Rozwód z ropą rosyjską będzie bolał mniej, jeśli Polska i Niemcy nauczą się współpracować

Polska i Niemcy szykują się do porzucenia ropy z Rosji z końcem roku. Bezpieczeństwo dostaw prawdopodobnie zostanie utrzymane, ale ceny paliw będą zależały od wielu czynników, więc te kraje potrzebują siebie nawzajem – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Tankowiec w naftoporcie. Fot. Naftoport.pl

Tankowiec w naftoporcie. Fot. Naftoport.pl

Wąskie gardła będą podnosić cenę

Polski naftoport posiada przepustowość 36 mln ton ropy rocznie. Polska potrzebuje około 25 mln ton rocznie, więc teoretycznie naftoport pozwala w całości realizować zapotrzebowanie w tym kraju, a nadwyżki słać do rafinerii wschodnioniemieckich, bo Niemcy także chcą porzucić ropę z Rosji do końca roku. Do portu w Gdańsku wpływały już duże tankowce o pojemności 100 tysięcy ton dając nadzieję, na maksymalne wykorzystanie tego szlaku do dostaw spoza Rosji. Ograniczenie to płytkość cieśnin duńskich nie pozwalająca słać tamtędy jeszcze większych tankowców. Alternatywa to dostawy przez port w Rostocku, który ma służyć także dostawom nierosyjskim do Niemiec, a potem transport kolejowy do Polski. Warto jednak zaznaczyć, że na dostępność przepustowości w Rostocku czy Gdańsku a potem na szlakach kolejowych w Polsce oraz Niemczech będzie także wpływać dywersyfikacja dostaw węgla, a także dostawy paliw na Ukrainę. Po zbombardowaniu Rafinerii Kremeńczuk ten kraj nie jest w stanie sam wytwarzać paliwa. Ma do dyspozycji obiekty w Drohobyczu i Nadwirnej, które teoretycznie mogłyby przerabiać ropę z Zachodu. Z tego punktu widzenia w przyszłości jest przestrzeń do powrotu do projektu ropociągu Odessa-Brody-Gdańsk, bo rynek ukraiński w razie stabilizacji będzie atrakcyjnym kierunkiem ekspansji polskich sprzedawców ropy i paliw, zakładając, że Kijów podobnie jak Berlin i Warszawa będzie chciał porzucić dostawy z Rosji. Póki co jednak pozostają dostawy na potrzeby wojenne realizowane przez terytorium polskie, które będą zmniejszać przepustowość infrastruktury dostępnej na potrzeby dostaw nierosyjskich do Polski. Wąskie gardła infrastruktury będą podnosić cenę ropy oraz paliw, co widać szczególnie po bardziej intensywnym wzroście ceny benzyny niezależnie od umiarkowanego wzrostu cen baryłki na giełdzie. Koszty logistyczne wzrosły do tego stopnia, że benzyna dostarczana koleją i szosami drożeje szybciej niż ropa w dużej mierze wciąż dostarczana Ropociągiem Przyjaźń. To oznacza konieczność stworzenia systemu koordynacji logistyki dostaw ropy oraz paliw do krajów Unii Europejskiej oraz na Ukrainę przed zimą, kiedy zapotrzebowanie na nie dodatkowo wzrośnie. Paliwa prawdopodobnie nie zabraknie, ale skala wzrostu jego ceny będzie zależała od tego, czy Europejczykom uda się je efektywnie rozprowadzić. Polityka socjalna ograniczająca wpływ kryzysu energetycznego na nastroje społeczne oraz poparcie społeczeństwa oporu Ukrainy w obliczu dalszej agresji rosyjskiej powinna być kontynuowana do czasu zakończenia szoku wywołanego koniecznością nagłego przestawienia infrastruktury na dostawy spoza Rosji, który może potrwać całą zimę.

