Wiatraki mogą zakłócać pracę radarów. Finlandia odradza ich budowę przy granicy z Rosją | Groźba niedoboru gazu skłania Niemcy do węgla, ale nie do atomu

Wiatraki mogą zakłócać pracę radarów. Finlandia odradza ich budowę przy granicy z Rosją | Groźba niedoboru gazu skłania Niemcy do węgla, ale nie do atomu

:Armia fińska odradza budowę farm wiatrowych w pobliżu granicy z Rosją bo mogą zakłócić pracę radarów potrzebnych do obrony kraju.

:Niemcy otworzą ponownie część zamkniętych elektrowni węglowych w odpowiedzi na ograniczenie dostaw gazu z Rosji i obawy o jego niedobory zimą.

Wiatraki mogą zakłócać pracę radarów. Finlandia odradza ich budowę przy granicy z Rosją

Armia fińska odradza budowę farm wiatrowych w pobliżu granicy z Rosją bo mogą zakłócić pracę radarów potrzebnych do obrony kraju. Chodzi o turbiny wyższe niż 50 m. Muszą stawać co najmniej 40 km od radarów bo inaczej będą utrudniać wykrywanie zagrożenia.

EurActiv.com donosi, że większość nowych pozwoleń na farmy wiatrowe w Finlandii w tym roku została zablokowana właśnie ze względów bezpieczeństwa, tworząc nierównowagę między zachodem i wschodem kraju i skłaniając wschodnie samorządy do apeli o rekompensaty.

Finlandia czerpie około 10 procent energii z farm wiatrowych, których jest tam około tysiąca. Cel to udział 27 procent w 2025 roku.

Polska również ocenia aplikacje o budowę farm wiatrowych (póki co morskich) z punktu widzenia bezpieczeństwa. Obiekty lądowe są zablokowane przez ustawę odległościową, która jednak ma ulec liberalizacji dzięki przełomowi w rządzie z początku czerwca.

EurActiv.com/Wojciech Jakóbik

Groźba niedoboru gazu skłania Niemcy do węgla, ale nie do atomu

Niemcy otworzą ponownie część zamkniętych elektrowni węglowych w odpowiedzi na ograniczenie dostaw gazu z Rosji i obawy o jego niedobory zimą.

Niemcy mają 31,4 GW energetyki węglowej i 27,9 GW gazowej. Nowe prawo zakłada tymczasowe wznowienie pracy do 10 GW energetyki opalanej węglem na dwa lata. Moc energetyki jądrowej przeznaczonej do wyłączenia z końcem tego roku to 4 GW, ale Niemcy uznały, że nie warto ich utrzymywać przy życiu ze względów ekonomicznych i bezpieczeństwa.

Rząd niemiecki planuje redukcję zużycia gazu o jedną piątą bez konieczności wprowadzenia ograniczeń poboru przy jednoczesnym wzroście importu spoza Rosji dzięki czterem pływającym terminalom LNG, które mają być oddawane do użytku od lutego 2023 roku oraz gazowi z Norwegii. Financial Times szacuje, że zapasy gazu w Niemczech sięgające 90 procent mocy magazynowych pozwolą zapewnić dwa-trzy miesiące z użycia w czasie typowej zimy, ale bez jakichkolwiek dostaw z Rosji.

Niemcy wprowadzą także system aukcji rekompensat dla przemysłu za ograniczenie poboru gazu.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Chińczycy mogą dostać widok na NATO w porcie instalacyjnym offshore

Chińczycy mogą dostać widok na NATO w porcie instalacyjnym offshore

– Polskie morskie farmy wiatrowe mogą powstawać w portach instalacyjnych za granicą, bo w Gdyni nie będzie długo niczego. Czy w międzyczasie tamtejszy port trafi pod kontrolę Chińczyków, jeśli nie zdoła ich zatrzymać NATO? – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Chińczycy mogą dostać widok na NATO w porcie instalacyjnym offshore”

Port instalacyjny offshore na celowniku Chińczyków?

