Energia jest tak droga, bo na stos rzuciliśmy naszej energetyki los

Energia jest tak droga, bo na stos rzuciliśmy naszej energetyki los

– Mechanizm merit order powoduje, że płacimy coraz więcej za energię chociaż podobno śpimy na węglu. Jednak reforma tego rozwiązania rozważana w Unii Europejskiej nie będzie prosta – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Emisje z kominów. Fot. Wikimedia Commons

Emisje z kominów. Fot. Wikimedia Commons

Praca elektrowni w europejskiej energetyce jest regulowana swoistym pierwszeństwem ruchu niczym na drodze. Elektrownie są układane na tak zwanym stosie i włączane do pracy w zależności od ich kosztów krańcowych zależnych głównie od ceny paliwa oraz uprawnień do emisji CO2 opłacanych w ramach unijnego systemu handlu emisjami EU ETS. Pierwszeństwo mają jednostki najtańsze i wraz ze wzrostem zapotrzebowania dopuszczane są kolejne aż do najdroższej. W ten sposób rozwój Odnawialnych Źródeł Energii ma być promowany i gwarantować jak najniższą cenę energii, bo OZE mają pierwszeństwo na mocy dyrektywy im poświęconej. W warunkach normalnego zapotrzebowania najczęściej pracują OZE, a węgiel jest spychany na koniec kolejki.

Jednakże druga strona medalu to fakt, że najdroższe źródło dopuszczone do pracy w owym stosie wyznacza cenę energii elektrycznej, a w dobie kryzysu energetycznego jest nim w tym momencie gaz przez rekordowe ceny paliwa podnoszone przez rosyjski Gazprom, który systematycznie ogranicza podaż w Europie od wakacji 2021 roku. Konsekwencja to rekordowe ceny energii sprzedawanej na giełdzie, które rozlewają się po całym kontynencie przez to, że nasze rynki są połączone. To także rekordowe marże budzące apele o wprowadzenie podatku windfall tax od nadmiarowych przychodów, który zaproponowała Komisja Europejska. Oto jak rekordowe ceny gazu przekładają się na wysokie ceny energii, a stamtąd z kolei do naszych rachunków, chociaż teoretycznie Polska śpi na węglu. Ten też podrożał przez większe zapotrzebowanie wywołane ograniczeniem zużycia horrendalnie drogiego gazu.

Trwa dyskusja unijna o reformie merit order tak, by stos nie powodował wynaturzenia cen energii ze względu na skokowy wzrost cen paliw kopalnych. Sęk w tym, że jest to rozwiązanie będące w czasie rzeczywistym punktem odniesienia w transakcjach i należy je zmienić tak, aby nie pozwolić na nieprzejrzyste umowy z niesprawiedliwymi cenami narzucanymi przez monopolistów. Póki co jednak energetyki los rzuciliśmy na stos i płacimy coraz więcej za energię.

USA uwolnią rezerwy, by Zachód mógł zapewnić Rosji jesień średniowiecza | Kryzys energetyczny zamienia się w gospodarczy, więc Europa będzie potrzebować mniej gazu

USA uwolnią rezerwy, by Zachód mógł zapewnić Rosji jesień średniowiecza | Kryzys energetyczny zamienia się w gospodarczy, więc Europa będzie potrzebować mniej gazu

:Departament Energii USA zdecydował o wypuszczeniu na rynek kolejnej transzy ropy ze Strategicznej Rezerwy Ropy (SPR) o wolumenie 10 mln baryłek w listopadzie 2022 roku. To odpowiedź na zakłócenie dostaw spowodowane przez atak Rosji na Ukrainę.

:Media rosyjskie straszą niedoborami gazu w Europie, ale przyznają, że destrukcja popytu zmniejszy zapotrzebowanie. Kryzys energetyczny zamienia się już w gospodarczy, a Gazprom prawie zniknął z rynku europejskiego.

Czytaj dalej„USA uwolnią rezerwy, by Zachód mógł zapewnić Rosji jesień średniowiecza | Kryzys energetyczny zamienia się w gospodarczy, więc Europa będzie potrzebować mniej gazu”

Rosja zarabia na ropie i gazie najmniej od początku kryzysu energetycznego przez sankcje | Niemcy jak Polacy chcą iść do sądu z Gazpromem za kryzys energetyczny

Rosja zarabia na ropie i gazie najmniej od początku kryzysu energetycznego przez sankcje | Niemcy jak Polacy chcą iść do sądu z Gazpromem za kryzys energetyczny

:Przychody Rosji ze sprzedaży surowców spadły do poziomu najniższego od 14 miesięcy przez sankcje zachodnie wprowadzone po inwazji na Ukrainę.

