Nord Stream 2 na nielegalu? Może się jeszcze zamienić w ruinę

– Rosjanie nie wahają się przed stosowaniem szantażu wysokimi cenami gazu w Europie w celu jak najszybszego uruchomienia Nord Stream 2. Posłowie europejscy obawiają się nielegalnego startu tej inwestycji. Jednak działania przeciwników tego projektu wsparte przez Komisję Europejska mogą go jeszcze zamienić w ruinę. PGNiG dołącza do sporu o certyfikację – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Nord Stream 2 na nielegalu?

List posłów do Parlamentu Europejskiego skierowany do wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Margrethe Vestager zawiera apel o śledztwo w sprawie manipulacji rynkowych Gazpromu mających promować sporny gazociąg Nord Stream 2. Zawiera jednak także dużo ważniejszy, ale niedoceniany zapis o konieczności wprowadzenia środków zaradczych w razie rozpoczęcia pracy tego gazociągu w sposób nielegalny. – Komisja ma do dyspozycji prerogatywy z Artykułu 8 Regulacji 1/2003 o możliwości zastosowania tymczasowych środków przeciwko Gazpromowi, jeżeli Nord Stream 2 zacznie pracę nielegalnie, a także innych środków niezbędnych do dostosowania jego działań do regulacji energetycznych i konkurencyjnych w Unii Europejskiej – czytamy w liście posła Andriusa Kubiliusa odpowiedzialnego za raporty o Rosji pod którym podpisali się zgodnie posłowie różnych krajów i stron sporu politycznego, w tym z Polski: Jacek Saryusz-Wolski, Jerzy Buzek, Marek Belka, Robert Biedroń, Adam Bielan, Witold Waszczykowski, Elżbieta Rafalska, Elżbieta Kruk, Zbigniew Kuźmiuk, Beata Kempa, Anna Zalewska, Andrzej Halicki i Anna Fotyga. Artykuł ósmy rozporządzenia Rady Unii Europejskiej nr 1/20003 odnosi się do prawa konkurencji chroniącego przed nadużyciami oraz sankcji za ewentualne naruszenia. To stare-nowe pole do ewentualnego sporu sądowego, bo Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta z Polski, działając na gruncie prawa europejskiego, już kwestionuje zgodność modelu finansowania Nord Stream 2 z przepisami antymonopolowymi. Nielegalny start tego gazociągu mógłby być podstawą do dalszych działań i sankcji.

Posłowie zareagowali w ten sposób na sugestie rosyjskiego Gazpromu, że mógłby rozpocząć dostawy przez Nord Stream 2 już pierwszego października. Jednak nawet ta firma przyznaje, że nie będzie to możliwe bez certyfikacji, a przed tą przedstawiają się kolejne przeszkody opisane już w BiznesAlert.pl, o których mówi też Komisja Europejska. Sekretarz Vivienne Lunela cytowana przez agencję PRIME przypomniała, że Federalna Agencja Sieci (Bundesnetzagentur) ma cztery miesiące na przygotowanie szkicu decyzji o zastosowaniu trzeciego pakietu energetycznego względem Nord Stream 2. – Najpierw zostanie przedstawiony szkic, potem nastąpi ciąg dalszy procedury. Kiedy Komisja Europejska otrzyma go, będziemy mieli dwa miesiące na odpowiedź z możliwością przedłużenia terminu – dodała. Rosjanie robią wszystko, żeby przyspieszyć lub ominąć ten proces nie wahając się przed użyciem szantażu wysokimi cenami gazu na Starym Kontynencie, za które są częściowo odpowiedzialni. Sugerują, że Nord Stream 2 mógłby wcześniej przesłać gaz techniczny niezbędny do testów w ciągu miesiąca-dwóch. Rozważają także dopuszczenie rosyjskiego Rosnieftu do przepustowości spornego gazociągu w celu wypełnienia jednej z regulacji trzeciego pakietu energetycznego wymuszającej dostęp stron trzecich do przepustowości infrastruktury przesyłowej.

