Ukraina apeluje do Komisji Europejskiej, a Merkel dzwoni do Putina w sprawie Nord Stream 2

Ukraina odrzuca porozumienie USA i Niemiec o Nord Stream 2 i apeluje o pomoc do Komisji Europejskiej. Angela Merkel dzwoni do Władimira Putina, a jego ambasador w USA krytykuje układ za „wrogi ton”.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba poinformował, że Ukraina skorzysta z artykułu 274 umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską w celu uruchomienia konsultacji z Komisją Europejską oraz Niemcami w sprawie Nord Stream 2, który jej zdaniem „zagraża bezpieczeństwu i narusza zasadę dywersyfikacji Unii Enrgetycznej”.

Ukraina jest krajem członkowskim Wspólnoty Energetycznej stowarzyszonym z Unią Europejską. Wdraża przepisy trzeciego pakietu energetycznego i w zamian może liczyć na wsparcie Komisji. Jednak to Niemcy i USA bilateralnie i z pominięciem Kijowa negocjowały warunki zgody na budowę spornego gazociągu Nord Stream 2 oraz porzucenia nowych sankcji przeciwko temu przedsięwzięciu, porzucając ścieżkę unijną.

Artykuł 274 umowy UE-Ukraina dotyczy współpracy w dziedzinie infrastruktury. – Strony dokładają starań w celu ułatwienia korzystania z infrastruktury przesyłowej gazu i instalacji magazynowych gazu oraz koordynują rozwój infrastruktury lub, w stosownych wypadkach, konsultują się ze sobą w tej kwestii. Strony współpracują w kwestiach dotyczących handlu gazem ziemnym oraz zrównoważenia i bezpieczeństwa dostaw – czytamy w dokumencie. – W celu dalszej integracji rynków towarów energetycznych każda ze Stron przy opracowywaniu dokumentów politycznych dotyczących scenariuszy popytu i podaży, połączeń międzysystemowych, strategii energetycznych i planów rozwoju infrastruktury uwzględnia sieci energetyczne i zdolności drugiej Strony.

Po tym jak kanclerz Angela Merkel zadzwoniła do prezydenta Rosji Władimira Putina i oboje wyrazili satysfakcję z faktu, że budowa Nord Stream 2 zmierza do finału, ambasador rosyjski w USA Anatolij Antonow wyraził się krytycznie o porozumieniu USA oraz Niemiec w sprawie Nord Stream 2, uznając, że ma „wrogi ton”. – Ten dokument rodzi poważne pytania i nawet nieporozumienia w kształcie ataków politycznych na Rosję. Wrogi ton przeciwko naszemu krajowi fundamentalnie przeczy duchowi rozmów prezydentów USA oraz Rosji z 16 czerwca w Genewie – powiedział Antonow. Jego zdaniem groźby sankcji wobec Rosjan za ewentualne użycie gazu jako broni politycznej są „bezpodstawne i bezużyteczne”, a jego kraj nie zaakceptuje nigdy „praktyki sankcji unilateralnych”.

– Nigdy nie używaliśmy surowców energetycznych jako instrumentu nacisku politycznego i nie próbowaliśmy realizować wąskich oraz oportunistycznych celów CBAM przypisywanych. Odrzucamy wszelkie oskarżenia w tej sprawie. Widzimy te działania jako nic innego niż nieuczciwa konkurencja – ocenił Rosjanin.

Chociaż USA i Niemcy doszły do porozumienia w sprawie Nord Stream 2 mającego dawać pieniądze na zmiany na Ukrainie oraz szereg niekonkretnych zapewnień, Polska i Ukraina uznały je za „niewystarczające” a Rosjanie za zbyt daleko idące.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Układ USA-Niemcy o Nord Stream 2 na dniach. Najpierw rozmowy z Polską i Ukrainą

Amerykanie i Niemcy mają być bliscy porozumienia w sprawie Nord Stream 2, które zostanie ogłoszone na dniach. Urzędnik Departamentu Stanu USA odwiedzi wcześniej Polskę i Ukrainę, by rozmawiać o rurze z Rosji, ale także reformach i wartościach demokratycznych.

Reuters przekonuje, że na dniach ma zostać ogłoszone porozumienie USA i Niemiec w sprawie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji. Chociaż nie było to możliwe po spotkaniu Angeli Merkel i Joe Bidena, urzędnicy obu krajów są bliscy konsensusu w tej sprawie.

Przywódcy USA i Niemiec spotkali się w Waszyngtonie i utrzymali różnice zdań na temat Nord Stream 2, zgadzając się jedynie, że nie należy pozwolić Rosji na wykorzystanie energetyki jako broni przeciwko Ukrainie.

