Polska może mieć drugi gazoport szybciej

Polska może mieć drugi gazoport szybciej

– Nie tylko Niemcy przyspieszają plan rozwoju importu LNG spoza Rosji. Polska może przyspieszyć uruchomienie terminalu pływającego w Zatoce Gdańskiej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Przyspieszenie LNG

Atak Rosji na Ukrainę zmienia politykę energetyczną w całej Europie. Najbardziej jaskrawy przykład to Niemcy, które zamroziły projekt gazociągu z Rosji o nazwie Nord Stream 2 i zadeklarowały jak najszybszą budowę dwóch terminali LNG. Pierwszym z nich ma być FSRU w Brunsbuttel. Chodzi o statek do magazynowania i regazyfikacji jak te stacjonujące już w litewskiej Kłajpedzie czy na chorwackiej wyspie Krk. Obiekt dostał gwarancje rządowego banku KfW na połowę akcji. Polski odpowiednik to Bank Gospodarstwa Krajowego. RWE z Niemiec i Gasunie z Holandii mają go sprowadzić  w póki co nieznanym terminie, by zapewnił do 8 mld m sześc. gazu rocznie spoza Rosji. Minister gospodarki i klimatu Robert Habeck miał w weekend otworzyć drzwi negocjacjom firm niemieckich o dostawach z Kataru. Deklaruje, że jego kraj być może będzie potrzebował gazu rosyjskiego jeszcze w tym roku, ale później może go porzucić. – – Kto ma uszy niechaj wreszcie zacznie słuchać – powiedział w odniesieniu do Kremla. Odmówił podania szczegółów układu zawartego z emirem Kataru Tamim bin Hamad al-Tanim.

Niemcy jak Polska i Polska jak Niemcy

Niemcy naśladują politykę dywersyfikacji dostaw gazu znaną z Polski, która podpisała umowę z Katarem jeszcze w 2008 roku, by urentownić terminal LNG w Świnoujściu. Z kolei Polacy mogą powtórzyć model finansowania FSRU znany z Niemiec. Być może będzie okazja do współpracy Warszawy i Berlina przy dywersyfikacji dostaw gazu w naszym regionie, bo przykładowo niemieckie Linde zajmuje się projektami FSRU na całym świecie i teoretycznie mogłoby wesprzeć polskie przedsięwzięcie koło Trójmiasta. Polska rozważa przyspieszenie projektu w Zatoce Gdańskiej, który pierwotnie miał być gotowy do 2028 roku i zapewnić 6,1 mld m sześc. rocznie. PGNiG apelował w przyszłości o przygotowanie obiektu wcześniej. Z kolei rząd polski dofinansował domniemanego operatora FSRU, czyli Gaz-System, kwotą trzech mld złotych. Nie ma dowodów na to, że mają posłużyć dzierżawie FSRU, szczególnie, że to PGNiG posiada doświadczenie wykorzystania floty LNG i zamierza dzierżawić tankowce. Jednakże można sobie wyobrazić model finansowania na poziomie polskim lub unijnym pozwalającym sprowadzić szybciej FSRU do Zatoki Gdańskiej i domknąć plan dywersyfikacji źródeł dostaw gazu tak, aby Polska zrezygnowała z gazu rosyjskiego w ogóle z końcem 2022 roku zgodnie z deklaracją pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

Turbodywersyfikacja dostaw węglowodorów do Polski otwiera drogę do dalszego forsowania embargo na gaz i ropę z Rosji w obliczu wojny na Ukrainie. Polacy byliby w stanie obyć się bez tych surowców rosyjskich dzięki zapasom oraz nowym źródłom dostaw. Jednakże brak konsensusu unijnego w tej sprawie nie zmienia planów porzucenia zależności od Rosji wskazanego ze względów bezpieczeństwa. Dlatego Warszawa zabiega w Brukseli o wspólne zakupy gazu (jeszcze od nielegalnej aneksji Krymu w 2014 roku), unijne rezerwy tego paliwa i subsydia pozwalające łagodzić kryzys energetyczny podsycany przez rosyjski Gazprom.

