Co będzie pierwsze? Atomowy burger czy kimchi?

<a href="https://biznesalert.pl/wp-admin/post.php?post=266801&action=edit">Co będzie pierwsze? Atomowy burger czy kimchi?</a>

– Polacy mogą potencjalnie budować dwie elektrownie jądrowe równocześnie: jedną z Amerykanami a drugą z Koreańczykami. Oto z jakich składników mogą zostać przygotowane atomowy burger i kimchi – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Kimchi oprócz, nie zamiast burgera

Polakom zależy na transferze technologii jądrowej oraz zaangażowaniu KHNP przez Polskę w realizację innych projektów w regionie wzorem Westinghouse, który zbudował w Krakowie Centrum Usług Wspólnych do inwestycji w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Koreańczycy mogliby też zaangażować się w inne dziedziny gospodarki jak wodór i elektromobilność. Są już dostawcą sprzętu wojskowego w ramach licznych umów resortu obrony, mogliby inwestować w elektromobilność, magazyny energii oraz inne branże. O ile jednak KHNP chciało oferować taki offset w ramach rządowego programu jądrowego, w ramach „prywatnego” mogłoby zaangażować się kapitałowo w przeciwieństwie do amerykańskiego Westinghouse, który nie włoży kapitału do realizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, a zrobi to EXIMBANK z USA pożyczający pieniądze Polakom. Nieoficjalnie można usłyszeć, że Polacy liczyli na udział kapitałowy Amerykanów, choć plan pamiętający czasy ministra Piotra Naimskiego zakładał zaangażowanie wspomnianego banku inwestycyjnego z USA. Polacy naciskali na Amerykanów ze względu na offset polityczno-biznesowy, czyli większe zaangażowanie firm i sił zbrojnych USA w naszym kraju. Z kolei projekt prywatny z Koreańczykami ma nie zakładać udziału rządu polskiego, ale notowanego na giełdzie PGE w roli udziałowca mniejszościowego, ZE PAK Zygmunta Solorza-Żaka oraz państwowego KHNP, który miałby być zainteresowany zaangażowaniem kapitałowym w to przedsięwzięcie, skoro nie dostał takiej możliwości w programie rządowym. Jednakże prezes tej firmy powiedział autorowi tekstu na konferencji w Seulu, że to Export Import Bank z Korei i inne banki włączą się w finansowanie. Projekt mógłby zatem być finansowany komercyjnie przy założeniu sukcesu rozmów biznesowych na etapie tworzenia spółki celowej.

Harmonogram i lokalizacja drugiej elektrowni jądrowej

Budowa elektrowni jądrowej w Pątnowie mogłaby według założeń przebiegać równolegle do realizacji Programu Polskiej Elektrowni Jądrowej, który zakłada budowę sześciu bloków AP1000 o mocy ponad 6 GW we współpracy Polskich Elektrowni Jądrowych ze stuprocentowym udziałem państwa oraz Westinghouse. Projekt „prywatny” ZE PAK-PGE-KHNP miałby być uzupełnieniem o maksymalnej mocy 5600 MW w razie budowy czterech bloków w Pątnowie wzorem Elektrowni Barakah z Zjednoczonych Emiratów Arabskich o takiej mocy. Zaleta tej lokalizacji do dostęp do wody chłodzącej reaktory z jezior służących do chłodzenia elektrowni węglowych ZE PAK i tych powstałych po zalaniu wyczerpanych kopalni odkrywkowych. Takie rozwiązanie rezerwowałoby jedną z trzech lokalizacji branych dotąd pod uwagę w Polsce oprócz Lubiatowo-Kopalino, gdzie ma stanąć pierwsza elektrownia amerykańska oraz Bełchatowa, który ma do rozwiązania wyzwanie z dostępem do wody. Kolejne lokalizacje będą rozstrzygane dzięki decyzjom środowiskowym, więc uchwała rządowa w sprawie oferty amerykańskiej może uwzględniać zapis na temat pierwszej z nich. Kolejna zostałaby dodana po jej ustaleniu, ale ewentualny sukces projektu prywatnego w Pątnowie zarezerwuje ten obszar i Amerykanie będą mogli liczyć na Bełchatów lub inną, jeszcze nieznaną opcję.