:Rosjanie ograniczają dostawy gazu do Europy wbrew kontraktom, więc niemiecki Uniper skazany na państwową kroplówkę wartą miliardy euro rozważa skierowanie sprawy do arbitrażu. Polskie PGNiG też deklarowało chęć pójścia do sądu z Gazpromem.

Czytaj dalej„Rosja zarabia na ropie i gazie najmniej od początku kryzysu energetycznego przez sankcje | Niemcy jak Polacy chcą iść do sądu z Gazpromem za kryzys energetyczny”

Nord Stream 2 dalej nie może zbankrutować | Rosjanie sprzedają Chińczykom gaz dwa razy taniej niż Europie

Nord Stream 2 dalej nie może zbankrutować | <strong>Rosjanie sprzedają Chińczykom gaz dwa razy taniej niż Europie</strong>

:Operator gazociągu Nord Stream 2 dalej nie bankrutuje pomimo zamrożenia projektu w Niemczech bo sąd w Szwajcarii udzielił mu moratorium na płatności.

:Według źródeł Energy Voice gaz skroplony Gazpromu z projektu Sachalin LNG trafił do Chin w promocyjnej cenie dwa razy niższej od notowanej obecnie na giełdzie europejskiej.

Czytaj dalej„Nord Stream 2 dalej nie może zbankrutować | Rosjanie sprzedają Chińczykom gaz dwa razy taniej niż Europie

Niemcy odrzucają szantaż energetyczny Rosji i uznają ją za zagrożenie | Pokazówka Gazpromu nie robi wrażenia na cenach gazu przez plany usunięcia jego wpływu

Niemcy odrzucają szantaż energetyczny Rosji i uznają ją za zagrożenie | Pokazówka Gazpromu nie robi wrażenia na cenach gazu przez plany usunięcia jego wpływu

:Minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock wystąpiła przed przedstawicielami niemieckich misji handlowych. Odrzuciła szantaż energetyczny Rosji i zapowiedziała, że ten kraj jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego przed zimą.

:Rosyjski Gazprom zawarł z chińskim CNPC porozumienie o płatnościach w rublach i juanach zamiast dolarów oraz kolejne o gazociągu Siła Syberii po tym jak zagroził Europie zakręceniem kurka zimą. Nie ma wciąż alternatywy do rynku europejskiego. Ceny gazu na giełdzie europejskiej znów spadają dzięki zapasom na zimę i planom usunięcia wpływu Gazpromu na kryzys energetyczny.

Czytaj dalej„Niemcy odrzucają szantaż energetyczny Rosji i uznają ją za zagrożenie | Pokazówka Gazpromu nie robi wrażenia na cenach gazu przez plany usunięcia jego wpływu”

Pomysł Polski może uchronić Europę przed wojną domową o gaz na którą liczy Putin

Pomysł Polski może uchronić Europę przed wojną domową o gaz na którą liczy Putin

Sezon grzewczy się zbliża, a Gazprom coraz bardziej ogranicza dostawy gazu. Europejczycy zabiegają o kolejne kontrakty i tylko wspólne zakupy gazu uchronią ich przed bratobójczą walką o paliwo, na którą liczy Władimir Putin – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Czytaj dalej„Pomysł Polski może uchronić Europę przed wojną domową o gaz na którą liczy Putin”

Gaz znów tanieje, bo plan Gazpromu się nie powiódł

Gaz znów tanieje, bo plan Gazpromu się nie powiódł

:Polska ma pełne magazyny gazu, a Niemcy zapełniają je szybciej od prognoz. Cena gazu w kontraktach futures zaczęła znów spadać, bo ograniczenie podaży przez Gazprom nie uniemożliwiło Europejczykom zebranie zapasów przed zimą.

Czytaj dalej„Gaz znów tanieje, bo plan Gazpromu się nie powiódł”

Rosja sprzedawała mniej ropy, ale coraz drożej. Teraz idą zmiany | Niemcy dementują. Czekają z decyzją o atomie na wynik ostatecznego testu

Rosja sprzedawała mniej ropy, ale coraz drożej. Teraz idą zmiany | Niemcy dementują. Czekają z decyzją o atomie na wynik ostatecznego testu

:Wzrost ceny ropy spowodował, że wartość eksportu z Rosji do Unii Europejskiej w pierwszej połowie roku wzrosła według danych Eurostatu o 78,9 procent do 120,4 mld euro. Eksport w baryłkach ma spadać, podobnie jak jego wartość przez spadek cen czarnego paliwa notowany od czerwca.

:Wall Street Journal donosił, że Niemcy podjęli już decyzję o utrzymaniu trzech ostatnich elektrowni jądrowych w sieci ze względu na kryzys energetyczny. Nadzieje zwolenników atomu zostały jednak przygaszone przez ministerstwo gospodarki i klimatu tego kraju.

