Polska nie może strzelać focha o Nord Stream 2

Polska nie może strzelać focha o Nord Stream 2

Interesy Polski w sporze o Nord Stream 2 zostały wzięte jedynie częściowo pod uwagę. Sytuacja nie jest jednak zła, jeśli zadowolić się optimum dostępnym krajom średniej wielkości, zamiast maksymalizować cele naszej polityki zagranicznej niczym mocarstwo – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Ministerstwo spraw zagranicznych słusznie krytykuje fakt, że USA nie skonsultowały się z Polską przed rozmowami o spornym gazociągu Nord Stream 2 w Niemczech. Do rozstrzygnięcia pozostaje czy nasza stolica zrobiła wszystko, aby zostać dopuszczoną do takich rozmów, czy używała nieoficjalnych kanałów komunikacji z administracją Joe Bidena, z którą nie miała tak dobrych relacji jak z ekipą Donalda Trumpa. Natomiast Warszawa, podobnie jak Kijów, powinna brać udział w takich debatach i może to wciąż robić.

Polska nadal może animować dyskusję o tym projekcie i dobrze, że prezydent RP Andrzej Duda chce podnieść ten temat na szczycie NATO w Brukseli, który odwiedzi prezydent Joe Biden przed szczytem z Władimirem Putinem, jego rosyjskim odpowiednikiem. Polska powinna dalej ściśle współpracować z Ukrainą przeciwko Nord Stream 2 na wzór wspólnych artykułów naszych ministrów spraw zagranicznych w prasie zachodnioeuropejskiej. Polska powinna także dążyć do włączenia w proces Komisji Europejskiej w celu uniknięcia koncertu mocarstw wokół Nord Stream 2.

Obecny stan realizacji projektu Nord Stream 2 to w żadnym wypadku nie jest porażka Polski, szczególnie biorąc pod uwagę jej ograniczony wpływ na niego. Projekt ma być ukończony do końca 2021 roku, jeżeli nie pojawią się nowe przeszkody obiektywne lub polityczne, a tego nie wiadomo. Oznacza to, że w chwili ukończenia będzie opóźniony o dwa lata. Jeszcze pod koniec 2019 roku jego ukończenie było przedstawiane przez jego zwolenników jako nieuchronne. Tymczasem inicjatywa Komisji Europejskiej z walnym wsparciem Polski oraz innych przeciwników Nord Stream 2 w postaci rewizji dyrektywy gazowej co najmniej odwlecze uruchomienie dostaw gazu przez konieczność dostosowania projektu do przepisów trzeciego pakietu energetycznego. Z kolei sankcje USA, które są nadal w mocy mogą utrudnić przeprowadzenie testów, certyfikację i ubezpieczenie tego gazociągu, a bez nich nie będzie mógł zacząć pracy.

Piłka jest nadal w grze, choć cel maksimum w postaci zatrzymania Nord Stream 2 wydaje się coraz mniej możliwy do osiągnięcia. Sankcje USA mogłyby potencjalnie zatrzymać ten projekt, o czym pisałem w przeszłości, ale na obecnym etapie będzie to już trudne ze względu na samotną budowę przez Rosjan i niechęć do moratorium w Niemczech. Jednakże dalsze opóźnienie tego projektu, a potem ustępstwa strony rosyjskiej na korzyść bezpieczeństwa energetycznego Europy Środkowo-Wschodniej to cel optimum możliwy do zaakceptowania. Nie jest także pewne, czy i kiedy Nord Stream 2 pośle pierwszy gaz, bo do tego byłoby prawdopodobnie niezbędne zdjęcie obowiązujących sankcji USA wobec firm przygotowujących go do pracy, a o tym na razie nie ma mowy.

Polska nie byłaby w stanie zatrzymać Nord Stream 2 samodzielnie, bo nie jest potęga międzynarodową jak USA ani regulacyjną jak Komisja Europejska. Może jednak korzystać z ich pomocy do obrony swych interesów i zrobiła w tym zakresie wiele w odniesieniu do dyrektywy gazowej oraz sankcji amerykańskich wobec Nord Stream 2. Jako kraj średniej wielkości jest zdolna do korekty polityki mocarstw, którym może przeciwstawiać narzędzia wspólnotowe oraz transatlantyckie. Najgorszym rozwiązaniem byłaby teraz abdykacja z aktywnej polityki w omawianej sprawie. Nie czas na tak zwane „strzelanie focha” za Nord Stream 2. Jest jeszcze wiele pracy do wykonania, szczególnie przed szczytem Biden-Putin w Genewie.

Sygnał o dalszej możliwości działania to rewelacje Handelsblatta, który ustalił, że rozmowy USA-Niemcy o Nord Stream 2 na razie nie przyniosły rezultatu a kanclerz Angela Merkel chce odwiedzić Waszyngton w celu mediacji. Na stole ma być między innymi import wodoru z Ukrainy za wsparciem Niemiec. Polska jako potencjalny pośrednik i beneficjent współpracy gazowej i wodorowej z Kijowem może odegrać tutaj istotną rolę.

Układ o Nord Stream 2 na horyzoncie

Układ o Nord Stream 2 na horyzoncie

– Rosja chce znów użyć gazu do polityki i wymusić na Ukrainie ustępstwa w zamian za utrzymanie przesyłu gazu przez jej terytorium nawet w razie powstania Nord Stream 2. Zarys układu w tej sprawie jest coraz bardziej widoczny przed szczytem Biden-Putin w Genewie. Polska może stanąć w tej grze na straży unijnego bezpieczeństwa energetycznego – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Presja na układ o Nord Stream 2

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zapowiedział na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, że Ukraina „musi pokazać dobrą wolę”, jeśli chce utrzymania przesyłu gazu rosyjskiego przez swe terytorium. Odniósł się w ten sposób do obaw Kijowa o to, że uruchomienie spornego Nord Stream 2 zagrozi mu przerwaniem dostaw gazu z Rosji, które przynoszą istotne przychody. Prezes austriackiego OMV zaangażowanego finansowo w Nord Stream 2 Rainer Seele przekonywał na antenie kanału Rassija 1, że Ukraina może przekonać Gazprom do utrzymania dostaw przez jej terytorium. – Należy złożyć atrakcyjną ofertę. Jeśli zaoferują Państwo moce przesyłowe na dobrych warunkach, Gazprom na pewno je rozważy – mówił. Z kolei niemiecki Frankfurter Allgemeine Zeitung cytuje rzecznika rządu niemieckiego Steffena Seiberta, który uznał, że „dla niemieckiego rządu najważniejsze jest to, że Ukraina powinna pozostać krajem tranzytowym, nawet po wprowadzeniu do użytku Nord Stream 2”. Teoretycznie gwarantem takiego rozwiązania jest porozumienie tymczasowe Komisja Europejska-Ukraina-Rosja z końca 2019 roku o warunkach utrzymania dostaw przez Ukrainę do 2024 roku wynegocjowane z udziałem Niemiec. W tym kontekście istotne są słowa prezydenta Rosji z Petersburga. Putin ogłosił tam, że zakończyła się budowa pierwszej z dwóch nitek tego spornego gazociągu. Faktycznie jednak należy jeszcze zespawać odcinki duński i niemiecki w ciągu około dwóch tygodni. Putin stwierdził, że dostawy przez pierwszą nitkę Nord Stream 2 mogłyby ruszyć za dziesięć dni. Wcześniej wicepremier Aleksander Nowak zachował większy konserwatyzm w sprawie całego projektu oceniając, że mógłby zostać ukończony do końca 2021 roku, dwa lata po pierwotnym terminie.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-sankcje-rozmowy-usa-niemcy-polska-energetyka-gaz/embed/#?secret=wfKLfdAESs

Na czym może polegać układ o Nord Stream 2?

