Energetyka w maistreamie wyborów

Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się wielkimi krokami. Energetyka weszła do mainstreamu debaty politycznej, ale i zunifikowała stanowiska głównych partii. Politycy głównych partii zaczynają powtarzać to samo – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Energetyka w maistreamie wyborów”

Reklamy

Harmony Link, czyli jak Polska pomoże krajom bałtyckim rozejść się z Rosją w pokoju

Państwa bałtyckie przygotowują się do rozwodu z systemem elektroenergetycznym Wspólnoty Niepodległych Państw. Pomoże w tym projekt Harmony Link realizowany z Polakami. Zaszkodzić mogą Rosjanie, którzy mogą rozejść się w pokoju albo iść na starcie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Rozstanie z Rosją

Litwa, Łotwa i Estonia postanowiły, że odłączą się od postsowieckiego systemu IPS/UPS, który uniemożliwiał im integrację rynku energii z Europą kontynentalną w ramach Unii Europejskiej. Do wyboru mieli jeszcze synchronizację z systemem skandynawskim, ale ten pomysł upadł. W zeszłym roku udało się osiągnąć porozumienie polityczne krajów bałtyckich z Polską o synchronizacji z jej udziałem. Zdecydowano o synchronizacji za pośrednictwem istniejącego połączenia LitPol Link oraz przyszłego kabla HVDC, który połączy Polskę i Litwę przez Bałtyk. Synchronizacja ma zostać przeprowadzona do 2025 roku.

Przypadek Ostrołęki

Przy okazji warto rozprawić się z jednym mitem. Chociaż rząd polski przekonuje, że rozbudowa Elektrowni Ostrołęka o nowy blok węglowy jest działaniem na rzecz synchronizacji z państwami bałtyckimi, to miałaby ona problem z konkurowaniem na rynku ze skandynawską energią docierającą ze Szwecji przez NordBalt. Szwedzi posiadają trzy elektrownie jądrowe (osiem reaktorów) i rozwiniętą energetykę wodną. Razem zapewniają one 80 procent zapotrzebowania w tym kraju, a nadwyżki trafiają na eksport. Zatem Ostrołęka C będzie jedną z opcji zwiększającą bezpieczeństwo energetyczne Litwinów, ale prawdopodobnie droższą od alternatyw. Minister energetyki Litwy potwierdził na łamach BiznesAlert.pl taką interpretację. – Nie ma bezpośredniego połączenia między synchronizacją a Ostrołęką, ale każda nowa i stabilna moc wytwórcza zwiększy nasze bezpieczeństwo dostaw – powiedział.

Vaiciunas: Dobra zmiana w relacjach Polski i Litwy (ROZMOWA👥)

http://biznesalert.pl/polska-litwa-synchronizacja-gipl-lng/embed/#?secret=4bnY4UHVfe

Harmony Link

Polacy pomogą jednak inaczej. W ramach synchronizacji zdecydowano się na alternatywę w postaci Harmony Link. To projekt kabla stałoprądowego, w sprawie którego w grudniu zeszłego roku Polskie Sieci Elektroenergetyczne i Litgrid podpisały wstępne porozumienie. Z informacji BiznesAlert.pl wynika, że powstała grupa robocza Polskich Sieci Elektroenergetycznych i LG. Celem jest podjęcie ostatecznej decyzji inwestycyjnej w przyszłym roku. Na razie nie są jednak jeszcze znane szczegóły techniczne nowego kabla ani jego dokładny przebieg.

Znany jest jednak zamysł połączenia, o którym opowiada nam przedstawiciel rządu. – Kabel wysokonapięciowy, stałoprądowy został uznany za technicznie niezbędny dla synchronizacji systemów energetycznych państw bałtyckich z systemem europejskim – tłumaczy Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. – Energetyczne „przyłączenie” państw bałtyckich do Europy dokona się za pośrednictwem Polski. Obędzie się to bez potrzeby zbudowania LitPol Link 2. Nie będziemy budowali drugiej linii przemiennoprądowej. Wystarczy obecnie działający już LitPol Link. Zbudujemy za to kabel podmorski, który zapewni bezpieczeństwo po przyłączeniu systemów Litwy, Łotwy i Estonii do obszaru europejskiego.

