Ropa uczy się żyć z wirusem, a gaz bije kolejne rekordy. Nadchodzą czasy niedoboru. Co zrobi OPEC+? | Gazprom flankuje Ukrainę przez Węgry. Kijów ostrzega przed Turkish Stream i Nord Stream 2

Ropa uczy się żyć z wirusem, a gaz bije kolejne rekordy. Nadchodzą czasy niedoboru. Co zrobi OPEC+?

Zapotrzebowanie na ropę na świecie ma sięgnąć poziomu sprzed pandemii koronawirusa na początku 2022 roku dzięki temu, że gospodarka odzyskuje tempo pomimo widma czwartej fali. Grożą jej jednak niedobory. Baryłka jest już jednak prawie dwa razy tańsza od gazu, który ma jeszcze większe kłopoty.

Popyt na ropę ma sięgnąć 100 mln baryłek dziennie do końca 2021 lub pierwszego kwartału 2022 roku – przewiduje Hess Corporation, amerykański producent ropy łupkowej. Ten wskaźnik wyniósł 99,7 mln w 2019 roku.

Jednakże ograniczenia wydobycia, transportu i inne problemy wynikające z pandemii powodują zagrożenie podaży. Goldman Sachs przewiduje, że ropa będzie kosztować około 90 dolarów za baryłkę do końca roku. Obecnie jest to około 80 dolarów.

Rośnie presja na producentów porozumienia naftowego OPEC+ na zwiększenie podaży poprzez jeszcze większe luzowanie układu, który został poluzowany w 2021 roku. Kommiersant wylicza, że gaz kosztuje przy cenach około 1000 dolarów za 1000 m sześc. na spocie blisko 150 dolarów za ekwiwalent baryłki, czyniąc kontrakty długoterminowe indeksowane do ropy znów atrakcyjnymi. Z tego względu kraje OPEC+ mogą maksymalizować zyski i między innymi kupować za nie coraz droższy gaz, albo odkręcić mocniej kurki. Następne spotkanie producentów jest zaplanowane na początek października.

Reuters/Platts/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Gazprom flankuje Ukrainę przez Węgry. Kijów ostrzega przed Turkish Stream i Nord Stream 2

Kontrakt Gazpromu na Węgrzech dzieli Budapeszt i Kijów. Ukraińcy ostrzegają, a Węgrzy nie pozostają im dłużni.

Gazprom podpisał z Węgrami nowy kontrakt na dostawy gazu po 3,5 mld m sześc. rocznie do końca 2036 roku z użyciem gazociągu Turkish Stream omijającego Ukrainę. Zdaniem Giennadija Moskala jest on jeszcze większym zagrożeniem niż Nord Stream 2.

– Sprowadzamy rewersowe dostawy gazu ze Słowacji, ale ona nie posiada żadnych odwiertów i nie produkuje nawet metra sześciennego gazu, ale tam właśnie kupujemy gaz. Turkish Stream to zagrożenie ekonomiczne dużo większe niż Nord Stream 2 – ocenił Moskal cytowany przez RIA Novosti. Jego zdaniem Słowacja może kupować gaz z Turkish Stream oraz Nord Stream 2, więc Ukraińcy kupujący na tamtejszym rynku będą także skazani na dostawy z tego kierunku, kiedy Rosjanie zastąpią ich szlak dostaw niemieckim.

Krytyka kontraktu węgierskiego Gazpromu na Ukrainie, która uznała go za „decyzję czysto polityczną, nieuzasadnioną ekonomicznie”, spotkała się z odpowiedzią Budapesztu. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Petera Szijjarto Ukraina „miesza się do spraw wewnętrznych” jego kraju. – Zużycie gazu nie spadnie, a rola Gazpromu w tym zakresie nie zmaleje – powiedział minister węgierski. – Z punktu widzenia Węgier bezpieczeństwo energetyczne to sprawa bezpieczeństwa, suwerenności i ekonomii bardziej niż polityki. Nie można ogrzać domów deklaracjami politycznymi.

RIA Novosti/Wojciech Jakóbik

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

: Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

: Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania

Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

Zakłada on zwiększenie wydobycia ropy w krajach OPEC+ o 400 tysięcy baryłek dziennie miesięcznie więcej od sierpnia do grudnia 2022 roku w stosunku do kwot bazowych wyznaczonych pierwotnie. Taka zmiana ma stopniowo uzupełniać niedobory ropy na rynku, które wywołały już wzrost cen, ale nie doprowadzić do kryzysu cenowego, ze względu na odrodzenie popytu po zniesieniu większości restrykcji pandemicznych.

Kompromis został zawarty w czerwcu, kiedy było widać deficyt ropy na rynku, ale obecnie widoczne jest ograniczenie wzrostu popytu w Azji ze względu na nowe ogniska koronawirusa oraz powrót części ograniczeń. Z tego względu luzowanie porozumienia naftowego o 400 tysięcy baryłek miesięcznie może doprowadzić do spadku cen ropy poniżej 70 dolarów. Kommiersant zauważa jednak, że opóźnienie uwalniania produkcji tego paliwa oznaczałoby konieczność wydłużenia układu na okres po grudniu 2022 roku, na co może nie być pełnej zgody krajów OPEC+.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Wartość gazu na giełdzie ICE Futures w Europie przewyższyła już 600 dolarów za 1000 m sześc. w kontraktach październikowych. Cena spotowa na giełdzie TTF przerosła 580 dolarów. TASS podaje, że to skutek ograniczenia dostaw gazu przez Gazprom z użyciem szlaku ukraińskiego.