Austria pójdzie do Trybunału z atomem w taksonomii ważnym dla Polski | Komisja i USA rozmawiają o interwencyjnych dostawach gazu na Bliskim Wschodzie oraz w Azji

Austria pójdzie do Trybunału z atomem w taksonomii ważnym dla Polski | Komisja i USA rozmawiają o interwencyjnych dostawach gazu na Bliskim Wschodzie oraz w Azji

:Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Austria ogłasza, że zaskarży wpisanie atomu do taksonomii Unii Europejskiej, które między innymi umożliwi stworzenie modelu finansowego budowy elektrowni jądrowych w Polsce.

:Bruksela zwróciła się do Kataru o interwencyjne dostawy gazu. Amerykanie zabiegają o przekierowanie tankowców LNG z Azji do Europy. Wszystko to w obawie przed utrzymaniem i pogłębieniem kryzysu energetycznego podsycanego przez Gazprom.

Czytaj dalej„Austria pójdzie do Trybunału z atomem w taksonomii ważnym dla Polski | Komisja i USA rozmawiają o interwencyjnych dostawach gazu na Bliskim Wschodzie oraz w Azji”

Polska rozmawia z Katarem by sprowadzić więcej gazu spoza Rosji (ANALIZA)

Polska rozmawia z Katarem by sprowadzić więcej gazu spoza Rosji (ANALIZA)

Katar to oprócz USA największe źródło gazu skroplonego w Europie. Tym samym jest ważny z punktu widzenia zmniejszenia zależności od dostaw z Rosji, na którym zależy Polsce, ale nie tylko jej. Zagrożenie rosyjskie każe patrzeć także na Ukrainę – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Polska rozmawia z Katarem by sprowadzić więcej gazu spoza Rosji (ANALIZA)”

Polska mogłaby podzielić się katarskim LNG z Ukrainą | Ukraińcy ostrzegają przed katastrofą ekologiczną na Bałtyku przez Nord Stream 2

Polska mogłaby podzielić się katarskim LNG z Ukrainą | Ukraińcy ostrzegają przed katastrofą ekologiczną na Bałtyku przez Nord Stream 2

: Ministerstwo energetyki Ukrainy i katarska firma Qatar Petroleum podpisały memorandum o porozumieniu w sprawie współpracy energetycznej. To preludium do ewentualnych dostaw gazu skroplonego z Kataru, który mógłby docierać przez Polskę, ale Ukraińcy na razie spoglądają na pływający gazoport w Chorwacji.

: Ruchy wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą niepokoją Zachód. Ukraińcy odmawiają spotkania na żywo na Białorusi, która zdaniem Kijowa znajduje się pod wpływem Rosji. Francja i Niemcy konsultują się w sprawie spornego gazociągu Nord Stream 2 znajdującego się na finiszu budowy. Rosjanie oskarżają NATO o incydenty na wodach w pobliżu prac.

: Statek Akademik Czerski mający dokończyć budowę Nord Stream 2 na wodach duńskich dotarł w okolice Bornholmu w obliczu ostrzeżeń wywiadu ukraińskiego przed katastrofą ekologiczną, którą mogą ściągnąć na Bałtyk przestarzałe statki pracującej przy tej spornej inwestycji.

: Wprowadzenie systemu handlu emisjami CO2 w Rosji mogłoby uderzyć w spółki elektroenergetyczne, których EBITDA spadłoby o 16 procent przy cenie 11 dolarów za tonę – ocenia VTB Capital. Nie wiadomo, czy Rosjanie ugną się pod presją Europy grożącej obciążeniem towarów z krajów bez aktywnej polityki klimatycznej mechanizmem CBAM.

Polska mogłaby podzielić się katarskim LNG z Ukrainą, o ile nie wygra Chorwacja

Ministerstwo energetyki Ukrainy i katarska firma Qatar Petroleum podpisały memorandum o porozumieniu w sprawie współpracy energetycznej. To preludium do ewentualnych dostaw gazu skroplonego z Kataru, który mógłby docierać przez Polskę, ale Ukraińcy na razie spoglądają na pływający gazoport w Chorwacji.

Memorandum o współpracy obowiązujące przez trzy lata z opcją przedłużenia o kolejne trzy zostało podpisane przez p.o. ministra energetyki Ukrainy Jurija Witrenkę oraz prezesa Qatar Petroleum i ministra stanu do spraw energetyki Saada bin Sherida Al-Kaabiego. Strony mają współpracować na rzecz poszukiwań i wydobycia gazu na Ukrainę, a także dostaw LNG z Kataru.

