Jakóbik: TSUE zastosował wobec Polski najbardziej radykalny środek

Damian Cygan: Jakie konsekwencje dla bezpieczeństwa energetycznego Polski ma decyzja TSUE ws. kopalni Turów?

Wojciech Jakóbik: Polska nie jest zagrożona blackoutem, nie grozi jej przerwa w dostawach energii, ma alternatywne źródła dostaw w kraju i za granicą. Natomiast jeśli środek zaradczy Trybunału Sprawiedliwości UE zostanie utrzymany na dłużej, to nie będziemy mogli używać Elektrowni Turów, nierozerwalnie zależnej od wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

Dlatego w perspektywie krótkoterminowej należy podjąć dialog na temat polubownego rozwiązania sporu z Czechami, po to żeby zdjąć ten bardzo radykalny środek zaradczy, najbardziej radykalny z możliwych, który ociera się wręcz o rozstrzygnięcie sporu na korzyść Czechów. Z kolei w perspektywie długofalowej Polska musi kontynuować reformę – energetyka i górnictwo węgla brunatnego mają trafić do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego i tam być subsydiowane do czasu, aż zostaną wyłączone.

Do tego potrzebny jest racjonalny, przejrzysty plan dekarbonizacji – także z uwzględnieniem tych bloków – oraz harmonogram ich wyłączenia. A w zamian za to odpowiednie wsparcie – krajowe i unijne – reform, które zapewnią bezpieczeństwo energetyczne, realizację polityki klimatycznej i poprawę warunków ekonomicznych wytwarzania energii w Polsce.

PGE podkreśla, że blisko Turowa znajduje się 9 kopalni odkrywkowych węgla brunatnego i UE pozwala na ich działalność, choć mają zdecydowanie większy wpływ na środowisko. Czy w tej sprawie należy doszukiwać się drugiego dnia?

Nie. Decyzja TSUE jest bardzo radykalna i może wynikać z różnych przyczyn, których nie jestem w stanie ustalić. Natomiast ona dotyczy procedury przedłużania koncesji na wydobycie w Polsce, a nie rozstrzyga, czy węgiel brunatny szkodzi wodom gruntowym w Czechach, czy nie. Na to przyjdzie jeszcze czas. Środek zapobiegawczy ma uchronić przed ewentualnymi negatywnymi skutkami działalności Turowa, gdyby okazało się, że Czesi mają rację. A zastosowano go dlatego, że nie ma dialogu między Polską a Czechami.

W poniedziałek w Warszawie spotykają się premierzy Grupy Wyszehradzkiej i to najlepsza okazja, aby porozmawiać o Turowie i znaleźć wspólne rozwiązanie, które zdejmie ten środek zaradczy albo uchroni polską energetykę i górnictwo węgla brunatnego przed głębokimi konsekwencjami ekonomicznymi zatrzymania Turowa. Niezależnie od tego, nie pozostaje nam nic innego jak trudna i wymagająca społecznie reforma sektora węglowego, polegająca m.in. na powołaniu Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego, do której te bloki węgla brunatnego także trafią.

We wpisie zamieszczonym na Twitterze zwrócił pan uwagę, że decyzja TSUE ws. Turowa to niejedyne ważne wydarzenie w polskiej energetyce w ciągu ostatnich kilku dni…

Służby muszą odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Polsce przytrafiło się ostatnio takie pasmo nieszczęść w sektorze węglowym. W poniedziałek mieliśmy usterkę koło Elektrowni Bełchatów. Z kolei w sobotę w kopalni Bełchatów zapalił się taśmociąg. W międzyczasie pojawiła się decyzja TSUE w sprawie Turowa. To wszystko razem stwarza wrażenie wielkiego chaosu. Dlatego trzeba ustalić, co jest przyczyną tych zdarzeń i jak najszybciej usunąć problem.

Jutrzejsze spotkanie premierów Grupy Wyszehradzkiej to najlepszy moment, żeby Polska wyszła z jakąś konstruktywną propozycją. Mamy różne kuszące postulaty związków górniczych, aby jechać do Brukseli albo blokować przejścia graniczne z Czechami. To jest absurd, w ten sposób niczego nie załatwimy. Polityka międzynarodowa to jest handel i teraz trzeba coś postawić na stole. Musi znaleźć się przestrzeń do jakiegoś konsensusu, który sprawi, że tak radykalna i niespodziewana decyzja TSUE zostanie zmieniona, albo dojdzie do porozumienia, które zakończy spór o Turów.

Źródło: dorzeczy.pl

Służby państw NATO będą razem chronić energetykę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi | Teksańska wyspa energetyczna znów jest zagrożona przerwami dostaw energii

Służby państw NATO będą razem chronić energetykę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi | Teksańska wyspa energetyczna znów jest zagrożona przerwami dostaw energii

: Sojusz Północnoatlantycki skierował nowy komunikat ze szczytu w Brukseli z 14 czerwca. Jeden z jego punktów jest poświęcony bezpieczeństwu energetycznemu. Zapowiada wymianę informacji wywiadowczej oraz obronę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi.

: Kanclerz Angela Merkel odwiedzi Waszyngton 16 lipca by rozmawiać z prezydentem USA Joe Bidenem między innymi o spornym gazociągu Nord Stream 2 bliskim ukończenia. Amerykanie nie rezygnują z sankcji i oczekują porozumienia chroniącego Ukrainę oraz inne kraje zagrożone tym projektem. Póki co Merkel uznała, że rozmowy są na dobrej drodze.

: Amerykański stan Teksas znów jest zagrożony przerwami energii po usterkach z zimy 2021 roku. Tym razem operator ERCOT wzywa firmy i gospodarstwa domowe do oszczędności energii przez dużą liczbę elektrowni wyłączoną z użytku w czerwcu.

Służby państw NATO będą razem chronić energetykę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi

Sojusz Północnoatlantycki skierował nowy komunikat ze szczytu w Brukseli z 14 czerwca. Jeden z jego punktów jest poświęcony bezpieczeństwu energetycznemu. Zapowiada wymianę informacji wywiadowczej oraz obronę przed atakami hybrydowymi i cybernetycznymi.

