Sojusz Europejczyków walczy o finansowanie atomu. Polska ma swój pomysł, ale…

Trzynaście związków zawodowych wzywa Komisję Europejską do uznania energetyki jądrowej w taksonomii unijnej jako godnej finansowania europejskiego. Domagają się aktu delegowanego w tej sprawie. Polska ma własny pomysł, ale będzie potrzebować zielonego światła w Brukseli.

Zdaniem związkowców z Belgii, Bułgarii, Czech, Finlandii, Francji, Rumunii, Szwecji, Słowacji, Słowenii i Węgier Unia Europejska nie zrealizuje celów Europejskiego Zielonego Ładu bez atomu. – Kształt miksu energetycznego zależy to kompetencje państw członkowskich, z których każde ma własne uwarunkowania geograficzne, historyczne i przemysłowe, przez co musi korzystać z różnych aktywów węglowych i samodzielnie podejmować wybory technologiczne – czytamy w odezwie.

Techniczna Grupa Ekspertów przy Komisji Europejskiej uznała, że energetyka jądrowa nie jest działalnością zrównoważoną pomimo faktu, że Komisja zadeklarowała neutralność technologiczną. Prawie stu posłów do Parlamentu Europejskiego wezwało Komisję do włączenia energetyki jądrowej do taksonomii, a przez to umożliwienie jej finansowania ze środków unijnych.

Połączona Komisja do spraw Badań przy Komisji Europejskiej uznała, że atom pomaga chronić klimat i jest bezpieczny, o czym informował w marcu BiznesAlert.pl. Nie wiadomo, czy Komisja pozwoli finansować atom ze środków unijnych, ale Polska deklaruje, że zrealizuje swój plan budowy elektrowni jądrowych z pierwszym reaktorem w 2033 roku bez ich pomocy. Źródło finansowania to budżet polski oraz środki inwestora technologicznego, którym chcą zostać Amerykanie z Westinghouse, Francuzi z EDF oraz Koreańczycy z KHNP. Rząd amerykański zadeklarował wsparcie finansowe projektu i przekazał środki na pierwsze studium opłacalności. Komisja Europejska będzie musiała zgodzić się na model finansowania atomu w Polsce po ocenie z punktu widzenia pomocy publicznej. W przeszłości zgodziła się już na finansowanie projektu Hinkley Point C w Wielkiej Brytanii, zanim ta wyszła z Unii.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

Rosja nie zgadza się na układ USA-Niemcy

Porozumienie USA z Niemcami ws. Nord Stream 2 nie chroni Ukrainy i to jest największy problem – mówi DoRzeczy.pl Wojciech Jakóbik, ekspert ds. energetyki, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Damian Cygan: Czy są podstawy, żeby wierzyć w zapewnienia USA, Niemiec i Rosji ws. Nord Stream 2?

Wojciech Jakóbik: Układ USA-Niemcy nie jest uzgodniony z Rosją. Póki co Moskwa się na niego nie zgadza i będzie chciała na niego wpływać, co oznacza kolejne ryzyko. To porozumienie nie daje konkretnych zapewnień, że Nord Stream 2 nie zostanie wykorzystany jako broń gazowa przeciwko Ukrainie. Dla Polski nie jest on aż takim zagrożeniem, bo nasz kraj jest zabezpieczony przed takimi działaniami dzięki dywersyfikacji, gazoportowi w Świnoujściu, a potem Baltic Pipe. Dlatego z jednej strony gwarancje z zakresu bezpieczeństwa są słabe – i to jest problem z punktu widzenia wspólnej polityki zagranicznej NATO i Unii Europejskiej. Z drugiej strony układ o Nord Stream 2 zawiera szereg zapewnień odnoszących się do inwestycji amerykańskich i niemieckich w inicjatywę Trójmorza i transformację energetyczną regionu. Można oczekiwać bardziej konkretnych deklaracji np. jeśli chodzi o projekt jądrowy w Polsce czy wspólne inwestycje, jakie chcemy podjąć z Kijowem, jak np. gazociąg Polska-Ukraina. Natomiast zgodnie z tym, co mówi cały parlament USA i opozycja niemiecka, ten układ nie chroni Ukrainy.

Zatem co można jeszcze zrobić?

Dla nas Nord Stream 2 nie jest zagrożeniem egzystencjalnym, ale przecież nie chodzi tylko o polskie interesy, bo to jest problem z punktu widzenia całej polityki wschodniej. Dlatego należy targować się dalej i jak najdłużej prowadzić te rozmowy, bo Nord Stream 2 jeszcze nie powstał i nie jest powiedziane, czy i kiedy rozpocznie dostawy gazu.

Czy istnieje jakakolwiek możliwość, że Nord Stream 2 zostanie ukończony, ale gaz nim nie popłynie?

Tak, i są co najmniej trzy sposoby, żeby to osiągnąć. Po pierwsze, Amerykanie mogą wdrożyć zawieszone sankcje na operatora Nord Stream 2 AG – spółkę realizującą ten projekt. Wtedy gazociąg nie będzie mógł funkcjonować, a dostawy surowca nie będą możliwe. Po drugie, Polacy mogą zakwestionować sposób wdrożenia trzeciego pakietu energetycznego na mocy dyrektywy gazowej. Co więcej, Komisja Europejska musi zatwierdzić zgodność Nord Stream 2 za przepisami zanim rozpoczną się jakiekolwiek dostawy, więc tu jest jeszcze szerokie pole do popisu, np. do sporów sądowych. Po trzecie, ciągle obowiązują sankcje wobec firm, które mają certyfikować ten gazociąg do pracy. Rosjanie na pewno będą próbowali jakoś ominąć ten problem, ale to będzie kolejne spowolnienie. Natomiast wielkim sukcesem przeciwników Nord Stream 2 jest fakt, że projekt ma dwuletnie opóźnienie. Byli tacy, którzy dwa lata temu mówili, że w tej sprawie nic nie da się zrobić.

