Rosnieft i Ukraińcy w Nord Stream 2? Reakcja na wyrok o dyrektywie gazowej | Atom da Czechom dodatkowy procent PKB a 75 procent prac wykonają firmy czeskie

Rosnieft i Ukraińcy w Nord Stream 2? Reakcja na wyrok o dyrektywie gazowej | Atom da Czechom dodatkowy procent PKB a 75 procent prac wykonają firmy czeskie

: Niedługo po wyroku o tym, że rosyjski projekt Nord Stream 2 musi podlegać przepisom unijnej dyrektywy gazowej Rosnieft ogłasza chęć dostaw gazu do Europy a Ukraińcy oferują, że zostaną operatorami tego gazociągu. Takie zmiany mogłyby pomóc wypełnić wymogi prawa unijnego.

: Raport rządowy na temat projektu budowy nowych reaktorów jądrowych w Elektrowni Dukovany w Czechach sugeruje, że zapewni on dodatkowy wzrost Produktu Krajowego Brutto o 0,9 procent, a firmy czeskie zrealizują 75 prac konstrukcyjnych.

Rosnieft i Ukraińcy w Nord Stream 2? Reakcja na wyrok o dyrektywie gazowej

Niedługo po wyroku o tym, że rosyjski projekt Nord Stream 2 musi podlegać przepisom unijnej dyrektywy gazowej Rosnieft ogłasza chęć dostaw gazu do Europy a Ukraińcy oferują, że zostaną operatorami tego gazociągu. Takie zmiany mogłyby pomóc wypełnić wymogi prawa unijnego.

Rosyjski Rosnieft wraca do planu dostaw do 10 mld m sześc. gazu rocznie do Europy w drodze porozumienia agencyjnego z Gazpromem. Obecnie ta druga firma ma monopol na eksport gazociągami. Rosnieft zapewnia, że jest gotów zapłacić wyższy podatek od wydobycia gazu w zamian za to, że dostanie zgodę na dostawy na Stary Kontynent w 2022 roku, kiedy zwiększy produkcję ze swych złóż. Ta firma zgłosiła propozycję tego rodzaju w liście z 12 sierpnia, który trafił do Kommiersanta niedługo po wyroku sądu w Niemczech orzekającego, że sporny gazociąg Nord Stream 2 musi podlegać trzeciemu pakietowi energetycznemu Unii Europejskiej na mocy dyrektywy gazowej. Oznacza to, że będzie musiał dopuścić strony trzecie do mocy tej magistrali, a więc Rosnieft mógłby stać się jedną z nich. 10 mld m sześc. rocznie to około jedna piąta przepustowości Nord Stream 2 planowanej na 55 mld m sześc. na rok dzielonej na dwie nitki po 25 mld. Można sobie wyobrazić, że Rosnieft rezerwuje prawie połowę przepustowości pierwszej nitki, która mogłaby rozpocząć pracę wcześniej pod warunkiem spełnienia wszystkich wymogów prawa niezbędnych do certyfikacji.

Kolejny wymóg to rozdział właścicielski, czyli wydzielenie niezależnego operatora. Tutaj z pomocą przychodzą Ukraińcy. Prezes OGTSUA, operatora gazociągów przesyłowych na Ukrainie Sierhij Makogon zapewnił, że jego firma mogłaby zostać „prawdziwie niezależnym” operatorem gazociągu Nord Stream 2. Odniósł się w ten sposób do wyroku w Niemczech. Jednakże ta propozycja może nie zostać potraktowana poważnie w Rosji wobec stanowiska Makogona, że Ukraina potrzebuje dostaw gazu przez jej terytorium zagrożonych przez Nord Stream 2 jeszcze co najmniej do 2034 roku zgodnie z postulatem przedłużenia obecnej umowy przesyłowej z Gazpromem o dziesięć lat będącego przedmiotem negocjacji USA-Niemcy-Ukraina. Obecna umowa była negocjowana z udziałem Komisji Europejskiej. Makogon przekonuje, że jeśli moc Nord Stream 2 nie będzie mogła być w pełni wykorzystywana, Rosjanie nadal będą potrzebować szlaku ukraińskiego.

Ministrowie energetyki tych krajów spotkali się 23 sierpnia podczas szczytu Platformy Krymskiej. Tematem rozmów była między innymi implementacja przepisów unijnych wobec Nord Stream 2 oraz pozbawienie Gazpromu monopolu na dostawy gazu do Europy, a także umowa przesyłowa na Ukrainie.

Kommiersant/Neftegaz.ru/Interfax/Wojciech Jakóbik

Atom da Czechom dodatkowy procent PKB a 75 procent prac wykonają firmy czeskie

Raport rządowy na temat projektu budowy nowych reaktorów jądrowych w Elektrowni Dukovany w Czechach sugeruje, że zapewni on dodatkowy wzrost Produktu Krajowego Brutto o 0,9 procent, a firmy czeskie zrealizują 75 prac konstrukcyjnych.

Rząd czeski uznaje, że konieczność zastępowania węgla atomem oznacza, że Czechy powinny maksymalnie rozwinąć kompetencje w sektorze jądrowym. Wicepremier i minister przemysłu oraz handlu Karel Havlicek spotkał się z Czeskim Sojuszem Energetycznym zrzeszającym firmy tego sektora. Rząd i branża liczą na to, że firmy tego rodzaju odegrają znaczną rolę przy budowie nowych reaktorów. – Lokalizacja na poziomie 50 procent została uznana za realistyczną, a maksymalna może sięgnąć 70-75 procent – czytamy w raporcie resortu Havlicka. Wysoki stopień lokalizacji wynika z faktu, że Czesi brali udział w budowie reaktorów w Dukovanach, Temelinie oraz słowackich Mochovcach i Bohunicach w latach 70. i 80. dwudziestego wieku. Firmy czechosłowackie odpowiadały za 90 procent dostaw na budowę Elektrowni Temelin.

Polska także liczy na dobry wpływ budowy elektrowni jądrowych na jej gospodarkę. Jednakże stopień lokalizacji może być mniejszy niż w Czechach ze względu na mniejsze doświadczenie Polaków. Należy jednak podkreślić, że firmy z Polski brały już udział w budowie reaktorów za granicą, a resort klimatu i środowiska zdiagnozował około 100 podmiotów, które mogłyby zostać włączone w Program Polskiej Energetyki Jądrowej. Zakłada on pierwszy reaktor w 2033 roku i 6-9 GW energetyki jądrowej do 2043 roku.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

Nie ma finału budowy Nord Stream 2 ani konsensusu Ukrainy i Niemiec | RWE i Naftogaz chcą sprowadzać zielony wodór z Ukrainy zamiast z NS2

Nie ma finału budowy Nord Stream 2 ani konsensusu Ukrainy i Niemiec

Kanclerz Niemiec Angela Merkel spotkała się w Kijowie z prezydentem Wołodymyrem Zełeńskim zapewniając, że nie pozwoli, aby sporny gazociąg Nord Stream 2 został użyty przeciwko Ukrainie. Nie przekonała Zełeńskiego. Budowa spornego gazociągu trwa pomimo przecieku o finiszu 23 sierpnia.

– Gaz nie może być używany jako broń – zadeklarowała Merkel. – Poprzemy nowe sankcje, jeśli Rosja użyje tego gazociągu jako broni – dodała, nie precyzując działań, które miałby podjąć Berlin oraz na jakich warunkach je podejmie.

