Żadnych marzeń o sankcjach wobec Nord Stream 2, Panowie

Donald Trump. Fot. EEAS

Chociaż sankcje amerykańskie mogłyby wpłynąć na projekt Nord Stream 2, to Waszyngton nadal nie chce ich wprowadzić – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Żadnych marzeń o sankcjach wobec Nord Stream 2, Panowie”

Reklamy

Rosja używa wirali, by wpływać na opinię publiczną na Zachodzie | OMV powtarza kłamstwo jamalskie w obronie Nord Stream 2 | Brytyjczycy szukają złotego środka po aferze Huawei

Pioneering Spirit buduje Nord Stream 2. Fot. Allseas
Pioneering Spirit buduje Nord Stream 2. Fot. Allseas

:CNN donosi, że Kreml finansuje funkcjonowanie trzech portali z wiralami, które zebrały miliony odwiedzin na Facebooku. Firma zablokowała je do czasu ujawnienia przez administratorów faktycznego właścicielstwa.

:Austriackie OMV powtarza tezę, że Polska krytykuje Nord Stream 2, bo chcą utrzymać przychody z przesyłu gazu rosyjskiego. To nieprawda.

:Brytyjskie służby mają wątpliwości wobec pomysłu całkowitego zakazu wykorzystywania sprzętu Huawei w sektorze telekomunikacyjnym.

:Wenezuelska PDVSA zaprzecza doniesieniom jakoby Gazprombank zamroził jej konta, o czym informował wcześniej Reuters. Czytaj dalej„Rosja używa wirali, by wpływać na opinię publiczną na Zachodzie | OMV powtarza kłamstwo jamalskie w obronie Nord Stream 2 | Brytyjczycy szukają złotego środka po aferze Huawei”

Zamach na Komisję się nie powiódł, ale to nie koniec gry o Nord Stream 2

Komisja Europejska. Fot.: Flickr
Komisja Europejska. Fot.: Flickr

Obrońcy Nord Stream 2 chcieli sami decydować o jego losie. Propozycja rewizji dyrektywy gazowej wykuta między innymi dzięki ponadpartyjnej współpracy Polaków wyklucza taką możliwość. Czy ukończony Nord Stream 2 będzie stał pusty? To nie koniec gry o sporny gazociąg. Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Angela Merkel powiedziała, że „z geostrategicznego punktu widzenia Europa nie może zerwać relacji z Rosją” – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Pyrrusowe zwycięstwo przekute w sukces

Pyrrusowe zwycięstwo negocjacji międzyrządowych zostało przekute w sukces między innymi dzięki interwencji Parlamentu Europejskiego. Tym samym efekt przyniósł połączony wysiłek delegacji rządowych i posłów do Parlamentu Europejskiego z krajów, które domagały się nadzoru Komisji Europejskiej nad nowymi gazociągami z krajów trzecich. Było to szczególnie istotne w kontekście spornego gazociągu Nord Stream 2, który jest już budowany, a zgodnie z ostateczną propozycją rewizji dyrektywy gazowej, będzie musiał zostać dostosowany do prawa europejskiego.

Jakóbik: Pyrrusowe zwycięstwo dyrektywy gazowej. Nie obejmie Nord Stream 2?

Niemcy wspierane przez Francję na Komitecie Stałych Przedstawicieli (COREPER) domagały się bilateralnych uzgodnień o tym, jak zaaplikować prawo unijne wobec Nord Stream 2. Owocem tych starań był zapis o tym, że prawo unijne ma obowiązywać na odcinku na lądzie i wodach terytorialnych kraju, na którego brzeg wychodzi nowy gazociąg, a zasady miałyby zostać ustalone w toku negocjacji dwustronnych. Pierwotna propozycja zakładała rozmowy Komisji Europejskiej w imieniu całej Unii.