– Mamy porozumienie polityczne między Polską, Litwą, Łotwą, Estonią i Komisją Europejską z czerwca zeszłego roku, określające scenariusz realizacji tego projektu. Wiosną tego roku będziemy mieli techniczne warunki synchronizacji ustalone przez ENTSO-E. Państwa bałtyckie wystąpią z poparciem PSE o przyłączenie do systemu. W międzyczasie PSE współpracuje z litewskim operatorem Litgrid bardziej szczegółowo. Data graniczna to 2025 rok, kiedy ma dojść do realizacji projektu synchronizacji – mówi Piotr Naimski.

Rozstanie w pokoju czy nie?

Rosjanie przygotowują się do testów pracy systemu elektroenergetycznego. Jednak BiznesAlert.pl podaje, że ich działania opóźniają rozpoczęcie testów prowadzonych przez kraje bałtyckie i mogą paść głosy, że jest to działanie celowe, jak w przypadku ćwiczeń floty rosyjskiej opóźniające budowę kabla NordBalt, o których także informowaliśmy. Przygotowania do synchronizacji nie są zsynchronizowane, a w razie problemów kraje bałtyckie będą mogły liczyć na wsparcie Komisji Europejskiej, z którą jest uzgodniony cały proces.

Rosjanie opóźniają przygotowania do synchronizacji państw bałtyckich z UE

http://biznesalert.pl/synchronizacja-opoznienie-rosja/embed/#?secret=jVuQRTe7Ez

Litwini nie obawiają się problemów. – Rosjanie ogłosili plany przestawienia pracy systemu elektroenergetycznego w Obwodzie Kaliningradzkim na tryb izolowany, co podobnie jak uruchomienie FSRU w Obwodzie ma zwiększyć ich bezpieczeństwo energetyczne. To reakcja na plan uniezależnienia krajów bałtyckich od pierścienia Brell – tłumaczy minister energetyki Litwy Zygimantas Vaiciunas. – Odczytujemy to jako znak, że Rosja przyjmuje do wiadomości „rozwód z BRELL”.

To bazowy scenariusz, na który się przygotowujemy. Należy podkreślić, że z punktu widzenia technicznego nie będzie to pierwszy raz w historii, kiedy Obwód Kaliningradzki będzie działał w izolacji – dodał litewski minister. Jego zdaniem w interesie wszystkich zaangażowanych krajów leży desynchronizacja Obwodu bez „dodatkowego ryzyka dla bezpiecznej pracy ich systemów elektroenergetycznych”.

Praktycznie synchronizacja już się zaczęła. Początek procesu symbolizuje zwrócenie się o przedstawienie przez związek operatorów europejskich ENTSO-E wymogów technicznych synchronizacji, co zgodnie z przewidywaniami litewskiego ministra stanie się wiosną. – Kraje bałtyckie wystąpiły o finansowanie z Connecting Europe Facility, a decyzja ma zostać podjęta w bardzo bliskiej przyszłości – zapewnił mnie Vaiciunas.

Byle do 2025 roku

Nie wiadomo jednak, czy Rosjanie już teraz nie grają na opóźnienie rozstania krajów bałtyckich z BRELL, którą będzie im trudno zatrzymać. Być może brak synchronizacji w przygotowaniach do synchronizacji to nie przypadek. Jednak groźby blackoutu pojawiające się w rosyjskich mediach co najmniej od lutego zeszłego roku, kiedy ostatnio o nich pisałem, prawdopodobnie się nie spełnią. Przypominam, że według przedstawicieli Litwy istnieje możliwość instalacji konwerterów pozwalających na dalszy handel energią z Białorusią i Rosją w razie opóźnienia synchronizacji poza 2025 rok. Jednakże takie rozstrzygnięcie wymagałoby prawdopodobnie układu z Rosjanami, który ustępstwami po stronie bałtyckiej mógłby wykroczyć poza sektor elektroenergetyczny.

Jest układ o modelu governance | Kłótnia o luzowanie porozumienia naftowego

Komisja Europejska. Fot.: Flickr
Komisja Europejska. Fot.: Flickr

:Negocjatorzy trilogu osiągnęli porozumienie o modelu zarządzania Unią Europejską w ramach regulacji tzw. governance. Rozmowy z udziałem Komisji, Rady i Parlamentu Europejskiego zakończyły się o świcie 20 czerwca.

