Nord Stream 2 między wierszami zapisów o wodorze umowy koalicyjnej w Niemczech. Gazprom ma już plan | Ropa pozostaje droga, ale OPEC+ straszy nadpodażą przez interwencję USA

Nord Stream 2 między wierszami zapisów o wodorze umowy koalicyjnej w Niemczech. Gazprom ma już plan | Ropa pozostaje droga, ale OPEC+ straszy nadpodażą przez interwencję USA

:Umowa koalicyjna nowego rządu w Niemczech jest pozbawiona bezpośrednich zapisów o Nord Stream 2. Zawiera jednak postulat współpracy przy wodorze z Rosją, który nie dotrze do zachodniego sąsiada Polski inaczej niż gazociągami jak sporna magistrala Władimira Putina. Gazprom ma już plany eksportu.

:Amerykanie obiecali wypuścić 50 mln baryłek ropy na rynek w celu obniżenia cen. Mają za nimi pójść inne kraje. OPEC+ ostrzega przed nadpodażą i rozważa odpowiedź.

Czytaj dalej„Nord Stream 2 między wierszami zapisów o wodorze umowy koalicyjnej w Niemczech. Gazprom ma już plan | Ropa pozostaje droga, ale OPEC+ straszy nadpodażą przez interwencję USA”

Nowe sankcje USA uderzają w Nord Stream 2, ale nie w samo serce, by nie uderzyły w Niemcy | Czarny Piątek nadciąga: drożyzna i ryzyko blackoutu. Europejczycy mogą pójść polską drogą

Nowe sankcje USA uderzają w Nord Stream 2, ale nie w samo serce, by nie uderzyły w Niemcy | Czarny Piątek nadciąga: drożyzna i ryzyko blackoutu. Europejczycy mogą pójść polską drogą

:Nowe sankcje amerykańskie wobec podmiotów zaangażowanych w budowę Nord Stream 2 nie uderzają w operatora, a tym samym dostawy szykowane z użyciem tej magistrali. Krytycy administracji USA w Waszyngtonie oczekują dalszych działań, ale Departament Stanu USA podkreśla, że zależy mu na współpracy z Niemcami.

:Die Welt podaje, że w najbliższy piątek zwany Czarnym Piątkiem ze względu na wyprzedaże przedświąteczne w sklepach regulator niemiecki jest zobowiązany przedstawić taryfy z cenami energii na 2022 rok.

:Rośnie sojusz konsumentów ropy mających uwolnić jej rezerwy w celu obniżenia cen baryłki a także paliw ropopochodnych w celu ulżenia gospodarkom. Producenci porozumienia naftowego OPEC+ odmawiają zwiększenia podaży.

Czytaj dalej„Nowe sankcje USA uderzają w Nord Stream 2, ale nie w samo serce, by nie uderzyły w Niemcy | Czarny Piątek nadciąga: drożyzna i ryzyko blackoutu. Europejczycy mogą pójść polską drogą”

Nord Stream 2 „to harakiri Europy”. Polska może go zamrozić, ale potrzebuje Trybunału | Jest pokłosie ustępstw wobec Gazpromu. Reforma gazowa w Mołdawii stoi, a Europa upomina

Nord Stream 2 „to harakiri Europy”. Polska może go zamrozić, ale potrzebuje Trybunału | Jest pokłosie ustępstw wobec Gazpromu. Reforma gazowa w Mołdawii stoi, a Europa upomina

:Spór o gazociąg Nord Stream 2 trwa po tym jak Niemcy zawiesili jego certyfikację niezbędną do rozpoczęcia dostaw. Niektórzy dziennikarze nazywają go „harakiri Europy”. Prawnicy z Polski i Ukrainy mogą je jeszcze opóźnić lub zatrzymać, ale będą potrzebowali pomocy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

:Sekretariat Wspólnoty Energetycznej skierował do Mołdawii list o porażce wdrożenia zapisów rozdziału właścicielskiego oraz certyfikacji operatora systemu przesyłowego gazu Moldovatransgaz. To spółka należąca do Moldovagaz z udziałami Gazpromu. Tymczasem nowy kontrakt gazowy z Rosjanami ma uwzględniać zapisy o tym, że zmiany są możliwe dopiero po spłaceniu długu.

Czytaj dalej„Nord Stream 2 „to harakiri Europy”. Polska może go zamrozić, ale potrzebuje Trybunału | Jest pokłosie ustępstw wobec Gazpromu. Reforma gazowa w Mołdawii stoi, a Europa upomina”

Ukraina tworzy zespół reagowania na zagrożenia Nord Stream 2. Cena gazu bije kolejne rekordy

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński podpisał dekret o stworzeniu grupy na rzecz minimalizacji ryzyka związanego z powstaniem gazociągu Nord Stream 2, który jego zdaniem jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa jego kraju oraz całego regionu. Cena gazu w Europie bije kolejne rekordy m.in. przez Gazprom.

Nowy zespół ma szukać rozwiązań zmniejszających ryzyko towarzyszące Nord Stream 2 w sektorze energetyki i bezpieczeństwa. Na jego czele ma stanąć Andrij Jermak, szef Kancelarii Prezydenta. W jej skład wejdą szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Iwan Bakanow, przewodniczący Naftogazu Jurij Witrenko, minister energetyki German Galuszczenko, a także sekretarz Narodowej Rady Bezpieczeństwa i Obrony Aleksiej Daniłow.

Gazociąg Nord Stream 2 został ukończony we wrześniu 2021 roku po dwóch latach opóźnień. Nie wiadomo kiedy ruszą dostawy bo musi przejść certyfikację techniczną oraz regulacyjną, a także poradzić sobie z sankcjami wobec firm ubezpieczających i certyfikujących.