Parlament Europejski zdołał jednak rozwinąć ten zapis o elementy opisane w BiznesAlert.pl przez szefa negocjatorów, prof. Jerzego Buzka. Komisja Europejska będzie autoryzować rozmowy i w razie zastrzeżeń mogłaby nawet je przejąć lub nie zgodzić się na ustalenia. To istotne dla projektu, bo może zdecydować o jego rentowności. – W przypadku tego jednego gazociągu, o który cały czas Państwo pytają, a przecież dyrektywa ma dotyczyć wszystkich, a nie jednego, to podejrzewam, że nie brano pod uwagę takiej możliwość, że na tym gazociągu nagle obowiązuję prawo unijne, przejrzystych zasad o dostępie stron trzecich i rozdziale właścicielskim. To jest całkowita zmiana warunków biznesowych – tłumaczy Jerzy Buzek.

– Jeśli taki tekst uchwalą Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej, a potem wejdzie w życie na przełomie maja i czerwca 2019 roku, to utrudni funkcjonowanie Nord Stream 2 i uniemożliwi Gazpromowi jego pełne wykorzystanie – ocenia dr Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Buzek: Rewizja dyrektywy gazowej to zmiana warunków biznesowych Nord Stream 2

Niemcy się nie poddają

Na wieści z Brukseli zareagowały Niemcy. Minister gospodarki Niemiec Peter Altmeier powiedział agencji Reuters, że jego zdaniem Nord Stream 2 może być wybudowany w nowych warunkach, ale będzie musiał zostać dostosowany.

Tekst rewizji dyrektywy gazowej został upubliczniony

– Na pewno będą potrzebne pewne zmiany. Jedna powinna dotyczyć własności gazociągu, bo prawo europejskie wymaga rozdziału własności gazociągu od wydobycia – przyznał. – Mogą być także konieczne zmiany odnośnie tego kto ma dostęp do gazociągu i kto może go wypełnić (gazem – przyp. red.) – dodał Altmeier. Jego zdaniem to Niemcy zdecydują które zasady i w jaki sposób będzie trzeba wdrożyć. Zdaniem prof. Buzka rozsądzi to Komisja Europejska.

Być może chodzi o usunięcie wątpliwości w sprawie aplikacji trzeciego pakietu energetycznego Unii Europejskiej w Niemczech, które sprawiły, że niezależność regulatora Bundesnetzagentur jest podawana w wątpliwość, a to on miałby w imieniu Niemiec ustalać zasady funkcjonowania tego prawa na lądzie i wodach terytorialnych Republiki Federalnej.

Faktycznie jednak będzie możliwa walka o derogację dla Nord Stream 2. Aby to było możliwe, projekt musi być zgodny z celami Unii Energetycznej, jak dywersyfikacja, a tego nie wypełnia sporny gazociąg wzmacniający rolę dotychczasowo dominującego dostawcy. Decyzja w tej sprawie będzie zależeć od Komisji Europejskiej, która może nawet skierować sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Tymczasem bez porozumienia gazociąg nie będzie mógł zacząć pracy, czyli po teoretycznym ukończeniu prac z końcem 2019 roku może stać pusty do czasu ustalenia warunków jego funkcjonowania. Tego prawdopodobnie obawiają się uczestnicy finansowi projektu z Europy Zachodniej.

– Gdyby się okazało, że któryś kraj przedłuża negocjacje i nie ma porozumienia ani stosowania prawa europejskiego, to w krańcowym przypadku może być skarga do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), jak w każdej sprawie łamania prawa przez państwo członkowskie – zapewnił Jerzy Buzek. – Możliwość ciągnięcia negocjacji w nieskończoność jest wykluczona.

Jednak nie oznacza to, że Nord Stream 2 zostanie zablokowany. Nawet jeśli sprawa skończy się w sądzie, a może tam trafić także wskutek działań państw członkowskich jak Polska, o czym pisałem więcej w innym miejscu, nie oznacza to, że gazociągu nie uda się dostosować do prawodawstwa unijnego. Można to zrobić poprzez ustanowienie prawdziwie niezależnego operatora (nie byłaby takim spóła córka Gazpromu o nazwie Nord Stream 2 AG). Należałoby także dopuścić innych dostawców do gazociągu oraz wyznaczyć niedyskryminacyjne taryfy przesyłowe. To wszystko da się zrobić, prawdopodobnie kosztem zmniejszenia rentowności inwestycji.