NATO/Wojciech Jakóbik

Punkt 59 komunikatu zawiera zapis o tym, że „bezpieczeństwo energetyczne odgrywa istotną rolę z punktu widzenia wspólnego bezpieczeństwa sojuszników” i wymaga godnych zaufania dostaw surowców, dywersyfikacji szlaków i dostawców oraz rodzajów paliw, w tym integracji zrównoważonych źródeł energii, a także łączenia sieci elektroenergetycznych. – Jest niezbędne zapewnienie, że członkowie Sojuszu nie będą wrażliwi na manipulację polityczną lub próby zastraszania z użyciem energetyki, które stanowią potencjalne zagrożenie – czytamy w komunikacie.

Z tego względu kraje NATO mają nadal dywersyfikować źródła dostaw surowców energetycznych zgodnie ze swymi potrzebami i warunkami. – Chociaż te sprawy to głównie odpowiedzialność władz państwowych, sytuacja w energetyce może mieć znaczące implikacje z zakresu polityki i bezpieczeństwa dla Sojuszników i wpłynąć na naszych partnerów – stwierdzają kraje NATO. – Będziemy dalej wzmacniać naszą czujność strategiczną, także poprzez regularne konsultacje sojusznicze i wymianę informacji wywiadowczej, a także wzmacniać nasze powiązania z określonymi organizacjami międzynarodowymi. Będziemy dalej rozwijać zdolność NATO do wspierania władz krajowych przy obronie infrastruktury krytycznej, w tym przeciwko groźnym działaniom hybrydowym i cybernetycznym. Zapewnimy stabilne dostawy energii naszym siłom zbrojnym – uznali autorzy komunikatu.

Rozmowy USA-Niemcy o Nord Stream 2 na dobrej drodze podczas tournée Bidena po Europie

Kanclerz Angela Merkel odwiedzi Waszyngton 16 lipca by rozmawiać z prezydentem USA Joe Bidenem między innymi o spornym gazociągu Nord Stream 2 bliskim ukończenia. Amerykanie nie rezygnują z sankcji i oczekują porozumienia chroniącego Ukrainę oraz inne kraje zagrożone tym projektem. Póki co Merkel uznała, że rozmowy są na dobrej drodze.

Biały Dom/Deutsche Presse Agentur/Wojciech Jakóbik

– Nasze stanowisko nie uległo zmianie – powiedział rzecznik Departamentu Stanu Ned Price. – Naszym celem pozostaje zapewnienie, że Rosja nie będzie mogła używać energetyki jako narzędzia zastraszania Ukrainy ani kogokolwiek innego w regionie – dodał w odniesieniu do sankcji przyjętych przez administrację USA. – Będziemy dalej podejmować stosowne działania przeciwko podmiotom i ludziom zaangażowanym w aktywność objętą sankcjami w celu zademonstrowania naszego dalszego sprzeciwu wobec tego gazociągu – zapewnił Price.

– Prezydent Biden będzie miał możliwość spotkać się z kanclerz Merkel i omówić naszą bliską oraz głęboką relację z Niemcami. Jednakże każda relacja tak ważna i rozległa jak nasza będzie miała obszary braku porozumienia i to jest jeden z nich – powiedział rzecznik. Jego zdaniem administracja USA Joe Bidena przejęła władze w momencie, gdy Nord Stream 2 był gotowy w 90 procentach i były małe szanse na zatrzymanie jego budowy, dlatego teraz sięga po narzędzie dyplomacji w relacjami z Niemcami i Ukraińcami, a także innymi partnerami, w celu zapewnienia, że ten gazociąg nie posłuży do nadużyć.

Amerykanie wprowadzili sankcje przeciwko Nord Stream 2, ale najnowszy pakiet uderzający w operatora tego projektu oraz jego prezesa został zawieszony na czas rozmów z Niemcami. Zwolennicy tego ruchu przekonują, że w ten sposób stał się argumentem w negocjacjach, a przeciwnicy ostrzegają, że umożliwił dokończenie gazociągu bez przeszkód. Administracja USA przekonuje, że dane wywiadowcze potwierdzają niemożliwość zatrzymania projektu Nord Stream 2 z pomocą tych sankcji.

– Rozmowy związane z gazociągiem Nord Stream 2 są na dobrej drodze – powiedziała kanclerz Angela Merkel po rozmowach z prezydentem USA przy okazji szczytu G7 w Wielkiej Brytanii. 15 czerwca Biden odwiedzi szczyt USA-Unia Europejska zorganizowany po raz pierwszy od 2014 roku, a wśród tematów będzie królowała współpraca technologiczna, taryfy na stal i aluminium z Europy, współpraca w sektorze 5G wobec zagrożenia chińskiego. Przedstawiciele Unii poinformowali, że Nord Stream 2 nie pojawi się w agendzie szczytu amerykańsko-unijnego.

Ukraińcy modernizują gazociągi, by sprowadzać gaz z Polski

Operator gazociągów przesyłowych na Ukrainie OGTSUA kontynuuje modernizację połączenia gazowego Komarno-Drozdowicze na granicy z Polską. Ma się zakończyć w połowie 2022 roku i pozwolić na dostawy gazu, na przykład z terminalu LNG lub Baltic Pipe, pod warunkiem gotowości strony polskiej.

OGTSUA/Wojciech Jakóbik

– Dzięki modernizacji główny gazociąg łączący polski i ukraiński system przesyłowy gazu będzie mógł zapewnić płynne dostawy przez 20-30 lat. Nasza firma realizuje modernizację wielkiej skali. Nasz kluczowy cel to zapewnienie nieprzerwanych dostaw gazu po 2024 roku – powiedział prezes OGTSUA Serhiy Makogon. Umowa tymczasowa Komisja Europejska-Ukraina-Rosja o warunkach dostaw gazu rosyjskiego przez terytorium ukraińskie obowiązuje do końca 2024 roku, gwarantując minimalny wolumen. Potem Ukraińcy będą potrzebowali innych źródeł zapewniających ciśnienie niezbędne do utrzymania przesyłu gazu oraz przychody z przesyłu.

