Gaz Izraela dotrze do Europy przez Egipt by uniezależnić ją od Rosji | Ukraina chce wykorzystać program lend-lease USA do dostaw LNG przez Polskę

Gaz Izraela dotrze do Europy przez Egipt by uniezależnić ją od Rosji | Ukraina chce wykorzystać program lend-lease USA do dostaw LNG przez Polskę

:Unia Europejska zawrze porozumienie z Izraelem oraz Egiptem w sprawie dostaw gazu pozwalającego zmniejszyć zależność od Rosji. Planuje także dwa megaprojekty energetyczne.

:Wieści o problemach technicznych gazociągu Nord Stream 1 z Rosji oraz gazoportu Freeport LNG w USA nałożyły się na siebie i podniosły cenę gazu na giełdzie holenderskiej TTF o 10 euro za megawatogodzinę.

:Przedstawiciele Ukrainy poprosili USA, aby środki przekazane im w ramach amerykańskiego lend-lease mogły posłużyć także do zakupów LNG.

Gaz Izraela dotrze do Europy przez Egipt by uniezależnić ją od Rosji

Unia Europejska zawrze porozumienie z Izraelem oraz Egiptem w sprawie dostaw gazu pozwalającego zmniejszyć zależność od Rosji. Planuje także dwa megaprojekty energetyczne.

– Jestem wdzięczna Izraelowi za to, że zamierza zwiększyć dostawy do Unii Europejskiej przez Egipt. Jutro (15 czerwca) podejmiemy ważny krok podpisując porozumienie trójstronne Unii, Izraela i Egiptu. Połączymy też siły, by chronić świat przed kryzysem żywnościowym – zadeklarowała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen po wizycie w Tel-Awiwie.

– Gaz zostanie dostarczony z Izraela gazociągiem, który – miejmy nadzieję – kiedyś będzie gotów do dostaw wodoru, do Egiptu, tam zostanie skroplony i w formie LNG dostarczony do Europy. To bardzo ważny projekt, ale wiemy, że z czasem powinniśmy razem rozwijać infrastrukturę do wykorzystania energetyki odnawialnej.

– Kreml wykorzystał naszą zależność od paliw kopalnych z Rosji by nas szantażować – powiedziała von der Leyen. – Od początku wojny Rosja celowo zatrzymała dostawy gazu do Polski, Bułgarii i Finlandii, a także firm holenderskich i duńskich, ze względu na nasze wsparcie Ukrainy – powiedziała.

Premier Izraela Naftali Bennett pochwalił kraje europejskie za to, że potępiły Iran za niechęć do przekazania nowych informacji o jego cywilnym programie jądrowym. Wezwał także Liban do wykorzystania gazu do współpracy z Europą i porzucenia sporów z jego krajem, które wybuchły po tym jak statek firmy Energean zaczął sięgać po gaz złoża Karisz znajdującego się według Libanu na wodach spornych między tymi krajami. – Europa potrzebuje surowców szybko, a Izrael posiada gaz ziemny w swej strefie ekonomicznej na morzu – przyznał premier tego kraju.

Komisja Europejska liczy także na realizację projektu gazociągu EastMed łączącego Cypr i Izrael posiadającymi złoża gazu Afrodyta oraz Tamar z Grecją a także połączenia elektroenergetycznego EuroAsia pozwalającego w przyszłości importować energię ze źródeł odnawialnych tych państw.

Egipt posiada dwa terminale pływające LNG, czyli FSRU w Idku oraz Damiettcie. Eksport LNG z Egiptu ma sięgnąć 7,5 mln ton rocznie. Ładunki egipskie dotarły już między innymi do Chorwacji i Holandii. Infrastruktura egipska zasilona gazem z izraelskich złóż Morza Śródziemnego zapewni Europie dostawy spoza Rosji i pomoże zrealizować cel planu REPowerEU przedstawionego przez Komisję, który zakłada porzucenie dostaw rosyjskich najpóźniej do 2027 roku.

Komisja Europejska/The Jerusalem Post/Financial Times/Wojciech Jakóbik

Incydenty w USA i Rosji windują ceny gazu w Europie, ale PGNiG ma coś na pocieszenie

Wieści o problemach technicznych gazociągu Nord Stream 1 z Rosji oraz gazoportu Freeport LNG w USA nałożyły się na siebie i podniosły cenę gazu na giełdzie holenderskiej TTF o 10 euro za megawatogodzinę.

BiznesAlert.pl informował, że Nord Stream 1 obniża dostawy gazu do Europy o 40 procent przed planowaną przerwą techniczną w lipcu obniżając dodatkowo podaż zaniżaną przez Gazprom od jesieni 2021 roku. Rosjanie tłumaczą, że problemy Nord Stream 1 biorą się z sankcji zachodnich, które opóźniły zwrot kluczowego elementu infrastruktury z serwisu w niemieckim Siemens Energy przez sankcje kanadyjskie.

Informowaliśmy także o zagadkowym incydencie przy terminalu Freeport LNG z początku czerwca, którego szkody mają być usuwane nawet 90 dni. Co ciekawe, ceny gazu w USA spadły o ponad 15 procent do około 7,20 dolarów za mmbtu w odpowiedzi na problemy Freeport LNG, bo zapowiadają większą podaż na rynku amerykańskim paliwa, które nie będzie mogło dotrzeć do Europy. To pocieszająca wieść dla Polaków, którzy mają umowę PGNiG-Cheniere na dostawy LNG od 2018 do 2042 roku indeksowaną do Henry Hub, który notuje ceny niższe niż giełdy europejskie. Umowa opiewa na dostawy 0,52 ton LNG w latach 2019-2022 oraz 29 mln ton w latach 2023-42, czyli około 0,7 mld m sześc. do 2022 roku oraz 1,95 mld m sześc. rocznie do końca umowy.

Polacy informowali po podpisaniu umowy, że cena może być niższa o 20-30 procent od tej z kontraktu z rosyjskim Gazpromem, który obecnie nie jest realizowany. Różnica może być obecnie jeszcze większa przez kryzys energetyczny w Europie podsycany przez Rosjan.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Ukraina chce wykorzystać program lend-lease USA do dostaw LNG przez Polskę

Przedstawiciele Ukrainy poprosili USA, aby środki przekazane im w ramach amerykańskiego lend-lease mogły posłużyć także do zakupów LNG.

Ukraińcy muszą zebrać gaz w magazynach przed zimą jak cała Europa. Sprowadzają go w całości z Unii Europejskiej, ale chcieliby odebrać do 6 mld m sześc. w formie skroplonej z USA. Potrzebuje do tego importu przez terminale LNG w Europie, w tym w Polsce oraz na Litwie. Amerykanie mieli być zaskoczeni tą propozycją, ale przyjąć ją dobrze.

Program lend-lease zatwierdzony przez prezydenta Joe Bidena dziewiątego maja zakłada, że USA przekażą Ukrainie 40 mld dolarów pomocy militarnej oraz humanitarnej, z tego 23 mld na cele wojskowe. Zielone światło na rzecz wykorzystania części tych środków do umożliwienia dostaw LNG na Ukrainę to szansa na udrożnienie infrastruktury przesyłowej oraz opłacenie kontraktów, które mogłyby być realizowane także przez Polskę. Ukraińcy sugerowali w przeszłości, że mogliby tamtędy sprowadzać właśnie 6 mld m sześc. rocznie. Polacy deklarowali gotowość do modyfikacji planów rozbudowy infrastruktury LNG, w tym FSRU w Zatoce Gdańskiej, w odniesieniu do zapotrzebowania w Czechach i na Słowacji, ale także na Ukrainie. Mówiła o tym minister klimatu Anna Moskwa w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Kommiersant/Natural Gas Intelligene/Wojciech Jakóbik

Były wiceprezes kasjera Gazpromu rekrutuje do legionu wolnej Rosji na Ukrainie | Ostrzeżenie przed eskalacją działań Gazpromu przeciwko Europie

Były wiceprezes kasjera Gazpromu rekrutuje do legionu wolnej Rosji na Ukrainie | Ostrzeżenie przed eskalacją działań Gazpromu przeciwko Europie

Były wiceprezes kasjera Gazpromu rekrutuje do legionu wolnej Rosji na Ukrainie

Białoruska telewizja niezależna Nexta TV prezentuje materiał o byłym wiceprezesie Gazprombanku Igorze Wołubujewie, który przyłączył się do legionu Wolność Rosji będącego częścią sił zbrojnych Ukrainy odpierającej atak Rosji.