Ów spadek może odstręczyć partnerów europejskich, ale nie wyklucza samotnej budowy gazociągu przez stronę rosyjską. Oznacza to, że wbrew sloganowi utartemu w mediach polskich rewizja dyrektywy gazowej nie zablokuje Nord Stream 2. Tymczasem Polska podtrzymuje sprzeciw wobec tej inwestycji, jako zagrażającej bezpieczeństwu i rynkowi Europy. Możliwości działania przeciwko temu projektowi są gdzie indziej.

Baltic Pipe nie będzie miał problemu z dyrektywą gazowa, ale Nord Stream 2 tak

Dania

– Największą przeszkoda, która ma rzeczywisty wpływ na tempo układania rur jest zimowa pogoda na Bałtyku. Napina ona łańcuch logistyczny i niekiedy całkowicie wstrzymuje proces budowlany. Solitaire, jeden z dwóch statków pracujących przy układaniu gazociągu, w samym styczniu przerywał prace na łącznie prawie 9 dni. Jednak sama pogoda nie zatrzyma Nord Stream 2 – mówi Mariusz Marszałkowski, współpracownik BiznesAlert.pl z College of Europe. – Do tego potrzeba amerykańskich sankcji (które są mgliste, zważywszy na zaawansowanie budowy) oraz opóźnienia wydania pozwolenia na budowę Nord Stream 2 przez wody terytorialne bądź wyłączną strefę ekonomiczną Danii.

– Znamienny jest fakt, że duńskie wody terytorialne nie zostały włączone w projekt dyrektywy gazowej odnoszącej się do kwestii jurysdykcji prawnej UE. Stało się to na żądanie Danii. Można spekulować, że wynika to z braku chęci łączenia przyjęcia dyrektywy gazowej z kwestią wydania zgody przez duński MSZ dla budowy Nord Stream 2 przez wody terytorialne Danii. Taki zapis, sprawiałby wrażenie, że Duńczycy zmuszeni są do wydania zgody na konkretny, korzystny dla Nord Stream 2 wariant trasy. Na dzisiaj, zbudowano ok 580 km nitki A oraz 70 km nitki B – podsumowuje Marszałkowski. Więcej na ten temat pisał Bartłomiej Sawicki w BiznesAlert.pl.

Sawicki: Czy będzie zwrot Danii w sprawie Nord Stream 2?

USA

Natomiast Amerykanie faktycznie nie wprowadzają sankcji wobec Nord Stream 2, chociaż podtrzymują sprzeciw wobec projektu. Tymczasem Niemcy rozpoczęli działania mające przekonać Waszyngton o szczerej woli dywersyfikacji i skłonić go do współpracy perspektywą rozwoju dostaw LNG z USA.

Zastępca sekretarza energii USA Dan Brouilette powiedział Financial Times, że jest „bardzo podekscytowany” deklaracją Niemiec o tym, że chcą zbudować nawet dwa terminale na gaz skroplony, bo byłaby to „potencjalnie wielka szansa dla LNG z USA”. To odpowiedź na deklarację niemieckiego ministra gospodarki Petera Altmeiera.

– Pozostajemy zaniepokojeni rosnącą zależnością Niemiec od gazu rosyjskiego, więc wszystko, co poprawi dywersyfikację będzie dobrym krokiem – powiedział dyplomata. Podkreślił przy tym, że Amerykanie nie zamierzają „wycofać zastrzeżeń do Nord Stream 2”.

Wcześniej amerykański ambasador w Niemczech Richard Grenell ostrzegł firmy europejskie dofinansowujące Nord Stream 2, a więc także niemieckie BASF/Wintershall i E.on/Uniper, że USA mogą wprowadzić sankcje wobec partnerów spornego projektu.