Niemcy zależą od Polski, ale i na odwrót

W tym kontekście trwa dyskusja o rozbudowie Ropociągu Pomorskiego łączącego naftoport z Rafinerią Płocką. PKN Orlen zastrzega, że nie jest pewien zapotrzebowania na dodatkową ropę. W PKN Orlen zastanawiamy się nad paliwami syntetycznymi, wychwytywaniem CO2 i zatłaczaniem go do kawern na Bałtyku. Jeśli będziemy produkować węglowodory na naszych rafineriach, o tyle spadnie zapotrzebowanie na import ropy – powiedział Józef Węgrecki, członek zarządu PKN Orlen podczas konferencji Nafta i Gaz. Jednakże Ropociąg Pomorski może być potrzebny do dostarczania nierosyjskiej ropy nie tylko na rynek polski, ale do Niemiec czy na Ukrainę. – W trzecim i czwartym kwartale 2022 będzie pozwolenie na budowę drugiej nitki Ropociągu Pomorskiego, która mogłaby też zaopatrywać rynek niemiecki – mówił Paweł Wysocki, wiceprezes PERN, na tej samej konferencji. Przypomniał, że już teraz przez Polskę płynie ropa do Rafinerii Schwedt, która może zostać znacjonalizowana przez rząd niemiecki, który mimo to nie może znaleźć chętnych na akwizycję. – W Europie Zachodniej do kupienia jest nawet kilkanaście rafinerii i specjalnie nie ma na nie chętnych. W tym momencie przejęcie Rafinerii Schwedt nie jawi się perspektywicznie – ocenił Karol Wolff z PKN Orlen na tej samej konferencji. Tymczasem PERN czeka na sygnał z rynku, że jest zainteresowany rozbudową Ropociągu Pomorskiego. Wiceprezes Rafał Miland został zapytany przez BiznesAlert.pl o to, jaki to miałby być sygnał, bo w rynku gazu są nim kontrakty na przepustowość, jak rezerwacja mocy Baltic Pipe przez PGNiG. Zdaniem Milanda deklaracja Orlenu lub innego kupca o zainteresowaniu dodatkową mocą byłaby wystarczającym uzasadnieniem do budowy. Warto przypomnieć, że Orlen zarezerwował pierwszą nitkę Ropociągu Pomorskiego, ale zainteresowanych może być więcej, w tym firmy spoza Polski dostarczające paliwo do zachodniej części tego kraju.

Polska i Niemcy są skazane na współpracę

Jeżeli dostawy ropy przez Polskę do Niemiec nie zastąpią w całości importu z Rosji, praca rafinerii wschodnioniemieckich Leuna i Schwedt będzie musiała zwolnić, co oznacza mniejszy przerób ropy i spadek zaopatrzenia Polski Zachodniej w paliwa. Orlen będzie musiał wówczas wypełnić tę pustkę, co rodzi pokusę wypchnięcia zagranicznej konkurencji, ale jeśli wąskie gardła infrastrukturalne to utrudnią, cena na stacjach wzrośnie dodatkowo.  Oznacza to, że długoterminowo warto zwiększać drożność infrastruktury przesyłowej nawet jeżeli w przyszłości znaczenie ropy oraz paliw konwencjonalnych będzie spadać, szczególnie w Europie Zachodniej. Spadek zapotrzebowania na paliwa powinien być wspierany przez rozwój komunikacji zbiorowej oraz inne rozwiązania znane z Niemiec jak tańsze bilety, ale nie przyniesie natychmiastowych efektów, szczególnie poza największymi aglomeracjami w Polsce. Polacy i Niemcy są zatem skazani na współpracę, jeżeli chcą jak najmniej boleśnie porzucić ropę z Rosji.

– Trzeba sobie uświadomić, że jest czas wojny. To będzie kosztowało. Nagła zmiana dostawców zwykle powoduje, że ci nowi chcą zdyskontować tę potrzebę. Można się spodziewać, że to będzie kosztowało więcej. To kwestia zrozumienia sytuacji geopolitycznej, w jakiej się znajdujemy. Trudno przewidzieć jak to się dalej potoczy. Dyskusje toczą się na arenie unijnej. Sankcje na ropę rosyjską będą dotkliwe, jeżeli zostaną wspólnie wprowadzone i oby tak się stało – mówił pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Polska powinna porzucić LPG z Rosji zanim Kreml użyje go jako broni energetycznej

Polska powinna porzucić LPG z Rosji zanim Kreml użyje go jako broni energetycznej