OGTSUA podkreśla, że modernizacja Komarno-Drozdowicze przebiegała powoli w latach 2011-2019, kiedy doszło do wymiany 43 km gazociągów, a w ostatnim czasie przyspieszyła z 15 km ułożonymi w 2020 roku i ostatnimi 20 km do ułożenia w latach 2021-22.

Pomimo wysiłków OGTSUA rozmowy na temat umowy długoterminowej o dostawach gazu PGNiG-Naftogaz nie przyniosły rezultatów od wielu lat. Ukraińcy deklarowali, że mogliby sprowadzać z tego kierunku nawet 6 mld m sześc. rocznie. Polacy czekają z niezbędną modernizacją krajowej sieci przesyłowej na kontrakt gazowy.

Teksańska wyspa energetyczna znów jest zagrożona przerwami dostaw energii

Amerykański stan Teksas znów jest zagrożony przerwami energii po usterkach z zimy 2021 roku. Tym razem operator ERCOT wzywa firmy i gospodarstwa domowe do oszczędności energii przez dużą liczbę elektrowni wyłączoną z użytku w czerwcu.

Argus Media/Wojciech Jakóbik

Prace remontowe przy elektrowniach w Teksasie oraz ich usterki połączone z dużym zapotrzebowaniem na energię, które przekracza już 73 000 MW, a także mniejsze dostawy energii ze źródeł odnawialnych sprawiają, że ERCOT został zmuszony do apelu skierowanego do mieszkańców stanu  oszczędzanie energii. Nie jest w stanie powiedzieć, czy seria usterek elektrociepłowni ma związek z atakiem zimy z lutego 2021 roku.

Wcześniej ERCOT szacował, że szczyt zapotrzebowania latem 2021 roku sięgnie 77 144 MW przy dostępnej mocy 86 862 MW, czyli z nadwyżką przekraczającą 15 procent. Niedobory spowodowane usterkami, remontami i mniejszą generacją OZE mogą zmniejszyć tę rezerwę. Teksas nie jest zintegrowany z innymi stanami i nie może w takich sytuacjach polegać na imporcie energii.

USA nie przekonały Niemców do moratorium na Nord Stream 2. Trwają rozmowy o rekompensacie | G7 będzie rywalizować z Chinami i walczyć z węglem. Co z atomem w Polsce?

USA nie przekonały Niemców do moratorium na Nord Stream 2. Trwają rozmowy o rekompensacie | G7 będzie rywalizować z Chinami i walczyć z węglem. Co z atomem w Polsce?

: Niemieckie RND podaje, że Ukraina jest gotowa do rozmów o przekazaniu jej rekompensaty za projekt Nord Stream 2, z którego nie chcą zrezygnować Niemcy pomimo wysiłków dyplomatycznych USA, które zabiegały o moratorium.

: Międzynarodowa Agencja Energii wezwała kraje porozumienia naftowego OPEC+ do odkręcenia kurka z ropą wobec prognozy wzrostu zapotrzebowania na to paliwo o 3,1 mln baryłek dziennie w 2022 roku.

: Kraje G7 z USA na czele chcą promować inwestycję w infrastrukturę w celu rywalizacji z Chinami oraz odejście od węgla w krajach rozwijających się. Polska liczy na dekarbonizację z pomocą atomu, który może zbudować firma amerykańska.

USA nie przekonały Niemców do moratorium na Nord Stream 2. Trwają rozmowy o rekompensacie

Niemieckie RND podaje, że Ukraina jest gotowa do rozmów o przekazaniu jej rekompensaty za projekt Nord Stream 2, z którego nie chcą zrezygnować Niemcy pomimo wysiłków dyplomatycznych USA, które zabiegały o moratorium.

RND/Financial Times/Biały Dom/Wojciech Jakóbik

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba cytowany przez RND powiedział, że „jeśli pojawi się oferta rekompensat, jego kraj się jej przyjrzy. – Niekoniecznie zgodzimy się na to, co zostanie zaoferowane – zastrzegł. Odniósł się w ten sposób do propozycji Niemców, którzy mówili o inwestycjach w dostawy wodoru znad Dniepru w zamian za to, że nie porzucą spornego gazociągu z Rosji o nazwie Nord Stream 2, którego budowa dobiega końca.

– Idea zatrzymania budowy przez Niemców w zamian za zawieszenie sankcji USA byłaby pozytywnym rozstrzygnięciem dającym nam czas na przygotowanie się po to, aby budowa nie została ukończona – mówił sekretarz stanu USA Antony Blinken w Senacie 11 czerwca. – Jednak z tego co wiemy w oparciu o fakty, także te pozyskane przez wywiad, budowa ma zostać ukończona fizycznie niezależnie od kroków, które podjęliśmy w minionych kilku miesiącach – dodał. Jego zdaniem należy z tego względu włączyć Niemcy w proces pozyskania rekompensaty i ograniczenia szkód, jakie mógłby przynieść ukończony gazociąg. – Właśnie to robią obecnie Niemcy – zakończył.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała po spotkaniu z prezydentem USA Joe Bidenem w kuluarach szczytu G7, że utrzymanie dostaw gazu z Rosji przez Ukrainę to sprawa „egzystencjalna i kluczowa”. Trwają rozważania na temat możliwości przedłużenia porozumienia tymczasowego Komisja Europejska-Ukraina-Rosja o dostawach gazu przez terytorium ukraińskie, która obowiązuje do końca 2024 roku. Merkel spotka się z Bidenem w Białym Domu 15 lipca. USA nie wdrożyły nowych sankcji przeciwko Nord Stream 2, które uderzyłyby w niemieckiego prezesa operatora tego projektu. Jens Pletner z ministerstwa spraw zagranicznych Niemiec powiedział agencji RIA Novosti, że zawieszenie sankcji USA było istotnym krokiem, po którym nadszedł czas na usunięcie obaw o wpływ Nord Stream 2 i zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy. – Dla rządu federalnego było i pozostaje kluczowe, aby nawet po ukończeniu Nord Stream 2 przesył gazu przez terytorium ukraińskie był kontynuowany. Pletner przyznał, że Niemcy i Komisja Europejska podjęły wysiłek na rzecz przedłużenia umowy tymczasowej wspomnianej wyżej.

