Gazprom ogranicza podaż gazu, by wymusić start Nord Stream 2

Ceny gazu w Europie są wysokie przez czynniki obiektywne i nieobiektywne, zwracał uwagę we wrześniowej rozmowie z EURACTIV.pl Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny serwisu BiznesAlert.pl.

– Mamy obecnie okres po długiej, ostrej zimie, kiedy zostały wypróżnione magazyny, szybki wzrost zapotrzebowania po trzeciej fali koronawirusa wraz z odrodzeniem gospodarczym, mamy ucieczkę LNG do Azji, gdzie ceny dotąd były wyższe i na to wszystko nakłada się celowe działanie rosyjskiego Gazpromu, który ogranicza podaż gazu, żeby wymusić start gazociągu Nord Stream 2 – analizował nasz rozmówca.

– Stąd bardzo wysokie ceny gazu, które mają duże znaczenie w sektorze wytwarzania energii w Europie Zachodniej, a więc przez to także rekordowy wzrost cen energii wspomagany coraz wyższymi cenami uprawnień do emisji CO2 – podsumował Jakóbik.

Źródło: euractiv.pl

USA przyznają, że Gazprom naruszył sankcje w sprawie Nord Stream 2. Obiecują reakcję | Klimat na bok. Chiny będą walczyć węglem z kryzysem energetycznym

USA przyznają, że Gazprom naruszył sankcje w sprawie Nord Stream 2. Obiecują reakcję

Departament Skarbu USA ma we współpracy z kongresem amerykańskim przygotować reakcję na fakt, że Gazprom naruszył sankcje przy projekcie Nord Stream 2. Podsekretarz stanu Wally Adeyemo odpowiadał na pytania kongresmenów na posiedzeniu komisji bankowości, mieszkalnictwa i spraw miejskich 20 października.

– Pracujemy z tą komisją by pociągnąć Gazprom do odpowiedzialności za działania, które naruszają sankcje – przyznał. Nie odpowiedział jednak na pytanie senatora republikańskiego Patricka Toomeya o to, dlaczego administracja USA zrezygnowała z objęcia sankcjami operatora spornego gazociągu Nord Stream 2 AG i została tylko przy sankcjach wobec firm wykonujących usługi dla niego.

Rosjanie przeprowadzili certyfikację techniczną Nord Stream 2 pomimo sankcji USA na firmy certyfikujące. Dzięki temu mogli napełnić go gazem technicznym i przygotować się do dostaw. Jednakże te będą mogły ruszyć dopiero po certyfikacji regulacyjnej przez regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur. Krytycy Nord Stream 2, jak Polska czy Ukraina, przekonują o niemożliwości rozpoczęcia dostaw przez ten gazociąg zgodnie z prawem unijnym.

– Operator gazociągu używa podmiotów objętych sankcjami do budowy i finansowania Nord Stream 2, co oznacza, że jego kluczowa rola polegała na odparciu sankcji – ocenił Toomey. Porównał działania Rosjan do omijania sankcji przy dostawach ropy irańskiej do Chin.

Administracja prezydenta Joe Bidena stoi na stanowisku, że nowe sankcje nie zatrzymają Nord Stream 2, a porozumienie z Niemcami wykluczające objęcie nimi operatora pozwoli znaleźć rozwiązanie polityczne gwarantujące dostawy gazu przez Ukrainę po 2024 roku, kiedy kończy się umowa tymczasowa na dostawy Gazpromu przez jej terytorium. Krytycy Bidena przekonują, że Rosja wykorzystuje kryzys energetyczny do wymuszenia startu Nord Stream 2 prezentowanego przez nią jako remedium na wysokie ceny gazu. To ich zdaniem powód do wprowadzenia nowych sankcji.

Przedstawiciel Rosji przy Unii Europejskiej Władimir Czyżow ponowił te wysiłki wzywając władze niemieckie do jak najszybszej certyfikacji Nord Stream 2 przed terminem wyznaczonym na 8 lutego. Annalena Baerbock, liderka opozycyjnej partii Zielonych, która może znaleźć się w tworzonej koalicji rządzącej w Niemczech uznała, że dopóki jedna grupa – Gazprom oraz należąca do niego Nord Stream 2 AG – jest operatorem gazociągów i odpowiada za dostawy, nie ma mowy o certyfikacji. – Nie możemy dać się szantażować – powiedziała grupie medialnej Funke.

TASS/Interfax/Funke/Wojciech Jakóbik

Klimat na bok. Chiny będą walczyć węglem z kryzysem energetycznym

Chińczycy chcą zwiększyć wydobycie węgla do 12 mln ton dziennie i dać mu priorytet dostaw przez szlaki morskie oraz kolejowe w odpowiedzi na kryzys energetyczny wywołujący niedobory energii w ich kraju. W tym celu cofną zmiany wprowadzone na potrzeby osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2060 roku.

Komisja Rozwoju Narodowego i Reformy rozważa zastosowane różnych narzędzi mających ograniczyć wzrost cen węgla. Ma także zamiar walczyć ze spekulacją i innymi działaniami zagrażającymi bezpieczeństwu energetycznemu kraju.

Wysokie ceny surowców oraz energii elektrycznej związane z kryzysem energetycznym zmusiły Chiny d racjonowania dostaw. Część miast chińskich została pozbawiona świateł, a mieszkańcy zwiększają zakupy świeczek. Tymczasem zbliża się sezon grzewczy, w którym zapotrzebowanie na surowce będzie dodatkowo windowane przez konieczność ogrzewania. Niedobory energii w Chinach skłoniły już bank Goldman Sachs do obniżki prognozy rozwoju gospodarczego tego kraju w 2021 roku w momencie, kiedy świat ocenia jego kondycję niekorzystnie przez problemy na rynku nieruchomości.

Państwo Środka ogłosiło, że zamierza być neutralne klimatycznie do 2060 roku. W tym celu ograniczyło wydobycie węgla, które teraz będzie rosło w odpowiedzi na kryzys energetyczny. Węgiel wciąż odpowiada za 70 procent energii wytworzonej w Chinach.

Bloomberg/Wojciech Jakóbik

Kryzys energetyczny już spowalnia rozwój gospodarczy Chin | Nord Stream 2 może poczekać z rozpoczęciem dostaw gazu jeszcze kilka miesięcy

Kryzys energetyczny już spowalnia rozwój gospodarczy Chin

Państwo Środka zanotowało wzrost Produktu Krajowego Brutto o 9,8 procent w ostatnich trzech kwartałach, ale kwartalnie notuje spadek przez niedobory energii i odłączenia zakładów przemysłowych.

Tempo wzrostu gospodarczego w Chinach spada. Wyniosło w pierwszym kwartale 18,3 procent, w drugim 7,9 a w trzecim już 4,9 pomimo prognozowanych 5,2 procent. To wynik analogiczny do trzeciego kwartału 2020 roku.

Powód to ograniczenia dostaw energii wymuszające odłączanie od sieci części zakładów przemysłowych, a także ograniczona konsumpcja i spowolnienie rynku nieruchomości. Eksperci przekonują, że efekt odbicia po trzeciej fali koronawirusa się skończył, ale nowe problemy gospodarcze pozostają. Kryzys energetyczny oddziałuje na całą gospodarkę globalną.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Nord Stream 2 może poczekać z rozpoczęciem dostaw gazu jeszcze kilka miesięcy

Według Reutersa apel regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur do spółki zarządzającej gazociągiem Nord Stream 2 o zapewnienia, że nie naruszy regulacji unijnych i nie rozpocznie dostaw gazu niezgodnie z nimi oznacza, że będzie musiała poczekać jeszcze kilka miesięcy.