Jakie znaczenie w kontekście Nord Stream 2 ma powstający gazociąg Baltic Pipe?

To jest kolejne okno na świat dla Polski i naszego regionu, które pozwoli sprowadzać nierosyjski gaz w atrakcyjnej cenie i porzucić kontrakt jamalski z Gazpromem. Baltic Pipe w połączeniu z terminalem LNG, który ma być powiększony i z drugim gazoportem pływającym w Zatoce Gdańskiej, sprawią, że Nord Stream 2 nie będzie zagrożeniem egzystencjalnym dla Polski. Może będzie zagrożeniem rynkowym, może utrudni dywersyfikację, ale to będzie inna kategoria zagrożenia niż w przypadku Ukrainy, wobec której Nord Stream 2 może zostać użyty jako faktyczna broń gazowa. I to jest największy problem z tym projektem.

Źródło: dorzeczy.pl

Ukraina apeluje do Komisji Europejskiej, a Merkel dzwoni do Putina w sprawie Nord Stream 2

Ukraina odrzuca porozumienie USA i Niemiec o Nord Stream 2 i apeluje o pomoc do Komisji Europejskiej. Angela Merkel dzwoni do Władimira Putina, a jego ambasador w USA krytykuje układ za „wrogi ton”.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba poinformował, że Ukraina skorzysta z artykułu 274 umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską w celu uruchomienia konsultacji z Komisją Europejską oraz Niemcami w sprawie Nord Stream 2, który jej zdaniem „zagraża bezpieczeństwu i narusza zasadę dywersyfikacji Unii Enrgetycznej”.

Ukraina jest krajem członkowskim Wspólnoty Energetycznej stowarzyszonym z Unią Europejską. Wdraża przepisy trzeciego pakietu energetycznego i w zamian może liczyć na wsparcie Komisji. Jednak to Niemcy i USA bilateralnie i z pominięciem Kijowa negocjowały warunki zgody na budowę spornego gazociągu Nord Stream 2 oraz porzucenia nowych sankcji przeciwko temu przedsięwzięciu, porzucając ścieżkę unijną.

Artykuł 274 umowy UE-Ukraina dotyczy współpracy w dziedzinie infrastruktury. – Strony dokładają starań w celu ułatwienia korzystania z infrastruktury przesyłowej gazu i instalacji magazynowych gazu oraz koordynują rozwój infrastruktury lub, w stosownych wypadkach, konsultują się ze sobą w tej kwestii. Strony współpracują w kwestiach dotyczących handlu gazem ziemnym oraz zrównoważenia i bezpieczeństwa dostaw – czytamy w dokumencie. – W celu dalszej integracji rynków towarów energetycznych każda ze Stron przy opracowywaniu dokumentów politycznych dotyczących scenariuszy popytu i podaży, połączeń międzysystemowych, strategii energetycznych i planów rozwoju infrastruktury uwzględnia sieci energetyczne i zdolności drugiej Strony.

Po tym jak kanclerz Angela Merkel zadzwoniła do prezydenta Rosji Władimira Putina i oboje wyrazili satysfakcję z faktu, że budowa Nord Stream 2 zmierza do finału, ambasador rosyjski w USA Anatolij Antonow wyraził się krytycznie o porozumieniu USA oraz Niemiec w sprawie Nord Stream 2, uznając, że ma „wrogi ton”. – Ten dokument rodzi poważne pytania i nawet nieporozumienia w kształcie ataków politycznych na Rosję. Wrogi ton przeciwko naszemu krajowi fundamentalnie przeczy duchowi rozmów prezydentów USA oraz Rosji z 16 czerwca w Genewie – powiedział Antonow. Jego zdaniem groźby sankcji wobec Rosjan za ewentualne użycie gazu jako broni politycznej są „bezpodstawne i bezużyteczne”, a jego kraj nie zaakceptuje nigdy „praktyki sankcji unilateralnych”.

– Nigdy nie używaliśmy surowców energetycznych jako instrumentu nacisku politycznego i nie próbowaliśmy realizować wąskich oraz oportunistycznych celów CBAM przypisywanych. Odrzucamy wszelkie oskarżenia w tej sprawie. Widzimy te działania jako nic innego niż nieuczciwa konkurencja – ocenił Rosjanin.

Chociaż USA i Niemcy doszły do porozumienia w sprawie Nord Stream 2 mającego dawać pieniądze na zmiany na Ukrainie oraz szereg niekonkretnych zapewnień, Polska i Ukraina uznały je za „niewystarczające” a Rosjanie za zbyt daleko idące.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Koncert mocarstw w sprawie Nord Stream 2 poszerzony o wartości demokratyczne w Polsce

Jeżeli Nord Stream 2 faktycznie był niemożliwy do zatrzymania, należało wprowadzić rozwiązania konkretnie uzależniające jego użycie od postępowania Rosji. Zamiast tego zapowiada się koncert mocarstw z niepokojącymi sygnałami o uciszaniu krajów, które się na niego nie zgadzają. Polska i Ukraina muszą być zjednoczone w krytyce układu i skrócić front o reformy antykorupcyjne oraz wartości demokratyczne – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Układ o Nord Stream 2 może zostać ogłoszony 21 lipca

– Niemcy przedstawili użyteczne propozycje i mogliśmy poczynić postęp na drodze do osiągnięcia wspólnego celu, którym jest uniemożliwienie Rosji wykorzystanie dostaw surowców jako broni – zdradził rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price. – Nie mamy jeszcze ostatecznych szczegółów do ogłoszenia, ale oczekuję, że niedługo będziemy mogli powiedzieć więcej – dodał. Źródła Wall Street Journal przekonują, że układ jest bliski zawarcia, a część z nich twierdzi, że zostanie ogłoszony oficjalnie 21 lipca.