Wysokie ceny gazu wynikają z faktu niskich zapasów w magazynach europejskich, także tych pod kontrolą Gazpromu. Jest tak, ponieważ Rosjanie nie zwiększają dostaw, a wręcz je ograniczają. Gazprom wykupił jedynie 0,65 mln m sześc. dziennie przepustowości gazociągów na Ukrainie, czyli 4,3 procent ich przepustowości. Ma oprócz tego obowiązek opłacenia co najmniej 40 mld m sześc. rocznie na mocy umowy przesyłowej wynegocjowanej z udziałem Komisji Europejskiej w 2019 roku i obowiązującej do 2024 roku.

Ograniczenie dostaw gazu do Europy oznacza konieczność wykorzystania gazu z magazynów w Europie Zachodniej pod kontrolą Gazpromu. Ta firma jest posądzana o celowe ograniczanie podaży w Europie w celu maksymalizacji zysku i wywarcia presji na jak najszybsze uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec pomimo licznych przeszkód.

Nord Stream 2 musi podlegać prawu europejskiemu na mocy wyroku sądu w Dusseldorfie. Warto przypomnieć, że Gazprom zatrzymał sprzedaż gazu Europejczykom na platformie elektronicznej (ETP) w dostawach na 2022 rok kilka godzin po ogłoszeniu orzeczenia w tej sprawie. Obecne sankcje USA uniemożliwiają jego ubezpieczenie oraz certyfikację techniczną. Bez tego nie ruszą dostawy. Mimo to Rosjanie przekonują, że mogliby wysłać do Europy nawet 5,6 mld m sześc. gazu w 2021 roku.

Trwają rozmowy o przyszłości projektu Nord Stream 2 w odpowiedzi na propozycję układu przedstawioną przez USA i Niemcy, które zaproponowały wsparcie finansowe oraz inwestycje na Ukrainie w zamian za fakt, że dojdzie do uruchomienia spornej magistrali. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński spotka się pierwszego września ze swym amerykańskim odpowiednikiem Joe Bidenem. – Nawet bez Nord Stream 2 widać kto podnosi ceny gazu w Europie – ocenił Zełeński po spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel. Przeciwnicy tego projektu argumentują, że nie zapewni dodatkowego gazu pozwalającego ograniczyć niedobory w Europie, ale przekieruje go z innych szlaków uzupełniając braki w hubie Baumgarten kosztem innych punktów.

Eksperci z Ukrainy i nie tylko przedstawili apel o wprowadzenie kolejnych sankcji USA przeciwko projektowi Nord Stream 2 na łamach New York Times oraz na stronie Atlantic Council. Przekonują, że to ostatni moment na zatrzymanie budowy tego projektu. Powyższe informacje pokazują jednak, że nawet po ukończeniu prac upłynie jeszcze dużo czasu zanim ruszą dostawy, o ile w ogóle będą możliwe. – Nord Stream 2 to perła w koronie gazociągów okrążających reżimu Putina. Wszystkie powstały po to, aby można ich użyć jako broni infrastrukturalnej, instrumentów do pozbawiania krajów sąsiednich przychodów z p[przesyłu i karania ich za niezależność geopolityczną oraz politykę zagraniczną, a także w celu dalszego zwiększania zależności Europy od rosyjskich surowców energetycznych, kontynuacji sowieckiej strategii osłabiania Zachodu – czytamy w apelu.

Lenta/Reuters/New York Times/Wojciech Jakóbik

Niemcy mogą wejść w gazociągi na Ukrainie w rekompensacie za Nord Stream 2. Co zrobi Polska? | Rosjanie czerpią moc Katarzyny Wielkiej. Mogą promować NS2, który czeka znów opóźnienie

Niemcy mogą wejść w gazociągi na Ukrainie w rekompensacie za Nord Stream 2. Co zrobi Polska? | Rosjanie czerpią moc Katarzyny Wielkiej. Mogą promować NS2, który czeka znów opóźnienie

: Według informacji agencji RIA Novosti jeden z tematów wizyty kanclerz Angeli Merkel na Ukrainie poza spornym projektem Nord Stream 2 ma być ustanowienie pełnomocnika do zarządzania systemem przesyłowym gazu. Były to krok ku postulatowi zaangażowania Niemców, które zmniejszyłoby ryzyko zakręcenia kurka przez Gazprom.

: Rosjanie wciąż nie zwiększają dostaw gazu do Europy, ale wyczerpują zapasy w tamtejszych magazynach, w tym w niemieckiej Katharinie nazwanej tak na cześć Katarzyny Wielkiej. Może to być skutek uzupełniania zapasów w Rosji albo promocji spornego gazociągu Nord Stream 2, który może czekać kolejne opóźnienie.