Ceny gazu w Europie sięgnęły 15 września 970 dolarów za 1000 m sześc. przez niewystarczające zapełnienie magazynów gazu w jej zachodniej części. Gazprom jest częściowo odpowiedzialny za ten stan rzeczy, bo ogranicza podaż na rynku pomimo dostępnych mocy przesyłowych na Ukrainie. Kijów uważa, że jest to działanie celowe mające wymusić rozpoczęcie pracy Nord Stream 2.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

To będzie sroga zima. Gazowa wojna hybrydowa Rosji już trwa

– Ta zima ma być sroga przez wir polarny. To wspaniała okazja do użycia gazowej broni hybrydowej przeciwko Europie przez Rosjan, którzy chcą wymusić rozpoczęcie pracy Nord Stream 2 i zagrożenie nowym konfliktem na Ukrainie. Polska może pomóc zmniejszyć to ryzyko z użyciem gazu i atomu – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Sroga zima a wir polarny

Wir polarny to swoisty cyklon formujący się nad biegunem północnym przynoszący okresowe ochłodzenie w sezonie zimowym na tej półkuli. Wielki niż nad Arktyką powstały przez wir tworzy presję na obszary obejmujące Amerykę Północną, Europę i Północną Azję. Jeżeli zdoła zepchnąć zimne powietrze na południe, zima może być sroga. Temperatury na półkuli północnej oraz ciśnienie spadają już teraz i meteorolodzy spodziewają się takiego zjawiska w sezonie zimowym 2021/2022.

To zła wiadomość dla sektora gazowego dotkniętego rekordem wysokich cen gazu, które sięgają już około 700 dolarów za 1000 m sześc. na giełdach europejskich. To poziom najwyższy w historii, który będzie wzmagany przez ewentualny atak zimy i jego konsekwencję w postaci wyższego zapotrzebowania na to paliwo. Celowa obniżka podaży gazu w Europie Zachodniej przez Gazpromu dodatkowo pogłębi ten problem, a co za tym idzie, wzrośnie presja na uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 pomimo przeszkód w postaci prawa dyrektywy gazowej Unii Europejskiej zobowiązującej do wdrożenia przepisów antymonopolowych względem tej magistrali Gazpromu oraz sankcji amerykańskich, póki co uniemożliwiających certyfikację techniczną.

Sektor gazowy Ukrainy przyznaje nieoficjalnie, że chociaż Naftogaz zgromadził w magazynach gazu nad Dnieprem niezbędne 20 mld m sześc. pozwalające przetrwać sezon zimowy bez niedoborów, to możliwe są niespodziewane incydenty, jak pożar instalacji Urengoj na Syberii, które ograniczą lub zatrzymają dostawy gazu rosyjskiego przez terytorium ukraińskie. Taki problem oznaczałby dalszy wzrost cen paliwa, zagrożenie bezpieczeństwa dostaw do Europy, a co za tym idzie jeszcze większą presję na uruchomienie Nord Stream 2. Rozmówcy BiznesAlert.pl pragnący pozostać anonimowi nie mają złudzeń. – Istnieje wielkie ryzyko działań hybrydowych przeciwko sieci przesyłu gazu na Ukrainie. Jeden incydent może zatrzymać całe dostawy – ostrzega wysoki przedstawiciel sektora gazowego na Ukrainie. To także ryzyko podniesienia cen gazu nad Dnieprem, a te mają wysokie znaczenie polityczne.

Dostawy gazu na Ukrainę, w przeciwieństwie do Polski, nie mają istotnego znaczenia dla elektroenergetyki, ale sektora ciepłownictwa komunalnego. Wszelkie wahania cen ciepła będą miały znaczenie polityczne. Ewentualny kryzys gazowy w okresie występowania wiru polarnego zagraża zatem drożyzną i problemami z dostawami ciepła nad Dnieprem, a co za tym idzie może się przerodzić w kryzys polityczny. Ten połączony z rozczarowaniem działaniami Zachodu w sprawie agresji rosyjskiej na Krymie i w Donbasie, a także w sporze o Nord Stream 2, może przerodzić się na wzmocnienie sił antyzachodnich w Kijowie pomimo pozornej siły obozu prozachodniego skupionego wokół prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego. Warto przypomnieć, że nie posiada on zaplecza niezbędnego do budowy samodzielnej pozycji politycznej. Jeżeli nowy kryzys gazowy w sezonie grzewczym 2020/21 doprowadziłby do zainstalowania sił prorosyjskich w Kijowie, Moskwa odniosłaby sukces polityki gazowej nakierowanej na osiągnięcie właśnie takich celów, a nie jak najwyższego dochody ze sprzedaży gazu.

Kryzys cen gazu połączony z ewentualnymi niedoborami na Ukrainie jest tym bardziej prawdopodobny przez fakt, że gazociąg Nord Stream 2 został już ukończony. Istnieją dwa możliwe scenariusze. Rosjanie mogą wywołać kryzys po to, by argumentować za uruchomieniem tego gazociągu bez oglądania się na prawo europejskie. To scenariusz bardziej ekstremalny. Mogą także poczekać na uruchomienie Nord Stream 2 i wywołać kryzys wtedy, mając świadomość, że nie odbije się on na klientach Europy Zachodniej mających alternatywę do szlaku ukraińskiego. To argumenty za tym, aby przygotować się na ewentualny kryzys dostaw tej zimy oraz opóźnić uruchomienie Nord Stream 2 do czasu zakończenia rozmów o przyszłości dostaw gazu przez Ukrainę po zakończeniu kontraktu przesyłowego z Gazpromem, który obowiązuje do 2024 roku.