Bundesnetzagentur ma czas do początku stycznia na przedstawienie rekomendacji odnośnie do certyfikacji gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec jako zgodnego z przepisami unijnymi trzeciego pakietu energetycznego na mocy tzw. dyrektywy gazowej. Wymogi techniczne zostały spełnione już teraz, a Nord Stream 2 jest według doniesień z Rosji napełniany azotem w celu przygotowania do dostaw.

Operator, wspomniana spółka Nord Stream 2 AG, kwestionuje dyrektywę gazową i odniósł częściowy sukces bo rzecznik Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał stanowisko zbieżne z jego opinią, że to regulacja uderzająca tylko w ten sporny gazociąg.

Wniosek Bundesnetzagentur trafi teraz do Komisji Europejskiej, która ma dwa miesiące na odpowiedź. Dopiero po zgodzie regulatora niemieckiego i Komisji będą możliwe dostawy gazu przez Nord Stream 2, a więc według Reutersa negocjacje w tej sprawie oraz możliwe dostosowanie gazociągu do wymogów unijnych może zająć czas do wiosny 2022 roku.

Rosjanie mogą spróbować uruchomić dostawy niezgodnie z przepisami unijnymi. Wówczas regulator niemiecki może nałożyć na nich karę w wysokości miliona euro. Może także rozpocząć śledztwo w tej sprawie. Gazprom sugerował, że chciałby słać do Europy przez Nord Stream 2 5,6 mld m sześc. w 2021 roku, jeśli dostawy ruszyłyby w październiku.

Reuters przypomina, że Bundesnetzagentur będzie działać w oparciu o opinię ministerstwa energetyki o tym, czy taka decyzja podkopałaby bezpieczeństwo dostaw gazu w Niemczech oraz Unii Europejskiej. Wiele zależy zatem od rozmów koalicyjnych, bo obecnie szefem tego resortu jest Peter Altmaier popierający Nord Stream 2 i nie podał terminu wydania opinii na ten temat. W nowym rządzie mogą znaleźć się Zieloni domagający się zatrzymania spornego  gazociągu.

Los Nord Stream 2 może zależeć także od sytuacji na Ukrainie, która z kolei jest zależna od poziomu dostaw przez jej terytorium. Gazprom opłaca minimalną przepustowość wymaganą w ramach tymczasowej umowy gazowej obowiązującej do 2024 roku, ale nie wykorzystuje jej w pełni grożąc Ukrainie niebezpieczną obniżką ciśnienia w gazociągach, załamaniem sektora, gospodarki i zmianą polityczną na korzyść Moskwy.

Spór o Nord Stream 2 znajduje się także pod presją krytyków zależności od Rosji ze względu na kryzys energetyczny oraz podejrzenia, że Gazprom celowo ogranicza podaż na rynku gazu w Europie w celu wymuszenia szybkiego startu spornego gazociągu. Rosjanie przekonują, że już zwiększają dostawy, ale nadal twierdzą, że najlepszy sposób to start tej magistrali.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Potęgi naftowe nie odkręcą kurka pomimo rekordowej ceny ropy. Straszą czwartą falą | Rosja przygotowuje Nord Stream 2 do pracy i czeka na certyfikację. Polska i kraje bałtyckie ostrzegają

Potęgi naftowe nie odkręcą kurka pomimo rekordowej ceny ropy. Straszą czwartą falą

Kartel naftowy OPEC ostrzega przed kolejną falą koronawirusa pomimo rekordowych cen ropy skłaniających importerów tego paliwa, jak USA, do apeli o zwiększenie wydobycia w ramach porozumienia naftowego.

Zapasy ropy w USA wzrosły o 5,21 mln baryłek w zeszłym tygodniu. Do tej pory odrodzenie gospodarcze po trzeciej fali koronawirusa wypróżniało zapasy i windowało zapotrzebowanie, a z nim cenę. Bank of America przewidywał nawet, że cena baryłki może sięgnąć 100 dolarów. U.S. Energy Information Administration podniosła prognozę średniej ceny baryłek Brent i WTI odpowiednio o 5,87 dolarów do 68,24 dolarów i 71,91 dolarów za baryłkę. Wzrosną nakłady na ogrzewanie z użyciem produktów naftowych i już pojawiają się wieści, że wysoka cena zniechęci Amerykanów do sięgania po to paliwo, a stąd bierze się wspomniany wzrost rezerw. Przerób ropy w rafineriach amerykańskich w zeszłym tygodniu zaskakująco spadł o 2,9 procent do 86,7 procent.

OPEC+ t grupa skupiająca producentów ropy z OPEC oraz innych państw spoza tej organizacji, jak Rosja, podpisanych pod porozumieniem naftowym o skoordynowanej redukcji wydobycia w celu podniesienia ceny baryłki. Przywódcy krajów OPEC+ ocenili 14 października, że nie należy zwiększać wydobycia ponad uzgodnione 400 tysięcy baryłek miesięcznie do połowy 2022 roku. – Należy zawsze patrzeć dalej niż kraniec własnego nosa. Jeśli spojrzeć na dane na 2022 roku widać duże nadwyżki –  mówił minister energetyki Arabii Saudyjskiej Abdel Aziz bin Salman. – Nie obawiam się przegrzania rynku ropy. Nasza współpraca w OPEC+ pokazuje, że na to po prostu nie pozwolimy – dodał.

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak ocenił, że wahania na rynku ropy są małe przez interwencję OPEC+, ale „nie można wykluczyć żadnego scenariusza”. – Zmienność jest niska, a jeśli wzrośnie, mamy narzędzia do jej powtrzymania – zapewnił w CNBC. Jego zdaniem USA nie zwróciły się do Rosji z apelem o zwiększenie podaży ropy, a negocjacje z Arabią Saudyjską toczą się niezależnie. Prezydent Joe Biden zaapelował latem do OPEC+ o zwiększenie wydobycia ropy. Komisja monitorująca OPEC+ zaleciła w październiku utrzymanie kursu, a OPEC zmniejszył prognozę wzrostu zapotrzebowania na ropę w 2021 roku. Skokowy wzrost cen gazu ziemnego może zwiększyć wykorzystanie ropy w niektórych obszarach, ale zmniejszyć zapotrzebowanie w rafineriach. Nowak mówił o zaskakującym wzroście cen gazu ostatnich miesięcy. – Kto by pomyślał rok temu, że ceny gazu sięgną poziomu 2000 dolarów za 1000 m sześc. – pytał na antenie CNBC.

Rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price przyznał, że jego resort prowadzi rozmowy z krajami OPEC na temat zwiększenia wydobycia ropy. – Jesteśmy zaangażowani w dyplomację z udziałem krajów członkowskich OPEC – powiedział, reagując na pytanie o stanowisko Stanów Zjednoczonych w sprawie odmowy potęg naftowych.

– Rynek przyjmuje kurs zależny od fundamentów podaży i popytu. Musimy jednak przyznać, że są czynniki zewnętrzne wpływające na jego ewolucję – powiedział sekretarz generalny OPEC Mohammad Barkindo na Russian Energy Week. Jego zdaniem główne źródło niepewności to nadal pandemia koronawirusa oraz rozwój czwartej fali. Chodzi jego zdaniem o „odpowiedzi rządów na różne warianty i mutacje, które się pojawiają oraz to, czy świat zdoła zwiększyć tempo szczepień w krajach rozwijających się”.

Reuters/Bloomberg/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rosja przygotowuje Nord Stream 2 do pracy i czeka na certyfikację. Polska i kraje bałtyckie ostrzegają

Rosjanie przekonują, że gazociąg Nord Stream 2 niebawem będzie gotowy do pracy i czekają na certyfikację w Niemczech, bez której nie będzie możliwa. Polska i kraje bałtyckie ostrzegają przed tym projektem nieusatysfakcjonowane zapewnieniami USA oraz Niemiec.