Pomimo ostrzeżeń Amerykanie nadal nie wprowadzili sankcji wobec partnerów Nord Stream 2. Trudno mówić o tym, aby brak działania był efektem działań administracji niemieckiej, bo na poziomie urzędników strona amerykańska przyznawała, że nie chce unilateralnych sankcji wobec spornego projektu. Pisałem o tym jeszcze w czerwcu 2018 roku. Amerykanie liczą na to, że Europejczycy wprowadzą takie sankcje pierwsi, ale są na to małe szanse wobec pewnego sprzeciwu państw, których firmy dofinansowują Nord Stream 2: Austrii, Francji, Holandii i Niemiec. Pozostaje jednak element nieprzewidywalności administracji Donalda Trumpa, która mogłaby sięgnąć po sankcje na przykład w razie koniunktury na nie w polityce wewnętrznej USA.

Skuteczne działania połączonych sił państw członkowskich, z walnym udziałem ministerstw spraw zagranicznych Polski i Rumunii, bez których nie byłoby możliwe przyspieszenie dyrektywy, a także starania posłów do Parlamentu Europejskiego na czele z prof. Jerzym Buzkiem, dały rozwiązanie które nie jest idealne i nie wyklucza dalszych zabiegów obrońców Nord Stream 2, ale wpisuje spór w ramy prawne, a przez to ogranicza pole do destabilizujących działań politycznych Rosji czy Niemiec, które miałyby – jak w przeszłości – opłakany efekt dla wizerunku integracji europejskiej. Stanowcze działania Komisji Europejskiej mogą poprawić notowania instytucji europejskich w oczach wyborców, którzy będą głosować w wiosennych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

USA chcą słać LNG do Niemiec, ale nadal krytykują Nord Stream 2

Ciąg dalszy nastąpi

Polem dalszych rozmów o Nord Stream 2, na które mogą nadal oddziaływać Niemcy są negocjacje Komisji Europejskiej, Ukrainy i Rosji przesyle gazu przez terytorium ukraińskie po 2019 roku, kiedy kończy się bieżący kontrakt przesyłowy Gazprom-Naftogaz. Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Angela Merkel powiedziała, że „z geostrategicznego punktu widzenia Europa nie może zerwać relacji z Rosją”. Jej zdaniem istnieje ryzyko, że Moskwa mogłaby dryfować w objęcia Pekinu, a Nord Stream 2 przykuje ją do Europy.

Odnosząc się do potencjalnego politycznego zagrożenia, które stwarza budowany gazociąg Nord Stream 2, szefowa niemieckiego rządu przypomniała, że istnieje już połączenie Nord Stream 1, które – jak powiedziała kanclerz cytowana przez Polską Agencję Prasową – nie stwarza problemów.

Zapewniła, że „nikt nie chce”, by budowa Nord Stream 2 doprowadziła do zwiększenia zależności UE od dostaw rosyjskiego gazu. Dodała jednak: „Skoro rosyjski gaz wprowadziliśmy w znacznym zakresie podczas zimnej wojny, nie rozumiem, dlaczego obecnie czasy miałyby być na tyle gorsze, żebyśmy nie mówili o Rosji jako partnerze”.

Merkel przyznała jednocześnie, że prowadzona przez Rosję wojna hybrydowa jest odczuwana w Europie, ale ostrzegła przed izolowaniem Moskwy. Ukraina musi pozostać krajem tranzytowym dla rosyjskiego gazu – oświadczyła cytowana w PAP.

Kanclerz nie odniosła się do kontrargumentu funkcjonującego powszechnie w dyskusji na ten temat, że Nord Stream 1 nie powstrzymał Rosjan przed aneksją Krymu, a zatem wiązanie się z nimi relacjami gospodarczymi nie przynosi oczekiwanego efektu, ale raczej ogranicza pole manewru samej Europie przez uwikłanie w relacje biznesowe, np. z Gazpromem. To uwikłanie sprawia, że serial o Nord Stream 2 czeka jeszcze kilka sezonów.

Jakóbik: Nord Stream 2 to ukoronowanie. Zbliżenie Rosji i Niemiec a służby specjalne

USA chcą słać LNG do Niemiec, ale nadal krytykują Nord Stream 2 | Ropa może dalej tanieć

Jacek Czaputowicz i Mike Pompeo. Fot. MSZ
Jacek Czaputowicz i Mike Pompeo. Fot. MSZ

:Financial Times informuje, że Waszyngton uznał pomysł budowy dwóch terminali LNG w Niemczech za „potencjalnie wielką szansę dla LNG z USA”.