Czytaj dalej„Rosja sprzedawała mniej ropy, ale coraz drożej. Teraz idą zmiany | Niemcy dementują. Czekają z decyzją o atomie na wynik ostatecznego testu”

Rosja szantażuje świat widmem katastrofy w Elektrowni Zaporoże. Inspektorzy mają ją odwiedzić | Były kanclerz i lobbysta Rosji skarży Bundestag za utratę części przywilejów

<strong>Rosja szantażuje świat widmem katastrofy w Elektrowni Zaporoże. Inspektorzy mają ją odwiedzić</strong> | <strong>Były kanclerz i lobbysta Rosji skarży Bundestag za utratę części przywilejów</strong>

:Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych z 11 sierpnia pozwoliło ustalić wizytę inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Elektrowni Zaporoże na Ukrainie okupowanej przez Rosjan. Kijów ostrzega, że Moskwa szantażuje świat wizją nowej katastrofy nuklearnej.

:Były kanclerz, a obecnie lobbysta rosyjski, Gerhard Schroeder idzie do sądu z parlamentem niemieckim, który pozbawił go apanaży po ataku Rosji na Ukrainę.

Czytaj dalejRosja szantażuje świat widmem katastrofy w Elektrowni Zaporoże. Inspektorzy mają ją odwiedzić | Były kanclerz i lobbysta Rosji skarży Bundestag za utratę części przywilejów

Test solidarności gazowej przed wyborami w Polsce

<a href="https://biznesalert.pl/wp-admin/post.php?post=258799&action=edit">Test solidarności gazowej przed wyborami w Polsce</a>

– Polska nie chce przymusowej solidarności na rynku gazu, ale może być ona potrzebna w najczarniejszym scenariuszu całkowitego zatrzymania dostaw z Rosji. Jednakże drogi Brukseli i Warszawy mogą się znów rozejść przed wyborami – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Polska uderza w zasadę, o którą walczyła

Rozporządzenie o bezpieczeństwie dostaw SOS reguluje ochronę klientów wrażliwych jak szkoły, szpitale, itp. w razie kryzysu dostaw gazu w Europie w oparciu o zasadę solidarności, której Polska broniła w przeszłości, gdy nie było jasne czy Niemcy pomogą jej w razie zakręcenia kurka z gazem przez Rosję. Zasada solidarności energetycznej pozwoliła zrewidować rozporządzenie SOS w 2017 roku tak, by Niemcy musieli zaopatrywać w gaz odbiorców wrażliwych w Polsce zamiast tłoczyć go do magazynu Katharina. Ta sama zasada została wykorzystana przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, kiedy orzekał po myśli Polski w sporze o wykorzystanie odnogi gazociągu Nord Stream 1 z Rosji do Niemiec o nazwie OPAL przez Gazprom. Trybunał orzekł, że żadne państwo unijne nie może podejmować decyzji w sektorze energetycznym na szkodę innego, więc Rosjanie nie mogą zmonopolizować tej rury.

Kiedy sytuacja uległa zmianie w dobie kryzysu energetycznego podsycanego przez Rosję i to Niemcy mogą potrzebować pomocy Polski, stanowisko Warszawy uległo usztywnieniu. Polacy nie chcą obowiązkowej redukcji zużycia gazu zaproponowanej przez Komisję Europejską i razem z Węgrami zablokowali taką możliwość na arenie Rady Unii Europejskiej. W przeciwieństwie do Budapesztu liczącego na bliskie relacje z rosyjskim Gazpromem Warszawa znajduje własne powody, by blokować te przepisy.

– Bezpieczeństwo energetyczne to wyłączna kompetencja państw i nigdy nie zgodzimy się na jej oddanie na poziom europejski. Nikt nas nie może zmusić do reglamentowania gazu ani do innych działań ograniczających. Co więcej, nie chcemy podejmować decyzji o ograniczeniach w innych państwach z poziomu Warszawy – powiedziała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa komentując w tygodniku Sieci dyskusję o planie dzielenia się zapasami w Unii Europejskiej. – Nie ma takiej możliwości i na pewno nigdy się na takie działanie nie zgodzimy. Przede wszystkim Komisja Europejska nie zdołała przeforsować podczas ostatniej rady obowiązkowej redukcji zapotrzebowania. Będzie dobrowolna, a decyzję podejmuje w tym względzie suwerennie każdy kraj – zaznaczyła szefowa resortu.