Gaz skroplony z Kataru może docierać na Ukrainę przez terminal LNG w Świnoujściu. PGNiG i Naftogaz, którego pracownikiem był w przeszłości minister Witrenko, podpisały w marcu 2021 roku umowę o poszukiwaniu i eksploatacji węglowodorów na Ukrainie. Jednakże póki co ukraiński operator gazociągów przesyłowych OGTSU konsultował się w sprawie możliwości dostaw gazu przez terminal LNG w Chorwacji, czyli pływający FSRU.

Polacy dostarczają już gaz na Ukrainę, w tym dedykowane paczki z gazem skroplonym zamówionym ze Świnoujścia, ale pomimo wieloletnich rozmów nie udało się zawrzeć kontraktu terminowego PGNiG-Naftogaz. PGNiG sprzedaję gaz pośrednikowi ERU Trading, który potem rozprowadza go na ryku ukraińskim. Teoretycznie mógłby się podzielić LNG z Kataru, który odbiera od firmy Qatargas, w której Qatar Petroleum posiada 65 procent akcji.

Amerykańska USAID przedstawiła raport, w którym przekonuje, że dostawy LNG z Polski na Ukrainę mogą być rentowne, a nawet składowane w magazynach gazu nad Dnieprem.

UNIAN/Wojciech Jakóbik

Rośnie napięcie na granicy Ukrainy i Rosji oraz na budowie Nord Stream 2

Ruchy wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą niepokoją Zachód. Ukraińcy odmawiają spotkania na żywo na Białorusi, która zdaniem Kijowa znajduje się pod wpływem Rosji. Francja i Niemcy konsultują się w sprawie spornego gazociągu Nord Stream 2 znajdującego się na finiszu budowy. Rosjanie oskarżają NATO o incydenty na wodach w pobliżu prac.

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) odnotowała trzeciego kwietnia skokowy wzrost przypadków naruszenia zawieszenia broni na wschodzie Ukrainy w regionie Donbasu znajdującego się pod kontrolą marionetkowych republik wspieranych przez Rosję. Te informacje spowodowały, że Francja, Niemcy, USA i Wielka Brytania wyraziły zaniepokojenie. Amerykanie wezwali Rosjan do zatrzymania eskalacji.

Francja i Niemcy razem z Ukrainą oraz Rosją tworzą tak zwany format normandzki, w którym toczyły się rozmowy o deeskalacji napięcia w relacjach ukraińsko-rosyjskich po nielegalnej aneksji Krymu oraz ofensywie sił rosyjskich w Donbasie w 2014 roku. Podobna rola przypadła Trójstronnej Grupie Kontaktowej z udziałem przedstawicieli Rosji, Ukrainy oraz OBWE. Ukraińcy odmówili negocjacji na żywo w kwietniu ze względu na pandemię koronawirusa, zależność Białorusi od Rosji oraz planowaną obecność przedstawicieli nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej.

Sekretarz stanu do spraw europejskich w ministerstwie spraw zagranicznych Francji Clement Beaune znany z postulatu porzucenia spornego gazociągu Nord Stream 2 przez Niemcy poinformował media drugiego kwietnia, że prowadzi konsultacje z Berlinem w sprawie potencjalnego konsensusu na temat tego projektu. – Tak jak mówił rok temu prezydent Emmanuel Macron, mamy obawy wzglę1)dem tego projektu, który czyni nas zależnymi od Rosji – powiedział telewizji BFMTV. – Początkowo mieliśmy różne zdania, to się czasem zdarza w Europie. Podejmujemy jednak wysiłek w celu odnalezienia konsensusu – dodał. Zastrzegł, że zależy mu na tym, aby wypracować z Niemcami wspólne stanowisko pozbawione wpływu USA po to, by projekt Nord Stream 2 nie zaszkodził Ukrainie ani nie zwiększył zależności Europy od gazu rosyjskiego.

Część polityków niemieckich domagała się moratorium na budowę Nord Stream 2 w celu odbudowy współpracy transatlantyckiej. Oficjalnie jednak stanowisko Berlina nie uległo zmianie. Amerykanie rozważają poszerzenie sankcji wobec Nord Stream 2, ale sekretarz stanu USA Antony Blinken ocenił, że jego los zależy ostatecznie od budowniczych. Tymczasem Rosjanie poskarżyli się na incydenty z udziałem jednostek NATO, które ich zdaniem zagrażają bezpieczeństwu budowy na wodach duńskich, wymieniając szczególnie działania wojskowe Polski. Ta odrzuciła oskarżenia, ale ministerstwo spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej zaapelowało o niepodejmowanie działań mających zatrzymać budowę spornego gazociągu, który według planu ma być gotowy do końca roku.

