Słowacja ulega ultimatum rublowemu, ale liczy na LNG z Polski | Finowie i Polacy spotkają się z Gazpromem w sądzie za zakręcenie kurka

Słowacja ulega ultimatum rublowemu, ale liczy na LNG z Polski | Finowie i Polacy spotkają się z Gazpromem w sądzie za zakręcenie kurka

:Ministerstwo gospodarki Słowacji podało na Facebooku, że Gazociąg Polska-Słowacja ma być gotowy w nieodległej przyszłości zapewniając alternatywne źródło dostaw gazu pomimo faktu, że Słowacy ulegli ultimatum rublowemu Rosji.

:Finowie jak Polacy pójdą do sądu z Gazpromem za zakręcenie kurka po ultimatum rublowym.

:Rząd polski wypowiedział umowę międzyrządową w sprawie dostaw gazu z Rosji. Zostaje kontrakt między firmami Gazprom i PGNiG, której Rosjanie nie realizują pod pretekstem sporu o płatności.

Słowacja ulega ultimatum rublowemu, ale liczy na LNG z Polski

Słowacja jest gotowa płacić za gaz rosyjski w rublach, ale czeka na połączenie gazowe z Polską.

Ministerstwo gospodarki Słowacji podało na Facebooku, że Gazociąg Polska-Słowacja ma być gotowy w nieodległej przyszłości zapewniając alternatywne źródło dostaw gazu pomimo faktu, że Słowacy ulegli ultimatum rublowemu Rosji.

17 maja ministerstwo gospodarki Słowacji podało, że jest gotowe do płatności za gaz rosyjski z użyciem nowego mechanizmu narzuconego dekretem prezydenta Władimira Putina. Zakłada on płatności w dotychczasowych walutach i przewalutowanie ich na ruble przez Gazprombank. Komisja Europejska uznała, że założenie konta rublowego byłoby naruszeniem sankcji unijnych wobec Rosji za atak na Ukrainę.

– Uruchomienie Gazociągu Polska-Słowacja wchodzi w ostatnią fazę, ma dojść do testów. Cała długość gazociągu to 164 km, z czego 103 km znajdują się po stronie słowackiej. Nowy gazociąg przyczyni się do dywersyfikacji źródeł i zapewni bezpieczeństwo energetyczne Słowacji – napisało ministerstwo gospodarki tego kraju. Gaz-System informował, że Gazociąg Polska-Słowacja ma być gotowy do pracy w lipcu 2022 roku. Jego planowana przepustowość to 6 mld m sześc. rocznie. W mediach pojawiły się już spekulacje na temat dostaw LNG przez Polskę do Czech i Słowacji. Polacy zadeklarowali gotowość do powiększenia przepustowości planowanego pływającego terminalu LNG, czyli jednostki FSRU, która w 2025-2027 roku ma stanąć w Zatoce Gdańskiej, na potrzeby dostaw do południowych sąsiadów.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Finowie i Polacy spotkają się z Gazpromem w sądzie za zakręcenie kurka

Finowie jak Polacy pójdą do sądu z Gazpromem za zakręcenie kurka po ultimatum rublowym.

Gazprom odciął dostawy gazu do Finlandii po tym, jak firma Gasum nie zgodziła się na płatności w nowym schemacie narzuconym dekretem prezydenta Władimira Putina. Wcześniej wykonał podobny ruch wobec Bułgarii i Polski, choć ich kontrakty kończą się dopiero z końcem roku. – W ocenie PGNiG, wstrzymanie dostaw gazu stanowi naruszenie kontraktu jamalskiego. W związku z tym spółka podejmie stosowne działania zmierzające do przywrócenia realizacji dostaw gazu ziemnego w ramach kontraktu, oraz zastrzega sobie prawo do skorzystania z wszelkich przysługujących jej uprawnień kontraktowych, jak również z uprawnień wynikających z przepisów prawa – informowało wówczas PGNiG z Polski.

Podobne działania zapowiadają Finowie. – W tej sytuacji Gasum nie ma innego wyjścia poza skierowaniem kontraktu do arbitrażu. W tej wymagającej sytuacji zrobimy wszystko, aby zapewnić fińskim konsumentom surowce, których potrzebują – zadeklarowała ta spółka w komunikacie.

Gasum/Wojciech Jakóbik

Polska wypowiedziała umowę z Rosją o Gazociągu Jamalskim. Gazprom nie realizuje kontraktu z PGNiG

Rząd polski wypowiedział umowę międzyrządową w sprawie dostaw gazu z Rosji. Zostaje kontrakt między firmami Gazprom i PGNiG, której Rosjanie nie realizują pod pretekstem sporu o płatności.

Jesteśmy w trakcie wojny prowadzonej przez Rosję przy pomocy dostaw gazu – powiedział pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. – Prowadzimy strategię oddzielenia się do rosyjskich dostaw, wyprowadzenia Polski z rosyjskiego monopolu Gazpromu. W tej sprawie mamy punkt przełomowy. 13 maja rząd premiera Mateusza Morawieckiego podjął uchwałę o rozwiązaniu porozumień między rządami RP i Federacji Rosyjskiej, zwanych jamalskimi, które były podpisane w 1993 roku – powiedział.

– Po trzydziestu latach można stwierdzić, że relacje gazowe między Polską a Rosją przestają istnieć – powiedział Naimski. – To umowa międzyrządowa. Ona została przez rząd polski wypowiedziana.

– Kilka miesięcy temu minister właściwy odpowiedzialny za energetykę Michał Kurtyka wszczął procedurę wypowiedzenia tych umów – mówił Naimski w Polskim Radio Jedynka. – Minister Moskwa dokończyła tę procedurę, rząd przyjął uchwałę, którą premier podpisał.