Co może zakładać porozumienie o Nord Stream 2?

–  Ogłoszenie układu i zawarcie go oraz implementacja to trzy różne sprawy – zauważył trzeźwo Reinhard Buetikofer, niemiecki Zielony i krytyk projektu gazociągu z Rosji do Niemiec o nazwie Nord Stream 2. Media obiegły informacje o porozumieniu Berlina i Waszyngtonu w sprawie tej spornej magistrali, które warto podsumować. Układ ma się składać z czterech punktów:

  1. USA i Niemcy mają zgodnie liczyć się z możliwością wprowadzenia sankcji wobec Rosji w razie wykorzystania energetyki do polityki. Amerykanie nadal rezerwują możliwość wdrożenia sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG i jego prezesa Matthiasa Warniga zawieszonych na czas rozmów z Niemcami, a także innych sankcji wobec firm zaangażowanych w to przedsięwzięcie. Są sprzeczne informacje na temat postawy Berlina, który w jednych przekazach ma zapowiadać sankcje unijne na dostawy surowców z Rosji, a w innych ma tylko nie blokować nowych sankcji amerykańskich.
  2. Amerykanie i Niemcy mają wesprzeć inwestycje w transformację energetyczną na Ukrainie poprzez Zielony Fundusz wart miliard dolarów, z których pierwsze 175 mln dolarów ma wyłożyć Berlin. Celem inwestycji mają być rosnące sektory wodoru, magazynów energii oraz inne pozwalające zmniejszyć zależność od węglowodorów z Rosji. W niektórych przekazach pojawia się informacja o wsparciu Niemiec na rzecz inicjatywy Trójmorza promowanej przez Polskę, ale znów bez konkretów.
  3. Administracja niemiecka miała odmówić wprowadzenia rozwiązania zwanego wyłącznikiem Nord Stream 2, czyli mechanizmu uzależniającego dostawy przez sporną magistralę od postępowania Rosji. To i tak było rozwiązanie mniej radykalne niż pożądane przez Polskę i innych krytyków moratorium na budowę Nord Stream 2 do czasu zakończenia rozmów z USA czy zatrzymanie budowy w ogóle, do którego mogli doprowadzić Niemcy jedną decyzją polityczną. Przeciwnicy tego rozwiązania oraz wyłącznika przekonywali jednak, że taki ruch spotka się z koniecznością odszkodowań względem firm komercyjnych zaangażowanych w projekt. Jeżeli jednak Niemcy i USA obiecują miliard dolarów na transformację energetyczną nad Dnieprem, na której docelowo zarobią ich firmy, może mogły powiązać ze sobą te sprawy i dać zarobić tym, którzy straciliby na porzuceniu Nord Stream 2. Tak się nie stało.
  4. Układ ma także zakładać wydłużenie umowy przesyłowej Ukraina-Rosja z porozumienia tymczasowego Komisji Europejskiej, Ukrainy oraz Rosji z końca 2019 roku, które obowiązuje do końca 2024 roku. Ma ono zostać wydłużone o dekadę, czyli o pięć lat krócej od postulatu Ukraińców. Nie jest na razie znany wolumen dostaw, który obecnie jest ustalony na minimum 40 mld m sześc. rocznie, a Kijów chciałby go na poziomie 40-45 mld m sześć. rocznie. Umowa ma być jednak negocjowana od września 2021 roku, kiedy Nord Stream 2 ma być już gotowy. Negocjacje umowy zabezpieczającej dostawy przez Ukrainę przed przekierowaniem do tej magistrali ruszą już po jej ukończeniu, co z góry skazuje negocjatorów zachodnich na gorszą pozycję, dając Putinowi możliwość dalszego prowadzenia polityki faktów dokonanych.

Koncert mocarstw wokół Nord Stream 2 zagraża wspólnocie transatlantyckiej

Według Politico Amerykanie mieli zwrócić się do Ukrainy o to, by nie krytykowała faktu, że zamierzają dopuścić do ukończenia spornego gazociągu Nord Stream 2 w porozumieniu z Niemcami. Takie informacje przekazały cztery niezależne źródła. USA miały informować, że publiczna krytyka porozumienia z Niemcami o Nord Stream 2 może uderzyć w relacje bilateralne Kijowa z Waszyngtonem. Administracja Joe Bidena miała także prosić Ukraińców, aby nie dyskutowali na ten temat z Kongresem, krytycznym wobec postawy Białego Domu niezależnie od barw partyjnych.

Układ o Nord Stream 2 jest negocjowany bilateralnie przez USA i Niemcy. Szczególnie te drugie samowolnie występują w imieniu całej Unii Europejskiej, obiecując sankcje unijne w imieniu całej Wspólnoty, ale wchodząc w buty Komisji Europejskiej, na co ta pozwala bez protestu. Dochodzi także do okresowych konsultacji z Rosją. Mógł je prowadzić zakulisowo w Mokswie wysoki przedstawiciel do spraw polityki klimatycznej USA John Kerry oraz bardziej jawnie minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas. Złe wrażenie tych kontaktów nie znika po rozmowach z Polską i USA za pośrednictwem doradcy Departamentu Stanu USA Dereka Cholleta w Warszawie oraz Kijowie. Ranga jest niższa, a rozmowom o Nord Stream 2 będącym marchewką towarzyszą kije w postaci upomnień o reformach antykorupcyjnych nad Dnieprem i wartościach demokratycznych nad Wisłą. Szkoda, że Berlin i Waszyngton nie są tak zapamiętałe w walce z agresywnymi działaniami Rosji jak w upominaniu krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Takie podejście rodzi skojarzenia z koncertami mocarstw z przeszłości, appeasementem w Monachium z 1938 roku oraz zapewnieniami z Memorandum Budapesztańskiego z 1994 roku, które zbankrutowało wraz z agresją Rosji na Krymie, bo była ona jednym z gwarantów zapewnień tego układu, który zachęcił Ukrainę do zbycia posowieckiej broni jądrowej.  Koncert mocarstw wokół Nord Stream 2 będzie podkopywał współpracę transatlantycką i europejską, dawał argumenty siłom antyamerykańskim, antyniemieckim i antyunijnym w Europie Środkowo-Wschodniej. Jest zaproszeniem do dalszych, agresywnych działań Moskwy, które mogą pojawić się jeszcze tej zimy, bo wygląda na to, że specjalnie ogranicza ilość gazu na rynku europejskim przed sezonem grzewczym, aby użyć niedoborów jako argumentu za uruchomieniem dostaw przez Nord Stream 2, o które będzie toczyć się teraz spór, jeśli budowa faktycznie dojdzie do skutku w sierpniu.