Jednakże Kijów zabiega także o ustępstwa w innym zakresie. Minister Kuleba uznał, że rośnie determinacja USA na rzecz stworzenia rekompensaty na korzyść Ukrainy. Dodał, że z Nord Stream 2 to z punktu widzenia Kijowa głównie zagrożenie z zakresu bezpieczeństwa. – Dlatego mówimy, że spór o ten gazociąg powinien stać się narzędziem nacisku na Rosję, aby przyjęła bardziej konstruktywną rolę w procesie pokojowym na wschodzie Ukrainy – powiedział.

Apel o luzowanie porozumienia naftowego wobec widma niedoborów ropy na świecie

Międzynarodowa Agencja Energii wezwała kraje porozumienia naftowego OPEC+ do odkręcenia kurka z ropą wobec prognozy wzrostu zapotrzebowania na to paliwo o 3,1 mln baryłek dziennie w 2022 roku.

S&P Global/Wojciech Jakóbik

MAE ostrzega przed luką podaży ropy w 2022 roku ze względu na fakt, że globalne zapotrzebowanie na to paliwo ma wzrosnąć o 3,1 mln baryłek dziennie w 2022 roku i wrócić do poziomu sprzed pandemii koronawirusa. Kraje spoza OPEC+ mają zwiększyć wydobycie o 1,6 mln baryłek dziennie w 2022 roku, przywracając je do poziomu sprzed pandemii.

Jednakże w drugiej połowie 2021 roku odrodzeniu popytu nie będzie towarzyszyć równie szybki wzrost podaży zmniejszonej między innymi przez porozumienie naftowe regulujące produkcję w krajach OPEC+ na czele z Arabią Saudyjską i Rosją. MAE szacuje, że wydobycie OPEC+ w maju sięgnęło 40,39 mln baryłek dziennie, a kraje paktu posiadają jeszcze wolne moce produkcyjne sięgające 10 mln baryłek dziennie. Tymczasem zapasy krajów OECD sięgają obecnie 2,93 mln baryłek, czyli o 1,6 mln mniej od średniej z lat 2015-19.

G7 będzie rywalizować z Chinami i walczyć z węglem. Co z atomem w Polsce?

Kraje G7 z USA na czele chcą promować inwestycję w infrastrukturę w celu rywalizacji z Chinami oraz odejście od węgla w krajach rozwijających się. Polska liczy na dekarbonizację z pomocą atomu, który może zbudować firma amerykańska.

Biały Dom/Wojciech Jakóbik

Biały Dom informuje, że kraje G7 poparły na szczycie w Kornwalii propozycję stworzenia inicjatywy Build Back Better World (B3W), która ma na celu wsparcie projektów infrastrukturalnych w krajach o średnich i niskich zarobkach między innymi w celu rywalizacji z Chinami. Mają także zakończyć wsparcie publiczne węgla do końca 2021 roku.

Inicjatywa zakłada wspólne działanie na rzecz mobilizacji sektora prywatnego w czterech obszarach: klimatu, zdrowia, digitalizacji oraz równości. B3W ma działać w Ameryce Południowej, Afryce oraz Azji. W tym celu mają zostać wykorzystane narzędzia finansowe, w tym EXIMBANK, który może współfinansować elektrownię jądrową w Polsce oraz nowe, które dopiero mają zostać stworzone we współpracy z Senatem. Jedno z założeń B3W to realizacja przedsięwzięć zgodnych z celami porozumienia klimatycznego z Paryża.

Kraje G7 zgodziły się co do konieczności wycofania wsparcia publicznego energetyki węglowej do końca 2021 roku. – W celu wsparcia odejścia krajów rozwijających się od węgla Kanada, Niemcy, Wielka Brytania i USA będą chciały zapewnić do 2 mld dolarów Funduszy Inwestycji Klimatycznych mających przyspieszyć odejście od węgla poprzez inwestycje w technologie, rozwój kadr i infrastrukturę. G7 uruchamiają także Agendję Dekarbonizacji Przemysłowej, która ma wesprzeć dekarbonizację sektora przemysłu, jak cementowy i stalowy.

Polska zabiega o partnera technologicznego i finansowego, który może pochodzić z USA, jeżeli wybierze Westinghouse. W grę wchodzą jeszcze EDF z Francji oraz KHNP z Korei Południowej. Nie wiadomo, czy inicjatywa G7 mogłaby wesprzeć Program Polskiej Energetyki Jądrowej, bo Polska znajduje się w gronie 25 największych gospodarek świata.

Republikanie piętnują Biały Dom za Nord Stream 2. FT:  Merkel to „sojuszniczka autokratów”? | Precedens Shella: Giganci naftowi łamią prawa człowieka szkodząc klimatowi?

Republikanie piętnują Biały Dom za Nord Stream 2. FT:  Merkel to „sojuszniczka autokratów”? | Precedens Shella: Giganci naftowi łamią prawa człowieka szkodząc klimatowi?

: Republikanie domagają się od Białego Domu wytłumaczenia dlaczego nie wdrożyli sankcji przeciwko operatorowi spornego gazociągu Nord Stream 2. Financial Times wskazuje na obronę tego projektu przez Angelę Merkel, którą nazywa „sojuszniczką autokratów”.

: Trybunał w Hadze uznał, że Shell złamał prawa człowieka przyczyniając się do kryzysu klimatycznego. To precedens, który jest zagrożeniem dla wszystkich gigantów wydobywających paliwa kopalne jak ta firma.

Republikanie piętnują Biały Dom za Nord Stream 2. FT:  Merkel to „sojuszniczka autokratów”?

Republikanie domagają się od Białego Domu wytłumaczenia dlaczego nie wdrożyli sankcji przeciwko operatorowi spornego gazociągu Nord Stream 2. Financial Times wskazuje na obronę tego projektu przez Angelę Merkel, którą nazywa „sojuszniczką autokratów”.

Senat USA/Financial Times/Wojciech Jakóbik

Senatorzy republikańscy Jim Risch oraz Michael McCaul przewodniczący komisjom spraw zagranicznych w obu izbach parlamentu amerykańskiego skierowali list do sekretarza stanu Antonego Blinkena, w którym domagają się wyjaśnienia dlaczego nie poszerzył sankcji wobec spornego projektu Nord Stream 2.