:Iran zapowiedział, że nie weźmie udziału w spotkaniu grupy OPEC+ w Wiedniu, która w odpowiedzi na spadek ceny ropy na rynkach 22 i 23 czerwca ma omówić możliwość zwiększenia wydobycia w ramach porozumienia naftowego. Czytaj dalej„Jest układ o modelu governance | Kłótnia o luzowanie porozumienia naftowego”

Ukraina ujawnia. Gazprom celowo wywołał kryzys dostaw

Rewelacje ukraińskiego rządu sugerują, że rosyjski Gazprom celowo wywołał kryzys dostaw gazu na Ukrainę poprzez fortel, który ma świadczyć o tym, że Rosja nie jest godnym zaufania dostawcą dla Europy – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Ukraina ujawnia. Gazprom celowo wywołał kryzys dostaw”

Naimski potwierdza: Marka Lotos zostanie utrzymana | Społeczeństwo oszczędza gaz na Ukrainie | LNG z Rosji znów na Wyspach?

:Podczas wizyty w programie #RZECZoBIZNESIE pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski potwierdził informacje BiznesAlert.pl, że pomimo łączenia PKN Orlen z Grupą Lotos, marka stacji benzynowych tej drugiej firmy zostanie utrzymana.

:Ukraińcy zapewniają o stabilności dostaw gazu przez ich terytorium, za którą płaci społeczeństwa. Ostrzegają Europejczyków przed Gazpromem, który używa gazu, jako „broni geopolitycznej”.

:Financial Times informuje, że do Wielkiej Brytanii ma trafić kolejny ładunek LNG z Rosji. Powodem są mrozy. Ta sytuacja pokazuje zdaniem gazety, jak „wrażliwy” jest stan bezpieczeństwa energetycznego kraju. Czytaj dalej„Naimski potwierdza: Marka Lotos zostanie utrzymana | Społeczeństwo oszczędza gaz na Ukrainie | LNG z Rosji znów na Wyspach?”

Secesja Katalonii a rynek gazu w Europie. Dla PR24

Terminal LNG w Świnoujściu

Hiszpania jest liderem eksportu LNG w Europie. Działa tam sześć terminali, a kraj realizuje około połowę dostaw gazu ziemnego za pośrednictwem tych obiektów. Komisja Europejska uznaje rozwój importu gazu skroplonego za priorytet. Wskazuje, że istnieje już infrastruktura pozwalająca zrealizować do 43 procent zapotrzebowania na gaz za pomocą dostaw LNG. O referendum w Katalonii w kontekście dostaw gazu mówił w Polskim Radiu 24 Wojciech Jakóbik redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Secesja Katalonii a rynek gazu w Europie. Dla PR24”

Komisja podchodzi do Nord Stream 2 na miękko. Co to oznacza dla Polski?

– Komisja przyjęła tzw. „miękki” mandat do rozmów o kontrowersyjnym gazociągu Nord Stream 2. Oznacza to, że chciała negocjować specjalny reżim prawny dla gazociągu. Projekt mandatu trafi teraz pod obrady Rady Europejskiej, gdzie Polska może nie zebrać mniejszości blokującej – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Miękki mandat

W Komisji Europejskiej za twardym mandatem obstawali jedynie komisarze z Polski i Rumunii. Polacy domagali się „twardego” mandatu, który zakładał transpozycję trzeciego pakietu energetycznego wobec magistrali jeden do jednego. Pozostali komisarze opowiedzieli się za negocjowaniem prawa unijnego na potrzeby Nord Stream 2.

Z polskiego punktu widzenia jest to niekorzystny obrót sytuacji. Polacy domagali się „twardego” mandatu. Skoro pozostał „miękki”, to prawdopodobnie będą dążyli do blokady przyznania mandatu do rozmów Komisji Europejskiej lub maksymalnego przedłużenia negocjacji, a zatem dzielenia tematów do rozmów na koszyki, dodawania kolejnych aspektów do dyskusji.