– Ustawa o sankcjach za atak Rosji na Ukrainę zakłada między innymi embargo na dostawy węgla, ale już nie LPG pomimo takiej propozycji Senatu. Należy uniezależnić Polskę od rosyjskiego LPG i wprowadzić unijne embargo na to paliwo bo to paliwo jest kolejną bronią energetyczną Kremla – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Spór polityczny o LPG

Tak zwana ustawa sankcyjna zawiera zapisy o zakazie importu oraz przesyłu węgla energetycznego oraz koksującego z Białorusi oraz Rosji. Senatorzy Marcin Bosacki, Stanisław Gawłowski oraz Krzysztof Kwiatkowski zaproponowali poprawkę, która wprowadzałaby analogiczne embargo na dostawy LPG. O ile jednak zakaz importu węgla z Rosji jest zbieżny z polityką unijną, to partia rządząca prawdopodobnie nie chciała wychodzić przed szereg z gazem płynnym docierającym na stacje paliw. To okazja do gry politycznej między rządem a opozycją. Minister aktywów państwowych Jacek Sasin użył argumentu gospodarczego, tłumacząc, że zakaz importu LPG wpłynąłby na ceny paliw na stacjach. Przypomniał, że krajowa produkcja LPG pokrywa jedną piątą zapotrzebowania. Zużycie sięga według Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego 3,38 mln m sześc. w trzech kwartałach 2021 roku. Import stanowił 82 procent zużycia, a ten z Rosji odpowiadał za 65 procent importu. Opozycja wytknęła rządowi istotną zależność Polski od LPG, prawdopodobnie rewanżując się za tyrady politycznej władzy o prorosyjskiej postawie opozycji w przeszłości. Te spory należy zostawić politykom.

Minister aktywów państwowych Jacek Sasin zadeklarował, że Polacy porzucą dostawy LPG rosyjskiego do końca roku. Ten ruch został skrytykowany przez opozycję. – Embarga na gaz LPG, które po poprawce Krzysztofa Kwiatkowskiego i Stanisława Gawłowskiego i mojej przegłosował Senat, PiS nie chce. Chce dalej wysyłać Putinowi kasę na jego zbrodniczą armię. A doradca Kaczyńskiego nadal będzie w radzie nadzorczej spółki handlującej tym gazem z Rosją – przekonuje senator Bosacki na Twitterze. Odnosi się w ten sposób do doniesień Wirtualnej Polski o współpracy spółki-córki PKP Cargo poprzez spółkę zależną Transgaz z firmą Polski Gaz powiązaną z oligarchą rosyjskim Jakowem Goldowskim, który kiedyś zarządzał odpowiednikiem Grupy Azoty w Rosji, czyli Siburem. Jego żona Olga znajduje się w rejestrze beneficjentów tej spółki. Goldowscy nie są jednak objęci sankcjami unijnymi a Polski Gaz broni się argumentem, że dostarcza LPG na Ukrainę.

Zależność Polski i Ukrainy od LPG z Rosji

Polska zapowiada, że porzuci gaz oraz ropę z Rosji do końca 2022 roku, o ile nie będzie embargo unijnego na te surowce na poziomie Unii Europejskiej, o które zabiega. Niedopatrzenie na rynku LPG należy jak najszybciej usunąć w celu uniknięcia sporu politycznego wokół spraw, które powinny łączyć polityków różnych opcji. Do rozstrzygnięcia pozostaje koordynacja wewnątrz Unii Europejskiej. Nie jest jasne, czy rząd polski wystąpił o unijne embargo na LNG z Rosji, która śle ponad jedną czwartą tego paliwa na nasz rynek, ale w celu rozwiania wątpliwości opozycji mógłby przedstawić taką inicjatywę. Należy ostrzec, że Rosja wykorzystywała LPG do wrogiej polityki podobnie jak gaz czy ropę. W kwietniu 2021 roku pisałem o nowej broni energetycznej Rosji w postaci ograniczenia dostaw gazu płynnego nad Dniepr, które mogło skończyć się niedoborami paliwa w maju 2021 roku. Spor obejmował spółkę Proton Energy Group należącą do Wiktora Medwedczuka, oligarchę ukraińskiego związanego z Kremlem, który w ostatnim czasie został zatrzymany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy.