Reuters informuje, że porozumienie tych państw w sprawie spornego gazociągu „jest w zasięgu wzroku” i miałoby pozwolić na uniknięcie konieczności wdrożenia zawieszonych sankcji USA wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga. Ma uwzględniać inwestycje amerykańskie i niemieckie na Ukrainie, a także działania mające ochronić ją przed negatywnym oddziaływaniem Nord Stream 2.

Wysoki doradca Departamentu Stanu USA Derek Chollet ma spotkać się 20 i 21 lipca z przedstawicielami rządów Polski oraz Ukrainy. Komunikat prasowy na jego wizyty zawiera wzmiankę o Nord Stream 2. – Chollet będzie kontynuował rozmowy dyplomatyczne z Ukrainą i Polską o szeregu spraw, w tym o naszych wspólnych obawach względem gazociągu Nord Stream 2 oraz o bezpieczeństwie energetycznym szerzej, a także o trwających reformach – czytamy w komunikacie.

– W Kijowie doradca Chollet spotka się z wysokimi przedstawicielami rządu, by rozmawiać o wsparciu USA wysiłków Ukrainy na rzecz odparcia agresji rosyjskiej i prowadzenia dalszych reform gospodarczych oraz antykorupcyjnych. Spotka się także z przedstawicielami środowiska biznesowego w celu omówienia perspektyw odbudowy gospodarczej Ukrainy oraz szans na intratną współpracę – informuje Departament Stanu.

– W Warszawie doradca Chollet omówi strategiczne sprawy bilateralne i regionalne, a także wspólne zaangażowanie na rzecz wartości demokratycznych i instytucji z przedstawicielami rządu oraz społeczeństwa obywatelskiego. Zaangażuje się także w rozmowy z liderami biznesu w celu wzmocnienia bilateralnych więzi gospodarczych – czytamy dalej.

Reuters/Departament Stanu USA/Wojciech Jakóbik

Koncert mocarstw w sprawie Nord Stream 2 poszerzony o wartości demokratyczne w Polsce

Jeżeli Nord Stream 2 faktycznie był niemożliwy do zatrzymania, należało wprowadzić rozwiązania konkretnie uzależniające jego użycie od postępowania Rosji. Zamiast tego zapowiada się koncert mocarstw z niepokojącymi sygnałami o uciszaniu krajów, które się na niego nie zgadzają. Polska i Ukraina muszą być zjednoczone w krytyce układu i skrócić front o reformy antykorupcyjne oraz wartości demokratyczne – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Układ o Nord Stream 2 może zostać ogłoszony 21 lipca

– Niemcy przedstawili użyteczne propozycje i mogliśmy poczynić postęp na drodze do osiągnięcia wspólnego celu, którym jest uniemożliwienie Rosji wykorzystanie dostaw surowców jako broni – zdradził rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price. – Nie mamy jeszcze ostatecznych szczegółów do ogłoszenia, ale oczekuję, że niedługo będziemy mogli powiedzieć więcej – dodał. Źródła Wall Street Journal przekonują, że układ jest bliski zawarcia, a część z nich twierdzi, że zostanie ogłoszony oficjalnie 21 lipca.

Co może zakładać porozumienie o Nord Stream 2?

–  Ogłoszenie układu i zawarcie go oraz implementacja to trzy różne sprawy – zauważył trzeźwo Reinhard Buetikofer, niemiecki Zielony i krytyk projektu gazociągu z Rosji do Niemiec o nazwie Nord Stream 2. Media obiegły informacje o porozumieniu Berlina i Waszyngtonu w sprawie tej spornej magistrali, które warto podsumować. Układ ma się składać z czterech punktów:

  1. USA i Niemcy mają zgodnie liczyć się z możliwością wprowadzenia sankcji wobec Rosji w razie wykorzystania energetyki do polityki. Amerykanie nadal rezerwują możliwość wdrożenia sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG i jego prezesa Matthiasa Warniga zawieszonych na czas rozmów z Niemcami, a także innych sankcji wobec firm zaangażowanych w to przedsięwzięcie. Są sprzeczne informacje na temat postawy Berlina, który w jednych przekazach ma zapowiadać sankcje unijne na dostawy surowców z Rosji, a w innych ma tylko nie blokować nowych sankcji amerykańskich.
  2. Amerykanie i Niemcy mają wesprzeć inwestycje w transformację energetyczną na Ukrainie poprzez Zielony Fundusz wart miliard dolarów, z których pierwsze 175 mln dolarów ma wyłożyć Berlin. Celem inwestycji mają być rosnące sektory wodoru, magazynów energii oraz inne pozwalające zmniejszyć zależność od węglowodorów z Rosji. W niektórych przekazach pojawia się informacja o wsparciu Niemiec na rzecz inicjatywy Trójmorza promowanej przez Polskę, ale znów bez konkretów.
  3. Administracja niemiecka miała odmówić wprowadzenia rozwiązania zwanego wyłącznikiem Nord Stream 2, czyli mechanizmu uzależniającego dostawy przez sporną magistralę od postępowania Rosji. To i tak było rozwiązanie mniej radykalne niż pożądane przez Polskę i innych krytyków moratorium na budowę Nord Stream 2 do czasu zakończenia rozmów z USA czy zatrzymanie budowy w ogóle, do którego mogli doprowadzić Niemcy jedną decyzją polityczną. Przeciwnicy tego rozwiązania oraz wyłącznika przekonywali jednak, że taki ruch spotka się z koniecznością odszkodowań względem firm komercyjnych zaangażowanych w projekt. Jeżeli jednak Niemcy i USA obiecują miliard dolarów na transformację energetyczną nad Dnieprem, na której docelowo zarobią ich firmy, może mogły powiązać ze sobą te sprawy i dać zarobić tym, którzy straciliby na porzuceniu Nord Stream 2. Tak się nie stało.
  4. Układ ma także zakładać wydłużenie umowy przesyłowej Ukraina-Rosja z porozumienia tymczasowego Komisji Europejskiej, Ukrainy oraz Rosji z końca 2019 roku, które obowiązuje do końca 2024 roku. Ma ono zostać wydłużone o dekadę, czyli o pięć lat krócej od postulatu Ukraińców. Nie jest na razie znany wolumen dostaw, który obecnie jest ustalony na minimum 40 mld m sześc. rocznie, a Kijów chciałby go na poziomie 40-45 mld m sześć. rocznie. Umowa ma być jednak negocjowana od września 2021 roku, kiedy Nord Stream 2 ma być już gotowy. Negocjacje umowy zabezpieczającej dostawy przez Ukrainę przed przekierowaniem do tej magistrali ruszą już po jej ukończeniu, co z góry skazuje negocjatorów zachodnich na gorszą pozycję, dając Putinowi możliwość dalszego prowadzenia polityki faktów dokonanych.

Koncert mocarstw wokół Nord Stream 2 zagraża wspólnocie transatlantyckiej

Według Politico Amerykanie mieli zwrócić się do Ukrainy o to, by nie krytykowała faktu, że zamierzają dopuścić do ukończenia spornego gazociągu Nord Stream 2 w porozumieniu z Niemcami. Takie informacje przekazały cztery niezależne źródła. USA miały informować, że publiczna krytyka porozumienia z Niemcami o Nord Stream 2 może uderzyć w relacje bilateralne Kijowa z Waszyngtonem. Administracja Joe Bidena miała także prosić Ukraińców, aby nie dyskutowali na ten temat z Kongresem, krytycznym wobec postawy Białego Domu niezależnie od barw partyjnych.

Układ o Nord Stream 2 jest negocjowany bilateralnie przez USA i Niemcy. Szczególnie te drugie samowolnie występują w imieniu całej Unii Europejskiej, obiecując sankcje unijne w imieniu całej Wspólnoty, ale wchodząc w buty Komisji Europejskiej, na co ta pozwala bez protestu. Dochodzi także do okresowych konsultacji z Rosją. Mógł je prowadzić zakulisowo w Mokswie wysoki przedstawiciel do spraw polityki klimatycznej USA John Kerry oraz bardziej jawnie minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas. Złe wrażenie tych kontaktów nie znika po rozmowach z Polską i USA za pośrednictwem doradcy Departamentu Stanu USA Dereka Cholleta w Warszawie oraz Kijowie. Ranga jest niższa, a rozmowom o Nord Stream 2 będącym marchewką towarzyszą kije w postaci upomnień o reformach antykorupcyjnych nad Dnieprem i wartościach demokratycznych nad Wisłą. Szkoda, że Berlin i Waszyngton nie są tak zapamiętałe w walce z agresywnymi działaniami Rosji jak w upominaniu krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Takie podejście rodzi skojarzenia z koncertami mocarstw z przeszłości, appeasementem w Monachium z 1938 roku oraz zapewnieniami z Memorandum Budapesztańskiego z 1994 roku, które zbankrutowało wraz z agresją Rosji na Krymie, bo była ona jednym z gwarantów zapewnień tego układu, który zachęcił Ukrainę do zbycia posowieckiej broni jądrowej.  Koncert mocarstw wokół Nord Stream 2 będzie podkopywał współpracę transatlantycką i europejską, dawał argumenty siłom antyamerykańskim, antyniemieckim i antyunijnym w Europie Środkowo-Wschodniej. Jest zaproszeniem do dalszych, agresywnych działań Moskwy, które mogą pojawić się jeszcze tej zimy, bo wygląda na to, że specjalnie ogranicza ilość gazu na rynku europejskim przed sezonem grzewczym, aby użyć niedoborów jako argumentu za uruchomieniem dostaw przez Nord Stream 2, o które będzie toczyć się teraz spór, jeśli budowa faktycznie dojdzie do skutku w sierpniu.