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak wyraził nadzieję, że w nadchodzących dniach gazociąg Nord Stream 2 będzie gotów do pracy. – Teraz prace polegające na oddaniu do użytku są prowadzone, a gazociąg jest zapełniany niezbędną ilością gazu technicznego. Wierzę, że będzie gotów do pracy w nadchodzących dniach w celu jego uruchomienia – powiedział.

Przyznał jednak, że praca gazociągu zależy od regulatora europejskiego, czyli w tym przypadku niemieckiej Bundesnetzagentur, która ma przeprowadzić proces certyfikacji zgodności pracy Nord Stream 2 z przepisami europejskimi dyrektywy gazowej ograniczającej możliwość nadużyć Gazpromu. Nie wiadomo czy ani kiedy regulator dokona certyfikacji, którą będzie musiała jeszcze zatwierdzić Komisja Europejska. Trwa spór w Europie o to, czy należy godzić się na rozpoczęcie dostaw wobec faktu, ze rosyjski Gazprom mógł wpływać na podaż gazu w Europie w celu wymuszenia startu Nord Stream 2, o co oskarża go Parlament Europejski.

Prezydent Rosji Władimir Putin zapewniał, że jego kraj nigdy nie używał gazu jako broni, ale nie przekonał ministrów spraw zagranicznych Litwy, Łotwy i Estonii. Gazeta Newsweek zapytała ich o zdanie na temat Nord Stream 2. – Nie ma powodu do radości po wszelkich zapewnień udzielonych przez USA i Niemcy – ocenił minister spraw zagranicznych Łotwy Edgars Rinkevics w odniesieniu do stanowiska tych krajów w sprawie sankcji w razie nadużyć przy Nord Stream 2. Wiceminister spraw zagranicznych Litwy Mantas Adomenas ocenił, że „nie ma niczego, co zapewni nas, że Rosja nie użyje tego gazociągu jako instrumentu geopolitycznego i dotąd nie było widać wiarygodnych mechanizmów zapobiegawczych”. Według minister spraw zagranicznych Estonii Evy-Marii Liimets to „projekt geopolityczny”, a nie przedsięwzięcie ekonomiczne. – Z tego powodu ważne jest, aby jakiekolwiek środki zostały wprowadzane efektywnie i wdrażane adekwatnie – zastrzegła. Prezydent RP Andrzej Duda uznał, że Nord Stream 2 „to zagrożenie dla Polski”.

TASS/Reuters/Newsweek/Wojciech Jakóbik

Europa powinna wyciągać wnioski z kryzysu energetycznego i uniezależnić Europę od Gazpromu (ANALIZA)

– Ambasador Rosji w Polsce przekonuje, że Gazprom nie używa gazu jako broni. To nie jest prawda. Zarabia na kryzysie energetycznym i chce wymusić start gazociągu Nord Stream 2. Odpowiedź to wspólna polityka europejska, na przykład z pomocą rezerw strategicznych gazu, które będą przedmiotem rozmów Rady Unii Europejskiej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Gazprom nie daje ulgi Europie, bo nie chce

– Nie jest zgodne z rzeczywistością, że Rosja zmniejsza lub ogranicza przesył gazu do Europy. Rosyjska spółka Gazprom w pełni wywiązuje się ze swoich zobowiązań kontraktowych wobec partnerów europejskich – pisze ambasador Siergiej Andriejew w liście do Onetu. To półprawda. Problem polega na tym, że Gazprom nie zwiększa dostaw poza ilościami zakontraktowanymi w umowach długoterminowych, chociaż według Międzynarodowej Agencji Energii mógłby je podnieść nawet o 15 procent. Widać to na liczbach przedstawionych przez samych Rosjan.

Agencja Fitch przewiduje, że przychody Rosji ze sprzedaży węglowodorów sięgną w 2021 roku dziewięciu trylionów rubli (125 mld dolarów) ze względu na kryzys energetyczny wywołujący drastyczny wzrost cen surowców. Byłby to wynik lepszy niż w 2019 roku. Fitch podniósł we wrześniu prognozę wzrostu Produktu Krajowego Brutto Rosji w 2021 roku z 3,7 do 4,3 procent. Rząd rosyjski planuje wzrost o 4,2 procent w 2021 roku i o 3 procent w latach 2022-24.

Według Federalnej Służby Celnej przychody Gazpromu z eksportu gazu w okresie styczeń-sierpień 2021 roku zostały podwojone do 28,4 mld dolarów ze względu na wzrost ceny średnio o 15,2 procent miesiąc do miesiąca w sierpniu, czyli do 282,4 dolarów za 1000 m sześc. Jednak dostawy z Rosji wzrosły tylko o 11,7 procent w porównaniu z analogicznym okresem pandemicznego 2020 roku i wyniosły 140,6 mld m sześc. Przychody Gazpromu w sierpniu 2021 roku były trzy razy wyższe niż w tym samym miesiącu rok wcześniej, ale w tym samym czasie eksport gazu spadł o 2,3 procent. Liczby pokazują, że Gazprom nie zwiększa eksportu o tyle, o i ile by mógł.

Zreflektował się już sam prezydent Władimir Putin obiecujący Europie zwiększenie dostaw przez platformę elektroniczną Gazpromu. – Jeśli w ten sposób zbijemy szczyt zapotrzebowania, możemy to zrobić, ale tylko bez szkody dla nas samych, oczywiście – miał powiedzieć w rozmowie z ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem. Kreml nie podarował sobie promocji spornego gazociągu Nord Stream 2. – Myślę, że są dwa czynniki mogące uspokoić obecną sytuację. Po pierwsze oczywiście to ukończenie certyfikacji i najszybsza zgoda na dostawy gazu przez Nord Stream 2 – mówił Nowak w rozmowie z Putinem.

Pierwsze kraje już cierpią z tego powodu. Mołdawia stowarzyszona z Unią Europejską w ramach Wspólnoty Energetycznej zwróciła się do Unii Europejskiej o pomoc po tym, jak Gazprom ograniczył dostawy gazu do tego kraju pomimo kryzysu energetycznego w Europie.

– Nie jest zgodne z rzeczywistością, że Rosja manipuluje przesyłem gazu w celach politycznych. Odwrotnie, rosyjski eksporter gazu Gazprom w swojej działalności kieruje się odpowiedzialnym podejściem wobec podejmowanych zobowiązań, dążeniem do długoterminowych, przewidywalnych, wzajemnie korzystnych stosunków biznesowych z partnerami zagranicznymi — no i, oczywiście, naturalną racją skuteczności ekonomicznej – pisze ambasador i to nie jest prawda. Armenia i Białoruś współpracujące z Rosją w polityce zagranicznej otrzymują subsydiowane ceny gazu. Państwa podpisujące kontrakty długoterminowe jak Węgry dostają rabaty. Brak współpracy kończy się boleśnie, jak w Mołdawii. – Ci, którzy podpisali z nami kontrakty długoterminowe, cieszą się obecnie z ich ceny – mówiła Jelena Burmistrowa, szefowa Gazprom Exportu.

Gazprom nie działa tylko rynkowo

Najtańsze rozwiązanie na rzecz zwiększenia dostaw gazu do Europy to większe zamówienie przepustowości na Ukrainie. Gazprom zdecydował się jednak na budowę gazociągu Nord Stream 2 omijającego ten kraj po to, by zastąpić szlak ukraiński, a nie dać nowego. Cena gazu, który kiedyś być może popłynie nowym gazociągiem przez Bałtyk, jest przedmiotem spekulacji, a faktyczny koszt dostaw tamtym, dłuższym szlakiem może być subsydiowany za pośrednictwem niższych cen gazu dla klientów Gazpromu jak E.on, ENGIE, OMV, Shell i Wintershall, które nieprzypadkowo zgodnie przekonują, że Rosjanie wywiązują się z kontraktów.