Perspektywa następnych trzech lat zabezpieczonych pozornie kontraktem przesyłowym nad Dnieprem nie powinna uspokajać. Klauzula ship or pay w nim zawarta zobowiązuje Gazprom do opłacenia dostaw przez Ukrainę, ale nie fizycznego transportu gazu. Rosjanie mogliby teoretycznie jutro zakręcić kurek z gazem, opłacając ship or pay zgodnie z prawem, ale obniżając jednocześnie ciśnienie gazu w systemie Ukrainy do stopnia, który zagrozi stabilności przesyłu do Europy. Ukraińcy muszą utrzymywać niezbędny poziom technicznego gazu w celu umożliwienia pracy swych gazociągów. Pozbawieni przesyłu z Rosji nie będą w stanie tego zagwarantować, stając przed widmem destabilizacji, a dodatkowo także powrotu propagandy rosyjskiej o tym, że Ukraina nie jest wiarygodnym krajem tranzytowym. W międzyczasie Rosjanie mogliby uruchomić Nord Stream 2 bez certyfikacji, nawet jeżeli musieliby zapłacić za to karę. Będzie to swoiste duszenie sektora gazowego nad Dnieprem, które może posłużyć do szantażowania Europy i wymuszania zmian politycznych po myśli Kremla. Byłby to także najlepszy moment do nowych działań wojskowych na Ukrainie, a z moich rozmów z przedstawicielami tamtejszego sektora gazowego wynika, że to ryzyko jest brane poważnie pod uwagę. Niestety sektor gazowy nad Dnieprem nie przygotował się dotąd na zmniejszenie zależności od przesyłu gazu z Rosji.

Układ Polska-Ukraina-USA o LNG i atomie

Odpowiedź to zdecydowana polityka Zachodu nakierowana na wsparcie Ukrainy jeszcze przed tym sezonem grzewczym, bo rośnie bezpośrednie zagrożenie destabilizacją polityczną oraz agresją militarną przeciwko temu krajowi. W tym świetle rozmowy o nieformalnej propozycji USA i Niemiec w sprawie Nord Stream 2, czyli pomysłach wsparcia transformacji energetycznej Ukrainy oraz rozwoju rynku wodoru w tym kraju, jawią się jako temat poboczny. Kijów potrzebuje formalnych gwarancji bezpieczeństwa militarnego oraz wsparcia na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa dostaw gazu. W innym wypadku nawet jeśli ruszy nowa ofensywa Rosji nad Dnieprem, kraje zachodnie nie będą zdeterminowane do działania, mając gotowy szlak alternatywny w postaci Nord Stream 2.

Rozwiązanie proponowane przez Ukraińców to umowy na przepustowość gazociągów ukraińskich z udziałem firm z Niemiec i nie tylko. Jeżeli Europejczycy zainwestują środki w tamtejszą infrastrukturę, będą zainteresowani jej stabilnością. Będzie to także argument dla Gazpromu za utrzymaniem przesyłu przez Ukrainę, bo taka będzie wola jego klientów. Nie ma na razie widoków na stworzenie konsorcjum do zarządzania gazociągami na Ukrainie z udziałem kapitału zachodniego, więc umowy na przepustowość tamtejszych rur i magazynów to rozwiązanie kompromisowe. Warto dalej zabiegać o rozwój dostaw LNG z USA przez Polskę na Ukrainę w ramach układu opisywanego wielokrotnie na BiznesAlert.pl. Działania zaproponowane przez amerykańskiego przedstawiciela do Nord Stream 2 Amosa Hochsteina w rozmowie z dziennikarzami z Polski są niewystarczające. Należy wykorzystać trójstronny format polityczny Polska-Ukraina-USA stworzony jeszcze w czasach administracji Donalda Trumpa do sformułowania realnych rozwiązań, jak dofinansowanie Gazociągu Polska-Ukraina lub innego projektu pozwalającego rozwinąć dostawy gazu ze Świnoujścia (a kiedyś Baltic Pipe) nad Dniepr, a także zmniejszenia zależności od gazu w Polsce oraz na Ukrainie poprzez dalszą aktywizację współpracy w sektorze jądrowym z udziałem Westinghouse. Ta firma jest zaangażowana nad Wisłą i Dnieprem w promocję jej technologii jądrowej. Wola polityczna powinna sprawić, że dojdzie jak najszybciej do rozstrzygnięć.

Należy także wykorzystać Wspólnotę Energetyczną do konsultacji z Komisją Europejską, która powinna brać udział we wszelkich rozmowach zamiast Niemiec, które nie są bezstronne. Jednak nawet Berlin przychylił się do pomysłu konsultacji Nord Stream 2 w ramach Wspólnoty wysuniętego przez Kijów. Kolejny obszar działania to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej który wydał już szereg wyroków na korzyść klientów Gazpromu, które ograniczają Nord Stream 2, jak konieczność wdrożenia przepisów dyrektywy gazowej względem tego przedsięwzięcia. Należy także odnieść się do zagrożeń z zakresu twardego bezpieczeństwa tworzonych przez ten koncern rosyjski. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w świetle przytoczonych faktów, zależność od gazu z Rosji nie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa militarnego Unii Europejskiej i NATO. Negocjacje nowego porządku nie powinny się odbywać pod presją gazową Rosjan, którzy najwyraźniej już rozpoczęli gazową wojnę hybrydową przeciwko całemu światu zachodniemu.