Polska i Rosja podpisały w 1993 roku porozumienie międzyrządowe o dostawach gazu, które było podstawą do budowy Gazociągu Jamalskiego na terytorium polskim oraz kontraktu PGNiG-Gazprom zwanego jamalskim. Ten nie jest realizowany, bo Gazprom przerwał dostawy w kwietniu pod pretekstem braku płatności w mechanizmie narzuconym dekretem prezydenta Rosji Władimira Putina, który może być formą naruszenia sankcji unijnych na Rosjan za atak na Ukrainę.

Wojciech Jakóbik

Parlament Europejski grozi byłemu kanclerzowi sankcjami, jeśli nie opuści synekur w Rosji | Ultimatum rublowe dzieli Europę. Komisja ostrzega przed kontami w rublach

:Parlament Europejski grozi byłemu kanclerzowi Niemiec a obecnie lobbyście firm rosyjskich Gerhardowi Schroederowi sankcjami jeśli nie porzuci stanowisk w Rosji, która zaatakowała Ukraine.

:Komisja Europejska ostrzega, że otwieranie kont rublowych w Gazprombanku byłoby naruszeniem sankcji wobec Rosji. Niektóre firmy europejskie zgłosiły gotowość do takiego ruchu w odpowiedzi na dekret prezydenta Władimira Putina wymagający nowej formuły płatności.

Czytaj dalej„Parlament Europejski grozi byłemu kanclerzowi sankcjami, jeśli nie opuści synekur w Rosji | Ultimatum rublowe dzieli Europę. Komisja ostrzega przed kontami w rublach”

Pływający gazoport w Polsce będzie szybciej, jeśli pomoże polityka (ANALIZA)

Pływający gazoport w Polsce będzie szybciej, jeśli pomoże polityka (ANALIZA)

Drugi gazoport w Polsce, tym razem pływający, może być ze względu na atak Rosji na Ukrainę gotowy szybciej, ale jeszcze nie w tym roku przez wąskie gardła infrastrukturalne oraz rynkowe. Te mogą zostać ominięte przez polityków – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

FSRU na problemy z Rosją

Pływająca jednostka do magazynowania i regazyfikacji (FSRU) zwana potocznie drugim gazoportem ma stanąć w Zatoce Gdańskiej. Pierwotnie miało się to stać w latach 2027-2028. Procedura open season pokazała, że rynek jest zainteresowany wolumenem 6 mld m sześc. rocznie. Jednakże atak Rosji na Ukrainie oraz ryzyko odcinania kolejnych krajów unijnych po Bułgarii i Polsce od gazu rosyjskiego skłania do maksymalizacji dostępnych źródeł alternatywnych i w strategii energetycznej, czyli Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku znalazł się zapis o przyspieszeniu pływającego gazoportu. Z tego względu według deklaracji polityków oraz spółek przepustowość FSRU może zostać zwiększona na potrzeby reeksportu do Czech i Słowacji, ale nie tylko, a czas do uruchomienia ma zostać skrócony. Z punktu widzenia bezpieczeństwa najlepiej byłoby zapewnić FSRU jeszcze do końca tego roku. Tak zrobią Niemcy, którzy pierwszy z czterech obiektów tego typu chcą przyłączyć do sieci do końca 2022 roku. Pierwsze FSRU ma zawinąć do portu Wilhelmshaven dzięki Uniperowi znanemu ze wsparcia finansowego spornego projektu Nord Stream 2 i rozpocząć dostawy dzięki istniejącemu nabrzeżu przeładunkowemu Umschlagsanlage Voslpapper Groden (UVG). FSRU ma posłużyć doraźnie dostawom LNG (do 7,5 mld m sześc. rocznie po regazyfikacji), a do 2025 roku projektowi zielonego Wilhelmshaven z wykorzystaniem gazów zdekarbonizowanych, jak amoniak, biometan czy wodór. To właśnie dzięki posiadaniu stosownej infrastruktury Niemcy mogą zapewnić sobie FSRU tak szybko. Muszą jeszcze dobudować tzw. układ ship-to-shore łączący FSRU z instalacjami gazowymi na lądzie oraz przyłączenie do sieci gazowej oraz magazynu Etzel. Niemcy chcą mieć docelowo także terminal stacjonarny, jak polski obiekt w Świnoujściu. Warto przypomnieć, że dokonali sprzęgnięcia polityki państwa z działaniami komercyjnymi i dofinansowali Gasunie środkami niemieckiej wersji Banku Gospodarstwa Krajowego, czyli KfW, projekt German LNG Terminal o planowanej przepustowości 8 mld m sześc. rocznie. Pisałem, że ten przykład może posłużyć Polakom jako wzór interwencji państwa w budowę dodatkowych szlaków dostaw i przyspieszenia naszego FSRU. Gaz-System nieprzypadkowo został zasilony kwotą 3 mld zł na inwestycje.

https://biznesalert.pl/jakobik-polska-moze-miec-drugi-gazoport-szybciej/embed/#?secret=bNH0LvnvrA#?secret=wSQKz2KGX6

