Rosnieft idzie do sądu z Niemcami za zajęcie Rafinerii Schwedt, którą interesuje się Polska | Rosja może wywołać katastrofę humanitarną na Ukrainie. Prezydent prosi o oszczędność energii

Rosnieft idzie do sądu z Niemcami za zajęcie Rafinerii Schwedt, którą interesuje się Polska | <strong>Rosja może wywołać katastrofę humanitarną na Ukrainie. Prezydent prosi o oszczędność energii</strong>

:Rosyjski Rosnieft poszedł do sądu z ministerstwem gospodarki i energetyki Niemiec przez wprowadzenie zarządu powierniczego do spółki Rosnieft Deutschland zarządzającej Rafinerią Schwedt. Media sugerują, że interesuje się nią polski PKN Orlen.

:Wołodymyr Zełeński, prezydent Ukrainy, wezwał swych obywateli do oszczędzania energii w wideo nagranym po atakach rakietowych Rosji, które dotknęły 30 procent infrastruktury energetycznej jego kraju. Niedobory energii i ciepła nad Dnieprem mogą doprowadzić do katastrofy humanitarnej zimą.

:Komisja Europejska proponuje tymczasowy mechanizm dynamicznej ceny maksymalnej na giełdzie gazu TTF w Holandii mający ograniczyć drożyznę wynikającą z kryzysu energetycznego podsycanego przez Gazprom. To zwycięstwo koalicji z udziałem Polski i porażka Niemiec w coraz większej izolacji.

Czytaj dalej„Rosnieft idzie do sądu z Niemcami za zajęcie Rafinerii Schwedt, którą interesuje się Polska | Rosja może wywołać katastrofę humanitarną na Ukrainie. Prezydent prosi o oszczędność energii

Gaz z Południa dla Polski (ANALIZA)

– Polska rozmawia o dostawach gazu do Czech i Słowacji, ale sama mogłaby skorzystać z importu z Południa w razie dalszej eskalacji kryzysu energetycznego przez Rosję – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Polska ma plan B z dostawami przez Gazociąg Polska-Słowacja

Polacy są na etapie kontraktowania kolejnych dostaw gazu z Norwegii przez gazociąg Batic Pipe, o czym można przeczytać w innym miejscu. Mają jednak plan B na wypadek niedoboru gazu w Polsce.

Grecki terminal LNG Revithoussa. Fot. Wikimedia Commons

Grecki terminal LNG Revithoussa. Fot. Wikimedia Commons

– W najgorszym wypadku w sezonie zimowym będziemy uruchamiać zapasy, a za chwilę będzie gotowe połączenie ze Słowacją o przepustowości 5,7 mld m sześc. To zupełnie awaryjne zabezpieczenie, bardziej dla Słowaków. Chodzi o fizyczne dostawy z kierunku południowego. PGNiG prowadzi rozmowy w tej sprawie. Na dzisiaj ten kierunek nie jest niezbędny, bo mamy pewne kontrakty przez Świnoujście i Kłajpedę, a także, póki co, giełdę niemiecką – mówi minister klimatu Anna Moskwa w rozmowie z BiznesAlert.pl. – Oba kraje są zainteresowane pływającym terminalem FSRU w Zatoce Gdańskiej. Do rozważenia są różne opcje. My mamy FSRU o przepustowości 6 mld m sześc., ale zawsze można postawić tam drugi FSRU. Wtedy należy opłacić dwa statki, mając już nabrzeże i falochron. To jednak byłaby odpowiedzialność naszych sąsiadów. Chcielibyśmy wpisać pływający terminal do REPowerEU. Do rozstrzygnięcia zostaje, czy będzie miało 6 czy 12 mld m sześc. w zależności od zainteresowania sąsiadów. To także kwestia rozbudowy istniejących i budowy nowych kanałów przesyłowych, których potrzebowaliby nasi partnerzy z południa. Jesteśmy gotowi pomóc krajom pozbawionym dostępu do morza.