Rosjanie używają wysokich cen gazu do wymuszenia Nord Stream 2 | Ostatnia szarża w parlamencie USA

Rosjanie używają wysokich cen gazu do wymuszenia Nord Stream 2

Rosjanie wykorzystują rekordowe ceny gazu w Europie – za które są częściowo odpowiedzialni – do promocji spornego Nord Stream 2.

– Szybkie uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec zrównoważyłoby wysokie ceny gazu w Europie, także na rynku spotowym – zapewnił rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Rosjanie są oskarżani o celowe ograniczanie dostaw gazu do Europy mające podnieść dodatkowo rosnące ceny tego surowca i przekonywać do uruchomienia Nord Stream 2 pomimo przeszkód jak prawo unijne i sankcje USA.

Pieskow uznał, że uruchomienie Nord Stream 2 obniżyłoby ceny. Wcześniej Gazprom sugerował, że ten gazociąg mógłby rozpocząć pracę w październiku 2021 wbrew sankcjom USA wobec firm ubezpieczających i certyfikujących technicznie, a także prawu unijnemu zobowiązującego do wdrożenia przepisów antymonopolowych trzeciego pakietu energetycznego na mocy dyrektywy gazowej jeszcze przed certyfikacją Nord Stream 2 AG w roli regulatora i rozpoczęciem dostaw.

– Należy się spodziewać, że strona rosyjska spróbuje wywrzeć nacisk na władze w Europie wykorzystując kontekst nadciągającego kryzysu gazowego w Europie tej zimy. Jednakże na ten moment nie wygląda na to, że będzie jej łatwo odnieść sukces – pisał Mateusz Kubiak w Jamestown Foundation.

Cena gazu ziemnego na spocie na giełdzie TTF przekroczyła 900 dolarów za 1000 m sześc.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Ostatnia szarża na Nord Stream 2 w parlamencie USA

Ponadpartyjna grupa kongresmenów chce cofnąć zawieszenie sankcji wobec operatora Nord Stream 2 i jego prezesa w ostatnim wysiłku na rzecz zatrzymania dostaw przez ten sporny gazociąg z Rosji do Niemiec. Rozstrzygnięcie ma nastąpić w przyszłym tygodniu.

Poprawka z Izby Reprezentantów przedstawiona 14 września przez Michaela McCaula (Republikanina), Marcy Kaptur (Demokratkę) oraz ośmiu innych polityków wzywa prezydenta USA do wprowadzenia sankcji na podmioty projektujące, budujące albo zarządzające gazociągiem Nord Stream 2. Daje także zielone światło nowym, obowiązkowym sankcjom wobec podmiotów oraz osób z zagranicy odpowiedzialnych za te czynności.

Poprawka McCaula i Kaptur trafiła do ustawy budżetu obronnego NAtional Defense Authorisation Act (NDAA). W ten sam sposób zostały wdrożone pierwsze sankcje wobec Nord Stream 2, zamrażając jego budowę na ponad rok. Komisja Regulacji spotka się 20 września, aby ocenić, czy poprawka zaproponowana przez kongresmenów powinna trafić do NDAA. Ma też możliwość przekazać sprawę komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów.

Pomimo ponadpartyjnej zgody w parlamencie USA prezydent Joe Biden zdecydował o zawieszeniu tych sankcji w celu utrzymania kontaktów dyplomatycznych z Niemcami w sprawie Nord Stream 2. Jednakże razem z kanclerz Angelą Merkel obiecał, że jeśli gaz zostanie użyty przez Rosję jako broń, zostaną wprowadzone nowe sankcje. Tymczasem Rosja celowo ogranicza podaż gazu w Europie, by podnieść ceny i wymusić rozpoczęcie pracy Nord Stream 2.

Radio Wolna Europa/Wojciech Jakóbik

Koniec budowy Nord Stream 2 to dopiero początek

Koniec budowy Nord Stream 2 to dopiero początek

Ukończenie budowy gazociągu Nord Stream 2 prawie dwa lata po pierwotnym terminie nie kończy sporu w jego sprawie. Sankcje USA oraz prawo unijne nie pozwolą szybko uruchomić dostaw pomimo polityki faktów dokonanych Gazpromu przyczyniających się do drożyzny w Europie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Portal EA Daily podaje, że w nocy z niedzieli na poniedziałek szóstego września budowa Nord Stream 2 została ukończona a nitka będąca przedmiotem prac czeka na tak zwany złoty spaw, czyli połączenie ukończonych odcinków na wodach niemieckiej strefy ekonomicznej. Gazprom zapowiedział, że chciałby uruchomić dostawy 5-6 mld m sześc. gazu przez Nord Stream 2 tej jesieni, ale na przeszkodzie stoją sankcje USA oraz konieczność wdrożenia unijnych przepisów antymonopolowych trzeciego pakietu energetycznego na mocy dyrektywy gazowej.

Wyzwaniem pozostają certyfikacja techniczna oraz ubezpieczenie wymagające współpracy firm zagrożonych obowiązującymi sankcjami USA. Amerykanie domknęli sankcje, wpisując na ich listę firmę Constanta, która mogła potencjalnie posłużyć do ubezpieczenia Nord Stream 2 oraz ominięcia tych restrykcji. Może się okazać, że to od Waszyngtonu będzie ostatecznie zależeć kiedy Nord Stream 2 zostanie ubezpieczony, a co za tym idzie, kiedy będą możliwe dostawy z punktu widzenia technicznego. Nie jest jasne jak długo potrwa ten proces, ale można sobie wyobrazić sytuację, w której pierwsza nitka ukończona jeszcze w czerwcu 2021 roku będzie prezentowana jako potencjalne źródło wspomnianych wyżej 5-6 mld m sześc. do zaoferowania Europie tej jesieni.