Źródła medialne przekonują, że niejasne słownictwo układu o Nord Stream 2 ukryje faktyczny plan przed Władimirem Putinem, ale z drugiej strony może także pozwolić Niemcom na miganie się od odpowiedzialności za jego realizację oraz dwuznaczną interpretację zapisów. Propozycja USA oraz Niemiec nie zasługuje na poparcie Polski i Ukrainy. Powinna być krytykowana do czasów rewizji zapisów na ich korzyść: więcej pieniędzy, więcej konkretnych zobowiązań, mechanizm ograniczający Nord Stream 2, lista konkretnych sankcji w razie nadużyć Rosji.

Należy skrócić front sporu o Nord Stream 2

Spór o wartości demokratyczne w Polsce, a więc reformę sądownictwa czy ustawę mogącą uderzyć w telewizję TVN sprawia, że USA oraz Niemcy mogą rozszerzać front sporu o Nord Stream 2 o te kwestie, zdawałoby się znajdujące się poza tematem. Ten sam problem ogranicza kanał komunikacji Komisji Europejskiej, która powinna występować w rozmowach o rurze Putina w imieniu Wspólnoty zamiast samozwańczych Niemiec. Podobnie jest z problemami reform antykorupcyjnych z kontrowersjami wobec zmian w Naftogazie na Ukrainie włącznie. Kijów i Warszawa powinny dalej koordynować politykę przeciwko Nord Stream 2, aby mitygować negatywny wpływ układu w jego sprawie.

Merkel i Biden spierają się o Nord Stream 2, ale tworzą Partnerstwo Klimatyczne w Europie

Angela Merkel i Joe Biden zgodzili się, że nie zgadzają się w sprawie Nord Stream 2 podczas konferencji prasowej w Waszyngtonie. Zamierzają jednak rozwijać partnerstwo w energetyce na rzecz energetyki krajów Europy Środkowej i Ukrainy.

Biden podkreślił obawy wobec tego spornego projektu, który może zostać wykorzystany przeciwko Ukrainie. Mimo to podtrzymał decyzję o zawieszeniu najnowszych sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa Matthiasa Warniga. Jego zdaniem nie ma sensu ich wprowadzać, kiedy projekt jest gotów w 90 procentach. – Kiedy zostałem prezydentem ten gazociąg był w 90 procentach gotowy. Wprowadzanie sankcji wydawało się nie mieć sensu. Więcej sensu miała praca z Panią Kanclerz w celu ustalenia jak się zachowa jeśli Rosja spróbuje szantażować w jakiś sposób Ukrainę – powiedział.

Przekonywał, że razem z Merkel uznają, że Rosja nie powinna używać energetyki jako broni politycznej. – Moja opinia o Nord Stream 2 jest znana od dawna. Dobrzy przyjaciele mogą się nie zgadzać – powiedział. – Stajemy razem i będziemy nadal to robić w ramach obrony naszych sojuszników Wschodniej Flanki NATO przed agresją Rosji – dodał.

Biden zdradził, że pracuje z Merkel na rzecz znalezienia „praktycznych rozwiązań” w sprawie gazociągu. Ekipy negocjacyjne z USA i Niemiec mają je wypracować i ocenić „czy bezpieczeństwo energetyczne Europy i bezpieczeństwo Ukrainy zostanie wzmocnione czy osłabione przez działania Rosji”. – Mamy różne oceny odnośnie do tego, co niesie ze sobą ten projekt. Chcę jednak powiedzieć jasno, że nasze stanowisko było i jest, że Ukraina ma zostać krajem tranzytowym – zadeklarowała Merkel. Zapewniła, że Niemcy będą działać, jeśli Rosja będzie próbowała pozbawić Kijów „prawa do przesyłu”, który powinien trwać po 2024 roku, kiedy kończy się umowa tymczasowa Naftogaz-Gazprom. – Dla mnie Nord Stream 2 to projekt dodatkowy, a nie zamiast przesyłu przez Ukrainę. Negocjujemy teraz jak sprawić, by było to jasne – dodała.

