Nie ma finału budowy Nord Stream 2 ani konsensusu Ukrainy i Niemiec | RWE i Naftogaz chcą sprowadzać zielony wodór z Ukrainy zamiast z NS2

Nie ma finału budowy Nord Stream 2 ani konsensusu Ukrainy i Niemiec

Kanclerz Niemiec Angela Merkel spotkała się w Kijowie z prezydentem Wołodymyrem Zełeńskim zapewniając, że nie pozwoli, aby sporny gazociąg Nord Stream 2 został użyty przeciwko Ukrainie. Nie przekonała Zełeńskiego. Budowa spornego gazociągu trwa pomimo przecieku o finiszu 23 sierpnia.

– Gaz nie może być używany jako broń – zadeklarowała Merkel. – Poprzemy nowe sankcje, jeśli Rosja użyje tego gazociągu jako broni – dodała, nie precyzując działań, które miałby podjąć Berlin oraz na jakich warunkach je podejmie.

Prezydent Zełeński odparł, że Nord Stream 2 to „zagrożenie” dla Ukrainy, która musi jeszcze ocenić „co konkretnie dostanie” za to, że ten projekt powstanie oraz „kto da konkretne gwarancje”. – Jestem przywódcą kraju znajdującego się w stanie wojny (…) uznajemy ten projekt za groźną broń geopolityczną Kremla – dodał. Przyznał, że inwestycje w zieloną energetykę oraz wodór proponowane w układzie USA-Niemcy o Nord Stream 2 to domena przyszłości, a potrzebne są rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa. – Zielony wodór to przyszłość, a Nord Stream 2 jest dzisiaj – podsumował.

Merkel rozpoczęła rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem o warunkach przedłużenia umowy o przesyle gazu rosyjskiego przez Ukrainę, która obowiązuje do końca 2024 roku. Putin wyraził oczekiwanie, że firmy europejskie określą konkretnie ile gazu chcą czerpać tym szlakiem. Jego zdaniem Ukraina nie chce porozumienia. – Wygląda na to, że przywództwo tego kraju przyjęło postawę odrzucenia rozwiązania pokojowego dla zasady – powiedział.

Kanclerz Niemiec oceniła, że potrzebne jest kolejne spotkanie Formatu Normandzkiego poświęconego okupacji Krymu. – Rosja jest uczestnikiem tego konfliktu – powiedziała. Nie została jednak na uroczystość powołania Karty Krymskiej, inicjatywy Kijowa wymierzonej w przywrócenie okupowanego półwyspu Ukrainie, zaplanowanej na 23 sierpnia. Weźmie w niej udział minister gospodarki Peter Altmaier. Niemcy nie dostarczyły także dostaw broni o które wnioskowali Ukraińcy.

Tymczasem budowa Nord Stream 2 postępuje, ale nie zakończy się 23 sierpnia jak sugerowało niemieckie Deutsche Welle, wywołując krytyczne komentarze w odniesieniu do historycznej rocznicy Paktu Ribbentrop-Mołotow przypadającej tego dnia. Prace na wodach duńskich z udziałem barki Fortuna zostały zakończone. Zostało do dokończenia kilkanaście kilometrów na wodach niemieckich. Agencja Bloomberg ustaliła w Niemczech, że prace mają się skończyć 12 września.

Nowe sankcje USA uderzyły w weekend w dwa statki zaangażowane w budowę oraz firmę ubezpieczeniową Constanca. Mogą nie zablokować budowy, ale bez ubezpieczenia i certyfikacji technicznej Nord Stream 2 nie będzie mógł rozpocząć dostaw, na co liczą Rosjanie.

Financial Times/BBC/Die Zeit/TASS/RIA Novosti/Wojciech Jakóbik

RWE i Naftogaz chcą sprowadzać zielony wodór z Ukrainy zamiast z Nord Stream 2

Niemcy i Ukraińcy chcą zbadać możliwość wspólnego importu zielonego wodoru z Ukrainy do Unii Europejskiej. Politycy prorosyjscy w Bundestagu chcieliby go czerpać z Nord Stream 2.

Niemiecka spółka RWE oraz ukraiński Naftogaz podpisały memorandum o porozumieniu w sprawie badania możliwości współpracy przy całym łańcuchu wartości wodoru oraz jego pochodnych jak amoniak na Ukrainie, w tym w celu ich dostarczania do Niemiec.

Kontekst to inicjatywa H2Global uruchomiona przez rząd niemiecki, która zakłada inwestycje w wodór na całym świecie w celu sprowadzenia go do Europy, która sama nie wytworzy całego wolumenu potrzebnego gospodarce w razie realizacji celu neutralności klimatycznej Unii Europejskiej do 2050 roku.

Naftogaz i RWE mają zbadać możliwość sprzedaży zielonego wodoru z Ukrainy na rynku europejskim. Grupy robocze obu firm mają przez następny miesiąc opracować konkretne rozwiązania w tym zakresie.

Rozmowy tych firm toczą się równolegle do dyskusji o spornym projekcie gazociągu Nord Stream 2 z udziałem polityków. Prorosyjski szef komisji gospodarki i energetyki Bundestagu Klaus Ernst zasugerował, że zielony wodór dla Niemiec powinien pochodzić z Rosji i docierać tą sporną magistralą. – Nord Stream 2 może zostać przystosowany do dostaw wodoru. Rosja ma niezwykły potencjał produkcji zielonego wodoru potrzebnego nam do transformacji energetycznej. Z tego powodu byłoby dobrze zacząć rozmowy z Rosją o dostawach tego paliwa – powiedział cytowany przez TASS.

RWE/TASS/Wojciech Jakóbik

LNG to nadzieja PGNiG u kresu historii, który może nie nastąpić

PGNiG rozbudowuje portfolio kontraktów LNG po to, by mieć specjalizację pozwalającą mu utrzymać przewagę po liberalizacji rynku gazu w Polsce. Zawirowania wokół kontraktów w USA nie zagrożą tym planom, ale przyspieszająca polityka klimatyczna już tak. Z kolei polityka gazowa Rosji sprawia, że PGNiG może pozostać ważnym instrumentem bezpieczeństwa energetycznego – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Zawirowania wokół umów na LNG z USA

Ostatnie zawirowania wokół umów gazowych z Amerykanami są okazją do dywagacji na temat roli LNG w polityce spółki PGNiG. Polacy musieli anulować umowę na dostawy z opóźnionego terminalu Port Arthur LNG, w sprawie którego nie została wciąż podjęta ostateczna decyzja inwestycyjna. Stracili 2 mln ton LNG, które uzupełnili w aneksie do umowy z firmami Venture Global LNG. Rozważają jeszcze pozyskanie gazu Sempra LNG z innych instalacji. Wciąż możliwe są zakupy od innych dostawców, którzy już czekają w kolejce jak Tellurian, który nie załapał się na kontrakt w 2018 roku.