Opóźnienie kontrowersyjnego projektu Nord Stream 2 to plan minimum dla Polski. O blokadę mandatu będzie trudno, bo może nie udać się zebrać mniejszości blokującej w Radzie Europejskiej. To tutaj, a nie w Komisji, która nie składa się z reprezentacji państw narodowych, grozi Polakom powtórzenie scenariusza przegranej 27:1. Doszło do niej przy głosowaniu w sprawie reformy europejskiego Systemu Handlu Emisjami kluczowej dla polskiego przemysłu.

Pożądane postulaty

Jednak i zablokowanie rozmów KE-Rosja o Nord Stream 2 mogłoby zaszkodzić Polsce, bo projekt mógłby dalej powstawać w próżni prawnej. Chociaż mandat przedstawiony przez Komisję zakłada relatywizowanie prawa unijnego na korzyść rosyjskiego projektu, który zaszkodzi, a nie pomoże bezpieczeństwu dostaw, dywersyfikacji i rozwojowi rynku – co jest szkodliwe – to jednak zawiera pożądane postulaty.

Komisja Europejska domaga się aplikacji zasady dostępu stron trzecich do przepustowości Nord Stream 2. Oznacza to, że chce aby nie tylko rosyjski Gazprom mógł korzystać z tej magistrali. Ostatecznie Rosjanie znaleźliby spółkę, która oprócz tego giganta mogłaby tłoczyć gaz przez nowy gazociąg na Bałtyku, np. Novatek, ale dla Polski jest to pożądane z innego powodu. Komisja domaga się zmian w porozumieniach między firmami o Nord Stream 2. Poinformował o tym wiceprzewodniczący Marosz Szefczovicz odpowiedzialny za Unię Energetyczną.

To, o co zabiegali Polacy, a czego nie udało się uzyskać w ramach rewizji rozporządzenia o bezpieczeństwie dostaw (SOS), może udać się w toku negocjacji KE-Rosja o Nord Stream 2. Komisja może uzyskać wgląd do umów między firmami. Na mocy rewizji SOS może zaglądać jedynie do kontraktów międzypaństwowych, a Nord Stream 2 powstaje bez ich udziału, zapewne po gorzkiej lekcji południowego gazociągu South Stream zablokowanego przez Komisję.

Będzie opóźnienie?

Rada Europejska może zająć się tematem negocjacji warunków prawnych dla Nord Stream 2 jeszcze w czerwcu. Rozmowy mogą potrwać nawet parę miesięcy. Tymczasem ani jedna łopata nie została jeszcze wbita w ziemię w celu realizacji projektu, chociaż pierwotnie prace miały ruszyć w 2017 roku. Chociaż konsorcjum odpowiedzialne za Nord Stream 2 należące w stu procentach do Gazpromu zapewnia, że projekt powstanie zgodnie z planem do końca 2019 roku, to długie rozmowy z Komisją mogą opóźnić realizację projektu.

Polska nie ufa Komisji. Nie chce układu o Nord Stream 2

Baltic Pipe a Nord Stream

– Przedstawiciel ministerstwa spraw zagranicznych RP wysłał z Danii zdecydowany sygnał w sprawie Nord Stream 2. Polska nie chce negocjacji Komisji Europejskiej z Rosją w sprawie gazociągu Nord Stream 2 – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Polska nie ufa Komisji. Nie chce układu o Nord Stream 2”

Polska spowalnia plany Gazpromu (ANALIZA)

Nord Stream.  Grafika: Gazprom
Nord Stream. Grafika: Gazprom

– W ostatnim czasie eksperci zadali szereg ciosów w kontrowersyjny projekt Nord Stream 2. Niekoniecznie pozwoli go to zablokować, ale coraz bardziej możliwe jest opóźnienie jego realizacji. Z założeń przytoczonych przez ośrodek ICIS wynika, że testowe dostawy gazu przez planowany gazociąg odbędą się jeszcze w 2019 roku. Mowa jednak już nie o rozpoczęciu dostaw komercyjnych, ale tylko o próbach – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl w analizie. Czytaj dalej„Polska spowalnia plany Gazpromu (ANALIZA)”

Termin uruchomienia Nord Stream 2 jest zagrożony. Austriacy krytykują Polskę. Zbliża się bitwa o politykę klimatyczną

Nord Stream.  Grafika: Gazprom
Nord Stream. Grafika: Gazprom

:Prezes austriackiego OMV, spółki wspierającej konsorcjum Nord Stream 2 odpowiedzialne za kontrowersyjny projekt gazociągu o tej samej nazwie, przekonuje, że do końca roku zostanie ustalony model finansowy przedsięwzięcia, a w 2018 roku ruszy budowa.