– Jesteśmy bardzo zaniepokojeni i rozczarowani decyzją administracji o zawieszeniu sankcji wobec Nord Stream 2 AG, firmy odpowiedzialnej za planowanie, budowę i operowanie projektem gazociągu Nord Stream 2 – napisali w liście. – Oczekujemy szczegółowego uzasadnienia tej decyzji komisjom spraw zagranicznych w Senacie oraz Izbie Reprezentantów.

Politycy domagają się uzasadnienia decyzji Białego Domu, która zapadła pomimo faktu, że Nord Stream 2 AG znalazł się w ustawie o sankcjach CAATSA, ale także w raporcie na temat ograniczeń zgodnym z ustawą PEESA przez to, że ta firma odgrywa rolę w „transakcjach ustrukturyzowanych lub zwodzących” w sposób, który umożliwi budowę spornego gazociągu.

Zdaniem senatorów prawo amerykańskie wymaga z tego względu wprowadzenia sankcji wobec Nord Stream 2 AG na mocy paragrafu 228 ustawy CAATSA. Ów paragraf głosi, że sankcje są obowiązkowe wobec tych, którzy próbowali je omijać przy transakcjach oraz poważnie naruszali prawa człowieka w Federacji Rosyjskiej. Zdaniem senatorów Nord Stream 2 AG próbował omijać sankcje zapewniając statki do budowy.

Warto zaznaczyć, że zawieszenie sankcji wobec Nord Stream 2 AG oraz prezesa tego operatora Matthiasa Warniga oznacza, że Amerykanie mogą wciąż jeszcze wdrożyć te sankcje. Prezydent Joe Biden ma spotkać się ze swym rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem 16 czerwca w Genewie.

Philip Stephens z Financial Times uważa jednak, że to zgoda kanclerz Angeli Merkel na budowę Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec jest problemem i zachęca dyktatorów jak Władimir Putin czy Aleksandr Łukaszenka do agresji. – W sprawie Rosji testem dla Merkel jest gazociąg mający dostarczać gaz rosyjski do Niemiec. Nord Stream 2 zbliża się do finału budowy. Może za jednym razem podkopać wspólną politykę energetyczną Unii Europejskiej, dać strategiczne bezpieczeństwo ekonomiczne Kremlowi i osłabić Ukrainę. Porzucenie projektu pokazałoby poważną wolę Zachodu utrzymania porządku opartego na prawie. Byłby to także znaczący koszt dla biznesów niemieckich – pisze Stephens.

– Poprzez zignorowanie działań USA i wielu rządów europejskich wzywających do zatrzymania Nord Stream 2 Merkel określa jasno granicę możliwej odpowiedzi Europy na bezprawie Kremla. Putin może robić co uważa, wiedząc, że reakcja Unii Europejskiej będzie ograniczona przez Berlin. Sankcje mogą boleć, ale nie zranią. Merkel nie będzie mogła potem jednak narzekać, jeśli ktoś uzna ją za sojusznika autokratów – konkluduje autor komentarza w FT.

Precedens Shella: Giganci naftowi łamią prawa człowieka szkodząc klimatowi?

Trybunał w Hadze uznał, że Shell złamał prawa człowieka przyczyniając się do kryzysu klimatycznego. To precedens, który jest zagrożeniem dla wszystkich gigantów wydobywających paliwa kopalne jak ta firma.

Deutsche Welle/Wojciech Jakóbik

Przełomowy wyrok Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze głosi, że holendersko-brytyjski Shell złamał prawa człowieka przyczyniając się do kryzysu klimatycznego. Haga chce by Shell i jego dostawcy obniżyli emisje gazów cieplarnianych o 45 procent zgodnie z rekomendacjami Międzyrządowego Panelu o Zmianach Klimatu ONZ (IPCC). Trybunał uznał deklarację Shella o tym, że zamierza zmniejszyć emisje o 20 procent do 2030 roku za niewystarczającą i konieczną do dostosowania w odniesieniu do celów porozumienia klimatycznego z Paryża, które zakłada utrzymanie wzrostu temperatury na globie poniżej 2 stopni Celsjusza a najlepiej poniżej 1,5 stopnia. Dotychczasowe działanie Shella zostało uznane za zagrożenie dla poszczególnych mieszkańców planety uderzające w ich prawa.

Orzeczenie Trybunału tworzy precedens, bo uznaje redukcję emisji gazów cieplarnianych za zobowiązanie na gruncie praw człowieka. Podobny wyrok wydał trybunał konstytucyjny Niemiec, który wezwał rząd niemiecki do podniesienia celu redukcji emisji CO2 w odpowiedzi na skargę organizacji ekologicznych uznających ochronę klimatu za jedno z praw podstawowych.

Sześć lekcji z usterki koło Elektrowni Bełchatów

Elektrownia Bełchatów powoli wraca do normalnej pracy po kolejnej usterce. Duże elektrownie węglowe rodzą duże ryzyko przerwy dostaw i długotrwałego wznawiania ich pracy w razie problemów. Pomagają mniejsze i szybsze elektrownie konwencjonalne jako stabilna rezerwa oraz import energii – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Kolejne problemy Elektrowni Bełchatów z maja 2021 roku pokazują, że jedna usterka systemu elektroenergetycznego niezwiązana z samą elektrownią może wysadzić z systemu nawet około 4 GW mocy. – Prawdopodobną przyczyną zakłócenia było zwarcie. Dokładny mechanizm zaistnienia sytuacji jest obecnie przedmiotem badania – podały Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Polska Grupa Energetyczna Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna przyznaje, że powrót bloków węglowych do pracy jest czasochłonny.

Czego zatem uczy kolejna usterka w Bełchatowie?

Po pierwsze, najłatwiej zareagować na niedobór energii spadkiem zużycia i temu służy praca operatora systemu elektroenergetycznego, który posiada szereg narzędzi służących ograniczeniu poboru energii. To narzędzie nie zostało jednak wykorzystane i obyliśmy się bez negatywnych konsekwencji w postaci stopni zasilania znanych z 2015 roku, na przykład dla przemysłu wymagającego stabilnych dostaw.