Frankfurter Allgemeine Zeitung dopuścił możliwość wydłużenia umowy tymczasowej o dostawach gazu rosyjskiego przez Ukrainę poza 2024 rok. Gdyby Rosja faktycznie otrzymała od Ukrainy korzystne warunki przesyłu gazu, a jest to możliwe, bo Ukraińcy oferują już rabaty dostawcom z Unii Europejskiej korzystającym z jej infrastruktury, w tym polskiemu PGNiG, taki scenariusz wydaje się możliwy do realizacji. Można sobie wówczas wyobrazić na przykład, że Rosja używałaby tylko pierwszej nitki Nord Stream 2 (połowa z 55 mld m sześc. rocznie przepustowości tej magistrali), pozostawiając drugą, pod warunkiem jej ukończenia, które wciąż nie jest przesądzone, na potrzeby dostaw stron trzecich w zgodzie z przepisami trzeciego pakietu energetycznego narzucanymi przez zrewidowaną dyrektywę gazową Unii Europejskiej analogicznie do rozwiązania stosowanego przez Nord Stream 1 i jego odnogę w Niemczech o nazwie OPAL. Jeżeli nie zostanie wprowadzone niemieckie moratorium na budowę Nord Stream 2 do omówienia pozostanie tak zwany wyłącznik, czyli uzależnienie dostaw przez ten gazociąg od postępowania Rosji. Można sobie wyobrazić, że dostawy przez niego zostałyby powiązane z umową przesyłową z Kijowem, by to zachodni odbiorcy decydowali o ich szlaku. Z kolei Niemcy mogłyby zainwestować w infrastrukturę przesyłową gazu i wodoru na Ukrainie zgodnie z deklaracjami mającymi uspokoić Kijów. Wówczas mógłby powrócić pomysł z pierwszej dekady XXI wieku stworzenia konsorcjum do zarządzania gazociągami ukraińskimi poprzez przejęcie udziałów w operatorze OGTSUA proponowanym przez Ukrainę. Konstytucja ukraińska wyklucza obecnie wpuszczenie do akcjonariatu Gazpromu, ale taki wariant może także wejść w grę, jeżeli Kijów znajdzie się pod presją Rosji oraz partnerów zachodnich umówionych co do zasady w sprawie układu o Nord Stream 2. W tym kontekście należy uniknąć scenariusza belarusyzacji gazociągów na Ukrainie. Białoruś sprzedała rosyjskiemu Gazpromowi gazociągi w 2011 roku ze względu na długi, tracąc podmiotowość polityki gazowej. Na marginesie należy zastrzec, że ewentualne niepowodzenie rozmów w Genewie może jeszcze doprowadzić do wdrożenia zawieszonych sankcji USA wobec operatora Nord Stream 2 oraz jego prezesa Matthiasa Warniga. Z kolei w mocy pozostają sankcje uniemożliwiające certyfikację i ubezpieczenie gotowego gazociągu. Dopiero po ich zdjęciu przez Amerykanów będzie możliwe rozpoczęcie dostaw przez Nord Stream 2.

https://biznesalert.pl/nord-stream-2-rozmowy-usa-niemcy-anthony-blinken-ksiazka-energetyka-gaz/embed/#?secret=XOL3uY2e1u

Jaką rolę może odegrać Polska?

Polacy mogą odegrać aktywną rolę w obliczu potencjalnego układu o Nord Stream 2.

Po pierwsze, powinni zabiegać o europeizację sporu i przyznanie najważniejszej roli Komisji Europejskiej w rozmowach w celu zmniejszenia wpływu widocznego koncertu mocarstw na ostateczny kształt porozumienia. Najważniejszym elementem tego działania powinno być przekazanie przewodniej roli w rozmowach z Berlina do Brukseli zgodnie z ideą wspólnej polityki energetyczno-klimatycznej.

Po drugie, powinni wpisać w rozmowy komponent bezpieczeństwa dostaw gazu oraz wodoru na wypadek, gdyby Nord Stream 2 miał stać się narzędziem rusyfikacji unijnej polityki klimatycznej. Dostawy paliw przez sporny gazociąg powinny być ograniczone priorytetami wspólnej polityki na rzecz zróżnicowania dostaw oraz obciążenia produktów w zależności od emisji gazów cieplarnianych z użyciem mechanizmów jak CBAM.

Po trzecie, powinni zabiegać do ostatniego momentu o wprowadzenie moratorium na budowę Nord Stream 2 do czasu zakończenia rozmów o warunkach układu w celu zdjęcia presji z negocjatorów po stronie europejskiej, na czele z Ukrainą.

Po czwarte, powinni domagać się wzięcia przez Unię Europejską politycznie i Niemcy biznesowo odpowiedzialności za stabilność dostaw gazu przez Ukrainę, a potem włączyć się do tego zaangażowania w ukraiński sektor gazowy w sposób gwarantujący owocną współpracę, którą już zapoczątkował polski PGNiG.

Po piąte, powinni zadbać o kontekst bilateralny rozmów o Nord Stream 2, wymagając od Niemców ustępstw w sprawie wspólnej polityki energetycznej i klimatycznej w zamian za zaangażowanie w układ w sprawie tego spornego gazociągu. Przykładowo, Niemcy mogłyby pokazać dobrą wolę poprzez poparcie polskich projektów, na przykład poprzez zgodę na unijne finansowanie nowych inwestycji gazowych czy wycofanie sprzeciwu wobec budowy atomu w Polsce albo poprzez zaangażowanie biznesowe w takie projekty.

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę | Rosja odpowiada na CBAM. Zapowiada pilotaż handlu emisjami CO2 i wodór z atomu

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę | Rosja odpowiada na CBAM. Zapowiada pilotaż handlu emisjami CO2 i wodór z atomu

: Prezydenci USA i Rosji mają rozmawiać o warunkach utrzymania stabilnych relacji. Ukraina jest zaskoczona decyzją o niewdrożeniu najnowszych sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2, a prezydent Rosji naciska na nią w celu uzyskania ustępstw odnośnie do warunków dostaw gazu przez jej terytorium.

: Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, że jego kraj przygotowuje zielone obligacje oraz taksonomię, które będą promować dążenie do neutralności klimatycznej. Zamierza także wytwarzać wodór z atomu, pochłaniać CO2 w ramach „globalnego rynku” uprawnień do emisji oraz stworzyć pilotażowy system handlu emisjami.

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę

Prezydenci USA i Rosji mają rozmawiać o warunkach utrzymania stabilnych relacji. Ukraina jest zaskoczona decyzją o niewdrożeniu najnowszych sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2, a prezydent Rosji naciska na nią w celu uzyskania ustępstw odnośnie do warunków dostaw gazu przez jej terytorium.

Kommiersant/Axios/Neftegaz.ru/Wojciech Jakóbik

Sekretarz stanu USA Antony Blinken mówił o tematach rozmów na szczycie prezydentów Stanów Zjednoczonych i Rosji w Genewie planowanym na 16 czerwca. – Prezydent spotka się z prezydentem Putinem za tydzień, nie pomimo ale przez jego agresję i ataki. Będzie jasno i bezpośrednio mówił o tym, czego może się spodziewać ze strony USA, jeśli będą kontynuowane agresywne, lekkomyślne działania przeciwko nam. Da także równie jasno do zrozumienia, że jeśli Rosja wybierze inny kurs działania, będziemy chcieli bardziej stabilnej relacji – zapowiedział Blinken w rozmowie z Axios.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński powiedział, że był zaskoczony decyzją USA o zawieszeniu sankcji przeciwko operatorowi spornego projektu Nord Stream 2 oraz jego prezesowi. – Naprawdę myślałem, że w odniesieniu do Nord Stream 2, USA będą, że tak powiem, ostatnim bastionem – powiedział portalowi Axios. Dodał, że kolejnym zaskoczeniem była informacja na ten temat za pośrednictwem prasy, tymczasem wcześniej administracja prezydenta Bidena dawała „jasne sygnały” o gotowości zatrzymania Nord Stream 2.

Tymczasem prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zapowiedział, że Ukraina „musi pokazać dobrą wolę”, jeśli chce utrzymania przesyłu gazu rosyjskiego przez swe terytorium. Odniósł się w ten sposób do obaw Kijowa o to, że uruchomienie spornego Nord Stream 2 zagrozi mu przerwaniem dostaw gazu z Rosji, które przynoszą istotne przychody. Putin ogłosił, że zakończyła się budowa pierwszej z dwóch nitek tego spornego gazociągu. Faktycznie jednak należy jeszcze zespawać odcinki duński i niemiecki w ciągu około dwóch tygodni. Putin stwierdził, że dostawy przez pierwszą nitkę Nord Stream 2 mogłyby ruszyć za dziesięć dni. Wcześniej wicepremier Aleksander Nowak zachował większy konserwatyzm w sprawie całego projektu oceniając, że mógłby zostać ukończony do końca 2021 roku, dwa lata po pierwotnym terminie.

Prezes austriackiego OMV zaangażowanego finansowo w Nord Stream 2 Rainer Seele przekonywał na antenie kanału Rassija 1, że Ukraina może przekonać Gazprom do utrzymania dostaw przez jej terytorium. – Należy złożyć atrakcyjną ofertę. Jeśli zaoferują Państwo moce przesyłowe na dobrych warunkach, Gazprom na pewno je rozważy – mówił.