Legion powstał w marcu 2022 roku i przyjmuje rosyjskich ochotników pragnących walczyć z Federacją Rosyjską prowadzącą inwazję na Ukrainie. – Jeśli nienawidzicie reżimu Putina, jeśli chcecie wolnej, demokratycznej Rosji, zapisujcie się – zaapelował Wołobujew w rozmowie z Nextą.

Były wiceprezes Gazprombanku uciekł z Rosji na Ukrainę niedługo po ataku z 24 lutego. Udzielił szeregu wywiadów mediom zachodnich, w których demaskował działanie reżimu na Kremlu oraz jego narzędzia w postaci rosyjskiego Gazpromu sprzedającego gaz w Europie.

Warto wspomnieć, że wysocy menadżerowie Gazpromu wraz z rodzinami są znajdowani coraz częściej martwi. Giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Doszło już do co najmniej czterech takich przypadków.

Sankcje zachodnie za atak Rosji na Ukrainę nie zostały dotąd wprowadzone wobec Gazprombanku. Obsługuje on przelewy na konto Gazpromu za dostawy gazu do Europy. Niektórzy klienci ulegli dyktatowi Kremla w postaci dekretu prezydenta Władimira Putina narzucającego płatności w rublach. Pozostali, jak polskie PGNiG, nie wdrożyły tego mechanizmu w obawie przed sankcjami, a Rosjanie zatrzymali im dostawy gazu.

Nexta/Wojciech Jakóbik

Ostrzeżenie przed eskalacją działań Gazpromu przeciwko Europie

Ukraińcy ostrzegają przed eskalacją Gazpromu na rynku gazu. Niemcy szykują się na trudną zimę, choć na razie są dobrze zaopatrzeni w błękitne paliwo od dostawców innych niż rosyjski monopolista.

– Jest znaczne ryzyko całkowitego zatrzymania przesyłu gazu przez Ukrainę do końca tego roku – ostrzegł Serhiy Makogon, szef operatora gazociągów ukraińskich GTSOUA. To odpowiedź na zapewnienia rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który przekonywał media, że Rosja nie planuje dalszych przerw dostaw gazu po tym, jak odcięła od niego klientów, którzy nie zechcieli płacić w rublach wbrew kontraktom. Wśród nich jest polskie PGNiG, które podobnie jak inni klienci, skieruje sprawę do sądu.

Makogon szacuje, że Gazprom nie wywiąże się z przesyłu 110 mln m sześc. gazu dziennie i przez to klienci w Europie doświadczą niedoboru gazu sięgającego 6-7 mld m sześc. między styczniem i czerwcem 2023 roku. Gazprom wykorzystał od maja tylko 36 procent przepustowości zarezerwowanej na Ukrainie. Jest zobowiązany do jej opłacania w ramach porozumienia tymczasowego Komisja Europejska-Ukraina-Rosja z 2019 roku obowiązującego do 2024 roku. Miał opłacać 65 mld m sześc. rocznie w 2020 roku i po 40 mld m sześc. rocznie w latach 2021-24, ale nie wykorzystuje tych mocy.

– Należy jasno powiedzieć, że stoimy przed bardzo trudną jesienią i bardzo trudną zimą. Wszelkie rekompensaty przygotowane przez nasz rząd zawierają odpowiedzi na to wyzwanie – powiedział minister gospodarki i klimatu Robert Habeck. Niemcy planują całkowite porzucenie gazu z Rosji do lata 2024 roku dzięki dywersyfikacji z użyciem LNG, ale wcześniej mogą doświadczyć jeszcze wyższych cen lub niedoborów, szczególnie w sezonie grzewczym rozpoczynającym się w listopadzie i kończącym w marcu. Odpowiedź to szereg regulacji o ograniczeniu poboru, przejęcie infrastruktury strategicznej oraz wsparcie socjalne rządu.

Gazprom Germania przejęty pod zarząd komisaryczny regulatora Bundesnetzagentur realizuje kontrakty na dostawy gazu ze źródeł alternatywnych. Kontrola nad tą firmą została przejęta od rosyjskiego Gazpromu po tym jak ten nie uzupełnił zapasów gazu przed sezonem grzewczym. Wówczas Gazprom Germania został objęty sankcjami Kremla. – Póki co jesteśmy dobrze zaopatrzeni w gaz, ale przy cenach z kosmosu. Każdy powinien to wiedzieć, w przemyśle czy sektorze prywatnym – przyznał prezes Bundesnetzagentur Klaus Mueller w rozmowie z Reutersem.

Facebook/Reuters/Wojciech Jakóbik

Japońskie turbiny w polskim atomie z USA? Decyzja po wakacjach albo później | Miliony euro na obronę Nord Stream 2 pod pozorem ochrony środowiska w Niemczech

Japońskie turbiny w polskim atomie z USA? Decyzja po wakacjach albo później | Miliony euro na obronę Nord Stream 2 pod pozorem ochrony środowiska w Niemczech

:Polacy mają wybrać partnera technologicznego i finansowego Programu Polskiej Energetyki Jądrowej w drugiej połowie 2022 roku, bo czekają na ostatnią z trzech ofert. Po koreańskiej i francuskiej złożą ją Amerykanie, którzy już rezerwują sobie japońskie turbiny na wypadek sukcesu w Polsce.

:Chociaż oficjalnym celem pracy fundacji klimatycznej Klimaschutz Stiftung była ochrona środowiska, służyła głównie budowie spornego gazociągu Nord Stream 2 pod parasolem politycznym chroniącym go przed sankcjami amerykańskimi. Nowe dane pokazują, że wydała na ten cel 165 mln euro.

:Czeski rynek gazu uległ daleko idącej liberalizacji, ale kryzys energetyczny zachęca Pragę do cofnięcia tego procesu. Czesi chcą mieć państwową spółkę handlującą gazem niczym polskie PGNiG.

Japońskie turbiny w polskim atomie z USA? Decyzja po wakacjach albo później

Polacy mają wybrać partnera technologicznego i finansowego Programu Polskiej Energetyki Jądrowej w drugiej połowie 2022 roku, bo czekają na ostatnią z trzech ofert. Po koreańskiej i francuskiej złożą ją Amerykanie, którzy już rezerwują sobie japońskie turbiny na wypadek sukcesu w Polsce.

Operator elektrowni jądrowych z USA, czyli Bechtel, podpisał memorandum o porozumieniu z japońskim Toshiba America Energy Systems w sprawie dostaw turbin parowych oraz generatorów na poczet budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.

Polacy chcą mieć docelowo 6-9 GW energetyki jądrowej do 2043 roku z pierwszym reaktorem w preferowanej lokalizacji Lubiatowo-Kopalina w 2033 roku. Otrzymali wstępne oferty od francuskiego EDF oraz koreańskiego KHNP, a teraz czekają na amerykański Westinghouse. Umowa o przygotowaniu prac inżynieryjnych i projektowych (Front-End Engineering and Desing) opłacona z grantu Amerykańskiej Agencji Handlu i Rozwoju pozwoli przedstawić ofertę w oparciu o współpracę Bechtela oraz Westinghouse oraz technologię reaktora AP1000.

Polacy liczą na udział finansowy partnera z zagranicy. EDF i KHNP obiecują współpracę ich rządów w tym zakresie, ale tylko Amerykanie podpisali z Warszawą umowę o współpracy przy cywilnej energetyce jądrowej zakładającą przedstawienie oferty w ciągu osiemnastu miesięcy od zawarcia tej umowy z lutego 2021 roku. Oznaczałoby to ogłoszenie propozycji w okolicach sierpnia 2022 roku i decyzję Polaków po wakacjach. – Decyzja o wyborze technologii nastąpi prawdopodobnie pod koniec roku, ale inne opcje są dalej na stole – powiedział pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski w Czeskim Radio w odniesieniu do trzech ofert z USA, Korei Południowej i Francji.