https://biznesalert.pl/ukraina-kryzys-dostawy-paliw-lpg-diesel-wladimir-putin-bezpieczenstwo-polska-alternatywa-energetyka-ropa/embed/#?secret=Bq6wOn0Adb#?secret=kqEiJZLz1Q

Teoretycznie aktywa Polskiego Gazu pozostają poza wpływem Kremla, bo oligarcha rosyjski posiadający z nią związki uciekł z Rosji, ale historia relacji energetycznych z Rosjanami pokazuje, że dostawy LPG mogą zostać ograniczone lub przerwane pod pretekstem różnych zdarzeń losowych. Co ciekawe, Ukraina sprowadzała z Rosji 54 procent LPG, czyli była mniej zależna od dostaw rosyjskich niż Polska, a i tak groźba przerwy dostaw była niebezpieczna dla rynku paliw. Póki co Polska ma zapasy paliw gromadzone jak w przypadku ropy czy gazu na mocy specjalnej ustawy, ale długoterminowo powinna zmniejszyć zależność od dostaw rosyjskich.

Należy się jednak liczyć z możliwością, że wprowadzenie embargo unijnego na LPG będzie miało dotkliwe skutki gospodarcze w postaci dodatkowej podwyżki cen gazu płynnego. Jednakże podobne skutki miałaby przerwa dostaw z Rosji możliwa w każdej chwili. Wahania cen paliw na stacjach są wykorzystywane przez Rosję do destabilizacji w krajach byłego Związku Sowieckiego i uzyskiwania korzystnych zmian na arenie politycznej. Drożejący LPG może być kolejnym narzędziem takich działań, również w Polsce, pomimo faktu, że według POPiHN gaz płynny odpowiada za 13 procent rynku paliw w porównaniu z 63 procentami zajmowanymi przez olej napędowy. Drożejące LPG wywoła niepokój kierowców, ale należy podkreślić jeszcze raz, że będzie drożeć nawet bez embargo, co widzimy już na stacjach. Litr LPG kosztuje około 3,60 zł podczas gdy w 2019 roku było to około 2 zł i ten czynnik ekonomiczny zachęcał Polaków do „gazowania” samochodów.

Powrót do przeszłości

Z tego względu znów rośnie znaczenie strategiczne naftoportu w Gdańsku, który może odbierać LPG spoza Rosji, na przykład z Kazachstanu, a po wojnie do łask być może powinien wrócić Ropociąg Odessa-Brody-Gdańsk promowanego w przeszłości przez Ś.P. Lecha Kaczyńskiego pozwalający czerpać ropę oraz paliwa z regionu kaspijskiego. Krótkoterminowo może się jednak także okazać, że objęte tajemnicą dostawy paliw z Polski na Ukrainę nie będą możliwe bez kontynuacji handlu gazem płynnym z Rosji.

Krwawa ropa Putina wciąż dociera do naftoportu. Czas na embargo unijne

Krwawa ropa Putina wciąż dociera do naftoportu. Czas na embargo unijne

– Kolejne statki z ładunkami ropy i paliw, między innymi z Rosji, docierają do naftoportu w Gdańsku przed przerwą remontową Rafinerii Gdańskiej. Nie wiadomo jednak kto jest odbiorcą. Temat staje się wrażliwy politycznie przez inwazję rosyjską na Ukrainie oraz apel Kijowa o embargo na krwawe węglowodory Putina – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Krwawa ropa Putina wciąż dociera do naftoportu. Czas na embargo unijne”

Czwarty do fuzji w nowym wycieku maili ministra Dworczyka

Czwarty do fuzji w nowym wycieku maili ministra Dworczyka

– Strona internetowa Poufna Rozmowa znana z publikacji wycieków maili przedstawiła korespondencję ministra szefa Kancelarii Premiera z pełnomocnikiem rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotrem Naimskim w którym pytał o to, czy powinien doprowadzić do spotkania z Unimotem, prywatną firmą paliwową z Polski, w sprawie dostaw saudyjskiej ropy na Białoruś. Unimot to jeden z partnerów fuzji Orlen-Lotos – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Czwarty do fuzji w nowym wycieku maili ministra Dworczyka”