https://biznesalert.pl/anna-moskwa-polska-jest-przygotowana-na-kazdy-scenariusz-na-rynku-gazu-rozmowa/embed/#?secret=0tsd59hqHs#?secret=CliXLlp96T

Gaz z Południa

Gazociąg Polska-Słowacja przechodzi obecnie testy zapełnienia gazem. Gaz-System informuje, że zostanie uruchomiony w czerwcu lub lipcu. Może być źródłem dostaw z giełdy europejskiej, które mogą stanąć pod znakiem zapytania w razie eskalacji kryzysu energetycznego przez rosyjski Gazprom, który dalej ogranicza podaż gazu w Europie, ale także importu fizycznego z Południa, o którym według słów minister Moskwy trwają już rozmowy. W tym kontekście warto przypomnieć wizytę prezydenta RP w Egipcie, podczas której padł między innymi temat współpracy energetycznej. Gazociąg ze Słowacji to dopełnienie unijnego Korytarza Północ-Południe dającego dostęp do terminalu LNG oraz gazociągu Baltic Pipe sąsiadom Polski z Południa, ale także Polakom do infrastruktury importowej w południowej części Europy.

W grę wchodzą terminale greckie oraz dostawy przez Gazociąg Transadriatycki. Gazociąg Grecja-Bułgaria o przepustowości do 5 mld m sześc. rocznie ma być gotowy we wrześniu 2022 roku. Można rozważyć zwiększenie jego mocy. Grecy posiadają od 1999 roku stacjonarny terminal Revithoussa LNG (jak ten w Świnoujściu) o przepustowości 5,3 mld m sześc. rocznie. Kolejny obiekt, tym razem pływający FSRU, ma stanać w Aleksandropolis do końca 2023 roku i osiągnąć przepustowość 5,5 mld m sześc. rocznie. Grecka firma rafineryjna Motor Oil z Koryntu rozważa budowę projektu Dioryga LNG o przepustowości 2,5 mld m sześc. rocznie. Do podzielenia będzie około 11 mld m sześc. jesienią 2022 roku i 16 mld m sześc. do końca 2023 roku. Tym szlakiem może docierać gaz ze złoża Afrodyta pod kontrolą Cypru czy Tamar pod kontrolą Izraela, a także dostawy z krajów Afryki Północnej oraz wschodniego basenu Morza Śródziemnego, jak Egipt odwiedzony przez prezydenta RP.

Kolejne źródło to Gazociąg Transadriatycki (TAP), który może podwoić przepustowość z 10 do 20 mld m sześc. TAP pracuje od 2020 roku zapewniając gaz Bułgarii oraz Włochom. Podwojenie przepustowości TAP wymaga jedynie dostawienia dwóch tłoczni gazu oraz modernizacji kolejnych dwóch, a taka operacja powinna być łatwa do sfinansowania ze wspomnianego programu REPowerEU, dając kolejne 10 mld m sześc. gazu spoza Rosji do podziału w Europie. Ten szlak może pozwolić na większe dostawy z azerskiego złoża Szach Deniz, a w przyszłości nawet z Iraku czy Iranu.

Razem raźniej

Warto zastrzec, że przepustowości greckie i bułgarskie będą potrzebne Bułgarii odciętej od gazu z Rosji jak Polska, oraz Bałkanom. Jeżeli Słowacja, Czechy i Węgry zrezygnują z gazu rosyjskiego i nie skorzystają z infrastruktury polskiej, także będą potrzebować szlaku południowego. Z tego względu zalecana jest koordynacja Komisji Europejskiej przy podziale wolumenów importu spoza Rosji tak, aby ten temat nie dzielił państw unijnych, a dostępne moce zostały wykorzystane w sposób optymalny. Te rozwiązania są dostępne i mogą pozwolić na porzucenie gazu z Rosji do 2027 roku zgodnie z planem REPowerEU zaproponowanym przez Komisję, dając bezpieczeństwo dostaw oraz uderzając we wpływy rosyjskie na kontynencie.

