Wyciek tajnego dokumentu o Nord Stream 2 to test wiarygodności Niemiec

Wyciek tajnego dokumentu o Nord Stream 2 to test wiarygodności Niemiec

Jeśli nowy rząd Niemiec będzie kontynuował politykę ochrony Nord Stream 2 za wszelką cenę, zapłaci ją po obu stronach Atlantyku na korzyść Władimira Putina. Oto co mówią tajne dokumenty – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Wyciek tajnego dokumentu o Nord Stream 2 to test wiarygodności Niemiec”

Wyciek: Atak zimy w Europie zwiększa ryzyko szantażu gazowego Rosji a Niemcy bronią Nord Stream 2 w USA | Potęgi naftowe odkładają decyzję o porozumieniu naftowym by ocenić wpływ omicrona na rynek

Wyciek: Atak zimy w Europie zwiększa ryzyko szantażu gazowego Rosji a Niemcy bronią Nord Stream 2 w USA | Potęgi naftowe odkładają decyzję o porozumieniu naftowym by ocenić wpływ omicrona na rynek

:Europa zużywa zapasy gazu w rekordowym tempie przez atak zimy na przełomie listopada i grudnia, który zwiększa możliwość wymuszania spornego gazociągu Nord Stream 2 przez Rosjan. Tymczasem według wycieku do mediów Niemcy mieli wyjść z inicjatywą obrony tej infrastruktury przed sankcjami USA w Kongresie.

:Nowy szczep koronawirusa o nazwie omicron spowodował depresję cen ropy w zeszły piątek. Potęgi porozumienia naftowego OPEC+ przekładają spotkania swych instytucji, by właściwie ocenić wpływ tego czynnika na rynek.

Czytaj dalej„Wyciek: Atak zimy w Europie zwiększa ryzyko szantażu gazowego Rosji a Niemcy bronią Nord Stream 2 w USA | Potęgi naftowe odkładają decyzję o porozumieniu naftowym by ocenić wpływ omicrona na rynek”

Depresja cen ropy przez nowy, groźniejszy szczep koronawirusa. WHO zwołuje spotkanie kryzysowe | Nowa koalicja w Berlinie może pozwolić Brukseli zatrzymać Nord Stream 2, a Warszawa może pomóc

:Ropa Brent rozpoczyna 26 października na giełdach światowych znacznym spadkiem wartości o prawie trzy procent i ceną na granicy 80 dolarów po tym jak pojawiają się informacje o nowym szczepie koronawirusa nadciągającym z Afryki oraz o restrykcjach w kolejnych krajach.

:Suddeutsche Zeitung stawia tezę, że brak zapisów o Nord Stream 2 w umowie koalicyjnej nowego rządu Niemiec nie oznacza, że będzie on przeciwny zatrzymaniu tego projektu na poziomie unijnym, które jest możliwe, jeżeli jego przeciwnicy jak polskie PGNiG przekonają odpowiednio Komisję.

Czytaj dalej„Depresja cen ropy przez nowy, groźniejszy szczep koronawirusa. WHO zwołuje spotkanie kryzysowe | Nowa koalicja w Berlinie może pozwolić Brukseli zatrzymać Nord Stream 2, a Warszawa może pomóc”

Czas na wojnę prewencyjną w obronie Mołdawii przed Gazpromem

Czas na wojnę prewencyjną w obronie Mołdawii przed Gazpromem

Józef Piłsudski proponował w XX wieku wojnę prewencyjną przeciwko Niemcom w celu uniknięcia wojny światowej. Czas na mniej drastyczne rozwiązanie w obronie Mołdawii przed Rosją, która używa gazu jako broni przeciwko niej, a może być to dopiero przedsmak dalszych działań przeciwko Europie. Nie chodzi o szarżę husarii, ale prawników, skarbników i polityków Unii, którzy już raz uratowali Ukrainę w podobny sposób – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Czas na wojnę prewencyjną w obronie Mołdawii przed Gazpromem”