TASS/BFMTV/Reuters/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Ukraińcy ostrzegają przed katastrofą ekologiczną na Bałtyku przez Nord Stream 2

Statek Akademik Czerski mający dokończyć budowę Nord Stream 2 na wodach duńskich dotarł w okolice Bornholmu w obliczu ostrzeżeń wywiadu ukraińskiego przed katastrofą ekologiczną, którą mogą ściągnąć na Bałtyk przestarzałe statki pracującej przy tej spornej inwestycji.

Akademik Czerski dotarł pod koniec marca w okolice Bornholmu, w których trwa budowa gazociągu Nord Stream 2 z pomocą barki Fortuna. Czerski może przyspieszyć ten proces. Nie rozpoczął jednak jeszcze pracy, a jego los pozostaje pod znakiem zapytania ze względu na możliwość poszerzenia sankcji USA wobec tego projektu.

Kolejne wyzwanie to raport Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy ostrzegający przed katastrofą ekologiczną na Bałtyku, którą mogą spowodować przestarzałe statki towarzyszące budowie Nord Stream 2. – Wykorzystanie jednostek i sprzętu przestarzałych technologicznie zwiększy prawdopodobieństwo katastrofy z winy ludzkiej o konsekwencjach na skalę regionalną – można przeczytać w raporcie cytowanym przez Kyiv Post. Największe zagrożenie ma powodować statek Katun przechodzący obecnie naprawy w porcie Munkebo w Danii.

Wcześniej ekolodzy z Greenpeace oraz Deutsche Umwelthilfe ostrzegali, że niedotrzymanie standardów może spowodować zagrożenie dla środowiska w okolicach budowy Nord Stream 2. Greenpeace informował o wycieku toksycznego smaru na plażach niemieckich. Budowa spornego gazociągu ma zakończyć się według deklaracji Rosjan do końca 2021 roku. Pierwotnie gazociąg miał powstać do końca 2019 roku.

Kyiv Post/Wojciech Jakóbik

Jeśli Rosja ugnie się przed CBAM, jej energetyka zapłaci krocie za ochronę klimatu

Wprowadzenie systemu handlu emisjami CO2 w Rosji mogłoby uderzyć w spółki elektroenergetyczne, których EBITDA spadłoby o 16 procent przy cenie 11 dolarów za tonę – ocenia VTB Capital. Nie wiadomo, czy Rosjanie ugną się pod presją Europy grożącej obciążeniem towarów z krajów bez aktywnej polityki klimatycznej mechanizmem CBAM.

Analitycy VTB Capital postanowili oszacować koszty wprowadzenia kwot emisji CO2 w Rosji na wzór rozwiązań z zakresu polityki klimatycznej Unii Europejskiej, która domaga się naśladownictwa od partnerów zagranicznych. Zamierza włączać zapisy o klimacie do wszystkich umów międzynarodowych oraz wprowadzić podatek od śladu węglowego (CBAM) na towary docierające z krajów, które nie prowadzą aktywnej polityki klimatycznej.

VTB Capital obliczyło, że pilotażowy system handlu emisjami CO2 mógłby zostać wprowadzony pod presją CBAM już w 2022 roku na Sachalinie. Przewidywana cena uprawnienia do emisji to 150-2000 rubli (2-25 dolarów) za tonę.

Wszelkie scenariusze brane pod uwagę przez VTB Capital zakładają negatywny wpływ ekonomiczny na firmy Inter RAO, RusHydro, OGK-2, TGK-1, Mosenergo, Enel Russia i Unipro. Cena uprawnienia w wysokości 11,1 dolarów za tonę oznaczałaby koszt sektora energetycznego szacowany na 187 mld rubli rocznie oraz spadek EBITDA wymienionych firm o 16 procent poza RusHydro, które posiada istotne moce energetyki wodnej uznawanej za źródło odnawialne i pozbawionej emisji CO2. Cena energii elektrycznej dla przemysłu musiałaby wzrosnąć o około 10 procent. Jednakże eksperci Centrum Energetycznego w Moskiewskiej Szkole Zarządzania w Skołkowie cytowani przez Kommiersant nie spodziewają się wprowadzenia systemu handlu emisjami ani zielonego podatku w Rosji.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Czy blokada Kanału Sueskiego uderzy w ceny gazu i ropy w Polsce?

