojnymi

Obraz podziałów szlachty koronnej i kozackiej prowadzących do zguby Rzeczpospolitą znany z prozy Henryka Sienkiewicza to domena historii. Współcześnie Polska oraz Ukraina działają razem przeciwko polityce Moskwy, która okupuje Krym i używa dostaw gazu do celów politycznych, czego najświeższym przykładem jest ograniczanie podaży tego surowca w Europie Zachodniej w celu jak najszybszego uruchomienia dostaw przez Nord Stream 2. Zgodnie ze słowami Zełeńskiego dostawy zielonego wodoru sławione przez Berlin jako przyszłość ukraińskiego sektora gazowego po Nord Stream 2 to „domena przyszłości” a rura Putina to wyzwanie na dzisiaj. Propozycja układu o Nord Stream 2 uwzględnia wiele marchewek, ale wciąż za mało kijów. Prezydenci Andrzej Duda i Wołodymyr Zełeński razem ostrzegają na łamach Le Figaro oraz Die Welt, że ten projekt może posłużyć Rosji do przygotowania nowej agresji w regionie, podkreślając aspekt bezpieczeństwa dotąd nazbyt pomijany w propozycji układu o Nord Stream 2 sformułowanej przez USA oraz Niemcy w lipcu tego roku. Pierwszy tom trylogii Sienkiewicza został ostatecznie zatytułowany „Ogniem i mieczem” w odniesieniu do walk bratobójczych w Rzeczpospolitej prowadzonych z pomocą oręża tego typu. XXI-wieczna walka jest prowadzona przez Rosjan przeciwko Polakom i Ukraińcom z użyciem ognia (gazu) i miecza (sił zbrojnych). Polsko-ukraiński sojusz przypomina o tym aspekcie Niemcom oraz innym obrońcom projektu Nord Stream 2 pragnącym przedstawić go jako przedsięwzięcie czysto komercyjne wbrew faktom.

https://biznesalert.pl/jakobik-to-nie-nord-stream-2-obniza-ceny-gazu-ale-koronawirus-benzyna-bedzie-tansza-analiza/embed/#?secret=KMQpii9sC1

SOS, czyli solidarność gazowa

Ukraina wspierana przez Polskę domaga się konkretnych gwarancji bezpieczeństwa, których dotąd brakowało w układzie o Nord Stream 2. 23 kwietnia odbyło się spotkanie polityków odpowiedzialnych za energetykę z Ukrainy, Niemiec i Stanów Zjednoczonych na temat układu w sprawie spornego gazociągu Nord Stream 2. Rozmowy będą kontynuowane. Ośrodek ICIS ustalił, że Ukraińcy mieli zaproponować włączenie ich kraju do systemu bezpieczeństwa dostaw Unii Europejskiej objętej rozporządzeniem SoS. Ukraina miałaby dołączyć do grupy krajów wspierających się w razie problemów z dostawami gazu, w której są już Polska i Niemcy, a także Czechy i Słowacja. Źródło ICIS przekonuje, że Ukraina obawia się niedoboru gazu w hubie środkowoeuropejskim Baumgarten tej jesieni ze względu na ograniczoną podaż z Rosji, o której pisał BiznesAlert.pl. Niemcy miałaby zagwarantować bezpieczeństwo dostaw na Wschód w punkcie Lanzhot na granicy niemiecko-czeskiej. ICIS przekonuje, że także Polska mogłaby zyskać na takim układzie, ponieważ zwiększyłby szanse na dostawy gazu z Niemiec uzupełniających mniejsze dostawy przez Ukrainę w wyniku spadku przesyłu przez jej terytorium.

Powrót Katarzyny Wielkiej został udaremniony

Polacy podejmowali w przeszłości próby włączenia Ukrainy oraz innych krajów Wspólnoty Energetycznej (np. Mołdawii) do systemu bezpieczeństwa dostaw regulowanego Rozporządzeniem SOS, w czym wiódł prym premier Jerzy Buzek, jeden z pomysłodawców Wspólnoty. Stanowi ono, że regionalne grupy solidarności energetycznej będą się wymieniać gazem w razie pojawienia się niedoborów. Regulacja powstała po kryzysach gazowych 2006 i 2009 roku i została zrewidowana między innymi przy udziale Polaków tak, aby kontrola Gazpromu nad magazynami w Niemczech nie zagrażała bezpieczeństwu dostaw gazu do Polski. Tu znowu wraca motyw z Ogniem i Mieczem. Pamiętne słowa Sienkiewicza o carycy Katarzynie Wielkiej likwidującej sicz zaporoską mogą stanąć przed oczami obserwatorów dyskusji o bezpieczeństwie dostaw gazu w Europie. Nowelizacja rozporządzenia SoS uwzględnia zasadę solidarności, która ustanowiła współpracę grup regionalnych. Niemcy zostały przyłączone do grupy z Polakami, aby musieli udostępnić gaz ze swego systemu w razie problemów, nawet jeżeli Gazprom nie chciałby udostępnić gazu z magazynów niemieckich, wśród których dominuje Katharina, nazwana tak na cześć…Katarzyny Wielkiej, o czym pisałem w 2015 roku. Skuteczna walka o poprawę regulacji europejskich zwiększyła bezpieczeństwo Polaków, a w przyszłości może je zwiększyć na Ukrainie, jeżeli postulat Kijowa znajdzie uznanie w Unii Europejskiej. Z tego względu wskazane jest włączenie Komisji w rozmowy o układzie o Nord Stream 2 niesłusznie zastąpionej przez Niemcy próbujące wchodzić w jej buty i odbierające wiarygodność integracji europejskiej, w tym tej w sektorze gazowym. Należy także zapewnić, że wypróżnianie magazynów gazu przez Rosjan przed sezonem zimowym wbrew logice rynkowej nie doprowadzi do niedoborów na rynku europejskim tej jesieni. Polacy i Ukraińcy ostrzegają przed tym ryzykiem. Polskie magazyny gazu są zapełnione w 89 procentach z niecałych 3,2 mld m sześc. pojemności. Ukraińcy chcą zgromadzić w magazynach rekordowe 20 mld m sześc. przed sezonem grzewczym. Sąsiedzi zachodnioeuropejscy nie mogą powiedzieć tego samego. Magazyny europejskie pod kontrolą Gazpromu są zapełnione na rekordowo niskim poziomie około 18 procent.