Bechtel/Wojciech Jakóbik

Miliony euro na obronę Nord Stream 2 pod pozorem ochrony środowiska w Niemczech

Chociaż oficjalnym celem pracy fundacji klimatycznej Klimaschutz Stiftung była ochrona środowiska, służyła głównie budowie spornego gazociągu Nord Stream 2 pod parasolem politycznym chroniącym go przed sankcjami amerykańskimi. Nowe dane pokazują, że wydała na ten cel 165 mln euro.

– Doszło do zawarcia umów wartych 165 mln euro z ponad 80 firmami – czytamy w stanowisku Klimaschutz Stiftung, fundacji założonej przez land Meklemburgii-Pomorza Przedniego, oficjalnie w celu ochrony środowiska cytowaną przez niemiecką agencję prasową DPA. Faktycznie jednak ten twór pozwolił uchronić sporny gazociąg z Rosji do Niemiec o nazwie Nord Stream 2 przed sankcjami USA, które nie mogły obejmować podmiotów związanych z rządami sojuszników, jak samorząd niemiecki.

Operator projektu Nord Stream 2 przekazał na konto fundacji 20 mln euro na ochronę środowiska. Fundacja wydała z tego milion na założenie biura i różne projekty, o których jej przedstawiciele mówili w BiznesAlert.pl. Działalność komercyjna obejmowała jednak zakup materiałów i maszyn niezbędnych do dokończenia Nord Stream 2, w tym statku Blue Ship pozwalającego ułożyć kamienne podłoże rur spornej inwestycji.

Niemieckie organizacje pozarządowe ustaliły, że rosyjski Gazprom, do którego należy spółka Nord Stream 2 AG, miał bezpośredni wpływ na tworzenie statutu fundacji Klimaschutz Stiftung oraz wybór członków jej władz. Po ataku Rosji na Ukrainę premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manuela Schwesig zwana „Schroederem w spódnicy” za współpracę z Rosjanami w sektorze gazowym, uznała, że obrona Nord Stream 2 była błędem. Nie straciła jednak wciąż stanowiska.

Deutsche Presse Agentur/Wojciech Jakóbik

Czechy śladem Polaków chcą mieć własne PGNiG, by porzucić gaz z Rosji

Czeski rynek gazu uległ daleko idącej liberalizacji, ale kryzys energetyczny zachęca Pragę do cofnięcia tego procesu. Czesi chcą mieć państwową spółkę handlującą gazem niczym polskie PGNiG.

Minister handlu i przemysłu Czech Jozef Sikela poinformował cytowany przez EurActiv.com, że rząd w Pradze planuje stworzyć państwowego handlarza gazem, który zapewniłby opłacalne dostawy i zastąpił firmy prywatne odpowiedzialne teraz za takie zakupy. – Chcemy go użyć w pierwszej kolejności do zakupów gazu. Da to państwu możliwość wpływu na bezpieczeństwo energetyczne w sektorze gazu bezpośrednio – powiedział Sikela.

Czechy przeszły liberalizację rynku gazu i obecnie wpływają na sektor jedynie za pośrednictwem regulatora ustalającego taryfy. Handel surowcem odbywa się z udziałem firm prywatnych, w dużym stopniu zagranicznych. Często są to firmy niemieckie importujące gaz z Rosji. Atak Rosjan na Ukrainę i plan porzucenia dostaw gazu rosyjskiego najpóźniej do 2027 roku w ramach programu REPowerEU wymaga jednak zmian, które według Czechów wymaga stworzenia państwowej spółki gazowej.

Polska posiada już taki podmiot, czyli PGNiG, który ma w statucie zapis o bezpieczeństwie energetycznym. Decyzje tej firmy urentowniły terminal LNG w Świnoujściu dzięki kontraktowi katarskiemu a także pozwoliły przygotować porzucenie gazu z Rosji poprzez rezygnację z renegocjacji kontrowersyjnego kontraktu jamalskiego z Rosjanami.

EurActiv.com/Wojciech Jakóbik

USA ściągną ropę Wenezueli do Europy przez kryzys. Rozmowy z Arabią stoją | Polska może sprowadzić dodatkowy gaz przez Słowację

USA ściągną ropę Wenezueli do Europy przez kryzys. Rozmowy z Arabią stoją | Polska może sprowadzić dodatkowy gaz przez Słowację

:Według Reutersa włoskie ENI oraz hiszpański Repsol mogą rozpocząć import ropy z Wenezueli w lipcu w celu uzupełnienia braków wywołanych embargo unijnego na dostawy z Rosji. Amerykanie mieli zgodzić się na dostawy zaliczone na poczet długów wenezuelskiego PDVSA. Nie ma rozstrzygnięcia w sprawie Arabii Saudyjskiej.

:Docelowo Polska może zwiększyć przepustowość dostaw LNG na potrzeby importu na Słowację, ale jeszcze w tym roku będzie mogła sprowadzać gaz przez ten kraj na własne potrzeby. PGNiG ma już rozmawiać na ten temat.

USA ściągną ropę Wenezueli do Europy przez kryzys. Rozmowy z Arabią stoją

Według Reutersa włoskie ENI oraz hiszpański Repsol mogą rozpocząć import ropy z Wenezueli w lipcu w celu uzupełnienia braków wywołanych embargo unijnego na dostawy z Rosji. Amerykanie mieli zgodzić się na dostawy zaliczone na poczet długów wenezuelskiego PDVSA. Nie ma rozstrzygnięcia w sprawie Arabii Saudyjskiej.

Waszyngton zgodził się na taką transakcje, bo nie przyniesie przychodów reżimowi w Caracas. Zgoda miała się pojawić w maju. Nie dostały jej amerykański Chevron, indyjski ONGC oraz francuski Maurel and Prom. Wszystkie te firmy przestały zamieniać ropę na spłatę długu Wenezueli w połowie 2020 roku, kiedy Amerykanie zwiększyli presję na ten kraj po wyborach prezydenckich wygranych przez Nicolasa Maduro.

Biały Dom przełożył zaś wizytę prezydenta Joe Bidena w Arabii Saudyjskiej i Izraelu, która miała się odbyć w czerwcu podczas Szczytu Państw Zatoki. Miała to być okazja do przekonania Saudyjczyków, aby zwiększyli podaż ropy. To kolejny reżim niedemokratyczny, który może zapewnić więcej ropy na rynku dotkniętym kryzysem energetycznym oraz mniej zaopatrzonym przez embargo Unii Europejskiej na dostawy ropy rosyjskiej z wyjątkiem w postaci dostaw przez Ropociąg Przyjaźń. Warto dodać, że nie skorzystały z niego Polska i Niemcy, które mają się zaopatrywać w całości przez naftoporty jak ten w Gdańsku surowcem spoza Rosji do końca roku. Polska sprowadza rekordowe ilości paliw z Arabii.

Reuters/Biały Dom/Wojciech Jakóbik

Polska może sprowadzić dodatkowy gaz przez Słowację

Docelowo Polska może zwiększyć przepustowość dostaw LNG na potrzeby importu na Słowację, ale jeszcze w tym roku będzie mogła sprowadzać gaz przez ten kraj na własne potrzeby. PGNiG ma już rozmawiać na ten temat.

– Za chwilę będzie gotowe połączenie ze Słowacją o przepustowości 5,7 mld m sześc. To zupełnie awaryjne zabezpieczenie, bardziej dla Słowaków. Chodzi też o fizyczne dostawy z kierunku południowego. PGNiG prowadzi rozmowy w tej sprawie – mówiła minister klimatu RP Anna Moskwa w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Zapytaliśmy o komentarz tę firmę. – PGNiG realizuje dostawy gazu ziemnego z różnych kierunków, w tym z kierunku zachodniego (Niemcy) i południowego (Czechy), oraz z terminalu LNG w Świnoujściu i terminalu w Kłajpedzie, dzięki uruchomionemu w maju gazowemu połączeniu Polski i Litwy (GIPL). Oddanie do użytku interkonektora łączącego systemy przesyłowe Polski i Słowacji dodatkowo zwiększy możliwości przesyłu gazu ziemnego, wzmacniając bezpieczeństwo energetyczne regionu – przypomina spółka z ul. Kasprzaka w Warszawie. 

– Warto zwrócić uwagę, że PGNiG Supply and Trading (PST) – spółka z Grupy Kapitałowej PGNiG – jest już obecna na słowackim rynku gazu, a oddane połączenie międzysystemowe zwiększy dotychczasowe możliwości tradingowe – informuje PGNiG.