:Chociaż niektórzy analitycy nie tracą optymizmu, utrzymuje się presja na spadek cen ropy naftowej. Czytaj dalej„USA chcą słać LNG do Niemiec, ale nadal krytykują Nord Stream 2 | Ropa może dalej tanieć”

Arabia i Rosja proponują rozszerzenie OPEC | Gaz tanieje przez nadpodaż LNG | Kolejna afera Huawei

Tankowiec LNG w gazoporcie. Fot. PLNG
Tankowiec LNG w gazoporcie. Fot. PLNG

:Arabia Saudyjska i Rosja miały zaproponować w styczniu kartę opisującą funkcjonowanie rozszerzonego kartelu. Odpowiadałby on za około połowę światowego wydobycia ropy naftowej w 2017 roku. Arabia i Rosja odpowiadają za 22 procent.

:Ośrodek ICIS przewiduje, że spółki ukraińskie mogą w marcu zwiększyć zamówienia na dostawy gazu z Unii Europejskiej. Czy sięgną też po gaz PGNiG?

:Agencja Bloomberg podaje, że Huawei próbowało skraść technologię „diamentowego ekranu”, czyli prototypu wyjątkowo wytrzymałej powłoki ekranu telefonu komórkowego z USA. Czytaj dalej„Arabia i Rosja proponują rozszerzenie OPEC | Gaz tanieje przez nadpodaż LNG | Kolejna afera Huawei”

Francja popiera rewizję dyrektywy gazowej po myśli Polski i wbrew Niemcom | Rosjanie mogą nie odzyskać pieniędzy z Wenezueli

:Francja może stanąć po stronie krytyków Nord Stream 2 i poprzeć rewizję dyrektywy gazowej. Byłaby to porażka Niemiec, które poszukują mniejszości blokującej. Głosowanie w tej sprawie ma odbyć się 8 lutego.

:Według agencji Moody’s Rosjanom będzie trudno odzyskać 2,3 mld dolarów długu PDVSA wobec Rosnieftu. Czytaj dalej„Francja popiera rewizję dyrektywy gazowej po myśli Polski i wbrew Niemcom | Rosjanie mogą nie odzyskać pieniędzy z Wenezueli”

Polski Prometeusz może dać Ukrainie LNG z USA

Polak został szefem spółki, która ma zarządzać ukraińskimi gazociągami przesyłowymi. Sprzyjająca sytuacja polityczno-gospodarcza może dać zysk polityce wschodniej i PGNiG w zgodzie z założeniami polityki wschodniej prometeistów oraz interesami USA, Polski i Ukrainy – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Polski Prometeusz może dać Ukrainie LNG z USA”

Gazprom powoli traci Polskę. RIA przekonuje, że nie ma czym się martwić | Unia Europejska między USA a Iranem | Czy Rosja mataczy w sprawie porozumienia naftowego?

Zasoby gazu w Iranie wg. OPEC

:Komentator agencji RIA Novosti Aleksander Sobko tłumaczy dlaczego istotny spadek dostaw gazu z Rosji do Polski nie ma znaczenia dla Gazpromu.

:Państwa europejskie, w tym Polska, poparły współpracę z Iranem w sektorze energetycznym i porozumienie nuklearne, z którego wystąpiły USA przywracając sankcje wobec Teheranu. Jednak skrytykowały terroryzm państwowy i zaangażowanie w Syrii.

 

Gazprom powoli traci Polskę. RIA przekonuje, że nie ma czym się martwić

Komentator agencji RIA Novosti Aleksander Sobko tłumaczy dlaczego istotny spadek dostaw gazu z Rosji do Polski nie ma znaczenia dla Gazpromu.

RIA Novosti/Wojciech Jakóbik

Krzyżowanie Baltic Pipe i Nord Stream 2

Sobko przyznaje, że ostateczna decyzja o budowie to punkt „bez odwrotu”, który potwierdza, że projekt gazociągu Baltic Pipe z Norwegii, przed Danię, do Polski będzie realizowany. Jego zdaniem Gazprom może wykorzystać krzyżowanie gazociągów do targu z Polakami.