Moratorium bez moratorium? Nowy rząd w Niemczech każe poczekać Nord Stream 2 | Jeśli Niemcy nie zatrzymają koalicji obrony atomu, Austria pójdzie z nimi do sądu w imię denuklearyzacji

Moratorium bez moratorium? Nowy rząd w Niemczech każe poczekać Nord Stream 2 | Jeśli Niemcy nie zatrzymają koalicji obrony atomu, Austria pójdzie z nimi do sądu w imię denuklearyzacji

:Nowa umowa koalicyjna w Niemczech ma zawierać zapis zobowiązujący Nord Stream 2 do przestrzegania przepisów unijnych. Oznaczałby on w praktyce moratorium na dostawy przez konieczność certyfikacji zawieszonej ze względu na niezgodność z tymi paragrafami.

:Niemiecki Handelsblatt zdradza więcej szczegółów na temat rosnącej koalicji w obronie atomu w Unii Europejskiej, której mogą nie zatrzymać nawet antynuklearne Niemcy, ale Austria może spróbować w sądzie.

Czytaj dalej„Moratorium bez moratorium? Nowy rząd w Niemczech każe poczekać Nord Stream 2 | Jeśli Niemcy nie zatrzymają koalicji obrony atomu, Austria pójdzie z nimi do sądu w imię denuklearyzacji”

Nord Stream 2 „to harakiri Europy”. Polska może go zamrozić, ale potrzebuje Trybunału | Jest pokłosie ustępstw wobec Gazpromu. Reforma gazowa w Mołdawii stoi, a Europa upomina

Nord Stream 2 „to harakiri Europy”. Polska może go zamrozić, ale potrzebuje Trybunału | Jest pokłosie ustępstw wobec Gazpromu. Reforma gazowa w Mołdawii stoi, a Europa upomina

:Spór o gazociąg Nord Stream 2 trwa po tym jak Niemcy zawiesili jego certyfikację niezbędną do rozpoczęcia dostaw. Niektórzy dziennikarze nazywają go „harakiri Europy”. Prawnicy z Polski i Ukrainy mogą je jeszcze opóźnić lub zatrzymać, ale będą potrzebowali pomocy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

:Sekretariat Wspólnoty Energetycznej skierował do Mołdawii list o porażce wdrożenia zapisów rozdziału właścicielskiego oraz certyfikacji operatora systemu przesyłowego gazu Moldovatransgaz. To spółka należąca do Moldovagaz z udziałami Gazpromu. Tymczasem nowy kontrakt gazowy z Rosjanami ma uwzględniać zapisy o tym, że zmiany są możliwe dopiero po spłaceniu długu.

Czytaj dalej„Nord Stream 2 „to harakiri Europy”. Polska może go zamrozić, ale potrzebuje Trybunału | Jest pokłosie ustępstw wobec Gazpromu. Reforma gazowa w Mołdawii stoi, a Europa upomina”

Damy czasowi czas w sporze o Nord Stream 2

Damy czasowi czas w sporze o Nord Stream 2

Zawieszenie certyfikacji Nord Stream 2 w Niemczech nie oznacza, że dostawy nigdy nie ruszą, ale zapewnia dalsze opóźnienie spornego projektu Władimira Putina, które daje przestrzeń do działania jego przeciwnikom – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Dodatkowe i ukryte koszty Nord Stream 2

Konieczność reorganizacji Nord Stream 2 AG oczekiwana przez niemieckiego regulatora Bundesnetzagentur oznacza, że Rosjanie będą musieli poświęcić dodatkowe zasoby na dostosowanie struktury właścicielskiej operatora do przepisów unijnych bez gwarancji, że te zmiany zostaną zaakceptowane. Sami w sporze przed sądem w Niemczech o dyrektywę gazową wdrażającą prawo unijne względem Nord Stream 2 ostrzegali, że konieczność dostosowania tego projektu może doprowadzić go do bankructwa. Opinia sądu w Dusseldorfie głosi, że „albo kolejna nitka gazociągu przez Morze Bałtyckie jest potrzebna, a wtedy finansowanie za pomocą regulowanych opłat sieciowych zapewni amortyzację tej inwestycji, albo koszty transportu zostaną „sztucznie” wyliczone jako niskie w celu wejścia na europejski rynek hurtowy na lepszych warunkach w punkcie wyjścia Nord Stream 2 niż w innych punktach wyjścia z połączeń gazowych, których operatorzy płacą regulowane taryfy. Jednakże byłoby to zaburzenie konkurencji – czytamy w opinii podanej w tekście o bankructwie Nord Stream 2.