– Mamy szereg narzędzi do dyspozycji niekoniecznie po stronie niemieckiej, ale europejskiej. To na przykład sankcje i w sprawie Krymu albo porozumień mińskich okazało się, że mamy te sankcje, te narzędzia do dyspozycji – powiedziała Merkel. – Możemy reagować. Jesteśmy w kontakcie z naszymi przyjaciółmi europejskimi w tej sprawie. Jednakże w czasie, który, mam nadzieję, nigdy nie nadejdzie, gdy będzie taka konieczność, zobaczą państwo co zrobimy – zapewniła.

USA i Niemcy mają współpracować na rzecz rozwoju zrównoważonej energetyki w Europie Środkowej oraz Ukrainie poprzez Partnerstwo Klimatyczne wspomniane przez obu przywódców. – Chcemy rozwijać technologii przyszłości: na przykład zielony wodór, Odnawialne Źródła Energii, elektromobilność. Konkurujemy z innymi na planecie i chcielibyśmy razem odnieść sukces – powiedziała Merkel.

Merkel przyznała się do różnic zdań w sprawie Nord Stream 2, ale podkreślała dzielone wartości i determinację wspólnego stawiania czoła wyzwaniom współczesności. W tym kontekście wspomniała o łamaniu praw uniwersalnych i zasad demokracji w Chinach, ale nie tylko. – Jesteśmy zjednoczeni w zobowiązaniu odniesienia się do kryzysu demokracji, korupcji, fałszywego populizmu w Unii Europejskiej albo w krajach kandydujących o członkostwo w niej albo gdziekolwiek indziej na świecie – mówił Biden. USA i Niemcy podpisały Deklarację Waszyngtońską w sprawie wspólnej obrony wartości demokratycznych.

Biały Dom/Reuters/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Strategia metanowa może uderzyć w LNG z USA, ale jeszcze nie z Fit for 55

Financial Times informuje, że nowy pakiet regulacji Fit for 55 uderzy w dostawy ropy i gazu ze Stanów Zjednoczonych. Nie zrobi tego poprzez CBAM, czyli obciążenia importu towarów uzależnione od emisji CO2 towarzyszącej ich produkcji, ale strategię metanową, która zostanie przedstawiona za kilka miesięcy.

Strategia może wprowadzić ograniczenia emisji metanu zachęcające Amerykanów do aktywnej polityki klimatycznej. Spełnienie standardów europejskich może uchronić ich od dodatkowych kosztów eksportu. Jednakże S&P Global Platts ostrzega, że wyższe koszty dostosowania instalacji LNG do polityki klimatycznej dodatkowo podkopie rentowność nowych projektów tego typu.

Financial Times cytuje Oxford Institute for Energy Studies, który zaleca Amerykanom dostosowanie polityki do nowych wymogów klimatycznych w Europie.

Financial Times/Wojciech Jakóbik

Gazprom osusza Europę z gazu. Presja w obronie Nord Stream 2 może się na nim zemścić

Gazprom płaci więcej za gaz z magazynów oraz giełdy i osusza Europę z surowca. Może w ten sposób próbować wywrzeć presję na rzecz obrony Nord Stream 2 przed krytyką, ale zemści się na nim, jeśli Europejczycy postanowią odejść od gazu, używając tej presji jako jednego z argumentów.

Prezes operatora gazociągów przesyłowych na Ukrainie nie ma wątpliwości. Gazprom nie korzysta wciąż z dostępnych mocy przesyłowych w Europie, ale czerpie gaz z magazynów europejskich. Kosztuje go to więcej, ale może chodzić o promocję kontrowersyjnego Nord Stream 2.

– Być może Gazprom wysyła dodatkowe sygnały, że bez uruchomienia Nord Stream 2, Europa nie otrzyma dodatkowego gazu. Tworzenie takiej presji to groźny precedens podważający bezpieczeństwo energetyczne Europy na dekady – ostrzega Sierhiy Makogon, prezes OGTSUA.

W podobnym tonie wypowiadał się Joachim Endress, prezes berlińskiej firmy consultingowej Ganexo przy publikacji raportu o rynku gazu z drugiego kwartału 202 roku. Nieoficjalnie można usłyszeć, że Gazprom zmienił strategię i realizuje dostawy do Europy korzystając z magazynów gazu i zakupów na giełdzie, dodatkowo osuszając rynek z surowca i zagrażając wysokimi podwyżkami przed sezonem grzewczym, a także niewystarczającymi zapasami na zimę.