EastMed: USA dają pocałunek śmierci Gazociągowi Śródziemnomorskiemu na korzyść Turcji i Rosji | USA i Niemcy chcą zatrzymać Nord Stream 2 w razie agresji Rosji, a Ukraina ostrzega, że ten gazociąg ją uprawdopodabnia

EastMed: USA dają pocałunek śmierci Gazociągowi Śródziemnomorskiemu na korzyść Turcji i Rosji | USA i Niemcy chcą zatrzymać Nord Stream 2 w razie agresji Rosji, a Ukraina ostrzega, że ten gazociąg ją uprawdopodabnia

:Departament Stanu USA poinformował o tym, że zmienia cel zaangażowania na wschodzie Morza Śródziemnego z gazociągu EastMed ku połączeniom elektroenergetycznym pozwalającym dostarczać energię z tamtego regionu. Grecja jest oburzona cofnięciem poparcia dla East Med i ocenia, że to ustępstwo Waszyngtonu na rzecz Turcji sprzeciwiającej się temu projektowi. Ucieszy się także Władimir Putin, bo EastMed mógł stworzyć konkurencję dla Turkish Stream.

:Podsekretarz stanu USA Viktoria Nuland zapewniła, że jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, Stany Zjednoczone, Niemcy oraz Unia Europejska zablokują dostawy przez gazociąg Nord Stream 2 i już teraz podjęły działania na rzecz opóźnienia ich rozpoczęcia. Ukraińcy ostrzegają, że uruchomienie Nord Stream 2 zwiększy a nie zmniejszy ryzyko nowej agresji Rosji.

Czytaj dalej„EastMed: USA dają pocałunek śmierci Gazociągowi Śródziemnomorskiemu na korzyść Turcji i Rosji | USA i Niemcy chcą zatrzymać Nord Stream 2 w razie agresji Rosji, a Ukraina ostrzega, że ten gazociąg ją uprawdopodabnia”

Gazprom zmienia formuły cenowe w dobie kryzysu energetycznego, ale nie w Polsce | OPEC+ nie ulega USA i pompuje ropę zgodnie z porozumieniem naftowym. Paliwo na stacjach nie potanieje

Gazprom zmienia formuły cenowe w dobie kryzysu energetycznego, ale nie w Polsce | OPEC+ nie ulega USA i pompuje ropę zgodnie z porozumieniem naftowym. Paliwo na stacjach nie potanieje

:Gazprom zmienia formuły cenowe kontraktów z klientami w Turcji oraz Grecji.  Wciąż jednak nie odpowiedział na wniosek PGNiG o obniżkę cen gazu w Polsce. Tymczasem trwa kryzys energetyczny windujący ceny tego surowca na giełdzie europejskiej.

:Potęgi naftowe nie uległy presji USA i zwiększają wydobycie ropy jedynie o ustaloną kwotę. Ministrowie krajów porozumienia naftowego OPEC+ zdecydowali o zwiększeniu wydobycia ropy o 400 tysięcy baryłek dziennie w lutym zgodnie z pierwotnym planem. Zwiększył wydobycie o taką samą ilość w styczniu 2022 roku. To sygnał, że paliwo na stacjach szybko nie stanieje.

:Kazachstan ogarnęły masowe protesty przeciwko podwyżkom cen paliw na czele z LPG. Prezydent oskarżył rząd oraz spółki gazowe winą za demonstracje i przyjął jego rezygnację.