Źródła medialne przekonują, że niejasne słownictwo układu o Nord Stream 2 ukryje faktyczny plan przed Władimirem Putinem, ale z drugiej strony może także pozwolić Niemcom na miganie się od odpowiedzialności za jego realizację oraz dwuznaczną interpretację zapisów. Propozycja USA oraz Niemiec nie zasługuje na poparcie Polski i Ukrainy. Powinna być krytykowana do czasów rewizji zapisów na ich korzyść: więcej pieniędzy, więcej konkretnych zobowiązań, mechanizm ograniczający Nord Stream 2, lista konkretnych sankcji w razie nadużyć Rosji.

Należy skrócić front sporu o Nord Stream 2

Spór o wartości demokratyczne w Polsce, a więc reformę sądownictwa czy ustawę mogącą uderzyć w telewizję TVN sprawia, że USA oraz Niemcy mogą rozszerzać front sporu o Nord Stream 2 o te kwestie, zdawałoby się znajdujące się poza tematem. Ten sam problem ogranicza kanał komunikacji Komisji Europejskiej, która powinna występować w rozmowach o rurze Putina w imieniu Wspólnoty zamiast samozwańczych Niemiec. Podobnie jest z problemami reform antykorupcyjnych z kontrowersjami wobec zmian w Naftogazie na Ukrainie włącznie. Kijów i Warszawa powinny dalej koordynować politykę przeciwko Nord Stream 2, aby mitygować negatywny wpływ układu w jego sprawie.

Niemcy grają na czas w rozmowach z USA, a Rosja może użyć Nord Stream 2 do polityki z PGNiG w tle

Oficjele niemieccy przyznają, że wyczekiwane spotkanie Angeli Merkel z Joe Bidenem może nie przynieść rozstrzygnięcia w sprawie Nord Stream 2. Sankcje USA zawieszone na czas rozmów mogą wejść w życie w sierpniu, kiedy Rosjanie chcą zakończyć budowę spornego gazociągu. Rosjanie mogą znów użyć wysokich cen gazu do polityki, która może uderzyć między innymi w polskie PGNiG.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas przebywa w Waszyngtonie, by przygotować wizytę kanclerz Angeli Merkel, która ma rozmawiać z prezydentem USA Joe Bidenem o spornym projekcie gazociągu Nord Stream 2. Zdaniem Maasa stanowiska tych krajów zbliżyły się do siebie w toku negocjacji trwających już kilka tygodni, ale nie przesądza o sukcesie spotkania w stolicy Stanów. – Ważne jest, że pamiętamy o naszym celu i jestem pewien, że go osiągniemy – ocenił minister cytowany przez niemiecką agencję prasową. Jego zdaniem termin porozumienia ma znaczenie drugorzędne. – Jednakże oczywiście byłoby miło, gdyby do niego doszło podczas pobytu kanclerz w Waszyngtonie – dodał.

Maas przybył do USA we wtorek, 13 lipca. Ma tam zostać do czwartku, 14 lipca, kiedy wieczorem czasu amerykańskiego Merkel spotka się z Bidenem.

Wcześniej kanclerz Niemiec spotkała się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełeńskim. Nie ustąpiła w sprawie Nord Stream 2 i nie zgodziła się na pomysł włączenia tego tematu do rozmów Formatu Normandzkiego ani na dołączenie do niego USA. Przyznała, że rozmowy w Waszyngtonie mogą nie przynieść rozstrzygnięcia.

Kommiersant przytacza fakt, że Ukraińcy sformułowali postulat wydłużenia umowy przesyłowej z Gazpromem, która obowiązuje do 2024 roku na mocy porozumienia Komisja Europejska-Ukraina-Rosja, do piętnastu lat z gwarancją dostaw 45-50 mld m sześc. rocznie. Obecna umowa zakłada dostawy po minimum 40 mld m sześc. rocznie. Miałaby to być forma rekompensaty za to, że Nord Stream 2 jednak powstanie. Rosjanie i Niemcy są niechętni wobec takiego rozwiązania, a prezydent Władimir Putin uznał, że Ukraina myli projekt biznesowy z polityką.

Jednakże Gazprom, jak bywało wielokrotnie w przeszłości, może po raz kolejny użyć wysokich cen gazu do celów politycznych. Kommiersant przypomina, że ceny tego surowca na giełdzie europejskiej TTF osiągnęły rekordowy poziom 38,65 euro za megawatogodzinę, czyli około 493 dolarów za 1000 m sześc. Wysokie ceny gazu mogą być argumentem Rosji za uruchomieniem Nord Stream 2, który mógłby dać tańsze dostawy. Podwyżka cen wynika między innymi z faktu, że Rosjanie nie wykorzystują mocy przesyłowych i nie zwiększają dostaw do Europy pomimo korzystnych warunków rynkowych. Przyznaje to Kommiersant. – Gazprom z nadwyżkami produkcji i mocy przesyłowych zawsze był gotów zapewnić dodatkowe dostawy. Jednakże w tym roku zmienił taktykę, odmawiając dodatkowej rezerwacji mocy na Ukrainie powyżej minimum 40 mld m sześc. z kontrakt. Ponadto nie wziął udział w aukcji przepustowości Gazociągu Jamalskiego na kolejny rok gazowy, zapewniając, że może to zrobić w aukcjach krótkoterminowych – czytamy w gazecie.