– Właśnie, aby uniknąć związanego z tym ryzyka, w tym tranzytowego, potrzebne są takie rozwiązania jak Nord Stream i Nord Stream 2. Jest to krótszy, bezpieczniejszy, tańszy i bardziej ekologiczny sposób przesyłu gazu do Europy Zachodniej, pozwalający w sytuacjach kryzysowych szybko i na wzajemnie korzystnych warunkach zaspokoić rosnące potrzeby naszych partnerów, mimo przeszkód różnego rodzaju – przekonuje mimo to ambasador Rosji powielając narrację znaną z kremlowskiego Sputnika ze szczególnym uwzględnieniem argumentu ekologicznego, zapominając o tym, że największe wycieki metanu, gazu cieplarnianego groźniejszego od CO2, nastąpiły…na Jamale.

Według danych operatora ukraińskiego OGTSUA nie ma uzasadnienia ekonomicznego Nord Stream 2. Oto te dane, z którymi ambasada Rosji mogłaby polemizować, ale tego nie robi. – Gazprom szacuje sprzedaż roczną gazu do Europy na poziomie powyżej 200 mld m sześc. rocznie. Faktyczny eksport do Unii Europejskiej wyniósł w 2020 roku mniej niż 150 mld m sześc. Eksport do Europy, w tym Turcji i Wielkiej Brytanii wyniósł 175 mld m sześc. Istniejące moce przesyłowe z Rosji do Europy wynoszą ponad 270 mld m sześc., licząc ukraiński system przesyłowy gazu, gazociąg Jamał-Europa, Nord Stream 1 i Turkish Stream, albo 286 mld m sześc., licząc z Blue Stream. Widać, że nie ma potrzeby budowy dodatkowej infrastruktury gazowej, by dostarczyć wolumen opisany przez Gazprom. Innymi słowy w nadchodzących lata będzie około 100 mld m sześc. rocznie wolnej przepustowości w systemie dostaw ze Wschodu na Zachód. Jeśli Nord Stream 2 rozpocznie pracę, wolna moc sięgnie około 150 mld m sześc. rocznie. To dowód na to, że nie ma uzasadnienia komercyjnego lub technicznego omijania istniejących gazociągów – wyliczał Serhij Makogon, prezes OGTSUA.

Czy Gazprom celowo skazał Europę na niedobory gazu?

Na bok należy także odłożyć opowieści o działaniach politycznych USA i Unii Europejskiej przeciwko Gazpromowi. Ambasador Rosji ekstrapoluje cechy jego własnego koncernu na rywali na arenie międzynarodowej. – Gazprom jednak powinien się liczyć z politycznymi i innymi pozagospodarczymi czynnikami wpływającymi na jego operacje — jak, na przykład, próby wypchnięcia rosyjskiego koncernu z rynków europejskich poprzez nielegalne sankcje i spekulacje zasadami solidarności europejskiej i euroatlantyckiej, zrewidowania postfactum umów zawartych z Gazpromem poprzez pozwy sądowe i arbitralne decyzje administracyjne, i nawet kradzież gazu z gazociągów tranzytowych, żeby szantażować Rosję w celu uzyskania bezzasadnie niskich cen, jak to miało miejsce w przeszłości na Ukrainie – pisze do Onetu. Chodzi oczywiście o rozwój dostaw LNG z USA do Europy, jako atrakcyjnej alternatywy do dostaw rosyjskich oraz rewizję dyrektywy gazowej Unii Europejskiej, która pozwoliła podporządkować prawu Nord Stream 2, co może oznaczać dla niego kolejne wyzwania ekonomiczne oraz regulacyjne i może sprawić, że dostawy nigdy nie ruszą. Rosjanie mogą manipulować podażą gazu właśnie po to, by wymusić rozpoczęcie dostaw przez ten sporny gazociąg mimo wszystko.

Liczby to dowody

Dwa wykresy uznanego ośrodka analitycznego ICIS pokazują w jaki sposób Gazprom celowo ogranicza podaż gazu w Europie z użyciem magazynów gazu, o czym pisał BiznesAlert.pl w przeszłości. Podczas gdy większość dostawców gazu sezonowo zwiększa zakupy latem w celu uzupełnienia zapasów (wykres pierwszy), gdy cena tego paliwa jest niska, tylko magazyny europejskie z udziałami Gazpromu nie zostały uzupełnione tego lata (wykres drugi).



Z kolei analiza Natural Gas World potwierdza tezę MAE, że Gazprom posiada wolne moce do wykorzystania. To temat do zbadania w drugim śledztwie antymonopolowym o które zaapelował między innymi polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. 


Należy kontynuować kurs na uniezależnienie od Gazpromu

To argument za stworzeniem unijnej rezerwy strategicznej gazu na wzór rozwiązania znanego z USA. Temat padnie podczas Rady Unii Europejskiej zaplanowanej na 21-22 października. Z nieoficjalnych informacji BiznesAlert.pl wynika, że Komisja Europejska jest niechętna tworzeniu strategicznych zapasów gazu ze względu na „nierynkowy charakter” takiego rozwiązania. Polska próbowała je forsować, ale kraje Europy Zachodniej wciąż uwiedzione retoryką pseudo-rynkową Gazpromu, którego lobbyści w Brukseli są skuteczni, zachowują rezerwę, podobnie jak wobec pomysłu wspólnych zakupów gazu reanimowanego przez Hiszpanię, a znanego jeszcze z propozycji Polski stworzenia Unii Energetycznej.

Jeżeli jednak Europa ma wyciągnąć jakieś wnioski z historii relacji z Gazpromem, to fundamentalnym powinna być konstatacja, że relacja z tym dostawcą ma zawsze wymiar polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Tak jak kryzysy wywołane przez Rosjan w 2006 i 2009 roku na Ukrainie, tak kryzys energetyczny 2021 roku powinien skłaniać Europę do stworzenia nowych narzędzi pozwalających się bronić przed nadużyciami dominującego dostawcy, który w minionym roku odpowiadał już za 41 procent dostaw na kontynent. Jedno z nich to strategiczne rezerwy gazu.

Polska zobowiązana na mocy ustawy o zapasach do gromadzenia takich zapasów nie musi się obawiać srogiej zimy, bo jej magazyny są pełne prawie w stu procentach. Europejczycy zachodni polegający na niewidzialnej ręce rynku, która często okazuje się być widzialną ręką Gazpromu, mają niedobory, które pozwalają Rosjanom wymuszać sporny projekt Nord Stream 2 wbrew wspólnej polityce energetyczno-klimatycznej nakazującej uniezależnić się od surowców rosyjskich. Strategiczna rezerwa gazu w Europie nie pozwoliłaby Gazpromowi powtórzyć manewru z drugiej połowy 2021 roku widocznego na liczbach.

Rosja manipuluje podażą gazu i korzysta na kryzysie energetycznym

– Rosjanie celowo ograniczają podaż w Europie, ograniczając użycie szlaku białoruskiego i ukraińskiego, a także sprzedaż na giełdzie wbrew oczywistej przesłance rynkowej, że należy sprzedawać jak najwięcej, kiedy cena jest wysoka – ocenia redaktor naczelny BiznesAlert.pl Wojciech Jakóbik w analizie dla Rzeczpospolitej.