ŁAgencja Reuters donosi, że we wtorek 28 lutego ministrowie środowiska Unii Europejskiej spotkają się na debacie poświęconej reformie polityki klimatycznej w postaci przekształcenia systemu handlu emisjami. Polska podnosi, że zwiększenie kosztów emisji zaszkodzi przemysłowi. Zwolennicy zmian twierdzą, że bez tego nie uda się transformacja ku mniej emisyjnej energetyce.

Termin uruchomienia Nord Stream 2 jest zagrożony. Austriacy krytykują Polskę

TASS/Wojciech Jakóbik

Prezes austriackiego OMV, spółki wspierającej konsorcjum Nord Stream 2 odpowiedzialne za kontrowersyjny projekt gazociągu o tej samej nazwie, przekonuje, że do końca roku zostanie ustalony model finansowy przedsięwzięcia, a w 2018 roku ruszy budowa.

– Musimy zrobić to w tym roku, a w przyszłym powinna ruszyć budowa – przekonywał Rainer Seele w rozmowie z agencją TASS. Ze względu na zastrzeżenia polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta spółki zachodnie: E.on/Uniper, BASF/Wintershall, OMV, Engie i Shell, nie mogły wejść do konsorcjum Nord Stream 2, którego jedynym udziałowcem pozostaje rosyjski Gazprom. W ten sposób finansowanie projektu za pośrednictwem konsorcjum zostało wykluczone. Strony utrzymują poparcie dla inwestycji i szukają nowego rozwiązania.

– Jesteśmy w fazie ustalania z europejskimi partnerami w celu ponownego przemyślenia naszych działań tak, aby nie stanąć znów przed sytuacją, w której ponownie musimy wypowiedzieć nasze ustalenia – powiedział Seele. – Każdy udziałowiec ma swój preferowany model. Powinniśmy ustalić jeden wspólny, który będzie popierać wszystkich pięciu potencjalnych udziałowców i Gazprom. Ale nadal nie mamy takiego rozwiązania.

Obawy o rynek i dywersyfikację

Gazociąg Nord Stream 2 ma osiągnąć przepustowość 55 mld m3 rocznie z opcją powiększenia jej do 60 mld m3 rocznie. Pierwotnie budowa miała zakończyć się w 2019 roku. Ze względu na problemy w Polsce i krytykę w Unii Europejskiej, eksperci stawiają pod znakiem zapytania ten termin.

Krytyka dotyczy implikacji rynkowych i politycznych budowy drugiego po Nord Stream 1 gazociągu z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Krytycy wskazują, że inwestycja wzmocni dominującą pozycję Gazpromu, podkopie rentowność alternatywnych szlaków dostaw, jak polski terminal LNG, potencjalny Korytarz Norweski i inne inwestycje Korytarza Północ-Południe wspierane przez Komisję Europejską. Ponadto osłabi pozycję tranzytową Ukrainy, w której stabilizację inwestuje Zachód. Jest to także niezgodne z założeniem fundamentalnym dla polityki energetycznej Unii Europejskiej, czyli dywersyfikacji źródeł dostaw.

3 lutego Gazprom zatwierdził przejęcie 50 procent udziałów konsorcjum Nord Stream 2, które pierwotnie przeznaczył dla europejskich partnerów. Szwajcarska spółka Allseas otrzymała kontrakt na projekt, budowę i eksploatację gazociągu. Należy ona do zarejestrowanej w Holandii spółki Gazprom Gerosgaz Holdings należącej do Gazpromu w stu procentach.