Transnieft wciąż nie ma kontroli pozwalającej uniknąć nowego kryzysu zanieczyszczonej ropy. PERN daje przykład | Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

Transnieft wciąż nie ma kontroli pozwalającej uniknąć nowego kryzysu zanieczyszczonej ropy. PERN daje przykład | Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

: Rosyjski operator ropociągów przesyłowych Transnieft nadal nie może przejąć kontroli nad prywatnymi punktami odbioru ropy w celu uniknięcia zanieczyszczenia surowca jak w 2019 roku. Rosjanie wciąż nie zapłacili rekompensat Polakom. Polski PERN kontroluje jakość ropy na bieżąco.

: Gaz pozostanie drogi nawet po ukończeniu budowy Nord Stream 2, który czeka na złoty spaw. Ceny gazu pozostaną rekordowe przez za małe zapasy w Europie pomimo apelu Gazpromu o uruchomienie dostaw mimo przeszkód.

Transnieft wciąż nie może przejąć kontroli nad dostawami ropy z Rosji. PERN daje przykład

Rosyjski operator ropociągów przesyłowych Transnieft nadal nie może przejąć kontroli nad prywatnymi punktami odbioru ropy w celu uniknięcia zanieczyszczenia surowca jak w 2019 roku. Rosjanie wciąż nie zapłacili rekompensat Polakom. Polski PERN kontroluje jakość ropy na bieżąco.

Transnieft wezwał rząd do zaostrzenia regulacji bezpieczeństwa przy punktach odbioru ropy i przekazania mu odpowiednich kompetencji pozwalających na niezapowiedziane kontrole, monitoring wideo oraz dostęp do danych o jakości ropy. Prezes tej firmy Nikołaj Tokariew wezwał premiera Michaiła Miszustina w lipcu do przyjęcia jego propozycji w ramach projektu dekretu o wymogach bezpieczeństwa paliw i instalacji paliwowych. Uznaje opór pracowników sektora prywatnego za próby utrzymania status quo polegającego na dostarczaniu ropy z szarej strefy do systemu. Sprzeciw pochodzi także od Surgutnieftegazu i Rosnieftu. Transnieft przekonuje, że celowe wprowadzenie zanieczyszczonej ropy do systemu może zatrzymać wręcz jego pracę.

Rozmówcy Kommiersanta przyznają, że prywatne rafinerie zwane samowarami zapewniają około 4-5 mln ton produktów naftowych rocznie i wprowadzają do systemu ropę, która nie podlega kontroli ilości oraz jakości. To z tego powodu Transnieft został zobowiązany do opłacenia rekompensat za dostarczenie zanieczyszczonej ropy w 2019 roku z użyciem Ropociągu Przyjaźń. Transnieft zarezerwował na ten cel 30 mld rubli, z których przekazał już połowę. Polskie PKN Orlen, Grupa Lotos i PERN nie otrzymały jeszcze rekompensat.

– PERN sprawuje kontrolę jakości transportowanej i magazynowanej ropy naftowej w oparciu o wytyczne wynikające z ustaleń z partnerami biznesowymi oraz wewnętrzne, rygorystyczne zasady monitorowania jakości ropy, które w istotnym stopniu zwiększają bezpieczeństwo jakościowe odbiorców surowca. Wymagania jakościowe oraz sposób ich kontroli stanowią element uzgodnień między dostawcą a odbiorcą surowca oraz zależą od technicznych uwarunkowań systemów przesyłowych – informuje biuro prasowe PERN w komentarzu dla BiznesAlert.pl. – Od incydentu z 2019 roku kiedy do Polski wpłynęło ponad 1 mln ton zanieczyszczonej chlorkami organicznymi ropy naftowej ze wschodu, dane uzyskiwane z systemu kontroli jakości pozwalają prowadzić niezakłóconą dystrybucję surowca, w stosunku do wciąż wysokiego ryzyka ponownym wystąpieniem zanieczyszczenia. Jest to najlepszą miarą skuteczności przyjętego modelu funkcjonowania i roli PERN w obszarze kontroli jakości ropy. Standardy w zakresie kontroli jakości ropy istotnie zostały zaostrzone po zaistniałym w 2019 roku incydencie chlorkowym, skutkującym wstrzymaniem na 46 dni czasu dostaw surowca z Rosji. Obecnie, każda partia ropy dostarczana do systemu PERN poddawana jest wewnętrznej kontroli jakości realizowanej przez laboratoria PERN, w szczególności w zakresie parametrów świadczących o stopniu zanieczyszczenia surowca.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