Umowy do handlu globalnego a dostawy do Polski

Według Lloyd’s List Intelligence w pierwszej połowie 2021 roku gazowce na świecie przewiozły prawie 200 mln ton LNG. Nadpodaż tego paliwa na rynku sprawiła, że nowe moce regazyfikacyjne, czyli po ludzku kolejne gazoporty zaczęły pojawiać się coraz wolniej. Widać to na porównaniu wzrostu zapotrzebowania oraz nowych mocy LNG na świecie agencji Fitch Ratings. Ilość nowych mocy spadła wraz z nasyceniem nim rynku. Inwestorzy uznali, że nie potrzeba ich do realizacji dostaw. Port Arthur LNG firmy Sempra LNG to ofiara tego stanu rzeczy. Dopiero znaczne odrodzenie zapotrzebowania na gaz może odwrócić ten trend, a rekordy cen w Azji oraz Europie uprawdopodabniają ten scenariusz. Jednakże okres pandemii może zmniejszyć apetyt inwestorów na ryzyko i o nowe terminale będzie nadal trudniej. Mimo to PGNiG chce stać się graczem handlu LNG na potrzeby importu do Polski, która będzie stabilnie zwiększać zapotrzebowanie na gaz (według Gaz-System o 50 procent do 2030 roku), ale także do handlu globalnego. Klauzule free on board we wspomnianych umowach z Amerykanami, w odróżnieniu od delivery ex ship z kontraktu PGNiG-Cheneire, zrzucają odpowiedzialność za ładunek na odbiorcę, a razem z nim ryzyko cenowe. W ten sposób pozwalają zarabiać na marży przy reeksporcie do Azji w warunkach sprzyjających takiemu ruchowi jak obecne, ale nie dają sztywnej ceny jak kontrakt z Cheniere, który sprawia, że nawet przy wzroście cen LNG na świecie, Polacy otrzymają ładunek w cenie zakontraktowanej z góry, bo to Amerykanie będą brali na siebie ryzyko.

LNG to przyszłość PGNiG w razie liberalizacji

PGNiG potrzebuje rosnącego portfolio LNG, aby odróżnić się od innych firm gazowych na rynku w Polsce, które siłą rzeczy będą odbijać mu klientów w okresie liberalizacji rynku gazu. Wówczas handel gazem skroplonym może stać się specjalnością spółki z ul. Kasprzaka w Warszawie, oprócz innych nowych branż jak biometan i wodór. Jeżeli PGNiG utraci obecną pozycję na rynku wraz z luzowaniem a potem usunięciem ustawy o zapasach oraz zakończeniem kontraktu jamalskiego w drugiej dekadzie tego wieku, będzie miał wyjście na rynek globalny z portfolio LNG i perspektywę handlu niczym najwięksi gracze jak Shell czy BP. Do rozstrzygnięcia pozostaje, czy PGNiG powinien kupować gazowce na potrzeby rozwoju dostaw. Póki co woli je czarterować. Knutsen OAS Shipping dostarczy w sumie cztery tankowce LNG do 2024 roku. To ważna cezura po zakończeniu kontraktu jamalskiego (2022) oraz potencjalnej liberalizacji rynku gazu (2023).

Koniec historii może nie nastąpić

Najnowszy czynnik, który może mieć wpływ na te plany to przyspieszająca polityka klimatyczna Unii Europejskiej, która obciąża już nie tylko węgiel, ale i gaz. Dostawy LNG będą musiały w coraz większym stopniu być rekompensowane redukcją emisji, na przykład poprzez dodatkowe inwestycje wzorem francuskiego Totalu (offset). Możliwy jest także wychwyt emisji CO2 oraz metanu podnoszący koszt dostaw LNG. Kolejna opcja to dostawy wodoru, biometanu i amoniaku z pomocą gazowców. To jednak pieśń przyszłości. Póki co jednak względy bezpieczeństwa dostaw mogą sprawić, że liberalizacja rynku gazu w Polsce odwlecze się w przyszłość. Warto pamiętać, że rekordowe ceny gazu w Europie to miedzy innymi sprawka rosyjskiego Gazpromu, który może je windować w celu promocji Nord Stream 2. Tymczasem ta nowa rura Władimira Putina, może ugruntować pozycję Gazpromu w Europie Środkowo-Wschodniej wbrew trendowi dywersyfikacji i podnieść ceny przez walkę regionu o dostawy przez Niemcy zamiast je obniżać. PGNiG może być nadal przydatnym narzędziem polityki gazowej Polski w odpowiedzi na te wyzwania.

Atom z Obwodu bez przewodu promowany z innego powodu

Dostawy energii z Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej do Polski wymagałyby budowy połączenia elektroenergetycznego, które nie ma i prawdopodobnie nie będzie miało poparcia politycznego w Polsce. Jednak Rosjanie mogą lobbować w Europie za przewodem do Obwodu z innego powodu – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Atom z Obwodu bez przewodu

Pomysł zaangażowania polskiego ZE PAK należącego do Zygmunta Solorza-Żaka w projekt atomu w Obwodzie Królewieckim jest zły z punktu widzenia bezpieczeństwa oraz polityki zagranicznej Polski, o czym pisał Mariusz Marszałkowski. Ten projekt jest jednak również mało realny z innych względów. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski tłumaczył, że polskie prawo energetyczne pozwala przyłączać do sieci jedynie elektrownie powstające w oparciu o polskie przepisy.

Nie oznacza to jednak, że nie mogłoby powstać połączenie elektroenergetyczne z Obwodu Królewieckiego pozwalające sprowadzać energię z Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej. Do tego potrzebna byłaby jednak wola polityczna, bo tak zwany most energetyczny z Kaliningradu testowany w historii III Rzeczpospolitej kilkukrotnie, wymagałby porozumień bilateralnych Polski oraz Federacji Rosyjskiej oraz operatorów Polskich Sieci Elektroenergetycznych oraz rosyjskiego odpowiednika Rosseti (FGC UES. Nie ma klimatu politycznego w Warszawie dla takiego rozwiązania.