: Źródła Reutersa podają, że grupa OPEC+ w tym Rosja nie uważa, aby była konieczna podwyżka wydobycia ropy większa od zaplanowanej w porozumieniu naftowym. To odpowiedź na apel USA o większe dostawy tego surowca wobec rosnących cen. Te zaczęły jednak spadać w obawie przed czwartą falą koronawirusa i wariantem Delta.

Niemcy mogą wejść w gazociągi na Ukrainie w rekompensacie za Nord Stream 2. Co zrobi Polska?

Według informacji agencji RIA Novosti jeden z tematów wizyty kanclerz Angeli Merkel na Ukrainie poza spornym projektem Nord Stream 2 ma być ustanowienie pełnomocnika do zarządzania systemem przesyłowym gazu. Były to krok ku postulatowi zaangażowania Niemców, które zmniejszyłoby ryzyko zakręcenia kurka przez Gazprom.

Agencja podaje za rosyjskim portalem Geoenergetyka Info, że podczas wizyty Merkel w Kijowie 20 sierpnia padnie temat pełnomocnika oraz potencjału technicznego systemu przesyłu gazu na Ukrainie, który od 2015 roku gromadził jedynie 30 procent finansowania niezbędnego do utrzymania go w odpowiednim stanie. Gazprom przyznał w przeszłości, że jest gotów dostarczać gaz przez Ukrainę po 2024 roku kiedy kończy się tymczasowa umowa przesyłowa z Naftogazem pod warunkiem opłacalności ekonomicznej oraz odpowiednich warunków technicznych. Ukraińcy zabiegają jeszcze od początku poprzedniej dekady o włączenie firm europejskich w konsorcjum zarządzające gazociągami i magazynami gazu nad Dnieprem. Do tej pory się to nie udało, ale być może jest możliwe do wynegocjowania w ramach układu USA-Niemcy o Nord Stream 2, co sugerował już BiznesAlert.pl.

Polski Gaz-System oraz Polacy z PwC Polska wspierali techniczne i ekspercko harmonizację przepisów sektora gazowego na Ukrainie z europejskimi w odniesieniu do trzeciego pakietu energetycznego. Polacy mogliby zainwestować w infrastrukturę przesyłowa w tym kraju, jeżeli Niemcy wzięliby na siebie odpowiedzialność za stabilność dostaw.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Rosjanie czerpią moc Katarzyny Wielkiej. Mogą promować Nord Stream 2, który czeka znów opóźnienie

Rosjanie wciąż nie zwiększają dostaw gazu do Europy, ale wyczerpują zapasy w tamtejszych magazynach, w tym w niemieckiej Katharinie nazwanej tak na cześć Katarzyny Wielkiej. Może to być skutek uzupełniania zapasów w Rosji albo promocji spornego gazociągu Nord Stream 2, który może czekać kolejne opóźnienie.

Gazprom zarezerwował na giełdzie jedynie 650 tysięcy m sześc. gazu dziennie dostaw przez Ukrainę w aukcjach miesięcznych przeprowadzonych 16 sierpnia. W styczniu zarezerwował 41,2 mln m sześc. dziennie. Zarezerwował także 14,2 mln m sześc. mocy nieprzerywanych w miesięcznych aukcjach na okres od lutego do kwietnia. W miesiącach od maja do sierpnia zarezerwował 15 mln m sześc. dziennie.

W tym samym czasie Gazprom opróżnia magazyny gazu w Europie. 11 sierpnia rozpoczął wypompowanie gazu z magazynu Katharina w Niemczech w tempie 24 mln m sześc. dziennie. Pobiera także 16 mln m sześc. z magazynu w Rheden. Robi to w celu rekompensaty dostaw ograniczonych przez Gazociąg Jamalski po pożarze instalacji Urengoj na Syberii. Niemiecki operator Gascade podaje, że dostawy przez Jamał w Polsce spadły z 61 mln m sześc. w czerwcu i 34 mln m sześc. na początku sierpnia do 21 mln m sześc. dziennie obecnie.

Zapasy Gazpromu w magazynach w Niemczech wynoszą około 900 mln m sześc. i wystarczą do zapewnienia dostaw przez następne trzy tygodnie, czyli do początku września.

Gazprom zapewnia, że realizuje wszelkie zobowiązania kontraktowe. Jednakże w raporcie z drugiej połowy 2021 roku można przeczytać, że zapasy gazu w Rosji sięgały z końcem czerwca 25,356 mld m sześc. Tymczasem w sezonie grzewczym 2020 roku zostało wykorzystane 60 mld m sześc. Z tego powodu eksperci rosyjscy przekonują, że Gazprom ogranicza dostawy do Europy w celu uzupełnienia zapasów w Rosji.

Jednakże rosyjski Kommiersant przyznał, że Rosjanie mogą ograniczać dostawy w celu maksymalizacji zysku z rosnącej ceny. Eksperci europejscy obawiają się, że może to być działanie mające na celu jak najszybsze uruchomienie Nord Stream 2. Tymczasem pojawiają się informacje o nowym opóźnieniu budowy tego gazociągu, który pierwotnie miał powstać z końcem 2019 roku. Opóźnienie prac barki Fortuna na wodach niemieckich spowodowało, że nie uda się ukończyć budowy kolejnej nitki tego gazociągu w sierpniu zgodnie z deklaracjami operatora Nord Stream 2 AG i może się to stać w pierwszych dniach września.