Plan budowy atomu z Koreańczykami tworzony na przełomie 2022-23 roku miałby prowadzić do podpisania umowy inwestycyjnej w przyszłym roku. Zakłada przygotowanie wstępnej analizy warunków geologicznych, sejsmicznych i środowiskowych, opracowanie budżetu, modelu finansowania oraz harmonogramu realizacji projektu. ZE PAK ma mieć już pierwsze dane na temat ewentualnej budowy atomu w Pątnowie. Sam rezygnuje jednak z planów budowy małych reaktorów jądrowych SMR, które początkowo chciał zapewnić dzięki współpracy technologicznej z Synthosem. Warto przypomnieć, że w przeszłości były prowadzone badania na ewentualność budowy atomu z Francuzami (przed 2015 rokiem) w Turku niedaleko Pątnowa, a zatem o podobnych warunkach geologicznych.

Dużo pracy przed atomem w Pątnowie

Wyzwanie na drodze do realizacji atomu z USA i Korei równocześnie to podział zasobów materiałowych (beton, kable, podwykonawcy) oraz administracyjnych, a także los sporu KHNP-Westinghouse o transfer technologiczny. Możliwa jest ugoda w tej sprawie. Spór koreańsko-amerykański o technologie jądrowe na razie obejmuje skargę, która może zamienić się w pozew sądowy lub zakończyć ugodą, która mogłaby uwzględniać ustępstwa KHNP wobec Westinghouse, jak kawałek tortu w projekcie pątnowskim na wzór podwykonawstwa w Barakah, w zamian za zgodę na przeniesienie technologii do Polski. W razie porozumienia atom w Pątnowie mógłby powstać w około dekadę uwzględniając konieczność przejścia procedur administracyjnych analogicznych do atomu w Lubiatowo-Kopalino budowanego z Westinghouse, w tym decyzji środowiskowej. Do rozstrzygnięcia pozostaje także ciągłość tego projektu w razie zmiany władzy po wyborach parlamentarnych. Politycznie atom w Pątnowie jest alternatywą do wygaszanego węgla atrakcyjną przed wyborami samorządowymi w 2023 roku. Biznesowo jest to modus vivendi firmy Zbigniewa Solorza-Żaka na dekady stabilnego rozwoju.

Jeżeli projekt prywatny z Koreańczykami dojdzie do skutku, zostanie wpisany do Programu Polskiej Energetyki Jądrowej oraz Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku, które czeka aktualizacja. Nowe realia widoczne w obliczu kryzysu energetycznego i inwazji Rosji na Ukrainie mają doprowadzić do zredukowania roli gazu w strategii energetycznej do minimum. Oznacza to dłuższe wykorzystanie istniejących elektrowni gazowych, pozostawienie jedynie roli regulacyjnej gazu tam, gdzie został już rozpoczęty proces inwestycyjny, a także więcej mocy z atomu. Jednak ten sam kryzys spowoduje, że dwa projekty naraz musiałyby się dzielić tymi samymi zasobami, które będą się kurczyć przynajmniej na początku. Czasami KHNP dostarczy coś Westinghouse albo na odwrót, o ile dojdzie do ugody i realizacji projektu prywatnego.

Atomowa dobudówka Polski, czyli kimchi oprócz burgera?

<a href="https://biznesalert.pl/wp-admin/post.php?post=265931&action=edit">Atomowa dobudówka Polski, czyli kimchi oprócz burgera?</a>

– Media obiegły spekulacje na temat zaangażowania Polskiej Grupy Energetycznej w budowę atomu z Koreańczykami. Gdyby doszło do układu o dobudówce do Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, byłaby to dobra wiadomość dla Polski. Im więcej stabilnej i zeroemisyjnej energii tym lepiej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Atom ministra Sasina?

Strefa Inwestorów oraz Business Insider sugerują, że minister aktywów państwowych Jacek Sasin miał się udać do Korei Południowej w celu zawarcia układu o budowie atomu w Polsce przez państwową PGE, prywatny ZE PAK i koreańskie KHNP. Jego wizytę miał według tych mediów zablokować premier Mateusz Morawiecki zaskoczony planami resortu aktywów. Jeżeli do wydarzenia faktycznie miało dojść, wytłumaczenie problemów może być inne, bo w Korei miał być w tym samym czasie minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który nie dotarł na miejsce, według mediów koreańskich przez blokadę lotu nad Chinami. Te same wyzwania mogły ograniczyć ministra Sasina, a niekoniecznie rezygnowałby z konferencji prasowej na żywo przy wydarzeniu tej rangi. Nie ma oficjalnych informacji na ten temat, więc pozostają spekulacje.