Prezydent Zełeński odparł, że Nord Stream 2 to „zagrożenie” dla Ukrainy, która musi jeszcze ocenić „co konkretnie dostanie” za to, że ten projekt powstanie oraz „kto da konkretne gwarancje”. – Jestem przywódcą kraju znajdującego się w stanie wojny (…) uznajemy ten projekt za groźną broń geopolityczną Kremla – dodał. Przyznał, że inwestycje w zieloną energetykę oraz wodór proponowane w układzie USA-Niemcy o Nord Stream 2 to domena przyszłości, a potrzebne są rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa. – Zielony wodór to przyszłość, a Nord Stream 2 jest dzisiaj – podsumował.

Merkel rozpoczęła rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem o warunkach przedłużenia umowy o przesyle gazu rosyjskiego przez Ukrainę, która obowiązuje do końca 2024 roku. Putin wyraził oczekiwanie, że firmy europejskie określą konkretnie ile gazu chcą czerpać tym szlakiem. Jego zdaniem Ukraina nie chce porozumienia. – Wygląda na to, że przywództwo tego kraju przyjęło postawę odrzucenia rozwiązania pokojowego dla zasady – powiedział.

Kanclerz Niemiec oceniła, że potrzebne jest kolejne spotkanie Formatu Normandzkiego poświęconego okupacji Krymu. – Rosja jest uczestnikiem tego konfliktu – powiedziała. Nie została jednak na uroczystość powołania Karty Krymskiej, inicjatywy Kijowa wymierzonej w przywrócenie okupowanego półwyspu Ukrainie, zaplanowanej na 23 sierpnia. Weźmie w niej udział minister gospodarki Peter Altmaier. Niemcy nie dostarczyły także dostaw broni o które wnioskowali Ukraińcy.

Tymczasem budowa Nord Stream 2 postępuje, ale nie zakończy się 23 sierpnia jak sugerowało niemieckie Deutsche Welle, wywołując krytyczne komentarze w odniesieniu do historycznej rocznicy Paktu Ribbentrop-Mołotow przypadającej tego dnia. Prace na wodach duńskich z udziałem barki Fortuna zostały zakończone. Zostało do dokończenia kilkanaście kilometrów na wodach niemieckich. Agencja Bloomberg ustaliła w Niemczech, że prace mają się skończyć 12 września.

Nowe sankcje USA uderzyły w weekend w dwa statki zaangażowane w budowę oraz firmę ubezpieczeniową Constanca. Mogą nie zablokować budowy, ale bez ubezpieczenia i certyfikacji technicznej Nord Stream 2 nie będzie mógł rozpocząć dostaw, na co liczą Rosjanie.

Financial Times/BBC/Die Zeit/TASS/RIA Novosti/Wojciech Jakóbik

RWE i Naftogaz chcą sprowadzać zielony wodór z Ukrainy zamiast z Nord Stream 2

Niemcy i Ukraińcy chcą zbadać możliwość wspólnego importu zielonego wodoru z Ukrainy do Unii Europejskiej. Politycy prorosyjscy w Bundestagu chcieliby go czerpać z Nord Stream 2.

Niemiecka spółka RWE oraz ukraiński Naftogaz podpisały memorandum o porozumieniu w sprawie badania możliwości współpracy przy całym łańcuchu wartości wodoru oraz jego pochodnych jak amoniak na Ukrainie, w tym w celu ich dostarczania do Niemiec.

Kontekst to inicjatywa H2Global uruchomiona przez rząd niemiecki, która zakłada inwestycje w wodór na całym świecie w celu sprowadzenia go do Europy, która sama nie wytworzy całego wolumenu potrzebnego gospodarce w razie realizacji celu neutralności klimatycznej Unii Europejskiej do 2050 roku.

Naftogaz i RWE mają zbadać możliwość sprzedaży zielonego wodoru z Ukrainy na rynku europejskim. Grupy robocze obu firm mają przez następny miesiąc opracować konkretne rozwiązania w tym zakresie.

Rozmowy tych firm toczą się równolegle do dyskusji o spornym projekcie gazociągu Nord Stream 2 z udziałem polityków. Prorosyjski szef komisji gospodarki i energetyki Bundestagu Klaus Ernst zasugerował, że zielony wodór dla Niemiec powinien pochodzić z Rosji i docierać tą sporną magistralą. – Nord Stream 2 może zostać przystosowany do dostaw wodoru. Rosja ma niezwykły potencjał produkcji zielonego wodoru potrzebnego nam do transformacji energetycznej. Z tego powodu byłoby dobrze zacząć rozmowy z Rosją o dostawach tego paliwa – powiedział cytowany przez TASS.

RWE/TASS/Wojciech Jakóbik

Kolejna batalia o Nord Stream 2 na horyzoncie. Polska i Ukraina mogą się włączyć | Atom sprawi, że Słowacja będzie eksportować energię. Polska liczy na to samo

Kolejna batalia o Nord Stream 2 na horyzoncie. Polska i Ukraina mogą się włączyć | Atom sprawi, że Słowacja będzie eksportować energię. Polska liczy na to samo

Gaz jest tak drogi, że zaczyna przegrywać z węglem, a Rosjanie zarabiają na eksporcie

Węgiel drożeje razem z innymi surowcami dotkniętymi niedoborem ze względu na szybki wzrost zapotrzebowania za którym nie postępuje wystarczająco szybkie odrodzenie wydobycia. Ceny eksportu węgla z Rosji wzrosły prawie dwukrotnie od maja sięgając 137 dolarów za tonę. Mimo to rosnące ceny gazu, które również notują rekordy, zwiększają atrakcyjność czarnego paliwa.

Ceny węgla na świecie wzrosły od maja o 60 procent. Cena dostaw węgla rosyjskiego o kaloryczności 6000 kcal/kg wzrosła w tym czasie z 74 do 137 dolarów w kontraktach free on board realizowanych w portach bałtyckich. Cena tego paliwa na rynku wewnętrznym wzrosła z 2,1 do 3,15 tysięcy rubli za tonę.

Agencja Platts informowała, że węgiel brunatny był głównym źródłem energii w Niemczech w sierpniu przez spadek produkcji ze źródeł odnawialnych wywołany mniejszą wietrznością. Według Platts węgiel będzie wypychał gaz z sektora wytwarzania tam, gdzie będzie to możliwe technicznie. Powodem są rekordowe ceny gazu notowane w Europie, przekraczające 550 dolarów za 1000 m sześc.

Rosstat informuje już o rekordowych zyskach spółek węglowych z Rosji, które wzrosły w pierwszych pięciu miesiącach 2021 roku do 135,4 mld rubli, a straty spadły do 8,6 mld rubli. Te wyniki można porównać z całym 2019 roku w którym owe wskaźniki sięgnęły odpowiednio 138,2 i 16,1 mld rubli.

Polska sprowadziła w 2020 roku około jednej czwartej węgla, którego potrzebuje. Zaimportowała 12,82 mln ton węgla, z czego 9,44 mln ton z Rosji. Według danych Agencji Rozwoju Przemysłu wydobycie węgla w dwudziestu kopalniach polskich sięgnęło 11,135 mln ton w okresie styczeń marzec 2021 roku, a zapasy sięgały z końcem marca 5,82 mln ton.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Kolejna batalia o Nord Stream 2 na horyzoncie. Polska i Ukraina mogą się włączyć

Rosjanie rzucają wyzwanie dyrektywie gazowej, która musi zostać wdrożona, aby gaz mógł płynąć przez nową magistralę. Spór prawny może się toczyć z udziałem firm z Polski i Ukrainy, które już zgłosiły udział w procesie certyfikacji Nord Stream 2 w Niemczech, albo jeszcze go zgłoszą.

TASS/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Kreml przyznaje wobec sprzecznych informacji o terminie ukończenia budowy gazociągu Nord Stream 2, że będą podejmowane dalsze próby zatrzymania tego projektu na etapie certyfikacji, „ale są skazane na porażkę”.