Czy blokada Kanału Sueskiego uderzy w ceny gazu i ropy w Polsce?

Kanał Sueski pozostaje zablokowany od wtorku, 23 marca. Czy ta blokada uderzy w portfele Polaków ze względu na problemy z dostawami surowców energetycznych? Tylko jeżeli trwałaby odpowiednio długo, ale może się niebawem skończyć – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Blokada Kanału Sueskiego

Nie jest jasne jak doszło do zablokowania Kanału Sueskiego, sztucznego pasażu morskiego w Egipcie od 1869 roku łączącego Morze Śródziemne z Czerwonym i skracającego czas podróży z Zatoki Perskiej do Europy o około dziewięć tysięcy kilometrów, czyli do dziesięciu dni żeglugi. Wiadomo, że 23 marca statek Ever Given zablokował kanał stając okoniem, według władz tej przeprawy, z powodu burzy piaskowej albo błędów ludzkich. Ustawiło się za nim ponad trzysta statków w prawie dwustukilometrowej kolejce do kanału, powodując opóźnienia dostaw wielu produktów, w tym ropy naftowej. Ever Given ma według zapowiedzi zostać uwolniony na początku ostatniego tygodnia marca 2021 roku. Zgodnie ze stanem z wieczora 28 marca kolejne holowniki dołączały do prac wokół zablokowanej jednostki po to, aby oczyścić go z piasku i obniżyć jego tonaż.

Baryłki i gaz z Bliskiego Wschodu docierające na Stary Kontynent wciąż stanowią istotną część dostaw do Europy. Unia Europejska sprowadzała stamtąd w 2020 roku 6,3 procent gazu ziemnego docierającego z Kataru. Dla porównania sprowadziła 44,7 procent gazu z Rosji. Unia sprowadzała w zeszłym roku z Bliskiego Wschodu 8,5 procent ropy z Iraku i 7,1 procent z Arabii Saudyjskiej. Dla porównania zaimportowała 28 procent ropy z Rosji. Warto zatem na początek spojrzeć, czy blokada Kanału Sueskiego przełożyła się na ceny surowców energetycznych, a więc ropy i gazu skroplonego.

Blokada z udziałem Ever Given nie przełożyła się w jej pierwszym tygodniu na cenę ropy, która…taniała ze względu na złe dane gospodarcze wskazujące na przedłużające się spowolnienie gospodarcze wywołane pandemią koronawirusa pomimo postępów szczepienia na całym świecie. Międzynarodowa Agencja Energii poinformowała, że zapotrzebowanie na ropę wróci do poziomu sprzed pandemii dopiero w 2023 roku. W dniu tej informacji Brent stracił ponad 8 procent wartości, a amerykańska mieszanka WTI – około 10 procent. Był to największy spadek od drugiej fali koronawirusa notowanej około października 2020 roku. To sygnał, że trzecia fala koronawirusa utrzymuje wpływ na rynek zgodnie z prognozą BiznesAlert.pl i gasi optymizm inwestorów. To ona obniżała cenę Brent jeszcze od 18 marca, a efekt potęgowały informację o kolejnych lockdownach ustanowionych na Święta Zmartwychwstania Pańskiego w świecie zachodnim. Brent przebijający 70 dolarów za baryłkę na początku marca potaniał do 62 dolarów w trzecim tygodniu tego miesiąca. Kolejny spadek do okolic 60 dolarów został wywołany informacjami o lockdownach w krajach Unii Europejskiej wprowadzanych w związku z wzrostem liczby chorych przez trzecią falę koronawirusa.