EA Daily/Reuters/Wojciech Jakóbik

OPEC+ nie pośle na rynek jeszcze więcej ropy bo właśnie tanieje przez wariant Delta

Źródła Reutersa podają, że grupa OPEC+ w tym Rosja nie uważa, aby była konieczna podwyżka wydobycia ropy większa od zaplanowanej w porozumieniu naftowym. To odpowiedź na apel USA o większe dostawy tego surowca wobec rosnących cen. Te zaczęły jednak spadać w obawie przed czwartą falą koronawirusa i wariantem Delta.

Cztery źródła Reutersa przekonują, że OPEC+ nie zmniejszy cięć bardziej niż o 400 tysięcy baryłek dziennie na miesiąc poczynając od sierpnia, czyli poziomu uzgodnionego w ramach ostatniej rewizji porozumienia naftowego, czyli układu o skoordynowanej redukcji wydobycia w celu podniesienia ceny baryłki.

Jedno ze źródeł odnosi się do doniesień Międzynarodowej Agencji Energii, która ostrzega przed wpływem kolejnej fali pandemii koronawirusa na popyt na ropę. Również złe dane gospodarcze z Chin nie napawają nafciarzy optymizmem. Analitycy sektora naftowego uważnie obserwują zmagania Pekinu z nowymi ogniskami zakażeń.

Następne spotkanie OPEC+ jest zaplanowane na pierwszego września i wtedy mogłoby dojść do ewentualnej rewizji polityki. Amerykanie liczą na spadek cen ropy, a co za tym idzie obniżkę na stacjach paliw w USA, na których notowana jest rekordowa cena powyżej 3 dolarów za galon benzyny, czyli o ponad dolar więcej niż rok wcześniej.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu, ale wciąż nie wiadomo kiedy ruszą dostawy | Ropa tanieje a największy terminal w Chinach stoi przez widmo wariantu Delta koronawirusa

Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu, ale wciąż nie wiadomo kiedy ruszą dostawy

Prace na rzecz ukończenia Nord Stream 2 są na finiszu tuż przed serią spotkań politycznych poświęconych propozycji układu USA-Niemcy w sprawie tego gazociągu. Rosjanie prowadzą prace geodezyjne potrzebne do certyfikacji, ale nie wiadomo kiedy ona nastąpi, a bez niej nie ruszą dostawy.

Operator Nord Stream 2 poinformował, że do ukończenia tego spornego gazociągu został jeden procent prac. – Według danych z 28 lipca gazociąg Nord Stream 2 jest gotowy w 99 procentach – podało biuro prasowe operatora Nord Stream 2 AG. – Morski odcinek drugiej nitki Nord Stream 2 został ukończony w czerwcu – podaje. – Prace na rzecz wypełnienia go gazem rozpoczęte po technicznym ukończeniu tej nitki są kontynuowane – dodaje.

Rosyjski Neftegaz.ru sugeruje, że układanie rur pierwszej nitki może się zakończyć 30 sierpnia a ostatnie prace mogą zakończyć się piątego września. Portal informuje o pracach geodezyjnych rosyjskiego statku Merlin, które są niezbędne do certyfikacji technicznej gazociągu, bez której nie ruszą dostawy. Przyznaje jednak, że jej termin jest trudny do przewidzenia. Należy przypomnieć, że firmy certyfikujące Nord Stream 2 są obecnie objęte sankcjami USA i z tego powodu z projektu wycofała się norweska firma DNV GL.

Kanclerz Angela Merkel ma odwiedzić Moskwę 20 sierpnia i Kijów 22 sierpnia, by rozmawiać o przedłużeniu umowy Gazprom-Naftogaz o dostawach gazu przez terytorium ukraińskie pomimo alternatywy w postaci Nord Stream 2. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński ma odwiedzić Waszyngton 30 sierpnia, kiedy może zostać ukończone układanie rur pierwszej nitki Nord Stream 2.

Reuters/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Ropa tanieje a największy terminal w Chinach stoi przez widmo wariantu Delta koronawirusa

Produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna w Chinach spadły znacznie w lipcu nie spełniając oczekiwań analityków. To kolejne sygnały świadczące o widmie spowolnienia gospodarczego w gospodarce, od której kondycji zależą ceny surowca na świecie. Ropa naftowa kontynuuje spadek wartości.

Gospodarka Chin wróciła do kondycji sprzed pandemii, ale ma problemy ze względu na ograniczenia wynikające z powrotu restrykcji pandemicznych wywołanych nowymi ogniskami zakażeń oraz ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi w części kraju. Doszło między innymi do zamknięcia największego terminalu przeładunkowego Ningbo ze względu na wykrycie tam przypadku zarażenia, grożąc podwyżkami cen dostaw towarów do Europy oraz Ameryki Północnej.

Produkcja przemysłowa w Chinach wzrosła w lipcu rok do roku o 6,4 procent wobec szacunków państwowych na poziomie 7,8 procent i wzroście o 8,3 procent w czerwcu. Sprzedaż detaliczna wzrosła w zeszłym miesiącu o 8,5 procent, mniej od szacowanych 11,5 procent i 12,1 procent zanotowanych w czerwcu.