Wiadomo już dlaczego służby tak długo zastanawiały się nad ustawą mającą promować morskie farmy wiatrowe. Czy Chińczycy chcą przejąć kontrolę nad portem instalacyjnym? Ofiara sporu na ten temat to sam port, który nie posłuży budowie offshore w pierwszym rozdaniu – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Gazeta Polska dotarła do informacji o tym, że firmy chińskie zabiegają o 30-letni kontrakt na zarządzanie Portem Zewnętrznym w Gdyni oraz kontrakt na budowę portu instalacyjnego offshore. To inwestycja niezbędna do rozwoju kompetencji w branży morskich farm wiatrowych w Polsce. Alternatywa to wykorzystanie portów zagranicznych i przez brak rozstrzygnięć w sprawie portu polskiego, Polacy sięgną po nią prawdopodobnie przy pierwszym rozdaniu, czyli pierwszej aukcji na mocy ustawy offshore.

Wspomniana gazeta ustaliła, że w przetargu rozpisanym przez Morski Port Gdynia trzy z czterech ofert złożyły firmy chińskie. Jedna z nich zarządza już częścią Portu Gdynia w pobliżu Stoczni Wojennej oraz infrastruktury używanej przez NATO. – Temat podnoszony jest przez przedstawicieli armii amerykańskiej, dla której Gdynia jest głównym portem przeładunkowym sprzętu. Sytuację komplikuje także bliskie sąsiedztwo terenów przeładunkowych, których dotyczy zainteresowanie Chińczyków, z PGZ Stocznią Wojenną w Gdyni, w związku z planami uczestnictwa stoczni w rozbudowie i tworzeniu projektów dla sił zbrojnych państw NATO – czytamy w o2. Gazeta Polska stawia tezę, że służby przyglądają się tej inwestycji przez groźbę szpiegostwa Chin, powołując się na analizę German Marshall Fund dla ministerstwa obrony Norwegii, w którym pada ostrzeżenie, że firmy portowe z Państwa Środka mogą służyć takim celom. Z tego względu termin składania ofert miał zostać przedłużony do listopada. Port instalacyjny miałby powstać za 3,3 mld złotych do 2026 roku. Tymczasem pierwsze farmy wiatrowe na Bałtyku mają stanąć w 2025 roku. Oznacza to, że nie będą montowane w polskim porcie.

Służby nie po raz pierwszy interesują się offshore. Ustawa o wsparciu morskich farm wiatrowych była blokowana przez część ministrów jesienią 2020 roku. Z informacji BiznesAlert.pl wynikało, że ustawa offshore została zablokowana przez ministrów, którzy nie sprzyjają rozwojowi morskich farm wiatrowych. Potem udało się nam ustalić, że w dyskusji 28 października projekt został przekazany do zaopiniowania przez organy właściwe w zakresie bezpieczeństwa państwa i zwalczanie korupcji. Początkowo wydawało się, że może być to ruch spowalniający przeciwników Odnawialnych Źródeł Energii, którzy mogli w podobny sposób blokować ustawę odległościową hamującą rozwój lądowych farm wiatrowych. Jednak rewelacje Gazety Polskiej i O2 pojawiające się w koincydencji czasowej rzucają nowe światło na tę sprawę.

Afera Huawei w Polsce oraz ciągły spór o to, czy Partia Komunistyczna Chin używa tej i innych firm do wrogich celów polityki zagranicznej spowodowały, że kraje NATO patrzą dwa razy na inwestycje chińskie. Z drugiej strony alternatywa do portowych firm chińskich może być ograniczona. Istnieje prawdopodobieństwo, że firmy amerykańskie i powiązane z nimi w przypadku oddania Gdyni operatorowi chińskiemu mogą wycofać się również ze współpracy z Polakami – ostrzega O2. Jeden z rozmówców portalu sugeruje, że USA zablokowały udział firm portowych z Chin w inwestycjach w Izraelu, a Litwini w Kłajpedzie. – Musimy brać pod uwagę możliwość współpracy chińsko-rosyjskiej. Łatwo byłoby przytkać Chińczykom port, gdyby doszło np. do zaostrzenia konfliktu na Ukrainie – mówi były wiceszef SKW i ekspert Fundacji Stratpoints, płk Maciej Matysiak.