Polska i Ukraina mogą wyciągnąć lekcję z lektury

Polacy i Ukraińcy mogliby iść dalej korzystając z trójstronnej współpracy z USA zawartej jeszcze w czasie administracji Donalda Trumpa oraz propozycji inwestycji w ramach układu o Nord Stream 2. Dofinansowanie budowy Gazociągu Polska-Ukraina, na który nie mogą dotąd znaleźć pieniędzy ani Polacy, ani Ukraińcy, posłużyłoby udrożnieniu szlaku dostaw w obu kierunkach, w tym na Ukrainę do 6,6 mld m sześc. rocznie, pozwalając na efektywne włączenie Kijowa do reżimu rozporządzenia SOS. Kolejnym krokiem mogłaby być wspólna utylizacja magazynów w Polsce oraz na Ukrainie stanowiąca przeciwwagę dla instalacji tego typu w Europie Zachodniej znajdującej się pod wpływem Gazpromu oraz zasilanej przez Nord Stream 2. Magazyny Polski oraz Ukrainy mogłyby być zasilane LNG oraz gazem z Baltic Pipe oraz kolejnych, źródeł jak Turkmenistan sugerowany przez Ukraińców. To dlatego operator gazociągów przesyłowych nad Dnieprem OGTSUA snuje na łamach BiznesAlert.pl wizję wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego całej wschodniej flanki NATO poprzez budowę zintegrowanego hubu gazowego zapewniającego regionowi nawet do 50 mld m sześc. rocznie dzięki polskim źródłom dywersyfikacji w Świnoujściu (gazoport) i Pogorzelicy (Baltic Pipe). Warto przypomnieć, że sam Nord Stream 2 ma zapewnić 55 mld m sześc. na rok. Walka prowadzona ogniem (gazem) i mieczem (siłami zbrojnymi) prowadzona przez Rosję wymaga zatem odpowiedzi w sektorze gazowym oraz bezpieczeństwa. To dlatego rozmowa o bezpieczeństwie regionu po aneksji Krymu powinna uwzględniać stabilność dostaw gazu i na odwrót. Rozmowa o sektorze gazowym po Nord Stream 2 musi uwzględniać aspekt bezpieczeństwa. Polska oraz Ukraina mogą wnieść konstruktywny wkład w tę debatę pod warunkiem efektywnych gwarancji bezpieczeństwa oraz praktycznego wsparcia stabilności dostaw gazu. W przeszłości waśnie między naszymi narodami doprowadziły do katastrofy w postaci upadku Rzeczpospolitej. Współczesna, udana współpraca w sektorze gazowym oraz bezpieczeństwa może dać odwrotny efekt, dalszą integrację na przekór zagrożeniu rosyjskiemu.

https://biznesalert.pl/pandemia-wysokie-ceny-ropa-gaz-bron-putina-nord-stream-2-rafineria-gdanska-baltic-pipe-energetyka-gaz/embed/#?secret=Ma1L6HC5IX

Greenpeace atakuje ekspertów Komisji za poparcie atomu | Akademik Czerski mający przyspieszyć budowę Nord Stream 2 przygotowuje się do pracy

Greenpeace atakuje ekspertów Komisji za poparcie atomu | Akademik Czerski mający przyspieszyć budowę Nord Stream 2 przygotowuje się do pracy

:Po tym jak eksperci Komisji uznali, że atom może pomóc chronić klimat, Greenpeace podejrzewa, że opinia ekspertów mogła powstać pod wpływem lobby atomowego. Tymczasem prawie pięćdziesiąt organizacji pozarządowych poparło uwzględnienie energetyki jądrowej w taksonomii Unii Europejskiej.

:Agencja RIA Novosti informuje, że statek Akademik Czerski przybył już na budowę spornego gazociągu Nord Stream 2. USA zapowiedziały objęcie sankcjami wszystkich podmiotów zaangażowanych w te prace.

:USAID przedstawiła raport, w którym przekonuje, że dostawy LNG z Polski na Ukrainę mogą być rentowne, a nawet składowane w magazynach gazu nad Dnieprem.

Greenpeace atakuje ekspertów Komisji za poparcie atomu

Po tym jak eksperci Komisji uznali, że atom może pomóc chronić klimat, Greenpeace podejrzewa, że opinia ekspertów mogła powstać pod wpływem lobby atomowego. Tymczasem prawie pięćdziesiąt organizacji pozarządowych poparło uwzględnienie energetyki jądrowej w taksonomii Unii Europejskiej.