Oddziaływanie blokady na rynek ropy i gazu

Rynek zareagował na wieści o blokadzie Kanału Sueskiego podwyżką ceny Brent do prawie 64 dolarów 25 marca, ale skorygował ją tego samego dnia do prawie 61 dolarów. W ten sposób zyskała odzwierciedlenie niepewność inwestorów wobec znaczenia tego incydentu. Jeżeli miałby trwać krótko, jego oddziaływanie na rynek ropy zostałoby szybko usunięte, a tym samym cena ropy wróciłaby do niższego poziomu. To prawdopodobnie dlatego Brent zaczął znów drożeć 26 marca, kiedy okazało się, że blokady nie uda się usunąć szybko. Inwestorzy zaczęli obawiać się bardziej długoterminowego oddziaływania utknięcia Ever Given w pasażu egipskim i pokazali to ryzyko w cenie baryłki, która skoczyła 29 marca do ponad 64 dolarów, notując lekki spadek po ostatnich wieściach o rychłym udrożnieniu Suezu. Dalsze zachowanie baryłki będzie zależało od tego, czy Kanał Sueski zostanie faktycznie udrożoniony oraz jak szybko to się stanie. Czynniki niezależne od tego incydentu prą ku obniżce wartości baryłki przez wpływ pandemii koronawirusa na działalność gospodarczą. Warto podkreślić, że kraje OPEC+ mają w razie potrzeby narzędzia niezbędne do wysłania sygnału ograniczającego spadek cen ropy naftowej, na przykład poprzez decyzję o ponownym zacieśnieniu ograniczeń wydobycia od kwietnia 2021 roku.

Cena spotowa gazu skroplonego na giełdzie londyńskiej oscylowała wokół 46 funtów po spadku ze szczytu ponad 75 funtów za jednostkę termiczną wywołanego atakiem zimy z lutego 2021 roku. Blokada Kanału Sueskiego spowodowała cofnięcie kilku dostaw LNG mających dotrzeć na rynek z użyciem tego pasażu, ale reakcja giełdy była umiarkowana, posyłając cenę w okolice 48 dolarów. Pojawiły się sugestię, że zależność Europy od gazu katarskiego spowoduje, że przedłużająca się blokada zatrzyma nawet milion ton LNG na Morzu Czerwonym, ale warto przypomnieć, że odbiorcy w Europie mają jeszcze do dyspozycji istotną podaż gazu z USA i Afryki Południowej, a także zobowiązania Katarczyków w kontraktach długoterminowych zrzucające na nich odpowiedzialność za ładunek, usuwanie zaległości i opłacanie kar za ewentualne niedostarczenie go. To z tego powodu kryzys dyplomatyczny między Katarem a koalicją pod wodzą Arabii Saudyjskiej w 2017 roku oraz towarzysząca mu blokada katarskich szlaków morskich nie skończyła się problemami na rynku LNG.

Polska nie musi się obawiać

Podsumowując, blokada Kanału Sueskiego ma ograniczony wpływ na cenę surowców energetycznych: ropy i LNG. Jeżeli zostanie szybko usunięta, nie powinna odbić się na portfelach Polaków, podobnie jak poprzednie kryzysy na Bliskim Wschodzie. Warto także przypomnieć, że znaczenie Suezu dla handlu ropą, którym docierało do Europy Zachodniej jeszcze około 1,2 mln baryłek dziennie w połowie XX wieku, systematycznie spada. Dociera nim tylko kilka procent ropy sprowadzanej do Europy. W 2019 roku było to 333,618 mln baryłek z Iraku i 287,829 mln z Arabii Saudyjskiej. Do wyboru jest coraz więcej innych dostawców na czele z tradycyjnym w postaci Federacji Rosyjskiej i nowym potentatem – Stanami Zjednoczonymi. Polska korzysta z dostaw docierających przez Kanał Sueski, sprowadzając mieszankę Saudi Light od saudyjskiego Saudi Aramco oraz LNG z Kataru na mocy umowy długoterminowej PGNiG-Qatargas. Na razie nie ma problemów z tymi dostawami. Coraz bardziej globalny charakter handlu ropą i gazem skroplonym powoduje, że dostawcy zobowiązani do realizacji kontraktów są w stanie zaproponować alternatywę, a jeśli nie, to klienci sami mogą po nią sięgnąć. Nie ma zatem mowy o ograniczeniu bezpieczeństwa dostaw węglowodorów do Polski przez blokadę pasażu w Suezie. To znaczy, że Polacy prawdopodobnie nie odczują incydentu w Suezie w portfelach jadąc na stację paliw.