Niezależnie od rozstrzygnięć w tej sprawie wygląda na to, że polski port instalacyjny nie będzie gotowy na czas budowy pierwszych morskich farm wiatrowych. Jednakże to nie koniec rozwoju tej branży, bo planowana są kolejne tury rozdawania koncesji na Morzu Bałtyckim. Do tego czasu powinien być gotowy port instalacyjny, powstały i pracujący w zgodzie z priorytetami bezpieczeństwa i polityki zagranicznej RP, co może oznaczać brak wstępu dla podejrzanych firm.

Polski Plan Marshalla będzie zielony, by dał jak najwięcej wsparcia energetyce

Projekt Krajowego Planu Odbudowy poświęca najwięcej miejsca Odnawialnym Źródłom Energii, bo inwestycje w nie będą najbardziej kosztowne i mogą zyskać najwięcej przychylności Komisji Europejskiej. To ona zatwierdzi zielony Plan Marshalla dla Europy – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Polski Plan Marshalla będzie zielony, by dał jak najwięcej wsparcia energetyce”

Bo wszyscy Polacy w sektorze offshore to jedna rodzina

Skarb państwa rzuca wszystkie ręce na pokład programu budowy morskich farm wiatrowych. Polacy chcą zwiększyć potencjał własny w celu skuteczniejszej rozmowy z partnerami zagranicznymi bez których się nie obędą. Rozstrzygnięcie w tej sprawie będzie miało znaczenie dla kształtu sektora energetycznego po reformie oraz udziału firm zagranicznych – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Spółka celowa

Prezydent Andrzej Duda podpisał 22 stycznia ustawę offshore gwarantującą wsparcie morskich farm wiatrowych. Prace mogą ruszyć z kopyta, a spółki skarbu państwa nie chcą pozostać w tyle. – Rozwój morskiej energetyki wiatrowej jest jednym z filarów transformacji energetycznej Polski, jak również nowej strategii Grupy Kapitałowej PGE, która zakłada oddanie do użytku aż 2,5 GW nowych mocy w offshore do 2030 roku z perspektywą ponad 6 GW mocy w 2040 roku. Co niezwykle ważne w odbudowie polskiej gospodarki w dobie pandemii, nowe rozwiązania przyczynią się do powstania znacznego programu inwestycyjnego w Polsce o wartości nawet do 160 mld zł – powiedział prezes PGE Wojciech Dąbrowski. – Po jednomyślnym przyjęciu ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych w Senacie i podpisaniu jej przez Prezydenta RP, oczekujemy teraz na zaakceptowanie polskiego systemu wsparcia dla źródeł offshore przez Komisję Europejską.

BiznesAlert.pl informował, że Prezesi Polskiej Grupy Energetycznej, Taurona i Enei podpisali jeszcze 18 stycznia list intencyjny w sprawie współpracy przy projektach morskich farm wiatrowych. Nowa spółka celowa będzie m.in. budować sztuczne wyspy. Odpowiednio Wojciech Dąbrowski, Wojciech Ignacok i Paweł Szczeszek podpisali się pod listem z deklaracja o woli wspólnej realizacji projektów offshore w Polsce. – Ten list oznacza współpracę trzech naszych spółek elektroenergetycznych, które będą realizowały te projekty wspólnie, wykorzystując swój potencjał by wykorzystać tę szansę najlepiej jak potrafimy – mówił pełnomocnik rządu ds. transformacji energetyki i górnictwa. Spółki te mają dążyć do wykorzystania pełnego potencjału spółek polskich na czele z tymi należącymi do Skarbu Państwa, by zmaksymalizować udział polskiego kapitału w projektach morskich farm wiatrowych. Spółka celowa powołana przez PGE, Tauron i Eneę ma służyć realizacji nowych projektów oprócz tych, które już są realizowane. Pozwoli na przykład tworzyć sztuczne wyspy niezbędne do instalacji większej ilości morskich farm wiatrowych. Prezes PGE zdradził, że nowe inwestycje rzeczonej spółki celowej mogłyby zapewnić energię „w latach trzydziestych” XXI wieku.