Wąskie gardła FSRU

Są jednak obiektywne ograniczenia, które mogą nie pozwolić go sprowadzić za rok, tak jak wnioskowało PGNiG. Pierwsza bariera to ograniczenia infrastrukturalne. Zatoka Gdańska jest pozbawiona nabrzeża oraz falochrony niezbędnego do pracy FSRU, a także układu łączącego statek z lądem i przyłączenia do sieci gazowej. Ponadto, należy zbudować gazociągi lądowe pozwalające odprowadzić rzeczone 6 mld m sześc. rocznie do tłoczni w Gustorzynie, która powstała w 2022 roku by rozprowadzać gaz ze Świnoujścia, Baltic Pipe oraz Gazociągu Polska-Litwa. To około 250 km nowych gazociągów. Dlatego Polacy zabiegają w Komisji Europejskiej o uproszczenie procedur związanych z pozwoleniami środowiskowymi, aby trwały jak najkrócej. Nieoficjalnie można jednak usłyszeć o terminie 2-3 lat, które oznaczałyby, że bez nowych rozstrzygnięć, zapewne z udziałem czynnika politycznego, FSRU w Zatoce Gdańskiej stanie najwcześniej w 2025-2026 roku, nawet jeśli Polacy wydzierżawiliby statek jutro. Następna bariera to jednak dostępność statków. Kolejne firmy europejskie zgłaszają się po FSRU, jak wspomniane firmy niemieckie z dwoma jednostkami wyczarterowanymi od Hoegh LNG, dwa obiekty dla holenderskiego Gasunie od New Fortress Energy oraz Exmar mające rozpocząć pracę w tym roku (jest infrastruktura), włoski Snam ubiegający się o kolejny obiekt czy duet Estonia-Finlandia, który także chce mieć pływający gazoport posiłkujący dostawy z Kłajpedy. Tymczasem na świecie działały w 2020 roku 43 jednostki FSRU a Financial Times donosił pod koniec marca o dostępności pięciu, z których nie każdy nadaje się na zimne wody Bałtyku czy Morza Północnego. Porozumienie zawierające warunki przyszłej umowy gazowej Sempra-PGNiG zawarte w Międzyzdrojach podczas konferencji GAZTERM zakłada dostawy do 4 mld m sześc. rocznie po regazyfikacji przez FSRU w Zatoce Gdańskiej od 2027 roku. PGNiG zgłosiło się już po moc FSRU w pierwszej fazie open season. Sygnatariusze porozumienia z Międzyzdrojów sygnalizowali, że jego realizacja wymaga przygotowań po obu stronach Atlantyku, a więc nowego ciągu skraplającego w terminalu Cameron LNG w USA i jednostki FSRU koło Gdańska.

https://biznesalert.pl/pgnig-zawarlo-z-amerykanami-porozumienie-o-dlugoterminowej-umowie-na-dostawy-lng/embed/#?secret=y3ZJO7Z6fF#?secret=hJXY9odnUm

Widzialna ręka polityki

Nieoficjalnie wiadomo, że rząd zajmuje się już opracowaniem planu pozyskania pływającego gazoportu. Należy zatem przedstawić kilka rekomendacji działania przybliżających Polaków do pozyskania FSRU. Warto rozważyć różne opcje, w tym dostosowanie wydzierżawionego tankowca LNG do pracy w roli pływającego gazoportu lub opłacenia budowy takiej jednostki w polskiej stoczni. Walka Polaków o kontrakt na dzierżawę pływającego gazoportu powinna się rozpocząć już teraz, aby z wyprzedzeniem zarezerwować jednostkę do Zatoki Gdańskiej. Wskazane jest przyspieszenie budowy infrastruktury towarzyszącej i dalsza walka o zmianę przepisów europejskich na takie, które na to pozwolą. Polska będzie prawdopodobnie posiadać pływający gazoport w tej dekadzie. Stanie się to szybciej niż w 2028 roku, ale przeszkody obiektywne nie pozwolą jeszcze z niego skorzystać w tym sezonie grzewczym, kiedy może dojść do eskalacji wrogich działań rosyjskiego Gazpromu podsycającego kryzys energetyczny. Z pomocą przyjdą dostępne i planowane do końca roku inwestycje: terminal LNG w Świnoujściu, Gazociąg Polska-Litwa i inne połączenia z sąsiadami, a także gazociąg Baltic Pipe pozwalające ograniczyć niedobory gazu występujące w Europie w tym sezonie grzewczym w razie całkowitej przerwy dostaw gazu rosyjskiego.

https://biznesalert.pl/jakobik-turbodywersyfikacja-wobec-inwazji-rosji-na-ukrainie-analiza/embed/#?secret=DuK1pQyXDT#?secret=vtLCkxIh5V

Komisja ma uwolnić rezerwy polityki klimatycznej by mieć 20 mld euro na uniezależnienie od Rosji | Finowie idą z Gazpromem do sąd u w odpowiedzi na ultimatum rublowe

Komisja ma uwolnić rezerwy polityki klimatycznej by mieć 20 mld euro na uniezależnienie od Rosji | Finowie idą z Gazpromem do sąd u w odpowiedzi na ultimatum rublowe

:Financial Times ustalił, że Komisja Europejska chce zgromadzić około 20 mld euro ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 z rezerwy stabilności rynkowej na inwestycje uniezależniające Europę od surowców Rosji.

:Fińska firma Gasum odrzuciła oczekiwanie Gazpromu płatności rublami, podobnie jak polskie PGNiG. Zapowiedziała skierowanie sporu do arbitrażu.

Komisja ma uwolnić rezerwy polityki klimatycznej by mieć 20 mld euro na uniezależnienie od Rosji

Financial Times ustalił, że Komisja Europejska chce zgromadzić około 20 mld euro ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 z rezerwy stabilności rynkowej na inwestycje uniezależniające Europę od surowców Rosji.

Szkic programu REPowerEU dotarł do Financial Times i choć może ulec jeszcze zmianie, to zawiera konstatację, że Odnawialne Źródła Energii pomogą Europie porzucić paliwa kopalne, ale krótkoterminowo potrzebne są także nowe źródła takich paliw spoza Rosji. Europa miałaby porzucić import gazu i ropy z Rosji do 2027 roku.