– Być może rosyjski monopolista wykorzysta tę możliwość do targowania się z Polską, na przykład w sprawie przesyłu przez Gazociąg Jamalski, albo w jakiejkolwiek innej sprawie. Jednakże budowa gazociągu do Polski sama w sobie będzie miała minimalny wpływ na eksport gazu z Rosji – zapewnia.

Powtarza on tezę, która wcześniej pojawiła się już w rosyjskich mediach, że Baltic Pipe zabierze gaz norweski przeznaczony na rynek „Wielkiej Brytanii i Niemiec”, które będą kompensować ten spadek dostawami, zdaniem Sobko, z Rosji. Te tezy trudno zweryfikować. Zdaniem Rosjanina nie powstanie wtedy zagrożenie, że gaz przeznaczony pierwotnie na rynek polski trafi po niższej cenie do Niemiec, ale nie przedstawia argumentu potwierdzającego tę tezę.

LNG z USA            

Przekonuje zaś, że poza „skromnymi” dostawami z Azerbejdżanu, Europa nie będzie miała nowych alternatyw do dostaw rosyjskich. Za to gazociąg z Cypru lub Izraela pozwoli jedynie na eksport LNG na Stary Kontynent, co w rosyjskiej debacie o sektorze gazowym oznacza wyższe ceny dostaw. Nie wspomina o tym, że według Komisji Europejskiej gaz skroplony z USA może stać się istotnym źródłem dywersyfikacji do wykorzystania przez gazoporty europejskie o łącznej przepustowości 227 mld m sześć. rocznie. To więcej niż cała sprzedaż Rosjan w Europie.

Publicysta przekonuje, że Gazprom utrzyma dostawy do Europy sięgające 200 mld m sześc. rocznie i mniej istotne dla niego są zmiany odbiorców. Przyznaje jednak, że możliwe są „pewne fluktuacje” ze względu na pojawienie się w Europie gazu skroplonego ze względu na mały wzrost zapotrzebowania w Azji. Pomimo tego trendu Gazprom dalej zwiększa sprzedaż w Europie, bo jest w stanie zaoferować konkurencyjną cenę.

Autor przyznaje jednak, że Polska poczyniła „istotne postępy” na rzecz rozwoju rynku LNG. Szacuje, że będzie mogła sprowadzić w sumie od 8 do 11 mld m sześc. gazu skroplonego z Kataru i USA. Teoretycznie będzie mogła słać ten gaz na inne rynki pod warunkiem, że cena będzie atrakcyjna.

Jednak rosyjską odpowiedzią ma być terminal Yamal LNG Novateku, który zdaniem publicysty „praktycznie w sposób nieograniczony” pozwoli Rosjanom zwiększać obecność na rynku gazu skroplonego. Trend ma wzmocnić rozważany terminal w Ust-Łudze. Wyobraża on sobie scenariusz w którym po zakończeniu dostaw przez Ukrainę, Gazprom uzupełnia szczyty zapotrzebowania dostawami LNG do Europy. Nie używa jednak argumentu na potwierdzenie swej tezy, że LNG z Rosji byłoby konkurencyjne w tak małej odległości od gazoportów rosyjskich, ani że nie byłoby zagrożone konkurencją ze strony gazociągów rosyjskich.

Nie płacz, Rosjo!

Sobko sumuje swe rozważania. Jego zdaniem nie należy przejmować się spadkiem dostaw gazu rosyjskiego do Polski 0 6 procent, bo cały eksport Gazpromu do Europy wzrósł o 3,5 procent. Jego zdaniem Gazprom utrzyma udziały rynkowe, w razie konieczności sięgając po rozwiązania giełdowe. Będzie też mógł zwiększać obecność w Europie poprzez małe, elastyczne dostawy LNG, które nie będą rywalizować z gazociągami rosyjskimi, ale „obcym LNG”.