Rosjanie będą próbowali dalej przekonywać w sądzie oraz debacie publicznej, że ich gazociąg jest technicznie ukończony przez fakt utworzenia modelu finansowego oraz przekazania środków na jego realizację, a więc istnieją podstawy do rozpoczęcia dostaw. Przegrana przed sądem w Dusseldorfie oraz potencjalne przyłączenie się do tego procesu PGNiG oraz innych podmiotów domagających się pełnego wdrożenia przepisów unijnej dyrektywy gazowej, a co za tym idzie czaso- i kapitałochłonnej certyfikacji regulacyjnej w zgodzie z wyśrubowanymi standardami ograniczającymi Gazprom. Dyskusja o wpuszczeniu strony trzeciej w postaci Rosnieftu już trwa w Rosji i może być czymś więcej niż próbą wykorzystania sytuacji przez tego rywala Gazpromu do złamania monopolu rosyjskiego. W najbardziej skrajnym przypadku Rosjanie musieliby zmienić własne prawo, by dostosować Nord Stream 2 do przepisów unijnych i pozbawić Gazprom wyłączności na dostęp do gazociągów eksportowych. Taki ruch wymagałby wcześniejszych rozmów z Komisją Europejską, a być może porozumienia międzyrządowego Niemcy-Rosja, a więc zabrałby dodatkowy czas.

Nieoficjalnie można usłyszeć, że przeciwnicy Nord Stream 2 obawiają się polityki faktów dokonanych i uruchomienia dostaw wbrew ograniczeniom, co sugerują już pierwsze komentarze prorosyjskich analityków w Europie Zachodniej po porażce Rosjan w sporze o derogację opisanym w BiznesAlert.pl. Dalszy udział Polaków oraz innych przeciwników Nord Stream 2 w procesie certyfikacji operatora tego gazociągu jest niezbędny do ustabilizowania sytuacji w obliczu drożyzny, za którą częściowo odpowiada także Gazprom ograniczający dostawy do Europy pomimo niedoborów i opróżniający magazyny. Rozmowy o Nord Stream 2 będą toczyły się równolegle do negocjacji układu zaproponowanego przez USA oraz Niemcy przy zastrzeżeniu, że ich ewentualna porażka może się skończyć wdrożeniem zawieszonych sankcji amerykańskich wobec operatora Nord Stream 2 AG, które mogłyby uniemożliwić rozpoczęcie dostaw.

Podsumowując, koniec budowy Nord Stream 2 to dopiero początek kolejnego etapu sporu o ten gazociąg, który dzieli Europę od momentu przedstawienia pomysłu na niego w 2015 roku. Budowa rury Władimira Putina została opóźniona o prawie dwa lata dzięki sankcjom USA oraz prawu unijnemu, które pomogły bronić bezpieczeństwa energetycznego Europy przed nadużyciami Gazpromu. Uruchomienie dostaw przez Nord Stream 2 jest obecnie zapowiadane przez oficjeli rosyjskich na koniec 2021 roku wbrew próbom wprowadzenia polityki faktów dokonanych tej jesieni. Możliwe, że ten termin także nie zostanie dotrzymany, jeśli sankcje amerykańskie zablokują certyfikację techniczną albo proces certyfikacji regulacyjnej potrwa dłużej. Podniesienie argumentów z zakresu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa przez Polskę oraz Ukrainę może poszerzyć format i wydłużyć rozmowy na temat Nord Stream 2, wkładając w szprychy tego projektu kolejne kije.

Transnieft wciąż nie ma kontroli pozwalającej uniknąć nowego kryzysu zanieczyszczonej ropy. PERN daje przykład | Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

Transnieft wciąż nie ma kontroli pozwalającej uniknąć nowego kryzysu zanieczyszczonej ropy. PERN daje przykład | Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

: Rosyjski operator ropociągów przesyłowych Transnieft nadal nie może przejąć kontroli nad prywatnymi punktami odbioru ropy w celu uniknięcia zanieczyszczenia surowca jak w 2019 roku. Rosjanie wciąż nie zapłacili rekompensat Polakom. Polski PERN kontroluje jakość ropy na bieżąco.

: Gaz pozostanie drogi nawet po ukończeniu budowy Nord Stream 2, który czeka na złoty spaw. Ceny gazu pozostaną rekordowe przez za małe zapasy w Europie pomimo apelu Gazpromu o uruchomienie dostaw mimo przeszkód.

Transnieft wciąż nie może przejąć kontroli nad dostawami ropy z Rosji. PERN daje przykład

Rosyjski operator ropociągów przesyłowych Transnieft nadal nie może przejąć kontroli nad prywatnymi punktami odbioru ropy w celu uniknięcia zanieczyszczenia surowca jak w 2019 roku. Rosjanie wciąż nie zapłacili rekompensat Polakom. Polski PERN kontroluje jakość ropy na bieżąco.

Transnieft wezwał rząd do zaostrzenia regulacji bezpieczeństwa przy punktach odbioru ropy i przekazania mu odpowiednich kompetencji pozwalających na niezapowiedziane kontrole, monitoring wideo oraz dostęp do danych o jakości ropy. Prezes tej firmy Nikołaj Tokariew wezwał premiera Michaiła Miszustina w lipcu do przyjęcia jego propozycji w ramach projektu dekretu o wymogach bezpieczeństwa paliw i instalacji paliwowych. Uznaje opór pracowników sektora prywatnego za próby utrzymania status quo polegającego na dostarczaniu ropy z szarej strefy do systemu. Sprzeciw pochodzi także od Surgutnieftegazu i Rosnieftu. Transnieft przekonuje, że celowe wprowadzenie zanieczyszczonej ropy do systemu może zatrzymać wręcz jego pracę.