Rozmowy ZE PAK o imporcie energii mogą mieć źródło w problemach z wysokimi cenami w Polsce. Odpowiedź tej firmy to inwestycja w Odnawialne Źródła Energii ora zielony wodór. Sprowadzi pierwsze elektrolizery do Polski. Mogą być zasilane przez wspomniane źródła odnawialne, ale także atom, który może powstać w Pątnowie, jako jednej z potencjalnych lokalizacji. Program Polskiej Energetyki Jądrowej zakłada budowę do sześciu reaktorów, które mogą być zlokalizowane w dwóch lub trzech obiektach w zależności od technologii. Pierwsze ma być Pomorze, potem – być może – Bełchatów, a następnie Pątnów. Atom w Wielkopolsce mógłby także zasilać elektrolizery Solorza-Żaka. Warto nadmienić, że Rosjanie także będą promować wodór z ich atomu w Unii Europejskiej. Fioletowy wodór będzie zero lub niskoemisyjny, ale ten pochodzący z Rosji – jak zwykle w historii – rodzi zagrożenia bezpieczeństwa dostaw oraz uzależnienia od kolejnego surowca rosyjskiego. Lepsza alternatywa to polski wodór fioletowy powstający obok Programu Polskiej Energetyki Jądrowej.

Temat atomu z Obwodu Królewieckiego jest na tyle niezręczny, że mało kto chce go komentować pod nazwiskiem. Przedstawiciele rządu nie chcą przydawać znaczenia temu pomysłowi traktowanemu przez część z nich jako wrzutka niewiadomego pochodzenia. Jedno ze źródeł BiznesAlert.pl w rządzie przekonuje, że nie ma mowy o moście energetycznym z Obwodu, tym bardziej w obliczu synchronizacji państw bałtyckich z systemem kontynentalnym przez Polskę za pomocą kabla podmorskiego HVDC Harmony Link. Usunięcie bałtyckiej wyspy energetycznej może sprawić, że eksklawa rosyjska się nią stanie, okrążona europejskim systemem działającym w innej częstotliwości. Inne źródło twierdzi, że rozmowy rządu z inwestorami nie doprowadziły do żadnych ustaleń w tej sprawie. Rozmówcy z sektora prywatnego twierdzą, że być może ktoś chciał wepchnąć ZE PAK na minę.

Inna przyczyna promocji atomu z Obwodu

Zakusy Rosjan na współpracę elektroenergetyczną z Europejczykami mogą być próbą otwarcia dyskusji o przyszłości Obwodu Królewieckiego. Rosjanie mogą w przyszłości domagać się na przykład jego synchronizacji z Unią, o ile nie zdołają zapewnić mu samowystarczalności energetycznej. Ta będzie możliwa dzięki rozwojowi energetyki gazowej. Prezydent Władimir Putin przekonywał jeszcze w 2019 roku, że Elektrownia Pregolsky (gazowa) oddana wówczas do użytku da Obwodowi sumaryczną moc wytwórczą jednego gigawata, która wystarczy Kaliningradowi do samowystarczalności. Z tego względu Bałtycka Elektrownia Jądrowa jest postrzegana jako produkt eksportowy podobny do Elektrowni Ostrowiec na Białorusi, będącej przedmiotem dyskusji państw bałtyckich. Litwa oskarża Rosjan o wykorzystanie jej do utrudniania procesu synchronizacji oraz powstawania nierosyjskich źródeł energii pozwalających uniezależnić kraje bałtyckie od importu z Rosji. Warto przypomnieć, że atom z Obwodu był już promowany jako alternatywa do Elektrowni Visaginas na Litwie oraz polskiego projektu jądrowego. Pomysł obniżenia kosztów synchronizacji państw bałtyckich z systemem europejskim poprzez przyłączenie ich do elektrowni jądrowej w Obwodzie padł jeszcze w 2014 roku z ust doradcy obiektu, niemieckiego eksperta Rudolfa Dolzera. Bałtycka Elektrownia Jądrowa już była i może być ponownie narzędziem polityki Kremla.

Niemcy nie ustępują Ukrainie w sporze o Nord Stream 2. Import energii przez Polskę na stole?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński rozmawiał z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Berlinie o spornym projekcie gazociągu Nord Stream 2. Berlin nie ustępuje, ale pod presją Białego Domu może obiecać rekompensaty w postaci zaangażowania w gaz, wodór i energię elektryczną nad Dnieprem. Ten ostatni wątek jest ważny dla Polski, przez którą mogłaby docierać ukraińska energia.

W dniu wizyty Zełeńskiego w stolicy Niemiec prezes spółki Nord Stream 2 AG Matthias Warnig zapowiedział na łamach niemieckiego Handelsblatta, że budowa spornej magistrali zakończy się w sierpniu. Warto dodać, że był on celem sankcji USA wobec Nord Stream 2 zawieszonych przez Waszyngton na czas rozmów z Niemcami.

Prezydent Ukrainy miał przekonywać Merkel, że ten projekt jest szkodliwy dla Ukrainy oraz krajów Unii Europejskiej. Rozmawiał na ten temat z kandydatem na następcę obecnej kanclerz, Arminem Laschetem. Służba prasowa prezydenta zapewniła, że będzie on zabiegał o zatrzymanie Nord Stream 2 aż do momentu rozpoczęcia dostaw gazu z jego użyciem, „a nawet później”. Delegacja ukraińska składała się także z ministra energetyki Hermana Haluszczenko oraz prezesa Naftogazu Jurija Witrenki, którzy rozmawiali z ministrem gospodarki i energetyki Peterem Altmaierem.

Merkel miała zapewnić prezydenta Ukrainy, że jego kraj utrzyma rolę przesyłową nawet po ukończeniu Nord Stream 2. Dopuściła możliwość zaangażowania Niemiec w sektorze wodorowym nad Dnieprem oraz finansowanie modernizacji sieci gazociągowej.

Więcej informacji na ten temat może pojawić się po rozmowach Merkel-Biden zaplanowanych na 15 lipca w Waszyngtonie. Wbrew obiegowym opiniom ich klimat nie musi być dobry. Bloomberg przypomina, że kanclerz Niemiec dokonała już dwóch afrontów gniewających Biały Dom. Po pierwsze, forsowała umowę handlową Unia Europejska-Chiny Comprehensive Agreement on Investment (CAI) bez konsultacji z Bidenem. Po drugie, odmówiła jakichkolwiek ustępstw w odpowiedzi na ponadpartyjną inicjatywę w parlamencie USA na rzecz zatrzymania Nord Stream 2. Departament Stanu jest zobligowany do przedstawienia nowej listy sankcji wobec tego projektu w sierpniu, tuż przed wyborami w Niemczech zaplanowanych na wrzesień. Zdaniem dziennikarzy Bloomberga rozmowy Merkel-Biden będą z tego powodu trudne.