Niemieckie Deutsche Welle informuje, że budowa spornego Nord Stream 2 zakończy się 23 sierpnia pomimo złych warunków pogodowych, które obecnie ją opóźniają. Portal Neftegaz.ru dopuścił możliwość ukończenia budowy tego gazociągu w pierwszych dniach września. Jeżeli prace zakończą się 23 sierpnia, kiedy rusza szczyt poświęcony Karcie Krymskiej opisywanej w BiznesAlert.pl. Krym to półwysep ukraiński okupowany przez Rosję od 2014 roku.

– Jestem przekonany, że wszelkie próby podważenia, rzucenia mu wyzwania, wszelkie próby podejmowane wokół jego ukończenia na określonych warunkach są skazane na porażkę, ale takie próby będą podejmowane – powiedział minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow podczas wykładu na Uniwersytecie Immanuela Kanta w Królewcu. – Gazociąg jest już zbudowany już prawie do ostatniej prostej – dodał. Barka Fortuna ma do ukończenia około 15 km gazociągu na wodach niemieckich. Złe warunki pogodowe uniemożliwiają jej prace.

Ławrow odniósł się także do podporządkowania Nord Stream 2 przepisom unijnego trzeciego pakiet energetycznego. – Komisja Europejska zachowuje się nieszczerze – ocenił. Przypomniał, że służba prawna Komisji uznała, że Nord Stream 2 nie powinien podlegać tym przepisom ograniczającym Gazprom, bo został sfinansowany „długo przed rewizją dyrektywy” podporządkowującej go im. – Mamy po swojej stronie nie tylko decyzję dwóch krajów, czyli Rosji i Niemiec, wspieraną przez wielu członków Unii Europejskiej, ale także prawidłowe prawo, którego będziemy bronić – zapowiedział Ławrow.

Zrewidowana dyrektywa gazowa Unii Europejskiej obejmuje trzecim pakietem energetycznym wszelkie gazociągi ukończone po maju 2019 roku, a więc także Nord Stream 2. Te przepisy zmuszają do rozdziału właścicielskiego oraz ustanowienia niezależnego operatora wyznaczającego niezależnie taryfy, tymczasem Gazprom ma być jedynym dostawcą, a należąca do niego w stu procentach spółka Nord Stream 2 AG operatorem tej rury. Komisja Europejska musi zgodzić się na certyfikację Nord Stream 2 przez regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur zanim ten gazociąg rozpocznie pracę.

Polskie PGNiG złożyło wniosek o udział w procesie certyfikacji do Bundesnetzagentur. BiznesAlert.pl ustalił, że podobne działania rozważają Ukraińcy z OGTSUA oraz Naftogazu.

Atom sprawi, że Słowacja będzie eksportować energię. Polska liczy na to samo

Dwa nowe reaktory jądrowe Elektrowni Mochowce na Słowacji mają rozpocząć pracę w 2023 roku. Sprawią, że Słowacja zmieni się z importera w eksportera energii. Polska chce użyć atomu do zmniejszenia importu energii, ale dopiero w 2033 roku.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

Według resortu gospodarki Słowacji uruchomienie reaktora trzeciego w Mochowcach w tym roku zmieni słowacki bilans handlu energią z 1,1 procent importu w 2020 roku do 9 procent eksportu w 2022 roku. Reaktor czwarty, który ma rozpocząć pracę w 2023 roku pogłębi ten trend.

Nowe reaktory słowackie powstają od końca lat osiemdziesiątych XX wieku w technologii rosyjskiej WWER, która została zastosowana w poprzednich jednostkach. Elektrownia Mochowce jest zarządzana przez Slovenske Elektrarne, spółkę Skarbu Państwa.

Polska także chce budować elektrownie jądrowe z pierwszym reaktorem w 2033 roku, które posłużą między innymi do redukcji importu energii. Z danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych wynika, że Polska wysłała w pierwszym półroczu 2021 roku 2,27 TWh energii za granicę, a sprowadziła około 5,5 TWh. Ujemne saldo w handlu energią wyniosło 3,2 TWh wobec około 6,4 TWh rok wcześniej. Oznacza to, że import malał, a eksport rósł.

USA obronę demokracji i walczą z Nord Stream 2 przed wizytą Zełeńskiego | Rosja będzie tracić miliardy w handlu z Unią, jeśli nie pójdzie jej śladem w polityce klimatycznej

Ukraińcy obiecują USA obronę demokracji i walczą z Nord Stream 2 przed wizytą Zełeńskiego

Prezydent Ukrainy ma się spotkać ze swym amerykańskim odpowiednikiem. Trwają przygotowania do jego wizyty w Waszyngtonie i padają deklaracje o obronie demokracji, a w międzyczasie Ukraińcy szykują się do walki prawnej mogącej utrudnić dostawy przez sporny Nord Stream 2.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułebą przed wizytą prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego w Waszyngtonie zaplanowaną na 30 sierpnia.

W krótkich wystąpieniach przed rozmowami Blinken mówił o konieczności obrony Ukrainy przed agresją, ale także reformach na rzecz gospodarki oraz demokracji. Kułeba odparł, że „Ukraina to twierdza demokracji Europy Środkowo-Wschodniej” i zamierza współpracować z USA na rzecz sukcesu całego regionu w tym zakresie. Spotkanie rzecznika Departamentu Stanu USA z prasą po szczycie Blinken-Kułeba było pozbawione informacji na temat rozmów amerykańsko-ukraińskich.

Tymczasem ukraiński Naftogaz zawarł kontrakt wart 1,2 mln dolarów z firmą prawną Arent Fox z Waszyngtonu, która ma wesprzeć tę firmę w sporach o Nord Stream 2. Ukraińcy, podobnie jak to już zrobili Polacy z PGNiG, zamierzają kwestionować proces certyfikacji spółki Nord Stream 2 AG w roli operatora spornego gazociągu. Bez niej nie będzie możliwe rozpoczęcie dostaw, tymczasem operator musi działać w zgodzie z przepisami unijnymi, które wykluczają kontrolę tej samej firmy nad dostawami i infrastrukturą przesyłową. Nord Stream 2 AG należy w stu procentach do Gazpromu.

Amerykanie i Niemcy zaproponowali układ w sprawie gazociągu Nord Stream 2 zakwestionowany przez Ukrainę oraz Polskę jako niesatysfakcjonujący. Jednocześnie zadeklarowali obronę wartości demokratycznych w krajach mających z nimi problemy, a są nimi według Berlina i Waszyngtonu państwa polskie i ukraińskie. USA krytykują reformę Naftogazu nad Dnieprem oraz ustawę mogącą uderzyć w telewizję TVN z kapitałem USA nad Wisłą.

Rosja będzie tracić miliardy w handlu z Unią, jeśli nie pójdzie jej śladem w polityce klimatycznej

Nowe wyliczenia na temat kosztów unijnej polityki klimatycznej realizowanej z pomocą mechanizmu CBAM, które poniesie Rosja pokazują jeszcze większe straty. Konsultanci zalecają Rosji stworzenie własnego systemu handlu emisjami CO2.

Mechanizm dostosowania emisji CO2 na granicach Unii Europejskiej, czyli CBAM, to propozycja obciążenia importu towarów do Unii w uzależnieniu od emisji towarzyszącej ich produkcji. Boston Consulting Group szacuje koszt tego obciążenia w Rosji na średnio 4,9 miliardów dolarów rocznie w 2030 roku. Analitycy szacują tę sumę na od 3,5 do 6,3 mld dolarów. Widełki wynikają z faktu, że BCG szacowało różną skalę emisji w przypadku poszczególnych produktów. Przykładowo nawozy mogą emitować od 1,1 do 1,8 ton CO2 na tonę produktu.