Rozmówcy Kommiersanta przyznają, że prywatne rafinerie zwane samowarami zapewniają około 4-5 mln ton produktów naftowych rocznie i wprowadzają do systemu ropę, która nie podlega kontroli ilości oraz jakości. To z tego powodu Transnieft został zobowiązany do opłacenia rekompensat za dostarczenie zanieczyszczonej ropy w 2019 roku z użyciem Ropociągu Przyjaźń. Transnieft zarezerwował na ten cel 30 mld rubli, z których przekazał już połowę. Polskie PKN Orlen, Grupa Lotos i PERN nie otrzymały jeszcze rekompensat.

– PERN sprawuje kontrolę jakości transportowanej i magazynowanej ropy naftowej w oparciu o wytyczne wynikające z ustaleń z partnerami biznesowymi oraz wewnętrzne, rygorystyczne zasady monitorowania jakości ropy, które w istotnym stopniu zwiększają bezpieczeństwo jakościowe odbiorców surowca. Wymagania jakościowe oraz sposób ich kontroli stanowią element uzgodnień między dostawcą a odbiorcą surowca oraz zależą od technicznych uwarunkowań systemów przesyłowych – informuje biuro prasowe PERN w komentarzu dla BiznesAlert.pl. – Od incydentu z 2019 roku kiedy do Polski wpłynęło ponad 1 mln ton zanieczyszczonej chlorkami organicznymi ropy naftowej ze wschodu, dane uzyskiwane z systemu kontroli jakości pozwalają prowadzić niezakłóconą dystrybucję surowca, w stosunku do wciąż wysokiego ryzyka ponownym wystąpieniem zanieczyszczenia. Jest to najlepszą miarą skuteczności przyjętego modelu funkcjonowania i roli PERN w obszarze kontroli jakości ropy. Standardy w zakresie kontroli jakości ropy istotnie zostały zaostrzone po zaistniałym w 2019 roku incydencie chlorkowym, skutkującym wstrzymaniem na 46 dni czasu dostaw surowca z Rosji. Obecnie, każda partia ropy dostarczana do systemu PERN poddawana jest wewnętrznej kontroli jakości realizowanej przez laboratoria PERN, w szczególności w zakresie parametrów świadczących o stopniu zanieczyszczenia surowca.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Budowa Nord Stream 2 jest na finiszu. Nie uchroni Europy przed rekordowymi cenami gazu

Gaz pozostanie drogi nawet po ukończeniu budowy Nord Stream 2, który czeka na złoty spaw. Ceny gazu pozostaną rekordowe przez za małe zapasy w Europie pomimo apelu Gazpromu o uruchomienie dostaw mimo przeszkód.

Odchodzący szef austriackiego OMV, partnera finansowego Nord Stream 2, zdradził kilka szczegółów na temat tego projektu. Zapewnia, że jego budowa zostanie ukończona na dniach pomimo apeli Ukrainy o jej zatrzymanie.

Rainer Seele zapewnił, że budowa Nord Stream 2 może się zakończyć w nadchodzących dniach. Zdaniem byłego prezesa OMV uruchomienie dostaw przez ten gazociąg nie obniży znacząco rekordowych cen gazu w Europie ze względu na chłodną wiosnę, która spowodowała, że zapasy na kontynencie są małe. Przyznał jednak, że gdyby Nord Stream 2 już pracował, Europa miałaby więcej gazu do dyspozycji. Jego zdaniem nie opłaca się przekierować całego gazu z Ukrainy do nowego gazociągu, ale decyzja należy do Gazpromu. Ceny gazu w Europie przekroczyły pod koniec sierpnia 600 dolarów za 1000 m sześc., co oznacza historyczny rekord.

Portal EA Daily podaje, że w nocy z niedzieli na poniedziałek szóstego września budowa Nord Stream 2 została ukończona a nitka będąca przedmiotem prac czeka na tak zwany złoty spaw, czyli połączenie ukończonych odcinków na wodach niemieckiej strefy ekonomicznej. Gazprom zapowiedział, że chciałby uruchomić dostawy 5-6 mld m sześc. gazu przez Nord Stream 2 tej jesieni, ale na przeszkodzie stoją sankcje USA oraz konieczność wdrożenia unijnych przepisów antymonopolowych trzeciego pakietu energetycznego na mocy dyrektywy gazowej.

TASS/Lenta.ru/EA Daily/Wojciech Jakóbik

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania | Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

: Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

: Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Koronawirus znów stawia porozumienie naftowe OPEC+ pod znakiem zapytania

Kraje podpisane pod porozumieniem naftowym OPEC+ spotkają się pierwszego września, by omówić perspektywy dalszego zwiększania wydobycia ropy wobec faktu, że baryłka drożeje. Zdecydują, czy rewidować obecny kompromis.

Zakłada on zwiększenie wydobycia ropy w krajach OPEC+ o 400 tysięcy baryłek dziennie miesięcznie więcej od sierpnia do grudnia 2022 roku w stosunku do kwot bazowych wyznaczonych pierwotnie. Taka zmiana ma stopniowo uzupełniać niedobory ropy na rynku, które wywołały już wzrost cen, ale nie doprowadzić do kryzysu cenowego, ze względu na odrodzenie popytu po zniesieniu większości restrykcji pandemicznych.