Przeciwnicy mają dalej oręż przeciwko Nord Stream 2

– Jeżeli chodzi o procedurę certyfikacji, wszystkie projekty decyzji organów regulacyjnych państw członkowskich w sprawie certyfikacji operatora systemu przesyłowego muszą zostać przedłożone Komisji do zaopiniowania. Projekt decyzji w sprawie certyfikacji gazociągu Nord Stream 2 nie został jeszcze przedstawiony Komisji do zaopiniowania. Dalsze działania w tej sprawie będą zależały od tego wniosku o wydanie opinii. Ponadto budowa gazociągu Nord Stream 2 podlega prawu krajowemu (w krajach, przez których wody przybrzeżne gazociąg przebiega) – tłumaczyła komisarz ds. energii KAdri Simson w odpowiedzi na pytania Anny Fotygi cytowane przez Polską Agencję Prasową. Reinhard Butikofer z niemieckich Zielonych podpisany pod listem pod wodzą Kubiliusa przekonuje w Die Zeit, że jeśli Komisja Europejska uzna decyzję regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur za neizgodną z przepisami unijnymi, Nord Stream 2 „może zamienić się w ruinę inwestycyjną”, a dostawy nie ruszą.

Tymczasem Polacy odnieśli kolejne zwycięstwo w sporze o Nord Stream 2. PGNiG zostało dopuszczone do procesu certyfikacji operatora tego gazociągu na wodach niemieckich, czyli Nord Stream 2 AG. Według Polaków ta firma należąca w stu procentach do Gazpromu nie będzie niezależna i nie powinna zostać operatorem. Bez operatora nie będzie dostaw. PGNiG będzie miał wgląd w proces oraz może mieć zastrzeżenia do jego rezultatu, a więc także kwestionować go w razie potrzeby w Komisji Europejskiej lub sądach na terenie Unii. Z pomocą przyjdzie zasada solidarności energetycznej potwierdzona inną wiktorią sądową Polaków polegającą na orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o tym, że należy stosować zasadę solidarności energetycznej przy projektach jak odnoga Nord Stream 1 w Niemczech, czyli OPAL i nie mogą one godzić w interesy innych państw członkowskich. To precedens możliwy do wykorzystania w sporach o Nord Stream 2, który jest uznawany przez PGNiG za zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego.

Kolejna przeszkoda to obowiązujące sankcje USA na firmy pragnące ubezpieczyć i certyfikować technicznie Nord Stream 2. Bez takiej certyfikacji oraz ubezpieczenia nie będzie on mógł rozpocząć pracy. Mogą do nich dołączyć kolejne, proponowane w budżecie obronnym na 2022 rok.

Komisja Regulacji Izby Reprezentantów USA przyjęła szereg propozycji zapisów budżetu obronnego USA na 2022 rok. Wśród nich znalazła się propozycja nowych sankcji wobec spornego Nord Stream 2 mających uniemożliwić uruchomienie go. Musi ona jeszcze zyskać aprobatę Senatu oraz podpis prezydenta Joe Bidena. Poprawki Izby Reprezentantów narzucają na prezydenta obowiązek wdrożenia sankcji na firmy oraz osoby fizyczne zaangażowane w planowanie, budowę i uruchomienie spornego gazociągu Nord Stream 2. Jego budowa się zakończyła, ale nie został uruchomiony.

Prawodawcy domagają się także raportu Pentagonu oraz Departamentu Stanu USA na temat korzyści finansowych Kremla z Nord Stream 2 oraz zagrożeń z zakresu bezpieczeństwa z powodu tego gazociągu dla Ukrainy oraz sojuszników w NATO. Budżet obronny NDAA 2022 w kształcie przyjętym przez parlament będzie musiał zostać zrealizowany przez administrację Joe Bidena. W podobny sposób zostały zakomenderowane pierwsze sankcje przeciwko Nord Stream 2, do których wdrożenia został zobowiązany prezydent Donald Trump.