Ropa Brent kosztuje już mniej niż 70 dolarów za baryłkę. WTI jest warta niewiele ponad 67 dolarów. Obie mieszanki zanotowały spadek wartości ze względu na nowy wariant Delta koronawirusa rozprzestrzeniający się na świecie i złe dane gospodarcze z Chin przytoczone powyżej. Międzynarodowa Agencja Energii przewiduje, że zapotrzebowanie na ropę będzie rosło wolniej od oczekiwań w drugiej połowie 2021 roku ze względu na wariant Delta.

Reuters/South China Morning Post/Wojciech Jakóbik

Greenpeace krytykuje atom w Polsce na łamach Financial Times. Gaz i OZE w zamian?

Greenpeace krytykuje strategię energetyczną Polski na łamach Financial Times i nie wierzy w możliwość budowy pierwszego reaktora jądrowego do 2033 roku.

Polska strategia energetyczna to według Financial Times przykład trudnych wyborów, przed jakimi stają państwa unijne wobec pakietu Fit for 55 będącego przedmiotem prac przez przyspieszoną redukcję emisji CO2 z celem spadku o 55 procent do 2030 roku oraz neutralności klimatycznej do 2050 roku. Polacy chcą użyć do tego celu atomu.

Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka mówi, że plan budowy pierwszego reaktora jądrowego w Polsce w 2033 roku jest „perfekcyjnie możliwy do zrealizowania”. Nie zgadza się z nim Joanna Flisowska z Greenpeace cytowana przez Financial Times, której zdaniem „nikt na świecie nie buduje reaktorów jądrowych tak szybko”. Gazeta cytuje także Tomasza Nowaka z Platformy Obywatelskiej, który przekonuje, że rząd nie robi nic aby przekonać mieszkańców potencjalnej lokalizacji na Pomorzu do atomu.

Kolejne działania do podjęcia wskazywane przez FT to inwestycja w gaz, który rodzi jednak zależność od paliwa z importu oraz liberalizacja przepisów ustawy odległościowej w celu szybszego rozwoju lądowej energetyki wiatrowej, która jednak wymaga zabezpieczenia mocami konwencjonalnymi.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Historyczny rekord ceny benzyny w Rosji. Czy sięgnie po opcję atomową, która uderzy w Polskę? | Wariant Delta koronawirusa hamuje wzrost ceny ropy i straszy firmy

Historyczny rekord ceny benzyny w Rosji. Czy sięgnie po opcję atomową, która uderzy w Polskę?

Rekordowe ceny paliw w Rosji mogą popchnąć ją do ograniczenia eksportu, który odczują Europejczycy. Póki co jednak ministerstwo energetyki oraz Federalna Służba Antymonopolowa przekonują, że rynek jest dobrze zaopatrzony. Resort energetyki proponuje zakaz eksportu paliw, w tym LPG, który uderzyłby w Polskę.

Obie instytucje zapewniają, że przyglądają się uważnie sytuacji, ale nie ma potrzeby dodatkowo zwiększać popytu na giełdzie. Produkcja paliw utrzymuje się na poziomie z lat 2019-20, ale nie nadąża za popytem, który przerasta ten z 2019 roku poprzedzającego pandemię o 20 procent. Z tego powodu benzyna typu AI-92 sięgnęła wartości 58 tysięcy rubli za tonę na giełdzie SPIMEX, która jest najwyższa w historii. Resort energetyki zaproponował zakaz eksportu benzyny oraz innych paliw w celu obniżki cen, ale rząd jeszcze nie zajął się takim rozwiązaniem.

Niedobór innych paliw, jak LPG, spotęgowany incydentem Gazpromu opisywanym w BiznesAlert.pl, może także prowadzić do ograniczenia eksportu tego towaru, a co za tym idzie dalszych podwyżek w Polsce uzależnionej od dostaw LPG z Rosji.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Wariant Delta koronawirusa hamuje wzrost ceny ropy i straszy firmy

Ceny ropy spadały 12 sierpnia ze względu na dane Międzynarodowej Agencji Energii o możliwości spadku zapotrzebowania na to paliwo ze względu na szybki wzrost zakażeń koronawirusem na świecie oraz widmo przywrócenia ograniczeń pandemicznych.

Brent kosztował 71 dolarów za baryłkę po wieściach o spowolnieniu odbudowy wzrostu zapotrzebowania na ropę, które wyniosło w sierpniu 98,3 mln baryłek dziennie w porównaniu z 98 mln baryłek w lipcu. MAE przewiduje spowolnienie wzrostu zapotrzebowania w lipcu i całej reszcie 2021 roku ze względu na wariant Delta koronawirusa oraz restrykcje wracające w szeregu krajów azjatyckich będących ważnymi kupcami ropy.

Kartel OPEC póki co podtrzymuje optymistyczną prognozę wzrostu zapotrzebowania na ropę w 2021 roku i później pomimo obaw o czwartą falę koronawirusa. Przewiduje także większą podaż ropy z USA oraz innych producentów niezależnych dzięki wyższej cenie baryłki. Jednakże eksperci sugerują, że OPEC może zrewidować swe prognozy w dół idąc za sygnałami o wariancie Delta i czwartej fali.