Spółka celowa powołana przez Polską Grupę Energetyczną, Eneę i Tauron ma budować nowe farmy wiatrowe. PGE jest otwarta na współpracę z Orlenem, bo jej zdaniem jest możliwa synergia między ich projektami. – Inwestycje w morskie farmy wiatrowe to dla PGE priorytet i robimy wszystko, aby przyniosły jak największe korzyści dla polskiej gospodarki. To także szansa dla polskich spółek elektroenergetycznych na sprawną i skuteczną transformację – tłumaczy prezes PGE Wojciech Dąbrowski w komentarzu dla BiznesAlert.pl.

To nie musi być koniec przekształceń. Nasz portal zapytał biuro prasowe PGE o potencjał rozszerzenia tej formy działalności o Orlen. – Jesteśmy otwarci na współpracę. Podpisywany list intencyjny jest dowodem na to, że spółki z udziałem skarbu państwa potrafią i chcą ze sobą współpracować. PKN Orlen realizuje swoje projekty równolegle do prowadzonych przez nas działań. Projekty PGE są najbardziej zaawansowane natomiast ich wzajemna bliskość sprzyja potencjalnej synergii operacyjnej – przekazała spółka w odpowiedzi na pytania BiznesAlert.pl. Orlen nie skomentował tego tematu.

Warto przypomnieć, że PGE Baltica i PKN Orlen podpisały porozumienie o współpracy przy offshore jeszcze we wrześniu 2019 roku na Forum Ekonomicznym w Krynicy. Ich współpraca zakłada między innymi potencjalnie „projektowanie i budowę infrastruktury przyłączeniowej z operatorem systemu przesyłowego Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi oraz wspólne lub skoordynowane działania na rzecz maksymalizacji polskich komponentów w łańcuchu dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej”.

Plany na Bałtyku współgrają z postulowaną reformą sektora energetycznego, wydzieleniem rezerwy węglowej i tworzeniem nowej spółki lub spółek energetycznych pozbawionych obciążeń aktywów wysokoemisyjnych. Podział sił w polskim sektorze morskich farm wiatrowych będzie także pośrednio zależał od kształtu reformy energetyki i górnictwa, która się przeciąga przez rozmowy o umowie społecznej z górnikami opisane w innym miejscu w BiznesAlert.pl. Jedna lub kilka spółek energetycznych powstałe po wydzieleniu aktywów węglowych w zależności od układu sił politycznych oraz biznesowych będzie narzędziem państwowej polityki offshore. Będzie mogła przejmować nowe lokalizacje pod morską firmę wiatrową. Nowa spółka celowa będzie też pozyskiwać pieniądze poza bilansem spółek-matek, z których część będzie w trudnej sytuacji w toku przemian w energetyce. Można będzie także oddać część udziałów w nowej spółce partnerowi dającemu większy wkład własny.

Nie wiadomo jak na tak silną obecność skarbu państwa będą patrzeć partnerzy zagraniczni, którzy mogą być zainteresowani realizacją własnych projektów i koncesjami, a także dostępem do aukcji offshore. Może się okazać, że wszystko będą przejmować firmy polskie, a partnerów z zagranicy jedynie zapraszać do współpracy. W dwudziestopięcioletnim okresie wsparcia podzielonym na dwie fazy (2020-2022 i po 2023 roku). Druga faza rozpocznie okres rywalizacji o wsparcie za pomocą ceny w drodze aukcji, które mają zostać zapoczątkowane w 2023 roku do wolumenu ograniczonego ustawowo. Jeden lub kilka nowych podmiotów polskich z projektami morskiej energetyki wiatrowej w portfelu o odpowiednim potencjale będzie w stanie skuteczniej współpracować z firmami zagranicznymi pragnącymi budować nowe farmy.