– Rosjanie manipulują podażą gazu na rynku unijnym, wykorzystując kryzys energetyczny do swoich celów. Nord Stream 2, który zdaniem Rosjan ma rozwiązać problem, może go tylko pogłębić – ocenia.

– Zjawisko obserwowane na rynku gazu w Europie jesienią 2021 roku można już nazwać kryzysem. Ceny gazu rosnące o kilkadziesiąt procent dziennie do poziomów niewidzianych w historii, czyli jak ostatnio sprawdzałem 1900 dolarów za 1000 m sześc. powodują destabilizację sektora elektroenergetycznego i innych branż gospodarki zależnych od tego paliwa w Europie Zachodniej” – podkreśla Wojciech Jakóbik w analizie dla gazety.

Jego zdaniem Rosjanie celowo ograniczają podaż w Europie, ograniczając użycie szlaku białoruskiego i ukraińskiego, a także sprzedaż na giełdzie wbrew oczywistej przesłance rynkowej, że należy sprzedawać jak najwięcej, kiedy cena jest wysoka.

Śledztwo antymonopolowe

Ekspert uważa, że jest to temat do nowego śledztwa antymonopolowego Komisji Europejskiej. Przypomina, że poprzednie śledztwo skończyło się w 2018 roku ugodą łagodną dla Gazpromu, która najwyraźniej nie przyniosła zmiany postępowania tego monopolisty, który tym razem powinien doznać kary niczym Google czy Facebook, których nie wahała się karać Komisja w przeciwieństwie do firmy rosyjskiej z taryfą ulgową.

– To dlatego Polska apeluje o nowe śledztwo, a kraje jak Czechy, Hiszpania, Rumunia i Francja apelują o zbadanie manipulacji na rynku gazu podczas Rady Unii Europejskiej zaplanowanej na 21–22 października – zauważa red. Jakóbik.

Energetyka to domena twardego bezpieczeństwa

Podsumowując zaznacza, że czas, by po raz kolejny w historii Europejczycy przypomnieli sobie, że energetyka to domena twardego bezpieczeństwa, szczególnie w tak nieprzyjaznym sąsiedztwie Federacji Rosyjskiej, która używa gazu do polityki zgodnie z doktryną Falina-Kwicińskiego, która każe z jego pomocą niczym dawniej z użyciem czołgów sowieckich manifestować wpływy w Europie Środkowo-Wschodniej.

Jakóbik uważa, że Unia Europejska ma narzędzia, by się bronić, i może tworzyć nowe. – Pytanie o to, czy zechce, pozostaje na razie bez odpowiedzi, czego najlepszym przykładem jest impas w sprawie Nord Stream 2 – pisze w Rzeczpospolitej.

Źródło: Polska agencja Prasowa

Komisja jest niechętna wobec pomysłów Polski, ale ma inne propozycje walki z kryzysem energetycznym | Rosjanie już wprost naciskają na start Nord Stream 2 z użyciem wysokich cen gazu w Europie

Komisja jest niechętna wobec pomysłów Polski, ale ma inne propozycje walki z kryzysem energetycznym

Komisja Europejska przygotowuje swoistą „skrzynkę z narzędziami” mającą pozwolić na walkę z kryzysem energetycznym bez szkodzenia wspólnemu rynkowi energii. Temat ma paść na Radzie Unii Europejskiej 21-22 października. Komisja jest niechętna wobec planów stworzenia rezerwy strategicznej gazu i reformy systemu EU ETS proponowanych przez Polskę.

Euractiv.com dotarł do szkicu propozycji Brukseli,  która zakłada wymierzone wsparcie dla najbiedniejszych gospodarstw domowych w postaci rekompensat wzrostu cen energii. Polska pracuje już nad takim rozwiązaniem na 2022 rok. Komisja sugeruje, że najlepsze rozwiązanie to ryczałt, ale brane jest także pod uwagę odroczenie płatności, ulga podatkowa od obciążeń opłat za energię dla gospodarstw domowych, które sięgają obecnie 41 procent w przypadku gospodarstw domowych i 30-34 procent w odniesieniu do przemysłu. Hiszpania już wprowadziła takie zwolnienie.

Komisja rozważa także wsparcie małej przedsiębiorczości pomocą publiczną z zastrzeżeniem, że nie może ona zaburzyć konkurencji. Chodzi na przykład o dłuższe umowy na dostawy energii, ale Komisja uważa, że nie należy ingerować w system handlu emisjami EU ETS.

Bruksela planuje również stworzyć nowe mechanizmy monitoringu sytuacji na rynku energii z pomocą władz krajowych oraz unijnego stowarzyszenia regulatorów energetycznych ACER w celu walki z ewentualnym łamaniem zasad konkurencji.

Urzędnicy Komisji są także otwarci na dyskusję o postulacie reformy rynku energii złożonym przez Francję i Hiszpanię w celu uniezależnienia ceny energii od ceny gazu, która również notuje rekordy. Proponują pogłębienie współpracy transgranicznej na rynkach detalicznych państw członkowskich oraz badanie kształtowania się cen w Europie. Chcą także przyspieszenia procedur przyznawania pozwoleń na budowę nowej energetyki odnawialnej za pośrednictwem dokumentu z wytycznymi, który ma się pojawić w 2022 roku.

Komisja Europejska ma także użyć planowanej reformy rynku gazu w celu odniesienia się do problemów z magazynowaniem i bezpieczeństwem dostaw tego paliwa zgłaszanych przez część państw członkowskich. Komisja będzie promować gaz mniej emisyjny niż kopalny w celu zmniejszenia zależności od dostawców spoza Unii Europejskiej. Część krajów unijnych, w tym Polska, uważa, że Rosja celowo ogranicza dostawy gazu do Europy w celu wykorzystania rekordowych cen do promocji spornego projektu Nord Stream 2.

Pomysł wspólnych zakupów gazu zaproponowany przez Hiszpanię znajdzie odniesienie w postaci dobrowolnych zapasów do wykorzystania w razie kryzysu. To rozwiązanie ma działać w zgodzie z zasadami konkurencji. Komisja ma jednak zastrzeżenia względem tego pomysłu, ze względu na wysoki stopień skomplikowania. Zamierza za to stworzyć transgraniczne, regionalne grupy ryzyka w regionach z małymi zapasami gazu, które miałyby analizować ryzyko przez następne pięć lat i formułować zalecenia.

Komisja sugeruje także, aby przychody narodowe z EU ETS zostały przeznaczone na bezpośrednie wsparcie gospodarstw domowych i małych przedsiębiorstw w celu walki z ubóstwem energetycznym. Długoterminowo ochroną ma być Społeczny Fundusz Klimatyczny przewidziany w pakiecie Fit for 55 przedstawionym przez Komisję. Ta jednak wyklucza jakąkolwiek reformę ETS w odpowiedzi na obecny kryzys.

Polska zasygnalizowała konieczność stworzenia strategicznej rezerwy gazu oraz reformy systemu handlu emisjami w odpowiedzi na kryzys energetyczny. Część krajów unijnych również popiera takie rozwiązania. Do rozstrzygnięcia może dojść podczas Rady Unii Europejskiej zaplanowanej na 21-22 października.

EurActiv.com/Wojciech Jakóbik

Rosjanie już wprost naciskają na start Nord Stream 2 z użyciem wysokich cen gazu w Europie

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak powiedział, że szybka certyfikacja gazociągu Nord Stream 2 w Niemczech umożliwiająca rozpoczęcie dostaw z jego użyciem pomoże obniżyć ceny gazu w Europie.