Rosja odpowiada na CBAM. Zapowiada pilotaż handlu emisjami CO2 i wodór z atomu

Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, że jego kraj przygotowuje zielone obligacje oraz taksonomię, które będą promować dążenie do neutralności klimatycznej. Zamierza także wytwarzać wodór z atomu, pochłaniać CO2 w ramach „globalnego rynku” uprawnień do emisji oraz stworzyć pilotażowy system handlu emisjami.

Kancelaria Prezydenta Federacji Rosyjskiej/Wojciech Jakóbik

– Często słyszymy wypowiedzi, że Rosja nie jest za bardzo zainteresowana rozwiązywaniem globalnych problemów środowiskowych. Mogę powiedzieć od razu, że to nonsens, mit albo nawet celowe zwodzenie. Podobnie jak inne kraje odczuwamy ryzyko i zagrożenie związane z tym problemem, w tym pustynnienie, erozję gleby i topnienie wiecznej zmarzliny. Wielu z obecnych na sali to wie i pracuje w Arktyce. Mamy całe miasta postawione na wiecznej zmarzlinie. Kiedy zacznie topnieć, jakie będą konsekwencje dla Rosji? Oczywiście, że jesteśmy nimi zaniepokojeni – mówił Putin.

Przypomniał, że celem Rosji jest utrzymanie poziomu emisji gazów cieplarnianych netto za 30 lat na poniżej tego w Europie. Zapowiedział przedstawienie szczegółowego planu działania do pierwszego października 2021 roku.

W tym celu Rosjanie chcą rozwijać produkcję wodoru z atomu, eksport gazu, redukować emisję gazów cieplarnianych z sektora węglowodorów, emisję zielonych obligacji, absorbcję CO2 z użyciem lasów, bagien i obszarów rolniczych. – Według naukowców i specjalistów one już teraz absorbują miliardy ton CO2 rocznie – zastrzegł. Putin zapowiedział także stworzenie standardów technologicznych, które nazwał rosyjską wersją „taksonomii” znanej z Unii Europejskiej. Rosja ma także uruchomić pilotażowy system handlu emisjami CO2 na Sachalinie. – Ten eksperyment będzie krokiem ku neutralności klimatycznej i stworzeniu krajowego rynku emisji CO2 – dodał prezydent. Zapowiedział, że zlecił rządowi stworzenie ram regulacyjnych realizacji projektów na rzecz klimatu w Rosji do lipca 2022 roku.

Deklaracje Władimira Putina są istotne w świetle zapowiedzi wprowadzenia mechanizmu dostosowania emisji CO2 na granicy (CBAM) przez Unię Europejską, który obciąży opłatami dostawy produktów spoza Unii uzależnionymi od poziomu emisji towarzyszącej ich wytworzeniu. Z opłaty będą zwolnione kraje, które wprowadziły własną politykę klimatyczną.

Kolejne opóźnienie Nord Stream 2. Ma być gotowy do końca roku, po wyborach w Niemczech | Rosyjski atom na Białorusi nie stosuje w pełni rekomendacji bezpieczeństwa Brukseli

Kolejne opóźnienie Nord Stream 2. Ma być gotowy do końca roku, po wyborach w Niemczech | Rosyjski atom na Białorusi nie stosuje w pełni rekomendacji bezpieczeństwa Brukseli

: Wicepremier Rosji Aleksander Nowak donosi, że gazociąg Nord Stream 2 ma zostać wybudowany do końca tego roku. To kolejne opóźnienie, bo wcześniej Rosjanie mówili o końcu września 2021 roku, wykraczające poza ważną cezurę wyborów parlamentarnych w Niemczech.

: Rosyjski Rosnieft przyjął do rady dyrektorów polityków i biznesmenów państw zachodnich. Wśród nich znaleźli się prezes Nord Stream 2 AG oraz była minister spraw zagranicznych Austrii.

: Komisarz ds. energetyki i klimatu Unii Europejskiej Kadri Simson przyznała, że jądrowa Elektrownia Ostrowiec na Białorusi rozpoczęła pracę bez wdrożenia wszystkich rekomendacji bezpieczeństwa przedstawionych przez Komisję Europejską.

Kolejne opóźnienie Nord Stream 2. Ma być gotowy do końca roku, po wyborach w Niemczech

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak donosi, że gazociąg Nord Stream 2 ma zostać wybudowany do końca tego roku. To kolejne opóźnienie, bo wcześniej Rosjanie mówili o końcu września 2021 roku, wykraczające poza ważną cezurę wyborów parlamentarnych w Niemczech.

Der Spiegel/Wojciech Jakóbik

– Mamy nadzieję, że prace zostaną zakończone być może z końcem tego roku – powiedział wicepremier Rosji Aleksander Nowak podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu.

Projekt gazociągu Nord Stream 2 miał być pierwotnie ukończony z końcem 2019 roku. Jeżeli powstanie do końca 2021 roku, będzie opóźniony o dwa lata. Jest przedmiotem sporu politycznego w Unii Europejskiej i USA, bo według jego krytyków stanowi zagrożenie z zakresu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, prawa, rynku i środowiska. Przeciwnicy tego projektu z niemieckiej partii Zielonych mogą wejść do rządu w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na koniec września. Deklarują gotowość do zatrzymania go.

Rosnieft zatrudnia obrońców Nord Stream 2 z Zachodu

Rosyjski Rosnieft przyjął do rady dyrektorów polityków i biznesmenów państw zachodnich. Wśród nich znaleźli się prezes Nord Stream 2 AG oraz była minister spraw zagranicznych Austrii.

Rosnieft/Wojciech Jakóbik

Pierwszego czerwca odbyło się zgromadzenie ogólne udziałowców Rosnieftu. W jego trakcie został wyłoniony nowy skład rady dyrektorów. Trafili do niej między innymi Matthias Warnig, prezes Nord Stream 2 AG odpowiedzialnej za budowę gazociągu o tej samej nazwie oraz Karin Kneissl, była minister spraw zagranicznych Austrii, która broniła w mediach tego spornego przedsięwzięcia. Zasiadł w niej w roli przewodniczącego rady już wcześniej Gerhard Schroeder, były kanclerz Niemiec, również promujący Nord Stream 2.

Rosyjski atom na Białorusi nie stosuje w pełni rekomendacji bezpieczeństwa Brukseli

Komisarz ds. energetyki i klimatu Unii Europejskiej Kadri Simson przyznała, że jądrowa Elektrownia Ostrowiec na Białorusi rozpoczęła pracę bez wdrożenia wszystkich rekomendacji bezpieczeństwa przedstawionych przez Komisję Europejską.

Komisja Europejska/Wojciech Jakóbik

– Żałuję, że Białoruś zdecydowała się na rozpoczęcie pracy komercyjnej Elektrowni Ostrowiec bez wcześniejszego odniesienia się wełni do rekomendacji bezpieczeństwa zawartej w raporcie po testach wytrzymałości z 2019 roku. Komisja wielokrotnie informowała, że wszelkie rekomendacje tego typu powinny zostać wdrożone przez Białoruś bez zwłoki – poinformowała komisarz.

Simson zastrzegła, że powinny one zostać wdrożone jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Zostały opisane w raporcie po testach wytrzymałości przeprowadzonych przez Komisję w 2018 roku. Litwa wyrażała wielokrotnie obawę o bezpieczeństwo pracy tej elektrowni zbudowanej z pomocą technologii rosyjskiego Rosatomu i sfinansowaną przy pomocy Rosji. Znajduje się ona kilkadziesiąt kilometrów od Wilna. Parlament Europejski wezwał do zatrzymania Ostrowca.

Republikanie chcą nowych sankcji wobec Nord Stream 2 a Ukraina sprzedać gazociągi Zachodowi | Amerykanie i Francuzi chcą razem rozwijać atom. Czy wejdą w tandem w Polsce?

Republikanie chcą nowych sankcji wobec Nord Stream 2 a Ukraina sprzedać gazociągi Zachodowi | Amerykanie i Francuzi chcą razem rozwijać atom. Czy wejdą w tandem w Polsce?

: Republikanie domagają się od administracji USA wdrożenia nowych sankcji wobec Nord Stream 2, które zostały zawieszone na czas rozmów z Niemcami o tym projekcie. Ukraina domaga się, by takie negocjacje toczyły się w szerszym formacie zastępującym normandzki. Proponuje sprzedaż swych gazociągów Zachodowi.