Dodatkowe opóźnienie Nord Stream 2

Czas zrobi swoje. Kommiersant szacuje, że konieczność wznowienia certyfikacji po zmianach organizacyjnych, które według szacunków uczestników procesu z którymi rozmawiał BiznesAlert.pl mogą zająć kilka tygodni, oznacza opóźnienie rozpoczęcia dostaw przez Nord Stream 2 co najmniej do wakacji 2022 roku. Takie opóźnienie jest możliwe przy założeniu, że certyfikacja zostanie wznowiona od punktu, w którym została w listopadzie zamrożona. Tymczasem zdania na ten temat są podzielone. Przykładowo, zdaniem prof. Jerzego Buzka cytowanego przez BiznesAlert.pl procedura certyfikacji Nord Stream 2 musi ruszyć od nowa. – Powołanie nowej spółki oznaczać powinno rozpoczęcie całej procedury dopuszczania do przesyłu od początku – łącznie z przygotowaniem przez niemiecki rząd rzetelnej analizy wpływu gazociągu NS2 na bezpieczeństwo dostaw gazu do Niemiec i całej Unii – powiedział Jerzy Buzek w komentarzu dla BiznesAlert.pl. Oznaczałoby to konieczność wydania nowej opinii ministerstwa gospodarki i energetyki Niemiec na temat wpływu Nord Stream 2 na bezpieczeństwo dostaw gazu w Europie. Ostatnio jednak ten resort potrzebował zaledwie trzech dni na odpowiedź na opinię polskiego PGNiG opiniującego certyfikację. Polacy uznali, że nowa magistrala jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa dostaw.

Spory prawników

Zawieszenie certyfikacji nie oznacza, że Niemcy zmieniły front w sporze o Nord Stream 2. Jednakże  decyzja Bundesnetzagentur niesie konsekwencje polityczne. Rosjanie nie będą mogli uruchomić dostaw gazu przez sporną magistralę jesienią pomimo presji Kremla na jak najszybszy start w sezonie grzewczym z użyciem argumentu wysokich cen w Europie, które podnosi sam Gazprom ograniczając podaż. Ta presja nie przyniosła skutku. W grę wchodzi jedynie rozpoczęcie dostaw przez Nord Stream 2 „na nielegalu” z groźbą zapłacenia kary, jednakże legalistyczne podejście Bundesnetzagentur utrudnia takie działanie. Może także przynieść kolejne konsekwencje prawne trudne do przewidzenia na Kremlu. Spór prawniczy o Nord Stream 2 będzie trwał. Nowa certyfikacja będzie przedmiotem oceny Komisji Europejskiej, a ta – w razie zastrzeżeń – może zostać zaskarżona do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przez uczestników certyfikacji jak spółki z Polski oraz Ukrainy. Trybunał może zabezpieczyć spór decyzją o zatrzymaniu dostaw do czasu rozstrzygnięcia batalii sądowej jak przez pewien czas było w przypadku sporu o OPAL wygranego ostatecznie przez Polaków. Tymczasem orzecznictwo Unii Europejskiej może być niekorzystne dla pomysłu wprowadzenia operatora jedynie na potrzeby odcinka Nord Stream 2 na wodach terytorialnych Niemiec zasugerowanego przez Bundesnetzagentur. Taki podmiot nie ma kontroli nad całym gazociągiem, a więc prawo unijne nie obowiązywałoby go w pełni wbrew oczekiwaniom z dyrektywy gazowej Unii Europejskiej. Okaże się po raz kolejny, która strona sporu ma lepszych prawników.