Gazociąg Polska-Litwa ma być gotowy do użytku w czerwcu. Będzie źródłem dostaw przez Polskę na południe Europy, a także z południa do tego kraju, jeżeli taka będzie konieczność. Minister klimatu RP zadeklarowała, że jeśli Czechy, Słowacja albo Ukraina będą zainteresowane, może zostać powiększony projekt pływającego terminalu LNG (FSRU) w Zatoce Gdańskiej, który zakłada obecnie 6 mld m sześc. importu rocznie.

Dostawy z Południa przez Słowację mogłyby pochodzić z kierunku kaspijskiego i śródziemnomorskiego, o czym pisał BiznesAlert.pl. Spekulacje na ten temat pojawiły się wobec braku pełnej kontraktacji przepustowości gazociągu Baltic Pipe zarezerwowanej przez PGNiG (około 8 z 10 mld m sześc. rocznie).

Wojciech Jakóbik

Jest embargo unijne na ropę z Rosji z opóźnionym zapłonem. Baryłka drożeje słabo | To Rosja i OPEC+ podnoszą ceny ropy, a nie embargo Zachodu

Jest embargo unijne na ropę z Rosji z opóźnionym zapłonem. Baryłka drożeje słabo | To Rosja i OPEC+ podnoszą ceny ropy, a nie embargo Zachodu

:Kraje unijne doszły o północy 30 maja do porozumienia w sprawie embargo na dostawy ropy z Rosji, które obejmie 90 procent dostaw do końca roku. Baryłka Brent podrożała nieznacznie w porównaniu ze zmianą ceny po ataku Rosji na Ukrainę, za który są wprowadzane kolejne sankcje Zachodu.

:Sekretariat kartelu naftowego OPEC podaje, że porozumienie naftowe OPEC+ z udziałem dwunastu krajów spoza tej organizacji jest realizowane w 220 procentach. Oznacza to, że producenci ograniczają podaż ropy ponad miarę przyczyniając się do dalszego wzrostu cen ropy niezależnie od embargo Zachodu na dostawy z Rosji.

Jest embargo unijne na ropę z Rosji z opóźnionym zapłonem. Baryłka drożeje słabo

Kraje unijne doszły o północy 30 maja do porozumienia w sprawie embargo na dostawy ropy z Rosji, które obejmie 90 procent dostaw do końca roku. Baryłka Brent podrożała nieznacznie w porównaniu ze zmianą ceny po ataku Rosji na Ukrainę, za który są wprowadzane kolejne sankcje Zachodu.

Ambasadorowie unijni mają zatwierdzić decyzję Rady Europejskiej w tej sprawie pierwszego czerwca. Embargo jest częścią szóstego pakietu sankcji, który obejmuje także wykluczenie Sbierbanku z systemu SWIFT. To jeden z największych banków Rosji. Kolejne uderzenie Unii Europejskiej, tym razem już szóstym pakietem sankcji, ma odciąć Rosjan od istotnego źródła przychodów. Sprzedaż węglowodorów odpowiada już za prawie trzy czwarte przychodów budżetowych Rosji. Embargo naftowe zostało wprowadzone przez USA, Wielką Brytanie i Kanadę jeszcze w marcu, ale dotąd brakowało konsensusu w państwach unijnych.

Embargo unijne na ropę rosyjską zakłada wyłączenie z ograniczeń Ropociągu Przyjaźń, ale przez decyzję Polski i Niemiec o porzuceniu dostaw z Rosji do końca roku, doprowadzi do efektywnego wyłączenia 90 procent eksportu rosyjskiej ropy, o czym informowała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Wyłączenie Ropociągu Przyjaźń było warunkiem zgody Węgier na sankcje. Te przekonywały, że nie są w stanie z dnia na dzień porzucić ropy rosyjskiej pomimo takich możliwości infrastrukturalnych opisanych przez BiznesAlert.pl. EurActiv.com podaje, że długość obowiązywania wyłączenia dla Węgier nie została określona, a przywódcy unijni mają do niej wrócić jak najszybciej. Wyłączenie dla Czech ma trwać 18 miesięcy.

Ropa Brent podrożała od rozpoczęcia szczytu Rady Europejskiej o godz. 16.00 czasu polskiego ze 116 do 119 dolarów za baryłkę. Kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, ropa tej mieszanki podrożała z niecałych 100 do 127 dolarów.

Reuters/EurActiv.com/Twitter/Wojciech Jakóbik

To Rosja i OPEC+ podnoszą ceny ropy, a nie embargo Zachodu

Sekretariat kartelu naftowego OPEC podaje, że porozumienie naftowe OPEC+ z udziałem dwunastu krajów spoza tej organizacji jest realizowane w 220 procentach. Oznacza to, że producenci ograniczają podaż ropy ponad miarę przyczyniając się do dalszego wzrostu cen ropy niezależnie od embargo Zachodu na dostawy z Rosji.

Według danych OPEC wydobycie ropy w krajach OPEC+, na czele z Arabią Saudyjską i Rosją, spadło o 220 procent w stosunku do cięć uzgodnionych w porozumieniu naftowym. Spadek w OPEC wyniósł 162 procent układu (największy producent kartelu to Arabia), a w krajach spoza OPEC należących do układu o 321 procent. Największy producent tej grupy to Rosja. OPEC+ wydobyło 2,6 mln baryłek dziennie mniej niż uzgodniono w porozumieniu.

Czerwcowe spotkanie OPEC+ ma być okazją do dyskusji o tym, czy zwiększyć podaż ropy bardziej, niż zostało uzgodnione do tej pory, czyli o 432 tysiące baryłek miesięcznie. Państwa grupy nie zgodziły się na taki ruch pomimo apeli USA o zwiększenie podaży w celu ograniczenia wzrostu cen na stacjach paliw, który jest kontynuowany niezależnie od embargo państw anglosaskich na dostawy ropy z Rosji, któremu od 30 maja towarzyszy częściowy zakaz dostaw z tego kierunku do Unii Europejskiej.

Interfax/Wojciech Jakóbik

Okrojone embargo naftowe pozwoliłoby Rosji dzielić Europę z użyciem Ropociągu Przyjaźń | Rosjanie mają plan jak dalej zarabiać petrodolary kosztem niedoboru ropy na Zachodzie

Okrojone embargo naftowe pozwoliłoby Rosji dzielić Europę z użyciem Ropociągu Przyjaźń | Rosjanie mają plan jak dalej zarabiać petrodolary kosztem niedoboru ropy na Zachodzie

:Politico donosi, że Rada Europejska zbierająca się 30-31 czerwca, ma przyjąć okrojone embargo naftowe, bo innego nie poparłyby Węgry. Według informacji BiznesAlert.pl wyłączenie może objąć Ropociąg Przyjaźń i może podzielić klientów Rosji.

:Rosyjski Łukoil wzywa do obniżenia podaży ropy i dalszego podniesienia jej cen na rynkach światowych w celu utrzymania przychodów Rosji pomimo sankcji Zachodu na czele z rozważanym embargo naftowym.

:Polska chce sprowadzać energię z Ukrainy oraz wprowadzić ten kraj do Międzynarodowej Agencji Energii.

Okrojone embargo naftowe pozwoliłoby Rosji dzielić Europę z użyciem Ropociągu Przyjaźń.

Politico donosi, że Rada Europejska zbierająca się 30-31 czerwca, ma przyjąć okrojone embargo naftowe, bo innego nie poparłyby Węgry. Według informacji BiznesAlert.pl wyłączenie może objąć Ropociąg Przyjaźń i może podzielić klientów Rosji.

Plan może zakładać objecie sankcjami unijnymi dostaw ropy z Rosji drogą morską po to, by ten surowiec dalej mógł docierać Ropociągiem Przyjaźń do Węgier, Słowacji czy Czech. To próba wyjścia naprzeciw oczekiwaniom premiera Węgier Wiktora Orbana, który blokuje przyjęcie embargo już od miesiąca. Według informacji BiznesAlert.pl wyłączenia zaproponowane w szkicu embargo naftowego dotyczą Ropociągu Przyjaźń, którym dociera ropa rosyjska do Węgier, Słowacji oraz Czech, a także Polski czy Niemiec.