Czytaj dalej„Gazprom zmienia formuły cenowe w dobie kryzysu energetycznego, ale nie w Polsce | OPEC+ nie ulega USA i pompuje ropę zgodnie z porozumieniem naftowym. Paliwo na stacjach nie potanieje”

Ceny energii 40 plus? Kryzys energetyczny to wyrok polityczny

Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach rusza w cieniu dyskusji o wzroście cen energii. W obiegu pojawiło się 40 procent podwyżki brzmiące jak wyrok na ekipie rządzącej, ale to właśnie nasi prawodawcy mogą złagodzić kryzys energetyczny, który mógłby być wyrokiem politycznym – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Ceny energii rosną w całej Europie przez obiektywne czynniki regulacyjne oraz rynkowe. Pierwszy to odrodzenie gospodarcze podnoszące zapotrzebowanie na wszelkie media, w tym energię elektryczną, któremu nie towarzyszy wystarczająca odbudowa podaży. Gospodarka globalna potrzebuje coraz więcej energii i nie dostaje jej w wystarczającej ilości. Kolejny czynnik to wzrost cen uprawnień do emisji CO2 w Europie, które kosztują już ponad 60 euro za tonę i będą drożały dalej wobec perspektywy przyspieszenia polityki klimatycznej Unii Europejskiej za pośrednictwem pakietu Fit for 55. Następny czynnik, mniej istotny w Polsce, ale oddziałujący na kraje Europy Zachodniej to wzrost cen gazu, za który częściową odpowiedzialność ponosi rosyjski Gazprom pragnący wymusić start gazociągu Nord Stream 2.

Wysokie ceny energii na rynku będą przekładać się na podwyżki taryf, czyli cen ustalanych dla poszczególnych grup odbiorców jak przemysł czy gospodarstwa domowe. Włosi mówią o podwyżkach sięgających 40 procent. Polacy byli do tej pory mniej wylewni, ale za sprawą prezesa Enei pojawiła się w mediach właśnie ta liczba.

Prezes mówił o sytuacji hipotetycznej. Podwyżka cen energii o prawie połowę oznaczałaby jeszcze wyższą inflację w Polsce oraz swoisty dodatkowy podatek obciążający działalność gospodarczą i utrudniający odrodzenie. Tym samym wysokie ceny energii mogą zgasić wzrost i zaprószyć kryzys z poważnymi konsekwencjami politycznymi dla tego, kto będzie akurat u władzy.

Prezes Enei mówił o sytuacji hipotetycznej, ponieważ nieoficjalnie można już usłyszeć, że politycy rządzący rozważają już różne formy interwencji na rynku energii, a spółki elektroenergetyczne nie będą wnioskować o najwyższe możliwe podwyżki. Wewnętrzna opozycja w Zjednoczonej Prawicy postuluje stworzenie nowej grupy odbiorców, którzy otrzymaliby od Urzędu Regulacji Energetyki specjalne, niższe taryfy. Ministerstwo klimatu i środowiska rozważało do tej pory jedynie rekompensaty dla najuboższych od stycznia 2022 roku. Wycelowane wsparcie ograniczone do najbiedniejszych to rozwiązanie najmniej obciążające budżet doświadczony przeróżnymi świadczeniami socjalnymi wprowadzonymi w ostatnich latach. Jednakże drożyzna w Polsce potęgowana przez wysokie ceny energii może skłonić polityków do poszukiwania bardziej radykalnych rozwiązań, jak mrożenie cen energii zaordynowane w 2018 roku na cały 2019 rok.

W dniu przyjęcia ustawy o cenach energii w 2018 roku pisałem, że powinny one wzrosnąć, a jedynym sposobem na poprawę sytuacji będzie transformacja energetyczna. Działania doraźne będą oddziaływać krótkoterminowo i przeniosą obciążenia w inne obszary gospodarki. Jednak politycy patrzący na kalendarz wyborczy mogą wybrać to rozwiązanie, tym bardziej że zostaną one zastosowane w innych krajach. Przykładem może być Grecja, której rząd zapowiedział ingerencję w ceny energii dla gospodarstw domowych w 2022 roku. Mówił o „międzynarodowym kryzysie energetycznym” jako winowajcy podwyżek. Rząd Grecji zamierza dopłacać dziewięć euro do każdych, pierwszych 300 KWh zużytych przez gospodarstwo domowe w danym miesiącu. To narzędzie ma kosztować około 150 mln euro i objąć około 70 procent gospodarstw. Można zatem mówić o rozwiązaniu podobnym do rekompensat dla najbardziej potrzebujących, mniej radykalnym od stworzenia nowej grupy taryfowej proponowanej przez opozycję w rządzie Zjednoczonej Prawicy.