W teorii Polska mogłaby poszerzyć plany atomowe o kolejne megawaty z Korei Południowej, o czym pisałem w lipcu 2022 roku po dymisji pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego. Jeszcze za jego czasów była brana pod uwagę dobudówka jądrowa. Natomiast uzupełnienie Programu Polskiej Energetyki Jądrowej o kolejne megawaty z innym partnerem byłoby możliwe jedynie obok niego, bo ten plan zakłada 6-9 GW od jednego partnera technologicznego, którym prawdopodobnie byłby Westinghouse z USA, o czym pisałem w marcu 2021 roku. Pewnym zgrzytem byłby fakt, że to Polskie Elektrownie Jądrowe pod skrzydłami nowego pełnomocnika Mateusza Bergera miały zarządzać wszystkimi atomówkami: na Pomorzu, Pątnowie czy Bełchatowie. Jednakże projekt „prywatny” mógłby rządzić się innymi prawami. Kolejne wyzwanie to podział zasobów między dwa równoległe projekty jądrowe. Polska potrzebowałaby jeszcze więcej cementu, kabli i innych prozaicznych dóbr coraz droższych w dobie kryzysu energetycznego oraz gospodarczego oraz problemów z łańcuchami dostaw. Być może jednak względy bezpieczeństwa energetycznego by przeważyły, jak militarne w sprawie masowych zakupów zbrojeniowych w USA oraz Korei uzupełniających arsenał wysłany na Ukrainę.

Te i inne wyzwania są do przezwyciężenia. W przeszłości mogliśmy przeczytać, że nie będzie chętnych do budowy elektrowni jądrowej, a jest trzech konkurentów z Westinghouse, KHNP oraz francuskiego EDF, którzy walczą o kawałki tortu jądrowego w naszym kraju. Teraz pojawia się sugestia, że Komisja Europejska nie wyrazi zgody na finansowanie atomu w Polsce przez zastrzeżenia do przetargu, ale warto przypomnieć, że pomimo wstępnych uwag dopuściła do rozbudowy Elektrowni Paks na Węgrzech przez rosyjski Rosatom. Warto w tym kontekście przypomnieć debatę publiczną o notyfikacji rynku mocy dla węgla w Polsce, która miała być niemożliwa, a okazało się, że Bruksela dała zielone światło nie tylko tym przepisom subsydiującym elektrownie do 2025 roku, ale nawet na ostatni blok węglowy w Ostrołęce zablokowany z innych powodów. Poza tym w zeszłym roku doszło do wpisania atomu do taksonomii unijnej, która decyduje o tym, jakie inwestycje zasługują na wsparcie. Nie byłoby to możliwe bez konsensusu z udziałem Niemiec, które najwyraźniej odwiesiły na hak postulat denuklearyzacji Europy i póki co utrzymają do wiosny trzy ostatnie elektrownie jądrowe w sieci. Jeśli Berlin zdecyduje się jednak na dostawy paliwa jądrowego do tych obiektów, będą mogły pracować do 2024 roku.

Czas na decyzję

Największa przeszkoda na drodze do polskiego atomu leży gdzie indziej. To brak decyzji o wyborze partnera technologicznego PPEJ, która nie wykluczy dobudówek. Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa przyznała w rozmowie z BiznesAlert.pl, że uchwała rządu w sprawie oferty USA wymaga jeszcze trochę czasu pomimo wstępnych deklaracji o rozstrzygnięciu w październiku. Polska ma problem z wielogłosem w rządzie albo targuje się do ostatniej chwili. Wszystkie oferty są na stole, więc czas wybrać – z dobudówką lub bez. Dyskusja trwająca już 30 lat powinna zakończyć się konkretami.