Plan zakłada sprzedaż 200-250 mln uprawnień do emisji CO2 z rezerwy stabilności rynkowej (MSR), której do tej pory Komisja nie chciała uwalniać, by nie zaniżyć ceny certyfikatów do poziomu, który przestanie zachęcać energetykę do inwestycji w OZE. Anonimowi przedstawiciele Komisji przekonują, że ten ruch połączony z okresowym wzrostem użycia LNG oraz węgla spoza Rosji nie zagrozi planowi Fit for 55 i wynikającemu z niego celowi redukcji emisji CO2 o 55 procent do 2030 roku.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Gazprom utajnia dane. Sankcje Kremla uderzyły w jego interesy

Źródło w Gazpromie przekazało Interfaxowi, że ten nie opublikuje raportu z pierwszego kwartału tego roku. Rząd rosyjski pozwolił na taki ruch firmom obawiającym się, że ujawnienie tych informacji zagrozi wprowadzeniem nowych sankcji. Faktem jest jednak, że to restrykcje rosyjskie uderzyły w jego interesy.

Gazprom ma nie publikować raportu kwartalnego. Kreml pozwolił na taki ruch, jeśli miałby chronić przed sankcjami, które mogłyby objąć na przykład obrót obligacjami. Jednakże Interfax przypomina, że dane z raportu mogłyby pokazać także wpływ kontrsankcji rosyjskich na biznes Gazpromu.

Objęcie restrykcjami 31 firm działających w Europie, w tym EuRoPol Gaz w Polsce, uderzyło w handel LNG poprzez spółkę Gazprom Marketing and Trading w Singapurze, która zajmowała się zakupami do 2,9 mln ton LNG z projektu Yamal LNG rosyjskiego Novateku oraz jego sprzedażą indyjskiemu Gail. Sankcje uderzyły także w Gazprom Global LNG sprzedający do miliona ton LNG z projektu Sachalin-2.

Interfax/Wojciech Jakóbik

Finowie idą z Gazpromem do sąd u w odpowiedzi na ultimatum rublowe

Fińska firma Gasum odrzuciła oczekiwanie Gazpromu płatności rublami, podobnie jak polskie PGNiG. Zapowiedziała skierowanie sporu do arbitrażu.

– Gasum nie akceptuje wymogu Gazpromu Exportu, aby przejść na ruble w płatnościach i w konsekwencji nie będzie płacić rublami ani za pośrednictwem mechanizmu zaproponowanego przez Gazprom Export – czytamy w komunikacie Finów.

 – To sytuacja nieakceptowalna dla Gasum, które zdecydowało o skierowaniu sporu w odniesieniu do kontraktu na dostawy gazu do arbitrażu zgodnie z umową. Ta sprawa zostanie rozstrzygnięta w arbitrażu. Gasum uznaje to za zwiększone ryzyko bezpieczeństwa dostaw gazu w związku z zawieszeniem obecnego kontraktu, bo w konsekwencji mogą zostać zatrzymane dostawy z Rosji do Finlandii. Gasum przygotowywało się na taki scenariusz z klientami i władzami krajowymi. W nadchodzącym sezonie letnim będzie zapewniać dostępność gazu ziemnego fińskim klientom przez gazociąg Balticconector (łączący Finlandię z państwami bałtyckimi – przyp. red.), choć ograniczenia mocy przesyłowej mogą to uczynić trudnym – czytamy dalej.

Gasum/Wojciech Jakóbik

Węgry nie chcą embargo na ropę z Rosji, bo są prorosyjskie

W chwili publikacji tego tekstu nie ma przełomu w sprawie embargo unijnego na dostawy ropy z Rosji przez sprzeciw Węgier, które są ostatnim krajem do przekonania. Infrastruktura daje im możliwość porzucenia ropy rosyjskiej, ale nie chcą. Pretekst ekonomiczny nie powinien odwracać uwagi od faktu, że Budapeszt prowadzi konsekwentnie prorosyjską politykę energetyczną – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Nie chcieć to nie móc

Dyskusja o embargo unijnym na dostawy ropy trwa, ale opór Węgier nie został przełamany pomimo rozmów przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w Budapeszcie. Kraje obawiające się embargo mają otrzymać dłuższy okres przejściowy na porzucenie ropy rosyjskiej, ale Węgrzy domagają się dodatkowych ustępstw, także w obszarach niezwiązanych z ropą, jak fundusze na Krajowy Plan Odbudowy. – Dzisiejsze, wieczorne rozmowy z premierem Viktorem Orbánem były pomocne, jeśli chodzi o sprawy związane z sankcjami oraz bezpieczeństwem energetycznym. Poczyniliśmy postępy, ale potrzeba dalszej pracy. Przeprowadzę konferencję wirtualną z graczami regionalnymi w celu wzmocnienia współpracy przy infrastrukturze naftowej – napisała von der Leyen na Twitterze.

Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich opisał na tymże Twitterze w jaki sposób Węgry mogą zaopatrywać się w ropę spoza Rosji w razie wprowadzenia takiego embargo. Można na ten temat przeczytać materiał BiznesAlert.pl. Jednakże dane na ten temat zostały obszernie przeanalizowane także w artykule Tomasa Vlceka z Uniwersytetu Masaryka z 2015 roku[1]. Naftoport w chorwackim Omisalj na wyspie Krk, a potem ropociąg Adria wchodzący w skład systemu JANAF (Jadranski Naftovod), pozwalają już teraz sprowadzać 42 procent ropy do Rafinerii Duna na Węgrzech spoza Rosji. Ta możliwość została zobrazowana na grafice wykorzystującej dane JANAF oraz Vlceka. Być może zatem interwencja Komisji Europejskiej polegająca na koordynacji współpracy przy infrastrukturze naftowej ma pozwolić na przezwyciężenie ograniczeń sygnalizowanych przez Węgry, których jeszcze nie poznała opinia publiczna. Alternatywna interpretacja to możliwość, że Węgrzy wykorzystują problemy dywersyfikacji dostaw ropy jako pretekst. Mógłby on służyć do zabiegów dyplomatycznych o inne ustępstwa Komisji, na przykład w sprawie KPO. Może być także przejawem konsekwentnej, polityki prorosyjskiej w energetyce.