: Rosjanie planują wykorzystać spór Australii i Chin skutkujący zatrzymaniem dostaw australijskiego węgla do zwiększenia udziałów na tamtejszym rynku.

: Bank Anglii ostrzega, że niekontrolowane odejście od paliw kopalnych może doprowadzić do inflacji oraz podwyżek cen energii. Źle zaplanowana walka z kryzysem klimatycznym może zagrozić spowolnieniem rozwoju gospodarczego.

: Francja i USA będą razem dążyć do neutralności klimatycznej między innymi poprzez współpracę technologiczną w sektorze jądrowym. Rywalizują o budowę atomu w Polsce, ale jest szansa, że znajdą pole do kooperacji.

Republikanie chcą nowych sankcji wobec Nord Stream 2 a Ukraina sprzedać gazociągi Zachodowi

Republikanie domagają się od administracji USA wdrożenia nowych sankcji wobec Nord Stream 2, które zostały zawieszone na czas rozmów z Niemcami o tym projekcie. Ukraina domaga się, by takie negocjacje toczyły się w szerszym formacie zastępującym normandzki. Proponuje sprzedaż swych gazociągów Zachodowi.

Kommiersant/Kancelaria Prezydenta Ukrainy/Wojciech Jakóbik

Grupa 21 republikanów w Kongresie USA wezwała sekretarza stanu Antonego Blinkena do wdrożenia nowych sankcji wobec gazociągu Nord Stream 2 budowanego na Morzu Bałtyckim. Ostrzegają, że ukończenie tej rury pozwoli Rosji na dalszą destabilizacją Europy oraz

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskowe zapewnił, że Rosja będzie przestrzegać porozumienia o dostawach gazu przez Ukrainę do 2024 roku, a nawet kiedy się skończy nie zamierza całkowicie rezygnować z wykorzystania jej gazociągów na rzecz spornego Nord Stream 2. Fakt, że Biały Dom nie wdrożył restrykcji wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jej prezesa Matthiasa Warniga, tylko je zawiesił z racji interesów narodowych, ma świadczyć zdaniem Republikanów o tym, że ceni interesy Niemiec wyżej niż innych sojuszników. Zawieszone sankcje wobec tych podmiotów wciąż mogą zostać wdrożone. Póki co jednak trwają rozmowy USA-Niemcy wysokiego szczebla na temat Nord Stream 2, a Berlin wysłał delegację do Waszyngtonu, o czym informował BiznesAlert.pl.

Komisja Europejska, Ukraina i Rosja wynegocjowały w grudniu 2019 roku porozumienie tymczasowe o dostawach gazu przez terytorium ukraińskie do 2024 roku w ilości 65 mld m sześc. w pierwszym roku i 40 mld m sześc. w następnych. Kontrakt w tej sprawie zawiera klauzulę ship or pay, która zmusza Rosjan do opłacenia zarezerwowanego wolumenu niezależnie od tego, czy zostanie potem wykorzystany.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński krytykował Berlin za brak wsparcia militarnego, podkreślając, że Nord Stream 2 może pozwolić Moskwie na odcięcie Kijowa od gazu, i zaproponował stworzenie nowego formatu rozmów na temat tego projektu, agresji na wschodzie Ukrainy oraz aneksji Krymu, który zastąpiłby format normandzki. – W formacie normandzkim nie ma mowy o Krymie ani gazociągu Nord Stream 2, ani gwarancjach bezpieczeństwa – mówił Zełeński. Mówił w tym kontekście o udziale USA i Unii Europejskiej. Póki co jego propozycja nie spotkała się z odzewem. Na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung zaproponował sprzedaż operatora gazociągów na Ukrainie podmiotom z Ameryki i Europy. W przeszłości pojawiały się pomysły stworzenia międzynarodowego operatora gazociągów nad Dnieprem z udziału kapitału zachodniego lub rosyjskiego. Obecne przepisy ukraińskie wykluczają udział Gazpromu.

Polityka Ukrainy jest konsultowana z Polską. Minister energetyki Herman Haluszczenko rozmawiał o Nord Stream 2 z ambasadorem Bartoszem Cichockim i o dalszej integracji rynków gazu ich krajów w celu ograniczenia negatywnych skutków tego projektu geopolitycznego.

Gdzie Australia nie może, tam Rosja węgiel pośle

Rosjanie planują wykorzystać spór Australii i Chin skutkujący zatrzymaniem dostaw australijskiego węgla do zwiększenia udziałów na tamtejszym rynku.

RBK/Wojciech Jakóbik

– Rosyjski Elgaugol zamierza zastąpić węgiel australijski własnym na rynku chińskim. – Myślę, że przejęcie 60-70 procent tych udziałów jest całkiem realistyczne. Zajmie kilka lat, a wiele zależy od przepustowości Kolei Rosyjskich – powiedział gazecie RBK.

Australia była największym dostawcą węgla do Chin do połowy 2020 roku dostarczając tam do 9 mln ton miesięcznie. Chiny zatrzymały jednak dostawy z tego kierunku w październiku zeszłego roku ze względu na spory polityczne z tym krajem, między innymi przez oskarżenie Canberry o to, że Pekin ukrywał informacje o koronawirusie, doprowadzając do wybuchu pandemii.

Rosjanie planują wykorzystać środki ze sprzedaży ropy naftowej zgromadzone w Funduszu Bogactwa Narodowego do zwiększenia przepustowości Kolei Rosyjskich na odcinku do portu Wanino, z którego w świat są wysyłane surowce rosyjskie. Rozbudowa miałaby się zakończyć w latach 2026-2027.

Bank Anglii: Dzika transformacja energetyczna grozi inflacją i podwyżką cen energii

Bank Anglii ostrzega, że niekontrolowane odejście od paliw kopalnych może doprowadzić do inflacji oraz podwyżek cen energii. Źle zaplanowana walka z kryzysem klimatycznym może zagrozić spowolnieniem rozwoju gospodarczego.

Reuters/Wojciech Jakóbik

– Nieuporządkowana transformacja zakładająca więcej ostrych regulacji do kompensowania w perspektywie czasu, może poskutkować niższym wzrostem gospodarczym i wyższą inflacją związaną z wzrostem cen energii oraz surowców w gospodarce – powiedział prezes Banku Anglii Andrew Bailey na spotkaniu zorganizowanym przez Reutersa.

Jednocześnie jednak zapewnił, że jego instytucja zamierza inwestować więcej w zielone obligacje, by zachęcać firmy do transformacji energetycznej. Wyraził nadzieję na powstanie taksonomii zielonych obligacji, czyli jednolitych standardów pozwalających ocenić czy polityka danej firmy jest zrównoważona i pomaga ograniczać emisje gazów cieplarnianych.

Co ciekawe, polski PKN Orlen przeprowadził udaną emisję zielonych obligacji, zyskując zaufanie inwestorów uznających jego plan osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku za wiarygodny. Zgromadzi w ten sposób środki na inwestycje w Odnawialne Źródła Energii, wodór oraz elektromobilność pozwalające mu uniezależnić się od ropy naftowej będącej dotąd w centrum działalności.

Amerykanie i Francuzi chcą razem rozwijać atom. Czy wejdą w tandem w Polsce?

Francja i USA będą razem dążyć do neutralności klimatycznej między innymi poprzez współpracę technologiczną w sektorze jądrowym. Rywalizują o budowę atomu w Polsce, ale jest szansa, że znajdą pole do kooperacji.

World Nuclear News/Wojciech Jakóbik

Sekretarz energii USA Jennifer Granholm oraz minister transformacji ekologicznej Francji Barbara Pompili ogłosiły wspólnie, że będą razem rozwijać technologie pozwalające ograniczyć zmiany klimaty i zapewnić czystszą energię, by możliwe było osiągnięcie wspólnego celu w postaci neutralności klimatycznej do połowy tego wieku.

– Zdekarbonizowane i innowacyjne systemy elektroenergetyczne, które mogą wykorzystywać innowacyjne technologie energetyki jądrowej oraz nowe rozwiązania, jak modularne, małe reaktory jądrowe, przyczynią się do ekspansji energetyki odnawialnej, wesprą regionalną elektryfikację, pozwolą produkować wodór w celu dekarbonizacji transportu i innych sektorów, pomogą pozyskać wodę pitną w regionach jej pozbawionych i wesprą wdrażanie czystszych rozwiązań w przemyśle – czytamy we wspólnym stanowisku USA i Francji z 28 maja.