BCG szacowała w przeszłości koszty CBAM w Rosji na 3-4,8 mld dolarów, ale do rewizji popchnęła ją podwyżka ceny uprawnień do emisji CO2 w ramach unijnego systemu handlu emisjami, która według grupy może sięgnąć 130 dolarów za tonę w 2030 roku. Wcześniej szacowała ją na 30 dolarów. Obecnie ta cena wynosi około 63 dolarów przy poziomie 23 dolarów na początku roku.

KPMG szacuje koszty CBAM w Rosji na 1,55-3,41 mld euro w latach 2026-35 w scenariuszu optymistycznym i nawet 15,5 do 34,1 mld euro w pesymistycznym. Organizacja ta szacuje, że cena uprawnień sięgnie 134 euro za tonę CO2 w 2035 roku.

Komisja Europejska ma zmniejszać obciążenia CBAM w krajach, które wprowadzą własny odpowiednik EU ETS. Z tego względu BCG zaleca Rosji wprowadzenie takiego rozwiązania oraz mechanizmów obserwacji oraz wyliczania emisji w gospodarce rosyjskiej, ale także dywersyfikację kierunków eksportu towarów rosyjskich.

Źródło:RBK/Wojciech Jakóbik

Służby państw NATO będą razem chronić energetykę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi | Teksańska wyspa energetyczna znów jest zagrożona przerwami dostaw energii

Służby państw NATO będą razem chronić energetykę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi | Teksańska wyspa energetyczna znów jest zagrożona przerwami dostaw energii

: Sojusz Północnoatlantycki skierował nowy komunikat ze szczytu w Brukseli z 14 czerwca. Jeden z jego punktów jest poświęcony bezpieczeństwu energetycznemu. Zapowiada wymianę informacji wywiadowczej oraz obronę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi.

: Kanclerz Angela Merkel odwiedzi Waszyngton 16 lipca by rozmawiać z prezydentem USA Joe Bidenem między innymi o spornym gazociągu Nord Stream 2 bliskim ukończenia. Amerykanie nie rezygnują z sankcji i oczekują porozumienia chroniącego Ukrainę oraz inne kraje zagrożone tym projektem. Póki co Merkel uznała, że rozmowy są na dobrej drodze.

: Amerykański stan Teksas znów jest zagrożony przerwami energii po usterkach z zimy 2021 roku. Tym razem operator ERCOT wzywa firmy i gospodarstwa domowe do oszczędności energii przez dużą liczbę elektrowni wyłączoną z użytku w czerwcu.

Służby państw NATO będą razem chronić energetykę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi

Sojusz Północnoatlantycki skierował nowy komunikat ze szczytu w Brukseli z 14 czerwca. Jeden z jego punktów jest poświęcony bezpieczeństwu energetycznemu. Zapowiada wymianę informacji wywiadowczej oraz obronę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi.

NATO/Wojciech Jakóbik

Punkt 59 komunikatu zawiera zapis o tym, że „bezpieczeństwo energetyczne odgrywa istotną rolę z punktu widzenia wspólnego bezpieczeństwa sojuszników” i wymaga godnych zaufania dostaw surowców, dywersyfikacji szlaków i dostawców oraz rodzajów paliw, w tym integracji zrównoważonych źródeł energii, a także łączenia sieci elektroenergetycznych. – Jest niezbędne zapewnienie, że członkowie Sojuszu nie będą wrażliwi na manipulację polityczną lub próby zastraszania z użyciem energetyki, które stanowią potencjalne zagrożenie – czytamy w komunikacie.

Z tego względu kraje NATO mają nadal dywersyfikować źródła dostaw surowców energetycznych zgodnie ze swymi potrzebami i warunkami. – Chociaż te sprawy to głównie odpowiedzialność władz państwowych, sytuacja w energetyce może mieć znaczące implikacje z zakresu polityki i bezpieczeństwa dla Sojuszników i wpłynąć na naszych partnerów – stwierdzają kraje NATO. – Będziemy dalej wzmacniać naszą czujność strategiczną, także poprzez regularne konsultacje sojusznicze i wymianę informacji wywiadowczej, a także wzmacniać nasze powiązania z określonymi organizacjami międzynarodowymi. Będziemy dalej rozwijać zdolność NATO do wspierania władz krajowych przy obronie infrastruktury krytycznej, w tym przeciwko groźnym działaniom hybrydowym i cybernetycznym. Zapewnimy stabilne dostawy energii naszym siłom zbrojnym – uznali autorzy komunikatu.

Rozmowy USA-Niemcy o Nord Stream 2 na dobrej drodze podczas tournée Bidena po Europie

Kanclerz Angela Merkel odwiedzi Waszyngton 16 lipca by rozmawiać z prezydentem USA Joe Bidenem między innymi o spornym gazociągu Nord Stream 2 bliskim ukończenia. Amerykanie nie rezygnują z sankcji i oczekują porozumienia chroniącego Ukrainę oraz inne kraje zagrożone tym projektem. Póki co Merkel uznała, że rozmowy są na dobrej drodze.

Biały Dom/Deutsche Presse Agentur/Wojciech Jakóbik

– Nasze stanowisko nie uległo zmianie – powiedział rzecznik Departamentu Stanu Ned Price. – Naszym celem pozostaje zapewnienie, że Rosja nie będzie mogła używać energetyki jako narzędzia zastraszania Ukrainy ani kogokolwiek innego w regionie – dodał w odniesieniu do sankcji przyjętych przez administrację USA. – Będziemy dalej podejmować stosowne działania przeciwko podmiotom i ludziom zaangażowanym w aktywność objętą sankcjami w celu zademonstrowania naszego dalszego sprzeciwu wobec tego gazociągu – zapewnił Price.

– Prezydent Biden będzie miał możliwość spotkać się z kanclerz Merkel i omówić naszą bliską oraz głęboką relację z Niemcami. Jednakże każda relacja tak ważna i rozległa jak nasza będzie miała obszary braku porozumienia i to jest jeden z nich – powiedział rzecznik. Jego zdaniem administracja USA Joe Bidena przejęła władze w momencie, gdy Nord Stream 2 był gotowy w 90 procentach i były małe szanse na zatrzymanie jego budowy, dlatego teraz sięga po narzędzie dyplomacji w relacjami z Niemcami i Ukraińcami, a także innymi partnerami, w celu zapewnienia, że ten gazociąg nie posłuży do nadużyć.

Amerykanie wprowadzili sankcje przeciwko Nord Stream 2, ale najnowszy pakiet uderzający w operatora tego projektu oraz jego prezesa został zawieszony na czas rozmów z Niemcami. Zwolennicy tego ruchu przekonują, że w ten sposób stał się argumentem w negocjacjach, a przeciwnicy ostrzegają, że umożliwił dokończenie gazociągu bez przeszkód. Administracja USA przekonuje, że dane wywiadowcze potwierdzają niemożliwość zatrzymania projektu Nord Stream 2 z pomocą tych sankcji.

– Rozmowy związane z gazociągiem Nord Stream 2 są na dobrej drodze – powiedziała kanclerz Angela Merkel po rozmowach z prezydentem USA przy okazji szczytu G7 w Wielkiej Brytanii. 15 czerwca Biden odwiedzi szczyt USA-Unia Europejska zorganizowany po raz pierwszy od 2014 roku, a wśród tematów będzie królowała współpraca technologiczna, taryfy na stal i aluminium z Europy, współpraca w sektorze 5G wobec zagrożenia chińskiego. Przedstawiciele Unii poinformowali, że Nord Stream 2 nie pojawi się w agendzie szczytu amerykańsko-unijnego.