Europejski Kongres Gospodarczy 2021 roku odbywający się w dniach 20-21 września w Katowicach będzie upływał pod znakiem dyskusji o cenach energii, które muszą wzrosnąć przez obiektywną sytuację na rynku w całej Europie. Politycy będą musieli znaleźć odpowiedź na pytanie o to, jak bardzo wzrosną, a od niej może zależeć ich przyszłość w wyborach parlamentarnych, które (według oficjalnego terminarza) mają się odbyć w 2023 roku.

LNG z USA miało się nigdy nie opłacać, a rzuca wyzwanie Rosjanom (ANALIZA)

LNG z USA miało się nigdy nie opłacać, a rzuca wyzwanie Rosjanom (ANALIZA)

– Największe źródło dostaw LNG do Europy to obecnie USA. Te dane zadają kłam tezie o tym, że gaz skroplony z Ameryki nie może się opłacać, czego najlepszym dowodem jest wejście Rosjan w LNG, którzy muszą się zmagać z konkurencją amerykańską stanowiącą alternatywę wobec projektów jak Nord Stream 2 – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

LNG z USA wygrywa z rosyjskim

Media rosyjskie a za nimi część polskich przekonują, że gaz skroplony nie jest żadną alternatywą wobec dostaw gazociągowych z Rosji. Powstało już wiele prac dowodzących, że cena LNG może być konkurencyjna do oferty Gazpromu. Międzynarodowa Agencja Energii sygnalizowała jeszcze w 2016 roku, że LNG z USA stanie się istotną konkurencją dla dostaw rosyjskich w Unii Europejskiej. Kwartalny raport Komisji Europejskiej na temat rynku gazu potwierdza ten trend.

Dane Komisji na temat importu gazu w całym 2020 roku pokazują, że rosyjski gaz dostarczany gazociągami wciąż odpowiadał za realizację 43 procent zapotrzebowania europejskiego. 23 procent gazu dotarło w zeszłym roku gazociągami z Norwegii (to stamtąd ma pochodzić gaz dla Baltic Pipe), a 23 procent w postaci skroplonej. Wśród tych dostaw przewodził jednak LNG z USA (18,8 mld m sześc.), Kataru (18 mld m sześc.) i Rosji (17 mld m sześc.). Okazuje się, że gaz skroplony jest na tyle opłacalny, że część Europejczyków wybiera dostawy z Rosji z jego użyciem zamiast gazociągów. Natomiast LNG z USA, które miało być za drogie i nierentowne, stało się w 2020 roku głównym źródłem dostaw tego typu.

Należy przyznać, że kryzys gospodarczy wywołany pandemią koronawirusa ograniczył dostawy LNG jako takiego i widać istotny spadek dostaw tego typu w drugiej połowie 2021 oraz na początku 2021 roku. Powodem było jednak kierowanie większej ilości tego paliwa do Azji, która szybciej odzyskała wzrost zapotrzebowania i daje większą marżę przez wyższe ceny gazu. Dostawy LNG z USA docierały wciąż głównie do Europy Zachodniej na czele z Hiszpanią (5,7 mld m sześc.), Francją (2,6 mld) i Holandią (503 mln). Najwięksi odbiorcy w Europie Środkowo-Wschodniej to Polska i Litwa znajdujące się odpowiednio na siódmym i dziewiątym miejscu wśród importerów LNG w Unii Europejskiej w czwartym kwartale 2020 roku.