Firmy z Francji oraz USA rywalizują o realizację Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Polacy mają wybrać partnera technologicznego i finansowego w 2022 roku. Francuski EDF oraz amerykański Westinghouse przekonują, że są w stanie zbudować pierwszy reaktor do 2033 roku zgodnie z planami Warszawy i mogą liczyć na wsparcie finansowe swych rządów. Istnieje jednak możliwość realizacji elementów PPEJ przez firmy z różnych krajów. BiznesAlert.pl pisał w przeszłości o możliwym powstaniu tandemów wzorem projektu Czerna Woda w Rumunii, w którym Amerykanie zapewnili wsparcie finansowe a Francuzi technologię. Gdyby USA zapewniły w Polsce technologię, inne francuskie firmy mogłyby się zająć na przykład utylizacją odpadów jądrowych.

Jakóbik: Nadchodzi koniec Chin… albo komunistów

Państwo Środka opisywane jako następca w roli super potęgi, jaką obecnie są Stany Zjednoczone, w rzeczywistości stoi nad przepaścią. Może znad niej uciec w izolację ryzykując, że upadek i tak je spotka, albo zmienić dotychczasowy model społeczno-gospodarczy zbudowany przez komunistów – pisze redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl Wojciech Jakóbik.

Dylemat Kissingera

Już Henry Kissinger w kanonicznym dziele „On China” z 2011 roku stawiał tezę, że Chiny mają przed sobą w historii zawsze ten sam wybór tragiczny: otworzyć się i rozwijać we współpracy ze społecznością międzynarodową albo zamknąć, pogrążając się w totalitaryzmie. Tak było w obliczu dyplomacji kanonierek i swoistej kolonizacji upadającego Państwa Środka doby wojen opiumowych. Chiny otworzyły się na świat, ale straciły podmiotowość. Tak było w obliczu rewolucji kulturalnej. Komuniści zamknęli bramy Jadeitowego Pałacu i postanowili budować Chiny od nowa projektując inżynierię społeczną na niespotykaną skalę, także pod względem ofiar. Chińczycy uchylili nieco drzwi kapitałowi zachodniemu, gdy nadeszła rewolucja gospodarcza Denga Xiaopinga z lat 80-tych XX wieku, dając rozwój gospodarczy okupiony jednak barbarzyńską polityką jednego dziecka. Okazuje się, że doprowadziła ściągnęła ona na Chiny nowe problemy każące im po raz kolejny w historii stanąć dylematem Kissingera.

Koniec dywidendy demograficznej

Polityka jednego dziecka miała pozwolić na szerszy dostęp Chińczyków do dóbr konsumpcyjnych, dając tak zwaną dywidendę demograficzną, której poświęciłem pracę magisterską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nie jest zatem nowa wiedza o tym, że ta dywidenda się kończy. Niestety nie jest to wiedza powszechna, szczególnie wobec znacznej otwartości opinii publicznej na materiały propagandowe Państwa Środka. Keiichiro Oizumi z Center for Pacific Business Studies stawiał ponad dekadę temu tezę, że dywidenda demograficzna Chin skończy się w 2015 roku. Jeżeli w ostatnich latach przyrost demograficzny Państwa Środka spowalniał, to może się okazać, że niebawem będzie ujemny. Póki co jednak Chińskie Narodowe Biuro Statystyczne znane z przekłamywania danych poprzez odpowiednią ich kompilacje opublikowało z kilkumiesięcznym opóźnieniem najnowsze dane o demografii i poinformowało o wzroście ludności Państwa Środka o zaledwie 5,4 procent w 2010 roku. Od dekady przybyło około 73 mln Chińczyków. Ta liczba robi wrażenie, ale tempo wzrostu jest najniższe od 1953 roku, odkąd Pekin prowadzi badania statystycznego tego rodzaju. Chińczycy mają zatem najludniejszą populację świata sięgającą 1,411 mld ludzi, ale stają się coraz starsi, a tempo ich starzenia przyspiesza. 260 mln Chińczyków przekracza wiek 60 lat. Cała populacja USA to 330 mln. Ich udział w populacji wzrósł o 5,4 procent w stosunku do 2010 roku, czyli prawie dwa razy więcej niż w dekadzie 2000-10. W minionym roku narodziło się tylko 12 mln Chińczyków, czyli najmniej od 49 lat. Chińczycy zaczęli luzować politykę jednego dziecka w 2015 roku spodziewając się tych problemów, ale konsumpcjonizm popularny w krajach rozwijających się gospodarczo dociera i do nich, ograniczając apetyt młodych na potomstwo. Starzenie się społeczeństwa, a przez to kurczenie siły roboczej i rozrost programów socjalnych, połączone z istotną zależnością od konsumpcji zewnętrznej może spowodować załamanie wzrostu gospodarczego. Brytyjski magazyn medyczny The Lancet przewiduje spadek populacji Chin do 730 mln ludzi w 2100 roku. Uniwersytet Wisconsin twierdzi, że będzie to 350-450 mln do 2100 roku.

Chiny idą w ślad Japonii

Podobny los spotkał Japonię, która w latach dziewięćdziesiątych XX wieku była prezentowana jako rychła super potęga mająca wyprzedzić Stany Zjednoczone. Skoro Państwo Środka nie będzie miało nadwyżki taniej siły roboczej, wzrostu konsumpcji pochodzącego głównie od niej, ani łatwego dostępu do technologii ze względu na ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym, stanie znów przed dylematem przedstawionym przez Kissingera. Może się otworzyć, wpuścić kapitał i wiedzę Zachodu, a być może także imigrantów trudnych do zaakceptowania wobec walki z odmiennością w Chinach obrazowanej przez prześladowania Ujgurów czy sekty Falun Gong. Światowy podaje, że tylko jedna dziesiąta procenta mieszkańców Chin to obecnie obcokrajowcy. Nowe otwarcie niewątpliwie osłabiłoby władzę Partii Komunistycznej nad społeczeństwem i zagrozi jej widmem nowej kolonizacji znanej z XIX wieku. Państwo Środka może zatem znów się zamknąć i próbować przestawić z powrotem na masowy eksport, ale wówczas podważy innowacyjność w oczekiwaniu na całkowite załamanie dywidendy demograficznej. Według Harvard Business Review populacja Chin zdolna do pracy w wieku 15-64 lat skurczy się o 9 procent od 2015 do 2035 roku. To spadek o 200 mln ludzi, czyli tyle ile połączona populacja Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Belgii, Holandii i Szwajcarii. HBR przypomina, że podobny spadek zanotowała Japonia i wyniósł on 13,4 procent w latach 1997-2017.

Dług zamiast migrantów i robotów

Chińczykom, podobnie jak innym obawiającym się braku rąk do pracy, pozostaje nadzieja na robotyzację pracy lub wzrost dzietności. Przesiedlenia ludności wiejskiej do miast mogą nie przynieść już rezultatu, ponieważ Chiny mogły przekroczyć punkt zwrotny Lewisa w 2018. Oznaczałoby to, że mieszkańcy wsi nie chcą już migrować do miast. Liczba niewykorzystanych apartamentów w miastach ma sięgać 64 milionów. Plan przesiedlenia 250 mln ludzi do miast w 2025 roku może być trudny do zrealizowania bez użycia siły. Robotyzacja nie będzie możliwa bez rozwoju technologicznego, a ten może zostać ograniczony przez problemy z własnością intelektualną na terytorium Państwa Środka. HRW ustalił, że największe rządy i firmy zachodnie wycofują produkcję z Chin, a firmy chińskie mają coraz gorszy wizerunek na Zachodzie. Ten trend utrudni transfer technologii. Firmy chińskie, w których każda z ponad 50 pracownikami musi mieć na pokładzie przedstawiciela Partii Komunistycznej, mogą mieć problem z indukowaniem lokalnej innowacji. Większość firm chińskich na liście Fortune 500 to spółki państwowe lub hybrydowe. Całkowity dług rządowy Państwa Środka wynosi 34 bln dolarów, czyli 266 procent Produktu Krajowego Brutto. Zadłużenie państwowych firm sięgało ponad 16 bln dolarów w lipcu 2018 roku. Spowolnienie demograficzne i gospodarcze może podwoić tempo wzrostu zadłużenia.