Źródła Kommiersanta informują o panice na rynku w Europie, który obawia się, że Rosjanie będą teraz skupywać gaz na spocie w celu uzupełnienia dostaw, potęgując niedobory. W połączeniu z przerwami pracy Nord Stream i Gazociągu Jamalskiego związanymi z planowymi naprawami może powstać presja na dalszą podwyżkę. – Wszyscy rozmówcy Kommiersanta z sektora gazowego i rządu rosyjskiego uważają, że twarda postawa Gazpromu może być próbą wywarcia nacisku na Europę w celu przyspieszenia oddania do użytku gazociągu Nord Stream 2. Następne miesiące mogą być kluczowe w odniesieniu do tempa oddania go do pracy i sposobu jej uregulowania, a także faktycznych mocy udostępnionych Gazpromowi – czytamy w gazecie. Nacisk może mieć także znaczenie dla sporów o wykorzystanie przepustowości w Europie, a więc spór PGNiG z Komisją Europejską przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w sprawie którego wyrok ma zostać ogłoszony 13 lipca, a także o dyrektywę gazową, która ma objąć Nord Stream 2 i ograniczyć możliwość jego wykorzystania przepisami antymonopolowymi trzeciego pakietu energetycznego. Operator Nord Stream 2 AG musi zostać certyfikowany jako niezależny, aby dostawy mogły ruszyć. Te tematy mogą pojawić się w rozmowach USA-Niemcy, bo według źródeł Wall Street Journal strona amerykańska może domagać się ograniczenia wykorzystania Nord Stream 2 w celu ochrony interesów ukraińskich, na co nie chcą się zgodzić partnerzy niemieccy.

Amerykanie zdecydują w sierpniu czy odwiesić sankcje wobec operatora Nord Stream 2 oraz jego prezesa Matthiasa Warniga zawieszone na czas rozmów z Niemcami. Wtedy także według deklaracji tego podmiotu ma zostać ukończona budowa spornego gazociągu. Wcześniej deklarowany był termin września lub końca 2021 roku. Już teraz obowiązują sankcje uniemożliwiające certyfikację gazociągu niezbędną do rozpoczęcia dostaw, ale Rosjanie szukają sposobu na ich ominięcie.

Deutsche Presse Agentur/Kommiersant/Liga.net/Wojciech Jakóbik

Nie będzie szczytu UE-Rosja, za to mogą się pojawić nowe sankcje

Dziesiątka krajów unijnych opowiedziała się przeciwko pomysłowi zwołania szczytu Unia Europejska-Rosja przedstawionego przez Francję i Niemcy. Kraje unijne rozważą nowe sankcje wobec Kremla.

Komunikat z pierwszego dnia szczytu Unii Europejskiej informuje o konieczności poszukiwania dialogu z Rosją w obszarach, w których jest to możliwe, w tym w zakresie klimatu i energetyki. Jednakże wzywa także służbę zagraniczną Unii do rozważenia nowych sankcji wobec Rosji w razie jej „szkodliwych działań w przyszłości”. Wysoki Przedstawiciel do spraw Bezpieczeństwa i Polityki Zagranicznej oraz Komisja Europejska mają przedstawić propozycję nowych sankcji wobec Rosji.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wyraziła niezadowolenie na łamach Reutersa. – To była bardzo szczegółowa i trudna dyskusja. Po raz kolejny opisaliśmy na jakich warunkach możemy pracować i współpracować bliżej z Rosją. Nie doszliśmy dzisiaj do porozumienia w sprawie szczytu – powiedziała. Według Bloomberga 10 krajów unijnych opowiedziało się przeciwko szczytowi UE-Rosja, w tym Estonia, Łotwa, Holandia i Rumunia. Belgia poparła pomysł Francji i Niemiec.

Reuters/Bloomberg/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy | Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy | Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

: Konieczność wdrożenia dyrektywy gazowej oraz obowiązujące sankcje USA mogą opóźnić dostawy przez gazociąg Nord Stream 2, choć Rosjanie przekonują, że mogą ukończyć pozostałą nitkę tego projektu do końca sierpnia 2021 roku.

: Holenderskie Gasunie zamierza uruchomić giełdę wodoru. Prowadzi już badania na ten temat i zamierza promować jak najmniej emisyjne źródła tego paliwa.

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy

Konieczność wdrożenia dyrektywy gazowej oraz obowiązujące sankcje USA mogą opóźnić dostawy przez gazociąg Nord Stream 2, choć Rosjanie przekonują, że mogą ukończyć pozostałą nitkę tego projektu do końca sierpnia 2021 roku.

Barka Fortuna ma budować nitkę A gazociągu Nord Stream 2 tak, aby zdążyć do sierpnia 2021 roku – informuje portal EA Daily. Nitka B została już ułożona do końca 11 czerwca. Projekt wymaga certyfikacji regulatora niemieckiego do rozpoczęcia dostaw, ale do tego celu potrzebna jest zgodność projektu z przepisami trzeciego pakietu energetycznego Unii Europejskiej z dyrektywy gazowej.

Rewizja dyrektywy gazowej wskutek inicjatywy Komisji Europejskiej wspieranej przez kraje jak Polska czy Rumunia doprowadziła do narzucenia na Nord Stream 2 obowiązku wdrożenia unijnych przepisów chroniących przed nadużyciami: rozdziału właścicielskiego, niezależnego operatora i sprawiedliwych taryf. Ten proces może być czasochłonny.