Po drugie, receptą na wyzwania związane z przerwami dostaw z wielkich elektrowni konwencjonalnych nie jest rezygnacja z energetyki tego typu w ogóle. To między innymi bloki węglowe 200 MW i inne jednostki konwencjonalne małej mocy działające w swoistej wirującej rezerwie uratowały system wobec nagłego spadku dostaw energii. Elektrownie gazowe mogą reagować jeszcze szybciej.

Po trzecie, problemy Elektrowni Bełchatów nie są argumentem przeciwko energetyce jądrowej. Według obliczeń prof. Andrzeja Strupczewskiego niektóre elektrownie w Niemczech o mocy 10 GW potrafią ją regulować o nawet ponad 5 GW w zależności od zapotrzebowania w ciągu…15 minut. Teoretycznie mniej obłożone 9 GW atomu planowane w Polsce do 2043 roku mogłoby uzupełnić braki Bełchatowa, ale wiadomo, że druga elektrownia może stanąć właśnie tam i zastąpić jednostkę węglową na stałe.

Po czwarte, usterka Elektrowni Bełchatów opalanej paliwem kopalnym to nie argument za Odnawialnymi Źródłami Energii, których praca jest wciąż nieprzewidywalna. System potrzebuje dyspozycyjnej rezerwy. Nadwyżki dostaw ze źródeł odnawialnych mogą pomóc w okresie niedoborów, ale zmuszają także energetykę konwencjonalną do ograniczeń kiedy pojawiają się nadwyżki. Jest to zatem broń obosieczna, choć jak najbardziej pożądana z punktu widzenia redukcji emisji CO2.

Po piąte, usterka Bełchatowa to argument za utrzymywaniem połączeń elektroenergetycznych z sąsiadami oraz ich rozwojem, bo jest źródłem dostaw w razie problemów mocy krajowych i nie inaczej było 17 maja. Do rozstrzygnięcia pozostaje jak bronić rentowności krajowych elektrowni, które póki co produkują głównie drożej od oferty dostaw z Niemiec czy Skandynawii.

Po szóste, Polska będzie płacić za stabilną rezerwę: w przypadku energetyki konwencjonalnej z pomocą różnych mechanizmów wsparcia jak rynek mocy, Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego. Energetyka jądrowa jest stabilna i także będzie wymagała wsparcia, ale pozwoli przy tym zmniejszyć emisje CO2. Dopóki energetyka odnawialna nie może być stabilizowana magazynami energii lub wodorem nie będzie stabilną rezerwą. Byłyby nią wielkie nadwyżki OZE w Polsce, które na razie jej nie grożą przez powolny rozwój tych źródeł. Jednakże taka nadwyżka będzie tworzyć dodatkowe koszty utrzymania mocy konwencjonalnych, posiadając pierwszeństwo dostępu do sieci i zmuszając ją do ograniczenia czasu pracy elektrownie na paliwa kopalne.

System elektroenergetyczny zdał egzamin. Bezpieczeństwo energetyczne zostało zachowane kosztem wkalkulowanym w ryzyko jego pracy. Nadejdą jednak kolejne testy, szczególnie wobec faktu, że nowe elektrownie w Polsce powstają powoli a podaż jest zapewniona „na styk”.

Prawda o Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego nas wyzwoli

Prawda o Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego nas wyzwoli

Polska przeprowadzi transformację energetyczną sama, albo zrobią to za nią inwestorzy zagraniczni. Rząd chce stworzyć Narodową Agencję Bezpieczeństwa Energetycznego w celu stabilizowania Odnawialnych Źródeł Energii węglem do czasu rozwoju nowych elektrowni gazowych, jądrowych i wygaszenia węglówek w tempie narzuconym przez związki zawodowe – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Finansowanie energetyki konwencjonalnej jest coraz trudniejsze wobec rosnących cen uprawnień do emisji CO2 w ramach systemu handlu emisjami EU ETS. Nie ma możliwości ani woli wycofania Polski z polityki klimatycznej Unii Europejskiej ani opuszczenia tej organizacji. Ceny będą zatem rosły i jedyne doraźne remedium to walka z ubóstwem energetycznym za pośrednictwem stosownej ustawy obniżającej ceny energii najuboższym. Wzrost cen uprawnień do emisji CO2 oznacza, że ceny energii będą nieuchronnie rosnąć, ale tempo i skala ich wzrostu będą długofalowo zależały od losu transformacji energetycznej w Polsce. Na marginesie należy zaznaczyć, że nie będzie tak źle, jeżeli okazałoby się, że cena uprawnień do emisji CO2 jest przynajmniej częściowo skutkiem spekulacji, przed czym ostrzegają Polska i Dania.

Rząd polski nie chce, aby transformacja energetyczna przebiegała tylko i wyłącznie w oparciu o firmy zagraniczne gotowe do inwestycji w Odnawialne Źródła Energii. Polskie OZE mają powstawać wysiłkiem spółek skarbu państwa, ale te będą mogły w nie zainwestować dopiero pozbawione obciążenia w postaci aktywów węglowych, które odcinają je od życiodajnego źródła finansowania unijnego oraz z rynków finansowych coraz bardziej niechętnych węglowi.

Rozwiązanie tego problemu to Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego, która będzie finansować funkcjonowanie tej części energetyki węglowej, która pozostanie w użytku w celu stabilizowania dostaw energii w Polsce. W grę wchodzą różne rozwiązania mające wytworzyć efekt scarcity pricing, czyli wzrostu ceny energii w sytuacji ograniczonej dostępności w celu urentownienia dostaw z takich źródeł. Chodzi o to, by węgiel się opłacał i zapewniał bezpieczeństwo dostaw. Póki co źródłem takiej rentowności jest rynek mocy, ale po 2027 roku może go zastąpić nowy: zimna rezerwa lub inne rozwiązanie subsydiujące energetykę węglową.