Koniec Chin albo komunistów

Wracając do dylematu Kissingera, Chiny mogą teraz zamknąć się i próbować samotnie naprawić demografię oraz gospodarkę, ryzykując upadek. Mogą także otworzyć się, ale także w konsekwencji być może zakwestionować model społeczno-ekonomiczny stworzony przez Partię Komunistyczną. Czymże jednak jest ideologia komunistyczna dyktująca Chinom politykę od kilkudziesięciu lat wobec tysięcy lat historii Państwa Środka?

Źródło: Jagiellonski.org

Powrót Iranu albo jeszcze droższa ropa. Rozmowy o dwóch układach we Wiedniu | Niemcy chcą przekonać świat do zazielenienia przemysłu, ale na razie nie ma entuzjazmu

Powrót Iranu albo jeszcze droższa ropa. Rozmowy o dwóch układach we Wiedniu | Niemcy chcą przekonać świat do zazielenienia przemysłu, ale na razie nie ma entuzjazmu

: Potęgi naftowe będą rozmawiać o interwencji na rynku ropy za pomocą porozumienia naftowego OPEC+, która zależy coraz bardziej od finału rozmów o porozumieniu nuklearnym z Iranem, które może mu umożliwić powrót na rynek ropy i dać dodatkową podaż w obliczu ryzyka niedoborów surowca windujących cenę baryłki.

: Rząd niemiecki chce stworzyć rynek zielonego wodoru i przekonać do niego cały świat. Póki co jednak nie zyskał aprobaty poza Unią Europejską, na przykład w USA.

Powrót Iranu albo jeszcze droższa ropa. Rozmowy o dwóch układach we Wiedniu

Potęgi naftowe będą rozmawiać o interwencji na rynku ropy za pomocą porozumienia naftowego OPEC+, która zależy coraz bardziej od finału rozmów o porozumieniu nuklearnym z Iranem, które może mu umożliwić powrót na rynek ropy i dać dodatkową podaż w obliczu ryzyka niedoborów surowca windujących cenę baryłki.

Platts/Interfax/Wojciech Jakóbik

Wspólna Komisja Techniczna (JTC) grupy sygnatariuszy porozumienia naftowego OPEC+ będzie obradować 31 maja we Wiedniu. Połączona Ministerialna Komisja Monitorująca (JMMC) OPEC+ będzie rozmawiać pierwszego czerwca.

Sygnatariusze układu na czele z Arabią Saudyjską i Rosją mogliby teoretycznie dalej luzować cięcia, bo nadwyżka ropy na rynku została już usunięta dzięki luzowaniu restrykcji pandemicznych możliwemu dzięki szczepieniom, ograniczeniom porozumienia naftowego oraz wzrostowi popytu w USA oraz Chinach. Jednakże czynnikiem niepewności pozostaje ryzyko rozprzestrzenienia się kolejnej, czwartej fali koronawirusa z Indii i nie tylko oraz możliwy powrót Iranu na rynek ropy po ewentualnej renegocjacji porozumienia nuklearnego JCPOA.

Kraje układu są formalnie zobowiązane do ograniczenia wydobycia o 5,6 mln baryłek dziennie do kwietnia 2022 roku, ale mogą dokonać rewizji zaskakującej rynek, bo zdarzało się to już w przeszłości. Źródła Bloomberga w OPEC+ przekonują, że jest możliwe zwiększenie wydobycia o około 840 tysięcy baryłek dziennie w lipcu 2021 roku. W ostatnich trzech miesiącach zostało podniesione o ponad 2 mln baryłek. Arabia Saudyjska jest przekonana, że należy uzupełnić niedobór ropy, który może się pojawić jeśli OPEC+ nie poluzuje wydobycia. Rosja szacuje, że zapotrzebowanie globalne na ropę przewyższa podaż o około milion baryłek dziennie.

Międzynarodowa Agencja Energii zaleca OPEC+ luzowanie układu w drugiej połowie roku w celu uniknięcia niedoboru ropy na rynku. Zapasy mają się szybko wyczerpać w tempie 1,6 mln baryłek dziennie, grożąc podwyżką cen baryłki. Bank Goldman Sachs znany z przeszacowanych cen ropy obstawia 80 dolarów za baryłkę w tym roku. Jednak powrót Iranu na rynek może zrewidować te założenia. Jeżeli renegocjacja porozumienia nuklearnego JCPOA z Iranem pozwoli mu zwiększyć eksport o 1-1,5 mln baryłek dziennie do końca roku, cena baryłki spadnie. Rozmowy o porozumieniu naftowym mogą zatem uwzględnić rozwiązanie chroniące przed takim scenariuszem. Platts Analytics szacuje, że układ z Iranem może być zawarty jeszcze przed wyborami prezydenckimi w tym kraju zaplanowanymi na 18 czerwca. Iran i USA zgodziły się co do zasady, że należy zdjąć sankcje wobec irańskiego sektora naftowego po podpisaniu nowego porozumienia nuklearnego. Rozmowy na ten temat toczą się w stolicy Austrii.

OPEC+ może podjąć temat rekomendacji MAE, która domaga się zaprzestania inwestycji w paliwa kopalne w celu ochrony klimatu. Potęgi naftowe uważają ten postulat za zagrożenie dla rynku i cen surowców. OPEC+ będzie rozmawiać z firmami naftowymi o rosnącej presji na redukcję emisji gazów cieplarnianych przez koncerny jak Exxon Mobil czy Shell. Ostatecznie los porozumienia naftowego OPEC+ zależy głównie od tempa wzrostu zapotrzebowania na ropę zależnego z kolei od sytuacji pandemicznej na świecie. Póki co gospodarka odzyskuje tempo, czego przykładem może być wzrost importu ropy w Stanach Zjednoczonych.

Rosyjski Interfax donosi, że USA sprowadziły w marcu 2021 roku milion baryłek ropy z Iranu po raz pierwszy w historii. W przeszłości zaimportowały z tego kierunku jedynie 1,1 mln baryłek produktów naftowych w październiku 2020 roku. Amerykanie wprowadzili sankcje uniemożliwiające import irańskiej ropy od listopada 2018 roku, zwalniając potem osiem krajów z tego ograniczenia.

USA zwiększyły w marcu import z Rosji o jedną czwartą w porównaniu z lutym do 197 tysięcy baryłek dziennie, z Arabii Saudyjskiej o jedną trzecią do 309 tysięcy baryłek dziennie. Import z krajów kartelu naftowego OPEC wzrósł o 14 procent w porównaniu z lutym 2021 roku.

Póki co ceny ropy naftowej sięgają około 70 dolarów za baryłkę. Platts Analytics szacuje wzrost zapotrzebowania na ropę o 5,1 mln baryłek dziennie w czerwcu i lipcu, który nie przezwycięży deficytu sięgającego 1,5 mln baryłek dziennie.

Niemcy chcą przekonać świat do zazielenienia przemysłu, ale na razie nie ma entuzjazmu

Rząd niemiecki chce stworzyć rynek zielonego wodoru i przekonać do niego cały świat. Póki co jednak nie zyskał aprobaty poza Unią Europejską, na przykład w USA.

Die Welt/Wojciech Jakóbik

Rząd federalny Niemiec zamierza zainwestować osiem mld euro w zielony wodór. Zagłębie Saary z którego pochodzi minister gospodarki i energetyki Peter Altmaier ma otrzymać z tej sumy około 400 mln euro, między innymi na wykorzystanie wodoru w sektorze stali.

Niemcy zamierzają wykorzystać unijny program wsparcia wodoru IPCEI by zbudować elektrolizery o mocy 2 GW. Docelowo chcą mieć 5 GW do 2030 roku. Jednakże ciężki przemysł zasilany zielonym wodorem może mieć problem z konkurencyjnością na rynku międzynarodowym.

To dlatego Komisja Europejska zamierza wprowadzić mechanizm dostosowania śladu węglowego na granicy CBAM obciążający produkty importowane spoza Unii w zależności od emisji towarzyszących ich produkcji.

Niemcy mówią zaś o wprowadzeniu kwot udziału produkcji przemysłowej przyjaznej klimatowi w swych produktach, licząc na to, że inne potęgi gospodarcze jak USA czy Chiny wezmą z nich przykład. Póki co jednak Amerykanie zachowali rezerwę wobec CBAM oraz innych regulacji klimatycznych proponowanych przez Unię Europejską.