Dostawy LNG z USA opłacają się na tyle, że stają się głównym źródłem dostaw tego typu w Europie. Ich skala zależy od różnych czynników, ale już teraz zmusza Rosjan do uelastycznienia, czego najlepszym dowodem jest ich wejście na rynek gazu skroplonego. Rosjanie byli największym dostawcami LNG do Finlandii, (94 importu tego kraju), Belgii (67 procent) i Holandii (45 procent). Dla porównania USA były największymi dostawcami do Litwy (84 procent), Grecji (48 procent) i Polski (76 procent).

Widać zatem, że sektor gazu skroplonego staje się nowym obszarem rywalizacji USA i Rosji w Europie. Te działania rynkowe muszą być postrzegane także w kontekście polityki zagranicznej oraz bezpieczeństwa. Amerykanie wspierają rozwój dostaw LNG do sojuszników w NATO obawiających się wpływów rosyjskich za pośrednictwem sektora gazu jak Polska i Litwa obawiające się Nord Stream 2. Przypadek grecki to z kolei wyzwanie dla dostaw gazociągowych przez Turkish Stream na Bałkany. Rosjanie odpowiadają rzutem na rynki, w których rozważania tego typu są mniej palące, do Finlandii czy krajów Beneluksu.

Gazprom nie odpuszcza

Projekty jak Nord Stream 2 czy Turkish Stream mają zatem gruntować pozycję Rosjan w Europie i kryzys pokazał, że jej zależność od dostaw gazociągowych z Rosji rośnie już prawie do połowy zapotrzebowania. Warto jednak zaznaczyć, że na tych dostawach także odcisnął się kryzys po spadły w czwartym kwartale 2020 roku o 18 procent w porównaniu z analogicznym okresem 2019 roku.

Jednakże próby ugruntowania pozycji Gazpromu w Europie pomimo korzystnych zmian na rzecz dywersyfikacji to wyzwanie, na które muszą odpowiedzieć oficjele odpowiedzialni za politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, szczególnie wobec zaostrzenia sytuacji na wschodzie Ukrainy. Widać, że spadek dostaw gazu szlakiem ukraińskim, którym przepłynęło w 2020 roku 38 mld m sześć., czyli mniej od 65 mld m sześc. ustalonych w porozumieniu tymczasowym Komisja Europejska-Ukraina-Rosja, odbywa się na korzyść istniejących Nord Stream 1 (52 mld m sześc.) i Turkish Stream (5 mld m sześc.).

Madalina Sisu Vicari zajmująca się analizą sektora gazowego tłumaczy, że spadek dostaw przez Ukrainę może być spowodowany czynnikami obiektywnymi jak mniejsze zapotrzebowanie na gaz w Europie oraz istotne rezerwy w magazynach gazu zużywane w razie potrzeby. Faktem jest jednak, że Rosjanie nie wywiązują się z układu i już teraz przenoszą ciężar dostaw na szlaki pomijające Ukrainę, spełniając scenariusz przed którym ostrzegali krytycy spornego Nord Stream 2 znajdującego się na ostatniej prostej budowy.

Warto w tym kontekście nadmienić, że doktryna Falina-Kwicińskiego to pomysł na utrzymanie wpływów po rozpadzie Związku Sowieckiego poprzez zastąpienie czołgów gazem. Temu właśnie służy Nord Stream 2 i inne projekty rosyjskie, a nie tylko zarabianiu pieniędzy.