Gaz pozostanie drogi nawet po ukończeniu budowy Nord Stream 2, który czeka na złoty spaw. Ceny gazu pozostaną rekordowe przez za małe zapasy w Europie pomimo apelu Gazpromu o uruchomienie dostaw mimo przeszkód.

Odchodzący szef austriackiego OMV, partnera finansowego Nord Stream 2, zdradził kilka szczegółów na temat tego projektu. Zapewnia, że jego budowa zostanie ukończona na dniach pomimo apeli Ukrainy o jej zatrzymanie.

Rainer Seele zapewnił, że budowa Nord Stream 2 może się zakończyć w nadchodzących dniach. Zdaniem byłego prezesa OMV uruchomienie dostaw przez ten gazociąg nie obniży znacząco rekordowych cen gazu w Europie ze względu na chłodną wiosnę, która spowodowała, że zapasy na kontynencie są małe. Przyznał jednak, że gdyby Nord Stream 2 już pracował, Europa miałaby więcej gazu do dyspozycji. Jego zdaniem nie opłaca się przekierować całego gazu z Ukrainy do nowego gazociągu, ale decyzja należy do Gazpromu. Ceny gazu w Europie przekroczyły pod koniec sierpnia 600 dolarów za 1000 m sześc., co oznacza historyczny rekord.

Portal EA Daily podaje, że w nocy z niedzieli na poniedziałek szóstego września budowa Nord Stream 2 została ukończona a nitka będąca przedmiotem prac czeka na tak zwany złoty spaw, czyli połączenie ukończonych odcinków na wodach niemieckiej strefy ekonomicznej. Gazprom zapowiedział, że chciałby uruchomić dostawy 5-6 mld m sześc. gazu przez Nord Stream 2 tej jesieni, ale na przeszkodzie stoją sankcje USA oraz konieczność wdrożenia unijnych przepisów antymonopolowych trzeciego pakietu energetycznego na mocy dyrektywy gazowej.

TASS/Lenta.ru/EA Daily/Wojciech Jakóbik

Nord Stream 2 stoi przez sztormy i widmo poszerzenia sankcji USA. Będzie czarna lista | Deport na rynku ropy przez nadzieje na szczepionki

Nord Stream. Grafika: Gazprom

:Statek Akademik Czerski mający dokończyć sporny gazociąg Nord Stream 2 nie wyruszy na Morze Bałtyckie w tym roku przez prognozy sztormów w grudniu 2020 i styczniu 2021 roku – ostrzega rosyjski Teknoblog. Amerykanie przedstawią listę firm objętych poszerzonymi sankcjami wobec tego projektu.

:24 listopada o godz. 6.00 czasu polskiego spotowa cena ropy przekroczyła 46,49 dolarów za Brent. To więcej niż 45,24 dolary za kontrakt styczniowy. To zjawisko deportu (ang. backwardation) sugerujące, że rynek mniej boi się nadwyżki ropy na rynku.

:Interfax informuje, że Białoruś i Rosja nadal rozmawiają o warunkach rekompensat za zanieczyszczoną ropę dostarczoną przez Rosjan wiosną 2019 roku. Negocjacje są wiązane z rozmowami o warunkach dostaw węglowodorów do kraju reżimu Aleksandra Łukaszenki. Czytaj dalej„Nord Stream 2 stoi przez sztormy i widmo poszerzenia sankcji USA. Będzie czarna lista | Deport na rynku ropy przez nadzieje na szczepionki”

Rosnieft może zawieść Putina i nie zrealizować planu względem Północnego Szlaku Morskiego. Spór o zanieczyszczoną ropę może skończyć się w sądzie

Ropociąg. Fot. Transnieft
Ropociąg. Fot. Transnieft

:Rosnieft szuka sposobu na uruchomienie wydobycia pozwalającego słać do 30 mln ton ropy przez Północny Szlak Morski na wodach okalających Rosję od północy zgodnie z wolą Władimira Putina. Może mieć z tym problem.