„Szybkie ukończenie certyfikacji” pomoże jego zdaniem „uspokoić obecną sytuację”. Niemiecki regulator Bundesnetzagentur ma cztery miesiące na ten proces, który potem zostanie oceniony przez Komisję Europejską z punktu widzenia zgodności z przepisami dyrektywy gazowej, która nakłada na Rosjan obowiązek dostosowania pracy Nord Stream 2 do regulacji ograniczających monopolistów jak Gazprom.

– Myślę, że są dwa czynniki mogące uspokoić obecną sytuację. Po pierwsze oczywiście to ukończenie certyfikacji i najszybsza zgoda na dostawy gazu przez Nord Stream 2 – mówił Nowak w rozmowie z oficjelami rządowymi oraz firmami rosyjskimi. Kolejne rozwiązanie to zwiększenie dostaw przez platformę giełdową Gazpromu ESP, o której pisał BiznesAlert.pl.

– Europejski rynek spotowy jedynie odzwierciedla obecny stan popytu i podaży, ale nie jest narzędziem wyceny dającym równowagę w długim terminie – oceniła Jelena Burmistrowa, szefowa Gazprom Exportu. – Ci, którzy podpisali z nami kontrakty długoterminowe cieszą się obecnie z ich ceny – dodała.

Rosjanie kwestionują dyrektywę gazową w sądzie. Nord Stream 2 AG poinformował o apelacji w odniesieniu do decyzji sądu niemieckiego o konieczności podporządkowania spornego gazociągu tej dyrektywie. Jednak dopóki ona obowiązuje, muszą wdrażać jej przepisy względem Nord Stream 2. Pojawiają się jednak głosy z Rosji, że należy doprowadzić do rozpoczęcia dostaw tym gazociągiem mimo to w celu obniżenia cen gazu w Europie. Tymczasem Europejczycy oskarżają Rosjan o celowe ograniczanie dostaw na rynek europejski w celu wymuszenia startu tego gazociągu.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Atomowa dziesiątka z udziałem Polski ma receptę na walkę z kryzysem energetycznym | Premier Czech przegrał wybory. Czy będzie dogrywka i kto dostanie pieniądze za Kopalnię Turów?

Europaforum Wachau, Stift Göttweig, 13.05.2015, Foto: Dragan Tatic

Atomowa dziesiątka z udziałem Polski ma receptę na walkę z kryzysem energetycznym

Polska dołączyła do dziewięciu innych krajów podpisanych pod listem w obronie energetyki jądrowej w celu zmniejszenia zależności od gazu. Oprócz niej podpisały się pod nim Bułgaria, Czechy, Chorwacja, Francja, Finlandia, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry. Atom ma pomóc w walce z kryzysem energetycznym.

Treść listu została już opublikowana w BiznesAlert.pl. Jego sygnatariusze przekonują, że kryzys energetyczny w Europie został wywołany przez niedostatki rynku gazu, który wymaga reformy między innymi poprzez lepszą koordynację zakupów. Autorzy listy przekonują także, że atom powinien zostać wpisany do zbioru regulacji określających technologie zasługujące na wsparcie unijne, czyli taksonomii, jako narzędzie obniżki cen energii. Postulują także reformę systemu handlu emisjami EU ETS.

Artykuł został opublikowany w dużych dziennikach europejskich, jak Le Figaro pod tytułem: „Dlaczego my, Europejczycy, musimy traktować energetykę jądrową na równi z innymi źródłami niskoemisyjnymi”. Jego inicjatorem była Francja.

Le Figaro/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Premier Czech przegrał wybory. Czy będzie dogrywka i kto dostanie pieniądze za Kopalnię Turów?

Czeska telewizja szacuje, że opozycja zyska 108 z 200 miejsc w parlamencie po wyborach przegranych przez partię ANO, która przegrała na dziesiąte procenta z koalicją centroporawicową. To ważna wiadomość w odniesieniu do sporu o Kopalnię Turów z Polską. Nie wiadomo, czy Czesi wrócą do rozmów. Od tego zależy kto dostanie rekompensatę.

ANO uzyskała wynik 27,8 procent głosów, a koalicja centroprawicowa złożona z kilku partii razem 27,13 procent i będzie mogła tworzyć rząd. Komentatorzy czescy jak Jakub Janda i Martin Ehl przekonują, że wobec takiego wyniku wyborów dojdzie prawdopodobnie do utworzenia rządu centroprawicowego. Niektórzy publicyści ostrzegali, że zwycięstwo partii ANO oznaczałoby dalsze rządy premiera Andreja Babisza, które spowodowałyby wydłużenie sporu o Kopalnię Turów z Polską. Inni uznają, że nie był to ważny temat wyborczy, a inni, że Babisz nie dążył do porozumienia z Polakami w obawie o jego wpływ na wynik wyborczy.

Do rozstrzygnięcia pozostaje, czy Czechy i Polska wznowią rozmowy o rekompensacie szacowanej według informacji BiznesAlert.pl na kilkadziesiąt milionów euro, które trafiłyby do regionów czeskich. Alternatywa to oczekiwanie na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który będzie bardziej kosztowny, bo według informacji naszego portalu jest szacowany przez Polskę na 90-100 mln euro przez karę za niedostosowanie się do orzeczenia o zamknięciu Kopalni Turów na czas sporu. Ta nalicza 500 tysięcy euro dziennie liczone od 21 maja 2021 roku, kiedy zostało wydanie orzeczenie w tej sprawie. Te środki nie trafią jednak do regionów, ale do budżetu unijnego za pośrednictwem Trybunału.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Rosja przyłapana na gorącym uczynku. Rośnie presja na zwiększenie dostaw gazu bez Nord Stream 2

Międzynarodowa Agencja Energii informuje, że Rosja ma wystarczające zasoby gazu, aby zwiększyć dostawy do Europy i ulżyć kryzysowi energetycznemu. Zachód zwiększa presję na zwiększenie dostaw niezależnie od losu gazociągu Nord Stream 2 który czeka na zatwierdzenie w Europie.

Szef MAE Fatih Birol odniósł się do słów prezydenta Władimira Putina, który sugerował w zeszłym tygodniu, że Rosja mogłaby zwiększyć dostawy. Wcześniej wicepremier Aleksander Nowak przekonywał, że pomożę tylko uruchomienie spornego gazociągu Nord Stream 2. Jednak potem rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał, że jest szansa na większenie dostaw istniejącymi szlakami. – Jest potencjał, ale zależy od zapotrzebowania, zobowiązań kontraktowych i umów handlowych – ocenił.

– Jeśli Rosja zrobi to co sugerowała i zwiększy dostawy do Europy, może uspokoić rynek – powiedział Birol gazecie Financial Times. – Nie mówię, że to zrobi, ale jeśli zechce, ma do tego niezbędne moce – dodał. MAE jako pierwsza zasugerowała, że Rosjanie mogą zwiększyć dostawy pomimo ich deklaracji o ograniczeniach i w ten sposób wywołała spekulacje na temat celowego ograniczania podaży w Europie w celu promocji Nord Stream 2.

Ambasador Unii Europejskiej w Rosji Markus Ederer udzielił gazecie RBK wywiadu, w którym ostrzegał, że brak reakcji Rosjan na apele Europy mogą im zaszkodzić. – Powinna pojawić się pewna obawa po stronie rosyjskiej, bo po pierwsze obecna sytuacja może przyspieszyć proces odchodzenia od gazu na rzecz odnawialnych źródeł energii w Europie. Po drugie, według mnie, reputacja Rosji jako dostawcy godnego gazufania może ucierpieć, jeśli powstanie wrażenie, że nie może albo nie chce odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie w tej chwili. Nie mówię nawet o tym, ze brak reakcji może zostać potraktowany jako próba wywarcia presji w celu przyspieszenia oddania do użytku Nord Stream 2 – powiedział ambasador.