Co ciekawe, szkic budżetu zaproponowany przez Izbę Reprezentantów wzywa także do zwiększenia współpracy USA i Ukrainy w sektorze tytanu oraz do zwiększenia obecności sił zbrojnych Ameryki w Polsce, Rumunii oraz krajach bałtyckich. NDAA 2022 w kształcie proponowanym przez Izbę wymaga od Białego Domu określenia, czy trzydziestu pięciu oficjeli rosyjskich zasługuje na sankcje personalne. Są wśród nich prezesi Rosnieftu oraz Gazpromu. Dokument musi zostać przyjęty przez Senat i podpisany przez prezydenta. Warto przypomnieć, że obowiązujące sankcje USA uderzają w firmy mające certyfikować technicznie i ubezpieczać Nord Stream 2.

Różne stopnie zagrożenia Nord Stream 2

Jeżeli Europejczycy nie ulegną szantażowi Gazpromu w związku z kryzysem cen gazu, upłynie jeszcze dużo czasu zanim ruszą dostawy przez Nord Stream 2 opóźniony już prawie o dwa lata. Może faktycznie zamienić się w ruinę finansową. Jeżeli uda się go dostosować do przepisów unijnych, nie będzie stanowił tak istotnego zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego Polski oraz Unii Europejskiej, choć wciąż będzie zagrożeniem egzystencjalnym dla Ukrainy.

Transnieft wciąż nie ma kontroli pozwalającej uniknąć nowego kryzysu zanieczyszczonej ropy. PERN daje przykład | Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

Transnieft wciąż nie ma kontroli pozwalającej uniknąć nowego kryzysu zanieczyszczonej ropy. PERN daje przykład | Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

: Rosyjski operator ropociągów przesyłowych Transnieft nadal nie może przejąć kontroli nad prywatnymi punktami odbioru ropy w celu uniknięcia zanieczyszczenia surowca jak w 2019 roku. Rosjanie wciąż nie zapłacili rekompensat Polakom. Polski PERN kontroluje jakość ropy na bieżąco.

: Gaz pozostanie drogi nawet po ukończeniu budowy Nord Stream 2, który czeka na złoty spaw. Ceny gazu pozostaną rekordowe przez za małe zapasy w Europie pomimo apelu Gazpromu o uruchomienie dostaw mimo przeszkód.

Transnieft wciąż nie może przejąć kontroli nad dostawami ropy z Rosji. PERN daje przykład

Rosyjski operator ropociągów przesyłowych Transnieft nadal nie może przejąć kontroli nad prywatnymi punktami odbioru ropy w celu uniknięcia zanieczyszczenia surowca jak w 2019 roku. Rosjanie wciąż nie zapłacili rekompensat Polakom. Polski PERN kontroluje jakość ropy na bieżąco.

Transnieft wezwał rząd do zaostrzenia regulacji bezpieczeństwa przy punktach odbioru ropy i przekazania mu odpowiednich kompetencji pozwalających na niezapowiedziane kontrole, monitoring wideo oraz dostęp do danych o jakości ropy. Prezes tej firmy Nikołaj Tokariew wezwał premiera Michaiła Miszustina w lipcu do przyjęcia jego propozycji w ramach projektu dekretu o wymogach bezpieczeństwa paliw i instalacji paliwowych. Uznaje opór pracowników sektora prywatnego za próby utrzymania status quo polegającego na dostarczaniu ropy z szarej strefy do systemu. Sprzeciw pochodzi także od Surgutnieftegazu i Rosnieftu. Transnieft przekonuje, że celowe wprowadzenie zanieczyszczonej ropy do systemu może zatrzymać wręcz jego pracę.

Rozmówcy Kommiersanta przyznają, że prywatne rafinerie zwane samowarami zapewniają około 4-5 mln ton produktów naftowych rocznie i wprowadzają do systemu ropę, która nie podlega kontroli ilości oraz jakości. To z tego powodu Transnieft został zobowiązany do opłacenia rekompensat za dostarczenie zanieczyszczonej ropy w 2019 roku z użyciem Ropociągu Przyjaźń. Transnieft zarezerwował na ten cel 30 mld rubli, z których przekazał już połowę. Polskie PKN Orlen, Grupa Lotos i PERN nie otrzymały jeszcze rekompensat.