Dajemy czasowi czas

Podsumowując, nie można stwierdzić, że Nord Stream 2 nie ruszy nigdy, ale pewne jest jego dalsze opóźnienie, a pierwotnie miał zacząć pracę z końcem 2019 roku. Może ono urosnąć do dwóch i pół albo nawet trzech lat. Dostawy nie ruszą w dobie kryzysu energetycznego pomimo presji Kremla. Prawnicy będą się spierać, dając czas innym przeciwnikom Nord Stream 2 jak ekolodzy kwestionujący jego zgody środowiskowe czy Amerykanie spierający się o to czy jednak nie odwiesić sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG za użycie gazu jako broni przeciwko Europie w dobie kryzysu energetycznego. USA i Niemcy obiecały, że jeśli Rosjanie posuną się do takiego działania, wprowadzą nowe sankcje. Dyplomacja amerykańska zabiega już o to, by Francja, Niemcy i Wielka Brytania zagroziły Rosjanom dodatkowymi sankcjami wobec Gazpromu oraz Rosnieftu w razie dalszej eskalacji na Ukrainie.

USA wzywają Chiny do uwolnienia rezerw ropy wobec drożyzny | Nord Stream 2 może rozpocząć dostawy dopiero w wakacje 2022 albo jeszcze później

USA wzywają Chiny do uwolnienia rezerw ropy wobec drożyzny | Nord Stream 2 może rozpocząć dostawy dopiero w wakacje 2022 albo jeszcze później

:Po tym jak potęgi naftowe OPEC+ odmówiły zwiększenia wydobycia ropy w odpowiedzi na apel USA, prezydent Joe Biden poprosił Chiny o uwolnienie rezerw tego surowca, którego cena zbliża się już do 90 dolarów za baryłkę i uderza w gospodarkę amerykańską wysokimi cenami paliw.

:Nord Stream 2 rozpocznie dostawy najwcześniej w wakacje 2022 roku, a może jeszcze później. Spór o jego certyfikację w Niemczech trwa.

Czytaj dalej„USA wzywają Chiny do uwolnienia rezerw ropy wobec drożyzny | Nord Stream 2 może rozpocząć dostawy dopiero w wakacje 2022 albo jeszcze później”

Kryzys graniczny to kolejny argument przeciwko Nord Stream 2. Oto, co Polska może jeszcze uczynić

Kryzys graniczny to kolejny argument przeciwko Nord Stream 2. Oto, co Polska może jeszcze uczynić

– Wciąż nie jest jasne kiedy ruszą dostawy przez sporny gazociąg Nord Stream 2. Kryzys graniczny w Polsce powinien być kolejnym argumentem przeciwko dawaniu nowego oręża gazowego Rosji, ale kryzys energetyczny może doprowadzić do układu. Póki co jednak należałoby zacisnąć pasa przy wysokich cenach gazu i pilnować procesu certyfikacji w Niemczech – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Wisienka na torcie kryzysów w Europie

W interesie Polski, Unii Europejskiej i NATO jest zamrożenie projektu Nord Stream 2 do czasu zakończenia kryzysu energetycznego, kryzysu granicznego w Polsce oraz deeskalacji na granicy Ukrainy, która obawia się nowej agresji wojskowej reżimu Władimira Putina. Gazociąg Nord Stream 2 może pozwolić Rosji na utrzymanie dostaw do Europy pomimo ewentualnego konfliktu nad Dnieprem, może destabilizować sytuację gospodarczą i polityczną na Ukrainie wciąż zależnej od przesyłu gazu rosyjskiego (najświeższe dowody to szantaż Mołdawii). To najgorszy moment na przekazywanie Władimirowi Putinowi nowego oręża. Z tego względu sugestie mediów o możliwości pojawienia się nowych sankcji USA wobec Nord Stream 2 lub zamrożenia procesu jego certyfikacji przez Niemców budzą nadzieję krytyków Gazpromu, ale nie powinny prowadzić do przedwczesnego triumfalizmu. Procedura certyfikacji gazociągu Nord Stream 2 przez regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur przebiega teoretycznie w oderwaniu od polityki. Polega na stwierdzeniu zgodności lub niezgodności modelu funkcjonowania danej infrastruktury z przepisami trzeciego pakietu energetycznego narzuconymi względem Nord Stream 2 na mocy noweli dyrektywy gazowej Unii Europejskiej, do której doszło między innymi dzięki staraniom Polski. Ten akt jest wciąż kwestionowany przez Rosjan w sądzie, ale nadal obowiązuje.