Think tank Breugel sugeruje, że Ukraina powinna dokonać synchronizacji sieci elektroenergetycznej z Unią Europejską, a Niemcy razem z Komisją powinny wspierać ją na drodze do realizacji tego celu do 2023 roku, zgodnie z deklaracjami Kijowa. Wyzwaniem jest jednak utrzymanie częstotliwości analogicznej do europejskiej, czyli 50 hertzów. Badania z 2017 roku pokazały, że Kijów nie posiada jeszcze narzędzi niezbędnych do realizacji tego celu. Tymczasem eksport nadwyżek energii ukraińskiej dałby oszczędności rzędu miliarda euro rocznie. – Większa konkurencja dałaby także korzyści sąsiadom unijnym Ukrainy, których wytwórcy energii musieliby szybciej wprowadzać innowacje – piszą Georg Zachmann i Lukas Feldhaus z Breugla. Zaapelowali jednak o wsparcie unijne takiego scenariusza, w tym poprzez inwestycje Niemiec w sektor wodoru na Ukrainie. Rozbudowa sieci elektroenergetycznej może kosztować około miliarda euro, jeżeli zostanie wzięta pod uwagę konieczność rozbudowy połączeń elektroenergetycznych.

Kommiersant/Bloomberg/EurActiv.com/Wojciech Jakóbik

Wojna wodoru z elektromobilnością. Wyścig po silnik z Elonem Muskiem w tle

Brytyjska firma JCB oskarża na łamach Financial Times prezesa amerykańskiej Tesli Elona Muska o „mamienie” rządu brytyjskiego perspektywami elektromobilności i odwracanie uwagi od rzeczywistego potencjału wodoru jako narzędzia dekarbonizacji.

Lord Anthony Bamford stojący na czele JCB ostrzega na łamach FT, że napęd wodorowy w transporcie będzie tańszy od elektromobilności. – Osiągnęliśmy coś, co nie udało się dotąd żadnej firmie. Zdołaliśmy z sukcesem doprowadzić do pracy silnika wodorowego przez wiele setek godzin – powiedział.

Bamford jest ważnym fundatorem Partii Konserwatywnej na Wyspach oraz zwolennikiem brexit. Jego zdaniem elektromobilność nie poradzi sobie z napędzaniem ciężkiego sprzętu jak koparki i inne narzędzia tego typu. Testy napędu wodorowego spółki-córki JCB Hydrogen mają zostać przeprowadzone w 2022 roku i pozwolić na wykorzystanie go w ciężarówkach, pociągach, autobusach oraz statkach. Wyzwaniem będzie pozyskanie wodoru, którego póki co jest za mało na rynku.

Źródło: Financial Times/Wojciech Jakóbik

Gigant naftowy z Francji zmienia oblicze i stawia na OZE oraz wodór

Francuski Total zmieni nazwę na TotalEnergies i będzie inwestował w Odnawialne Źródła Energii oraz wodór.

Udziałowcy Total zgodzili się na zmianę nazwy. 55 procent jego sprzedaży w 2019 roku stanowiły węglowodory, ale zamierza zmniejszyć ich udział do 35 procent w 2030 roku. Zainwestuje 60 mld dolarów w energetykę odnawialną, bo chce być wśród pięciu największych graczy tego sektora do końca dekady.

Część strategii Totala zakłada wykorzystanie LNG z Rosji oraz Mozambiku. Oferuje offset klimatyczny dostaw gazu skroplonego rekompensując emisje CO2 towarzyszące jego produkcji oraz transportowi poprzez sadzenie lasów w Kongo. Zamierza jednak również inwestować w zielony wodór pozyskiwany z pomocą źródeł odnawialnych.

PV-Magazine/Wojciech Jakóbik

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy | Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy | Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

: Konieczność wdrożenia dyrektywy gazowej oraz obowiązujące sankcje USA mogą opóźnić dostawy przez gazociąg Nord Stream 2, choć Rosjanie przekonują, że mogą ukończyć pozostałą nitkę tego projektu do końca sierpnia 2021 roku.

: Holenderskie Gasunie zamierza uruchomić giełdę wodoru. Prowadzi już badania na ten temat i zamierza promować jak najmniej emisyjne źródła tego paliwa.

Druga nitka Nord Stream 2 w sierpniu? Dyrektywa gazowa i sankcje USA mogą opóźnić dostawy

Konieczność wdrożenia dyrektywy gazowej oraz obowiązujące sankcje USA mogą opóźnić dostawy przez gazociąg Nord Stream 2, choć Rosjanie przekonują, że mogą ukończyć pozostałą nitkę tego projektu do końca sierpnia 2021 roku.

Barka Fortuna ma budować nitkę A gazociągu Nord Stream 2 tak, aby zdążyć do sierpnia 2021 roku – informuje portal EA Daily. Nitka B została już ułożona do końca 11 czerwca. Projekt wymaga certyfikacji regulatora niemieckiego do rozpoczęcia dostaw, ale do tego celu potrzebna jest zgodność projektu z przepisami trzeciego pakietu energetycznego Unii Europejskiej z dyrektywy gazowej.

Rewizja dyrektywy gazowej wskutek inicjatywy Komisji Europejskiej wspieranej przez kraje jak Polska czy Rumunia doprowadziła do narzucenia na Nord Stream 2 obowiązku wdrożenia unijnych przepisów chroniących przed nadużyciami: rozdziału właścicielskiego, niezależnego operatora i sprawiedliwych taryf. Ten proces może być czasochłonny.

Rosjanie mogą mieć jednak sposób na wprowadzenie tych przepisów w życie, na przykład poprzez przekazanie roli operatora fundacji „klimatycznej” Stiftung Klimaschutz powołanej przez prorosyjski land Meklemburgii Pomorza-Przedniego na odcinku niemieckim. Komisja Europejska będzie weryfikować, czy niemiecki regulator poprawnie certyfikował zgodność projektu z przepisami. Nawet po pokonaniu tej przeszkody sankcje amerykańskie wykluczają jednak firmy ubezpieczające i certyfikujące gazociąg, a zatem zezwalające z punktu widzenia technicznego na dopuszczenie go do pracy.