Kompromis został zawarty w czerwcu, kiedy było widać deficyt ropy na rynku, ale obecnie widoczne jest ograniczenie wzrostu popytu w Azji ze względu na nowe ogniska koronawirusa oraz powrót części ograniczeń. Z tego względu luzowanie porozumienia naftowego o 400 tysięcy baryłek miesięcznie może doprowadzić do spadku cen ropy poniżej 70 dolarów. Kommiersant zauważa jednak, że opóźnienie uwalniania produkcji tego paliwa oznaczałoby konieczność wydłużenia układu na okres po grudniu 2022 roku, na co może nie być pełnej zgody krajów OPEC+.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Rekordowa presja cenowa Gazpromu wobec rozmów o Nord Stream 2 w USA i apelu o sankcje

Ceny gazu w Europie biją kolejny rekord pod presją wywołaną przez Gazprom, być może w celu promocji Nord Stream 2. Dzieje się to w przeddzień kluczowych rozmów w Waszyngtonie i wobec apelu ekspertów o nowe sankcje wobec tej spornej magistrali.

Wartość gazu na giełdzie ICE Futures w Europie przewyższyła już 600 dolarów za 1000 m sześc. w kontraktach październikowych. Cena spotowa na giełdzie TTF przerosła 580 dolarów. TASS podaje, że to skutek ograniczenia dostaw gazu przez Gazprom z użyciem szlaku ukraińskiego.

Wysokie ceny gazu wynikają z faktu niskich zapasów w magazynach europejskich, także tych pod kontrolą Gazpromu. Jest tak, ponieważ Rosjanie nie zwiększają dostaw, a wręcz je ograniczają. Gazprom wykupił jedynie 0,65 mln m sześc. dziennie przepustowości gazociągów na Ukrainie, czyli 4,3 procent ich przepustowości. Ma oprócz tego obowiązek opłacenia co najmniej 40 mld m sześc. rocznie na mocy umowy przesyłowej wynegocjowanej z udziałem Komisji Europejskiej w 2019 roku i obowiązującej do 2024 roku.

Ograniczenie dostaw gazu do Europy oznacza konieczność wykorzystania gazu z magazynów w Europie Zachodniej pod kontrolą Gazpromu. Ta firma jest posądzana o celowe ograniczanie podaży w Europie w celu maksymalizacji zysku i wywarcia presji na jak najszybsze uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec pomimo licznych przeszkód.

Nord Stream 2 musi podlegać prawu europejskiemu na mocy wyroku sądu w Dusseldorfie. Warto przypomnieć, że Gazprom zatrzymał sprzedaż gazu Europejczykom na platformie elektronicznej (ETP) w dostawach na 2022 rok kilka godzin po ogłoszeniu orzeczenia w tej sprawie. Obecne sankcje USA uniemożliwiają jego ubezpieczenie oraz certyfikację techniczną. Bez tego nie ruszą dostawy. Mimo to Rosjanie przekonują, że mogliby wysłać do Europy nawet 5,6 mld m sześc. gazu w 2021 roku.

Trwają rozmowy o przyszłości projektu Nord Stream 2 w odpowiedzi na propozycję układu przedstawioną przez USA i Niemcy, które zaproponowały wsparcie finansowe oraz inwestycje na Ukrainie w zamian za fakt, że dojdzie do uruchomienia spornej magistrali. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński spotka się pierwszego września ze swym amerykańskim odpowiednikiem Joe Bidenem. – Nawet bez Nord Stream 2 widać kto podnosi ceny gazu w Europie – ocenił Zełeński po spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel. Przeciwnicy tego projektu argumentują, że nie zapewni dodatkowego gazu pozwalającego ograniczyć niedobory w Europie, ale przekieruje go z innych szlaków uzupełniając braki w hubie Baumgarten kosztem innych punktów.

Eksperci z Ukrainy i nie tylko przedstawili apel o wprowadzenie kolejnych sankcji USA przeciwko projektowi Nord Stream 2 na łamach New York Times oraz na stronie Atlantic Council. Przekonują, że to ostatni moment na zatrzymanie budowy tego projektu. Powyższe informacje pokazują jednak, że nawet po ukończeniu prac upłynie jeszcze dużo czasu zanim ruszą dostawy, o ile w ogóle będą możliwe. – Nord Stream 2 to perła w koronie gazociągów okrążających reżimu Putina. Wszystkie powstały po to, aby można ich użyć jako broni infrastrukturalnej, instrumentów do pozbawiania krajów sąsiednich przychodów z p[przesyłu i karania ich za niezależność geopolityczną oraz politykę zagraniczną, a także w celu dalszego zwiększania zależności Europy od rosyjskich surowców energetycznych, kontynuacji sowieckiej strategii osłabiania Zachodu – czytamy w apelu.

Lenta/Reuters/New York Times/Wojciech Jakóbik

Socjalista wygrywa debatę kandydatów na kanclerza. Polacy rozmawiali z chadekami i zielonymi | Afganistan uderza w rozmowy prezydentów USA i Ukrainy o Nord Stream 2, który też ma problemy

Socjalista wygrywa debatę kandydatów na kanclerza. Polacy rozmawiali z chadekami i zielonymi | Afganistan uderza w rozmowy prezydentów USA i Ukrainy o Nord Stream 2, który też ma problemy

: Sondaże pokazują, że zwycięzcą dyskusji kandydatów na kanclerza Niemiec został Olaf Scholz reprezentujący socjalistów z SPD. Ogólnodostępne informacje pokazują, że Polska kontaktowała się dotąd z przedstawicielami chadeków (CDU) oraz partii Zielonych.