W marcu 2021 roku przedstawiciel USA do spraw polityki klimatycznej John Kerry ostrzegł Unię Europejską, że CBAM powinien być „środkiem ostatecznym” w rozmowie z Financial Times. Wyraził obawy o plany Brukseli, która chce za pomocą tego rozwiązania obciążyć finansowo import towarów z krajów nieposiadających polityki klimatycznej analogicznej od unijnego systemu handlu emisjami EU ETS, by zachęcić je do wprowadzenia takiego rozwiązania i wyrównać konkurencyjność własnych produktów.

Pycha Nord Stream 2 kroczy przed upadkiem, ale Polska wciąż musi się strzec

Pycha Nord Stream 2 kroczy przed upadkiem, ale Polska wciąż musi się strzec

– Transformacja energetyczna uderzy w petrostates i Nord Stream 2. CBAM może je dobić. Polska wciąż zależna od paliw kopalnych musi się jednak nadal strzec. Nie będzie zależna od rosyjskiego petrostate, jeżeli sama nie stanie się gas state, a do tego niezbędna jest skuteczna transformacja – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Pycha Nord Stream 2

Budowa spornego gazociągu Nord Stream 2 postępuje między innymi ze względu na niechęć Amerykanów do wdrożenia poszerzonych sankcji wobec tego projektu. Nie jest jednak pewne, czy nawet poszerzone ograniczenia zatrzymałyby budowę. Do rozstrzygnięcia pozostaje czy i kiedy sporny gazociąg mógłby rozpocząć dostawy, bo perspektywa kolejnych przeszkód w postaci obowiązujących sankcji USA wobec firm certyfikujących i ubezpieczających pracę Nord Stream 2 oraz konieczność dostosowania jego pracy do przepisów dyrektywy gazowej Unii Europejskiej. Rosjanie mogą przekonać Niemców, aby ich fundacja Stiftung Klimaschutz stała się „niezależnym” operatorem niemieckiego odcinka Nord Stream 2 i firmy europejskie do wzięcia odpowiedzialności za gaz Gazpromu w punkcie wejścia do systemu unijnego, który należy jeszcze ustalić. Te zmiany mogą zająć jednak trochę czasu, zanim dostawy faktycznie ruszą.

Upadek potęg naftowych

Długofalowo jednak odejście od paliw kopalnych w dążeniu do neutralności klimatycznej uniezależni kraje zachodnie od węglowodorów, w tym projektu Nord Stream 2 o ile ten nie stanie się wodorociągiem. Petrostate uzależnione od ich sprzedaży, jak Rosja, muszą szukać alternatywy.

Według Międzynarodowej Agencji Energii kraje uzależnione od sprzedaży węglowodorów mogą stracić 75 procent przychodów per capita związanych z nią do 2030 roku przez dążenie do neutralności klimatycznej do 2050 roku w krajach zachodnich. Bank Światowy ocenia, że najgorzej przygotowane państwa to Algieria, Azerbejdżan, Gujana, Gwinea Równikowa, Irak, Irak, Kazachstan, Nigeria, Libia oraz Wenezuela. Nie podjęły one dotąd działań na rzecz uniezależnienia budżetu od sprzedaży węglowodorów, są doświadczane wojnami i problemami społecznymi, a także są wystawione na oddziaływanie zmian klimatu. Arabia Saudyjska i Rosja mogą sobie poradzić lepiej, przez większe rezerwy finansowe i działania na rzecz zmniejszenia zależności od węglowodorów. Kanada, Norwegia, Australia i Zjednoczone Emiraty Arabskie są najmniej wrażliwe dzięki rozwojowi innych branż gospodarki dających alternatywę. Niektóre z nich podjęły już kroki ku neutralności klimatycznej. Mimo to kartel naftowy OPEC przewiduje, że na rynku nadal będzie wielu chętnych na węglowodory. Arabia Saudyjska ma jednak mniej optymistyczne spojrzenie. – Jesteśmy krajem naftowym, a nie krajem bogatym – powiedział książę koronny Muhammad bin Salman. – Byliśmy bardzo bogaci w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, kiedy mieliśmy mniejszą populację i dużo ropy. Teraz jednak szybko rośniemy – ocenił książę. – Jeśli nie będziemy utrzymywać oszczędności i wykorzystywać dostępnych narzędzi, zamienimy się w kraj biedniejszy – ostrzegł.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen mówiła w tym kontekście o projekcie Nord Stream 2 przy okazji kolejnego szczytu unijnego w dniach 24-25 czerwca. Jej zdaniem „współpraca ekonomiczna z Rosją stała się z czasem coraz trudniejsza” natomiast gospodarka rosyjska wymaga modernizacji i pozostaje zależna od sprzedaży węglowodorów. – Dlatego uważam, że ten sposób komunikacji czy współpracy nie przyniesie żadnej zmiany – powiedziała w kontekście projektu Nord Stream 2, czyli nowego gazociągu mającego dostarczać gaz z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Von der Leyen zapowiedziała, że na następnym szczycie Unii Europejskiej w czerwcu zostanie przedstawiona nowa propozycja strategii wobec Rosji. Także wtedy ma zostać opisany mechanizm CBAM nakładający obciążenia na dostawców dóbr do Unii Europejskiej, w tym węglowodorów, uzależnione od emisji CO2 towarzyszącej ich produkcji. W ten sposób ma zostać wyrównana konkurencja podmiotów unijnych z pozaunijnymi. Unia prowadzi najbardziej zaawansowaną politykę klimatyczną w regionie. CBAM wzbudził już krytykę Rosji, ale także Ukrainy i USA.

https://biznesalert.pl/strategia-wodorowa-polska-energetyka-innowacje-wodor-ireneusz-zyska/embed/#?secret=odEx4lmoIr

Polska musi się nadal strzec

Spadek zależności od węglowodorów nie będzie jednakowy w całej Unii Europejskiej. Polska pragnąca wykorzystać gaz ziemny jako paliwo przejściowe transformacji energetycznej wręcz zwiększy zależność od tego paliwa w latach dwudziestych XXI wieku. Gaz-System przekonuje, że będzie w stanie zapewnić sto procent zapotrzebowania dostawami spoza Rosji, ale warto przypomnieć, że gaz z Nord Stream 2 będzie sprzedawany nie w Europie Zachodniej, ale Środkowo-Wschodniej i może trafić do Polski. 51 z 55 mld m sześc. przepustowości Nord Stream 2 jest poświęcone dostawom odnogą EUGAL wzdłuż linii Odry do Czech, a stamtąd gazociągiem Gazelle do hubu gazowego Baumgarten. Długoterminowa rezerwacja mocy EUGAL według operatora Gascade z 50 procentami udziałów Gazpromu to 51 mld m sześc. rocznie w kierunku południowo-wschodnim, a nie jak głosi propaganda Gazpromu na Zachód. Sporny gazociąg nasyci Europę Środkowo-Wschodnią gazem rosyjskim, który mógłby potencjalnie trafić do Polski, jeżeli ta zbytnio zwiększy zależność od błękitnego paliwa.

Warto w tym kontekście przypomnieć wrzutkę do Kommiersanta z 2016 roku, kiedy ta gazeta informowała, że polski Gaz-System poprosił o budowę gazociągu pozwalającego sprowadzać do 11 mld m sześc. gazu Nord Stream 2 do Polski. Te informacje zostały zdementowane w Warszawie. Im bliżej końca kontraktu jamalskiego z rosyjskim Gazpromem w 2022 roku, tym więcej może pojawić się podobnych prowokacji. Polacy deklarują, że nie będą zależni od gazu rosyjskiego i nie podpiszą umowy na kształt umowy jamalskiej. Jedyna długoterminowa odpowiedź na to wyzwanie to jednak transformacja energetyczna, o której pisze MAE, którą ma zabezpieczyć energetyka jądrowa w Polsce od 2033 roku ograniczająca zależność od gazu oraz przyspieszyć ją liberalizacja przepisów na rzecz rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii: ustawa offshore wspierająca morskie farmy wiatrowe, liberalizacja ustawy krajobrazowej pozwalająca znów budować lądowe farmy wiatrowe oraz program „Mój Prąd” wspierający rozwój fotowoltaiki. Należy także rozwijać krajową produkcję wodoru i alternatywne źródła jego dostaw, aby kiedyś nie było konieczności sprowadzania go przez Nord Stream 2. Polska nie będzie zależna od rosyjskiego petrostate, jeżeli sama nie stanie się gas state, a do tego niezbędna jest skuteczna transformacja energetyczna.

Republikanie piętnują Biały Dom za Nord Stream 2. FT:  Merkel to „sojuszniczka autokratów”? | Precedens Shella: Giganci naftowi łamią prawa człowieka szkodząc klimatowi?