Oznacza to, że Nord Stream 2 musi spełnić wymogi dyrektywy gazowej, czyli uwzględniać rozdział właścicielski, dostęp stron trzecich oraz niezależne wyznaczanie taryf. Każde z tych rozwiązań rodzi problemy dla Gazpromu. Nie jest jasne czy spółka Nord Stream 2 AG należąca w stu procentach do tej firmy może być niezależnym operatorem. Wpuszczenie strony trzeciej to wyzwanie dla Gazpromu, ale być może już nie dla Federacji Rosyjskiej, bo nieprzypadkowo w Kommiersancie pojawił się ostatnio kolejny komentarz oficjeli ministerstwa energetyki Rosji o tym, że jest możliwa umowa agencyjna Gazprom-Rosnieft pozwalająca słać temu drugiemu koncernowi do 10 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, na które liczy brytyjskie BP. To rozwiązanie także może być kwestionowane, ale byłoby formą wyjścia naprzeciw oczekiwaniom regulatora. Natomiast niezależnie wyznaczane taryfy to największe wyzwanie dla Nord Stream 2, bo może go doprowadzić do bankructwa, o czym pisałem w BiznesAlert.pl. Istnieje podejrzenie, że cena dostaw gazu przez ten szlak będzie najtańsza ze względu na subsydiowanie taryf przez Rosjan, którzy będą sobie je odbijać w umowach gazowych z firmami, które są jednocześnie partnerami finansowymi tego przedsięwzięcia.

Certyfikacja może potrwać do stycznia-lutego lub nawet maja 2022 roku w zależności od tempa pracy urzędników niemieckich. W najgorszym wypadku oznaczałoby to start dostaw dwa i pół roku po pierwotnym terminie wyznaczonym na koniec 2019 roku, miejmy nadzieje po przedłużeniu umowy tymczasowej o dostawach przez Ukrainę na okres po 2024 roku oraz po zakończeniu kryzysów na granicach oraz kryzysu energetycznego. Tymczasem pojawia się presja prorosyjskich analityków postulujących prowizoryczne uruchomienie dostaw gazu przez rosyjski Nord Stream 2 przed zakończeniem certyfikacji. Robi to na przykład Oxford Institute for Energy Studies. Główny argument to kryzys energetyczny, któremu rzekomo ulży dopiero start Nord Stream 2. Faktycznie jednak mógłby to zrobić Gazprom już teraz, bo same zapowiedzi zwiększenia dostaw istniejącymi szlakami obniżają ceny na giełdach rządzonych emocjami. Póki co jednak Gazprom śle homeopatyczne dawki dodatkowego gazu przez Polskę oraz Ukrainę, być może w celu uniknięcia bardziej stanowczych działań w Niemczech bądź USA. Papierek lakmusowy to stan zapełnienia magazynów gazu w Europie pod kontrolą Rosjan, czyli Heidach, Rehden, Jemgum w Austrii oraz Niemczech. Są nadal zapełnione w niewystarczającym stopniu, a według ośrodka ICIS ten największy w Jemgum nie będzie gotowy na sezon zimowy. To oznacza, że kryzys cen gazu może potrwać całą zimę, a ceny sięgające obecnie ponad 800 dolarów za 1000 m sześc. być może spadną do 500 dolarów w pierwszym kwartale i dopiero do strefy komfortu w okolicach 300 dolarów w drugim kwartale 2022 roku, o ile nie pojawią się nowe, nieprzewidziane zdarzenia, jak choćby gorący konflikt na wschodzie Europy, przy których obecny kryzys gazowy straciłby na powadze.