Putin zaproponował, aby zwiększyć podaż gazu na platformie cyfrowej Gazpromu. Ukraińcy przekonują jednak, że ma do dyspozycji gazociągi nad Dnieprem, które rezerwuje w minimalnym wymiarze. Według Kijowa jest to dowód na działanie polityczne i celowe omijanie tego szlaku w celu promocji Nord Stream 2. Ten gazociąg będzie mógł rozpocząć pracę dopiero po stwierdzeniu zgodności jego pracy z przepisami antymonopolowymi trzeciego pakietu energetycznego na mocy dyrektywy gazowej. Rosjanie sugerowali rozwiązanie tymczasowe pomijające tę certyfikację, ale spotkali się z gorącą krytyką, w tym apelem Parlamentu Europejskiego o sankcje i zablokowanie dostaw przez ten gazociąg w razie nadużyć Gazpromu.

Financial Times/RBK/Wojciech Jakóbik

Putin obiecuje Europie gaz z Nord Stream 2, ale ceny zależą bardziej od oblicza tej zimy | Wobec kryzysu Komisja rozważy doraźną interwencję, ale długoterminowo stawia na transformację

Putin obiecuje Europie gaz z Nord Stream 2, ale ceny zależą bardziej od oblicza tej zimy

Rosjanie rozmawiają o ewentualnym zwiększeniu podaży gazu w Europie i przy okazji próbują wymusić start spornego Nord Stream 2, ale rekordowo wysokie ceny mogą zależeć tej zimy od temperatury za oknem decydującej o skali popytu.

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin przyznał, że Rosjanie mogliby „ładnie” zwiększyć sprzedaż gazu na platformie elektronicznej SPIMEX. – Jeśli w ten sposób zbijemy szczyt zapotrzebowania, możemy to zrobić, ale tylko bez szkody dla nas samych, oczywiście – miał powiedzieć w rozmowie z ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem.

Platforma elektroniczna Gazpromu to dodatkowy kanał sprzedaży gazu poza kontraktami długoterminowymi. Obsługuje aukcje określonych wolumenów przekazanych tam przez tę firmę dostępne dla uczestników dopuszczonych po kwalifikacji wstępnej. Gazprom może odmówić realizacji aukcji.

Wolumen sprzedaży na platformie ETP w 2020 roku, podczas kryzysu pandemicznego, przekroczył 27 mld m sześc. i odpowiadał za około 15 procent dostaw Gazpromu do Europy. Jednak w 2021 roku wraz ze wzrostem ceny gazu w Europie dostawy tym kanałem zmalały do niewiele ponad 5 mld m sześc. do tej pory. Gazprom zdecydował we wrześniu o zatrzymaniu dostaw na ETP. Kommiersant pisze, że ten ruch miał skłonić Niemcy do dopuszczenia Nord Stream 2 do pracy.

Chociaż Gazprom przekonuje, że teraz ma ograniczone możliwości zwiększenia podaży przez wzrost zapotrzebowania na gaz w Rosji oraz usterkę instalacji Urengoj, część rozmówców Kommiersanta uważa te stanowiska za demonstrację. Putin przyznał podczas rozmowy z Nowakiem, że jego zdaniem dostawy przez Ukrainę są „nieopłacalne” i Gazprom będzie zwiększał dostawy przez „nowe szlaki”. Takim ma być właśnie Nord Stream 2 omijający terytorium ukraińskie od północy i Turkish Stream, który zaopatruje już w gaz Węgry omijając ten obszar od południa.

Ceny gazu na giełdzie TTF w Holandii w dostawach październikowych spadły do 104,9 euro za MWh czyli 1250 dolarów za 1000 m sześc., ale sięgały już nawet do 1900 dolarów za tę samą ilość. Jednak Kommiersant przekonuje, że nawet ewentualne uruchomienie dostaw przez sporny Nord Stream 2, przed którym stoi szereg przeszkód na czele z koniecznością dostosowania jego pracy do przepisów unijnych dyrektywy gazowej, nie obniży znacznie ceny, a największe znaczenie będzie miała temperatura tej zimy decydująca o skali popytu.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Wobec kryzysu Komisja rozważy doraźną interwencję, ale długoterminowo stawia na transformację

Komisja Europejska przyjrzy się propozycjom reformy rynku energii i gazu, w tym rekompensat cen energii oraz stworzenia strategicznej rezerwy gazu, ale uznaje, że długofalowym rozwiązaniem problemów z surowcami, których skutkiem jest obecny kryzys energetyczny, jest transformacja tych sektorów.

Zastępca rzecznika Komisji Europejskiej Dana Spinant powiedziała dziennikarzom, że Bruksela rozważy propozycje składane przez różne kraje w sprawie rynku gazu i energii elektrycznej. Padły pomysły rekompensat wzrostu cen energii oraz stworzenia europejskich rezerw błękitnego paliwa, które mają być odpowiedzią na trwający kryzys energetyczny podnoszący do rekordowych poziomów ceny tych mediów.

Spinant zaznaczyła, że długoterminowe rozwiązanie tych problemów to transformacja energetyczna oraz zmniejszenie zależności od paliw kopalnych.

Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Nord Stream 2 szykuje dostawy z tajemniczym wsparciem. Niemcy grożą karą a NATO i UE dyskutują

Nord Stream 2 szykuje dostawy z tajemniczym wsparciem. Niemcy grożą karą a NATO i UE dyskutują

Niemcy ostrzegają, że Gazprom zapłaci karę jeśli uruchomi Nord Stream 2 niezgodnie z prawem unijnym. Wcześniej miało dojść do certyfikacji technicznej pomimo sankcji USA z pomocą tajemniczej firmy. Tymczasem NATO i Unia Europejska dyskutują o kryzysie cen gazu i działaniach Gazpromu, który może celowo ograniczać dostawy do Europy, a potwierdza to plan testów nowego gazociągu.

Federalna Agencja Sieci Niemiec (Bundesnetzagentur) oczekuje od operatora gazociągu Nord Stream 2 potwierdzenia, że jest dostosowany do przepisów unijnej dyrektywy gazowej wobec zapowiedzi, że zamierza zapełnić go gazem.

– Z tego powodu BnetzA domagała się w liście z czwartego października od operatora Nord Stream 2 AG do natychmiastowego przedstawienia certyfikatów i potwierdzenia, że wszelkie wymagania regulacyjne zostały spełnione i zgodne w ramach uruchomienia jednej z nitek – czytamy w komentarzu rzecznika agencji Fite Wulfa dla Interaxu. Wulf przekonuje, że operator przekazał już wszystkie dokumenty „niezbędne z punktu widzenia prawa landowego do uruchomienia dostaw zostały przedstawione”. – Nie można wykluczyć, że niebawem jedna z nikte gazociągu zostanie uruchomiona – podsumował. Praca Nord Stream 2 niezgodnie z przepisami unijnymi mogłaby się skończyć karą do 10 mln euro.

Nord Stream 2 AG informował, że zamierza zapełnić nitkę B gazem ziemnym w celu przeprowadzenia testów technicznych. Wcześniej Duńska Agencja Energetyczna informowała, że ten odcinek przeszedł certyfikację techniczną bez podawania firmy, która jej dokonała pomimo sankcji USA. – W zgodzie z wymogami pozwolenia na budowę Nord Stream 2 na wodach duńskich strona trzecia miała przedstawić certyfikat zgodności dokumentujący, że ta instalacja jest w pełni zgodna z stosowną legislacją, standardami, a także opisujący specyfikację techniczną Nord Stream 2 AG zanim gazociąg zostanie oddany do użytku – tłumaczy Katja Scharmann z Duńskiej Agencji Energii w komentarzu dla BiznesAlert.pl.