– PERN sprawuje kontrolę jakości transportowanej i magazynowanej ropy naftowej w oparciu o wytyczne wynikające z ustaleń z partnerami biznesowymi oraz wewnętrzne, rygorystyczne zasady monitorowania jakości ropy, które w istotnym stopniu zwiększają bezpieczeństwo jakościowe odbiorców surowca. Wymagania jakościowe oraz sposób ich kontroli stanowią element uzgodnień między dostawcą a odbiorcą surowca oraz zależą od technicznych uwarunkowań systemów przesyłowych – informuje biuro prasowe PERN w komentarzu dla BiznesAlert.pl. – Od incydentu z 2019 roku kiedy do Polski wpłynęło ponad 1 mln ton zanieczyszczonej chlorkami organicznymi ropy naftowej ze wschodu, dane uzyskiwane z systemu kontroli jakości pozwalają prowadzić niezakłóconą dystrybucję surowca, w stosunku do wciąż wysokiego ryzyka ponownym wystąpieniem zanieczyszczenia. Jest to najlepszą miarą skuteczności przyjętego modelu funkcjonowania i roli PERN w obszarze kontroli jakości ropy. Standardy w zakresie kontroli jakości ropy istotnie zostały zaostrzone po zaistniałym w 2019 roku incydencie chlorkowym, skutkującym wstrzymaniem na 46 dni czasu dostaw surowca z Rosji. Obecnie, każda partia ropy dostarczana do systemu PERN poddawana jest wewnętrznej kontroli jakości realizowanej przez laboratoria PERN, w szczególności w zakresie parametrów świadczących o stopniu zanieczyszczenia surowca.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

Gaz pozostanie drogi nawet po ukończeniu budowy Nord Stream 2, który czeka na złoty spaw. Ceny gazu pozostaną rekordowe przez za małe zapasy w Europie pomimo apelu Gazpromu o uruchomienie dostaw mimo przeszkód.

Odchodzący szef austriackiego OMV, partnera finansowego Nord Stream 2, zdradził kilka szczegółów na temat tego projektu. Zapewnia, że jego budowa zostanie ukończona na dniach pomimo apeli Ukrainy o jej zatrzymanie.

Rainer Seele zapewnił, że budowa Nord Stream 2 może się zakończyć w nadchodzących dniach. Zdaniem byłego prezesa OMV uruchomienie dostaw przez ten gazociąg nie obniży znacząco rekordowych cen gazu w Europie ze względu na chłodną wiosnę, która spowodowała, że zapasy na kontynencie są małe. Przyznał jednak, że gdyby Nord Stream 2 już pracował, Europa miałaby więcej gazu do dyspozycji. Jego zdaniem nie opłaca się przekierować całego gazu z Ukrainy do nowego gazociągu, ale decyzja należy do Gazpromu. Ceny gazu w Europie przekroczyły pod koniec sierpnia 600 dolarów za 1000 m sześc., co oznacza historyczny rekord.

Portal EA Daily podaje, że w nocy z niedzieli na poniedziałek szóstego września budowa Nord Stream 2 została ukończona a nitka będąca przedmiotem prac czeka na tak zwany złoty spaw, czyli połączenie ukończonych odcinków na wodach niemieckiej strefy ekonomicznej. Gazprom zapowiedział, że chciałby uruchomić dostawy 5-6 mld m sześc. gazu przez Nord Stream 2 tej jesieni, ale na przeszkodzie stoją sankcje USA oraz konieczność wdrożenia unijnych przepisów antymonopolowych trzeciego pakietu energetycznego na mocy dyrektywy gazowej.

TASS/Lenta.ru/EA Daily/Wojciech Jakóbik

Nowa broń energetyczna Putina zagraża Ukrainie. Polacy mogą pomóc

Nowa broń energetyczna Putina zagraża Ukrainie. Polacy mogą pomóc

– Ograniczenie dostaw paliwa dieslowskiego i LPG nad Dniepr może posłużyć Władimirowi Putinowi do destabilizacji Ukrainy w obliczu rosnącego napięcia na jej wschodniej granicy i Morzu Czarnym. Polacy mogliby teoretycznie zmniejszyć to ryzyko – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Nowa broń energetyczna Putina

Kiedy znów rośnie temperatura na wschodzie Ukrainy, Władimir Putin może sięgnąć po kolejne narzędzie nacisku na ten kraj z wykorzystaniem sektora energetyczno-paliwowego. Już w maju Ukraina może doświadczyć niedoborów diesla i LPG, które mogą się przełożyć na niezadowolenie społeczne pożądane przez Kreml w celu destabilizacji sytuacji w Kijowie. Być może dostawy z Polski, Litwy i Ukrainy mogłyby uchronić Ukrainę przed takim scenariuszem.