Szlak dywersyfikacji dostaw ropy na południu Europy. Grafika: BiznesAlert.pl.

– Obstrukcja Węgier w sprawie rezygnacji z rosyjskiej ropy nie zaskakuje. To naturalna konsekwencja trwającego od lat wzrostu uzależnienia Węgier od rosyjskich surowców. Rząd Viktora Orbána markował działania na rzecz zmniejszenia uzależnienia, podczas gdy faktycznie je zwiększał, co dotyczy przede wszystkim gazu. Zaskakującym jest natomiast brak koordynacji komunikacyjnej w sprawie czasu potrzebnego do dywersyfikacji – mówi dr Dominik Héjj reprezentujący Instytut Europy Środkowej oraz Polityka Insight. – Kierownictwo MOL w czasie kampanii wyborczej mówiło o potrzebie 2-3 lat na przestawienie się na inną ropę. Orbán mówi teraz o pięciu latach, przy czym kierownictwo MOL w ostatnich dniach podało 3-4 lata – podkreśla nasz rozmówca. – Zasadnicze pytanie dotyczy tego, czy węgierskie władze mają wolę zmniejszenia uzależnienia od Rosji, która według mnie, mówiąc delikatnie, nie jest zbyt duża. Na Węgrzech władze skupiają się wyłącznie na pokazaniu, iż sankcje unijne doprowadza do zapaści gospodarki i likwidacji programów obniżek cen energii i paliw. Powtarzane jest jak mantra: „to nie nasza wojna i Węgrzy nie mogą płacić jej ceny”.

Prorosyjska polityka energetyczna Węgier

Warto przypomnieć, że nowa umowa gazowa węgierskiego MVM z Gazpromem obowiązuje piętnaście lat do 2037 roku i zakłada część dostaw przez gazociąg Turkish Stream omijający Ukrainę (3,5 mld m sześc. rocznie), a resztę przez Środkowo-europejski hub gazowy w Austrii nasycony gazem z Rosji (mld rocznie). Gazprom wykorzystuje moce magazynów gazu na Węgrzech, które posiada spółka MFGT pod kontrolą państwa węgierskiego. To cztery magazyny (Pusztaederics, Zsana-Nord, Kardoskút-Pusztaszolos, Hajdúszoboszló) o łącznej pojemności 4,43 mld m sześc. Spółka Hexum zarządza magazynem Szöreg-1 zbudowanym w 2009 roku w odpowiedzi na kryzys dostaw gazu rosyjskiego na Ukrainę w celu gromadzenia zapasów strategicznych o mocy 1,9 mld m sześc. Łączna moc tych obiektów pozwala Węgrom gromadzić równowartość rocznego importu (ok. 6 mld m sześc.) stanowiącego 2/3 zużycia wynoszącego około 9 mld m sześc. rocznie. Gazprom wychodził w przeszłości naprzeciw oczekiwaniom Węgier i realizował dostawy z 2020 roku jeszcze w 2019 roku, kiedy nie było jasne, czy umowa przesyłowa ukraińskiego Naftogazu z Rosjanami zostanie przedłużona. Już wtedy Węgrzy zabiegali o specjalne stosunki z Gazpromem kosztem Ukrainy i mogli na nie liczyć. Węgry potwierdziły także piątego maja, że są nadal zainteresowane rozbudową elektrowni jądrowej Paks przez rosyjski Rosatom, bo według ministra spraw zagranicznych Petera Szijjarto ten projekt leży w interesie strategicznym jego krajuRozbudowa Paks czeka na pozwolenie na budowę budynku mieszczącego w sobie reaktor oraz instalacje chłodzące pomimo wieści o rezygnacji Finlandii ze współpracy przy projekcie Fennovoima. Można zatem mówić o konsekwentnej, prorosyjskiej polityce energetycznej Węgier, która tym razem ukrywa się za argumentami ekonomicznymi.

Embargo wprowadza się samo

Jednakże długofalowa polityka na rzecz uniezależnienia od surowców rosyjskich jest także w interesie ekonomicznym Węgier, bo należy liczyć się z tym, że Rosjanie zakręcą kurek nawet jeżeli Europa nie wprowadzi embargo i w ten sposób niejako wprowadzi się samo. Współpraca energetyczna z Rosją będzie im się opłacać dopóki będą prowadzić politykę po myśli Rosjan, a zatem coraz bardziej w odosobnieniu do pozostałych państw Unii Europejskiej i NATO. Warto przypomnieć, że doktryna Falina-Kwicińskiego zakładająca, że Rosjanie po rozpadzie Związku Sowieckiego zastąpią czołgi w krajach byłego Układu Warszawskiego gazem i wpływami w energetyce głosi, że jej nadrzędnym celem jest powstrzymanie integracji tych państw z „wrogimi sojuszami”, czyli kiedyś NATO, a obecnie także Unią Europejską. Prorosyjska polityka Węgier świetnie realizuje ten cel, prowadząc do podziałów i podkopując skuteczną odpowiedź Europy na atak Rosji na Ukrainę, której elementem powinno być embargo naftowe uderzające w jedną trzecią przychodów budżetu rosyjskiego.

[1] Vlcek, T., Alternative Oil Supply Infrastructures for The Czech Republic and Slovak Republic, Uniwersytet Masaryka, IIPS, Brno 2015, ss. 124-137.