Rosjanie mogą mieć jednak sposób na wprowadzenie tych przepisów w życie, na przykład poprzez przekazanie roli operatora fundacji „klimatycznej” Stiftung Klimaschutz powołanej przez prorosyjski land Meklemburgii Pomorza-Przedniego na odcinku niemieckim. Komisja Europejska będzie weryfikować, czy niemiecki regulator poprawnie certyfikował zgodność projektu z przepisami. Nawet po pokonaniu tej przeszkody sankcje amerykańskie wykluczają jednak firmy ubezpieczające i certyfikujące gazociąg, a zatem zezwalające z punktu widzenia technicznego na dopuszczenie go do pracy.

OilCapital.ru/Wojciech Jakóbik

Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

Holenderskie Gasunie zamierza uruchomić giełdę wodoru. Prowadzi już badania na ten temat i zamierza promować jak najmniej emisyjne źródła tego paliwa.

Projekt jest wciąż przedmiotem rozważań, ale zyskał już nazwę HyXChange. Wymaga jeszcze organizacji, przyznania certyfikatu i stworzenia rynku spotowego. Później miałby zostać wyznaczony indeks cenowy wodoru oraz mechanizmy bilansowania oraz magazynowania tego paliwa.

Co ciekawe, indeks cenowy HyXChange ma brać pod uwagę metodę produkcji wodoru oraz redukcję emisji CO2 towarzyszącą jego produkcji. Oznacza to, że wodór powstający przy mniejszej emisji będzie bardziej konkurencyjny na tym parkiecie, a zatem wodór zielony powstający w drodze elektrolizy zasilanej Odnawialnymi Źródłami Energii będzie najbardziej promowany z pomocą specjalnych certyfikatów.

Warto dodać, że Towarowa Giełda Energii także pracuje nad stworzeniem giełdy wodoru.

Gasunie/Wojciech Jakóbik

Da się zbudować Baltic Pipe zgodnie z normami środowiskowymi. Komentarz dla TVP3 Poznań

Niedawno Polskę obiegła wiadomość, że prace nad duńskim odcinkiem Baltic Pipe zostały wstrzymane. Powodem jest konieczność ochrony pewnych gatunków myszy i nietoperzy. Gazociąg to kluczowa inwestycja dla polskiego sektora energetycznego, mająca zapewnić bezpieczeństwo i dywersyfikację źródeł dostaw gazu. Czy budowę uda się dokończyć – o tym w rozmowie w TVP3 Poznań z Wojciechem Jakóbikiem, analitykiem sektora energetycznego, redaktorem naczelnym BiznesAlert.pl.

– Najważniejsze pytanie, które pozostaje teraz bez odpowiedzi to wpływ tego wyzwania na terminarz całego projektu Baltic Pipe, ponieważ mowa tu o odcinku lądowym w Danii, czyli jednym z pięciu elementów gazociągu. Nawet jeżeli pojawią się jakieś problemy na lądzie w Danii, to pozostałe dwa odcinki powstają już teraz bez problemu albo zaraz będą powstawały i być może jest sposób na to, by terminarz projektu pozostał niezmieniony – powiedział Jakóbik.

– W interesie Polski, Danii, Norwegii i Komisji Europejskiej jest ukończenie tego projektu, który został uznany za przedsięwzięcie o znaczeniu wspólnotowym w Unii Europejskiej. Ma on dać nie tylko bezpieczeństwo energetyczne, ale też zarobek. Pieczątka Komisji Europejskiej sprawia, że jest to także projekt unijny. Wszyscy są zainteresowani tym, aby doprowadzić projekt do szybkiego ukończenia, a ochrona przyrody jest do zapewnienia – podkreślił.

Źródło: poznan.tvp.pl

USA nie przekonały Niemców do moratorium na Nord Stream 2. Trwają rozmowy o rekompensacie | G7 będzie rywalizować z Chinami i walczyć z węglem. Co z atomem w Polsce?

USA nie przekonały Niemców do moratorium na Nord Stream 2. Trwają rozmowy o rekompensacie | G7 będzie rywalizować z Chinami i walczyć z węglem. Co z atomem w Polsce?

: Niemieckie RND podaje, że Ukraina jest gotowa do rozmów o przekazaniu jej rekompensaty za projekt Nord Stream 2, z którego nie chcą zrezygnować Niemcy pomimo wysiłków dyplomatycznych USA, które zabiegały o moratorium.

: Międzynarodowa Agencja Energii wezwała kraje porozumienia naftowego OPEC+ do odkręcenia kurka z ropą wobec prognozy wzrostu zapotrzebowania na to paliwo o 3,1 mln baryłek dziennie w 2022 roku.

: Kraje G7 z USA na czele chcą promować inwestycję w infrastrukturę w celu rywalizacji z Chinami oraz odejście od węgla w krajach rozwijających się. Polska liczy na dekarbonizację z pomocą atomu, który może zbudować firma amerykańska.

USA nie przekonały Niemców do moratorium na Nord Stream 2. Trwają rozmowy o rekompensacie

Niemieckie RND podaje, że Ukraina jest gotowa do rozmów o przekazaniu jej rekompensaty za projekt Nord Stream 2, z którego nie chcą zrezygnować Niemcy pomimo wysiłków dyplomatycznych USA, które zabiegały o moratorium.

RND/Financial Times/Biały Dom/Wojciech Jakóbik

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba cytowany przez RND powiedział, że „jeśli pojawi się oferta rekompensat, jego kraj się jej przyjrzy. – Niekoniecznie zgodzimy się na to, co zostanie zaoferowane – zastrzegł. Odniósł się w ten sposób do propozycji Niemców, którzy mówili o inwestycjach w dostawy wodoru znad Dniepru w zamian za to, że nie porzucą spornego gazociągu z Rosji o nazwie Nord Stream 2, którego budowa dobiega końca.