Na początku marca szwajcarska firma Proton Energy Group zdecydowała o tym, że nie będzie dostarczać na Ukrainę produktów naftowych od pierwszego kwietnia 2021 roku. Ukraińskie Stowarzyszenie Ropy i Gazu oraz Służba Bezpieczeństwa Ukrainy odradzają współpracę z tym podmiotem. To odpowiedź na zajęcie aktywów w postaci stacji paliw Glusco znajdujących się pod kontrolą tej firmy przez władze ukraińskie, które przyniosło straty finansowe Proton Energy Group odbierającej produkty naftowe od Rosnieftu, jedynego ich dostawcy na Ukrainę od 2016 roku. Dostarczył on na Ukrainę w 2020 roku 1,74 mln ton diesla (23,4 procent rynku) oraz 443 tysiące ton LPG (22,3 procent). Prokuratura Generalna Ukrainy oskarżyła Proton Energy Group o omijanie podatków wartych około 8,5 mln dolarów.

Ukraina odbiera większość paliwa dieslowskiego z Białorusi (połowa rynku), a import stanowi około 85 procent dostaw na jej rynek. Warto nadmienić, że Ukraina sprowadza także 54 procent LPG z Rosji. Ukraińcy reformowali po rewolucji Euromajdanu rynek gazu, ale nie dopilnowali zmian w sektorze paliw. Rafinerie Kremeńczuk, Lysiczańsk, Drohobycz i Nadwirna nie były modernizowane. Trwał spór o ropociąg Samara-Zachód (Samara Zachidni Napriamok – ukr.) pozwalający słać produkty naftowe z okolic Mozyrza, przez Brody (znane Polakom z projektu Odessa-Brody-Gdańsk) do Węgier zarządzany przez spółkę PrykarpatZapadTrans związany z decyzją sądu o przekazaniu kontroli nad nim od rosyjskiego Transnieftu do władz w Kijowie w 2011 roku, a potem jej anulowaniem w 2015 roku. Rosjanie sprzedali ten ropociąg w 2016 roku firmie International Trading Partners, a organ antymonopolowy nad Dnieprem zatwierdził tę transakcję. Operatorem została wspomniana firma Proton Energy Group.

Nieoficjalnie można usłyszeć, że ta spółka jest pośrednio kontrolowana przez Wiktora Miedwiedczuka, prorosyjskiego polityka ukraińskiego oraz oligarchę. Właściciel ITP to Anatolij Schaefer z Niemiec, którego inna firma ITC była pośrednikiem handlu paliwem z Rosji. Schaefer sprzedał w 2019 roku pakiet kontrolny udziałów w ITP. białoruskiemu biznesmenowi Nikołajowi Worobijowi i zachował udział mniejszościowy. Miedwiedczuk ma pozostawać ukrytym pośrednikiem trzymającym pieczę nad Samara-Zachód. Status tego ropociągu pozostaje nierozstrzygnięty i przypomina podobny los Gazociągu Jamalskiego w Polsce czy Transbałkańskiego w Bułgarii. Niejasna struktura właścicielska pozwala Rosjanom utrzymać wpływ na strategiczne dostawy surowców, a więc także politykę wewnętrzną i zagraniczną kraju na którym ona się znajduje zgodnie z doktryną Falina-Kwicińskiego zakładającą wykorzystanie do polityki gazu (innych surowców też) zamiast czołgów po rozpadzie Związku Sowieckiego. Do tego służy gazociąg Nord Stream 2, mogłoby posłużyć ograniczenie dostaw ropy, a teraz dostawy paliw. Warto podkreślić, że do dnia dzisiejszego Ukraińcy nie mają kontroli nad wolumenem dostaw przez Samara-Zachód, rodząc ryzyko nieprawidłowości. Część dostaw zaginęła na szlaku i nie udało się ustalić co się z nią stało, ale są podejrzenia, że trafiła na czarny rynek.