Autor komentarza komentuje polskie plany. Rozbudowany terminal LNG i Baltic Pipe mają dać razem około 20 mld m szesc. gazu ziemnego. – Jeśli oba projekty się powiodą, Polska stanie się szczęśliwym posiadaczem nadwyżki gazu, a PGNiG stanie się traderem. Sprzeda LNG z USA na rynkach międzynarodowych, głównie dla zysku, albo gaz norweski w Europie. Jeśli sukces będzie częściowy, pojawiają się opcje: na przykład mały kontrakt z Gazpromem i pokrywanie reszty zapotrzebowania z innych kierunków. Jednak z grubsza nie ma to znaczenia dla rosyjskiego dostawcy – zapewnia Sobkow.

 

Unia Europejska między USA a Iranem

Państwa europejskie, w tym Polska, poparły współpracę z Iranem w sektorze energetycznym i porozumienie nuklearne, z którego wystąpiły USA przywracając sankcje wobec Teheranu. Jednak skrytykowały terroryzm państwowy i zaangażowanie w Syrii.

Wojciech Jakóbik

Rada Unii Europejskiej wydała oświadczenie, w którym przypomina, że porozumienie nuklearne (JCPOA)  jest kluczowym elementem architektury o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej i osiągnięciem dyplomacji wielostronnej popartej przez Radę Bezpieczeństwa ONZ (RB ONZ).

Unia Europejska przyjęła z zadowoleniem realizację zobowiązań JCPOA przez Iran „w pełni i na czas”. Zdaniem Europy zniesienie sankcji jest niezbędnym elementem układu, dlatego „głęboko żałuje”, że USA wprowadziły je ponownie.

Z tego względu Unia wspiera rozwój współpracy z Iranem w zakresie dialogu politycznego, praw człowieka, współpracy ekonomicznej, handlu i inwestycji, rolnictwa, transportu, energetyki i zmian klimatu, cywilnego programu jądrowego, środowiska, ochrony obywateli, nauki, badań i innowacji, edukacji, w tym wymiany uniwersyteckiej, kultury, farmacji i migracji.

Unia podkreśla konieczność wzmacniania tych więzi, czemu jej zdaniem przyczynia się inicjatywa Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, które stworzyły pośrednika do handlu z Iranem. Ma on przynieść „pozytywne efekty ekonomiczne”. – Spółka specjalnego przeznaczenia wesprze europejskie podmioty zaangażowane w zgodny z prawem handel z Iranem w zgodzie z prawem unijnym i rezolucją RB ONZ.

Mechanizm zaproponowany przez powyższe trzy kraje może posłużyć między innymi do zakupów ropy irańskiej, którą sprowadzały w istotnej ilości państwa Europy Zachodniej.

Unia Europejska wyraża przy tym obawy w związku z aktywnością Iranu na Bliskim Wschodzie, w tym obecnością w Syrii, wystrzeleniem pocisków balistycznych i wrogimi działaniami podjętymi „na terenie kilku państw członkowskich”. Z tego względu wpisała na listę sankcji dwie osoby fizyczne i jedną prawną. Wezwała też Teheran do zakończenia tego „nieakceptowalnego zachowania”. UE podkreśliła obawy ze względu na łamanie praw człowieka i terroryzm państwowy w Iranie.

 

Czy Rosja mataczy w sprawie porozumienia naftowego?

Arabia Saudyjska oskarżyła Rosję o zbyt wolną realizację cięć wydobycia ropy w zgodzie z porozumieniem naftowym. Moskwa broni się używając danych świadczących o jej niewinności, ale uzyskanych wskutek innych wyliczeń.

Reuters/Argus/Bloomberg/Wojciech Jakóbik

Porozumienie naftowe ma doprowadzić w 2019 roku do skumulowanej redukcji wydobycia ropy w krajach grupy OPEC+ o 1,2 mln baryłek dziennie w celu zatrzymania spadku cen baryłki. Rosja zadeklarowała, że obniży wydobycie o 228 tysięcy baryłek w pierwszym kwartale tego roku.

Arabia Saudyjska stojąca na czele kartelu OPEC, który wszedł w porozumienie naftowe z dwunastoma producentami tworząc tym samym grupę zwaną OPEC+, uznał, że Rosja realizuje cięcia zbyt wolno i może nie wywiązać się z układu.