OilCapital.ru/Wojciech Jakóbik

Pierwsza giełda wodorowa w Europie ma powstać w Holandii i promować zielony wodór

Holenderskie Gasunie zamierza uruchomić giełdę wodoru. Prowadzi już badania na ten temat i zamierza promować jak najmniej emisyjne źródła tego paliwa.

Projekt jest wciąż przedmiotem rozważań, ale zyskał już nazwę HyXChange. Wymaga jeszcze organizacji, przyznania certyfikatu i stworzenia rynku spotowego. Później miałby zostać wyznaczony indeks cenowy wodoru oraz mechanizmy bilansowania oraz magazynowania tego paliwa.

Co ciekawe, indeks cenowy HyXChange ma brać pod uwagę metodę produkcji wodoru oraz redukcję emisji CO2 towarzyszącą jego produkcji. Oznacza to, że wodór powstający przy mniejszej emisji będzie bardziej konkurencyjny na tym parkiecie, a zatem wodór zielony powstający w drodze elektrolizy zasilanej Odnawialnymi Źródłami Energii będzie najbardziej promowany z pomocą specjalnych certyfikatów.

Warto dodać, że Towarowa Giełda Energii także pracuje nad stworzeniem giełdy wodoru.

Gasunie/Wojciech Jakóbik

Rozmowy USA-Niemcy o Nord Stream 2 bez porozumienia. Merkel chce odwiedzić Waszyngton | Nowe sankcje unijne przeciwko Białorusi mogą uderzyć w jej energetykę lub nawozy

Rozmowy USA-Niemcy o Nord Stream 2 bez porozumienia. Merkel chce odwiedzić Waszyngton | Nowe sankcje unijne przeciwko Białorusi mogą uderzyć w jej energetykę lub nawozy

: Bundestag odrzucił ustawę wzywającą do porzucenia projektu Nord Stream 2, którą przygotowali Zieloni. Większość głosów zebrana dzięki chadekom z CDU/CSU, SPD, AfD oraz Die Linke pozwoliła odrzucić ustawę, za którą głosowali samotnie Zieloni. Tytuł dokumentu to „Zmiana kursu politycznego wobec Rosji w celu ochrony praw człowieka, demokracji oraz europejskiej wizji porządku międzynarodowego”. Zawiera tezę, że Nord Stream 2 nie jest potrzeby Europie i szkodzi klimatowi. To kolejna inicjatywa na rzecz zatrzymania tego spornego projektu podjęta przez Zielonych.

: Gazeta Handelsblatt ustaliła, że kanclerz Niemiec Angela Merkel udaje się do Waszyngtonu w celu kontynuacji rozmów o spornym gazociągu Nord Stream 2, po tym jak jej delegacja odwiedziła stolicę USA, które wprowadziły sankcje wobec tego projektu i grożą kolejnymi.

: Bloomberg ustalił, że nowe sankcje Unii Europejskiej przeciwko Białorusi mogą uwzględnić między innymi siedem firm wspierających reżim Aleksandra Łukaszenki. W grę mogą wejść spółki naftowe i paliwowe, które dają zarobek Białorusinom.

Rosjanie chcą napełnić gazem pierwszą nitkę Nord Stream 2. Sankcje USA mogą to utrudnić pomimo szczytu Biden-Putin

Bundestag odrzucił ustawę wzywającą do porzucenia projektu Nord Stream 2, którą przygotowali Zieloni. Większość głosów zebrana dzięki chadekom z CDU/CSU, SPD, AfD oraz Die Linke pozwoliła odrzucić ustawę, za którą głosowali samotnie Zieloni. Tytuł dokumentu to „Zmiana kursu politycznego wobec Rosji w celu ochrony praw człowieka, demokracji oraz europejskiej wizji porządku międzynarodowego”. Zawiera tezę, że Nord Stream 2 nie jest potrzeby Europie i szkodzi klimatowi. To kolejna inicjatywa na rzecz zatrzymania tego spornego projektu podjęta przez Zielonych.

TASS/Kommiersant/Wiedomosti/RBK/Wojciech Jakóbik

Rozmowy USA-Niemcy o Nord Stream 2 bez porozumienia. Merkel chce odwiedzić Waszyngton

USA zapowiedziały, że wciąż mogą wdrożyć sankcje przeciwko projektowi Nord Stream 2. Wprowadziły, ale zawiesiły nowe sankcje przeciwko operatorowi tego przedsięwzięcia Nord Stream 2 AG oraz jego prezesowi Matthiasowi Warnigowi. Trwają rozmowy o rekompensacie dla Ukrainy za straty spowodowane ewentualnym ukończeniem gazociągu. USA przekonują Niemcy do idei przedłużenia porozumienia tymczasowego o dostawach gazu rosyjskiego przez terytorium ukraińskie, które obecnie obowiązuje do końca 2024 roku, gwarantując minimalny wolumen przesyłu, a co za tym idzie przychodów budżetowych Kijowa.

Trwa tournée prezydenta USA Joe Bidena w Europie, które uwzględnia spotkania na szczycie G7, NATO, USA-Unia Europejska i na koniec szczyt z prezydentem Rosji Władimirem Putinem zaplanowany na 16 czerwca w Genewie. Biały Dom podaje, że ambasador John Sullivan ma wrócić niebawem do Moskwy. Rosjanie zachowują rezerwę i deklarują, że poczekają na owoce rozmów w stolicy Szwajcarii.

Duma Państwowa Rosji oceniła, że testowe dostawy gazu przez Nord Stream 2 mogłyby ruszyć w między lipcem a wrześniem 2021 roku. Przewodniczący komisji energetyki w Dumie Paweł Zawalny ocenił, że przygotowanie do testów pierwszej z dwóch nitek Nord Stream 2 musi zająć dwa miesiące. Potem może nastąpić certyfikacja, jeśli nie zatrzymają jej sankcje USA, o których przedstawiciele Dumy mówią pośrednio. – Gdyby nie było sztucznych przeszkód, projekt zostałby uruchomiony dużo szybciej – powiedział wiceprzewodniczący tej komisji Władimir Dżabarow, który podkreślił, że Rosja nie chce rezygnować z dostaw przez Ukrainę, ale jedynie dywersyfikować szlaki.

Budowa pierwszej nitki Nord Stream 2 została zakończona 10 czerwca. 11 czerwca mają ruszyć przygotowania do testowego napełnienia jej gazem. Prace na rzecz ukończenia drugiej nitki są kontynuowane. Cały projekt ma według najnowszych zapowiedzi być gotowy do końca 2021 roku. Nie wiadomo, czy będzie mógł słać gaz przez sankcje USA w mocy, które objęły firmy certyfikujące i ubezpieczające prace tej magistrali. Obejmują także firmy testujące i przeprowadzające inspekcje podczas prac przygotowawczych do rozpoczęcia dostaw.