– Decyzja o porzuceniu strategicznie ważnego ropociągu na rzecz monopolu pod kontrolą państwa rosyjskiego jest bardzo trudna do racjonalnego wytłumaczenia – pisał Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich w 2017 roku. Wskazywał na powiązania części przedstawicieli rządu na Ukrainie z Miedwiedczukiem i fakt, że oskarżenia SBU o udział w imporcie paliw firm „finansujących terroryzm”. Konończuk ostrzegał, że powyższe uzależnienie wystawia Ukrainę na ryzyko destabilizacji poprzez ograniczenie dostaw paliw przeze Rosjan. Dopiero w lutym 2021 Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy związana systemowo z prezydentem Wołodymyrem Zełeńskim postrzeganym jako człowiek spoza układów zaleciła przejęcie kontroli nad ropociągiem Samara-Zachód przypominając, że Rada domagała się tego samego w 2015 roku, ale ta rekomendacja nie została wdrożona. Audyt ma dopiero pokazać dlaczego. Zełeński wprowadził w lutym sankcje przeciwko ekipie Miedwiedczuka: Tarasowi Kozakowi, kanałom informacyjnym 112 Ukraine, ZIK oraz NewsOne. SBU ustaliła, że były finansowane z Rosji. Sam Miedwiedczuk i jego żona także zostali objęci sankcjami.

Dopóki Ukraina pozostaje zależna od paliw rosyjskich dostarczanych przez Białoruś i Rosję oraz nie ma pełnej kontroli nad ropociągiem Samara-Zachód, a grupa Miedwiedczuka nie dostarcza ich nad Dniepr, istnieje ryzyko niedoborów na rynku ukraińskim. Michaił Honczar z think tanku Strategy XXI obawia się, że rezerwy paliw zgromadzone nad Dnieprem mogą nie wystarczyć na dłużej niż do pierwszej połowy kwietnia. Wyliczenia Centrum Razumkowa pokazują, że wiosenny szczyt zapotrzebowania na paliwa spowoduje, że rezerwy diesla na Ukrainie mogą się skończyć w maju. – Krajowy rynek diesla może doświadczyć niedoboru 300 tysięcy ton diesla i co najmniej 40 tysięcy ton LPG – mówi mi ekspert Centrum, Maksym Bielawski. Ograniczenie dostaw tych paliw na rynku ukraińskim może podnieść ceny i wywołać niepokój społeczny, a potem przełożyć się na zmiany poparcia politycznego, być może w kierunku pożądanym przez Kreml. Warto przypomnieć, że Miedwiedczuk jest związany z prorosyjską Opozycyjną Platformą „Za Życie” i razem z byłym ministrem energetyki Jurijem Bojko udał się do Moskwy w przeddzień wyborów prezydenckich wygranych przez Zełeńskiego by bezpodstawnie negocjować seperatystyczną umowę przesyłową z Gazpromem na warunkach korzystnych dla Kijowa. W ten sposób ceny dostaw posłużyły do wpływu na wyniki wyborów, które zakończyły się jednak po myśli obecnego prezydenta. Podwyżki cen diesla i LPG bliskie życia codziennego wyborców mogą się okazać podobnym narzędziem nacisku, a więc nowa bronią energetyczną Kremla na Ukrainie.