Jednakże te dwa ostatnie kraje zadeklarowały, że niezależnie od losu embargo naftowego, porzucą dostawy z Rosji do końca roku. Utrzymanie dostaw z tego kierunku na Węgrzech poprawi na czas wyłączeń konkurencyjność MOL-a w porównaniu z firmami z tych, państw, które go porzucą jak Orlen.

Warto przy tym przypomnieć, że bezpieczeństwo dostaw ropy z Rosji przez Ropociąg Przyjaźń jest ograniczone. Rosjanie wywołali kryzys dostaw z powodu zanieczyszczonej ropy w 2019 roku, kiedy przez 49 dni nie mogła płynąć przez rzeczony ropociąg z powodu zawartości chlorków w mieszance przekraczającej normy bezpieczeństwa i zagrażającej infrastrukturze przesyłowej. Polacy dotąd nie otrzymali z tego tytułu rekompensat.

Politico/Wojciech Jakóbik

Rosjanie mają plan jak dalej zarabiać petrodolary kosztem niedoboru ropy na Zachodzie

Rosyjski Łukoil wzywa do obniżenia podaży ropy i dalszego podniesienia jej cen na rynkach światowych w celu utrzymania przychodów Rosji pomimo sankcji Zachodu na czele z rozważanym embargo naftowym.

Wiceprezes Łukoila Leonid Fedun wezwał Rosję do obniżki wydobycia ropy o 20-30 procent w odpowiedzi na sankcje zachodnie, w tym rozważane embargo naftowe. Fedun napisał w RBK, że Rosjanie mogliby obniżyć wydobycie ropy o 20-30 procent, czyli 7-8 mln baryłek dziennie bez strat dla budżetu rosyjskiego, bo ewentualne ograniczenie podaży we współpracy z krajami porozumienia naftowego OPEC+.

– Co jest lepsze: sprzedać dziesięć baryłek za 50 dolarów, czy siedem za 80? Należy spróbować utrzymać poziom dostaw sprzed kryzysu godząc się na rabat 30, a czasem 40-procentowy – podpowiada Fedun. Jego zdaniem utrzymanie ograniczenia podaży w ramach porozumienia naftowego OPEC+ pozwoli w przyszłości znów zwiększyć wydobycie ropy w Rosji, kiedy zapotrzebowanie dodatkowo wzrośnie, a infrastruktura pozwalająca przekierować dostawy na Wschód będzie gotowa. Póki co Rosjanie nie są w stanie zastąpić rynku europejskiego azjatyckim.

Unia Europejska rozważa embargo na dostawy ropy z Rosji. Zostało już wprowadzone przez USA, Kanadę oraz Wielką Brytanię.

RBK/Wojciech Jakóbik

Polska chce importować energię z Ukrainy i wprowadzi ją do MAE

Polska chce sprowadzać energię z Ukrainy oraz wprowadzić ten kraj do Międzynarodowej Agencji Energii.

– Mamy połączenie Chmielnicki-Rzeszów, które obecnie jest nieużywane. Jesteśmy zainteresowani, podobnie jak strona ukraińska. Rozmawiamy o sprzedaży energii z Ukrainy do Polski, która wesprze naszą stabilność, a im pozwoli na wykorzystanie przeprowadzonej już synchronizacji. Oni już teraz są częścią systemu kontynentalnego – ujawniła minister klimatu Anna Moskwa w rozmowie z BiznesAlert.pl.

– Polska chce także wprowadzić Ukrainę do Międzynarodowej Agencji Energii na najbliższym spotkaniu w Paryżu. Na początek chcielibyśmy ją zgłosić jako obserwatora. Mamy już poparcie szefa MAE – powiedziała minister.

Kryzys energetyczny podsycany przez ograniczenie podaży gazu rosyjskiego w Europie winduje ceny energii do rekordów, a jeden ze sposobów na ich obniżkę to import energii z tanich i stabilnych źródeł. Można wśród nich wymienić elektrownie jądrowe na Ukrainie, jak Elektrownia Chmielnicki połączona z Rzeszowem linią elektroenergetyczną wspomnianą przez minister Moskwę.

Ukraina dokonała synchronizacji kryzysowej systemu elektroenergetycznego z kontynentalnym przez Polskę pomimo ataku Rosji z 24 lutego. Ukraińcy chcą zintegrować swą elektroenergetykę za pośrednictwem Wspólnoty Energetycznej z Europą, tak jak zrobili to już w sektorze gazu.

Wojciech Jakóbik

Hakerzy Anonymous znowu przejmują dane Gazpromu | Polska może mieć trzeci gazoport na potrzeby sąsiadów

Hakerzy Anonymous znowu przejmują dane Gazpromu | Polska może mieć trzeci gazoport na potrzeby sąsiadów

:Grupa hakerska Anonymous pochwaliła się w sieci przechwyceniem bazy danych Gazpromu zawierającej między innymi hasła MD5 potrzebne na przykład do podpisów cyfrowych.

:Jeżeli rozmowy z Czechami, Słowacją i Ukrainą doprowadzą do umów na dostawy LNG przez Polskę, może być potrzebny trzeci gazoport, a konkretnie drugi pływający terminal FSRU.

Hakerzy Anonymous znowu przejmują dane Gazpromu

Grupa hakerska Anonymous pochwaliła się w sieci przechwyceniem bazy danych Gazpromu zawierającej między innymi hasła MD5 potrzebne na przykład do podpisów cyfrowych.

Chodzi o klucze kryptograficzne używane do szyfrowania plików oraz oznaczania autorstwa. Wyciek ma być częścią włamania Anonymous do danych Federalnej Służby Bezpieczeństwa, czyli wywiadu cywilnego Rosji.

To nie pierwszy atak Anonymous na Gazprom. Ci hakerzy opublikowali w kwietniu 728 GB danych na temat pracowników oraz klientów Gazprom Linde Engineering, spółki-córki zajmującej się inżynierią w sektorze energetycznym i nie tylko.

Wojciech Jakóbik

Polska może mieć trzeci gazoport na potrzeby sąsiadów

Jeżeli rozmowy z Czechami, Słowacją i Ukrainą doprowadzą do umów na dostawy LNG przez Polskę, może być potrzebny trzeci gazoport, a konkretnie drugi pływający terminal FSRU.

Media obiegła informacja o rozmowach Czechów i Słowaków o dostawach gazu przez Polskę. Według informacji BiznesAlert.pl dotyczą one dostaw przez potencjalny, drugi statek FSRU mogący zacumować w Zatoce Gdańskiej.

Polska planuje mieć w latach 2025-2027 pływający terminal LNG o przepustowości 6 mld m sześc. rocznie. PGNiG podpisało już wstępne porozumienie o dostawach 4 mln ton gazu skroplonego od amerykańskiej Sempry poczynając od 2027 roku.

Jeżeli jednak rozmowy z Czechami i Słowakami, do których mogą dołączyć Ukraińcy, przyniosą rozstrzygnięcie, Polska ma rozważać zwiększenie przepustowości tego szlaku, ale nie poprzez zamówienie jednego FSRU o większej przepustowości. Plan miałby zakładać sprowadzenie drugiego o analogicznej przepustowości 6 mld m sześc. rocznie.

Czas na rozstrzygnięcie jest krótki, bo zainteresowanie FSRU na świecie rośnie przez atak Rosji na Ukrainę. Można sobie jednak wyobrazić scenariusz znany z Estonii i Finlandii, w którym klienci na LNG przez Polskę biorą udział w finansowaniu infrastruktury. Dodatkowe możliwości tworzy program REPowerEU zakładający uniezależnienie Europy od gazu z Rosji najpóźniej do 2027 roku.

Wojciech Jakóbik

Ciąg dalszy problemów Mołdawii z Gazpromem to szansa dla PGNiG | Misja naftowa Białego Domu w Arabii Saudyjskiej ważna dla fuzji Orlenu i Lotosu

Ciąg dalszy problemów Mołdawii z Gazpromem to szansa dla PGNiG | Misja naftowa Białego Domu w Arabii Saudyjskiej ważna dla fuzji Orlenu i Lotosu

:Wicepremier Mołdawii Andrei Spinu ogłosił oczekiwanie rewizji warunków kontraktu z Gazpromem, który przysparza jego krajowi problemów przez cenę zmienianą co miesiąc. Mołdawianie mają problem z płatnościami przez rekordowe ceny gazu i szukają innego dostawcy. PGNiG słało już dostawy interwencyjne do tego kraju.