Greenpeace wietrzy spisek

Połączone centrum badań przy Komisji Europejskiej (JRC) uznała, że energetyka jądrowa może przysłużyć się ochronie klimatu i powinna zostać uwzględniona w taksonomii, czyli regulacjach opisujących jakie inwestycje są zrównoważone, a przez to zasługują na wsparcie unijne. Komisja ocenia technologie pod kątem zrównoważonego rozwoju oraz „braku znaczącej szkodliwości” (do no significant harm), a także stosuje określone kryteria techniczne. Jednym z zadań JRC jest prowadzenie badań na temat bezpieczeństwa nuklearnego finansowanych przez EURATOM.

Greenpeace ostrzega, że JRC jest strukturalnie powiązane z Traktatem o EURATOM, ma relacje z przemysłem nuklearnym, a opinie wyrażane przez przedstawicieli tego centrum „podważają zdolność JRC do prowadzenia obiektywnej oceny tego, czy energetyka jądrowa jest zrównoważona”. – Komisja Europejska powinna powierzyć to badanie bezstronnym strukturom i włączyć w ich ocenę społeczeństwo obywatelskie – ocenia Greenpeace.

– Widać coraz lepiej, że przemysł jądrowy nie może stanąć na nogi bez masowego finansowania i dlatego desperacko zabiega o wsparcie unijne, bo energetyka jądrowa jest za droga, a nowe projekty znikają. JRC jest niebezpiecznie optymistyczna względem perspektywy renowacji istniejących elektrowni jądrowych. Niezależni naukowcy już mówili Unii Europejskiej, że niezrównoważone zagrożenia związane z magazynowaniem odpadów nuklearnych to wystarczający argument na rzecz porzucenia tej technologii. Zamiast pozwalać umierającej branży konsumować finansowanie, Komisja Europejska powinna poprzeć realne działania na rzecz klimatu, wykluczając wszelkie fałszywie zielone rozwiązania jak atom, gaz i biomasa – oceniła Silvia Pastorelli zajmująca się w Greenpeace polityką europejską.

Organizacje pozarządowe bronią atomu

Innego zdania są organizacje pozarządowe opowiadające się za atomem, o których informował BiznesAlert.pl. – Z ocen naukowych jasno wynika, że energia jądrowa jest niezbędna do rozwiązywania problemów oraz wyzwań związanych i wywołanych tymi zakłóceniami. Pomimo to ograniczone uznanie tego niskoemisyjnego, dyspozycyjnego źródła energii ze strony Komisji Europejskiej jest w najlepszym przypadku paradoksalne i z pewnością przyniesie efekt przeciwny do zamierzonego – czytamy w liście organizacji popierających atom. Ich zdaniem fałszywy przekaz po katastrofie w elektrowni jądrowej Fukushima w Japonii utrudnił rozwój energetyki jądrowej w Unii Europejskiej. – Społeczeństwa zaakceptowały systematyczne utrudnianie rozwoju energetyki jądrowej, ponieważ dowody naukowe są nadal przyćmiewane przez zbudowane wokół nich mity. 

– Prosimy, aby wszystkie niskoemisyjne źródła energii były traktowane jednakowo w toczących się i przyszłych dyskusjach prowadzonych na szczeblu Komisji Europejskiej, w tym na temat taksonomii zrównoważonych inwestycji. Prosimy, aby UE wspierała opartą na dowodach ocenę wszystkich dostępnych opcji. Prosimy o przedstawianie dokładnych i rzeczowych faktów wspartych naukowo na temat energii jądrowej – piszą autorzy listu. Wśród sygnatariuszy tego pisma znalazły się organizacje pozarządowe z Francji, Finlandii, Kanady, Korei Południowej, Niemiec, Norwegii, Polski, Szwecji, USA i Wielkiej Brytanii.

Greenpeace/Voix du Nucleaire/Wojciech Jakóbik

Akademik Czerski mający przyspieszyć budowę Nord Stream 2 przygotowuje się do pracy

Agencja RIA Novosti informuje, że statek Akademik Czerski przybył już na budowę spornego gazociągu Nord Stream 2. USA zapowiedziały objęcie sankcjami wszystkich podmiotów zaangażowanych w te prace.

Czerski znalazł się na wodach duńskich na miejscu budowy tamtejszego odcinka gazociągu Nord Stream 2. Ma teraz przygotować się do pracy i przyłączyć się do budowy prowadzonej obecnie przez barkę Fortuna, przyspieszając proces. Gazprom przekonuje, że sporny gazociąg będzie gotowy do końca 2021 roku, dwa lata po pierwotnym terminie.

Jednak na drodze tego projektu mogą stanąć sankcje amerykańskie. Waszyngton zapowiedział, że będzie poszerzał restrykcje obejmujące podmioty wspierające budowę Nord Stream 2, ale przyznał, że jego los „ostatecznie zależy od budowniczych”. Budowa na wodach niemieckich zależy jednak także od losu skargi ekologów Deutsche Umwelthilfe, do której rozpatrzenia nie będzie mogło dojść do połączenia odcinków duńskiego i niemieckiego, a także ewentualnego moratorium na budowę postulowanego przez przedstawiciela rządu w Berlinie.

RIA Novosti/Wojciech Jakóbik

Raport: Układ Polska-Ukraina-USA o dostawach LNG może się opłacać, ale wymaga zmian

USAID przedstawiła raport, w którym przekonuje, że dostawy LNG z Polski na Ukrainę mogą być rentowne, a nawet składowane w magazynach gazu nad Dnieprem.