Raport Ember, czyli atom i OZE uratują Polskę przed pułapką gazową (ANALIZA)

Intensywność węglowa w Europie. Grafika: Ember
Intensywność węglowa w Europie. Grafika: Ember

Głośny raport punktujący Polskę za największy udział węgla w energetyce powinien być potraktowany jako ostrzeżenie przed pułapką uzależnienia od gazu, przed którym może uchronić duet OZE i atomu. To drugie źródło jest jednak traktowane po macoszemu przez autorów tego dokumentu – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Raport Ember, czyli atom i OZE uratują Polskę przed pułapką gazową (ANALIZA)”

Nord Stream 2 powstanie jeszcze później? | Ekspertyza Bundestagu wyciekła do sieci. Sankcje nie są naruszeniem prawa

Budowa Nord Stream 2 w Rugii. Fot. Flickr
Budowa Nord Stream 2 w Rugii. Fot. Flickr

:Według Kommiersanta budowa ostatniego odcinka Nord Stream 2 może zająć trzy do pięciu miesięcy.

:Turecki statek znów wypłynął na badania geologiczne wód Morza Śródziemnego pod kontrolą Grecji. Ateny domagają się sankcji Unii Europejskiej. Porozumienie z Ankarą widoczne na horyzoncie znów się oddala.

:Gazociąg mający połączyć pozostałe elementy Korytarza Południowego z rynkiem europejskim został ułożony w całości. Będzie mógł rozpocząć pracę w listopadzie 2020 roku.

:Media informowały już o tym, że według prawników Bundestagu wprowadzenie sankcji wobec Nord Stream 2 nie musi być naruszeniem prawa jak twierdził przewodniczący Rady Europejskiej. Teraz opinia publiczna poznała treść dokumentu niemieckiego. Czytaj dalej„Nord Stream 2 powstanie jeszcze później? | Ekspertyza Bundestagu wyciekła do sieci. Sankcje nie są naruszeniem prawa”

Gazprom nie deklaruje już, kiedy ukończy Nord Stream 2. Kolejne wyzwanie to dyrektywa gazowa | Deeskalacja sporu grecko-tureckiego i szansa na EastMed

East Med. Gazociąg Śródziemnomorski. Fot. Wikimedia Commons
East Med. Gazociąg Śródziemnomorski. Fot. Wikimedia Commons

:Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił podwyżkę celu udziału morskiej energetyki wiatrowej w sektorze energetycznym Wysp z 30 do 40 GW.

:Rosyjski Gazprom nie deklaruje już jednoznacznie daty ukończenia spornego gazociągu Nord Stream 2, ale zapewnia, że rozważa różne opcje. Przygotowuje się także do dostosowania projektu do dyrektywy gazowej, które także może być wyzwaniem. W międzyczasie kwestionuje ją w sądzie.

:Grecja i USA podkreśliły konieczność pokojowego rozwiązania sporu granicznego z Turcją, który dotyczył złóż Morza Śródziemnego, z których kiedyś może popłynąć gaz do Europy.

:Prokuratura generalna Azerbejdżanu oskarżyła Armenię o ataki rakietowe na ropociąg do Turcji.

Czytaj dalej„Gazprom nie deklaruje już, kiedy ukończy Nord Stream 2. Kolejne wyzwanie to dyrektywa gazowa | Deeskalacja sporu grecko-tureckiego i szansa na EastMed”

Śródziemnomorski sojusz gazowy powstaje ze sporem z Turcją w tle | Chiny chcą osiągnąć neutralność klimatyczną w 2060 roku. Klimat czy geopolityka?

East Med. Gazociąg Śródziemnomorski. Fot. Wikimedia Commons
East Med. Gazociąg Śródziemnomorski. Fot. Wikimedia Commons

:Ministrowie energetyki krajów regionu podpisało kartę Forum Gazowego Wschodniego Morza Śródziemnego o współpracy przy eksploatacji złóż.

:Przewodniczący Xi Jinping ogłosił, że Chiny osiągnie szczytową emisję CO2 przed 2030 rokiem i neutralność klimatyczną w 2060 roku. Czytaj dalej„Śródziemnomorski sojusz gazowy powstaje ze sporem z Turcją w tle | Chiny chcą osiągnąć neutralność klimatyczną w 2060 roku. Klimat czy geopolityka?”