Tymczasem barka Fortuna zakończyła budowę połączenia odcinków duńskiego i niemieckiego na wodach niemieckich. Statek Akademik Czerski układa drugą nitkę na wodach duńskich. Do ukończenia zostało mu 54,34 km w duńskiej wyłącznej strefie ekonomicznej i 16,5 km w takiej strefie na wodach Niemiec, gdzie ma operować Fortuna.

Rozmowy USA-Niemcy o Nord Stream 2 bez porozumienia. Merkel chce odwiedzić Waszyngton

Gazeta Handelsblatt ustaliła, że kanclerz Niemiec Angela Merkel udaje się do Waszyngtonu w celu kontynuacji rozmów o spornym gazociągu Nord Stream 2, po tym jak jej delegacja odwiedziła stolicę USA, które wprowadziły sankcje wobec tego projektu i grożą kolejnymi.

Handelsblatt/Wojciech Jakóbik

Wizyta Merkel będzie pierwszą tego rodzaju od czasu zwycięstwa prezydenta Joe Bidena w wyborach. Termin nie został jeszcze ustalony. Wcześniej odbyła się rozmowa delegacji niemieckiej pod wodzą Jana Heckera z doradcą do spraw bezpieczeństwa Jake’m Sullivanem, ale według Handelsblatta nie zakończyła sporu, choć obie strony uznały ją za konstruktywną.

Berlin miał przedstawić propozycję zakończenia sporu, która teraz będzie przedmiotem dalszych rozmów przed spotkaniem Bidena z Merkel. W rozmowach pojawił się pomysł zaangażowania finansowego Niemiec na Ukrainie. Handelsblatt pisze o przekształceniu Kijowa w eksportera wodoru do Europy z wykorzystaniem jego sieci gazociągów, a także o inwestycjach w Odnawialne Źródła Energii w tym kraju.

Nowe sankcje unijne przeciwko Białorusi mogą uderzyć w jej energetykę lub nawozy

Bloomberg ustalił, że nowe sankcje Unii Europejskiej przeciwko Białorusi mogą uwzględnić między innymi siedem firm wspierających reżim Aleksandra Łukaszenki. W grę mogą wejść spółki naftowe i paliwowe, które dają zarobek Białorusinom.

Bloomberg/Wojciech Jakóbik

Sankcje za porwanie samolotu Ryanaira i uwięzienie byłego redaktora naczelnego opozycyjnego kanału Nexta Romana Protasiewicza mają uderzyć w sędziów oraz prokuratorów prowadzących jego proces, parlamentarzystów oraz oficjeli rządowych w Mińsku. Mają także objąć firmy, w tym eksporterów z różnych sektorów. Może to oznaczać uderzenie w firmy przerabiające i transportujące ropę oraz produkty naftowe na Białorusi. Bloomberg ustalił także, że może chodzić o dostawców nawozów. Parlament Europejski wezwał 10 czerwca do uderzenia w przemysł stalowy, nawozowy i naftowy, a także wykluczenie Mińska z systemu bankowego SWIFT.

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę | Rosja odpowiada na CBAM. Zapowiada pilotaż handlu emisjami CO2 i wodór z atomu

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę | Rosja odpowiada na CBAM. Zapowiada pilotaż handlu emisjami CO2 i wodór z atomu

: Prezydenci USA i Rosji mają rozmawiać o warunkach utrzymania stabilnych relacji. Ukraina jest zaskoczona decyzją o niewdrożeniu najnowszych sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2, a prezydent Rosji naciska na nią w celu uzyskania ustępstw odnośnie do warunków dostaw gazu przez jej terytorium.

: Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, że jego kraj przygotowuje zielone obligacje oraz taksonomię, które będą promować dążenie do neutralności klimatycznej. Zamierza także wytwarzać wodór z atomu, pochłaniać CO2 w ramach „globalnego rynku” uprawnień do emisji oraz stworzyć pilotażowy system handlu emisjami.

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę

Prezydenci USA i Rosji mają rozmawiać o warunkach utrzymania stabilnych relacji. Ukraina jest zaskoczona decyzją o niewdrożeniu najnowszych sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2, a prezydent Rosji naciska na nią w celu uzyskania ustępstw odnośnie do warunków dostaw gazu przez jej terytorium.

Kommiersant/Axios/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Sekretarz stanu USA Antony Blinken mówił o tematach rozmów na szczycie prezydentów Stanów Zjednoczonych i Rosji w Genewie planowanym na 16 czerwca. – Prezydent spotka się z prezydentem Putinem za tydzień, nie pomimo ale przez jego agresję i ataki. Będzie jasno i bezpośrednio mówił o tym, czego może się spodziewać ze strony USA, jeśli będą kontynuowane agresywne, lekkomyślne działania przeciwko nam. Da także równie jasno do zrozumienia, że jeśli Rosja wybierze inny kurs działania, będziemy chcieli bardziej stabilnej relacji – zapowiedział Blinken w rozmowie z Axios.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński powiedział, że był zaskoczony decyzją USA o zawieszeniu sankcji przeciwko operatorowi spornego projektu Nord Stream 2 oraz jego prezesowi. – Naprawdę myślałem, że w odniesieniu do Nord Stream 2, USA będą, że tak powiem, ostatnim bastionem – powiedział portalowi Axios. Dodał, że kolejnym zaskoczeniem była informacja na ten temat za pośrednictwem prasy, tymczasem wcześniej administracja prezydenta Bidena dawała „jasne sygnały” o gotowości zatrzymania Nord Stream 2.

Tymczasem prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zapowiedział, że Ukraina „musi pokazać dobrą wolę”, jeśli chce utrzymania przesyłu gazu rosyjskiego przez swe terytorium. Odniósł się w ten sposób do obaw Kijowa o to, że uruchomienie spornego Nord Stream 2 zagrozi mu przerwaniem dostaw gazu z Rosji, które przynoszą istotne przychody. Putin ogłosił, że zakończyła się budowa pierwszej z dwóch nitek tego spornego gazociągu. Faktycznie jednak należy jeszcze zespawać odcinki duński i niemiecki w ciągu około dwóch tygodni. Putin stwierdził, że dostawy przez pierwszą nitkę Nord Stream 2 mogłyby ruszyć za dziesięć dni. Wcześniej wicepremier Aleksander Nowak zachował większy konserwatyzm w sprawie całego projektu oceniając, że mógłby zostać ukończony do końca 2021 roku, dwa lata po pierwotnym terminie.