Rząd znajduje się w tej sprawie miedzy młotem a kowadłem. Związki zawodowe sektora górniczego domagają się utrzymania energetyki węglowej do 2049 roku. Ta data jest przedmiotem sporu bo najbardziej emisyjne bloki, tak zwane dwusetki i tak będą musiały wypaść z obiegu jeszcze w latach dwudziestych, aby Polska zrealizować cel unijny redukcji emisji CO2 do 2030 roku w wysokości 55 procent. Faktycznie jednostki najnowsze, najmniej emisyjne jak nowe bloki w Jaworznie, Kozienicach i Opolu mają parametry techniczne pozwalające pracować do połowy dwudziestego pierwszego wieku. Związki zawodowe nie zgadzają się na szybszy termin i rząd im ustępuje, bo wcześniej rozmawiały nawet o 2060 roku. Jednak organizacje ekologiczne jak Greenpeace domagają się szybszej dekarbonizacji. Jeżeli jednak węgiel nie zostanie przeniesiony do NABE, a to nie będzie możliwe bez umowy społecznej z górnikami oraz porozumienia z Komisją Europejską, spółki elektroenergetyczne nie zainwestują w gaz i OZE potrzebne do transformacji energetycznej i będą dalej przedłużać żywot energetyki węglowej. Może się wówczas okazać, że sprzeciw wobec NABE opóźni, a nie przyspieszy transformację energetyczną w sektorze spółek skarbu państwa, który będzie musiał znaleźć inny – także kosztowny sposób – na utrzymanie bezpieczeństwa energetycznego bez zbyt dużego uzależnienia od importu energii oraz gazu z zagranicy. Jednakże kolejne wyzwanie Agencji to jej finansowanie, które wciąż nie zostało ustalone, choć Polska już prowadzi rozmowy z bankami, które liczą zapewne na twarde gwarancje, jak wsparcie mechanizmem zastępującym rynek mocy. To temat do dalszej dyskusji, która nie została rozstrzygnięta.

Jeżeli przyjąć takie założenia, prawda o Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego nas wyzwoli – ze zbyt wielkich oczekiwań. Polska nie wybudowała na czas odpowiedniej ilości elektrowni innych niż węglowe, czyli wspomniane nowe jednostki przez dyskusję o tym, czy inwestować w OZE, atom, gaz. Musi zatem jak zbudować atom za dziesiątki miliardów złotych, który jednak będzie dostępny dopiero w 2033 roku, a według sceptyków najwcześniej w 2035-40 roku, wcześniej zbudować nowe elektrociepłownie gazowe o mocy kilku MW albo więcej gdyby „jądrówka” nie doszła do skutku. W międzyczasie będzie powstawać coraz więcej Odnawialnych Źródeł Energii państwowych i prywatnych, które będą zmniejszać rentowność energetyki tego typu. Już widać, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne są nieraz zmuszone ograniczać podaż energii z OZE w celu ratowania stabilności sieci. Kolejne miliardy trzeba będzie wydać na dostosowanie energetyki gazowej do zaostrzanej polityki klimatycznej, na przykład poprzez przestawienie na wodór, bo gaz jest kolejnym paliwem kopalnym na celowniku regulacji unijnych. To plan realizowany na ostatnią chwilę pod istotną presją czasu, który prawdopodobnie już teraz jest spóźniony. Nie będzie możliwy do realizacji bez stworzenia Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego. Zadłużenie spółek skarbu państwa jest szacowane na 35 mld złotych, a to związane z aktywami węglowymi na 18 mld zł. To dług rosnący przez inwestycje w nowe bloki oraz realizację regulacji klimatycznych i technologicznych, jak BAT, który spadnie na barki NABE. Dopiero uwolnienie od aktywów węglowych pozwoli spółkom skarbu państwa finansować nowe moce wytwórcze nie-węglowe. Alternatywa to prywatyzacja polityki energetycznej, pozostawienie wolnej ręki rynkowi i inwestorom oraz abdykacja państwa z aktywnej roli na rzecz bezpieczeństwa energetycznego z pozostawieniem regulacyjnej roli Urzędu Regulacji Energetyki.

Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego ma ratować spółki i węgiel

Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego ma ratować spółki i węgiel

Węgiel nie zniknie z Polski dzięki Skarbowi Państwa, który utrzyma elektrownie węglowe niezbędne z powodu bezpieczeństwa energetycznego. Wiadomo już jak ma dojść do wydzielenia aktywów węglowych i przekazania ich do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE) – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

NABU uratuje spółki przed węglem i węgiel przed rynkiem

Skarb Państwa ma nabyć akcje spółek zależnych Polskiej Grupy Energetycznej, Enei i Taurona zajmujących się wytwarzaniem energii z węgla oraz serwisowych niezbędnych do ich samodzielnego funkcjonowania. Wszystkie mają zostać zintegrowane w NABE będącej spółką w stu procentach należącą do Skarbu Państwa i funkcjonującej według kodeksu spółek handlowych. NABE ma zatrudniać ponad 30 tysięcy pracowników z PGE GiEK, Enei Wytwarzanie i Połaniec, Taurona Wytwarzanie oraz Nowe Jaworzno. Zainstalowana moc w spółce ma wynieść razem 22,7 GW, a produkcja energii elektrycznej brutto według wyników z 2020 roku ma sięgnąć 83,7 TWh.

Skarb ma przejąć aktywa wydobywcze węgla brunatnego oraz wytwórcze węglowe po to, by podjąć inwestycje odtworzeniowe i modernizacyjne, ale już nie w nowe źródła wytwórcze, odstawiać wyeksploatowane bloki węglowe i sprzedawać teren pod nowe rodzaje działalności gospodarczej. NABE ma zapewniać węgiel brunatny oraz energię elektryczną oraz uczestniczyć w rynku mocy w ramach umów, które obowiązują obecnie. Ma kupować węgiel od krajowych spółek wydobywczych: Polskiej Grupy Górniczej, Taurona Wydobycie, Kopalni Bogdanki.

Projekt wydzielenia aktywów węglowych ma zostać przekazany do prac rządu w czwartym kwartale 2021 roku. Po nim mają nastąpić konsultacje społeczne oraz przyjęcie go przez rząd, reorganizacja wewnętrzna spółek, due dilligence, wycena i wreszcie nabycie udziałów przez Skarb Państwa. Następny etap ma polegać na wydzieleniu aktywów wytwórczych z grup energetycznych, czyli rozwiązaniu zastosowanym na przykład w Niemczech w celu uczynienia tych podmiotów bardziej sprawnymi na rynku.