Amerykański Schlumberger wycofał już swych pracowników z konferencji poświęconej technologiom morskim w energetyce Offshore Technology Conference, która odbędzie się w Houston w Teksasie. To jedno z dziesięciu największych wydarzeń tego typu na świecie. Uargumentował swą decyzję wysoką liczbą nowych zakażeń w okolicy tej miejscowości. Schlumberger weźmie udział w tym wydarzeniu online. Houston notuje szybki wzrost zakażeń wariantem Delta sięgający 3422 przypadków 11 sierpnia. Hrabstwo Harris z największą liczbą chorych wezwało niezaszczepionych mieszkańców do pozostania w domu.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Spór o sankcje w kongresie USA na finiszu budowy Nord Stream 2 i nowa blokada nominacji

Nie ma informacji o nowym raporcie Departamentu Stanu USA dla Senatu na temat sankcji wobec Nord Stream 2, ale opozycja republikańska wprowadziła nową blokadę nominacji Białego Domu w oczekiwaniu, że ten odwiesi sankcje wobec operatora tego spornego projektu oraz jego prezesa.

The Hill podaje, że senator Ted Cruz (Republikanin) wprowadził blokadę ponad 30 nominacji wymagających zgody Senatu. Bob Menendez (Republikanin, szef komisji spraw zagranicznych Senatu) do ostatniego momentu próbował doprowadzić do ich zatwierdzenia. Cruz domaga się najpierw odwieszenia sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga. – Władimir Putin desperacko chce ukończenia gazociągu, który da mu miliardy dolarów na wrogie działania w Europie i na świecie – ostrzegał Cruz. Starł się z Menendezem i pozostałymi Demokratami, którzy wskazują, że działania Republikanów mogą jedynie opóźnić nominacje, wśród których są stanowiska w Departamencie Stanu USA oraz ambasadorskie. Senat USA zalecił ponadpartyjnie wdrożenie nowych sankcji USA, ale Biały Dom zdecydował o ich zawieszeniu na czas rozmów z Niemcami. Układ zaproponowany przez Berlin i Waszyngton został już skrytykowany przez Polskę oraz Ukrainę. Rozmowy na jego temat będą się toczyły z udziałem kanclerz Angeli Merkel i Zełeńskiego 22 sierpnia oraz prezydenta Joe Bidena i jego ukraińskiego odpowiednika 30 sierpnia. Odbędą się już po zakończeniu ostatniej, sierpniowej sesji Kongresu. Część senatorów oskarża Biały Dom o celowe przesuwanie spotkania z Zełeńskim na czas po obradach tej izby. Departament Stanu USA miał opublikować w sierpniu nowy raport o sankcjach wobec Nord Stream 2. Do tej pory nie został upubliczniony.

Tymczasem barka Fortuna ma do ułożenia 18,5 km gazociągu Nord Stream 2. Układa je w tempie około 1400 m dziennie. Rosjanie ograniczają podaż gazu w Europie i przekonują, że jak najszybsze rozpoczęcie dostaw przez sporny gazociąg dzięki przyspieszonej certyfikacji pozwoli uzupełnić niedobór. Są oskarżani o celowe działanie, które może zostać uznane za wykorzystanie gazu do polityki, które miało być argumentem przeciwko Nord Stream 2.

The Hill/EA Daily/Wojciech Jakóbik

Gaz płynie normalnie po incydencie Gazpromu. Przyczyna pozostaje nieznana | Chiny znów wydobywają węgiel na potęgę

Gaz płynie normalnie po incydencie Gazpromu. Przyczyna pozostaje nieznana

Zakład przerobu kondensatu Urengoj należący do Gazpromu wrócił do normalnej pracy po pożarze, który ograniczył dostawy przez Gazociąg Jamalski między innymi przez Polskę.

Gazprom Pererabotka poinformował media, że wspomniany incydent z piątego sierpnia zmusił tę spółkę-córkę petersburskiego Gazpromu do wstrzymania odbioru gazu, a co za tym idzie zmniejszenia przerobu o dziesiątki milionów metrów sześciennych dziennie. W konsekwencji Rosjanie musieli zmniejszyć dostawy przez gazociąg Jamał-Europa oraz zwiększyć pobór gazu z magazynów w Europie.

– Dostawy surowca do zakładu Urengoj zostały przywrócone siódmego sierpnia. Kondensat zostanie przekazany po deetanizacji do zakładu Surgut w celu dalszego przerobu i wytworzenia produktów rynkowych – podaje Gazprom Pererabotka.

Pożar spowodował uszkodzenie jeden z dwóch ciągów deetanizacji. To proces chemiczny niezbędny do wydzielenia LPG, czyli gazu używanego jako paliwa w samochodach i nie tylko. Obie wspomniane instalacje zostały zatrzymane na czas usuwania problemu. Dostawy zostały przywrócone, ale nie wiadomo na jaką skalę. Rozmówcy Kommiersanta przekonują, że wolumen LPG docierający z Urengoj spadnie o połowę i może doprowadzić do niedoborów tego paliwa w Rosji. Naprawa instalacji potrzebnych do dostaw LPG może zająć kilka miesięcy.

Gazprom nadal nie podał przyczyny pożaru. Bada je komisja powołana specjalnie w tym celu. Kolejny problem z dostawami gazu z Rosji stał się pretekstem do spekulacji na temat celowego działania mającego wymusić jak najszybsze uruchomienie spornego gazociągu Nord Stream 2.