Jakie realne narzędzia ma Polska?

Polska, Ukraina i inni krytycy polityki Gazpromu, których przybywa w Europie zabiegają o nowe sankcje USA i współpracę nowej koalicji świateł drogowych w Niemczech. Nawet jeśli parlament wpisze nowe sankcje do ustawy budżetu Pentagonu, administracja Joe Bidena może je zawiesić, jak to było w 2021 roku. Domagają się także drugiego śledztwa antymonopolowego wobec Gazpromu. Nawet jeśli niemieccy Zieloni są krytykami Nord Stream 2, ten temat może wypaść z ostatecznej umowy koalicyjnej, która nieprzypadkowo jest kreślona już dwa miesiące. Śledztwo antymonopolowe wymaga podstaw prawnych i dobrej woli w Komisji, która do tej pory nie współpracowała wystarczająco, dając Gazpromowi taryfę ulgową w postaci ugody po pierwszym śledztwie. Realne narzędzia w dyspozycji krytyków Nord Stream 2 znajdujące się pod ich bezpośrednią kontrolą to właśnie wpływ na proces certyfikacji, do której dołączyło polskie PGNiG. Nieprzypadkowo publicyści rosyjscy drą szaty nad tym faktem. Polacy mają argumenty prawne, które pozwolą co najmniej przeciągnąć ten proces na czas po zakończeniu kolejnych kryzysów trawiących Europę, a być może zdołają przekonać Niemców i Komisję Europejską, że Nord Stream 2 nie jest zgodny z prawem unijnym. Rosyjski ekspert Igor Juszkow ubolewa nad faktem, że polskie PGNiG dołączyło do certyfikacji Nord Stream 2, a mogą do niego dołączyć ukraińskie Naftogaz i OGTSUA. – To sabotaż. W rzeczywistości jest to nadużywanie swej pozycji. Po co są oni w procesie certyfikacji. Ona powinna uwzględniać organy regulacyjne z całkowicie niezależnym stanowiskiem – żalił się cytowany przez Lenta.ru. To nie sabotaż, ale wykorzystanie gorsetu regulacyjnego Unii Europejskiej do obrony interesów Polski, ale także całej Wspólnoty, a patrząc z punktu widzenia kryzysu granicznego w Polsce i eskalacji na Ukrainie, także NATO.

Rosja obiecuje gaz, ale się nie spieszy. Gra o Nord Stream 2 trwa a Rosjanie oskarżają Polskę o sabotaż | Rozpoczyna się renesans atomu w Europie. Francja i Turcja prowadzą, za nimi Polska oraz Ukraina

Rosja obiecuje gaz, ale się nie spieszy. Gra o Nord Stream 2 trwa a Rosjanie oskarżają Polskę o sabotaż | Rozpoczyna się renesans atomu w Europie. Francja i Turcja prowadzą, za nimi Polska oraz Ukraina

:Cena gazu w Europie spadła w odpowiedzi na deklarację Gazpromu o tym, że zwiększy dostawy do Europy istniejącymi szlakami. Rosjanie obawiają się finału certyfikacji spornego Nord Stream 2 w Niemczech, a w drodze są nowe sankcje USA. Rosyjski ekspert oskarża Polaków z PGNiG o sabotaż.

:Kryzys energetyczny wywołał przyspieszenie dyskusji o roli atomu w polityce klimatycznej. Kolejne kraje deklarują chęć budowy nowych reaktorów. Potwierdza ją Francja, zgłasza Turcja, a Polska i Ukraina idą w ich ślad.

Czytaj dalej„Rosja obiecuje gaz, ale się nie spieszy. Gra o Nord Stream 2 trwa a Rosjanie oskarżają Polskę o sabotaż | Rozpoczyna się renesans atomu w Europie. Francja i Turcja prowadzą, za nimi Polska oraz Ukraina”