Ukraińcy modernizują gazociągi, by sprowadzać gaz z Polski

Operator gazociągów przesyłowych na Ukrainie OGTSUA kontynuuje modernizację połączenia gazowego Komarno-Drozdowicze na granicy z Polską. Ma się zakończyć w połowie 2022 roku i pozwolić na dostawy gazu, na przykład z terminalu LNG lub Baltic Pipe, pod warunkiem gotowości strony polskiej.

OGTSUA/Wojciech Jakóbik

– Dzięki modernizacji główny gazociąg łączący polski i ukraiński system przesyłowy gazu będzie mógł zapewnić płynne dostawy przez 20-30 lat. Nasza firma realizuje modernizację wielkiej skali. Nasz kluczowy cel to zapewnienie nieprzerwanych dostaw gazu po 2024 roku – powiedział prezes OGTSUA Serhiy Makogon. Umowa tymczasowa Komisja Europejska-Ukraina-Rosja o warunkach dostaw gazu rosyjskiego przez terytorium ukraińskie obowiązuje do końca 2024 roku, gwarantując minimalny wolumen. Potem Ukraińcy będą potrzebowali innych źródeł zapewniających ciśnienie niezbędne do utrzymania przesyłu gazu oraz przychody z przesyłu.

OGTSUA podkreśla, że modernizacja Komarno-Drozdowicze przebiegała powoli w latach 2011-2019, kiedy doszło do wymiany 43 km gazociągów, a w ostatnim czasie przyspieszyła z 15 km ułożonymi w 2020 roku i ostatnimi 20 km do ułożenia w latach 2021-22.

Pomimo wysiłków OGTSUA rozmowy na temat umowy długoterminowej o dostawach gazu PGNiG-Naftogaz nie przyniosły rezultatów od wielu lat. Ukraińcy deklarowali, że mogliby sprowadzać z tego kierunku nawet 6 mld m sześc. rocznie. Polacy czekają z niezbędną modernizacją krajowej sieci przesyłowej na kontrakt gazowy.

Teksańska wyspa energetyczna znów jest zagrożona przerwami dostaw energii

Amerykański stan Teksas znów jest zagrożony przerwami energii po usterkach z zimy 2021 roku. Tym razem operator ERCOT wzywa firmy i gospodarstwa domowe do oszczędności energii przez dużą liczbę elektrowni wyłączoną z użytku w czerwcu.

Argus Media/Wojciech Jakóbik

Prace remontowe przy elektrowniach w Teksasie oraz ich usterki połączone z dużym zapotrzebowaniem na energię, które przekracza już 73 000 MW, a także mniejsze dostawy energii ze źródeł odnawialnych sprawiają, że ERCOT został zmuszony do apelu skierowanego do mieszkańców stanu  oszczędzanie energii. Nie jest w stanie powiedzieć, czy seria usterek elektrociepłowni ma związek z atakiem zimy z lutego 2021 roku.

Wcześniej ERCOT szacował, że szczyt zapotrzebowania latem 2021 roku sięgnie 77 144 MW przy dostępnej mocy 86 862 MW, czyli z nadwyżką przekraczającą 15 procent. Niedobory spowodowane usterkami, remontami i mniejszą generacją OZE mogą zmniejszyć tę rezerwę. Teksas nie jest zintegrowany z innymi stanami i nie może w takich sytuacjach polegać na imporcie energii.

Afera Naftogazu na finiszu sporu o Nord Stream 2 utrudni wysiłki Polsce

Afera Naftogazu na finiszu sporu o Nord Stream 2 utrudni wysiłki Polsce

Prawosławne Święta Wielkiej Nocy upłynęły na Ukrainie pod znakiem niejasnych zmian personalnych w Naftogazie, odpowiedniku PGNiG. Te roszady mogą skomplikować spór o Nord Stream 2 w jego kluczowym momencie i zaszkodzić między innymi Polsce – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Afera Naftogazu

Prezes Naftogazu Andrij Kobolew został odwołany tuż przed Świętami Wielkiej Nocy w kalendarzu prawosławnym. Stało się to po siedmiu latach pracy na tym stanowisku od rewolucji Euromajdanu 2014 roku. Zastąpił go jego przeszły podwładny i rywal Jurij Witrenko. Oficjalny powód odwołania to straty Naftogazu z 2020 roku. Trudno jednak uznać je za faktyczny powód, bo cały sektor gazowy w Europie notował straty w zeszłym roku ze względu na pandemię koronawirusa. Warto także odnotować, że Naftogaz miał historyczne długi wobec państwowej Ukrnafty oraz budżetu krajowego ze względu na nieopłacone rachunki na rynku krajowym w latach 2015-19. Naftogaz wpłacił do budżetu ukraińskiego 141 mld hrywien, czyli 13 procent wpływów budżetowych w 2020 roku, w ramach spłaty długów. Zmiany na rynku detalicznym gazu wprowadzone wiosną 2020 roku miały doprowadzić do stopniowego usunięcia tych zaległości. W okresie prezesury Kobolewa ta firma kontynuowała dialog z USA i Niemcami na temat spornego gazociągu Nord Stream 2 poprzez aktywny lobbing na rzecz zatrzymania jego budowy. Te procesy stanęły pod znakiem zapytania wraz z niespodziewaną zmianą warty w firmie z siedzibą przy kijowskim Chreszczatyku.

28 kwietnia rząd ukraiński odwołał radę nadzorczą oraz prezesa Naftogazu. Rada spotkała się 30 kwietnia i złożyła rezygnację w całości. Czekają ją teraz przejściowe dwa tygodnie okresu wypowiedzenia, w którym będzie przekazywać nadzór nowej ekipie. Oficjalnie Kobolew podziękował za pracę jego zespołu na rzecz reform, a Witrenko zapowiedział ich kontynuację. Jednak zaczął prezesurę od wytknięcia poprzednim władzom „rozczarowujących wyników z 2020 roku” oraz spadku wydobycia gazu nad Dnieprem. Warto przypomnieć, że jeszcze w czasach prezydentury Petra Poroszenki Ukraina ogłosiła, że stanie się niezależna od importu gazu w 2020 roku dzięki zwiększeniu wydobycia krajowego. Witrenko zdaje się wracać do tych planów. – Musimy zmusić Ukrgazwydobywania do większego wydobycia w celu zaspokojenia potrzeb ukraińskich konsumentów – mówił na pierwszej konferencji prasowej. Zapewnił, że przyszłe zmiany personalne będą wynikać tylko z kryteriów merytorycznych. Witrenko chce także walczyć o przeniesienie punktów odbioru gazu ze wschodniej na zachodnią granicę Ukrainy, aby to Naftogaz odpowiadał za dostawy na terytorium ukraińskim. To także pomysł z 2014 roku, który dotąd nie został zrealizowany.

Zmiany w Naftogazie zostały zakwestionowane przez tę spółkę zanim doszło do ich wdrożenia. Jeszcze 28 kwietnia Naftogaz przekonywał w informacji prasowej, że decyzja rządu ukraińskiego o odwołaniu rady nadzorczej była „manipulacją prawną” podważającą zasady zarządzania korporacyjnego spółkami skarbu. Ostrzegał, że propozycja zmian zarządu Naftogazu może zostać przedstawiona tylko przez radę, a nie za pomocą „ręcznego sterowania” z Kijowa. – Pomimo kryzysu oraz rosnących długów partnerów Naftogazu ze względu na luki prawne wynikające z regulacji państwowych, ta firma zdołała wnieść do budżetu 141 mld hrywien przychodu w 2020 roku – przypominała ekipa Kobolewa na progu dymisji. Wspomniała o 57 mld hrywien na koncie Naftogazu pozwalających utrzymać płynność jako jedynej spółce skarbu z takimi rezerwami. – Postępowanie rządu to sygnał do wszystkich spółek kontrolowanych przez państwo. Działanie na rzecz budżetu oraz obywateli Ukrainy nie jest w interesie partykularnych sił politycznych i może zostać ukarane. To jasny sygnał do inwestorów, że warunki pracy spółek na Ukrainie są nieprzewidywalne i mogą się zmienić w zależności od sytuacji politycznej – informował Naftogaz w komunikacie usuniętym już z jego strony.