Wspomniana agencja rozwoju zajmuje się promocją bezpieczeństwa narodowego oraz współpracy ekonomicznej poza granicami Stanów Zjednoczonych. Na jej zlecenie powstał raport, z którego wynika, że współpraca Polski i Ukrainy przy dostawach gazu skroplonego z USA może pozwolić na pozyskanie taniego gazu oraz większe wykorzystanie infrastruktury gazowej nad Dnieprem. Raport został opracowany przez Tetra Tech w ramach projektu USAID o nazwie bezpieczeństwo energetyczne i opublikowany 10 marca.

Wynika z niego, że rozwój rynku gazu w Polsce może spowodować nadwyżki, których póki co nie będzie gdzie składować. Analizuje zatem możliwość składowania gazu z Polski w magazynach na Ukrainie. Warto przy tym zaznaczyć, że Polacy zamierzają rozbudowywać moce magazynowe na swym terytorium, choć wynoszą one 2,7 mld m sześc. w porównaniu do 32 mld na Ukrainie. Istotny jest fakt, że badacze wykonujący raport na zlecenie USAID nie biorą pod uwagę jednego ze scenariuszy operatora gazociągów przesyłowych w Polsce, czyli Gaz-System, który zakłada wzrost zapotrzebowania na gaz w Polsce o 60 procent w stosunku do 2020 roku, czyli z 20 mld rocznie do ponad 31 m sześc., jako „znacznie przeszacowanego”.

Autorzy raportu oceniają, że około 2024 roku zimą będą się pojawiały nadwyżki zapasów gazu potrzebnych Polsce między innymi przez ustawę o zapasach wymuszającą utrzymywanie ich na wypadek kryzysu dostaw. Nie wspominają o zmianach tej regulacji, która będzie zmierzać do obniżki wolumenu, który będzie należało obowiązkowo utrzymywać. W raporcie można przeczytać, że w scenariuszu umiarkowanym w szczycie zapotrzebowania dostawy gazu z Ukrainy do Polski zimą mogą wynosić 2 mln m sześc. dziennie. Scenariusz zakładający szybszy rozwój rynku gazu w Polsce zakłada, że nadwyżka może wynieść ponad 1,1 mld m sześc. rocznie w 2030 roku i „nawet rozbudowa magazynów gazu w Polsce” nie pomoże jej zmagazynować. W takim scenariuszu dostawy z Polski na Ukrainę mogą sięgać 8,5 mln m sześc. dziennie latem, gdy byłyby zbierane zapasy nad Dnieprem. Tymczasem fizyczna przepustowość połączenia w Hermanowicach wynosi 5 mln m sześc. Ustalenia ekspertów są zatem argumentem za rozbudową mocy przesyłowych między Polską a Ukrainą. Przekonują, że taryfy magazynowe na Ukrainie z ulgą wprowadzoną przez operatora OGTSU będą tańsze (15,1 euro za MWh) niż w Polsce (16,5) i Niemczech (18,3).

Autorzy raportu dla USAID przyznają, że LNG docierające przez Polskę na Ukrainę jest obecnie droższe od ofert gazociągowych w Europie. Dyferencjał ten ma wynosić do 2030 roku między 2,5 a 7,5 euro za MWh. Sposobem na zwiększenia atrakcyjności dostaw LNG ze Świnoujścia nad Dniepr może być obniżka taryf na szlaku ze szczególnym uwzględnieniem taryfy w polskim gazoporcie oraz regazyfikacyjnej. Autorzy raportu przyznają, że taryfa wyznaczona przez operatora terminalu LNG w Polsce jest „racjonalna” ale niektóre obiekty w Europie mają niższe. Polacy oczekują 2,24 euro za MWh, a  FSRU na Litwie już tylko 0,15 euro.

Z raportu można się dowiedzieć, że jeśli Polska porzuci dostawy gazu z Rosji w ramach kontraktu jamalskiego wygasającego w 2022 roku, dostawy z Ukrainy w jej kierunku będą wynikały tylko z ewentualnego magazynowania gazu nad Dnieprem i mogą wówczas sięgać 0,5 mld m sześc. rocznie w 2023 roku. Jeśli uda się rozwinąć dostawy gazu z Polski na Ukrainę, mogą sięgnąć od 0,5 do 2 mld m sześć. rocznie rok po zakończeniu kontraktu jamalskiego. Później ten wolumen może wzrosnąć w zależności od rozwoju rynków w obu krajach i sięgnąć maksymalnie 5 mld m sześc. rocznie. Zainteresowanie rynku będzie zależało od odpowiedniej polityki taryfowej w USA, Polsce i na Ukrainie, a także udrożnienia rewersu na granicy polsko-ukraińskiej wymagające nowych ustaleń między operatorami Gaz-System i OGTSU.

Co ciekawe, raport nie wspomina o Gazociągu Polska-Ukraina rozważanym przez te kraje, ale wciąż bez ostatecznej decyzji inwestycyjnej.

– Polska i Ukraina mają znaczne perspektywy współpracy na rzecz bezpieczeństwa dostaw oraz rozwoju handlu gazem. Jednakże pozostaje szereg przeszkód regulacyjnych i technologicznych, które mogą zostać rozwiązany dzięki odpowiedniemu wsparciu po obu stronach – ocenił Serhij Makogon, prezes OGTSU, w komentarzu dla BiznesAlert.pl.