Interfax/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Chiny znów wydobywają węgiel na potęgę

Odbicie gospodarki sprawiło, że władze chińskie zaczęły się obawiać niedoboru węgla i zdecydowały o przywróceniu jego wydobycia w prowincjach północnych. Państwo Środka będzie wydobywać oraz spalać coraz więcej tego paliwa pomimo ambitnych deklaracji o polityce klimatycznej.

Narodowa Komisja Rozwoju i Reform zdecydowała o powrocie do pracy 15 kopalni węgla w prowincjach północnych na rok. Mają zapewnić około 44 mln tony surowca. To odpowiedź Pekinu na wzrost ceny węgla energetycznego o 1/3 w stosunku do 2020 roku. Powodem było połączenie ograniczenia dostaw z maja 2021 roku oraz szybkiego wzrostu zapotrzebowania w sektorze ciepłowniczym.

Chiny wydobyły w pierwszej połowie 2021 roku 1,94 mld ton węgla. Zużyły w 2020 roku 4,04 mld ton. Władze obawiają się niedoborów tego paliwa. Zużycie węgla wzrosło w czerwcu o 6,4 procent, a wytwórstwo energii z tego paliwa o 13,7 procent rok do roku ze względu na odbicie gospodarki po spowolnieniu wywołanym pandemią koronawirusa. W pierwszej połowie 2021 roku zużycie węgla wzrosło o 10,7 procent a zużycie energii o 16,2 procent.

Wspomniana komisja zakomunikowała, że musi zapewnić ciągłość dostaw węgla elektrowniom i nie może sobie pozwolić na ich wyłączenie. Zleciła dużym producentom energii gromadzenie zapasów węgla na co najmniej tydzień do 21 sierpnia. Zapowiedziała wypuszczenie na rynek 10 mln ton węgla z rezerw sięgających obecnie 40 mln ton. Chińczycy przywrócili już wcześniej do pracy 38 kopalni w Mongolii Wewnętrznej.

Państwo Środka deklaruje, że będzie neutralne klimatycznie w 2060 roku i wprowadzi własną politykę na rzecz ochrony klimatu.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Ropa tanieje przez porozumienie naftowe, koronawirusa i spowolnienie Chin

Państwa porozumienia naftowego OPEC+ zdecydowały o poluzowaniu ograniczeń wydobycia ropy, tymczasem złe dane gospodarcze z Chin oraz na temat tempa szczepienia przeciwko koronawirusowi obniżają wartość baryłki.

OPEC+ zdecydowało o luzowaniu ograniczeń wydobycia ropy naftowej od sierpnia 2021 roku o 400 tysięcy baryłek dziennie. Układ ma trwać do końca 2022 roku. Ankieta Reuters pokazała, że podaż ropy z kartelu naftowego OPEC jest największa od sierpnia 2020 roku.

To czynnik obniżający cenę baryłki, który został wsparty kolejnymi informacjami, tym razem z Chin. Ceny ropy straciły na wartości ponad trzy procent w poniedziałek, drugiego sierpnia po tym, jak indeks aktywności przemysłu Chin spadł z 60,6 punktów w czerwcu do 59,5 punktów w lipcu. To najniższy poziom od stycznia 2021 roku. Obawy o spowolnienie gospodarcze w Państwie Środka są związane z widmem ograniczenia zapotrzebowania na ropę. Również USA notują drugi miesiąc spowolnienia wzrostu gospodarczego.

Kolejny czynnik obniżający wartość baryłki to obawa przed wariantem Delta koronawirusa rozprzestrzeniającego się głównie wśród niezaszczepionych obywateli USA. Niewystarczające tempo szczepień może doprowadzić do konieczności przywrócenia ograniczeń, które rzutują na działalność gospodarczą.

Baryłka Brent kosztowała przed weekendem ponad 75 dolarów. Obecnie zbliża się wartością do 72,5 dolarów. Mieszanka WTI notuje podobny spadek z około 74 do 71 dolarów.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Ropa wróży powrót koronawirusa

Ceny ropy spadają wobec wieści o rozprzestrzenianiu się czwartej fali koronawirusa na świecie oraz innych czynników, które mogłyby wywołać nowy kryzys cen baryłki, gdyby nie czkawka produkcji wywołana przez pandemię.

Ropa Brent kosztuje już około 74 dolary, a WTI – 72. Obie notują spadki o około dolara. Niektóre kraje świata notują rekordowe wzrosty zakażeń koronawirusem, a inne ogłaszają nowe ograniczenia. Ilość chorych na COVID-19 rośnie także w Chinach, w których znajdowało się źródło pandemii.

Kolejny czynnik to prognoza niemrawego wzrostu importu ropy do Chin o maksymalnie 2 procent w 2021 roku przedstawione przez Energy Aspects, Rystad Energy oraz ICIS. To znacznie mniej od średniego wzrostu o 9,7 procent od 2015 roku. Ten poziom byłby najniższy od 2001 roku, czyli dwudziestu lat.