Prezes austriackiego OMV zaangażowanego finansowo w Nord Stream 2 Rainer Seele przekonywał na antenie kanału Rassija 1, że Ukraina może przekonać Gazprom do utrzymania dostaw przez jej terytorium. – Należy złożyć atrakcyjną ofertę. Jeśli zaoferują Państwo moce przesyłowe na dobrych warunkach, Gazprom na pewno je rozważy – mówił.

Rosja odpowiada na CBAM. Zapowiada pilotaż handlu emisjami CO2 i wodór z atomu

Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, że jego kraj przygotowuje zielone obligacje oraz taksonomię, które będą promować dążenie do neutralności klimatycznej. Zamierza także wytwarzać wodór z atomu, pochłaniać CO2 w ramach „globalnego rynku” uprawnień do emisji oraz stworzyć pilotażowy system handlu emisjami.

Kancelaria Prezydenta Federacji Rosyjskiej/Wojciech Jakóbik

– Często słyszymy wypowiedzi, że Rosja nie jest za bardzo zainteresowana rozwiązywaniem globalnych problemów środowiskowych. Mogę powiedzieć od razu, że to nonsens, mit albo nawet celowe zwodzenie. Podobnie jak inne kraje odczuwamy ryzyko i zagrożenie związane z tym problemem, w tym pustynnienie, erozję gleby i topnienie wiecznej zmarzliny. Wielu z obecnych na sali to wie i pracuje w Arktyce. Mamy całe miasta postawione na wiecznej zmarzlinie. Kiedy zacznie topnieć, jakie będą konsekwencje dla Rosji? Oczywiście, że jesteśmy nimi zaniepokojeni – mówił Putin.

Przypomniał, że celem Rosji jest utrzymanie poziomu emisji gazów cieplarnianych netto za 30 lat na poniżej tego w Europie. Zapowiedział przedstawienie szczegółowego planu działania do pierwszego października 2021 roku.

W tym celu Rosjanie chcą rozwijać produkcję wodoru z atomu, eksport gazu, redukować emisję gazów cieplarnianych z sektora węglowodorów, emisję zielonych obligacji, absorbcję CO2 z użyciem lasów, bagien i obszarów rolniczych. – Według naukowców i specjalistów one już teraz absorbują miliardy ton CO2 rocznie – zastrzegł. Putin zapowiedział także stworzenie standardów technologicznych, które nazwał rosyjską wersją „taksonomii” znanej z Unii Europejskiej. Rosja ma także uruchomić pilotażowy system handlu emisjami CO2 na Sachalinie. – Ten eksperyment będzie krokiem ku neutralności klimatycznej i stworzeniu krajowego rynku emisji CO2 – dodał prezydent. Zapowiedział, że zlecił rządowi stworzenie ram regulacyjnych realizacji projektów na rzecz klimatu w Rosji do lipca 2022 roku.

Deklaracje Władimira Putina są istotne w świetle zapowiedzi wprowadzenia mechanizmu dostosowania emisji CO2 na granicy (CBAM) przez Unię Europejską, który obciąży opłatami dostawy produktów spoza Unii uzależnionymi od poziomu emisji towarzyszącej ich wytworzeniu. Z opłaty będą zwolnione kraje, które wprowadziły własną politykę klimatyczną.

Jak zaopatrzyć Podkarpacką Dolinę Wodorową by nie skończyło się na Nord Stream 2?

Jeżeli Polska nie zbuduje odpowiedniego potencjału Odnawialnych Źródeł Energii pozwalających wytwarzać zielony wodór albo możliwości dostaw z bezpiecznych kierunków, jej dolina wodorowa pod Rzeszowem może być kiedyś zasilana wodorem z Nord Stream 2 – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Pierwsza polska elektrociepłownia wodorowa oby nie na wodór z Nord Stream 2

Polska ogłosiła plan budowy Podkarpackiej Doliny Wodorowej pod Rzeszowem. Największe wyzwanie tego pomysłu to fakt, że w pobliżu tej miejscowości brakuje potencjalnych instalacji wytwarzania wodoru, choć niedaleko znajdują się centra przemysłowe, na przykład instalacje Grupy Azoty, które mogłyby użyć tego paliwa do obniżki emisji CO2 przy produkcji. Połowa polskiego wodoru powstaje obecnie w fabrykach Azotów dzięki syntezie chemicznej. Sprzedają około 600 ton tego paliwa rocznie z Puław i Kędzierzyna. Dlatego ta firma bada możliwość wykorzystania wodorowych ogniw paliwowych. Jednakże wodór Azotów nie może jeszcze dotrzeć pod Rzeszów.

– Przed nami dekada zmian, która ma szansę poważnie wzmocnić nasze państwo. Podstawowym elementem tych zmian jest właśnie wprowadzenie technologii wodorowej. Jesteśmy piątym na świecie producentem wodoru w świecie i trzecim w Europie więc to duże zobowiązanie. Chcemy stworzyć pięć dolin wodorowych, jako główne ogniwa gospodarki wodorowej, a jedno z nich powstanie właśnie tutaj w Rzeszowie. Liczę, że będzie to swego rodzaju klaster przed duże K, który będzie wykorzystywał potencjał naukowy i gospodarczy tego regionu – powiedział premier Mateusz Morawiecki o rzeszowskiej dolinie wodorowej.

Wśród sygnatariuszy listu w sprawie rozwoju gospodarki wodorowej pod Rzeszowem znaleźli się Ewa Leniart – wojewoda podkarpacki, Władysław Ortyl – marszałek Województwa Podkarpackiego, Marek Bajdak – pf. prezydenta Rzeszowa, prof. dr hab. inż. Piotra Koszelnik – rektor Politechniki Rzeszowskiej,  prof. dr hab. Sylwester Czopek – rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego, prof. Tomasza Gałka z Instytutu Energetyki – dyrektor Instytutu Badawczego, dr Marek Grabowy z Instytutu Energetyki – Instytut Badawczy, dyrektor oddziału Ceramiki CEREL w Boguchwale, Iwona Sierżęga – członek zarządu Polenergia, Jacek Głowacki – prezes zarządu Polenergia Elektrociepłownia Nowa Sarzyna, Dawid Cycoń – prezes zarządu ML System, Paweł Kolczyński – wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu, Rafał Kalisz – prezes zarządu Fibrain, Jan Sawicki – wiceprezesa zarządu oraz Marek Bujny – członek zarządu „Doliny Lotniczej”, Adam Smoleń – prezes zarządu Autosan oraz Tomasz Matuszewski burmistrz Sanoka.