:Portal Axios ustalił w administracji USA, że dwóch doradców prezydenta Joe Bidena przebywa obecnie w Rijadzie na rozmowach o układzie kończącym spory Arabii Saudyjskiej z Izraelem i Egiptem, który może poskutkować zwiększeniem dostaw ropy spoza Rosji atakującej Ukrainę. To także ważny temat dla Polski szykującej fuzję z udziałem Saudi Aramco.

Ciąg dalszy problemów Mołdawii z Gazpromem to szansa dla PGNiG

Wicepremier Mołdawii Andrei Spinu ogłosił oczekiwanie rewizji warunków kontraktu z Gazpromem, który przysparza jego krajowi problemów przez cenę zmienianą co miesiąc. Mołdawianie mają problem z płatnościami przez rekordowe ceny gazu i szukają innego dostawcy. PGNiG słało już dostawy interwencyjne do tego kraju.

Spinu zdradził, że Mołdawia płaciła w maju 920 dolarów za 1000 m sześc. gazu z Rosji. Jego kraj poszukuje dostawcy, który zaoferuje surowiec w podobnej cenie, by zgromadzić zapasy krajowe gazu zgodnie z wymogami unijnymi. Mołdawia jest członkiem Wspólnoty Energetycznej, czyli zagranicznego wymiaru polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej i wdraża przepisy unijne w sektorach energii oraz gazu (jak np. Ukraina) w zamian za wsparcie.

– Zbadamy czy da się zmienić zapisy o płatnościach w ramach negocjacji z Gazpromem, bo problemy z tym kontraktem wynikają z warunków opłat. Gdybyśmy mieli stabilną taryfę a cena gazu się nie zmieniała, byłoby mniej problemów – powiedział cytowany przez RIA Novosti.

Rosjanie oczekują, że Mołdawia zapłaci dług za dostawy, który jest przez niech częściowo naliczany z uwzględnieniem importu do marionetkowej republiki Naddniestrza, której nie uznaje społeczność międzynarodowa. Audyt w spółce Moldovagaz z udziałami Gazpromu miał się zakończyć pierwszego maja 2022 roku, ale wojna na Ukrainie i kryzys w Mołdawii ma według Andreia Spinu opóźniać ten proces. Gazprom kwestionował też niezależność audytora wyznaczonego przez Kiszyniów.

Mołdawia została zmuszona w 2021 roku do podpisania nowego kontraktu gazowego z Gazpromem po kryzysie dostaw wywołanym przez tę firmę wobec braku alternatywnego źródła dostaw. Tymczasowo skorzystała z pomocy finansowej Komisji Europejskiej, dzięki której zakupiła interwencyjne dostawy, między innymi od PGNiG z Polski. Alternatywny, fizyczny szlak dostaw wiedzie przez Rumunię, ale integracja na rynku gazu z Unią Europejską pozwala realizować transakcje giełdowe z różnymi firmami.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Misja naftowa Białego Domu w Arabii Saudyjskiej ważna dla fuzji Orlenu i Lotosu

Portal Axios ustalił w administracji USA, że dwóch doradców prezydenta Joe Bidena przebywa obecnie w Rijadzie na rozmowach o układzie kończącym spory Arabii Saudyjskiej z Izraelem i Egiptem, który może poskutkować zwiększeniem dostaw ropy spoza Rosji atakującej Ukrainę. To także ważny temat dla Polski szykującej fuzję z udziałem Saudi Aramco.

Biden rozważa odwiedziny w Arabii Saudyjskiej pod koniec czerwca pomimo sporów o nagminne łamanie praw człowieka w królestwie. Doradca prezydenta Brett McGurk oraz przedstawiciel przy Departamencie Energii Amos Hochstein mają przebywać w Rijadzie, gdzie rozmawiają o układzie mającym zakończyć spory Arabii z Izraelem oraz Egiptem z uwzględnieniem przekazania dwóch spornych wysp egipskich na Morzu Czerwonym na rzecz Saudyjczyków.

Amerykanie liczą na porozumienie z Arabią Saudyjską przez rekordowe ceny ropy podnoszące koszt paliwa na stacjach w USA i uderzające w poparcie dla administracji Joe Bidena, a także w kondycję gospodarki globalnej. Pomimo licznych apeli Waszyngtonu o zwiększenie podaży Arabia Saudyjska utrzymuje tempo zwiększania wydobycia zgodnie z porozumieniem naftowym OPEC+ realizowanym z producentami ropy, w tym Rosją. Porozumienie z Saudami i większa podaż ropy spoza Rosji pozwoliłaby Zachodowi poszerzyć embargo naftowe, rozważane obecnie przez Unię Europejską.

Jest także polski kontekst tych rozmów, bo Saudi Aramco ma zostać partnerem Orlenu i Lotosu po ich fuzji przy Rafinerii Gdańskiej, w której miałoby przejąć 30 procent udziałów, a w zamian zaoferować między innymi dostawy 200 tysięcy baryłek ropy dziennie dodatkowo względem ilości już zapewnianych w kontraktach długoterminowych z Polakami. Dostawy spoza Rosji przez Polskę mogą posłużyć także Niemcom oraz innym krajom Europy Środkowo-Wschodniej, w tym tych obawiających się porzucenia ropy rosyjskiej przez brak dostępu do morza: Austrii, Słowacji czy Węgier.

Axios/Wojciech Jakóbik

Deeskalacja przez eskalację, czyli zalać Baltic Pipe do pełna (ANALIZA)

Deeskalacja przez eskalację, czyli zalać Baltic Pipe do pełna (ANALIZA)

– Rosjanom przypisywana jest doktryna deeskalacji przez eskalację. Chodzi o ograniczony atak taktyczną bronią jądrową na mało istotnym obszarze mający zniechęcić przeciwnika do dalszej walki. Ta doktryna sprawdziłaby się jako opis kolejnego etapu gry Gazpromu, której ofiarą stała się między innymi Polska. Względy bezpieczeństwa każą maksymalnie wykorzystać Baltic Pipe – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Ultimatum rublowe dzieli klientów Gazpromu

Rosja ogranicza podaż gazu w Europie od połowy 2021 roku podsycając kryzys energetyczny. Dziś widać już, że mógł to być element przygotowań do ataku na Ukrainę. Ta gra weszła w drugą fazę wraz z pojawieniem się oczekiwania Rosjan, że obowiązujące kontrakty na dostawy gazu będą realizowane z pomocą nowego mechanizmu płatności, nieprzewidzianego w umowie, ale narzuconego dekretem prezydenta Władimira Putina. Kraje, które nie zechciały się podporządkować, jak Bułgaria, Polska i Finlandia, zostały odcięte od gazu. Nie jest jasna sytuacja pozostałych państw, na czele z największymi klientami jak Niemcy i Włochy, których firmy zadeklarowały włączenie się w nowy mechanizm. Zakłada on płatności w dotychczasowych walutach, które potem będą zamieniane na ruble na kontach Gazprombanku. Komisja Europejska ustąpiła z początkowo stanowczej postawy i uznała, że naruszeniem sankcji będzie samo założenie konta rublowego. Nie może jednak wprowadzić żadnych sankcji wobec firm, które mimo jej ostrzeżeń założyły takie konta, jak Uniper z Niemiec czy ENI z Włoch. Brakuje informacji na temat wpływu rządów tych krajów na postawę Komisji, ale powinien to być przedmiot badań w sprawie ewentualnego nadużycia wpływów w Brukseli przez najsilniejsze państwa unijne przeciwko interesom słabszych, jak Bułgaria czy Polska dotknięte działaniami Gazpromu, który naruszył ich kontrakty i będzie się prawdopodobnie widział z ich prawnikami w sądzie. Gra Kremla na podziały w Unii Europejskiej będzie kontynuowana.