USAID/Wojciech Jakóbik

Nie ma decyzji o Gazociągu Polska-Ukraina. Kijów jest gotowy do integracji z rynkiem unijnym | Niemcy mogą sprowadzać wodór z…Australii zamiast przez Nord Stream 2

Planowane terminale LNG w Niemczech. Grafika: Wojciech Jakóbik
Planowane terminale LNG w Niemczech. Grafika: Wojciech Jakóbik

:Ukraina jest gotowa do integracji z rynkiem gazu Unii Europejskiej, ale decyzja w sprawie Gazociągu Polska-Ukraina wciąż nie zapadła.

:Spotkanie grupy OPEC+ poświęcone przyszłości porozumienia naftowego odbędzie się pierwszego grudnia online. Dzień wcześniej spotkają się kraje kartelu OPEC. Układ zakłada zmniejszenie cięć podnoszących cenę ropy z 7,6 do 5,6 mln baryłek dziennie od 2021 roku.

:Rządy Niemiec i Australii mają zbadać opłacalność rozwoju dostaw wodoru. Berlin będzie potrzebował więcej tego paliwa niż jest w stanie sam wyprodukować. Alternatywa to między innymi dostawy przez sporny Nord Stream 2. Czytaj dalej„Nie ma decyzji o Gazociągu Polska-Ukraina. Kijów jest gotowy do integracji z rynkiem unijnym | Niemcy mogą sprowadzać wodór z…Australii zamiast przez Nord Stream 2”

Trójkąt Lubelski może uderzyć w Nord Stream 2…na dobry początek

Ministrowie spraw zagranicznych Polski, Litwy i Ukrainy. Fot. MSZ Ukrainy
Ministrowie spraw zagranicznych Polski, Litwy i Ukrainy. Fot. MSZ Ukrainy

Trójkąt Lubelski to nowa platforma współpracy Polski, Litwy i Ukrainy. Rosjanie sugerują, że może uderzyć w Nord Stream 2 i przykłady z historii pokazują, że faktycznie tak może się stać. Inicjatywa może zamienić się w platformę współpracy na rzecz ograniczenia wpływów w Rosji, jeśli jej promotorom nie zabraknie determinacji – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Trójkąt Lubelski może uderzyć w Nord Stream 2…na dobry początek”

Gazociąg Polska-Białoruś? Łukaszenka może znów wszystko zepsuć

System przesyłu gazu na Białorusi.

Uderzenie Łukaszenki w opozycję może wysadzić własny plan uniezależnienia od węglowodorów z Rosji akurat wtedy, gdy w grę zaczęły wchodzić najbardziej ambitne rozwiązania z Gazociągiem Polska-Białoruś włącznie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Gazociąg Polska-Białoruś? Łukaszenka może znów wszystko zepsuć”

Polska firma dostarczy część rur Baltic Pipe | Rosja może nie wypełnić porozumienia naftowego

Baltic Pipe. Grafika: Energinet.dk
Baltic Pipe. Grafika: Energinet.dk

:Izostal poinformował w raporcie bieżącym z 16 kwietnia, że złożył najkorzystniejszą ofertę na dostawę izolowanych rur stalowych DN 1000 dla Gaz-Systemu na potrzeby budowy gazociągu Baltic Pipe.

:Financial Times przygląda się dyskusji koncernów rosyjskich na temat wdrożenia porozumienia naftowego. – Stawiają one pod znakiem zapytania pewność cięć w Rosji – przekonuje dziennik.

:Kommiersant ustalił, że plan dekarbonizacji Rosji znalazł się pod pręgierzem krytyki podmiotów biorących udział w jego konsultacjach. Inni ostrzegają jednak, że Rosjanie mogą mieć problem, jeśli Europa wprowadzi podatek od śladu węglowego.

:Słowacki regulator wyraził zgodę na dostawy gazu przez połączenie gazowe Słowacja-Ukraina w obu kierunkach. To konkurencja dla podobnej usługi na granicy polsko-słowackiej. Czytaj dalej„Polska firma dostarczy część rur Baltic Pipe | Rosja może nie wypełnić porozumienia naftowego”

Jeden list umowy nie czyni, ale układ Polska-Ukraina-USA o LNG się rozwija (ANALIZA)

Informacja o liście intencyjnym o dostawach do 8 mld m sześć. gazu rocznie z USA przez Polskę na Ukrainę nie przesądza jeszcze, że zostanie podpisany kontrakt, ale jest ważna z szeregu innych powodów. Gdyby umowa faktycznie ruszyła, Ukraina odbierałaby tyle LNG przez Polskę, co Polacy odbierają z Rosji do 2022 roku – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Co zakłada list intencyjny o dostawach LNG z USA przez Polskę na Ukrainę?