Frustracja w Warszawie

Rozporządzenie SOS jest realizowane w praktyce w oparciu o porozumienia dwustronne między państwami członkowskimi regulujące zasady oraz rekompensaty dostaw kryzysowych gazu. Polska wciąż nie podpisała z Niemcami takiego porozumienia dwustronnego o środkach solidarnościowych na wypadek kryzysu dostaw gazu, choć niemiecki resort klimatu informował o rozmowach na ten temat. Berlin ma je podpisać z Austrią, Czechami, Szwajcarią i Włochami.

Brak decyzji Polski może być elementem negocjacji, które coraz bardziej frustrują ich uczestników z Warszawy. Wskazują oni, że propozycje Polski zawieszenia systemu handlu emisjami CO2 lub chociaż jego reformy w dobie kryzysu energetycznego tak, by ulżył firmom, na przykład poprzez usunięcie spekulacji, pozostają bez odpowiedzi. Nie ma także ustępstw w sprawie szeregu dyrektyw pakietu Fit for 55, choć państwa w całej Europie mogą zostać na dłużej przy węglu przez konieczność minimalizowania wykorzystania węgla. Polacy twierdzą, że to zakulisowe działania Niemiec torpedują ich wszelkie inicjatywy. Stąd bierze się opór w sprawie obowiązkowej redukcji zużycia.

Kolejny wątek to retoryka suwerennościowa ważna dla obozu rządzącego w Warszawie przed wyborami parlamentarnymi 2023 roku. Lider obozu władzy Jarosław Kaczyński narzekał w tygodniu Sieci, że rząd zbytnio ustąpił Komisji Europejskiej w sporze o praworządność. Zakomenderował usztywnienie kursu, który był bardziej elastyczny po ataku Rosji na Ukrainę. Podobna linia kieruje podejściem Warszawy do sporu o bezpieczeństwo dostaw gazu. Warszawa ostrzega, że Komisja chce uzyskać kompetencje, które w przekonaniu Polski leżą wyłącznie w gestii państw członkowskich w zgodzie z Traktatem o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Nasi negocjatorzy uznają, że decyzja o obowiązkowej redukcji zużycia nie może być podejmowana większością kwalifikowaną, ponieważ rozstrzygnięcia dotyczące miksu energetycznego państw członkowskich powinny zapadać w drodze jednomyślności. Polacy tłumaczą tę tezę tak, że ograniczenie zużycia gazu zwiększyłoby wykorzystanie innych paliw, wpływając na zestawienie źródeł energii i ciepła w danym kraju, a zatem na jego miks energetyczny. Warszawa chce zatem utrzymania możliwości weta w tej sprawie. Jednakże takie rozwiązanie pozwoliłoby wspomnianemu Budapesztowi będącemu koniem trojańskim Rosji torpedować efektywną reakcję Unii Europejskiej na całkowite zatrzymanie dostaw gazu rosyjskiego, które jest możliwe w tym sezonie grzewczym.

Co ciekawe, Polska nie miała oporów przed wejściem na wyższy poziom koordynacji na rynku energii elektrycznej, na którym często korzysta z importu do równoważenia sytuacji na rynku krajowym. Minister gospodarki i klimatu Niemiec podpisał 28 czerwca memorandum o porozumieniu ze swymi odpowiednikami z Austrii, Węgier, Polski, Czech i Słowacji o wsparciu w razie kryzysu na rynku.  – Strony również potwierdziły swoją gotowość w zakresie wzajemnego wsparcia w sytuacjach kryzysowych oraz potwierdziły gotowość do wypracowywania nowych, skutecznych mechanizmów wzajemnego wspierania się w sytuacjach zagrożenia. W celu jak najlepszego przygotowania się na sytuacje zagrożenia, strony również wyraziły zainteresowanie przeprowadzeniem wspólnych ćwiczeń i symulacji na wypadek kryzysów energetycznych – tłumaczy resort klimatu w komentarzu dla BiznesAlert.pl. Ewentualne problemy z bezpieczeństwem dostaw energii w Polsce będą w przyszłości, tak jak w przeszłości, kompensowane z rynków ościennych, jak Niemcy. Podobnie mogłoby być na rynku gazu. Tej zimy to Niemcy mogą potrzebować pomocy, ale kolejnej mogą być w potrzebie Polacy.

Polska idzie na wybory

Być może jest przestrzeń do porozumienia Brukseli oraz Warszawy polegającego na ustępstwach w sprawie polityki klimatycznej oczekiwanych przez Polaków w zamian za porozumienie o nowym mechanizmie ograniczania zużycia gazu w razie alertu na rynku ogłoszonego przez Komisję. Wyzwaniem będzie retoryka suwerennościowa istotna z punktu widzenia walki przedwyborczej w Polsce, która każe Warszawie iść na dalszy spór z Brukselą. Brak elastyczności po drugiej stronie nie ułatwia rozmów.