Eskalacja na rynku gazu

Druga faza gry Gazpromu może być czymś więcej niż zagrywką taktyczną. Spór sądowy o przerwę dostaw do niektórych krajów, jak Bułgaria, Polska i Finlandia, może się ciągnąć w sądzie latami, a gaz nie będzie dalej płynął. Tak jak pisałem w przeszłości, Gazprom może grać na przyspieszenie spadku podaży gazu w Europie, na przykład w odpowiedzi na coraz bardziej udaną współpracę Zachodu na rzecz zmniejszenia zakupów w Rosji, czego dowodem może być szybkie zapewnienie dostaw LNG do Bułgarii przez Grecję czy pływającego gazoportu z USA na użytek Finlandii i Estonii jeszcze przed zimą. Ucieleśnienie tej współpracy to program REPowerEU, który zakłada porzucenie gazu z Rosji do 2027 roku. Gazprom mógł zechcieć podnieść poprzeczkę przed sezonem grzewczym. Zatrzymanie realizacji kontraktu jamalskiego w Polsce opiewającego na dostawy około 10 mld m sześc. rocznie po czterech miesiącach oznacza, że Polacy otrzymają około 7 mld m sześc. gazu mniej od planu. Bułgarzy importowali około 2,9 mld m sześc. gazu rocznie, a zatem też otrzymali około 75 procent mniej. Gaz, którego nie sprowadzą z Rosji, będą w stanie sprowadzić z innych części Europy oraz spoza niej zapewniając bezpieczeństwo dostaw, ale dodatkowo zmniejszając podaż gazu na rynku i podnosząc ceny. Podobnie zadziałało odcięcie od gazu Finlandii, która będzie bezpieczna, bo sprowadzi gaz przez gazociąg Balticconnector i Estonię, ale będzie do tego potrzebowała do czasu zapewnienia sobie pływającego gazoportu FSRU mocy terminalu w Kłajpedzie i zacznie o nią rywalizować z Polakami. Do tego dochodzi spadek przesyłu przez Ukrainę notowany pod kolejnym pretekstem po ultimatum rublowym, czyli zatrzymaniu dostaw przez tłocznię Sochraniwka przez Ukraińców, którzy obawiali się, że Gazprom będzie podkradał gaz na potrzeby państw marionetkowych na wschodzie ich kraju, a Rosjanie nie chcieli przekierować tych dostaw do dostępnego szlaku przez punkt wejścia Sudża tłumacząc się względami technicznymi podważonymi przez stronę ukraińską. Rosjanie w przeszłości przekierowywali już dostawy z Sochraniwki do Sudży bez problemu, ale teraz nie chcą, ograniczając dodatkowo podaż gazu w Europie przez spadek przesyłu przez Ukrainę. To działania poniżej progu wojny gazowej oznaczającej pełną przerwę dostaw. To ruchy taktyczne, które mają odstraszać i widać po działaniach ENI oraz Unipera, że mają taki potencjał. Rosjanie używają swoistej taktycznej broni jądrowej na europejskim rynku gazu, żeby wystraszyć przeciwników w Europie wizją pełnej, gazowej wojny nuklearnej. Tak może działać doktryna deeskalacji przez eskalację na rynku gazu.

Dostawy gazu rosyjskiego przez Ukrainę systematycznie spadają. Fot. GTSOUA

Czy Polska jest bezpieczna i co to znaczy?

Pisałem w przeszłości, że przy obecnym poziomie zaopatrzenia rynku europejskiego Polska będzie mogła w tym roku sprowadzić gaz spoza Rosji nie tylko przez terminale LNG w Świnoujściu i Kłajpedzie oraz gazociąg Baltic Pipe, ale także z giełdy niemieckiej rewersem Gazociągu Jamalskiego oraz gazociągami z Czech oraz Słowacji. Jeżeli jednak podaż dodatkowo spadnie, będą się liczyły dostawy fizyczne spoza Rosji, a wówczas niezbędne będzie maksymalne wykorzystanie LNG oraz Baltic Pipe dające obecnie licząc z dostawami przez Litwę około 18 mld m sześc. rocznie (6,3+10+2) od początku 2023 roku. Warto w tym kontekście dodać, że sankcje wobec firm objętych zarządem komisarycznym w Niemczech (Astora, Gazprom Germania) oraz sankcjami w Polsce (EuRoPol Gaz), do których należy infrastruktura przesyłowa Gazociągu Jamalskiego w tych krajach mogą uniemożliwić wykorzystanie tego gazociągu, a tym samym wykorzystanie jego rewersu w Polsce, dającego dostęp do 4,5 mld m sześc. rocznie. Nieprzypadkowo to właśnie tuż przed sankcjami jamalskimi Rosji ministerstwo gospodarki Niemiec ogłosiło stan zagrożenia na rynku gazu i zaplanowało program ograniczenia poboru gazu zimą. Warto iść za przykładem Niemiec, które liczą się z możliwością przerwy dostaw na ich rynek. To możliwy scenariusz w razie dalszej deeskalacji przez eskalację, który mógłby ograniczyć dostępność gazu także w naszym kraju. Zużycie Polski to 20 mld m sześc. Oznacza to, że będzie możliwe do zrealizowania bez przeszkód przy wyczerpaniu magazynów o pojemności 3,3 mld m sześc. Wobec niedoboru gazu na giełdzie europejskiej możliwemu w razie dalszej eskalacji działań rosyjskich, Polska nie będzie musiała wprowadzać ograniczeń poboru gazu, z którymi oficjalnie liczy się PGNiG w odniesieniu do przemysłu, jeżeli w pełni wykorzysta szlaki dostaw gazu nierosyjskiego na czele z Baltic Pipe. To argument za pełną kontraktacją tej magistrali ze względów bezpieczeństwa, nawet jeśli względy rynkowe sugerują, że destrukcja popytu wywołana kryzysem energetycznym może wręcz zmniejszyć zapotrzebowanie na gaz, jak sugerowały władze tej spółki tłumacząc się z niepełnego portfolio umów na dostawy przez gazociąg z Norwegii. Jeżeli nie spełni się najczarniejszy scenariusz, Polacy bez problemu zrealizują zapotrzebowanie na gaz dostawami fizycznymi spoza Rosji oraz tymi z giełdy europejskiej. Można sobie nawet wyobrazić scenariusz, w którym kolejne państwa europejskie ulegają ultimatum rublowemu i włączają się w nowy mechanizm płatności w rublach zwiększając podaż na rynku europejskim. Jeżeli jednak czarny scenariusz się spełni, zostaną tylko źródła nierosyjskie, a ci którzy zostaną dopadnięci przez kryzys bez dodatkowego gazu w zanadrzu, poniosą konsekwencje jak Niemcy, które oddały część magazynów gazu pod kontrolę Gazprom Germania i weszły w sezon grzewczy z rekordowo niskimi zapasami przez celowe działania Rosjan na rzecz eskalacji kryzysu energetycznego. Wówczas może być konieczne ograniczenie poboru gazu, mechanizmy reglamentacji, dodatkowe subsydia regulujące ceny. Nieprzypadkowo Austria i Niemcy wprowadziły już stosowne rozwiązania legislacyjne w tej sprawie. To wciąż będzie oznaczało zachowanie bezpieczeństwa dostaw, ale przy określonych wyrzeczeniach ekonomicznych, których będzie mniej w razie pełnego wykorzystania alternatywnych szlaków dostaw na czele z Baltic Pipe. Te koszty będą prawdopodobnie mniejsze niż pozbywania się ewentualnych nadwyżek z portfolio Polaków w razie scenariusza optymistycznego.

Lać do pełna

Zatem w obliczu dalszej gry Gazpromu i próby deeskalacji przez eskalację na rynku gazu należy liczyć na najlepsze, ale spodziewać się najgorszego: przygotować rynek gazu na ewentualność zerowych dostaw gazu z Rosji do Europy po to, aby groźba takiego rozwoju wypadków nie wiązała Europejczykom rąk w odpowiedzi na ciąg dalszy inwazji rosyjskiej na Ukrainie. Polak był mądry przed szkodą zapełniając magazyny na zimę w przeciwieństwie do Niemców zostawiających ten proces Gazpromowi. Powinien być mądry przed szkodą także wobec nadchodzącego sezonu grzewczego i przygotować się na czarny scenariusz w nadziei, że nigdy się nie spełni. To jednoznaczny argument za tym, by zalać Baltic Pipe do pełna. – PGNiG cały czas prowadzi rozmowy z partnerami działającymi na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, aby efektywnie zrealizować cel pełnego wykorzystania zarezerwowanych mocy. Spółka będzie informować o wynikach tych rozmów – zadeklarowała ta spółka 20 maja.