Komisja przedstawi plan działania na wypadek pełnego kryzysu dostaw gazu | Niemcy mogą znów wziąć przykład z Polski w celu obrony energetyki przed Rosją

Komisja przedstawi plan działania na wypadek pełnego kryzysu dostaw gazu | Niemcy mogą znów wziąć przykład z Polski w celu obrony energetyki przed Rosją

:Dziennik El Pais informuje, że Komisja Europejska przedstawi 18 maja plan ograniczeń poboru gazu w razie kryzysu dostaw wywołanego przez Rosję. Bułgaria oraz Polska zostały już odcięte od gazu rosyjskiego, ale to może nie być koniec.

:Reuters potwierdza wcześniejsze spekulacje mediów na temat możliwości przejęcia Rafinerii Schwedt oraz innych elementów strategicznej infrastruktury energetycznej przez rząd Niemiec w razie kryzysu dostaw gazu i ropy z Rosji. Niemcy mają także rozważać wsparcie sektora znane z Polski.

Czytaj dalej„Komisja przedstawi plan działania na wypadek pełnego kryzysu dostaw gazu | Niemcy mogą znów wziąć przykład z Polski w celu obrony energetyki przed Rosją”

Nowe otwarcie Polski i Iranu otwiera drogę do dostaw ropy, ale nie tylko | Pętla sankcji zaciska się wokół kasjera Gazpromu, a przez nie PGNiG odrzuca ultimatum rublowe

:Minister spraw zagranicznych RP odwiedził Iran. To pierwsza wizyta tego typu po 2014 roku, która może otworzyć drogę do dostaw ropy spoza Rosji, ale nie tylko. Warunek to zniesienie sankcji wobec Teheranu.

:Nieoficjalne źródła Politico sugerują, że już tylko Węgry blokują unijne embargo na dostawy ropy z Rosji.

Czytaj dalej„Nowe otwarcie Polski i Iranu otwiera drogę do dostaw ropy, ale nie tylko | Pętla sankcji zaciska się wokół kasjera Gazpromu, a przez nie PGNiG odrzuca ultimatum rublowe”

Kolejny kryzys gazowy może być ostatni (ANALIZA)

Kolejny kryzys gazowy może być ostatni (ANALIZA)

Rosjanie mogą szykować Europie nowy kryzys gazowy w maju, ale będzie to prawdopodobnie ostatni w historii, bo Stary Kontynent ma zostać uniezależniony od surowców Rosji. To tylko kwestia czasu i woli politycznej, co wynika z planu REPowerEU zaproponowanego przez Komisję Europejską – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Kolejny kryzys gazowy na majówkę?

Spór o płatności rublami za gaz rosyjski może doprowadzić do ograniczenia lub przerwy dostaw gazu do państw Unii Europejskiej. Dekret prezydenta Władimira Putina zobowiązuje klientów Gazpromu do opłacania należności na subkonta Gazprombanku, który potem ma zmieniać ich walutę z dolarów lub euro na ruble. To rozwiązanie jest krytykowane przez Komisję Europejską jako możliwe naruszenie sankcji wobec Rosji obejmujące także bank centralny tego kraju. – Najbardziej realny scenariusz na ten moment to, że jeśli nie wszyscy, to co najmniej niektórzy klienci Gazpromu odmówią płatności w rublach, doprowadzając do przerwy dostaw na początku maja – czytamy w Kommiersancie. Gazeta przypomina, że przedpłaty za dostawy kwietniowe muszą spłynąć w dużej części kontraktów do 15 kwietnia. Kommiersant przekonuje, że klienci Gazpromu mają pięć dni na płatność za fakturę, a potem okres od pięciu do siedmiu dni na uregulowanie ewentualnych zaległości przed zatrzymaniem dostaw. – Przykładowo w ten sposób Gazprom działał w maju 2014 roku przerywając dostawy Naftogazowi Ukrainy, który przestał płacić. Jeżeli zatem któryś z klientów europejskich nie przekaże przedpłaty w połowie kwietnia, przerwa dostaw może nastąpić na początku maja – ocenia rosyjska gazeta. Przypomina jednak, że na mocy dekretu Putina to Federalna Służba Celna nadzoruje teraz płatności, nie Gazprom, i to ona doprowadzi do zatrzymania dostaw. Póki co jednak władze poszczególnych krajów europejskich jak Polska, Holandia czy Niemcy, odmówiły płatności w rublach. Gotowość została zgłoszona przez Słowację oraz Węgry. Trwa dyskusja o embargo unijnym na surowce rosyjskie, która póki co nie zakłada zakazu importu gazu od Gazpromu. Ewentualne problemy z układem ruble za gaz mogą wystąpić w maju, kiedy minie czas na opłacenie dostaw kwietniowych między innymi przez polskie PGNiG, a także innych graczy europejskiego rynku tego paliwa. Oznacza to, że ewentualny kryzys dostaw gazu z Rosji może co najwyżej doprowadzić do szybszego porzucenia tego źródła importu przez kraje europejskie, które do tej pory nie chciały tego zrobić od razu, jak Niemcy deklarujące gotowość do 2024 roku ze względu na zobowiązania kontraktowe. Jeśli Gazprom przestanie się z nich wywiązywać w maju, sam da argument za zakończeniem umowy. Jeżeli Rosjanie nie zdecydują się na taki krok wobec krajów Unii Europejskiej, mogą wywołać „mały” kryzys gazowy w Mołdawii, która ma problemy z przedpłatami za gaz rosyjski i jest regularnie straszona przerwą dostaw, która mogłaby nastąpić w maju.

https://biznesalert.pl/jakobik-gaz-za-ruble-czyli-prima-aprilis-putina/embed/#?secret=LOZvSkLPws#?secret=u3sK4YbtkY