Oddziaływanie blokady Suezu może się skończyć niebawem. Inchcape Shipping Services prowadząca prace na rzecz uwolnienia statku Ever Given poinformowała, że został zepchnięty z mielizny. Ma informować o dalszych postępach mających doprowadzić do ponownego udrożnienia tego szlaku. Ropa naftowa zareagowała spadkiem ceny. Brent utrzymywał się 29 marca rano w okolicach 63,48 dolarów za baryłkę po spadku z prawie 65 dolarów notowanych dzień wcześniej.

Katar może być groźniejszy niż koronawirus…dla Gazpromu

Pandemia koronawirusa zagraża pozycji Gazpromu na rynku europejskim, ale kolejnym, być może większym zagrożeniem, może być wojna cenowa wypowiedziana przez Katar, długoterminowego dostawcę LNG do Polski, która mogłaby na niej skorzystać – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Katar może być groźniejszy niż koronawirus…dla Gazpromu”

Polska i USA rozmawiają o dostawach ropy na Białoruś | LNG z USA ma problem przez depresję cenową w Europie. Sygnał dla PGNiG

:Polska delegacja odwiedziła USA, by rozmawiać między innymi o dostawach ropy przez Polskę na Białoruś. Amerykanie zasugerowali, że mogliby ją całkowicie uniezależnić od surowca rosyjskiego.

:Gaz w Europie jest tak tani, że zaczynają z nim przegrywać nawet najtańsze oferty LNG z USA. PGNiG sprowadza gaz amerykański na mocy umowy długoterminowej. Czytaj dalej„Polska i USA rozmawiają o dostawach ropy na Białoruś | LNG z USA ma problem przez depresję cenową w Europie. Sygnał dla PGNiG”

Co zrobi Polska z Gazpromem po zakończeniu kontraktu jamalskiego?

Polacy mają trudny orzech do zgryzienia. Gazprom prawdopodobnie zaoferuje atrakcyjną cenę dostaw gazu po 2022 roku. Czy warto dalej kupować u dostawcy rosyjskiego? – zastanawia się Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Co zrobi Polska z Gazpromem po zakończeniu kontraktu jamalskiego?”

Nowa formuła Gazpromu z Bułgarii rzuci wyzwanie LNG z USA | Rosjanie nie boją się koronawirusa. Nie chcą zwiększać ambicji porozumienia naftowego

Budowa Turkish Stream. Fot.: Gazprom
Budowa Turkish Stream. Fot.: Gazprom

:Rosyjski Gazprom może zastosować formułę cenową uzależnioną od cen na europejskich hubach gazowych. Taki indeks ma być uwzględniony w jednym z kontraktów na dostawy LNG z USA do Polski, więc Rosjanie mogą chcieć z jego pomocą rzucić wyzwanie nowej konkurencji.

:Kommiersant ustalił, że żadna firma rosyjska nie opowiada się za dodatkowymi cięciami wydobycia ropy rozważanymi w ramach porozumienia naftowego. Rosnieft opowiada się za wyjściem z układu.

:Analizy Deutsche Banku sugerują, że cel osiągnięcia neutralności klimatycznej Unii Europejskiej do 2050 roku jest niemożliwy do zrealizowania. Czytaj dalej„Nowa formuła Gazpromu z Bułgarii rzuci wyzwanie LNG z USA | Rosjanie nie boją się koronawirusa. Nie chcą zwiększać ambicji porozumienia naftowego”

LNG z USA, którego (jeszcze) nie było i gazoporty, które mogą być

Tankowiec LNG. Fot.: Flickr
Tankowiec LNG. Fot.: Flickr

Kolejni komentatorzy odnoszą się do nowych umów na dostawy LNG z USA do Polski, którą miało podpisać PGNiG. Tylko, że umów jeszcze nie ma – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Umowy, których nie ma (jeszcze)

Senator Anna Maria Anders na łamach dziennika „Houston Chronicle” argumentuje, że podpisana przez spółkę PGNiG w ubiegłym miesiącu umowa o zakupie amerykańskiego LNG to więcej niż zwykła biznesowa transakcja – informuje Polska Agencja Prasowa. – Anders, senator i minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wskazuje, że umowa podpisana w ubiegłym miesiącu podczas Światowej Konferencji Gazownictwa (World Gas Conference) w Waszyngtonie przez polską spółkę PGNiG z dwoma amerykańskimi producentami skroplonego gazu ziemnego (LNG) – Port Arthur LNG oraz Venture Global LNG – o dostawach, począwszy od 2022 r., w sumie 4 mln ton LNG rocznie to ważny krok dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i Europy oraz „dla rozkwitu wspaniałej przyjaźni Polski z północno-wschodnim wybrzeżem Teksasu”.