Bo do tanga trzeba trojga

PGE Baltica powołana w styczniu 2019 roku jest najbardziej zaawansowana pod względem realizacji projektów offshore. Trzy takie na Bałtyku są przygotowywane do realizacji. Z danych Polskiej Grupy Energetycznej wynika, że Baltica-1 w czerwcu 2020 roku otrzymała techniczne warunki przyłączenia do sieci przesyłowej dla mocy do 896 MW, Baltica-2 w grudniu 2020 roku podpisała umowę o przyłączenie do sieci przesyłowej morskiej farmy wiatrowej Baltica-2 o mocy zainstalowanej do 1498 MW, a Baltica-3 ma już umowę przyłączeniową na maksymalnie 1045 MW. Portfolio tej firmy było szeroko opisane w innym tekście BiznesAlert.pl. Stopień zaawansowania projektów PGE Baltica daje jej potencjalnie rolę przewodnią w spółce celowej do budowy offshore.

Jednakże pozostałe spółki mogą wnieść coś od siebie. – Offshore zajmuje szczególnie istotne miejsce w planach inwestycyjnych Grupy Kapitałowej Enea, czego wyrazem jest niedawne podpisanie listu intencyjnego z PGE i Tauronem. Jestem przekonany, iż połączone działania trzech strategicznych podmiotów energetycznych umożliwią wytworzenie licznych synergii pomiędzy naszymi spółkami. Naszą ambicją jest zbudowanie silnej pozycji Enea na polu zeroemisyjnych źródeł wytwórczych oraz wzmocnienie jej wiarygodności, jako podmiotu współodpowiedzialnego za bezpieczeństwo energetyczne Państwa – mówi Paweł Szczeszek, prezes Enei, w komentarzu dla BiznesAlert.pl. Enea chce opublikować aktualizację strategii w pierwszym kwartale 2021 roku i należy się spodziewać, że „zazieleni” ją niczym PGE czy Orlen. Ta spółka liczy na poprawę pozycji negocjacyjnej na rynku oraz większe szanse w staraniach o uzyskanie pozwoleń lokalizacyjnych i finansowania offshore dzięki udziałowi w nowej spółce celowej.

Również Tauron zamierza zaangażować się w offshore. – Energetyka wiatrowa na morzu stanowi istotny element polskiej i europejskiej strategii transformacji sektora energetycznego. Również w naszych planach offshore odgrywa ważną rolę w budowie mocy zeroemisyjnych po 2025 roku – mówił prezes Wojciech Ignacok przy okazji podpisania porozumienia o współpracy z OW Offshore należącej do EDP Renovaveis i Engie. Tauron ma objąć połowę udziałów w tej spółce, która posiada już projekty farm wiatrowych na Bałtyku. Dzięki temu będzie mu łatwiej osiągnąć cel udziału źródeł zeroemisyjnych w jego portfolio wytwórczym w wysokości 65 procent do 2030 roku.

Wszystkie ręce na pokład

Polacy rzucają wszystkie ręce na pokład projektów morskich farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim i gromadzą potencjał niezbędny do skutecznej ich realizacji. Do rozstrzygnięcia pozostaje wpływ takiej działalności na rynek. – Jak dotąd nie wpłynęły wnioski o zgodę na koncentracje, o których Pan pisze. Jeśli takie wnioski do nas trafią, będziemy sprawdzali wpływ transakcji na konkurencję – przekazał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta portalowi BiznesAlert.pl.

Czy Biden zatrzyma Nord Stream 2? Rosjanie przyznają, że niemiecka fundacja ma go chronić | Otrzeźwienie na rynku ropy przez trzecią falę koronawirusa

:Cena ropy naftowej zakończyła wzrosty z zeszłego tygodnia przez obawy o trzecią falę koronawirusa. BiznesAlert.pl przewidywał taki scenariusz. Rząd polski ma ogłosić w tym tygodniu zmiany obostrzeń pandemicznych w obliczu nowej fali zachorowań w Europie.