Zmiany na finiszu sporu o Nord Stream 2

Zmiany w Kijowie wywołały reakcję na Zachodzie. Sekretarz Stanu USA Antony Blinken ma poruszyć ten temat podczas wizyty w stolicy Ukrainy w pierwszym tygodniu roboczym maja. Amerykanie są „głęboko zaniepokojeni” ostatnimi zmianami. – Te działania są najnowszymi przykładami ignorowania najlepszych praktyk i rodzą ryzyko dla ciężko wywalczonego postępu ekonomicznego Ukrainy – ostrzegł rzecznik Departamentu Stanu USA. – Będziemy nadal wspierać Ukrainę w wysiłkach na rzecz wzmocnienia jej instytucji, także poprzez rozwój tych demokratycznych, a także reform zarządzania korporacyjnego, ale przywódcy tego kraju muszą także wykonać swą pracę – dodał. Philip Reeker pełniący obowiązki wicesekretarza stanu do spraw europejskich i eurazjatyckich odpowiedział na pytanie dziennikarzy o to, czy temat Nord Stream 2 oraz Ukrainy pojawi się w rozmowach bilateralnych USA i Niemiec przy okazji szczytu G7. Ambasador Reeker zapewnił, że „Nord Stream 2 pozostaje tematem spornym”. – Będziemy nadal przedstawiać Niemcom nasze poglądy na temat tego projektu, że powinien zostać zatrzymany, prawo, które wprowadziliśmy, ale będzie także wiele innych tematów do omówienia z Niemcami. Będziemy mieli standardową pulę dyskusji bilateralnych na ten temat – zapewnił dyplomata. Przypomniał też, że USA są zaniepokojone procesem nieprzejrzystych zmian w spółce Naftogaz. – Jakiekolwiek próby zmiany sposobu zarządzania oraz wyboru władz w spółkach skarbu są niepokojące – zdradził Reeker. Wspomniał o wsparciu USA zmian nad Dnieprem w sektorze energetycznym wartym 110 mln dolarów. Te tematy mają być z kolei przedmiotem rozmów z prezydentem ukraińskim Wołodymyrem Zełeńskim. – Wzywamy przywódców Ukrainy do przestrzegania praktyki przejrzystego zarządzania korporacyjnego w odniesieniu do zarządzania spółkami skarbu. To dotyczy także sektora energetycznego – dodał dyplomata cytowany przez Biały Dom.

Kontrowersyjne zmiany w Naftogazie pojawiają się w najgorszym możliwym momencie. Barka Fortuna i statek Akademik Czerski kontynuują budowę spornego gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec. Amerykanie nie poszerzają sankcji, a lista podmiotów nimi objętych ma zostać zaktualizowana o nową „czarną listę” do 17 maja zgodnie z przepisami zobowiązującymi do tego Departament Stanu. Widać także zmianę akcentów u największych krytyków Nord Stream 2 w Niemczech. Kandydatka na kanclerz z partii Zielonych Annalena Baerbock przyznała podczas konferencji DFS 2021 zorganizowanej przez niemiecki think tank DGAP, że Nord Stream 2 może zostać ukończony, ale nie należy dopuścić do rozpoczęcia dostaw z jego wykorzystaniem. Odniosła się w tym kontekście do dyrektywy gazowej Unii Europejskiej, której ma zostać podporządkowany ten sporny gazociąg w razie ukończenia. Oznacza to, że już nawet siły najbardziej sceptyczne wobec tego projektu w Niemczech przyznają, że może nie udać się go zablokować, nawet jeśli Zieloni wejdą do rządu po wrześniowych wyborach parlamentarnych. Także we wrześniu 2021 roku ma zakończyć się budowa Nord Stream 2 tak, aby był gotowy do pracy od 2022 roku.

Uderzenie w wysiłki Polski

Afera w Naftogazie nie ułatwi lobbingu przeciwko temu projektowi w Waszyngtonie, który nadal waha się między podjęciem działań realnie zagrażających ukończeniu Nord Stream 2 a znalezieniem rozwiązania we współpracy z Niemcami, które umożliwi jego ukończenie: moratorium na budowę lub wyłącznik dostaw w razie nieodpowiedniego postępowania Rosji. Warto nadmienić, że Ukraina była aktywnym oponentem Nord Stream 2 we współpracy między innymi z rządem Polski. Ministrowie spraw zagranicznych tych krajów wystosowali do USA odezwę na łamach Financial Times o zatrzymanie spornego projektu Nord Stream 2. Obie dyplomacje zabiegały w Waszyngtonie o szybkie działanie, którego nie widać obecnie  w sprawie poszerzenia sankcji. Wciąż jeszcze możliwe jest jednak włączenie Kijowa i Warszawy do ewentualnych rozmów z Niemcami o moratorium lub wyłączniku Nord Stream 2. Afera Naftogazu utrudni współpracę w tym zakresie, a także uderzy w wiarygodność tej firmy liczącej na współpracę z Polakami przy wydobyciu gazu, na którym tak zależy nowemu prezesowi. To także niewątpliwe uderzenie w ewentualny ciąg dalszy rozmów o kontrakcie długoterminowym PGNiG-Naftogaz, które nie przyniosły rezultatu od wielu lat.

„Schroeder w spódnicy” broni Nord Stream 2 pomimo apelu PE o sankcje i ruchu floty na budowie | Gazprom przekonuje, że LNG z USA szkodzi środowisku bardziej niż gaz z Rosji

„Schroeder w spódnicy” broni Nord Stream 2 pomimo apelu PE o sankcje i ruchu floty na budowie | Gazprom przekonuje, że LNG z USA szkodzi środowisku bardziej niż gaz z Rosji

: Niemiecki land z ambasadorem Rosji oraz przedstawiciele biznesu europejskiego i prezydent Władimir Putin bronią Nord Stream 2 pomimo apelu Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie tego projektu. Budowa postępuje w towarzystwie floty rosyjskiej eskortowanej przez NATO.

: CBS News informuje, że sekretarz stanu USA Antony Blinken odbędzie wizytę roboczą na Ukrainie w przyszłym tygodniu. Departament Stanu jest zaniepokojony zmianami w Naftogazie. Jego wizyta odbędzie się niedługo po eskalacji napięcia na wschodzie Ukrainy oraz sporu o gazociąg Nord Stream 2.

: Wiceprezes Gazpromu Oleg Aksjutin powiedział na Dniu Inwestora Gazpromu, że ślad węglowy dostaw gazu skroplonego z USA jest ponad trzy razy większy niż z gazociągów jego firmy.

: Kobalt jest niezbędny do budowy większości baterii samochodów elektrycznych. Jego wydobycie odbywa się między innymi w Kongo pod okiem Chińczyków, ale z wykorzystaniem pracy dzieci. Branża szuka wciąż alternatywy.

„Schroeder w spódnicy” broni Nord Stream 2 pomimo apelu PE o sankcje i ruchu floty na budowie

Niemiecki land z ambasadorem Rosji oraz przedstawiciele biznesu europejskiego i prezydent Władimir Putin bronią Nord Stream 2 pomimo apelu Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie tego projektu. Budowa postępuje w towarzystwie floty rosyjskiej eskortowanej przez NATO.

NDR/Suddeutsche Zeitung/TASS/PRIME/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Premier Meklemburgii Pomorza-Przedniego Manuela Schwesig odwiedziła punkt wyjścia budowanego gazociągu Nord Stream 2 na ląd w Lubminie i spotkała się tam z ambasadorem Rosji Siergiejem Neczajewem, by bronić tego przedsięwzięcia.