Samobójcza polityka Gazpromu: Europa jest gotowa oszczędzać gaz by się od niego uwolnić | Senat zarządza renesans atomu we Francji

Samobójcza polityka Gazpromu: Europa jest gotowa oszczędzać gaz by się od niego uwolnić | Senat zarządza renesans atomu we Francji

:Już nawet media rosyjskie piszą, że dalsze ograniczenie dostaw gazu z Rosji do Europy może być próbą uniemożliwienia zebrania zapasów przed zimą. Europejczycy zgodzili się na oszczędności, by uwolnić się do szantażu rosyjskiego.

:Senat francuski pełniący role ustawodawczą domaga się budowy 14 nowych reaktorów jądrowych we Francji i wytwarzania połowy energii z atomu w 2050 roku w odpowiedzi na atak Rosji na Ukrainę.

Czytaj dalej„Samobójcza polityka Gazpromu: Europa jest gotowa oszczędzać gaz by się od niego uwolnić | Senat zarządza renesans atomu we Francji”

Austria pójdzie do Trybunału z atomem w taksonomii ważnym dla Polski | Komisja i USA rozmawiają o interwencyjnych dostawach gazu na Bliskim Wschodzie oraz w Azji

Austria pójdzie do Trybunału z atomem w taksonomii ważnym dla Polski | Komisja i USA rozmawiają o interwencyjnych dostawach gazu na Bliskim Wschodzie oraz w Azji

:Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Austria ogłasza, że zaskarży wpisanie atomu do taksonomii Unii Europejskiej, które między innymi umożliwi stworzenie modelu finansowego budowy elektrowni jądrowych w Polsce.

:Bruksela zwróciła się do Kataru o interwencyjne dostawy gazu. Amerykanie zabiegają o przekierowanie tankowców LNG z Azji do Europy. Wszystko to w obawie przed utrzymaniem i pogłębieniem kryzysu energetycznego podsycanego przez Gazprom.

Czytaj dalej„Austria pójdzie do Trybunału z atomem w taksonomii ważnym dla Polski | Komisja i USA rozmawiają o interwencyjnych dostawach gazu na Bliskim Wschodzie oraz w Azji”

To nie koniec gry o atom w Polsce. Niemcy naciskają na denuklearyzację | Niemcy chcą budować OZE z Rosją, bo mają gaz na dwa tygodnie wojny na Ukrainie

To nie koniec gry o atom w Polsce. Niemcy naciskają na denuklearyzację | Niemcy chcą budować OZE z Rosją, bo mają gaz na dwa tygodnie wojny na Ukrainie

:Komisja Europejska przedstawiła 31 grudnia 2021 roku projekt taksonomii określającej jakie inwestycje są zrównoważone i zasługują na finansowanie banków z udziałem atomu. Le Monde odkrył jednak, że 21 grudnia przedstawiła wytyczne pomocy publicznej, w których nie ma energetyki jądrowej.

:Minister gospodarki Niemiec Robert Habeck zaproponował zaangażowanie Rosji we współpracę gospodarczą przy Odnawialnych Źródłach Energii w celu deeskalacji napięcia na Ukrainie. Tymczasem zapasy gazu w Niemczech wystarczyłyby na dwa tygodnie wojny przerywającej dostawy nad Dnieprem.

Czytaj dalej„To nie koniec gry o atom w Polsce. Niemcy naciskają na denuklearyzację | Niemcy chcą budować OZE z Rosją, bo mają gaz na dwa tygodnie wojny na Ukrainie”

Polska ofensywa za atomem i gazem w taksonomii w Brukseli | Mołdawia zapłaciła Gazpromowi, ale ten za miesiąc znów przyjdzie po pieniądze | W razie wojny Niemcom pomoże gaz, po który Polska już sięgnęła

:List Jerzego Buzka i Bogdana Rzońcy poparty przez prawie 80 posłów do Parlamentu Europejskiego wzywa Brukselę do poparcia gazu jako paliwa przejściowego i atomu jako docelowego w taksonomii, czyli zbiorze regulacji rozstrzygających jakie inwestycje są zrównoważone i zasługują na wsparcie finansowe.

:Moldovagaz jest zobowiązana nowym kontraktem długoterminowym z Gazpromem do opłacania przedpłat za dwa tygodnie dostaw w danym miesiącu. Przekazała 34 mln dolarów po wprowadzeniu stanu wyjątkowego w sektorze energetycznym i wysupłaniu środków z budżetu. Rosjanie grozili zakręceniem kurka 21 stycznia.

:Premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego zwana Schroederem w spódnicy domaga się jak najszybszej certyfikacji spornego gazociągu Nord Stream 2 w celu rozpoczęcia dostaw, tymczasem Niemcy coraz częściej rozglądają się za alternatywnymi źródłami dostaw gazu, na przykład w USA i Norwegii, skąd Polska zabezpieczyła już dostawy.

Czytaj dalej„Polska ofensywa za atomem i gazem w taksonomii w Brukseli | Mołdawia zapłaciła Gazpromowi, ale ten za miesiąc znów przyjdzie po pieniądze | W razie wojny Niemcom pomoże gaz, po który Polska już sięgnęła”

Kazachstan z siłami Rosji pacyfikuje protesty i uruchamia śledztwo w sprawie drogiego LPG | Niemiecka Greta Thunberg chce zatrzymać atom i gaz, a Francja tworzy model finansowy jak Polska

:Prezydent Kazachstanu Kasym-Żormat Tokajew poinformował o przywróceniu porządku konstytucyjnego w kraju, ale zapowiada dalszą walkę z „terrorystami” jak nazywa demonstrantów protestujących przeciwko wysokim cenom LPG i nie tylko. Regulacja podwyżek nie zatrzymała protestów.

:Niemiecka Greta Thunberg atakuje propozycję wpisania gazu i atomu do taksonomii Unii Europejskiej, a Francuzi zabiegają o nowy mechanizm wsparcia dający nowe reaktory jądrowe, który będzie prawdopodobnie funkcjonował jak ten w Polsce.

Czytaj dalej„Kazachstan z siłami Rosji pacyfikuje protesty i uruchamia śledztwo w sprawie drogiego LPG | Niemiecka Greta Thunberg chce zatrzymać atom i gaz, a Francja tworzy model finansowy jak Polska”

Komisja proponuje gaz i atom w taksonomii po myśli strategii energetycznej Polski, ale Austria i Niemcy są przeciwko | Gazprom odwraca rekordami uwagę od gry na kryzys energetyczny w Europie

Komisja proponuje gaz i atom w taksonomii po myśli strategii energetycznej Polski, ale Austria i Niemcy są przeciwko | Gazprom odwraca rekordami uwagę od gry na kryzys energetyczny w Europie

:Komisja Europejska zamierza uznać energetykę jądrową i gaz za zrównoważone źródła energii w taksonomii pod określonymi warunkami. To rozwiązanie korzystne z punktu widzenia strategii energetycznej Polski. Austria grozi jednak sprawą sądową. Niemcy krytykują pomysł Komisji za zgodę na atom.

:Gazprom wydobył rekordowe 514,8 mld m sześc. gazu w 2021 roku. To największy wynik od 13 lat. Mimo to ogranicza dostawy gazu do Europy i jest przez to oskarżany o podsycanie kryzysu energetycznego w celu wymuszenia Nord Stream 2.

Czytaj dalej„Komisja proponuje gaz i atom w taksonomii po myśli strategii energetycznej Polski, ale Austria i Niemcy są przeciwko | Gazprom odwraca rekordami uwagę od gry na kryzys energetyczny w Europie”

Koronawirus wraca na czołówki wraz z omikronem, a z nim tanieje ropa | Niemcy nadal chcą rzucać kłody pod nogi atomu w Polsce i Europie

Koronawirus wraca na czołówki wraz z omikronem, a z nim tanieje ropa | Niemcy nadal chcą rzucać kłody pod nogi atomu w Polsce i Europie

:Grupa OPEC+ spotka się czwartego stycznia 2022 roku by rozmawiać o porozumieniu naftowym. Jeszcze nie zdecydowała czy zwiększyć cięcia wydobycia w celu podniesienia ceny ropy spadającej w obliczu czwartej fali koronawirusa pod znakiem szczepu omikron.

:Komisja Europejska rozważa wpisanie atomu do taksonomii jako źródła zrównoważonego zasługującego na dofinansowanie banków, ale Zieloni w rządzie Niemiec mówią wciąż „nie” pomimo kryzysu energetycznego. To wyzwanie dla Polski, która chce mieć 6-9 GW energetyki jądrowej do 2043 roku.