: Financial Times rozmawiał z doradcą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego przed jego wizytą w Waszyngtonie. Problemy z wycofaniem sił USA z Afganistanu podkopują jego rozmowy z Joe Bidenem, które odbędą się ostatecznie pierwszego września. Jednak sankcje USA i prawo unijne sprawiają kłopot także samej magistrali z Rosji do Niemiec.

Socjalista wygrywa debatę kandydatów na kanclerza. Polacy rozmawiali z chadekami i zielonymi

Sondaże pokazują, że zwycięzcą dyskusji kandydatów na kanclerza Niemiec został Olaf Scholz reprezentujący socjalistów z SPD. Ogólnodostępne informacje pokazują, że Polska kontaktowała się dotąd z przedstawicielami chadeków (CDU) oraz partii Zielonych.

Szybka sonda przeprowadzona przez ośrodek Forsa po debacie w telewizji RTL i n-tv pokazała, że wygrał ją Scholtz. Ankieterzy zapytali 2500 respondentów i 36 procent z nich uznało wspomnianego polityka za zwycięzcę. Annalena Baerbock z partii Zielonych uzyskała 30 procent głosów a Armin Laschet z CDU – 25 procent.

Zajęcie stanowiska kanclerza Niemiec ma wpływ, ale nie decyduje o koalicji rządzącej. Ta zostanie wyłoniona po wyborach parlamentarnych zaplanowanych na 26 września, po których odejdzie obecna kanclerz Angela Merkel. W grę wchodzi tak zwana „jamajka”, czyli sojusz chadeków, zielonych oraz liberałów, „światła drogowe”, czyli socjaliści, liberałowie i Zieloni oraz inne kombinacje z wielką koalicją socjalistów oraz chadeków jak obecnie włącznie.

Premier RP rozmawiał już z Arminem Laschetem, który odwiedził Warszawę 31 lipca. Jednakże sondaże przedwyborcze dają mu coraz mniejszą szansę na objęcie stanowiska kanclerza. Polacy rozmawiali kontaktowali się także z Zielonymi w sprawie spornego projektu Nord Stream 2. Nie zgadzają się z nimi w sprawie polskiego projektu elektrowni jądrowych, których obawiają się ci niemieccy politycy.

Wojciech Jakóbik

Afganistan uderza w rozmowy prezydentów USA i Ukrainy o Nord Stream 2, który też ma problemy

Financial Times rozmawiał z doradcą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego przed jego wizytą w Waszyngtonie. Problemy z wycofaniem sił USA z Afganistanu podkopują jego rozmowy z Joe Bidenem, które odbędą się ostatecznie pierwszego września. Jednak sankcje USA i prawo unijne sprawiają kłopot także samej magistrali z Rosji do Niemiec.

– Zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Ukrainy jest podważane biorąc pod uwagę wszystko, co wydarzyło się w ostatnich miesiącachm od porozumienia USA-Niemcy w sprawie Nord Stream 2 po porażkę w Afganistanie – powiedział doradca Zełeńskiego Tymofij Myłowanow. Stwierdza, że prezydent ukraiński będzie się domagał gwarancji, że „USA nie porzucą Ukrainy”.

Financial Times ustalił, że prezydent Ukrainy będzie zabiegał o większe zaangażowanie wojskowe i finansowe USA nad Dnieprem. – Byłoby logiczne przekazać Ukrainie ten sam poziom wsparcia wojskowego i finansowego, jaki otrzymywał Afganistan, bo to wiarygodny kraj gotowy do walki i wyznający wartości liberalnej demokracji – powiedział doradca Zełeńskiego.

BiznesAlert.pl ustalił, że delegacja ukraińska uwzględni udział prezesa Naftogazu Jurija Witrenki, który domaga się przeniesienia punktów odbioru gazu z zachodniej na wschodnią granicę Ukrainy, przenosząc odpowiedzialność za ładunek na odbiorców już na terytorium ukraińskim. Apeluje także o przedłużenie obecnej umowy przesyłowej z Gazpromem do co najmniej 2035 roku, kiedy gaz ma zostać zastąpiony Odnawialnymi Źródłami Energii. – To nie jest kaprys Ukrainy. To praktyczne wdrożenie zasad europejskich w zgodzie z „literą i duchem” wspomnianymi przez Niemcy oraz USA we wspólnym stanowisku o Nord Stream 2 – napisał Witrenko na Facebooku.

Podkreślił też znaczenie wdrożenia przepisów trzeciego pakietu energetycznego wobec projektu Nord Stream 2. Z kolei źródła portalu Montel w Komisji Europejskiej przekonują, że Gazprom będzie musiał sprzedać spółkę Nord Stream 2 AG, aby mogła się stać niezależnym operatorem zgodnie z przepisami europejskimi, a byłby to najmniej optymistyczny scenariusz opóźniający start dostaw i zwiększający koszty Rosjan, o którym pisał BiznesAlert.pl.

Tymczasem Rosjanie grożą USA odwetem za najnowsze sankcje wobec Nord Stream 2 uderzające w firmę ubezpieczeniową Constanta. Gazociąg nie będzie mógł rozpocząć pracy bez ubezpieczenia.

Biały Dom zapowiada wizytę Zełeńskiego na środę, pierwszego września, dwa dni później od terminu zapowiadanego wcześniej. Pierwotnie jednak prezydent Ukrainy miał odwiedzić swego amerykańskiego odpowiednika jeszcze w lipcu. Komunikat Białego Domu głosi, że w agendzie spotkania znajdą się projekt Nord Stream 2 oraz walka z korupcją na Ukrainie.

Reuters/Interfax/Financial Times/Wojciech Jakóbik