Ukraiński wiceminister energetyki i ochrony środowiska Kosntantin Czyżyk informuje o wstępnym porozumieniu o dostawach 6-8 mld m sześc. amerykańskiego LNG przez terminale w Polsce na Ukrainę. To wolumen odpowiadający prawie minimalnej ilości gazu do sprowadzenia zapisanej w kontrakcie jamalskim PGNiG-Gazprom kwestionowanym przez Polaków w sądzie. Realizacja umowy ukraińskiej mogłaby nastąpić zdaniem Czyżyka za dwa-trzy lata. Przyznał, że rząd w Kijowie doprowadził do podpisania listu intencyjnego z firmą Louisiana Natural Gas Exports i jest gotów do podpisania memorandum o współpracy zawierającej „szczegółowe liczby i zobowiązania”. Oznacza to, że wspomniany list jest póki co deklaracją woli jeszcze słabszą od wspomnianego memorandum o porozumieniu zawieranego zwyczajowo przez firmy badające możliwość podpisania kontraktu. „Liczby i zobowiązania” mogą jeszcze ulec zmianie, może nie dojść do podjęcia zobowiązań, choć oczywiście są możliwe. – Potrzebowaliśmy jeszcze czasu na poradzenie sobie ze wszystkimi problemami, by umożliwić stosownym instytucjom podpisanie kontraktu – powiedział Czyżyk. Jego zdaniem stroną umowy mogłyby być Gas Pipelines of Ukraine (nowy operator gazociągów przesyłowych nad Dnieprem – przyp. red.) albo Naftogaz. Oznacza to, że rozmowy nie pozwoliły jeszcze ustalić kto będzie odbierał ewentualne dostawy z Luizjany. Warto przypomnieć, że PGNiG posiada już umowę z Sempra LNG na dostawy z Port Arthur LNG w Teksasie, ale Sempra ma jeszcze terminal Cameron LNG we wspomnianej Luizjanie działający od sierpnia 2019 roku z opcja rozbudowy do nawet 5 mln ton LNG rocznie. Jednak umowa PGNiG-Sempra LNG zakłada reeksport niekoniecznie z pośrednictwem terminalu w Świnoujściu, a gazowców czarterowanych do handlu na rynku globalnym. Próżno więc szukać gazoportu, który wykorzysta rzeczony Louisiana Natural Gas Exports nieposiadający póki co zgody Departamentu Energii USA na eksport gazu poza strefę wolnego handlu (obowiązkowej) ani modelu finansowania jakiegokolwiek projektu LNG.

Kto informuje i jest stroną umowy?

Konstantin Czyżyk to wiceminister będący zastępcą Witalija Szubina kojarzonego z oligarchą Rinatem Achmetowem. Pracował w jego firmie DTEK (do 2014 roku), a potem (do 2016 roku) w Energy Resources of Ukraine (ERU), czyli firmie odbierającej gaz od PGNiG. Dostawy ruszyły w 2016 roku, w którym Czyżyk stracił pracę w tym prywatnym przedsiębiorstwie. W sierpniu 2019 roku PGNiG sprowadziło na życzenie ERU ładunek LNG z USA na potrzeby rynku ukraińskiego. BiznesAlert.pl informował o takich paczkach w przeszłości.

Oznacza to, że informacja o liście intencyjnym z Louisiana Natural Gas Exports może być próbą demonstracji skuteczności świeżo wybranego wiceministra. Taki scenariusz potwierdzałyby słowa Czyżyka o osobistym patronacie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nad umową ze względu na „wagę geopolityczną”. Gabinet Szubina powstał pod przemożnym wpływem ekipy prezydenta Zełenskiego, a Czyżyk może chcieć udowodnić jej skuteczność.

Warto także przyjrzeć się drugiej stronie ewentualnej umowy, czyli Louisiana Natural Gas Exports. To firma, o której próżno szukać informacji w otwartych źródłach, poza tą, że została zarejestrowana w 2018 roku w Delaware i operująca z filii w Lafayette. Nie ma informacji o sprzedaży gazu przez tę firmę. Jeżeli kontrakt ukraiński byłby pierwszym poważnym dokonaniem tego podmiotu, należałoby się liczyć z możliwością: prowokacji jak fałszywa umowa Naftogaz-Gas Natural Fenosa podpisana przez oszusta z rządem Mykoły Azaorwa, amatorki lub – przeciwnie – montażu na najwyższym szczeblu politycznym. Warto wspomnieć, że samo ERU Trading zatrudnia kilku osób i wydaje się być tworem powstałym jedynie na potrzeby rozwijania dostaw LNG z USA przez Polskę na Ukrainę. BiznesAlert.pl sugerował taki montaż jeszcze wiosną 2017 roku. Ten ostatni scenariusz sugerują kolejne słowa Czyżyka. – Mówimy o wejściu Ukrainy w cały łańcuch dostaw od wydobycia w USA do sprzedaży w Europie – ocenił wiceminister cytowany przez Interfax. Podobne znaczenie mogą mieć słowa o „wadze geopolitycznej”.

Kiedy pojawiła się informacja o liście intencyjnym?

Informacja o liście intencyjnym pojawiła się w momencie oczekiwania na rozbudowę infrastruktury przesyłowej gazu na Śląsku niezbędnej do zwiększenia dostaw fizycznych przez Polskę na Ukrainę. To temat sporny miedzy Polską a Ukrainą, bo Polacy oczekują, że po modernizacji dojdzie do budowy Gazociągu Polska-Ukraina (5-9 mld m sześc.) a Ukraińcy deklarują, że nie będzie potrzebny do rozwoju dostaw, bo już teraz można zwiększyć dostawy wirtualne, albo że oczekują dofinansowania budowy po stronie ukraińskiej przez Polaków. BiznesAlert.pl opisywał tę różnicę zdań pytając obie strony o komentarz.

Rozdźwięk między Polską a Ukrainą widać także w wypowiedzi Czyżyka. Sugeruje on, że nowe dostawy mogłyby ruszyć za dwa-trzy lata, kiedy Polska rozbuduje infrastrukturę, zrzucając całą odpowiedzialność na Warszawę. Sugeruje także, że jej zaangażowanie było tematem rozmów ukraińsko-amerykańskich, uderzając w podmiotowość Polaków w układzie wykuwanym w trójkącie, którego ukoronowaniem jest na razie memorandum o współpracy gazowej Polska-Ukraina-USA zawartym z udziałem prezydenta Zełenskiego. Dwustronne rozmowy o Polakach nie zostałyby dobrze odebrane w Warszawie.