Polacy mogą pomóc, teoretycznie

Alternatywa to nowe dostawy z Polski, Litwy oraz Białorusi. Oznacza to, że firmy polskie, prywatne i państwowe, mogą odegrać pozytywną rolę w grze o niewrażliwość Ukrainy na wrogie działania Rosji z użyciem wpływów w sektorze energetyczno-paliwowym, tym razem w obszarze diesla i LPG. Dostawy spoza Rosji mogłyby teoretycznie docierać z terytorium Polski dając możliwość wejścia PKN Orlen, Grupy Lotos i innych firm na rynek ukraiński. Do rozstrzygnięcia pozostaje jednak do jakiego stopnia będzie mogła zostać wykorzystana infrastruktura przesyłowa na Białorusi, która znajduje się pod coraz większym wpływem Rosji domagającej się dalszej integracji ekonomicznej i politycznej w ramach Związku Białorusi i Rosji. Warto przypomnieć, że analogiczne próby dywersyfikacji dostaw ropy we współpracy z Mińskiem oraz pośrednictwem polskiego Unimotu, które były na zaawansowanym etapie w okresie kryzysu zanieczyszczonej ropy w 2019 roku, zostały tymczasowo porzucone wraz z powrotem kursu prorosyjskiego na Białorusi i krwawą rozprawą z opozycją przy okazji wyborów prezydenckich. Trwają spekulacje na temat rychłego rozstrzygnięcia ograniczającego suwerenność Mińska. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie infrastruktury przesyłowej na granicy polsko-ukraińskiej, czyli infrastruktury szykowanej na potrzeby ropociągu Odessa-Brody-Gdańsk, który stracił uzasadnienie ekonomiczne wobec rozwoju dostaw spoza Rosji przez Rafinerię Gdańską, ale może je ponownie zyskać, gdyby dzięki działaniom PERN posłużył dostawom paliw z Polski na Ukrainę.

Orlen kupi mniej ropy w Rosji i więcej z Ameryki. Rosjanie bagatelizują problem

Tankowiec Sirius Star na Oceanie Indyjskim

Kommiersant przyznaje, że Orlen zmniejsza zakupy ropy rosyjskiego Rosnieftu niedługo po tym, jak podpisał kontrakt z amerykańskim Exxon Mobil. Jego źródła przekonują, że Rosjanie nie stracili, a wręcz zyskali na tej zmianie. Faktycznie jednak Polska zmniejsza zależność od ropy rosyjskiej. Czytaj dalej„Orlen kupi mniej ropy w Rosji i więcej z Ameryki. Rosjanie bagatelizują problem”

USA chcą udziału Ukrainy w rozmowach o Nord Stream 2 i nie porzucają sankcji | Reuters: Orlen zmniejszy import ropy z Rosji w umowie z Rosnieftem

Remont ropociągu Przyjaźń na Białorusi. Fot. BELTA
Remont ropociągu Przyjaźń na Białorusi. Fot. BELTA

:Około połowa mocy wytwórczych energii wiatrowej w Teksasie została zatrzymana przez rekordowe mrozy w Teksasie z powodu zamrożenia turbin.

:Amerykanie chcą zaangażować Ukraińców w rozmowy na temat ewentualnego układu na temat Nord Stream 2, ale nadal nie rezygnują z sankcji.

:Agencja Reuters podaje, że Rosnieft i PKN Orlen ustaliły warunki nowej umowy o dostawach ropy naftowej z Rosji do Polski. Czytaj dalej„USA chcą udziału Ukrainy w rozmowach o Nord Stream 2 i nie porzucają sankcji | Reuters: Orlen zmniejszy import ropy z Rosji w umowie z Rosnieftem”

Usterka we wsi chorwackiej zagroziła Europie blackoutem, ale operatorzy zdali egzamin | Niemieccy Zieloni biorą na celownik atom w Polsce

Ernestinowo w centrum zakłóceń sieci elektroenergetycznych w Europie. Fot. ENTSO-E
Ernestinowo w centrum zakłóceń sieci elektroenergetycznych w Europie. Fot. ENTSO-E

:Stowarzyszenie europejskich operatorów sieci elektroenergetycznych ENTSO-E informuje o potencjalnej przyczynie obniżki częstotliwości w systemie kontynentalnym, która zagroziła mu blackoutem, ale została opanowana dzięki reakcji operatorów.

:Dziennik Die Zeit informuje, że niemieccy Zieloni chcą zabrać głos w sprawie polskiego programu energetyki jądrowej, który ich zdaniem zagraża katastrofą, a ta uderzyłaby także w Niemców.