Warto odnotować udział Polenergii, która razem z niemieckim Siemens Energy zamierza dekarbonizować Elektrociepłownię Nowa Sarzyna. Ta ma w przyszłości spalać zielony wodór. ‒ Wierzymy w wodór i chcemy jak najszybciej zająć pozycję w tym sektorze na krajowym rynku. Istniejąca elektrociepłownia w Nowej Sarzynie, jak i planowane nowe bloki gazowe, mają być przygotowane do spalania zielonego wodoru, co przyczyni się do budowy w przyszłości zeroemisyjnej grupy energetycznej – mówił Michał Michalski z Polenergii w czerwcu 2020 roku po podpisaniu listu intencyjnego z Siemensem w tej sprawie. Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka mówił w Rzeszowie, że Polska chciałaby mieć pierwszą elektrociepłownię wodorową w 2030 roku. Miał prawdopodobnie na myśli obiekt w Nowej Sarzynie. Jest już połączony z systemem przesyłowym gazu w Polsce, bo jako elektrociepłownia gazowa potrzebuje tego paliwa do pracy, a zatem kiedyś mógłby do niego docierać wodór. Jednakże pierwsza polska elektrociepłownia wodorowa nie ma na razie bezpiecznego źródła dostaw. Polska musi o nie zawalczyć.

Dolina wodorowa według definicji Komisji Europejskiej to obszar geograficzny, miasto lub teren przemysłowy wykorzystujący technologie wodorowe w ekosystemie innowacji, o którym wspominał minister Kurtyka. Nie jest jednak jasne skąd rzeszowska dolina wodorowa miałaby czerpać to innowacyjne paliwo. W przeciwieństwie do dolin planowanych na Pomorzu i Dolnym Śląsku, okolice Rzeszowa są pozbawione źródeł wodoru. Wskazany jest zatem dalszy rozwój tamtejszych Odnawialnych Źródeł Energii pozwalający w przyszłości wytwarzać tak zwany zielony wodór, najmilej widziany w strategii wodorowej Unii Europejskiej, a zatem mogący liczyć na największe wsparcie. Wodór emisyjny w różnych kolorach także może zapewnić dostawy pod Rzeszów, ale będzie mu trudniej o wsparcie. Wtedy jednak wzrosną koszty jego użycia w tamtym regionie ze względu na konieczność rozwoju infrastruktury przesyłowej na dużą odległość z centrów produkcji na Śląsku lub Pomorzu. Doliny zlokalizowane w pobliżu takich centrów są pozbawione tego problemu.

Alternatywa to import wodoru, czyli wyzwanie, z którym będą się mierzyć doliny wodorowe w całej Europie, bo zapotrzebowanie na takie paliwo może znacznie przewyższyć podaż w Unii Europejskiej, szczególnie jeśli będzie promowany jedynie zielony wodór wytwarzany dzięki nadwyżkom mocy odnawialnych. Warto przypomnieć, że nawet Niemcy najbardziej zaawansowani w technologiach tego typu nie będą w stanie sami wytworzyć całego wodoru potrzebnego do zazielenienia gospodarki. Zamierzają zachęcić do jego produkcji kraje partnerskie z Afryki oraz Ukrainę. Może się okazać, że skończy się na imporcie tego paliwa przez gazociąg Nord Stream 2 oraz rusyfikacji unijnej polityki klimatycznej, która będzie nadal opalana paliwem rosyjskim: wodorem zamiast gazu. Polska może podjąć działania na rzecz zmniejszenia ryzyka realizacji takiego scenariusza.

Rekomendacje na rzecz polskiej doliny wodorowej w Rzeszowie

Jeżeli rzeszowska dolina wodorowa ma być faktycznie centrum spalania wodoru, a nie tylko ośrodkiem naukowo-badawczym, będzie potrzebować dostaw tego paliwa z kraju oraz zagranicy. Dostawy wodoru (w tym zielonego) ze źródeł krajowych mogą być niewystarczające, zgodnie z trendem obserwowanym w całej Unii Europejskiej. Można wykorzystać tę potrzebę do pozyskania finansowania europejskiego na rzecz transportu wodoru w istniejącej sieci przesyłowej (na przykład na potrzeby dostaw do Elektrociepłowni Nowa Sarzyna) oraz stworzenia nowych „wodorociągów”, a więc w rzeczywistości gazociągów do sprowadzania tego paliwa ze źródeł krajowych lub z zagranicy.

W tym świetle ciekawa wydaje się współpraca z Ukrainą stawiającą na eksport wodoru we współpracy z Niemcami. Integracja rynków gazu Polski i Ukrainy możliwa po 2022 roku może być wstępem do integracji tworzonego rynku wodorowego w Europie. Ukraina chciałaby stać się ważnym dostawcą wodoru do Unii Europejskiej, a Polska mogłaby zyskać finansowanie różnych projektów z tej dziedziny jako potencjalny pośrednik. Inicjatywy promujące import spoza Unii Europejskiej można będzie wtedy wykorzystać do promocji dostawców mniejszego ryzyka, jak Ukraina, zamiast kierować środki na rozwój dostaw wodoru przez sporny gazociąg Nord Stream 2 i zaprzęgać firmy niemieckie jak Siemens Energy raczej na kierunku pożądanym z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw wodoru, które już teraz powinno być artykułowane jako jeden z priorytetów unijnej gospodarki wodorowej przez Polskę. Z kolei pieczątka inwestycji na rzecz neutralności klimatycznej pozwoliłaby Polsce zmaksymalizować wykorzystanie środków unijnych przyznawanych w oparciu o to kryterium do własnych celów. Przykładem może być finansowanie Gazociągu Polska-Ukraina ze środków unijnych na rozwój wodorociagów.

W innym wypadku Polska stworzy dolinę wodorową w Rzeszowie, potencjalny rynek zbytu na wodór, ale nie zapewni mu samodzielnie paliwa, skazując ją na zależność od dostawców, którzy je zapewnią. Wśród nich może znaleźć się Nord Stream 2 promowany przez Niemcy i Rosję jako przyszłe źródło wodoru. Nie należy zatem robić prezentu Władimirowi Putinowi, tylko projektować gospodarkę wodorową tak, by była od niego niezależna.