– Idea zatrzymania budowy przez Niemców w zamian za zawieszenie sankcji USA byłaby pozytywnym rozstrzygnięciem dającym nam czas na przygotowanie się po to, aby budowa nie została ukończona – mówił sekretarz stanu USA Antony Blinken w Senacie 11 czerwca. – Jednak z tego co wiemy w oparciu o fakty, także te pozyskane przez wywiad, budowa ma zostać ukończona fizycznie niezależnie od kroków, które podjęliśmy w minionych kilku miesiącach – dodał. Jego zdaniem należy z tego względu włączyć Niemcy w proces pozyskania rekompensaty i ograniczenia szkód, jakie mógłby przynieść ukończony gazociąg. – Właśnie to robią obecnie Niemcy – zakończył.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała po spotkaniu z prezydentem USA Joe Bidenem w kuluarach szczytu G7, że utrzymanie dostaw gazu z Rosji przez Ukrainę to sprawa „egzystencjalna i kluczowa”. Trwają rozważania na temat możliwości przedłużenia porozumienia tymczasowego Komisja Europejska-Ukraina-Rosja o dostawach gazu przez terytorium ukraińskie, która obowiązuje do końca 2024 roku. Merkel spotka się z Bidenem w Białym Domu 15 lipca. USA nie wdrożyły nowych sankcji przeciwko Nord Stream 2, które uderzyłyby w niemieckiego prezesa operatora tego projektu. Jens Pletner z ministerstwa spraw zagranicznych Niemiec powiedział agencji RIA Novosti, że zawieszenie sankcji USA było istotnym krokiem, po którym nadszedł czas na usunięcie obaw o wpływ Nord Stream 2 i zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy. – Dla rządu federalnego było i pozostaje kluczowe, aby nawet po ukończeniu Nord Stream 2 przesył gazu przez terytorium ukraińskie był kontynuowany. Pletner przyznał, że Niemcy i Komisja Europejska podjęły wysiłek na rzecz przedłużenia umowy tymczasowej wspomnianej wyżej.

Jednakże Kijów zabiega także o ustępstwa w innym zakresie. Minister Kuleba uznał, że rośnie determinacja USA na rzecz stworzenia rekompensaty na korzyść Ukrainy. Dodał, że z Nord Stream 2 to z punktu widzenia Kijowa głównie zagrożenie z zakresu bezpieczeństwa. – Dlatego mówimy, że spór o ten gazociąg powinien stać się narzędziem nacisku na Rosję, aby przyjęła bardziej konstruktywną rolę w procesie pokojowym na wschodzie Ukrainy – powiedział.

Apel o luzowanie porozumienia naftowego wobec widma niedoborów ropy na świecie

Międzynarodowa Agencja Energii wezwała kraje porozumienia naftowego OPEC+ do odkręcenia kurka z ropą wobec prognozy wzrostu zapotrzebowania na to paliwo o 3,1 mln baryłek dziennie w 2022 roku.

S&P Global/Wojciech Jakóbik

MAE ostrzega przed luką podaży ropy w 2022 roku ze względu na fakt, że globalne zapotrzebowanie na to paliwo ma wzrosnąć o 3,1 mln baryłek dziennie w 2022 roku i wrócić do poziomu sprzed pandemii koronawirusa. Kraje spoza OPEC+ mają zwiększyć wydobycie o 1,6 mln baryłek dziennie w 2022 roku, przywracając je do poziomu sprzed pandemii.

Jednakże w drugiej połowie 2021 roku odrodzeniu popytu nie będzie towarzyszyć równie szybki wzrost podaży zmniejszonej między innymi przez porozumienie naftowe regulujące produkcję w krajach OPEC+ na czele z Arabią Saudyjską i Rosją. MAE szacuje, że wydobycie OPEC+ w maju sięgnęło 40,39 mln baryłek dziennie, a kraje paktu posiadają jeszcze wolne moce produkcyjne sięgające 10 mln baryłek dziennie. Tymczasem zapasy krajów OECD sięgają obecnie 2,93 mln baryłek, czyli o 1,6 mln mniej od średniej z lat 2015-19.

G7 będzie rywalizować z Chinami i walczyć z węglem. Co z atomem w Polsce?

Kraje G7 z USA na czele chcą promować inwestycję w infrastrukturę w celu rywalizacji z Chinami oraz odejście od węgla w krajach rozwijających się. Polska liczy na dekarbonizację z pomocą atomu, który może zbudować firma amerykańska.

Biały Dom/Wojciech Jakóbik

Biały Dom informuje, że kraje G7 poparły na szczycie w Kornwalii propozycję stworzenia inicjatywy Build Back Better World (B3W), która ma na celu wsparcie projektów infrastrukturalnych w krajach o średnich i niskich zarobkach między innymi w celu rywalizacji z Chinami. Mają także zakończyć wsparcie publiczne węgla do końca 2021 roku.

Inicjatywa zakłada wspólne działanie na rzecz mobilizacji sektora prywatnego w czterech obszarach: klimatu, zdrowia, digitalizacji oraz równości. B3W ma działać w Ameryce Południowej, Afryce oraz Azji. W tym celu mają zostać wykorzystane narzędzia finansowe, w tym EXIMBANK, który może współfinansować elektrownię jądrową w Polsce oraz nowe, które dopiero mają zostać stworzone we współpracy z Senatem. Jedno z założeń B3W to realizacja przedsięwzięć zgodnych z celami porozumienia klimatycznego z Paryża.