:Dostawy gazu z Rosji są realizowane zgodnie z kontraktami, ale pomimo kryzysu energetycznego nie rosną. Hiobowe wieści o spadku rezerwacji przepustowości Gazociągu Jamalskiego i porównanie dostaw przez Polskę oraz Ukrainę mogą być próbą rozgrywania tych krajów w dobie kryzysu energetycznego. Nord Stream 2 ułatwiłby takie działania.

Czytaj dalej„Koronawirus wraca na czołówki wraz z omikronem, a z nim tanieje ropa | Niemcy nadal chcą rzucać kłody pod nogi atomu w Polsce i Europie”

Atom w taksonomii, czyli jak nie wpaść w pułapkę gazową Putina (ANALIZA)

Atom w taksonomii, czyli jak nie wpaść w pułapkę gazową Putina (ANALIZA)

Atom ma szansę na utrzymanie finansowania w Unii Europejskiej za pośrednictwem taksonomii jak gaz, ale potrzebne są nowe elektrownie jądrowe oraz regulacje na rzecz bezpieczeństwa dostaw tego paliwa, by zależność od Gazpromu nie przeniosła się do sektora wodorowego. Rosjanie już budują dolinę wodorową we wschodnich Niemczech – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Etykietowanie atomu i gazu po myśli Polski

Taksonomia Unii Europejskiej to system klasyfikacji aktywności ekonomicznej mający wejść w życie od 2022 roku. Ma określać które jej rodzaje są zrównoważone z punktu widzenia środowiska z pomocą określonych definicji. Ma zastosowanie między innymi w sektorze wytwarzania energii elektrycznej, faworyzując określone jej źródła i dając im szansę na finansowanie. Inwestycje dopuszczone w taksonomii nie będą miały problemów z pozyskaniem wsparcia banków, a potrzebują ich do realizacji megaprojektów, jak elektrociepłownie gazowe lub elektrownie jądrowe. Trwa dyskusja na temat zapisów taksonomii na temat gazu i atomu. Eksperci Komisji Europejskiej (Ekspercka Grupa Techniczna, do której należa m.in. Maciej Bukowski i Georg Zachmann komentujący na łamach BiznesAlert.pl) uznali, że atom pomaga chronić klimat i jest bezpieczny. Gaz ziemny został potraktowany przez tych ekspertów jako paliwo przejściowe umożliwiające rozpoczęcie transformacji energetycznej jako źródło uzupełniające niestabilne dostawy z Odnawialnych Źródeł Energii poprzez wprowadzenie terminu technologii przejściowej oprócz zrównoważonej. To otwarte drzwi dla energetyki gazowej, także tej opalanej tak zwanymi gazami odnawialnymi, jak biometan czy wodór (z różnych źródeł), a także technologii wychwytu i składowania dwutlenku węgla CCS. Wciąż nie ma porozumienia w sprawie atomu i gazu. Los atomu i gazu w taksonomii ma zostać rozstrzygnięty w osobnym akcie delegowanym zaplanowanym na czwarty kwartał 2021 roku, a więc realnie grudzień 2021 roku rodząc obawy o bezpieczeństwo terminu wdrożenia taksonomii.

Spór polityczny o taksonomię podzielił Europę na kilka obozów, z których najbardziej prominentne powstały między innymi z udziałem Polski. Warszawa podpisała się pod listem Bułgarii, Czech, Grecji, Litwy, Rumunii, Słowacji i Węgier w obronie gazu jako paliwa przejściowego, a także Czech, Francji, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Węgier za uznaniem atomu za źródło zrównoważone. Cichy bohater tej dyskusji to Niemcy, które z jednej strony chcą wykorzystać gaz do transformacji, a z drugiej domagają się denuklearyzacji Europy. Spór o te źródła rozgrywa się w dużej mierze między krajami Trójkąta Weimarskiego z finałem wskazującym na kompromis pozwalający wykorzystać gaz i atom. Opór aksjologiczny Austrii, której raporty o szkodliwości atomu są oparte na danych kwestionowanych już przez ekspertów Komisji Europejskiej, to didaskalia tej dyskusji.

https://biznesalert.pl/raport-niemcy-zieloni-atom-polska-katastrofa-czarnobyl-energetyka-atom-srodowisko/embed/#?secret=8fqoD5mBSL

Dolina wodorowa Gazpromu w Niemczech

Niemcy będą natomiast zainteresowane wpisaniem gazu do taksonomii jak Polska, ale z innych powodów. Polacy musza inwestować gaz w latach dwudziestych, ponieważ będą mieli atom dopiero w latach trzydziestych. Nasi zachodni sąsiedzi mają atom, ale chcą z niego zrezygnować do 2022 roku i zabezpieczać Odnawialne Źródła Energii z użyciem gazu. Ośrodek analityczny DIW z Berlina szacuje, że odejście od atomu zwiększy użycie węgla kamiennego i brunatnego, co widać na grafice 1.