Czynniki ograniczające spadek cen to szybki wzrost zapotrzebowania na ropę w USA oraz ograniczony dostęp do surowca na Zachodzie. Globalny rynek ropy ma utrzymać deficyt nawet pomimo decyzji państw OPEC+ o poluzowaniu porozumienia naftowego i stopniowym zwiększaniu podaży baryłki. Producenci ropy na świecie znacznie ograniczyli podaż surowca w odpowiedzi na kryzys cen ropy wiosną 2020 roku, kiedy wybuch pandemii spotęgował spadki wywołane brakiem porozumienia OPEC+. Nie zdążyli odbudować produkcji w czasie, kiedy zapotrzebowanie szybko wzrosło po zakończeniu trzeciej fali koronawirusa. Wizja czwartej fali już obniża ceny baryłki.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Czy benzyna dobije do sześciu złotych? Iran ostrzega przed zbyt wysoką ceną ropy

Zgoda krajów porozumienia naftowego OPEC+ o stopniowym zwiększaniu wydobycia ropy naftowej może dalej obniżać ceny ropy, a co za tym idzie koszt benzyny. Iran ostrzega, że długoterminowo za droga baryłka może zaszkodzić potęgom naftowym.

OPEC+ zdecydował o stopniowym zwiększaniu wydobycia ropy o 400 tysięcy baryłek dziennie i zakończeniu porozumienia naftowego w grudniu 2022 roku. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na ropę na świecie towarzyszące odrodzeniu wzrostu gospodarczego po trzeciej fali koronawirusa. Nie jest jasne jak wpłynie na rynek czwarta fala nadciągająca na całym świecie.

Jednakże Iran ostrzega, że zbyt wysoka cena ropy może długofalowo zaszkodzić potęgom naftowym, które na razie czerpią korzyści z podwyżki w stosunku do zeszłego roku. – Wiadomo, że wysokie ceny ropy czynią wszystkich szczęśliwymi w krótkim terminie, ale długoterminowo nie będą korzystne – powiedział minister do spraw ropy Iranu Bijan Zanganeh. Ostrzegł, że droga ropa w połączeniu z rozwojem wydobycia u konkurencji w Stanach Zjednoczonych oraz odnawialnych źródeł energii zmniejszających zapotrzebowanie na surowce kopalne. – Te czynniki w połączeniu z podwyżką cen ropy nie będą dobrą wiadomością dla producentów – podsumował. Dodał, że powrót Iranu na rynek ropy po ewentualnym układzie w sprawie rewizji porozumienia nuklearnego i zdjęcia z niego sankcji będzie „niemożliwy do zlekceważenia przez OPEC+”.

Baryłka Brent odrabia straty po wieściach o luzowaniu porozumienia naftowego, które przyniosłu spadek w okolice 68 dolarów za baryłkę. Obecnie kosztuje znów blisko 74 dolary, ale to nadal mniej od prawie 80 dolarów notowanych w szczytowym momencie na początku czerwca. Mieszanka WTI notuje podobne wahania z najwyższą ceną bliską 80 dolarów na początku czerwca, spadkiem do około 66 dolarów po ogłoszeniu OPEC+ w drugiej połowie miesiąca i odbiciem do 72 dolarów obecnie.

Średnia cena na stacjach w Polsce wynosi 5,69 zł za litr Pb 95, czyli wciąż poniżej granicy psychologicznej sześciu złotych.

Źródło: Tasnim/Wojciech Jakóbik

Ropa tanieje przez luzowanie porozumienia naftowego z czwartą falą koronawirusa na horyzoncie

Graphs representing the stock market crash caused by the Coronavirus

Ropa straciła na wartości około sześć procent po decyzji państw porozumienia naftowego OPEC+ o luzowaniu ograniczeń wydobycia tego surowca. Widmo rozprzestrzenienia się czwartej fali koronawirusa wraz z wariantem Delta rodzi obawy o nowe spowolnienie gospodarcze i depresję cen baryłki.

Cena rosyjskiej mieszanki ropy Urals spadła poniżej 70 dolarów po raz pierwszy od sześciu tygodni. Ceny spotowe w Rosji sięgnęły 67,41 dolarów, czyli poziomu najniższego od 27 maja. Brent staniał do 69,04 dolarów, poniżej wartości z 16 czerwca. Te mieszanki zanotowały spadki o około 6 procent w związku z ustaleniem terminu zakończenia porozumienia naftowego OPEC+ oraz planowanym wzrostem wydobycia ropy.

Producenci czarnego paliwa z OPEC+ zdecydowali o zwiększeniu wydobycia o 400 tysięcy baryłek dziennie co miesiąc od sierpnia 2021 roku i przedłużeniu układu do końca 2022 roku. Rynek zaskoczyła dodatkowa decyzja o podniesieniu kwot produkcji niektórym krajom, która podniesie pułap wydobycia będący punktem odniesienia do cięć.

Jednakże rozprzestrzenianie się szczepu Delta koronawirusa rodzi obawy o nowe spowolnienie gospodarcze i ograniczenie popytu na ropę. To jego wzrost skłonił kraje OPEC+ do zwiększenia wydobycia oraz uzupełnienia niedoborów na rynku. Analitycy spierają się, czy ropa będzie teraz tanieć poniżej 65 dolarów. Ten scenariusz jest mniej prawdopodobny przez rekordowo niskie zapasy ropy na świecie.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik