Z daleka słabiej słychać wojnę hybrydową o energetykę Europy

Podróże skłaniają do refleksji. Sprawy oczywiste w Polsce i na Litwie są nie do pomyślenia w Wielkiej Brytanii. To tłumaczy brak zrozumienia obaw Europy Środkowo-Wschodniej względem kontrowersyjnego projektu Nord Stream 2 – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Z daleka słabiej słychać wojnę hybrydową o energetykę Europy”

Z daleka słabiej słychać wojnę hybrydową o energetykę Europy

Nord Stream. Grafika: Gazprom

Podróże skłaniają do refleksji. Sprawy oczywiste w Polsce i na Litwie są nie do pomyślenia w Wielkiej Brytanii. To tłumaczy brak zrozumienia obaw Europy Środkowo-Wschodniej względem kontrowersyjnego projektu Nord Stream 2 – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Z daleka słabiej słychać wojnę hybrydową o energetykę Europy”

Irma dociera na Florydę. Elektrownie jądrowe gotowe na huragan. Po renegocjacji LNG dla Indii tańsze nawet o połowę. Szansa dla Polski?

Wnętrze zbiornika w budowanym terminalu LNG w Świnoujściu. Zdjęcie: Polskie LNG

:Wraz z dotarciem huraganu Irma na Florydę rosną obawy o tamtejsze elektrownie jądrowe. Władze i firmy uspokajają Amerykanów.

:Po udanej renegocjacji umowy na dostawy LNG z Kataru, Indie zmieniły cenę dostaw gazu skroplonego z Australii. Czy Polacy pójdą ich śladem?

Irma dociera na Florydę. Elektrownie jądrowe gotowe na huragan

Reuters/Wojciech Jakóbik

Wraz z dotarciem huraganu Irma na Florydę rosną obawy o tamtejsze elektrownie jądrowe. Władze i firmy uspokajają Amerykanów.

Huragan Irma dotarł na Florydę. Sprowadził tam wiatr wyrywający drzewa, hektolitry deszczu i rosnącą falę zalewającą ulice i pozbawiającą miliony mieszkańców dachu nad głową.

Po wejściu na ląd Irma została zdegradowana z 4 do 3 kategorii huraganu według skali Saffira-Simpsona przez szybkość wiatru na poziomie 120 mil na godzinę (195 kilometrów na godzinę). Później huragan zelżał do 2 kategorii (110/175).

Stan Floryda ewakuował prawie jedną trzecią mieszkańców, czyli 6,5 mln ludzi. Jednak po opuszczeniu terytorium ciepłego Oceanu Atlantyckiego huragan zelżał na sile.

Obawy o drugą Fukushimę

Irma natrafi na swej drodze niedaleko dwóch reaktorów jądrowych elektrowni Turkey Point na Florydzie. Operator, firma Florida Power and Light (FPL), poinformowała o woli zawieszenia pracy obiektów na długo przed uderzeniem zawieruchy.

Podobnie miało stać się z reaktorami elektrowni St Lucie. Według spółki oba obiekty zostały zaprojektowane do przetrwania nawet bardziej intensywnych huraganów. Zostały także zainstalowane 6 metrów nad poziomem morza, w celu uniknięcia zalania.

Mimo to burmistrz południowego Miami Philip Stoddard powiedział, że obawia się zalania elektrowni Turkey Point i powtórzenia scenariusza katastrofy w japońskiej Fukushimie, gdzie woda zepsuła system chłodzenia reaktora, doprowadzając do wybuchu i rozprzestrzenienia się materiału radioaktywnego.

Po katastrofie w Fukushimie z marca 2011 roku amerykańscy operatorzy elektrowni jądrowych wprowadzili nowe rozwiązania zabezpieczające przed zagrożeniami naturalnymi. Amerykańska Komisja Regulacji Nuklearnej (NRC) wymusiła na operatorach zainstalowanie przenośnych pomp i generatorów, które miałyby pozwolić na autonomiczne zasilanie i chłodzenie reaktorów.

Elektrownia Turkey Point przetrwała już huragan Andrew (kategoria 5) w 1992 roku, a St Lucie poradziła sobie z huraganami Francis (kategoria 2) i Jeanne (kategoria 3) w 2004 roku.

Tymczasem w elektrowni Crystal River, która nie pracuje od 2009 roku i należy do Duke Energy znajdowały się pręty paliwowe. Firma jest na etapie stopniowego przenoszenia zużytych prętów do suchego składowiska. Przerwała jednak prace na długo przed uderzeniem Irmy. Pomimo zakończenia pracy ma zapewnione autonomiczne systemy zasilania.

Irma ma zakłócić dostawy energii elektrycznej do około 4,1 z prawie 5 mln klientów największego dostawcy energii w stanie, czyli FPL.

 

Po renegocjacji LNG dla Indii tańsze nawet o połowę. Szansa dla Polski?

Reuters/Wojciech Jakóbik

Po udanej renegocjacji umowy na dostawy LNG z Kataru, Indie zmieniły cenę dostaw gazu skroplonego z Australii. Czy pójdą ich śladem Polacy?

Indie wywalczyły rabat

W 2015 roku Indyjczycy zdołali obniżyć cenę dostaw LNG od katarskiego Rasgas o połowę. Było to możliwe dzięki spadkowi cen na rynkach i elastyczności partnera z Kataru. Minister ropy Dharmendra Pradhan poinformował, że na podobny efekt liczą w rozmowach z Exxon Mobil, który dostarcza gaz skroplony z projektu Gorgon LNG w Australii. Porównuje ten przypadek do rewizji cen dostaw katarskich.

W 2009 roku indyjski Petronet LNG podpisał umowę z Exxon Mobil na dwudziestoletnie dostawy 1,5 mln ton LNG rocznie. Formuła cenowa uwzględniała ekwiwalent 14,5 procent ceny ropy plus koszty transportu. Dostawy ruszyły w styczniu 2017 roku, a cena gazu wynosiła 11-13 dolarów za mmBtu. To prawie dwa razy tyle, ile kosztuje obecnie LNG na azjatyckiej giełdzie.

Źródła Reutersa przekonują, że dostawy z Gorgon LNG są obecnie powiązane z indeksem 13-13,5 procent światowych cen ropy. Zgoda Exxon Mobil na rozpoczęcie negocjacji cenowych pokazuje, jak obniżka cen ropy i nadpodaż LNG wpływają na elastyczność dostawców gazu skroplonego.

Szansa dla Polski?

Indie zamierzają podwoić ilość energii wytwarzanej z gazu do 15 procent w następnych pięciu latach. Również Polska zamierza zwiększyć udział energetyki gazowej w miksie energetycznym. Rząd informuje o tym, że jest gotów pozwolić na „kilka” bloków gazowych, które będą spełniać rolę regulacyjną w systemie.

Polacy z PGNiG sprowadzają gaz ziemny w ilości 1,5 mld m sześc. rocznie. Od 2018 roku ten wolumen ma wzrosnąć do 2,7 mld i pozwolić na całościowe obniżenie ceny dostaw. To element rozwoju strategicznej współpracy z dostawcą, czyli katarskim Qatargasem.

Nie wiadomo, czy po zwiększeniu dostaw i zaoferowaniu atrakcyjnej ceny na nowy wolumen Katarczycy będą otwarci na renegocjację na skalę przypadku Rasgas czy Exxon Mobil. Rynek azjatycki to nadal pierwszy wybór dla tego rodzaju dostawców, a Europa służy bilansowaniu nadwyżek. Jednak ceny gazu na Starym Kontynencie są jeszcze niższe, niż na wschodzie.

Tymczasem Polacy przyznają, że dostawy zakontraktowane w 2008 roku są obecnie droższe od poziomów rynkowych. Według informacji BiznesAlert.pl wolumen dokontraktowany w 2017 roku może być tańszy od tych poziomów, a przez to czynic cały kontrakt konkurencyjnym cenowo.

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

“Rekordowe wyniki Gazpromu” przez tani rubel i utratę rynku na Ukrainie. Antyamerykanizm napędza sprzeciw wobec TTIP w Europie

GazpromMedia zachodnie piszą o rekordowych wynikach Gazpromu. Głębsza analiza pokazuje jednak, że firma nie radzi sobie tak dobrze, jak próbuje pokazywać w komunikatach prasowych. Poparcie dla TTIP w Europie według Pew Research Center wynosi obecnie 39 procent w Niemczech, 39 procent w Austrii, 50 procent we Francji, 58 procent we Włoszech, 63 procent w Hiszpanii, 65 procent w Wielkiej Brytanii, 73 procent w Polsce, 75 procent w Rumunii i 79 procent na Litwie. Czytaj dalej„“Rekordowe wyniki Gazpromu” przez tani rubel i utratę rynku na Ukrainie. Antyamerykanizm napędza sprzeciw wobec TTIP w Europie”

USA: Nord Stream 2 może wysadzić unijną strategię LNG. Rosja nie ma pieniędzy na walkę z kryzysem

Terminal LNG w Świnoujściu
Terminal LNG w Świnoujściu

Autorski przegląd informacji o energetyce Czytaj dalej„USA: Nord Stream 2 może wysadzić unijną strategię LNG. Rosja nie ma pieniędzy na walkę z kryzysem”

Litwini apelują o dalszą integrację elektroenergetyczną. Polacy mają obawy. W 2016 roku na rynek trafi ok. 30 mln ton LNG

System elektroenergetyczny krajów bałtyckich, LitPol Link i NordBalt
System elektroenergetyczny krajów bałtyckich, LitPol Link i NordBalt

Autorski przegląd informacji o energetyce Czytaj dalej„Litwini apelują o dalszą integrację elektroenergetyczną. Polacy mają obawy. W 2016 roku na rynek trafi ok. 30 mln ton LNG”

Domykać czy nie domykać Pierścień Bałtycki?

Synchronizacja sieci elektroenergetycznych to dopasowanie ich pod względem częstotliwości i fazy. Celem działań operatora Litgrid jest skorelowanie systemu litewskiego z kontynentalną Europą. W przekonaniu jej władz wybór między obecnym systemem IPS/UPS, w którym działają kraje byłego Związku Sowieckiego, a możliwym systemem europejskim, jest prosty. To kolejny przykład dylematów, które trapią system elektroenergetyczny w Europie w czasach rosnącej konkurencji.

Stan synchronizacji systemów elektroenergetycznych w Europie na 2015 rok

Stan synchronizacji systemów elektroenergetycznych w Europie na 2013 rok

Częstotliwość systemu krajów bałtyckich jest obecnie regulowana w centrum zarządzania w Moskwie. Z punktu widzenia integracji sieci elektroenergetycznych w Unii Europejskiej, te państwa są wyspą energetyczną. Dzięki połączeniom Litwy z Polską (Lit Pol Link) i Szwecją (NordBalt), które oficjalnie uruchomiono w Wilnie 14 grudnia 2015 roku, będzie możliwe rozpoczęcie synchronizacji bałtyckiego systemu w ramach ENTSO-E, czyli europejskiej sieci elektroenergetycznej. Według konsultantów szwedzkich z Gothia Power, powinno do tego dojść w 2025 roku. Koszty są szacowane na od 435 mln do 1,071 mld euro.

Planowane połączenia i likwidacja połączeń w regionie bałtyckim

Planowane połączenia i likwidacja połączeń w regionie bałtyckim

Co z Kaliningradem?

W celu utrzymania łączności z systemem białoruskim i rosyjskim, konieczna jest budowa na terytorium Białorusi i Rosji transformatorów napięcia oraz inne prace przy istniejącej infrastrukturze. W ostatnim etapie ma dojść do odłączenia zbędnych linii łączących system litewski z białoruskim i rosyjskim. Chodzi o desynchronizację i/lub likwidację połączeń z tymi sieciami. Istnieją dwa w Estonii i trzy na Litwie. Do rozwiązania pozostaje kwestia eksklawy kaliningradzkiej, z którą łączy Litwinów jedno z połączeń.

W założeniach Litgrid eksklawa będzie funkcjonować w oparciu o IPS/UPS, ale nie wejdzie we współzależność z systemem Europy kontynentalnej. Wyklucza to teoretycznie możliwość synchronizacji Obwodu Kaliningradzkiego z siecią europejską i wymusza budowę nowej infrastruktury dublującej połączenia poddane desynchronizacji z systemem sowieckim. Synchronizacja ma zatem znaczenie polityczne i na tym szczeblu mają zapaść decyzje. Litwa domaga się w tym zakresie pośrednictwa Komisji Europejskiej w relacjach z sąsiadami działającymi w systemie UPS/IPS.

– Temat jest omawiany z Komisją Europejską i naszymi sąsiadami, odnośnie tego, jak dokonać tego procesu. Są różne sposoby, dlatego potrzebujemy badań. Powinny one ruszyć na początku przyszłego roku, wtedy będziemy wiedzieć, w jaki sposób połączyć się z siecią polską, europejską. Po badaniach będziemy musieli omówić konsekwencje zastosowania konkretnego rozwiązania technicznego. Niezależnie od tego, jakie wybierzemy, jest szereg sposobów na to, aby uniknąć szkód dla jakiegokolwiek sąsiada – mówi nam minister energetyki Litwy Rokas Masiulis tuż po oficjalnym uruchomieniu LitPol Link w Wilnie. Litwa deklaruje pełną gotowość do zabezpieczenia tranzytu energii elektrycznej z Rosji do Kaliningradu. Przyznaje także, że do czasu pełnej synchronizacji z systemem Europy kontynentalnej, będzie potrzebowała energii od wschodniego sąsiada.

– Synchronizacja to zmiana reżimu technologicznego. Desynchronizacja z Rosją i synchronizacja z Europą oznacza szereg problemów technologicznych do rozwiązania. Z organizacyjnego punktu widzenia powinniśmy działać w Unii Europejskiej na rzecz przygotowania systemów i rozmawiać z Rosją o wszelkich wyzwaniach poprzez Brukselę – mówi w rozmowie z BiznesAlert.pl prezes Litgrid Daivis Virbickas. – Jednym ze scenariuszy jest zastąpienie połączeń synchronicznych z asynchronicznymi z Kaliningradem.

Więcej połączeń czy więcej mocy?

Problemem dla realizacji celu, jakim jest przestawienie Litwy na import energii z krajów europejskich, jest obawa niektórych z nich przed efektem ewentualnego uruchomienia litewskiej elektrowni jądrowej w Visaginas. Efekt miałby znaczenie dla całego pierścienia bałtyckiego, czyli sieci połączeń elektroenergetycznych między Polską, który wbrew informacjom części mediów nie został jeszcze domknięty. Do tego potrzebne jest ukończenie połączeń w krajach bałtyckich. Pierścień połączy Danię, Niemcy, Polskę, Szwecję, Finlandię, Litwę, Łotwę i Estonię. Pozostaje pytanie, jakie moce wytwórcze będą go zasilać. Do układanki należy dodać zatem sektor wytwarzania energii ze źródeł konwencjonalnych i odnawialnych.

Chociaż energetyka jądrowa jest rozwinięta w Szwecji, nieznana jest jej przyszłość. Nie wiadomo, czy Szwedzi zdecydują się na odejście od atomu. Nie wiemy także, czy powstanie litewska elektrownia jądrowa. Polski projekt także jest w powijakach i nie ustalono dotąd jego lokalizacji.

– LitPol Link będzie na pewno używany w obu kierunkach. Trudno przewidzieć, który będzie dominował – przyznaje prezes Virbickas. – Na razie dominują dostawy z Polski na Litwę. W perspektywie 5 lat przewiduję, że najtańsza będzie energia ze Szwecji i to ona będzie dominować w dostawach przez Nord Balt do krajów bałtyckich i przez LitPol Link do Polski. Wiele zależy od przyszłych miksów energetycznych w poszczególnych krajach. W Polsce także trwa dyskusja na temat możliwości budowy elektrowni jądrowej, wsparcia dla OZE – podkreśla.

Chociaż polskie elektrownie węglowe są podobno mało konkurencyjne, to według Litgrid w pierwszym tygodniu testów LitPol Link energia płynęła głównie z terytorium naszego kraju na Litwę. Być może dlatego, że polski rynek jest zintegrowany połączeniami z zachodnimi krajami Unii Europejskiej, w tym z rozwiniętym rynkiem niemieckim, gdzie w hurcie króluje energia ze źródeł odnawialnych.

Teoretycznie jest to dobra wiadomość. Będziemy mieli kolejne źródło taniej energii. Kraje pamiętające o bezpieczeństwie energetycznym nie chcą jednak skupiać się jedynie na bezpieczeństwie dostaw, które gwarantują kolejne interkonektory. Pozwalają sprowadzić w dowolnym momencie energię z wybranego, najbardziej korzystnego kierunku. Państwom zależy jednak na własnych mocach wytwórczych (elektrowniach), których funkcjonowanie w warunkach rosnącej konkurencji na łączącym się rynku warunkują subsydia jak rynek mocy, system rezerw i inne rozwiązania. Niskie ceny dostaw zza granicy podważają rentowność mocy wytwórczych w kraju oraz inwestycje w nowe moce, jak na przykład budowę elektrowni jądrowej. Z tego punktu widzenia cena na giełdzie energii nie jest najważniejsza.

Czyja energia zasili pierścień?

Na chwilę obecną pierścień bałtycki zasilałyby głównie moce energetyki odnawialnej w Niemczech (LitPol Link) oraz jądrowej w Szwecji (NordBalt). Polacy domagają się analizy wpływu elektrowni jądrowej w Visaginas na stabilność systemu elektroenergetycznego. Przyznają, że Litwini mogliby domagać się tego samego, gdyby obiekt powstał w Polsce. Jeszcze większą zagadką byłoby uruchomienie mocy w Obwodzie Kaliningradzkim, co zapowiada Rosatom.

Obawy przed zbyt szybkim otwarciem się na dostawy energii elektrycznej z nowego kierunku sprawiają, że łączenie rynków nie będzie przebiegać tak szybko, jak można by się tego spodziewać. Polska obawia się, że nieodpowiednio przygotowana integracja zagrozi destabilizacją.

– Rozpatrujemy ten problem w kontekście oczekiwań strony litewskiej na przygotowanie projektu do synchronizacji krajów bałtyckich z europejskim. Wiemy, że obciążenie szczytowe to u nich około 5000 MW, więc jego relacja do mocy bloku jądrowego to 1:5. W związku z tym, wyłączenie takiego bloku, które może się zdarzyć od czasu do czasu, musiałoby być pokryte przez system krajów sąsiednich. Należy to odpowiednio przygotować, ustalić, w jaki sposób te przepływy będą się odbywać, czy kraje sąsiednie są na to przygotowane – mówi naszemu portalowi prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Henryk Majchrzak. – To tylko jeden z przykładów jak bardzo złożoną są kwestią czynniki wpływające na synchronizację. Co do zasady nie jesteśmy jej przeciwnikami. Chcemy znać odpowiedź na pytanie fundamentalne: czy powstanie blok jądrowy, o jakiej mocy, jakie będą skutki wyłączeń bloku, kto weźmie odpowiedzialność za przerwy dostaw, jak to się przełoży na częstotliwości, czy z tego wynikają zagrożenia dla systemów, lokalne awarie.

– W przypadku polskiego projektu elektrowni jądrowej prowadzone są analizy dynamiczne na bazie zaktualizowanych modeli. Każdy nowy blok i linia aktualizuje ten model. Każda istotna zmiana w systemie to potrzeba do aktualizacji analiz. Niektóre z nich mają duże znaczenie. W krajach bałtyckich kończy się dziś europejski system elektroenergetyczny. Przy takich obciążeniach, przy takim obciążeniu, gdybyśmy nagle odpięli 5000 MW z dostępnych 25000 MW, bo poszłyby one na Litwę, to nie wiadomo, co by się wtedy stało – kwituje Majchrzak.

Rynek czy państwo?

Podobnie jak w przypadku dostaw z zachodniej granicy, Polacy będą prawdopodobnie domagać się regulacji zabezpieczających nasz system elektroenergetyczny przed potencjalną niestabilnością w krajach bałtyckich. W ten sposób idealny model połączonego rynku energii w Europie zderza się z realiami, które go weryfikują. Nie wystarczy połączyć wszystkich ze wszystkimi, by rozwiązać problem bezpieczeństwa dostaw. Należy ustalić gdzie, w oparciu o jaki rodzaj i moc źródła energii elektrycznej będą wytwarzać ją poszczególne kraje członkowskie. Potem należy dostosować do tego planu modele wsparcia. Niemcy wybrali energetykę odnawialną, Szwedzi wahają się między OZE, a funkcjonującą już energią jądrową. Litwini stawiają na elektrownię jądrową. Polacy głównie mówią o energii nuklearnej, ale w rzeczywistości stawiają na węgiel.

Mimo to wicepremier i minister rozwoju RP Mateusz Morawiecki deklaruje gotowość do domknięcia pierścienia bałtyckiego. Do tego jeszcze długa droga, ale rywalizacja o to, kto będzie ów pierścień zasilał już trwa.

Komisja odpowiada na tekst BiznesAlert.pl. „Nord Stream 2 nie jest dla nas priorytetem”. Plan Brukseli z rewizją umów gazowych ale bez wspólnych zakupów w 2016 roku

yogaAutorski przegląd informacji o energetyce Czytaj dalej„Komisja odpowiada na tekst BiznesAlert.pl. „Nord Stream 2 nie jest dla nas priorytetem”. Plan Brukseli z rewizją umów gazowych ale bez wspólnych zakupów w 2016 roku”

Rosjanie badają na Litwie granicę nieinterwencji Brukseli

Okręt Admirał Leszczenko na Bałtyku
Okręt Admirał Leszczenko na Bałtyku

Litwa oskarżyła rosyjskie okręty wojenne o zakłócanie budowy podmorskiego połączenia elektroenergetycznego łączącego ten kraj ze Szwecją i mającego zmniejszyć jego zależność od dostaw energii z Rosji. Rosyjski okręt nielegalnie zmusił szwedzki statek kładący kabel NordBalt do zmiany kursu – informuje Wilno. Podaje, że podobne incydenty wydarzyły się 29 marca, 10 i 24 kwietnia. Litewskie ministerstwo spraw zagranicznych zgłosiło problem w NATO. Rosjanie przekonywali, że teren z którego wypłoszono szwedzki statek miał posłużyć do rosyjskich ćwiczeń wojskowych. Czytaj dalej„Rosjanie badają na Litwie granicę nieinterwencji Brukseli”

Czesi wyłamują się z polskiej koalicji. Warunki uruchomienia dostaw gazu z Iranu do UE. Rosjanie opóźniają litewską dywersyfikację

Nord BaltAutorski przegląd informacji o energetyce Czytaj dalej„Czesi wyłamują się z polskiej koalicji. Warunki uruchomienia dostaw gazu z Iranu do UE. Rosjanie opóźniają litewską dywersyfikację”