Republikanie piętnują Biały Dom za Nord Stream 2. FT:  Merkel to „sojuszniczka autokratów”? | Precedens Shella: Giganci naftowi łamią prawa człowieka szkodząc klimatowi?

: Republikanie domagają się od Białego Domu wytłumaczenia dlaczego nie wdrożyli sankcji przeciwko operatorowi spornego gazociągu Nord Stream 2. Financial Times wskazuje na obronę tego projektu przez Angelę Merkel, którą nazywa „sojuszniczką autokratów”.

: Trybunał w Hadze uznał, że Shell złamał prawa człowieka przyczyniając się do kryzysu klimatycznego. To precedens, który jest zagrożeniem dla wszystkich gigantów wydobywających paliwa kopalne jak ta firma.

Republikanie piętnują Biały Dom za Nord Stream 2. FT:  Merkel to „sojuszniczka autokratów”?

Republikanie domagają się od Białego Domu wytłumaczenia dlaczego nie wdrożyli sankcji przeciwko operatorowi spornego gazociągu Nord Stream 2. Financial Times wskazuje na obronę tego projektu przez Angelę Merkel, którą nazywa „sojuszniczką autokratów”.

Senat USA/Financial Times/Wojciech Jakóbik

Senatorzy republikańscy Jim Risch oraz Michael McCaul przewodniczący komisjom spraw zagranicznych w obu izbach parlamentu amerykańskiego skierowali list do sekretarza stanu Antonego Blinkena, w którym domagają się wyjaśnienia dlaczego nie poszerzył sankcji wobec spornego projektu Nord Stream 2.

– Jesteśmy bardzo zaniepokojeni i rozczarowani decyzją administracji o zawieszeniu sankcji wobec Nord Stream 2 AG, firmy odpowiedzialnej za planowanie, budowę i operowanie projektem gazociągu Nord Stream 2 – napisali w liście. – Oczekujemy szczegółowego uzasadnienia tej decyzji komisjom spraw zagranicznych w Senacie oraz Izbie Reprezentantów.

Politycy domagają się uzasadnienia decyzji Białego Domu, która zapadła pomimo faktu, że Nord Stream 2 AG znalazł się w ustawie o sankcjach CAATSA, ale także w raporcie na temat ograniczeń zgodnym z ustawą PEESA przez to, że ta firma odgrywa rolę w „transakcjach ustrukturyzowanych lub zwodzących” w sposób, który umożliwi budowę spornego gazociągu.

Zdaniem senatorów prawo amerykańskie wymaga z tego względu wprowadzenia sankcji wobec Nord Stream 2 AG na mocy paragrafu 228 ustawy CAATSA. Ów paragraf głosi, że sankcje są obowiązkowe wobec tych, którzy próbowali je omijać przy transakcjach oraz poważnie naruszali prawa człowieka w Federacji Rosyjskiej. Zdaniem senatorów Nord Stream 2 AG próbował omijać sankcje zapewniając statki do budowy.

Warto zaznaczyć, że zawieszenie sankcji wobec Nord Stream 2 AG oraz prezesa tego operatora Matthiasa Warniga oznacza, że Amerykanie mogą wciąż jeszcze wdrożyć te sankcje. Prezydent Joe Biden ma spotkać się ze swym rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem 16 czerwca w Genewie.

Philip Stephens z Financial Times uważa jednak, że to zgoda kanclerz Angeli Merkel na budowę Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec jest problemem i zachęca dyktatorów jak Władimir Putin czy Aleksandr Łukaszenka do agresji. – W sprawie Rosji testem dla Merkel jest gazociąg mający dostarczać gaz rosyjski do Niemiec. Nord Stream 2 zbliża się do finału budowy. Może za jednym razem podkopać wspólną politykę energetyczną Unii Europejskiej, dać strategiczne bezpieczeństwo ekonomiczne Kremlowi i osłabić Ukrainę. Porzucenie projektu pokazałoby poważną wolę Zachodu utrzymania porządku opartego na prawie. Byłby to także znaczący koszt dla biznesów niemieckich – pisze Stephens.

– Poprzez zignorowanie działań USA i wielu rządów europejskich wzywających do zatrzymania Nord Stream 2 Merkel określa jasno granicę możliwej odpowiedzi Europy na bezprawie Kremla. Putin może robić co uważa, wiedząc, że reakcja Unii Europejskiej będzie ograniczona przez Berlin. Sankcje mogą boleć, ale nie zranią. Merkel nie będzie mogła potem jednak narzekać, jeśli ktoś uzna ją za sojusznika autokratów – konkluduje autor komentarza w FT.

Precedens Shella: Giganci naftowi łamią prawa człowieka szkodząc klimatowi?

Trybunał w Hadze uznał, że Shell złamał prawa człowieka przyczyniając się do kryzysu klimatycznego. To precedens, który jest zagrożeniem dla wszystkich gigantów wydobywających paliwa kopalne jak ta firma.

Deutsche Welle/Wojciech Jakóbik

Przełomowy wyrok Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze głosi, że holendersko-brytyjski Shell złamał prawa człowieka przyczyniając się do kryzysu klimatycznego. Haga chce by Shell i jego dostawcy obniżyli emisje gazów cieplarnianych o 45 procent zgodnie z rekomendacjami Międzyrządowego Panelu o Zmianach Klimatu ONZ (IPCC). Trybunał uznał deklarację Shella o tym, że zamierza zmniejszyć emisje o 20 procent do 2030 roku za niewystarczającą i konieczną do dostosowania w odniesieniu do celów porozumienia klimatycznego z Paryża, które zakłada utrzymanie wzrostu temperatury na globie poniżej 2 stopni Celsjusza a najlepiej poniżej 1,5 stopnia. Dotychczasowe działanie Shella zostało uznane za zagrożenie dla poszczególnych mieszkańców planety uderzające w ich prawa.

Orzeczenie Trybunału tworzy precedens, bo uznaje redukcję emisji gazów cieplarnianych za zobowiązanie na gruncie praw człowieka. Podobny wyrok wydał trybunał konstytucyjny Niemiec, który wezwał rząd niemiecki do podniesienia celu redukcji emisji CO2 w odpowiedzi na skargę organizacji ekologicznych uznających ochronę klimatu za jedno z praw podstawowych.

Biden przyznaje, że nie poszerzył sankcji wobec Nord Stream 2 przez Niemcy

Biden przyznaje, że nie poszerzył sankcji wobec Nord Stream 2 przez Niemcy

Joe Biden przyznaje, że nie wdrożył poszerzonych sankcji wobec Nord Stream 2 z uwagi na Niemcy oraz fakt, że projekt jest już prawie ukończony. Jego ruch wywołał krytykę parlamentu amerykańskiego i aprobatę Niemiec oraz Rosji.

Bloomberg/Radio Wolna Europa/Wojciech Jakóbik

Prezydent USA Joe Biden powiedział, że wycofał się z wdrożenia poszerzonych sankcji wobec spornego projektu Nord Stream 2 o jego operatora oraz prezesa, bo „jest już prawie całkowicie ukończony”, a wprowadzenie nowych ograniczeń „byłoby kontrproduktywne w odniesieniu do naszych relacji europejskich”.

– To nie jest tak, że mogę pozwolić albo nie pozwolić coś zrobić Niemcom – powiedział Biden. – Pójście naprzód i wprowadzenie sankcji teraz, byłoby moim zdaniem kontproduktywne w odniesieniu naszych relacji europejskich – powiedział dziennikarzom, zapewniając, że jest nadal przeciwnikiem Nord Stream 2.

Amerykanie wprowadzili nowe sankcje wobec spornego projektu Nord Stream 2, między innymi wobec jego operatora Nord Stream 2 AG oraz prezesa Matthiasa Warniga, ale zwolnili te dwa podmioty. Ta decyzja wywołała krytykę w parlamencie USA oraz aprobatę w Niemczech i Rosji.

Kanclerz Angela Merkel ma poruszyć ten temat na szczycie G7 w Wielkiej Brytanii w dniach 7-8 czerwca. Temat może paść także na spotkaniu Bidena z prezydentem Rosji Władimirem Putinem 16 czerwca w Genewie.

Gazociąg Nord Stream 2 jest gotowy w 95 procentach i ma zostać ukończony do końca września 2021 roku. Rząd niemiecki nie zamierza go zatrzymywać, bo uważa go za przedsięwzięcie ekonomiczne i przedmiot suwerennej decyzji w polityce energetycznej Niemiec.