Uniezależnienie od Rosji to kwestia czasu i woli

Program REPowerEU przedstawiony ósmego marca 2022 roku zakłada uniezależnienie Europy od surowców z Rosji w odpowiedzi na jej atak na Ukrainę na czele z gazem ziemnym. Według danych Komisji Europejskiej, Unia Europejska sprowadzała w 2020 roku 45,6 procent węgla, 38,1 procent gazu ziemnego i 25,7 procent ropy z Rosji. Wysoki stopień rozwoju rynków węgla oraz ropy naftowej sprawia, że porzucenie kierunku rosyjskiego jest relatywnie proste. To z tego powodu Komisja Europejska wprowadziła embargo na węgiel rosyjski w ramach piątego pakietu sankcji wobec Rosji, a w chwili publikacji tego tekstu rozważa podobne restrykcje w odniesieniu do baryłek z tego kraju. Porzucenie dostaw gazu z Rosji na poziomie unijnym póki co jest najmniej prawdopodobne. Sankcje to natomiast rozwiązanie doraźne, które może zostać cofnięte w razie zmian politycznych w Rosji. Długoterminowo Europa chce porzucić surowce z Rosji poprzez dookreślenie wspólnej polityki energetyczno-klimatycznej. Unijny program uniezależnienia od surowców rosyjskich REPower EU to plan długoterminowy podobny do celów polityki klimatycznej. Proponuje jednak rozwiązania krótko- i średnioterminowe rozwiązania mające zmniejszyć zależność kontynentu od Rosji.

Rozwiązanie średnioterminowe to zmniejszenie importu gazu rosyjskiego o 2/3 do końca 2022 roku i do zera najpóźniej do 2030 roku. To cele unijne podobne do klimatycznych (wzrost efektywności energetycznej, udziału Odnawialnych Źródeł Energii, spadek emisji CO2). Porzucenie gazu z Rosji przybiera zatem formę kolejnego celu do zmierzenia i weryfikacji. Rynek gazu jest mniej rozwinięty przez wysoką zależność od jednego dostawcy i formuł współpracy narzucanych przez niego w sposób niezgodny z przepisami unijnymi, czego dowiodło pierwsze śledztwo antymonopolowe Komisji oraz fakt, że ruszyło już drugie. Wysoka zależność części krajów Unii Europejskiej na czele z Austrią, Niemcami i Węgrami nie pozwala porzucić gazu rosyjskiego od razu. Inne państwa jak Polska i Litwa mogą to zrobić już teraz. Jest tak, ponieważ realizowały politykę dywersyfikacji dostaw gazu, która jednak nie była rozliczana według celów, które wprowadza dopiero REPowerEU. Rozporządzenie o bezpieczeństwie dostaw SOS wprowadzało czynnik N+1 zakładający, że każdy system przesyłowy gazu musi być przygotowany do bezpiecznej pracy w razie przerwy dostaw przez jedno źródło. To rozwiązanie niewystarczające wobec nowej gry Gazpromu, który od wakacji 2021 roku ograniczał podaż gazu w Europie sprawiając, że główne założenie N-1 legło w gruzach. Głosiło ono, że szlaki alternatywne pozwolą w każdej chwili zaopatrzyć rynek przez jego płynność. Rosjanie uderzyli właśnie w nią w przeddzień ataku na Ukrainę i można zaryzykować tezę, że był to element przygotowań wojennych.

https://biznesalert.pl/jakobik-nowa-gra-gazpromu-analiza/embed/#?secret=mspT8vgxow#?secret=W97gKGsNgC

Rozwiązania średnioterminowe proponowane przez Komisję Europejską w ramach programu REPowerEU to dywersyfikacja dostaw gazu, wzrost udziału Odnawialnych Źródeł Energii tam, gdzie gaz jest głównym źródłem energii oraz ciepła. Pierwszy element zakłada dostawy spoza Rosji z pomocą gazociągów oraz terminali LNG, rozwój wykorzystania wodoru oraz biometanu, czyli gazów odnawialnych, które mają dać odpowiednio 60, 10 i 17 mld m sześc. podaży do końca 2022 roku. Drugi element to rozwój OZE ma zakładać instalacje na dachach, pompy ciepła, wykorzystanie wodoru w przemyśle, jego elektryfikację, przyspieszenie rozwoju energetyki odnawialnej. Ma to być możliwe dzięki programom termomodernizacji, przyspieszenia procesu administracyjnego OZE oraz budowy strategicznej infrastruktury energetycznej między państwami członkowskimi na Półwyspie Iberyjskim oraz Bałkanach, a także synchronizację sieci przesyłowych państw bałtyckich.

Plany długoterminowe zakładają stworzenie strategicznych rezerw gazu oraz zmianę funkcjonowania rynku energetycznego w celu wyjścia z kryzysu. Do końca marca miały zostać przedstawione rozwiązania kryzysowe pozwalające ograniczyć kryzys energetyczny, w tym poprzez częściowe ograniczenie wzrostu cen (w grę wchodzi nawet limit cenowy), umożliwienie pomocy publicznej w sektorze przemysłowym oraz opodatkowanie dodatkowych przychodów koncernów energetycznych z tytułu rekordowych cen surowców, czyli tzw. windfall profits. Komisja Europejska przedstawiła także politykę zarządzania magazynami gazu w Europie zakładającą, że do końca września każdego roku będą one zapełnione w 90 procentach a w 2022 roku w 80 procentach, prawdopodobnie ze względu na ograniczenie podaży przez rosyjski Gazprom. Na połowę maja zaplanowana jest publikacja planów reformy rynku energii mającego doprowadzić do zmian jego struktury, która ułatwi dekarbonizację energetyki. Wtedy także ma zostać przedstawiona propozycja do zawarcia w REPowerEU w postaci porzucenia zależności od rosyjskich paliw kopalnych do 2027 roku. Kluczowy wniosek z prac Komisji głosi, że ceny energii w Europie są zależne od ceny gazu przez wysokie użycie tego paliwa w elektroenergetyce zachodniej części kontynentu, czego dowodzi konwergencja cenowa między energią a gazem widoczna szczególnie w dobie kryzysu energetycznego. Komisja Europejska chce zerwać tę zależność i REPowerEU ma to umożliwić. To zatem kwestia czasu i odpowiedniej woli politycznej państw europejskich.