Jeśli Rosja zakręci kurek z gazem, Niemcy wrócą do węgla jak Polska | Embargo unijne na ropę Rosji stoi przez targi Węgier o miliardy euro

Jeśli Rosja zakręci kurek z gazem, Niemcy wrócą do węgla jak Polska | Embargo unijne na ropę Rosji stoi przez targi Węgier o miliardy euro

:Minister gospodarki i klimatu Niemiec przedstawił plan działania na wypadek niedoborów gazu wywołanych działaniami Rosji po ataku na Ukrainę. Zakłada on między innymi tymczasowy powrót do węgla jak w Polsce.

:Embargo naftowe czeka na przełom wobec targów Węgier o pieniądze na modernizację sektora naftowego, która nie jest potrzebna do porzucenia ropy z Rosji.

:Rosyjski Kommiersant obliczył, że tempo uzupełniania zapasów w magazynach gazu Europy pozwoli przekroczyć cel ustalony po ataku Rosji na Ukrainę i zapełnić je w 92 procentach do początku sezonu grzewczego. Zapasy mają dać bezpieczeństwo w razie przerwy dostaw z Rosji, która dotknęła już część krajów, jak Polska.

Jeśli Rosja zakręci kurek z gazem, Niemcy wrócą do węgla jak Polska

Minister gospodarki i klimatu Niemiec przedstawił plan działania na wypadek niedoborów gazu wywołanych działaniami Rosji po ataku na Ukrainę. Zakłada on między innymi tymczasowy powrót do węgla jak w Polsce.

Specjalne rozporządzenie przedstawione przez ministra Roberta Habecka zakłada powrót do użytku około 6 GW energetyki węglowej oraz opalanej olejem opałowym (odpowiednio 4,3 i 1,6 GW) w razie konieczności ograniczenia poboru gazu z powodu problemów z Rosją, których doświadczają już Bułgaria, Polska i Finlandia odcięte od dostaw pomimo obowiązujących kontraktów pod pretekstem sporu o mechanizm płatności.

Rozporządzenie zakłada, że Niemcy sięgną po węgiel kiedy Rosjanie zagrożą przerwą dostaw gazu na ich terytorium. Wówczas elektrownie opalane tym surowcem z listy stworzonej przez rząd będą mogły wrócić do pracy na pół roku.

Jednakże również węgiel w dużej mierze pochodzi w Europie z Rosji, więc embargo na surowiec z tego źródła zmusiło kraje jak Niemcy czy Polska do poszukiwania alternatywny w Australii i Afryce. Polacy planują zwiększyć wydobycie na potrzeby swych elektrowni, o czym wspominają w aktualizacji strategii energetycznej.

Habeck z partii Zielonych przekonuje, że jego kraj powinien porzucić węgiel do 2030 roku zgodnie z umową koalicyjną obecnego rządu, ale utrzymać go w rezerwie dłużej od pierwotnych planów, czyli do 31 marca 2024 roku.

Bloomberg/Wojciech Jakóbik

Embargo unijne na ropę Rosji stoi przez targi Węgier o miliardy euro

Embargo naftowe czeka na przełom wobec targów Węgier o pieniądze na modernizację sektora naftowego, która nie jest potrzebna do porzucenia ropy z Rosji.

EurActiv dotarł do listu premiera Węgier Wiktora Orbana do przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, w którym ten pierwszy przekonuje, że embargo unijne na ropę Rosji nie było tematem szczytu unijnego zaplanowanego na 30-31 maja.

– Jestem przekonany, że dyskusje o pakiecie sankcji (szóstym – przyp. red.) na poziomie przywódców bez konsensusu nie będzie produktywne – napisał Orban. Ostrzegł, że embargo naftowe wywołałoby „poważne problemy z dostawami” w jego kraju oraz „szok cenowy”.

Ocenił, że propozycja kompromisu przedstawiona przez Komisję Europejską nie zawiera środków dla krajów uzależnionych od ropy rosyjskiej i pozbawionych dostępu do morza. Węgry domagały się wyłączenia z embargo na cztery lata i 800 mln euro na dostosowanie Rafinerii Duna oraz zwiększenie przepustowości ropociągu z chorwackiego naftoportu. Potem minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto podniósł oczekiwania do 15-18 mld euro na modernizację całej infrastruktury naftowej.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przyznaje, że embargo na ropę z Rosji nie zostanie prawdopodobnie przyjęte na szczycie unijnym 30-31 maja. – Mówimy o krajach pozbawionych dostępu do morza, które potrzebują alternatywnych dostaw przez ropociąg, wiec należy rozmawiać o inwestycjach w rury, by zwiększyć dostaw, a także o modernizacji rafinerii oraz inwestycjach w energetykę odnawialną – wyliczała. Jej zdaniem są to techniczne problemy nieprzystające do rozmów przywódców unijnych, ale ekspertów.

BiznesAlert.pl opisywał szczegółowo w jaki sposób Węgry mogłyby porzucić ropę z Rosji bez dodatkowych inwestycji dzięki infrastrukturze łączącej je z naftoportem w Chorwacji.

EurActiv.com/Politico/Wojciech Jakóbik

Europa będzie mieć zapasy na wypadek przerwy dostaw gazu z Rosji dzięki LNG

Rosyjski Kommiersant obliczył, że tempo uzupełniania zapasów w magazynach gazu Europy pozwoli przekroczyć cel ustalony po ataku Rosji na Ukrainę i zapełnić je w 92 procentach do początku sezonu grzewczego. Zapasy mają dać bezpieczeństwo w razie przerwy dostaw z Rosji, która dotknęła już część krajów, jak Polska.

Kommiersant informuje, że zapełnienie magazynów gazu na skalę całej Unii Europejskiej przekracza już 40 procent. Unia zgodziła się, że zapasy mają sięgnąć 80 procent mocy magazynowych do pierwszego listopada 2022 roku i 90 procent każdego następnego roku przed sezonem grzewczym zaczynającym się od tego miesiąca. To reakcja na celowe ograniczenie podaży gazu przez Rosjan w 2021 roku, które zakończyło się rekordowo niskim zapełnieniem magazynów pod wpływem Gazpromu.

Rosjanie ograniczają dostawy dalej, bo choć Gazprom przestał publikować miesięczne dane o eksporcie do Europy liczonej z Turcją, to według wyliczeń Kommiersanta spadł on o 26,5 procent w okresie czterech i pół miesięcy 2022 roku rok do roku, między innymi przez zatrzymanie dostaw do Bułgarii i Polski w kwietniu pod pretekstem sporu o mechanizm płatności nie znajdujący się w umowach długoterminowych. Finlandię spotkał podobny los w maju.

Dostawy Gazpromu zostały w większości zastąpione importem LNG, który wzrósł w Europie o 47,7 procent w marcu i 20 procent w kwietniu rok do roku. Najwięcej dostaw dotarło z USA i Kataru, czyli odpowiednio 7,5 i 2,55 mld m sześc. z 16 mld zaimportowanych w formie skroplonej w analizowanym okresie. Ponad 78 procent dostaw LNG z USA trafiło do Europy przez rekordowe ceny wywołane działaniami Gazpromu.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Ukraina oskarża Węgry o blokowanie embargo unijnego na ropę z Rosji

Prezydent Ukrainy skrytykował Węgry za blokowanie embargo unijnego na ropę z Rosji.

– Czy został wprowadzony szósty pakiet sankcji? Nie. Węgry nie są tak zjednoczone jak reszta Europy. Giną dzieci, giną ludzie. Mówimy o tym Węgrom, a oni odpowiadają: co z nami? Nie możemy ponieść kosztów ekonomicznych – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński w Davos podczas śniadania ukraińskiego zorganizowanego przez Fundację Wiktora Pińczuka.

– Brak wsparcia agresji Rosji na Ukrainie przez Chiny wystarczy. Chciałbym wierzyć, że Chiny nie będą prowadzić innej polityki za plecami – powiedział prezydent Ukrainy w odniesieniu do pytań o rolę Chińczyków w odpowiedzi na atak Rosji na jego kraj.

Wojciech Jakóbik