Neczajew zapewnił, że Nord Stream 2 zostanie ukończony w 2021 roku. Schwesig podkreślała znaczenie tego projektu. – Dostrzegamy wyjątkowe znaczenie tego gazociągu, ponieważ wzmocni on także relacje gospodarcze między Meklemburgią-Pomorzem Przednim a Rosją – powiedziała. Oceniła, że Nord Stream 2 będzie ważny także w kontekście wyroku Trybunału Konstytucyjnego Niemiec, który orzekł, że muszą one doprecyzować w jaki sposób zamierzają redukować emisje CO2. Promotorzy tego gazociągu przekonują, że posłuży do dekarbonizacji z użyciem gazu jako paliwa przejściowego.

Schwesig odniosła się także do sprawy opozycjonisty Aleksieja Nawalnego uwięzionego w Rosji. – Częścią partnerstwa jest realizacja projektów, które nas jednoczą, ale nie wykluczających możliwości rozmowy o sprawach, które nas różnią i tak rozumiem dialog. On nie polega na porzucaniu wsparcia – powiedziała Schwesig. Ambasador Neczajew przekonywał, że należy się skupić na aspekcie ekonomicznym Nord Stream 2 zamiast na polityce.

Prezes Unipera zaangażowanego finansowo w Nord Stream 2, czyli Klaus-Dieter Maubach cytowany przez media rosyjskie przekonuje, że „za 10 lat nikt nie będzie mówił o tym projekcie”. – Będzie on zwykłym elementem infrastruktury importowej uznawanej przez wszystkich zainteresowanych – zapewnił na Rosyjsko-Niemieckim Forum Surowców

W podobnym tonie wypowiedział się prezydent Rosji Władimir Putin, który przekonywał, że Nord Stream 2 to projekt „czysto ekonomiczny”. – Ten projekt nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją polityczną. Rzeczywiście jest dużo rozmów na jego temat i w mojej opinii są one elementem nieuczciwej konkurencji na rynku europejskim – powiedział Putin na spotkaniu z przedstawicielami biznesu francuskiego, którym podziękował także za wieloletnie wsparcie. Odniósł się do dyskusji o wykorzystaniu gazu z Nord Stream 2 do wytwarzania energii. – Niektórzy myślą, że energia bierze się po prostu z gniazdka – żartował. Francuska firma Engie jest pożyczkodawcą spółki Nord Stream 2 AG będącej operatorem tego spornego projektu.

Tymczasem Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą między innymi do sankcji przeciwko projektowi Nord Stream 2 w odpowiedzi na agresywne działania Rosji. Dokument został przegłosowany 569 głosami za przy 67 przeciwko. Parlamentarzyści wezwali instytucje unijne do zatrzymania projektu Nord Stream 2 oraz budowy elektrowni jądrowych we współpracy z rosyjskim Rosatomem. Jeszcze przed głosowaniem Komisja Europejska uznała, że nie może wpłynąć na Nord Stream 2.

Budowa Nord Stream 2 postępuje pomimo oporu w Europie i USA. Portal Neftegaz.ru podsumowuje prace według stanu z 29 kwietnia. Tego dnia statki rosyjskiej Floty Bałtyckiej wracały z misji na Morzu Śródziemnym i Oceanie Indyjskim do portu w Bałtijsku w Obwodzie Królewieckim. Eskortowały je jednostki NATO z Niemiec i Danii. Co ciekawe, statek duński musiał według Neftegaz.ru duński okręt patrolowy Najaden musiał zmienić kurs, gdy zbliżył się do stref bezpieczeństwa wytyczonych wokół obszaru budowy Nord Stream 2, gdzie pracuje już barka Fortuna. Statki rosyjskie miały z kolei odstraszyć kilka kutrów rybackich z Polski znajdujących się w pobliżu budowy.

Neftegaz.ru podaje, że Akademik Czerski, który w ostatnim czasie dołączył do budowy Nord Stream 2 w dniu 27 kwietnia ułożył w dwa dni tylko 715 m gazociągu, ale było tak tylko dlatego, że dopiero rozpoczynał pracę. Neftegaz.ru podejrzewa, że Czerski nadal używa pozycjonowania z wykorzystaniem kotwic zamiast dynamicznego, wymaganego przez zezwolenie duńskie na budowę.

Gazprom przekonuje, że LNG z USA szkodzi środowisku bardziej niż gaz z Rosji

Wiceprezes Gazpromu Oleg Aksjutin powiedział na Dniu Inwestora Gazpromu, że ślad węglowy dostaw gazu skroplonego z USA jest ponad trzy razy większy niż z gazociągów jego firmy.

RBK/Wojciech Jakóbik

Aksjutin uznał, że dostawy gazu przez Nord Stream 1 czy Turkish Stream są mniej emisyjne. – Dla jasności można powiedzieć, że dostawy gazociągami z Rosji można porównać do śladu węglowego człowieka, dostawy LNG z Kataru i Algierii mają ślad porównywalny do słonia, a te z USA do śladu dinozaurów, które nie przetrwały do dzisiaj – mówił podczas wydarzenia Gazpromu.

Przedstawiciel Gazpromu przekonywał, że ta firma zmniejszyła emisje gazów cieplarnianych o prawie 15 procent w 2020 roku, w tym metanu o 21 procent. Należy zaznaczyć, że ta firma również zamierza rozwijać eksport LNG, konkurując na tym rynku z Amerykanami, Katarczykami oraz innymi dostawcami. Rosjanie przekonują, że dostawy z Rosji będą bardziej atrakcyjne ekonomicznie. Warto przypomnieć, że rywal Gazpromu, czyli Novatek już współpracuje z niemieckim Linde przy technologiach skraplania gazu potrzebnych do rozwoju projektu Arctic LNG 2. Niemiecki Siemens ma pracować z Novatekiem na rzecz zastąpienia LNG bezemisyjnym wodorem.

Blinken odwiedzi Ukrainę w obliczu roszady w Naftogazie i sporu o Nord Stream 2

CBS News informuje, że sekretarz stanu USA Antony Blinken odbędzie wizytę roboczą na Ukrainie w przyszłym tygodniu. Departament Stanu jest zaniepokojony zmianami w Naftogazie. Jego wizyta odbędzie się niedługo po eskalacji napięcia na wschodzie Ukrainy oraz sporu o gazociąg Nord Stream 2.

CBS News/Wojciech Jakóbik

Rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price poinformował 29 kwietnia, że USA „są głęboko zaniepokojone” ostatnimi działaniami rządu ukraińskiego „na rzecz manipulacji regulacjami w celu odwołania rady nadzorczej oraz zmian zarządu” w Naftogazie. Wieloletni prezes tej firmy Andrij Kobolew został odwołany i zastąpiony tymczasowo przez swego rywala Jurija Witrenkę. Kobolew przed dymisją krytykował zmiany w radzie nadzorczej Naftogazu poprzedzające jego odwołanie jako niezgodne z regulacjami.

– Te działania są najnowszymi przykładami ignorowania najlepszych praktyk i rodzą ryzyko dla ciężko wywalczonego postępu ekonomicznego Ukrainy – ostrzegł rzecznik Departamentu Stanu USA. – Będziemy nadal wspierać Ukrainę w wysiłkach na rzecz wzmocnienia jej instytucji, także poprzez rozwój tych demokratycznych, a także reform zarządzania korporacyjnego, ale przywódcy tego kraju muszą także wykonać swą pracę – dodał.