Rosjanie przekonują, że nie ma takiego zagrożenia. Minister energii Rosji Aleksander Nowak stwierdził, że obniżyli wydobycie w styczniu o 47 tysięcy baryłek w stosunku do poziomu bazowego porozumienia z października 2018 roku, a tym samym „w pełni realizują zobowiązania”. Według wyliczeń Reutera redukcja w styczniu wyniosła jednak 35 tysięcy baryłek dziennie, co wynika z wyliczeń ministerstwa energii Rosji podanych w tonach, a nie milionach baryłek.

Ponadto, agencja Argus donosi, że Rosja zwiększyła wydobycie w styczniu o 3,9 procent w porównaniu z analogicznym miesiącem zeszłego roku. Tymczasem po podpisaniu nowego porozumienia naftowego mającego obowiązywać w 2019 roku, minister Nowak zapewniał, że redukcja nastąpi „płynnie” i ze styczniem włącznie, kiedy miałaby wynieść 50-60 tysięcy baryłek. Nowak zapewnia, że w lutym redukcja wyniesie kolejne 50 tysięcy baryłek.

Ewentualne niedociągnięcia porozumienia naftowego mogą przełożyć się na cenę ropy. We wtorek 5 lutego mieszanka Brent notowała nieznaczny wzrost wartości i kosztowała 62,70 dolary, a WTI – 54,74 dolary i również drożała.

 

Więcej w przeglądzie informacji BiznesAlert.pl

 

Kryzys w Wenezueli może odbić się na cenach benzyny w Polsce | Bułgaria zbuduje gazociąg, który może stać się odnogą europejska Turkish Stream

Budowa Turkish Stream. Fot.: Gazprom
Budowa Turkish Stream. Fot.: Gazprom

:Sankcje przeciwko Wenezueli uderzyły w rynek amerykański – podaje Wall Street Journal. Mogą także uderzyć w polski.

:Trwa spór o gazociąg północny Nord Stream 2, tymczasem Rosjanie mogą sięgnąć po rynek europejski od południa, dzięki odnodze Turkish Stream przez Serbię i Bułgarię.

:Kalifornijczycy kupowali dotąd ponad połowę wszystkich samochodów elektrycznych sprzedawanych w USA. Jednak zanieczyszczenie spalinami rośnie, zamiast spadać. Czytaj dalej„Kryzys w Wenezueli może odbić się na cenach benzyny w Polsce | Bułgaria zbuduje gazociąg, który może stać się odnogą europejska Turkish Stream”

Instex: Stara Europa ominie sankcje USA wobec Iranu | Prezydenci USA i Chin spotkają się, by zakończyć wojnę celną | Rosja dalej kusi Ukrainę układem gazowym bez Komisji Europejskiej

Tankowiec Sirius Star. Fot. Wikimedia Commons
Tankowiec Sirius Star. Fot. Wikimedia Commons

:Francja, Niemcy i Wielka Brytania stworzyły specjalny mechanizm INSTEX, który pozwoli handlować z Iranem. Początkowo chciały przekonać do niego całą Unię Europejską, ale zaprezentowały go samodzielnie i zachęcają inne kraje do przyłączenia się.

:Po zakończeniu dwudniowych negocjacjach USA-Chiny prezydent Donald Trump zapowiada spotkanie z jego chińskim odpowiednikiem Xi Jinping, które ma doprowadzić do podpisania układu kończącego wojnę celną między tymi państwami.

:Rosyjski ambasador przy Unii Europejskiej Władimir Czyżow zapowiedział, że jego kraj jest gotów przedłużyć kontrakt gazowy z Ukrainą o 10 lat. Tymczasem w rozmowach trójstronnych KE-Ukraina-Rosja poruszany jest temat nowej umowy. Czytaj dalej„Instex: Stara Europa ominie sankcje USA wobec Iranu | Prezydenci USA i Chin spotkają się, by zakończyć wojnę celną | Rosja dalej kusi Ukrainę układem gazowym bez Komisji Europejskiej”