– To całkowicie nietypowe dla Gazpromu i prosi się o interpretację polityczną- napisał Heiko Lohmann, analityk sektora gazu cytowany przez Deutsche Welle. Przypomniał, że magazyny Gazpromu w Austrii oraz Niemczech – Rehden i Haidach – są już prawie puste. Lohmann przekonuje, że działania Rosjan mogą się na nich zemścić, kiedy kraje europejskie zdecydują o szybszym odejściu od gazu, używając za jeden z argumentów działania Gazpromu.

LinkedIn/Deutsche Welle/Wojciech Jakóbik

Polska może sprowadzić miliard m sześc. gazu rocznie z Litwy do Ostrołęki i nie tylko

BiznesAlert.pl informował o rozmowach Polski i Litwy na temat dostaw LNG z Kłajpedy przez Gazociąg Polska-Litwa na terytorium polskie. Dostawy mogą opiewać nawet do dwóch mld m sześc. rocznie, które przydadzą się Polsce wobec rosnącego zapotrzebowania na gaz, będący paliwem przejściowym polskiej transformacji energetycznej.

– dyskutowaliśmy o możliwości udziału strony polskiej w długoterminowych aukcjach na wykorzystanie terminalu LNG – przyznał minister energetyki Dainius Kreivys po spotkaniu z pełnomocnikiem rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Planowana przepustowość Gazociągu Polska-Litwa w kierunku polskim to 1,9 mld m sześc. rocznie, z których połowa może zostać udostępniona w drodze aukcji. Oferty aukcyjne Litwinów mogą uwzględniać kontrakty na kilka, kilkanaście lat zgodnie z zapowiedzią ministra Keivysa.

Gazociąg ma być gotowy w grudniu 2021 roku, więc można zakładać, że posłużyłby dostawom do Polski w 2022 roku. Władze polskie przyznały, że planują wykorzystać gaz litewski do zaopatrywania Elektrowni Ostrołęka C mającej wykorzystywać nowy blok gazowy. PGNiG i Orlen podpisały w 2020 roku z Energą trójstronną umowę o współpracy przy tym projekcie. PGNiG oraz Orlen podpisały aneks do umowy na dostawy gazu, przedłużając ją o pięć lat do pierwszego stycznia 2028 roku.

Jednakże zanim będzie gotowy blok gazowy Elektrowni Ostrołęka C, gaz z Litwy może posłużyć innym celom, szczególnie wobec wzrostu zapotrzebowania na gaz w Polsce, które według Gaz-Systemu urośnie o 50 procent do 2030 roku z obecnych około 20 do 30 mld m sześc. rocznie. Gaz z Litwy jest także stawiany jako uzupełnienie dostaw spoza Rosji w razie problemów projektu Baltic Pipe, którego termin ukończenia nie został dotąd przesunięty pomimo problemów odcinka lądowego w Danii opisywanych w BiznesAlert.pl.

Niemcy grają na czas w rozmowach z USA, a Rosja może użyć Nord Stream 2 do polityki z PGNiG w tle

Oficjele niemieccy przyznają, że wyczekiwane spotkanie Angeli Merkel z Joe Bidenem może nie przynieść rozstrzygnięcia w sprawie Nord Stream 2. Sankcje USA zawieszone na czas rozmów mogą wejść w życie w sierpniu, kiedy Rosjanie chcą zakończyć budowę spornego gazociągu. Rosjanie mogą znów użyć wysokich cen gazu do polityki, która może uderzyć między innymi w polskie PGNiG.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas przebywa w Waszyngtonie, by przygotować wizytę kanclerz Angeli Merkel, która ma rozmawiać z prezydentem USA Joe Bidenem o spornym projekcie gazociągu Nord Stream 2. Zdaniem Maasa stanowiska tych krajów zbliżyły się do siebie w toku negocjacji trwających już kilka tygodni, ale nie przesądza o sukcesie spotkania w stolicy Stanów. – Ważne jest, że pamiętamy o naszym celu i jestem pewien, że go osiągniemy – ocenił minister cytowany przez niemiecką agencję prasową. Jego zdaniem termin porozumienia ma znaczenie drugorzędne. – Jednakże oczywiście byłoby miło, gdyby do niego doszło podczas pobytu kanclerz w Waszyngtonie – dodał.

Maas przybył do USA we wtorek, 13 lipca. Ma tam zostać do czwartku, 14 lipca, kiedy wieczorem czasu amerykańskiego Merkel spotka się z Bidenem.