:Reuters ustalił, że trwa spór o rekompensaty za dostarczenie zanieczyszczonej ropy z Rosji do Europy i stworzenie w ten sposób zagrożenia dla infrastruktury przesyłowej. Czterej najwięksi kupcy ropy z Rosji rozważają przeniesienie go do sądu. Polacy też nie doczekali się rozstrzygnięcia.

:Liderka opozycji białoruskiej Switłana Cichanouska wezwała 26 października do strajku generalnego w całym kraju. Domagała się rezygnacji prezydenta Aleksandra Łukaszenki i uwolnienia więźniów politycznych. Pomimo odzewu sektora prywatnego rafinerie białoruskie pracują bez zmian. Czytaj dalej„Rosnieft może zawieść Putina i nie zrealizować planu względem Północnego Szlaku Morskiego. Spór o zanieczyszczoną ropę może skończyć się w sądzie”

Ekolodzy biorą się za LNG. Opóźnienie pierwszego gazoportu w Niemczech? | Budowniczy Nord Stream 2 wraca do Niemiec pomimo widma sankcji USA

Gazoport w Brunsbuttel w Niemczech. Fot. German LNG Terminal
Gazoport w Brunsbuttel w Niemczech. Fot. German LNG Terminal

:Komisja Europejska chce walczyć z emisjami metanu, a niemieccy ekolodzy biorą na celownik projekt gazoportu w Brunsbuttel.

:Według serwisu Marine Traffic niedoszły budowniczy ostatniego odcinka spornego gazociągu Nord Stream 2 skierował się po testach związanych z modernizacją na potrzeby budowy z portu w Królewcu do Mukran w Niemczech.

:Białoruski operator ropociągów Biełnaftachim potwierdza, że dostawy Ropociągiem Przyjaźń przez Polskę są świadczone normalnie po problemach technicznych. To potwierdzenie informacji BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Ekolodzy biorą się za LNG. Opóźnienie pierwszego gazoportu w Niemczech? | Budowniczy Nord Stream 2 wraca do Niemiec pomimo widma sankcji USA”

Nie ma fuzji bez kolców

Połączenie PKN Orlen-Grupa Lotos-PGNiG wywołuje duże emocje, bo według zwolenników pozwoli przejść przez transformację energetyczną suchą noga a według przeciwników jest działaniem wewnętrznie sprzecznym – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Nie ma fuzji bez kolców”

Niemcy przyjęli strategię wodorową. Chcą go z OZE, ale nie pogardzą Nord Stream 2 | Gazprom przekonuje, że jego gaz jest bardzie ekologiczny niż LNG z USA

PotencjPotencjalna sieć przesyłu wodoru. Grafika: FNB Gasalna sieć przesyłu wodoru. Grafika: FNB Gas
Potencjalna sieć przesyłu wodoru. Grafika: FNB Gas

:Niemcy przyjęli 11 czerwca strategię wodorową, która zmierza do wzrostu wykorzystania wodoru w celu redukcji emisji CO2. Berlin celuje w zielony wodór i eksport technologii tego typu za granicę, ale bierze pod uwagę możliwość użycia wodoru niebieskiego, na przykład z Nord Stream 2.

:Emisje gazów cieplarnianych związane z dostawami gazu rosyjskiego przez gazociągi Nord Stream i Turkish Stream są ponad trzy razy mniejsze niż te wydobywające się w całym procesie dostaw LNG z USA do Europy – przekonuje Gazprom.

:Wiceprezes PERN Rafał Miland zdradził na falach Polskiego Radio, że rozmowy z potencjalnymi odbiorcami ropy na Białorusi są na finiszu. Czytaj dalej„Niemcy przyjęli strategię wodorową. Chcą go z OZE, ale nie pogardzą Nord Stream 2 | Gazprom przekonuje, że jego gaz jest bardzie ekologiczny niż LNG z USA”