Blinken odwiedzi Ukrainę w obliczu napięcia na jej wschodnim krańcu, w Donbasie okupowanym przez siły rosyjskie, a także wobec sporu o gazociąg Nord Stream 2. Ukraina zaapelowała do USA o zatrzymanie tego projektu. Waszyngton rozważa poszerzenie sankcji wobec niego, ale dotąd się nie zdecydował.

Branża samochodów elektrycznych szuka alternatywy do krwawego kobaltu z Afryki

Kobalt jest niezbędny do budowy większości baterii samochodów elektrycznych. Jego wydobycie odbywa się między innymi w Kongo pod okiem Chińczyków, ale z wykorzystaniem pracy dzieci. Branża szuka wciąż alternatywy.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Cena kobaltu niezbędnego do budowy baterii samochodów elektrycznych oraz magazynów energii wzrosła w 2021 roku o 40 procent. Jego cena wynosi obecnie około 21 dolarów za funt i według analityków RBC może sięgnąć nawet 28,5 dolarów w tym roku i 40 dolarów w 2024 roku ze względu na kurczenie się zasobów tego metalu.

Tymczasem sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła w 2020 roku o 40 procent i podwoiła się w pierwszym kwartale 2021 roku. Ponad 60 procent tego metalu dociera z Demokratycznej Republiki Kongo, gdzie wydobycie prowadzą firmy chińskie oraz Glencore notowany w Londynie. Jednakże oskarżenia o wykorzystywanie dzieci do pracy w DRK spowodowały, że firmy zachodnie jak BMW sprowadzają kobalt jedynie z innych źródeł. Rząd Kongo obiecuje zająć się tą patologią. Financial Times podaje, że nawet 15 procent wydobycia kobaltu w tym kraju jest prowadzone z użyciem rąk, w tym poprzez pracę przymusową dzieci.

Alternatywa to fosforan litowo-żelazowy odpowiadający jednak nadal tylko za 14 procent baterii na świecie. Ten udział może według Rho Motion wzrosnąć do 15-20 procent w 2030 roku i to tylko w małych samochodach. Chińska firma BYD oraz niemiecki Volkswagen zapowiedziały, że będą w przyszłości używać tylko tego surowca.

Dymisja prezesa Naftogazu z drugim dnem | Ukraina rozmawia z Białorusią i Rosją wobec groźby niedoborów oleju napędowego

Dymisja prezesa Naftogazu z drugim dnem | Ukraina rozmawia z Białorusią i Rosją wobec groźby niedoborów oleju napędowego

: Andrij Kobolew odchodzi ze stanowiska szefa ukraińskiego Naftogazu po siedmiu latach. Zastąpi go tymczasowo Jurij Witrenko, jego dawny podwładny a obecnie p.o. ministra energetyki Ukrainy. Oficjalny powód zmiany to złe wyniki Naftogazu, choć może chodzić o potyczki personalne.

: Ukraina negocjuje z Białorusią i Rosją dostawy oleju napędowego wobec widma niedoborów w maju.

Dymisja prezesa Naftogazu z drugim dnem

Andrij Kobolew odchodzi ze stanowiska szefa ukraińskiego Naftogazu po siedmiu latach. Zastąpi go tymczasowo Jurij Witrenko, jego dawny podwładny a obecnie p.o. ministra energetyki Ukrainy. Oficjalny powód zmiany to złe wyniki Naftogazu, choć może chodzić o potyczki personalne.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Witrenko był szefem działu prawnego Naftogazu w okresie, gdy ten wygrał spór arbitrażowy z Gazpromem i otrzymał 2,9 mld dolarów w ramach porozumienia. Administracja prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego wyraziła jednak krytykę względem wysokich nagród w kierownictwie Naftogazu, które ostatecznie nie doszły do skutku i były powodem sporu Witrenki z oficjelami, który potem musiał opuścić Naftogaz.

Wrócił jednak jako wiceminister energetyki Ukrainy, a obecnie pełni obowiązki ministra tego resortu. Naftogaz przyniósł w 2020 roku 19 mld hrywien straty ze względu na niskie ceny gazu i spadek zapotrzebowania notowane na całym świecie w związku z pandemią koronawirusa. Andrij Kobolew napisał na Facebooku, że dowiedział się o swej dymisji z mediów.

Kommiersant przekonuje, że Witrenko nie był mile widziany w Gazpromie ze względu na „irytujące zachowanie”, które sprawiło, że Rosjanie woleli rozmawiać z prezesem operatora gazociągów OGTSU Serhijem Makogonem. Witrenko miał także pomysł, by punkty odbioru gazu na zachodniej granicy Ukrainy zostały przeniesione na wschodnią i razem z nimi odpowiedzialność za dostawy spadała na Kijów, dając mu jednocześnie wolną rękę na rynku ukraińskim.

Ukraina rozmawia z Białorusią i Rosją wobec groźby niedoborów oleju napędowego

Ukraina negocjuje z Białorusią i Rosją dostawy oleju napędowego wobec widma niedoborów w maju.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Rząd ukraiński rozpoczął rozmowy z Białorusinami i Rosjanami o wznowieniu dostaw przez ropociąg Samara-Zachód, który trafił pod kontrolę Kijowa na mocy decyzji Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy.

Rozmowy zostały ogłoszone przez Andrija Kobolewa, wówczas jeszcze szefa Naftogazu. Zapewnił, że czynnik polityczny nie będzie najważniejszy w tych rozmowach, ale nie może mówić o opcjach alternatywnych.

Ukraińcy znacjonalizowali wspomniany ropociąg, który znajdował się wcześniej pod nieoficjalną kontrolą oligarchy Wiktora Miedwiedczuka uznawanego za prorosyjskiego. Zmiany własnościowe spowodowały zatrzymanie dostaw paliwa diesla tym szlakiem i sprawiły, że eksperci ukraińscy cytowani przez BiznesAlert.pl zaczęli ostrzegać przed niedoborami tego surowca w maju 2021 roku. Teoretycznie dostawy paliwa diesla mogłyby docierać na Ukrainę z Unii Europejskiej, na przykład z Polski.

Chińczycy mogą dokonać przełomu w globalnej polityce klimatycznej | Niemcy potwierdzają, że nie ma rozmów o układzie na rzecz Nord Stream 2

Pioneering Spirit buduje Nord Stream 2. Fot. Allseas
Pioneering Spirit buduje Nord Stream 2. Fot. Allseas

:Około 89 procent emisji gazów cieplarnianych na świecie pochodzi z Chin oraz Indii. Dlatego prezentacja planu polityki klimatycznej w czternastym planie pięcioletnim przez Partię Komunistyczną może mieć przełomowe znaczenie dla globalnej ochrony klimatu.

:Rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Niemiec Maria Adebahr przyznała, że nie toczą się rozmowy USA-Niemcy na temat przyszłości projektu gazociągu Nord Stream 2 objętego sankcjami USA. Wcześniej Waszyngton dementował plotki o takich rozmowach.

:Ropa przestała drożeć. Kraje OPEC+ rozważą, czy dalej luzować porozumienie naftowe. Interesy Arabii Saudyjskiej i Rosji są rozbieżne. Czytaj dalej„Chińczycy mogą dokonać przełomu w globalnej polityce klimatycznej | Niemcy potwierdzają, że nie ma rozmów o układzie na rzecz Nord Stream 2”

Naftogaz lobbuje za poszerzeniem sankcji USA wobec Nord Stream 2 i nie liczy na Niemcy

Ukraiński Naftogaz kontynuuje lobbing za poszerzeniem sankcji amerykańskich wobec Nord Stream 2, które mogą uniemożliwić jego ukończenie lub pracę. Nie liczy na to, że Niemcy porzucą sporny projekt. Czytaj dalej„Naftogaz lobbuje za poszerzeniem sankcji USA wobec Nord Stream 2 i nie liczy na Niemcy”