Wcześniej kanclerz Niemiec spotkała się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełeńskim. Nie ustąpiła w sprawie Nord Stream 2 i nie zgodziła się na pomysł włączenia tego tematu do rozmów Formatu Normandzkiego ani na dołączenie do niego USA. Przyznała, że rozmowy w Waszyngtonie mogą nie przynieść rozstrzygnięcia.

Kommiersant przytacza fakt, że Ukraińcy sformułowali postulat wydłużenia umowy przesyłowej z Gazpromem, która obowiązuje do 2024 roku na mocy porozumienia Komisja Europejska-Ukraina-Rosja, do piętnastu lat z gwarancją dostaw 45-50 mld m sześc. rocznie. Obecna umowa zakłada dostawy po minimum 40 mld m sześc. rocznie. Miałaby to być forma rekompensaty za to, że Nord Stream 2 jednak powstanie. Rosjanie i Niemcy są niechętni wobec takiego rozwiązania, a prezydent Władimir Putin uznał, że Ukraina myli projekt biznesowy z polityką.

Jednakże Gazprom, jak bywało wielokrotnie w przeszłości, może po raz kolejny użyć wysokich cen gazu do celów politycznych. Kommiersant przypomina, że ceny tego surowca na giełdzie europejskiej TTF osiągnęły rekordowy poziom 38,65 euro za megawatogodzinę, czyli około 493 dolarów za 1000 m sześc. Wysokie ceny gazu mogą być argumentem Rosji za uruchomieniem Nord Stream 2, który mógłby dać tańsze dostawy. Podwyżka cen wynika między innymi z faktu, że Rosjanie nie wykorzystują mocy przesyłowych i nie zwiększają dostaw do Europy pomimo korzystnych warunków rynkowych. Przyznaje to Kommiersant. – Gazprom z nadwyżkami produkcji i mocy przesyłowych zawsze był gotów zapewnić dodatkowe dostawy. Jednakże w tym roku zmienił taktykę, odmawiając dodatkowej rezerwacji mocy na Ukrainie powyżej minimum 40 mld m sześc. z kontrakt. Ponadto nie wziął udział w aukcji przepustowości Gazociągu Jamalskiego na kolejny rok gazowy, zapewniając, że może to zrobić w aukcjach krótkoterminowych – czytamy w gazecie.

Źródła Kommiersanta informują o panice na rynku w Europie, który obawia się, że Rosjanie będą teraz skupywać gaz na spocie w celu uzupełnienia dostaw, potęgując niedobory. W połączeniu z przerwami pracy Nord Stream i Gazociągu Jamalskiego związanymi z planowymi naprawami może powstać presja na dalszą podwyżkę. – Wszyscy rozmówcy Kommiersanta z sektora gazowego i rządu rosyjskiego uważają, że twarda postawa Gazpromu może być próbą wywarcia nacisku na Europę w celu przyspieszenia oddania do użytku gazociągu Nord Stream 2. Następne miesiące mogą być kluczowe w odniesieniu do tempa oddania go do pracy i sposobu jej uregulowania, a także faktycznych mocy udostępnionych Gazpromowi – czytamy w gazecie. Nacisk może mieć także znaczenie dla sporów o wykorzystanie przepustowości w Europie, a więc spór PGNiG z Komisją Europejską przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w sprawie którego wyrok ma zostać ogłoszony 13 lipca, a także o dyrektywę gazową, która ma objąć Nord Stream 2 i ograniczyć możliwość jego wykorzystania przepisami antymonopolowymi trzeciego pakietu energetycznego. Operator Nord Stream 2 AG musi zostać certyfikowany jako niezależny, aby dostawy mogły ruszyć. Te tematy mogą pojawić się w rozmowach USA-Niemcy, bo według źródeł Wall Street Journal strona amerykańska może domagać się ograniczenia wykorzystania Nord Stream 2 w celu ochrony interesów ukraińskich, na co nie chcą się zgodzić partnerzy niemieccy.

Amerykanie zdecydują w sierpniu czy odwiesić sankcje wobec operatora Nord Stream 2 oraz jego prezesa Matthiasa Warniga zawieszone na czas rozmów z Niemcami. Wtedy także według deklaracji tego podmiotu ma zostać ukończona budowa spornego gazociągu. Wcześniej deklarowany był termin września lub końca 2021 roku. Już teraz obowiązują sankcje uniemożliwiające certyfikację gazociągu niezbędną do rozpoczęcia dostaw, ale Rosjanie szukają sposobu na ich ominięcie.