:Svenska Dagensbladet przekonuje, że polityka nowego prezydenta USA Joe Bidena w sprawie spornego gazociągu Nord Stream 2 może być bardziej stanowcza niż jego poprzednika Donalda Trumpa ustępującego z urzędu 20 stycznia. Tymczasem Rosjanie przyznają, że niemiecka fundacja klimatyczna ma chronić ten sporny projekt przed sankcjami amerykańskimi.

:Duńczycy zamierzają przetestować z partnerami produkcję zielonego wodoru z pomocą morskich farm wiatrowych. Ta technologia może zostać kiedyś zastosowana w Polsce, gdzie może dojść do współpracy z ich udziałem. Czytaj dalej„Czy Biden zatrzyma Nord Stream 2? Rosjanie przyznają, że niemiecka fundacja ma go chronić | Otrzeźwienie na rynku ropy przez trzecią falę koronawirusa”

Likwidacja 13 kopalń w Polsce i morskie farmy wiatrowe. Rozmowa w Telewizji Republika – Polska Na Dzień Dobry

Nie ma możliwości, by utrzymać w Polsce wydobycie węgla długoterminowo. Złoża są ograniczone, a warunki ekologiczne powodują, że rentowność jego wydobycia spada. Polsce trudniej z tego powodu jest również sprzedać węgiel przez dużą konkurencyjność surowca rosyjskiego. Przez brak opłacalności wydobycia Polacy decydują się na import, ale również na wygaszanie elektrowni opartych na węglu. Według planu na początku wygaszane będą najmniej rentowne elektrownie w oparciu o umowę społeczną, która zakłada emerytury i rekompensaty dla odchodzących z pracy górników.

Źródło: TelewizjaRepublika.pl

The return of the Baltic rail. Offshore – diversify first, liberalize second

“Diversification first, liberalization second,” is an old principle from the gas sector, which is now finding its way into the power sector, due to the big game surrounding the Baltic rail, which will connect offshore wind farms in the Baltic, but for now, without Poland’s involvement. Warsaw’s objections and plans to integrate the offshore farms with nuclear power may stand in the way – writes Wojciech Jakóbik, editor in chief at BiznesAlert.pl.

The Baltic rail without Poland for now

We wrote on BiznesAlert.pl about the memorandum of the Baltic Sea power grid operators on the joint development of offshore wind farms with emphasis on transmission networks. The document mostly pertains to drafting a joint plan to construct a grid that will make it possible to deliver the power generated offshore to the land around the Baltic Sea. In theory this endeavor is beneficial and seems to strengthen the energy cooperation in the region. It is accompanied by the declaration of Denmark, Germany and Holland on the construction of energy islands, e.g. on Bornholm. However, Poland’s power grid operator Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) has reservations. BiznesAlert.pl asked PSE about this. According to the company, the initiative to cooperate on expanding offshore wind energy and developing a grid in the Baltic is premature when it comes to PSE. This is because the operator’s actual plans to develop offshore wind energy in the Baltic are at a stage, which does not allow to plan for creating an offshore grid.

One could suspect that Poles would like to start with connecting their own offshore farms, so as not to increase energy imports from foreign wind farms, even if Denmark’s Orsted would be the provider, a company that is important from the point of view of cooperation with Denmark with regard to the Baltic Pipe. Surely, it is no coincidence that PGNiG bought from Orsted gas that is extracted in the Danish area of the North Sea. The PGE Group wants to cooperate with this company, when it comes to two offshore wind farms in the Baltic. Perhaps this wide energy cooperation, that goes far beyond the Baltic Pipe, will assuage the Dutch about the fact that at this point Poles do not want to participate in the construction of the the so-called Baltic rail. Instead, they want to first connect with the land grid the offshore wind farms built with the participation of Polish companies. Those farms are to receive first contracts for difference during auctions that will start in 2025. Only once that has been completed, will they allow foreign competitors to enter their market and trade power across borders. Otherwise, they would open their market to imported energy earlier, and Poland’s offshore would have to compete against foreign players with a delay of at least a few years. If that happened, Poland’s market would develop in a way that would make the country dependant on energy imports from Germany and other states with access to the Baltic Sea.