Tymczasem PGNiG podpisało z tymi podmiotami memorandum o porozumieniu w sprawie rzeczonych umów. Oznacza to, że rozpoczyna żmudny proces negocjacji warunków, na czele z formułą cenową, które mogą doprowadzić do podpisania finalnych kontraktów. Komunikat polskiej firmy na temat rozmów z Port Arthur LNG i Venture Global LNG to wyraźna deklaracja woli wykorzystania kolejnych umów do rozwoju zaangażowania na skalę globalną, o czym więcej pisałem w tekście poświęconym tym umowom.

Jakóbik: PGNiG mierzy nowym LNG z USA dalej niż tylko w Polskę

http://biznesalert.pl/pgnig-usa-port-arthur-lng-venture-global-lng/embed/#?secret=AO2AQU1pN0

– Podpisane porozumienie otwiera nam drogę do zawarcia kontraktu, który pozwoli PGNiG na rozwój portfela LNG w bliskiej przyszłości – powiedział Piotr Woźniak, prezes Zarządu PGNiG SA cytowany w komunikacie o umowach z Amerykanami. Być może komunikat niesłusznie sugerował podpisanie umów, a nie memorandów o porozumieniu. Warto w przyszłości rozważyć bardziej ostre sformułowania w takim przekazie. W pierwszym momencie sam dałem się nabrać, że umowy już zostały zawarte.

Nie każdy czyta komunikaty prasowe do końca i prawdopodobnie stąd biorą się nieuprawnione komentarze o przełomowych umowach. Na te jeszcze poczekamy. Przełom kopernikański już nastąpił, kiedy PGNiG podpisało z brytyjską Centricą umowę na dostawy LNG z USA wraz z formułą cenową uzależnioną od giełdy europejskiej. Ów fakt zdradził sam minister energii Krzysztof Tchórzewski, a oznacza on, że cena gazu skroplonego z Ameryki oferowana przez Centricę jest uzależniona od wartości na belgijskim parkiecie TTF, czyli jest konkurencyjna cenowo do ofert w Europie, na przykład składanych przez rosyjski Gazprom.

Konkurencja patrzy na ręce

To istotne, ponieważ Rosjanie ustawicznie wpierają opinii publicznej, że amerykańskie LNG nie może się opłacać, a jego import do Europy to sprawa polityczna. W raporcie BiznesAlert.pl na temat szczytu NATO można przeczytać, jak ten temat jest rozgrywany zgodnie przez dyplomację niemiecką oraz rosyjską, w celu obrony spornego projektu Nord Stream 2. Jeżeli będziemy za wcześnie otwierać korki od szampana w sprawie nowych umów na LNG z USA, grozi nam kompromitacja i wykorzystanie naszych nieuprawnionych opinii przeciwko nam. Warto zatem trzymać kciuki za negocjatorów PGNiG, których praca w USA nie jest jeszcze skończona i wyglądać komunikatu o przełomowych kontraktach.

RAPORT: Trump wepchnął Nord Stream 2 na szczyt NATO

http://biznesalert.pl/nato-bruksela-nord-stream-2-trump/embed/#?secret=dBdRUkiTg5

Polacy w amerykańskich gazoportach?

Z resztą nie tylko ich. Wspominałem już, że rozmowy o dostawach LNG z USA przy kolejnych projektach obejmują także zagadnienie udziałów w terminalach eksportowych. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski zdradził się, że Polacy mogą rozmawiać o udziałach w gazoportach na terenie USA. Jeżeli spojrzeć na przykład konkurencji PGNiG, która jest już dalej na drodze do zwiększenia udziałów na rynku LNG, widać ten trend. Francuski Total odkupił od ENGIE zaangażowanego finansowo w sporny Nord Stream 2 aktywa LNG warte 1,5 mld dolarów. Wśród nich znalazły się udziały w terminalu Cameron LNG. Dzięki nim stanie się drugim graczem na świecie z portfolio na około 40 mln ton rocznie do 2020 roku. Nie jest powiedziane, że aktywa LNG w USA musiałoby przejąć PGNiG. Pierwsze szlaki przetarł operator terminalu Polskie LNG, który podpisał listy intencyjne z amerykańskimi odpowiednikami.