Deutsche Presse Agentur/Kommiersant/Liga.net/Wojciech Jakóbik

Senatorzy uderzają w Bidena za Nord Stream 2. „Pozwala naładować broń geopolityczną Putina”

Projekt Nord Stream 2 podzielił amerykańską scenę polityczną. Republikanie krytykują administrację demokratycznego prezydenta Joe Bidena za zawieszenie nowych sankcji wobec tego projektu. Demokraci przekonują, że nie mogły go zatrzymać i stawiają na rozmowy z Niemcami.

Doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Joe Bidena powiedział na konferencji prasowej, że nowe sankcje wobec Nord Stream 2 zawieszone przez jego administrację miały uderzyć w „niemieckiego obywatela i szwajcarską firmę”. Chociaż formalnie jest to prawda, senatorzy republikańscy nie szczędzą krytyki pod adresem ekipy Bidena.

Senator John Barrasso z Wyoming z komisji spraw zagranicznych powiedział Fox News, że Nord Stream 2 AG należy w stu procentach do rosyjskiego Gazpromu, chociaż jest zarejestrowana w Szwajcarii. – Cały świat o tym wie – powiedział senator. – Żadna narracja administracji Bidena nie zmieni rzeczywistości, w której gazociąg Putina jest bronią geopolityczną wymierzoną w naszych sojuszników w Europie. Prezydent Biden i jego ekipa desperacko próbują odwrócić uwagę od faktu, że przez nieobjęcie tego gazociągu sankcjami, pozwalają na przeładowanie i odbezpieczenie tej broni – ostrzegł. Do jego głosu przyłączyli się senatorzy Ron Johnson, Marco Rubio i Ted Cruz.

Administracja USA przekonuje, że z jej danych wywiadowczych wynika, że zatrzymanie Nord Stream 2 na tym etapie konstrukcji zmierzającej do finału do końca 2021 roku nie będzie możliwe z użyciem sankcji amerykańskich. Ekipa Bidena zdecydowała o zawieszeniu sankcji wobec Nord Stream 2 AG oraz prezesa tej spółki Matthiasa Warniga z Niemiec, byłego współpracownika komunistycznych służb wschodnioniemieckich Stasi posiłkując się argumentem interesów narodowych dopuszczonym w prawie o ograniczeniach. Waszyngton podjął w zamian rozmowy z Berlinem o tym, jak zapewnić, że gotowy Nord Stream 2 nie zagrozi Ukrainie oraz sojusznikom Ameryki.

Fox News/Wojciech Jakóbik

Połowa przepustowości Baltic Pipe w październiku 2022 roku i pełna moc po kontrakcie jamalskim

Wciąż nie wiadomo jak duża część przepustowości Baltic Pipe będzie dostępna w pierwotnym terminie, czyli w październiku 2022 roku, jednakże kontrakt jamalski z Gazpromem obowiązuje do końca roku, kiedy ma być już w pełni dostępna.

Planowana przepustowość gazociągu Baltic Pipe to 10 mld m sześc., z czego polska spółka PGNiG zarezerwowała 8,2 mld m sześc. rocznie w drodze aukcji. Polacy chcą wykorzystać jej część do dostaw własnego gazu wydobywanego na szelfie. Dzięki przejęciu aktywów INEOS chcą osiągnąć wydobycie 2,5 mld m sześc. rocznie.

Jednakże konieczność wydania nowego pozwolenia środowiskowego w sprawie odcinka lądowego Baltic Pipe w Danii zmusiła duńskiego inwestora tego projektu, operatora gazociągów przesyłowych Energinet, do przesunięcia terminu zakończenia prac z października na grudzień 2022 roku. W pierwotnym terminie ma być dostępna część przepustowości tego gazociągu. Według informacji BiznesAlert.pl może to być około połowa, czyli 5 mld m sześc.

Polacy zachowują spokój, ponieważ gaz norweski mający zastąpić kontrakt jamalski z Gazpromem kończy się w grudniu 2022 roku, a nie w październiku, kiedy zaczyna się nowy rok gazowy w branży. Oznacza to, że będą zmuszeni do opłacania części wolumenu zakontraktowanego w Rosji na mocy klauzuli take or pay do końca roku. Dostawy z Norwegii będą mogły ruszyć z pełną mocą po zakończeniu tej umowy.

Nie jest jasne, czy Polacy zechcą podpisać nowy kontrakt, bo zdania na ten temat są podzielone. Politycy i firmy są zgodni w jednym: nie ma mowy o podpisaniu umowy długoterminowej jak kontrakt jamalski. BiznesAlert.pl publikował obliczenia pokazujące, że Polska nie będzie zmuszona do podpisania umowy z Rosjanami, posiadając szereg alternatyw.