Grafika 1. Zmiana miksu energetycznego Niemiec bez atomu. Grafika: DIW Berlin

Chociaż DIW przekonuje, że zużycie węgla zakończy się w okolicach 2030 roku, a w latach trzydziestych gwałtownie spadnie zużycie gazu ze względu na rozwój OZE tak, aby w 2040 roku wytwarzanie energii pochodziło całkowicie ze źródeł odnawialnych, to bez efektywnej technologii magazynów energii niedostępnej dotychczas spalanie błękitnego paliwa będzie rosło, o czym informuje z kolei raport instytucji reprezentującej przemysł niemiecki BDI stąpający mocniej po ziemi. Apeluje on o dostarczenie dodatkowych 43 GW energetyki gazowej po to, aby możliwe było odejście od węgla w 2030 roku z 80 procent udziału OZE według umowy koalicyjnej nowego rządu. Grafika 2. ze zmianą miksu energetycznego Niemiec według BDI pokazuje zależność: im więcej OZE, tym więcej gazu do stabilizacji. 43 GW to przy zgrubnych szacunkach około 40 mld m sześc. rocznie dodatkowego zużycia gazu.

Grafika 2: Wzrost roli gazu w Niemczech. Grafika: BDI

To ważny punkt, bo tłumaczy dlaczego pomimo faktu, że w umowie koalicyjnej w Niemczech nie ma bezpośrednich zapisów o spornym gazociągu Nord Stream 2 (przepustowość to 55 mld m sześc. rocznie), za to są o imporcie wodoru z Rosji. BDI postuluje budowę energetyki gazowej „Hydrogen-ready”, aby mogła być kiedyś opalana tym gazem odnawialnym, zeroemisyjnym. Mógłby wówczas pochodzić w dużej mierze z Rosji. Firmy niemieckie i rosyjskie już lokalizują miejsca potencjalnych inwestycji wodorowych w obu krajach, a Gazprom posunął się wręcz do przedstawienia planów budowy doliny wodorowej u wylotu Nord Stream 2 w Meklemburgii-Pomorzu Przednim z pomocą spółki Gazprom-Hydrogen. To jednak nie tylko ta firma. Rosnieft wykupił udziały Shella w Rafinerii Schwedt, która także ma posłużyć do produkcji wodoru, a także zazieleniać swą aktywność. Rosjanie szykują sobie zagłębie wodorowe na wschodzie Niemiec. Być może dlatego prezydent Władimir Putin mówił na Forum Rosja Wzywa o możliwości eksportu wodoru istniejącymi gazociągami z Rosji. Przekonywał, że gospodarka rosyjska jest jedną z „najbardziej zielonych” na świecie wbrew faktom o największych wyciekach metanu z tamtejszych instalacji zaopatrujących m.in. Nord Stream 2. Gazprom ma przygotować raport o możliwości użycia gazociągów do eksportu wodoru do czerwca 2022 roku, wcześniej już dopuszczał taką możliwość. Niezależnie od tego symbioza gospodarcza niemiecko-rosyjska znana z sektora gazu, a przeniesiona do sektora wodoru może stać się niezbywalnym elementem transformacji energetycznej według modelu zaplanowanego w Berlinie, nawet po wejściu Zielonych i Liberałów krytycznych wobec Nord Stream 2 do koalicji z SPD. Należy się spodziewać, że będą pilnować dostosowania tego spornego projektu do przepisów unijnych, ale nie zablokują go. To dlatego BDI apeluje o wpisanie gazu do taksonomii jako źródła zrównoważonego. Przemysł niemiecki uznaje za to, że należy nadal dążyć do denuklearyzacji Europy zgodnie z postulatem resortu klimatu poprzedniego rządu pod wodzą Svenji Schulze z SPD, bo „energia jądrowa nie jest szansą w walce z kryzysem klimatycznym ani nie jest zgodna z celami klimatycznymi”. To nieprawda, bo bez atomu Niemcy mogą czasowo zwiększyć zależność od paliw kopalnych i emisję CO2, chociaż faktycznie zwiększą udział OZE w miksie. Ten paradoks pokazuje napięcie między dwoma celami polityki klimatycznej całej Unii Europejskiej – obniżką emisji CO2 i zwiększaniem udziału OZE. Stanowisko BDI jest oderwane od rzeczywistości jak postulaty ministerstwa klimatu Austrii, która domagała się taryfy ulgowej dla krajów zwiększających emisję CO2 w dobie kryzysu energetycznego, żeby nie musiały sięgać po atom w celu ich obniżenia. Tymczasem rusyfikacja polityki klimatycznej może przedłużyć zależność surowcową od Rosji i utrzymać ryzyko polityczne z nią związane.