– Mogę potwierdzić, że Nord Stream 2 AG wypełnił wszelkie warunki niezbędne do oddania nitki B do użytku w odniesieniu do certyfikacji – dodała, odmawiając komentarza na temat nazwy firmy, która przeprowadziła certyfikację.

Prezydent RP Andrzej Duda wezwał NATO do zajęcia się zagrożeniem Nord Stream 2 podczas Warsaw Security Forum ponieważ ten gazociąg może pozwolić na zatrzymanie dostaw gazu przez Ukrainę, Słowację i Polskę, ale także służyć szantażowi „wykraczającemu daleko poza sprawy energetyki”. Prezes operatora gazociągów na Ukrainie OGTSUA Serhij Makogon rozmawiał o Nord Stream 2 w Kwaterze Generalnej NATO. Przekonywał, że to problem całej Europy dotkniętej wysokimi cenami gazu. – Widzimy, że gaz stał się narzędziem wpływu politycznego i musimy to zatrzymać – ocenił cytowany przez agencję PRIME.

Przywódcy Unii Europejskiej mogli poruszyć temat Nord Stream 2 podczas spotkania w Ljubljanie piątego października. Może także paść podczas szczytu Rady Unii Europejskiej zaplanowanego na 21-22 października. Gazprom przekonuje, że nie może słać więcej gazu do Europy bo szykuje się sroga zima i musi zapełnić własne magazyny. – Wierzę, że zima będzie zimna, bo drzewa są pełne jarzębin – mówił Sergiej Gustow, szef Gazprom Meżregiongas odpowiedzialnego za sprzedaż tego paliwa na terytorium Rosji cytowany przez Reuters. Tymczasem gaz potrzebny do zapełnienia Nord Stream 2 do testów potwierdza, że ma dodatkowy wolumen do dyspozycji.

Interfax/PRIME/Reuters/Wojciech Jakóbik

Kryzys energetyczny skłania do dyskusji o rezerwie strategicznej gazu i reformy ETS. Polska korzysta

Francja i Hiszpania przekonały Grecję, Rumunię i Czechy do podpisania stanowiska w sprawie odpowiedzi na kryzys wywołany rekordowymi cenami energii i gazu. Jeden z punktów zakłada stworzenie rezerwy strategicznej gazu. Inny to propozycja rewizji systemu handlu emisjami CO2. Polska wcześniej proponowała rozwiązania tego typu.

Francuzi zaproponowali w liście podpisanym przez ministrów finansów z wymienionych krajów, aby zbadać zagadkowy wzrost cen gazu w Europie, stan kontraktów długoterminowych i stworzyć regulacje o obowiązku magazynowania tego paliwa w celu zmniejszenia ekspozycji na wahanie cen.

Kolejny pomysł zaaprobowany przez powyższe kraje zakłada reformę rynku energii w sposób, który da przewidywalność cen emisji CO2 w ramach systemu handlu emisjami. Obecnie ceny rosną niestabilnie zagrażając inwestycjom niezbędnym do transformacji sektora energetycznego. To ryzyko dla energetyki, ale także innych branż przemysłu i odbiorców końcowych, a więc obywateli.

Hiszpania proponowała także rozmowę o europejskiej interwencji w ceny energii w celu ulżenia najuboższym. Ten temat może także paść na Radzie UE zaplanowanej na 21-22 października.

Polska proponowała w przeszłości reformę systemu handlu emisjami CO2 EU ETS i utrzymuje zapasy gazu na mocy specjalnej regulacji wprowadzonej ze względu na bezpieczeństwo energetyczne. Propozycje przedstawione przez kraje podpisane pod apelem Francji są zbieżne z jej interesami.

Wojciech Jakóbik

Jest treść układu Czechy-Polska o Turowie. Bez ugody nie będzie pieniędzy dla regionów

Hospodářské Nowiny dotarły do treści projektu umowy polsko-czeskiej w sprawie Kopalni Turów. Rozmowy na jej temat zostały zatrzymane przez brak porozumienia odnośnie do terminu jej obowiązywania oraz zakresu środków zaradczych. Jeśli rozmowy nie przyniosą ugody, sprawa skończy się karą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Czechy i Polska nie podpisały układu przez spór o terminy. Bez niego regiony nie dostaną środków na ochronę środowiska.

Warunki wycofania skargi Czechów do Trybunału opisane w dokumencie z 30 września to przelew 15 milionów euro na konto ministerstwa środowiska Czech i 35 mln euro na konto Regionu Libereckiego. Czesi mieliby potem raportować rocznie w jaki sposób wydali te środki na ochronę środowiska przed wpływem eksploatacji Kopalni Turów. Mieliby w zamian możliwość wizytacji w Turowie, badania postępów budowy wału ziemnego oraz stanu wód gruntowych. Region Liberecki i Województwo Dolnośląskie mają stworzyć Fundusz Małych Projektów sfinansowany przez Polskę oraz Czechy kwotą po 250 tysięcy euro z udziałem Polskiej Grupy Energetycznej w celu wzmocnienia ochrony środowiska w regionie.

Polacy będą mogli pogłębić Kopalnię Turów o ponad 12 metrów i zbliżyć jej obszar do granicy z Czechami w zamian za budowę ekranu filtracyjnego oraz potwierdzenie jego skutecznej ochrony wód gruntowych, zbuduje wspomniany wał ziemny i ustanowi monitoring. Rozbudowa odkrywki w kierunku Czech ma się odbywać w ściśle określonych koordynatach geograficznych. Polacy mieliby także zatrzymać rozbudowę Kopalni Turów ku granicy w razie potwierdzenia obniżenia się wód gruntowych ponad 10 metrów w sześć miesięcy. Mają chronić Czechów przed hałasem z Turowa. Mają także zapewnić, że koncesja wydobywcza  w Turowie będzie zgodna z prawem unijnym.

Czesi mają przekazywać dane o poborze wody w punkcie Uhelna oraz żwirowni Grabsztejn, a także pozwolenie środowiskowe dla tej drugiej, a także informacje o poborze tego surowca mogącym wpłynąć na poziom wód gruntowych. Polska i Czechy mają co roku oceniać stan wód gruntowych.

Ma powstać grono niezależnych ekspertów oraz połączona komisja czuwające nad porozumieniem. W razie naruszenia układu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej miałby nałożyć karę na odpowiedzialną stronę oczekując od niej określonych środków zaradczych. Te pieniądze trafią jednak do budżetu Unii Europejskiej.

Według projektu widzianego przez Hospodářské Nowiny porozumienie miałoby wygasać pięć lat po wygaśnięciu decyzji o wydobyciu w Kopalni w Turowie (27 lipca 2044 roku) o ile nie zostanie wydana w międzyczasie nowa. Polacy mieliby informować pół roku wcześniej o ewentualnym, wcześniejszym terminie zakończenia wydobycia. Najważniejsze zapisy układu miałyby jednak wygasać dopiero dziesięć lat po zakończeniu układu.

Ten zapis podzielił Czechy i Polskę sprawiając, że premierzy obu krajów nie podpisali ostatecznie umowy. Polacy chcieli okresu dwuletniego wygasania zapisów po zakończeniu układu. Rozmowy zostały zawieszone, ale Kraj Liberecki apeluje już o powrót do nich. Jeżeli nie dojdzie do ugody, wszystkie środki opłacone przez Polskę w ramach kary trafią do budżetu unijnego zamiast wesprzeć regiony kwotami wymienionymi w porozumieniu.

Hospodářské Nowiny/Wojciech Jakóbik