:Firmy gazowe i naftowe z Rosji działają niezgodnie z typową logiką ekonomiczną i ograniczają dostawy gazu oraz ropy na rynek europejski pomimo spadku przychodów tego typu. Chcą podnieść ceny gazu w Europie i obniżyć ceny produktów ropopochodnych u siebie. Czytaj dalej„Usterka we wsi chorwackiej zagroziła Europie blackoutem, ale operatorzy zdali egzamin | Niemieccy Zieloni biorą na celownik atom w Polsce”

Niemcy i Rosjanie są pewni finiszu Nord Stream 2. Tylko USA mogą go zatrzymać | Europa może zmusić Rosję do walki z emisją CO2 z użyciem CBAM

:Niemiecka firma Uniper oraz dyplomaci Austrii i Federacji Rosyjskiej przekonują, że sankcje USA nie zatrzymają Nord Stream 2 dzięki kontaktom z Waszyngtonem. Innego zdania są Amerykanie, którzy chcą poszerzyć te obostrzenia, a być może wprowadzić także kolejne.

:Wprowadzenie mechanizmu dostosowania do śladu węglowego może kosztować Rosję miliardy euro, ale i zmusić ją do dekarbonizacji – podaje Kommiersant. Czytaj dalej„Niemcy i Rosjanie są pewni finiszu Nord Stream 2. Tylko USA mogą go zatrzymać | Europa może zmusić Rosję do walki z emisją CO2 z użyciem CBAM”

Kolejne sankcje USA wobec Nord Stream 2 w drodze | Białoruś i Rosja chcą do końca miesiąca ustalić warunki dostaw ropy w 2021 roku

:Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia Polska Grupa Górnicza i Tauron poinformowały, że prowadzą rozmowy o realizacji i rozliczeniach dostaw węgla w 2020 roku. Ta druga spółka zapowiedziała wcześniej, że wypowiada umowę z PGG.

:Barka Fortuna wróciła do portu w Wismarze po tym, jak rozpoczęła budowę niemieckiego odcinka gazociągu Nord Stream 2. Amerykanie szykują kolejne sankcje, które mają zatrzymać ten sporny projekt.

:Premier Białorusi Roman Gołowczenko zapowiedział, że jego kraj powinien podpisać nowe kontrakty na dostawy ropy rosyjskiej do końca 2020 roku. Spór cenowy doprowadził na przełomie 2019 i 2020 roku do zatrzymania importu z Rosji i prób dywersyfikacji zakończonych po krwawej rozprawie z protestami po sfałszowanych wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 roku. Czytaj dalej„Kolejne sankcje USA wobec Nord Stream 2 w drodze | Białoruś i Rosja chcą do końca miesiąca ustalić warunki dostaw ropy w 2021 roku”

Weto Trumpa uderza w sankcje USA wobec Nord Stream 2 | Spór europejski o wodór z udziałem Polski na horyzoncie

:Prezydent USA zawetował projekt budżetu obronnego na 2021 rok zawierający między innymi zapisy poszerzające sankcje wobec projektu Nord Stream 2, ale może zostać przegłosowany przez kongresmenów. Tymczasem Rosjanie szukają sposobu na ominięcie sankcji.

:Deutsche Welle informuje, że Saudi Aramco jest zainteresowane przejęciem 30 procent akcji Rafinerii Gdańskiej, które jest niezbędne do wypełnienia warunków zgody Komisji Europejskiej na przejęcie Lotosu przez PKN Orlen.

:Austria, Dania, Hiszpania, Luksemburg i Portugalia opowiedziały się za promocją jedynie wodoru zielonego wytwarzanego z energii ze źródeł odnawialnych w celu ograniczenia możliwości finansowania infrastruktury gazowej, na które liczy Polska pragnąca używać tego paliwa z różnych źródeł. Czytaj dalej„Weto Trumpa uderza w sankcje USA wobec Nord Stream 2 | Spór europejski o wodór z udziałem Polski na horyzoncie”

Gra o wodór. Nowy rozdział polityki energetycznej Polski i stary trylemat

Molekuła wody. Fot. Freepik
Molekuła wody. Fot. Freepik

Polska musi jak najszybciej siąść do rozmów o unijnej gospodarce wodorowej by nie znaleźć się w ich menu i nie zamienić zależności od gazu z Rosji na zależność od energii z Niemiec. To nowy rozdział polityki energetycznej RP ze starym trylematem – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Gra o wodór. Nowy rozdział polityki energetycznej Polski i stary trylemat”