– Obecnie polski szlak pozwala transportować do dwóch mld m sześć. gazu. Niezbędna jest rekonstrukcja i rozbudowa gazociągów po stronie polskiej. Polacy chcą także zbudować nowy terminal LNG – powiedział Czyżyk. Odniósł się w ten sposób do planów Warszawy uruchomienia Gazociągu Polska-Ukraina do 2021 i FSRU w Gdańsku do 2024-25 roku. Dostawy fizyczne w wysokości 8 mld m sześc. rocznie wymagałyby prawdopodobnie ukończenia obu inwestycji, bo obecny terminal LNG ma zwiększyć przepustowość do 7,5 mld m sześc. rocznie do końca 2021 roku. Może w przyszłości zwiększyć ją do 10 mld m sześc. rocznie. FSRU w Gdańsku ma w założeniu osiągnąć moc 4 mld m sześc. rocznie. Polacy sami sugerowali, że ten drugi obiekt mógłby posłużyć reeksportowi. – Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski mówił, że pozwoli sprowadzić „tyle surowca do Polski i przez Polskę, żebyśmy mogli zaoferować go także naszym sąsiadom na południu, na Ukrainie, a także na Litwie, bo z Litwą też łączymy się gazociągiem”. Ewentualna umowa gazowa na Ukrainie mogłaby stać się fundamentem rentowności FSRU w Gdańsku dodatkowym względem rosnącego zapotrzebowania krajowego w Polsce, a także Gazociągu Polska-Ukraina, który nie powstanie bez zapotrzebowania na gaz na Ukrainie. Jednak wykorzystanie FSRU do realizacji zapisów listu intencyjnego oznaczałoby, że dostawy ruszyłyby później, niż szacuje wiceminister Czyżyk, czyli nie za dwa-trzy lata, a za cztery-pięć lat. To kolejna sugestia, że list jeszcze niczego nie przesądza. Nie oznacza to jednak, że nie jest możliwe pogłębienie współpracy Polska-Ukraina-USA. Dostawy wirtualne mogłyby ruszyć od zaraz. Dostawy fizyczne w mniejszej skali także.

Informacja o liście intencyjnym pojawia się niedługo po zmianie władz PGNiG będącego polskim narzędziem wykuwania układu o dostawach LNG z USA na Ukrainę. Sygnał z Kijowa będzie testem dla zarządu Jerzego Kwiecińskiego, który zadeklarował gotowość dalszego pogłębiania relacji gazowych z Kijowem i otwarcie przedstawicielstwa PGNiG w Kijowie. Do pogłębienia relacji może dojść jeszcze przed ukończeniem Gazociągu Polska-Ukraina, jeżeli dojdzie do dostaw wirtualnych. Porozumienie Gaz-System i Gas Operator of Ukraine reguluje funkcjonowanie połączenia gazowego w pobliżu stacji gazowych Drozdowicze i Hermanowice. Gaz-System zakończył w marcu zbieranie komentarzy w toku konsultacji rynkowych odnośnie do tego połączenia.

Układ Polska-Ukraina-USA się rozwija

Niezależnie od deklaracji ukraińskiego wiceministra trwa wykuwanie układu Polska-USA-Ukraina o dostawach LNG, którego następnym elementem miało być wsparcie finansowe USA zasugerowane jeszcze w memorandum podpisanego z udziałem Zełenskiego. Amerykanie mogliby teoretycznie dofinansować Gazociąg Polska-Ukraina i ten scenariusz uprawdopodabnia fakt, że wsparli inicjatywę Trójmorza kwotą miliarda dolarów, a także powołali specjalny organ do dofinansowania inwestycji energetycznych sojuszników. Ta współpraca ma potencjał i wydaje się, że Warszawa, Kijów i Waszyngton są zdeterminowane, by ją pogłębiać niezależnie od efektownych, ale niekonkretnych komunikatów ministerstwa energetyki i środowiska Ukrainy.

Rosjanie uznają wojnę cenową za szantaż Arabii Saudyjskiej, któremu nie zamierzają ulec | USA deklarują, że mogą zacząć dostawy ropy na Białoruś „natychmiast”

:Sekretarz energii USA Dan Brouilette zlecił podsekretarzowi do spraw paliw kopalnych zakup zapasów ropy naftowej w odpowiedzi na wprowadzenie stanu wyjątkowego z powodu epidemii koronawirusa.

:Rzecznik rosyjskiego Rosnieftu Michaił Leontiew ocenił na falach Viesti FM, że Arabia Saudyjska dopuściła się szantażu wobec Rosji w negocjacjach porozumienia naftowego, które upadły i skończyły się wojną cenową obu krajów.

ŁSekretarz stanu USA Mike Pompeo powtórzył w rozmowie telefonicznej z Mińskiem, że USA mogą natychmiast uruchomić dostawy ropy na Białoruś. Czytaj dalej„Rosjanie uznają wojnę cenową za szantaż Arabii Saudyjskiej, któremu nie zamierzają ulec | USA deklarują, że mogą zacząć dostawy ropy na Białoruś „natychmiast””

Magazyny gazu w Polsce. Fot. Gas Storage Poland
Magazyny gazu w Polsce. Fot. Gas Storage Poland

Polska chce rozbudować magazyny gazu. Będzie to niezbędny element zwiększania bezpieczeństwa dostaw w obliczu przewidywanego spadku dostaw z Rosji przez Gazociąg Jamalski. Przyspieszenie prac może wymagać zmian systemowych – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Stosunek mocy magazynowych do zapotrzebowania na gaz

Polska posiada magazyny gazu o łącznej pojemności 2,985 mld m sześc. gazu. Wśród nich są magazyny gazu w wyeksploatowanych złożach gazu: Wierzchowice (1,2 mld m sześc.), Husów (0,5), Strachocina (0,360), Swarzów (0,090) i Brzeźnica (0,1), a także w kawernach wyługowanych ze złóż soli: Mogilno (0,598), Kosakowo (0,145).