Jak nie wpaść w pułapkę gazową Putina?

Z tego względu w Niemczech narasta dyskusja na temat ocalenia pozostałych sześciu reaktorów jądrowych, a w Polsce jest poparcie rządu dla budowy 6-9 GW energetyki jądrowej do 2043 roku. Polacy potrzebują atomu by nie wpaść w pułapkę gazową, ale pójdą póki co szlakiem Niemiec, ze względu na to, że w latach dwudziestych nie będą jeszcze mieli reaktorów i będą bronić gazu w taksonomii jak ich zachodni sąsiedzi. Powinni jednak zadbać o to, aby taryfa ulgowa dla gazu w latach dwudziestych realna wobec poparcia Niemiec nie pociągnęła całej Europy, a razem z nią Polski, w głębszą zależność od Rosji, także w sektorze wodoru. Jacques Delors Energy Centre publikuje raport, z którego wynika, że Gazprom jest jedynym dostawcą gazu do Europy, który posiada wolne moce eksportowe, choć ich nie wykorzystuje w pełni, przez co jest oskarżany o celowe podnoszenie cen gazu w celu wymuszenia certyfikacji Nord Stream 2 (Grafika 3). Tymczasem zależność Europy od gazu z Rosji wzrosła z 30 do 41 procent w 2021 roku.

Grafika 3. Wolne moce Gazpromu, z których nie chce skorzystać. Grafika: Jacques Delors Energy Centre.

– Obniżka wydobycia lokalnego w Europie spowodowała, że spadła także dywersyfikacja dostaw i wzrosła zależność od importu. To podejście skończyło się wzrostem siły rynkowej firm węglowodorowych korzystających na rosnących udziałach rynkowych, a za Gazpromem stoi Federacja Rosyjska z oczywistą agendą osłabiania Unii Europejskiej i karania Ukrainy – piszą autorzy raportu. – Rosyjski gaz może być piętą achillesową Europy. Rekomendują zwrócenie się Rady Unii Europejskiej do Władimira Putina o zakończenie manipulacji ceną gazu w Europie, zastąpienie negocjacji Nord Stream 2 bilateralnych z udziałem Niemiec i Rosji, multilateralnymi pod przewodnictwem Komisji Europejskiej, a także wprowadzenie obowiązkowych zapasów gazu w całej Europie na wzór rozwiązań z Francji i Polski. Zalecają także inwestycje w magazyny energii pozwalające szybciej odejść od paliw kopalnych. Rozwiązanie alternatywne, ale mniej modne w Europie to powrót do atomu, szczególnie wobec rozwoju nowych technologii, które mogą przyspieszyć powstawanie nowych reaktorów. Z tego względu energetyka jądrowa powinna się znaleźć w taksonomii oprócz gazu, ale dopuszczenie tego drugiego źródła powinno zostać uzupełnione przez wzmocnione regulacje na rzecz bezpieczeństwa dostaw, które będą chronić przed nadmierną zależnością od jednego dostawcy, aby obniżyć znaczenie Gazpromu na rynku gazu, a w przyszłości różnych spółek rosyjskich na rynku wodoru, które tworzą już sobie zagłębie w na wschodnie Niemiec. Jeśli nawet rewolucja wodorowa nie wypali, zostanie stary dobry gaz a pułapka Putina się zatrzaśnie.