OMV krytykuje Polskę

Jednocześnie prezes OMV krytykuje skargę polskiego PGNiG i rządu RP na decyzję Komisji Europejskiej o zwiększeniu dostępu Gazpromu do przepustowości odnogi Nord Stream 1 w Niemczech o nazwie OPAL z 28 października zeszłego roku z 50 do 80-90 procent mocy w wysokości 35 mld m3 rocznie.

Skarga skierowana do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zostanie zdaniem polskiego rządu rozpatrzona do końca lutego pod względem utrzymania środków zabezpieczających.

Trybunał orzekł 23 grudnia 2016 roku, że do czasu rozstrzygnięcia sporu sądowego zostanie zawieszone wykonanie decyzji Komisji Europejskiej. Stało się to jednak po pierwszej aukcji na nowe moce OPAL, które zostały przyznane Gazpromowi na styczeń, kiedy odnotowano rekordowy wzrost dostaw tym szlakiem. W lutym dostawy znów zostały zmniejszone, bo przez zawieszenie nie mogła odbyć się styczniowa aukcja na lutową przepustowość.

Polacy ostrzegają, że w przyszłości dostawy będą rosły przez Niemcy kosztem tradycyjnych szlaków – ukraińskiego i białoruskiego.

– To niezwykłe, że z powodów politycznych gazociąg pozostaje zablokowany – ocenił Seele w rozmowie z TASS. – To oczywiste, że instalacje które przyciągnęły inwestycje, powinny być używane.

 

Zbliża się bitwa o politykę klimatyczną. Polska może zawetować zmiany

Reuters/Wojciech Jakóbik

Agencja Reuters donosi, że we wtorek 28 lutego ministrowie środowiska Unii Europejskiej spotkają się na debacie poświęconej reformie polityki klimatycznej w postaci przekształcenia systemu handlu emisjami. Polska podnosi, że zwiększenie kosztów emisji zaszkodzi przemysłowi. Zwolennicy zmian twierdzą, że bez tego nie uda się transformacja ku mniej emisyjnej energetyce.

W zeszłym tygodniu szkic zmian został przyjęty przez Parlament Europejski. Zakłąda on stopniowe zmniejszanie ilości uprawnień do emisji CO2 na rynku w celu podnoszenia ich ceny i zwiększenia presji na przedsiębiorców, aby zmniejszali emisyjność swej działalności. Ze względu na kryzys finansowy uprawnienia były tanie i nie dawały sygnału inwestycyjnego pożądanego przez Komisję Europejską.

Według Reutersa spór ministrów środowiska będzie dotyczył trzech spraw: poziomu redukcji ilości uprawnień, mechanizmów kompensacyjnych dla przemysłu i funduszu modernizacyjnego mającego pomóc w transformacji energetycznej biedniejszym krajom członkowskim. – Szykujemy się na bitwę – przyznaje anonimowy polityk z Brukseli.

Rada Europejska musi przyjąć stanowisko przed dalszymi pracami Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej. Reforma ma być pierwszym pakietem regulacji przyjętym po przełomowym porozumieniu paryskim, które zebrało podpisy większości krajów świata i potwierdziło cel redukcji emisji CO2 na skalę globalną. Jednocześnie dało sygnatariuszom swobodę wyboru narzędzi realizacji tego celu. Przeciwnicy ambitnej reformy jak Polska argumentują, że można użyć tego faktu w negocjacjach w Radzie.

Dwa bloki szukają kompromisu

Źródła Reutersa przekonują, że za radykalna reformą jest osiem krajów unijnych, w tym Francja, Szwecja i Wielka Brytania. Chcą one podwojenia tempa wycofywania uprawnień do emisji z rynku do rezerwy stabilności rynkowej (MSR). Chcą także, aby po pięciu latach nadwyżka uprawnień została anulowana, czyli usunięta na zawsze z rynku.

Polska, Niemcy, Włochy, Austria i Grecja chcą takich rozwiązań, które nie wypchną przemysłu poza ich granice. Domagają się dodatkowych, darmowych uprawnień dla przemysłu w razie wycofania możliwości handlu transgranicznego nimi. Kraje uzależnione od węgla jak Polska domagają się ponadto wsparcia finansowego na modernizację energetyki.

Reuters wymienia Polskę jako potencjalnego hamulcowego reformy.

Reuters/Wojciech Jakóbik