Polska zużywa rocznie około 17 mld m sześc. rocznie i ta ilość może się prawie podwoić do 2040 roku. Gaz-System przewiduje w projekcie dziesięcioletniego planu rozwoju systemu przesyłowego od 2020 do 2029 roku w prognozie optymalnego rozwoju krajowy popyt na gaz wzrośnie do ponad 27 mld m sześc. a w umiarkowanym do ponad 21 mld m sześc.

Stosunek mocy magazynowych w Polsce do zapotrzebowania wynosi obecnie około 1 do 5. Dla porównania w Niemczech wynosi on  (zużycie 88/pojemność magazynowa 20 mld m sześc. w 2018 roku) 1 do 4 a na Ukrainie prawie 1 do 1 (32/31 m sześc. w 2018 roku). Warto przy tym podkreślić, że największy system magazynów gazu nad Dnieprem powstał w celu przesyłu gazu rosyjskiego na Zachód, a nie tylko w celu zapewnienia bezpieczeństwa dostaw na terytorium, na którym obecnie znajduje się wspomniany kraj.

Prognoza zapotrzebowania na usługę przesyłową do 2040 roku. Grafika: Gaz-System

Prognoza zapotrzebowania na usługę przesyłową do 2040 roku. Grafika: Gaz-System

Szybkie magazyny dadzą elastyczność systemu

Biorąc pod uwagę możliwość zmniejszenia dostaw gazu rosyjskiego przez Gazociąg Jamalski będzie konieczne zapewnienie jak największej elastyczności pracy systemu przesyłowego na wypadek przerw dostaw ze Wschodu. Ciśnienie z Jamału nie będzie już pewnym narzędziem utrzymywania go na odpowiednim poziomie w systemie przesyłowym Polski. Rozbudowa magazynów gazu powinna być zatem kolejnym elementem dywersyfikacji źródeł dostaw gazu i zapewnienia bezpieczeństwa jego dostaw. Będzie miała także znaczenie dla elastyczności pracy gazociągu Baltic Pipe wychodzącego na ląd w Niechorzu, terminalu LNG w Świnoujściu oraz FSRU w Zatoce Gdańskiej. Należy zatem zwiększać moce magazynowe z naciskiem na jak największe wykorzystanie kawernowych. Moc zatłaczania i odbioru jest większa w nich większa niż w przestrzeniach powstałych w zczerpanych złożach gazu, co sprawia, że pracują bardziej elastycznie.

Polacy zamierzają rozbudować moce magazynowe. Operator systemu magazynowania – Gas Storage Poland z Grupy PGNiG – zamierza rozbudować magazyny w Mogilnie do 800 mln m sześc. w 2028 roku i Kosakowie do 300 mln m sześc. w okolicach 2035 roku. Gas Storage zamierza także rozbudować magazyn Wierzchowice do nawet 2-3 mld m sześc. Te prace jednak nie ruszyły. Warto dodać, że Gas Storage nie ma własnego majątku i nie może podejmować decyzji inwestycyjnych bez zgody „dużego” PGNiG.

Być może z tego względu decyzje zapadają gdzie indziej. Plan Gaz-System zakłada budowę kawernowego magazynu gazu Damasławek w województwie kujawsko-pomorskim w tamtejszych złożach soli. Zostały już wykonane odwierty badawcze i trwają prace projektowe. Gaz-System podpisał umowę o współpracy z firmą chemiczną Ciech, która mogłaby odebrać sól ze złoża, które musi zostać wyeksploatowane w celu wykorzystania kawern solnych. Magazyn gazu w Damasławku ma dać nową pojemność około mld m sześc. w 2035 roku i razem z magazynem w Mogilnie zapewnić elastyczność w pobliżu tamtejszego węzła.

Lokalizacja magazynu gazu Damasławek. Grafika: Gaz-System

Lokalizacja magazynu gazu Damasławek. Grafika: Gaz-System

Czy Polska potrzebuje oddzielnego operatora magazynów gazu?

W celu maksymalizacji dostępnych mocy magazynowych w Polsce potrzebne jest rozstrzygnięcie i ostateczny podział ról między PGNiG, Gas Storage Poland i Gaz-System. Być może Polska powinna mieć oddzielną spółkę zajmującą się magazynowaniem gazu jak ukraińskie Magistralne Gazoprowody Ukrainy, a może lepiej przekazać te kompetencje istniejącemu Gaz-Systemowi budującemu Damasławek. Obecna inercja powinna się skończyć jak najszybciej, aby Polska mogła zwiększyć moce magazynowe. Alternatywa to wykup przestrzeni w magazynach za granicą, na przykład nad Dnieprem, ale do pełnego wykorzystania jej potencjału także są potrzebne inwestycje, jak Gazociąg Polska-Ukraina i jest to rozwiązanie z ograniczeniami bo największy magazyn w Wolicy przy granicy polsko-ukraińskiej nie jest kawernowy, czyli tak elastyczny jak rodzime obiekty powstałe w wyługowanych złożach soli.