Walka z kryzysem energetycznym już trwa

Komisja Europejska proponuje uczynienie z magazynów gazu strategicznej infrastruktury energetycznej, która dzięki temu będzie mogła liczyć na dofinansowanie i specjalną ochronę. To zielone światło do subsydiowania zakupów gazu, jak w Polsce za pośrednictwem Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych biorącej odpowiedzialność za gromadzenie zapasów. Rekomendowałem takie rozwiązanie w tekście o gospodarce wojennej. Komisja proponuje także pożyczki oraz dla przedsiębiorców znajdujących się w stanie siły wyższej przez kryzys energetyczny. Temu ma służyć opodatkowanie windfall profits, czyli nieoczekiwanych zysków. To rozwiązanie może być szczególnie kontrowersyjne w Polsce, której państwowe spółki energetyczne mają rekordowe wyniki w dobie kryzysu przez wysokie ceny surowców. Międzynarodowa Agencja Energii wyliczyła, że taki podatek pozwoliłby zgromadzić do 200 mld euro w 2022 roku, które posłużyłyby do ograniczenia wpływu kryzysu na najuboższych. Z tego punktu widzenia istotne byłoby także określenie źródeł finansowania rozwoju sieci elektroenergetycznej pod przyspieszony wzrost energetyki odnawialnej, a także zabezpieczenie mocy pracujących w podstawie: przedłużenie pracy energetyki węglowej o niezbędne kilka lat i zatrzymanie denuklearyzacji w krajach germańskich w celu minimalizacji wykorzystania energetyki gazowej. To kolejny argument za ograniczeniem poboru gazu w energetyce oraz ciepłownictwie w następnym sezonie grzewczym oraz mechanizmami osłonowymi dla najsłabszych.

Czas zamknąć stację benzynową Putina

Metaforyczne zamknięcie stacji benzynowej Putina, czyli uniezależnienie Europy od jego surowców, to zatem kwestia czasu i woli politycznej, której nie powinno zabraknąć w obliczu ataku Rosji na Ukrainę. Im szybszy będzie to proces, tym mniej będzie ofiar agresji Kremla, ale długoterminowo jest on na przegranej pozycji, bo kryzys energetyczny z lat 2021-2022 zadziałał na Europę otrzeźwiający niczym kryzys naftowy z lat 70. XX wieku. Jeżeli w maju wybuchnie kryzys gazowy przez Rosjan, to może być ostatni w historii, bo niebawem skończy się zależność Starego Kontynentu od gazu z Rosji.

Kolejna zagadkowa śmierć w Gazpromie | Marine le Pen straszy harakiri przed embargo unijnym na surowce Rosji

Kolejna zagadkowa śmierć w Gazpromie | Marine le Pen straszy harakiri przed embargo unijnym na surowce Rosji

:Od początku roku zginęło już trzech wysokich urzędników Gazpromu. Trwają spekulacje na temat związku ich zgonów z atakiem Rosji na Ukrainę.

:Podczas debaty telewizyjnej między kandydatami na prezydenta Francji doszło do wymiany zdań na temat pomysłu embargo unijnego na gaz i ropę z Rosji. Kandydatka Frontu Narodowego Marine Le Pen ostrzegała obecnego prezydenta Emmanuela Macrona przed „harakiri” jakim byłoby jej zdaniem wprowadzenie takich restrykcji.

Czytaj dalej„Kolejna zagadkowa śmierć w Gazpromie | Marine le Pen straszy harakiri przed embargo unijnym na surowce Rosji”

Macron popiera embargo unijne na ropę z Rosji przed wyborami i chce porzucić jej gaz | Opozycja chce dymisji marionetki Putina za obronę Nord Stream 2. Partia kanclerza pod ostrzałem

Macron popiera embargo unijne na ropę z Rosji przed wyborami i chce porzucić jej gaz | Opozycja chce dymisji marionetki Putina za obronę Nord Stream 2. Partia kanclerza pod ostrzałem

:Prezydent Francji Emmanuel Macron, który wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich nad Sekwaną, zapowiedział wycofanie się jego kraju z importu gazu rosyjskiego i poparł pomysł embargo unijnego na ropę rosyjską.

:Premier Włoch Mario Draghi udzielił wywiadu dziennikowi Corriere della Serra, w którym przyznaje, że po masakrze w Buczy dialog z Kremlem traci sens. Opisał propozycję Włoch zmierzającą do narzucenia przez Unię Europejską limitu ceny dostaw gazu z Rosji w ramach sankcji.

:Chadecy domagają się dymisji premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manueli Schwesig po tym, jak doszło do ujawnienia dokumentów potwierdzających, że realizowała interesy Rosji w energetyce broniąc spornego projektu gazociągu Nord Stream 2 razem z innymi przedstawicielami partii kanclerza Olafa Scholza.

Czytaj dalej„Macron popiera embargo unijne na ropę z Rosji przed wyborami i chce porzucić jej gaz | Opozycja chce dymisji marionetki Putina za obronę Nord Stream 2. Partia kanclerza pod ostrzałem”