Diversification first, liberalization second?

The Baltic rail was promoted by Polskie Siecie Morskie (Polish Maritime Networks, PMN) already in 2012, and presented as an idea where offshore power grids would be connected to integrate markets and lower offshore costs in Poland and its neighbors. The initiative was supposed to have received EU support. “According to the concept of Polskie Sieci Morskie, the grid would start in the existing connection point to the national grid in Żarnowiec, go through the wind farms and then reenter the shore in the connection point in Dunowo. An additional cable would enter the shore in the town of Słupsk. The rail should also connect to other systems, including the planned grid that will link Germany’s offshore farms and the Swedish grid, together with the planned underwater cable NordBalt Sweden-Lithuania,” the Polish Press Agency informed.

However, it may turn out that issues related to the security of national supply may be more important, which is visible in the PSE position on this issue. This approach is analogous to the one Poland is taking about the liberalization of the domestic gas market. The principle that is applied, especially by Piotr Naimski the Government Plenipotentiary for Strategic Energy Infrastructure, says that first there needs to be an infrastructure that offers supply security. Only then can the gas market be liberalized. That is how the market will not be dominated by foreign companies. It is worth stressing that a similar scepticism about the Baltic Rail was visible in PSE Operator’s statements already in 2012. “The investors will have to build a cable that will connect the wind farm with a power substation for which grid connection requirements were issued. Of course, the construction of an international offshore grid is a separate issue, which is the subject of an analysis co-sponsored by the European Commission. However, these projects are more pertinent to the 2030 perspective than to today,” Henryk Majchrzak, the then CEO of PSE Operator, said postponing the discussion about the rail. So, this is another example of the consistency of Poland’s energy policy, which is similar to the push for diversification before liberalization of the gas market.

It’s gonna get busy

It seems that this principle will continue to guide Poland on how to approach the Baltic rail, and we should expect that a tense discussion on this topic to erupt, just like in the case of the debate on the liberalization of the gas market. If we combine this with the plans for offshore integration with nuclear power thanks to power connections, we get a formula which shows Poland’s distinct, but perhaps justified, approach in the region. The draft regulation on maritime spatial planning does take into consideration nuclear energy with regard to the rail by “ensuring there exists the possibility of connecting the wind farms to the national grid and the possible Baltic rail; and taking into consideration the construction of a nuclear power plant on the coast.”

Powrót szyny bałtyckiej. Najpierw dywersyfikacja, potem liberalizacja offshore

Szyna Bałtycka. Grafika: PSM
Szyna Bałtycka. Grafika: PSM

„Najpierw dywersyfikacja, potem liberalizacja” to utarte hasło z sektora gazu, które przenosi się teraz do energetyki za sprawą wielkiej gry o szynę bałtycką mającą połączyć morskie farmy wiatrowe na Bałtyku, na razie bez udziału Polaków. Ich obiekcje oraz plan integracji offshore z atomem mogą stanąć na przeszkodzie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Powrót szyny bałtyckiej. Najpierw dywersyfikacja, potem liberalizacja offshore”

Wodór z Baltic Pipe, czyli klucz Polski do skarbca unijnego

Potencjalna infrastruktura przesyłu wodoru w Europie autorstwa Hydrogen Europe bez Baltic Pipe i gazoportu. Grafika: Hydrogen Europe
Potencjalna infrastruktura przesyłu wodoru w Europie autorstwa Hydrogen Europe bez Baltic Pipe i gazoportu. Grafika: Hydrogen Europe

Dokumenty unijne potwierdzają, że infrastruktura gazowa, która będzie umożliwiała dostawy wodoru i biogazu, będzie mogła liczyć na dalsze wsparcie z Unii Europejskiej. Czas budować Polskę Hydrogen Ready – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Wodór z Baltic Pipe, czyli klucz Polski do skarbca unijnego”