Kraje G7 zgodziły się co do konieczności wycofania wsparcia publicznego energetyki węglowej do końca 2021 roku. – W celu wsparcia odejścia krajów rozwijających się od węgla Kanada, Niemcy, Wielka Brytania i USA będą chciały zapewnić do 2 mld dolarów Funduszy Inwestycji Klimatycznych mających przyspieszyć odejście od węgla poprzez inwestycje w technologie, rozwój kadr i infrastrukturę. G7 uruchamiają także Agendję Dekarbonizacji Przemysłowej, która ma wesprzeć dekarbonizację sektora przemysłu, jak cementowy i stalowy.

Polska zabiega o partnera technologicznego i finansowego, który może pochodzić z USA, jeżeli wybierze Westinghouse. W grę wchodzą jeszcze EDF z Francji oraz KHNP z Korei Południowej. Nie wiadomo, czy inicjatywa G7 mogłaby wesprzeć Program Polskiej Energetyki Jądrowej, bo Polska znajduje się w gronie 25 największych gospodarek świata.

Polska nie może strzelać focha o Nord Stream 2

Polska nie może strzelać focha o Nord Stream 2

Interesy Polski w sporze o Nord Stream 2 zostały wzięte jedynie częściowo pod uwagę. Sytuacja nie jest jednak zła, jeśli zadowolić się optimum dostępnym krajom średniej wielkości, zamiast maksymalizować cele naszej polityki zagranicznej niczym mocarstwo – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Ministerstwo spraw zagranicznych słusznie krytykuje fakt, że USA nie skonsultowały się z Polską przed rozmowami o spornym gazociągu Nord Stream 2 w Niemczech. Do rozstrzygnięcia pozostaje czy nasza stolica zrobiła wszystko, aby zostać dopuszczoną do takich rozmów, czy używała nieoficjalnych kanałów komunikacji z administracją Joe Bidena, z którą nie miała tak dobrych relacji jak z ekipą Donalda Trumpa. Natomiast Warszawa, podobnie jak Kijów, powinna brać udział w takich debatach i może to wciąż robić.

Polska nadal może animować dyskusję o tym projekcie i dobrze, że prezydent RP Andrzej Duda chce podnieść ten temat na szczycie NATO w Brukseli, który odwiedzi prezydent Joe Biden przed szczytem z Władimirem Putinem, jego rosyjskim odpowiednikiem. Polska powinna dalej ściśle współpracować z Ukrainą przeciwko Nord Stream 2 na wzór wspólnych artykułów naszych ministrów spraw zagranicznych w prasie zachodnioeuropejskiej. Polska powinna także dążyć do włączenia w proces Komisji Europejskiej w celu uniknięcia koncertu mocarstw wokół Nord Stream 2.

Obecny stan realizacji projektu Nord Stream 2 to w żadnym wypadku nie jest porażka Polski, szczególnie biorąc pod uwagę jej ograniczony wpływ na niego. Projekt ma być ukończony do końca 2021 roku, jeżeli nie pojawią się nowe przeszkody obiektywne lub polityczne, a tego nie wiadomo. Oznacza to, że w chwili ukończenia będzie opóźniony o dwa lata. Jeszcze pod koniec 2019 roku jego ukończenie było przedstawiane przez jego zwolenników jako nieuchronne. Tymczasem inicjatywa Komisji Europejskiej z walnym wsparciem Polski oraz innych przeciwników Nord Stream 2 w postaci rewizji dyrektywy gazowej co najmniej odwlecze uruchomienie dostaw gazu przez konieczność dostosowania projektu do przepisów trzeciego pakietu energetycznego. Z kolei sankcje USA, które są nadal w mocy mogą utrudnić przeprowadzenie testów, certyfikację i ubezpieczenie tego gazociągu, a bez nich nie będzie mógł zacząć pracy.

Piłka jest nadal w grze, choć cel maksimum w postaci zatrzymania Nord Stream 2 wydaje się coraz mniej możliwy do osiągnięcia. Sankcje USA mogłyby potencjalnie zatrzymać ten projekt, o czym pisałem w przeszłości, ale na obecnym etapie będzie to już trudne ze względu na samotną budowę przez Rosjan i niechęć do moratorium w Niemczech. Jednakże dalsze opóźnienie tego projektu, a potem ustępstwa strony rosyjskiej na korzyść bezpieczeństwa energetycznego Europy Środkowo-Wschodniej to cel optimum możliwy do zaakceptowania. Nie jest także pewne, czy i kiedy Nord Stream 2 pośle pierwszy gaz, bo do tego byłoby prawdopodobnie niezbędne zdjęcie obowiązujących sankcji USA wobec firm przygotowujących go do pracy, a o tym na razie nie ma mowy.

Polska nie byłaby w stanie zatrzymać Nord Stream 2 samodzielnie, bo nie jest potęga międzynarodową jak USA ani regulacyjną jak Komisja Europejska. Może jednak korzystać z ich pomocy do obrony swych interesów i zrobiła w tym zakresie wiele w odniesieniu do dyrektywy gazowej oraz sankcji amerykańskich wobec Nord Stream 2. Jako kraj średniej wielkości jest zdolna do korekty polityki mocarstw, którym może przeciwstawiać narzędzia wspólnotowe oraz transatlantyckie. Najgorszym rozwiązaniem byłaby teraz abdykacja z aktywnej polityki w omawianej sprawie. Nie czas na tak zwane „strzelanie focha” za Nord Stream 2. Jest jeszcze wiele pracy do wykonania, szczególnie przed szczytem Biden-Putin w Genewie.

Sygnał o dalszej możliwości działania to rewelacje Handelsblatta, który ustalił, że rozmowy USA-Niemcy o Nord Stream 2 na razie nie przyniosły rezultatu a kanclerz Angela Merkel chce odwiedzić Waszyngton w celu mediacji. Na stole ma być między innymi import wodoru z Ukrainy za wsparciem Niemiec. Polska jako potencjalny pośrednik i beneficjent współpracy gazowej i wodorowej z Kijowem może odegrać tutaj istotną rolę.