NABE może pogodzić różne strony sporu politycznego w Polsce. – Wydzielenie energetyki węglowej i przeniesienie jej do zasobów skarbu państwa dałoby możliwość zbudowania sensownej, długoterminowej polityki energetycznej – mówił mi były prezes Polskiej Grupy Energetycznej Krzysztof Kilian jeszcze w listopadzie 2019 roku kojarzony z Platformą Obywatelską i pomysłem wydzielenia aktywów zgłoszonym w Rzeczpospolitej. – Mamy nadzieję, że pomysł uzyska aprobatę administracji rządowej i Komisji Europejskiej. Oczekujemy bowiem, że aktywa węglowe, niezbędne jeszcze przez ok. 20-25 lat w Polsce, uzyskają wsparcie z KE – mówił prezes PGE Wojciech Dąbrowski, który jako pierwszy reprezentant spółek państwowych przyznał, że wydzielenie aktywów może być niezbędne.

Dobry plan to podstawa

Nie ma odwrotu od reformy polegającej na wydzieleniu aktywów węglowych zwanych czasem rezerwą węglową, która ma utrzymać przy życiu elektrownie węglowe, bez których Polska uzależniłaby się od importu energii elektrycznej w okresie przejściowym, gdy nie będą gotowe jednostki gazowe oraz jądrowe. Z drugiej strony NABE ulży spółkom elektroenergetycznym, które będą inwestować w źródła nisko- i zeroemisyjne po to, aby mogły sobie radzić w realiach zaostrzanej polityki klimatycznej. Na uwagę zasługuje pomysł wydzieleniu wszystkich aktywów wytwórczych w przyszłości. To rozwiązanie pozwalające niejako przenieść te podmioty do sektora usług bez obciążeń związanych z bezpieczeństwem energetycznym, które spadną na państwo.

Warto zaznaczyć, że wsparcie unijne tego typu rozwiązań jest możliwe i liczą już na nie Czesi oraz Niemcy. Dlatego Polacy mogą także uzyskać zielone światło Brukseli, podobnie jak otrzymali je w przypadku ustawy o cenach energii czy rynku mocy. Subsydiowanie węgla wzbudzi jednak krytykę zwolenników bardziej radykalnego kursu, którzy zakwestionują funkcjonowanie NABE w oparciu o KSH czy też szanse na zgodę Komisji. Jednakże wiarygodny i przewidywalny plan, który chce przygotować resort aktywów państwowych pod wodzą Jacka Sasina to dobry początek rozmów na ten temat, przed którymi nie ma ucieczki. – Chcemy uzyskać od Komisji Europejskiej zgodę na takie dokapitalizowanie, które spowoduje, że nie doprowadzimy do wzrostu cen prądu dla polskich rodzin. Mamy pomysł na taki mechanizm finansowy. Z jednej strony będziemy bezpieczni energetycznie, a z drugiej będziemy bardzo intensywnie inwestować w nowe źródła energii – stwierdził minister Sasin w RMF FM.

Atom na styk czy OZE na 1000 procent?

Kiedy od dekad jedni liczą na atom w Polsce, inni wierzą w energetykę napędzaną w stu procentach z pomocą OZE, jak Niemcy pragnący denuklearyzacji Europy. Czyja postawa jest bardziej racjonalna? Warto się nad tym zastanowić w dziesiątą rocznicę katastrofy w Fukushimie – zastanawia się Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Czytaj dalej„Atom na styk czy OZE na 1000 procent?”

Sankcje USA wobec Nord Stream 2 mogą zostać poszerzone w maju, gdy pierwsza nitka ma być gotowa | Chiny deklarują troskę o klimat, ale nie widać jej w dokumentach. USA i UE będą przekonywać

Emisja CO2. Fot.: Flickr
Emisja CO2. Fot.: Flickr

:Rzecznik Białego Domu Ned Price utrzymuje, że raport zawierający tzw. czarną listę firm objętych sankcjami wobec Nord Stream 2 zostanie przedstawiony w maju pomimo apelu Republikanów aby stało się to szybciej. Rosjanie chcą już wtedy mieć gotową pierwszą nitkę spornego gazociągu.

:Nowy plan pięcioletni Chin nie zawiera zapisów, które pozwoliłyby Pekinowi zgodnie z jego deklaracjami osiągnąć szczyt emisji CO2 w 2030 roku i dążyć do neutralności klimatycznej w 2060 roku. USA i Unia Europejska będą je przekonywać do większych ambicji. Czytaj dalej„Sankcje USA wobec Nord Stream 2 mogą zostać poszerzone w maju, gdy pierwsza nitka ma być gotowa | Chiny deklarują troskę o klimat, ale nie widać jej w dokumentach. USA i UE będą przekonywać”

Polska liczy na USA ws. sankcji wobec Nord Stream 2. „Nie ma mowy o ich porzuceniu” | Niemcy chcą zamienić elektrownię węglową w hub wodorowy. Szansa dla Polski?

Pioneering Spirit buduje Nord Stream 2. Fot. Allseas
Pioneering Spirit buduje Nord Stream 2. Fot. Allseas

:Minister spraw zagranicznych RP liczy na uwzględnienie stanowiska Polski w rozmowach o sankcjach USA wobec Nord Stream 2. Jego obrońcy są pewni sukcesu, ale są też głosy o nieuchronności uderzenia restrykcjami w firmy, które nie wycofają się z budowy. Nieoficjalnie można usłyszeć, że Amerykanie nie będą negocjować sankcji wobec Nord Stream 2.

:Prezes Gazpromu Aleksiej Miller został wybrany na kolejną kadencję pięcioletnią. Oznacza to, że w sumie ma kierować tą firmą przez ćwierć wieku.

:Elektrownia węglowa w Niemczech może zyskać drugie życie po przekształceniu jej w hub wodorowy. Polacy rozważają w jaki sposób przekształcić sektor węglowy, by zapewnić nowe miejsca zatrudnienia jego pracownikom. To może być jedno z rozwiązań. Czytaj dalej„Polska liczy na USA ws. sankcji wobec Nord Stream 2. „Nie ma mowy o ich porzuceniu” | Niemcy chcą zamienić elektrownię węglową w hub wodorowy. Szansa dla Polski?”