Wicepremier Rosji Aleksander Nowak udzielił wywiadu gazecie RBK w którym przekonuje do Nord Stream 2 oraz kontraktów długoterminowych z Gazpromem jako jedynych sposobów na obniżkę cen gazu w Europie. Ta firma jest oskarżana o celowe ograniczanie dostaw w celu wymuszenia spornego gazociągu oraz nowych umów.

– Prezydent Władimir Putin wielokrotnie podkreślał, że Rosja nie ma nic wspólnego z kryzysem cenowym obserwowanym obecnie w Europie. Wielu ekonomistów i analityków to potwierdza. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że wysokie ceny nie panują wszędzie. W USA są całkiem niskie i sięgają 3,5-4 dolary za Mbtu. W Europie było zaś 30 a teraz jest ponad 50 dolarów za Mbtu – przekonywał Nowak. Jego zdaniem Komisja Europejska „celowo porzuca podstawowe zasady od inwestycji długoterminowych w sektorze po kontrakty długoterminowe na korzyść spotowych. Spot zakłada realizację zamówień w bliskiej przyszłości bez wzięcia pod uwagę tego co może się stać na rynku w średnim i długim terminie. To z tego powodu latem 2021 roku potrzebne było uzupełnienie zapasów gazu w magazynach, tymczasem LNG na spocie, warunkowo i w ramach wymiany, na które Europa liczyła popłynęło na inne rynki, które były bardziej opłacalne. LNG z USA, Kataru i Australii trafiało głównie do regionu Azji i Pacyfiku. Z tego względu pojawiły się niedobory gazu w Europie a ceny wzrosły. Sroga zima także miała znaczny wpływ na wzrost cen. Dłuższa zima zmniejszyła czas pompowania gazu do magazynów o trzy tygodnie. Nie było zatem możliwości stworzenia odpowiednich zapasów gazu w lecie. Dla przykładu pobrano z magazynów około 66 mld m sześc. w Europie, a w lecie zapełniono je tylko 47,8 miliardami. Deficyt sięgnął prawie 18 mld m sześc. Rynek oczywiście wyczuł ten niedobór – mówił wicepremier Rosji.

– Nie jest jasne jak długo potrwa ta zima. To szczególnie istotne dla pierwszego kwartału 2022 roku. Ceny futures na dostawy w pierwszym kwartale już reagują uwzględniając ryzyko srogiej zimy i niewystarczającej ilości gazu, więc ceny rosną. To kwestia całego rynku – mówił Aleksander Nowak gazecie RBK. – Wydobycie gazu w Europie spada – przypomniał, dodając także informację o tym, że banki europejskie nie chcą inwestować w sektor gazowy. – To doprowadzi do jeszcze większych niedoborów gazu.

– Europa potrzebuje jasnej prognozy bilansu paliw i energetyki, by móc planować zużycie i dostawy w średnim i długim terminie. Niech sobie będą dostawy spot oraz LNG, ale kontrakty długoterminowe muszą być także zawierane, bo gwarantują podstawowy komponent dostaw gazu do Europy – stwierdził Nowak. Warto przypomnieć, że dostawy LNG także mogą odbywać się na mocy umów długoterminowych, jak w przypadku dostaw amerykańskiego czy katarskiego gazu skroplonego do Polski.

– W ostatnich latach polityka unijna była nacelowana w zmniejszenie roli Rosji oraz kontraktów długoterminowych w dostawach. Działania USA są dodatkowo wymierzone w dostarczanie tak zwanych molekuł wolności do Europy z użyciem protekcjonizmu. Słyszeliśmy o tym od kilku lat bez przerwy. W tym celu Amerykanie celowo podnieśli produkcję LNG. Wynosiła ona niemal zero w 2015 roku, a obecnie dostarczają światu prawie 45 mln ton rocznie, więc wymusili na Europejczykach zakupy LNG na spocie. Jednak kiedy okazało się ono droższe w Azji, ten gaz częściowo tam trafił. To nic osobistego, a czysty biznes – przekonywał Nowak.

– Długoterminowe kontrakty Gazpromu są w mocy. On je w pełni realizuje, a dostawy docierają w zamówionej ilości. Jesteśmy oskarżani o niedostarczanie dodatkowych wolumenów do Europy. Wystarczy wejść w kontrakt długoterminowy, a będziemy gotowi dostarczyć więcej. Ta oferta jest cały czas aktualna – zapewnił wiceminister Rosji. – Jesteśmy fizycznie gotowi do zwiększenia wydobycia i wolumenu dostaw. Baza surowcowa w Rosji sprawia, że jesteśmy gotowi realizować zapotrzebowanie konsumentów europejskich w każdej ilości. Jednak nie jest to oczywiście szybki proces, ponieważ polityka unijna była nakierowana na redukcję zapotrzebowania. Gazprom potrzebuje kontraktów długoterminowych w celu zwiększenia wydobycia wymagającego znacznych inwestycji, które powinny się zwrócić w długim terminie – dodał.

Zdaniem Nowaka czas od zawarcia nowego kontraktu długoterminowego do zwiększenia dostaw dzięki nowym inwestycjom może wynieść kilka lat, ale przyznaje, że Gazprom ma gaz już teraz. – Oczywiście Gazprom też ma rezerwy. Jednakże dzisiaj są one kierowane głównie na rynek krajowy. Nasze zużycie rośnie, także dzięki gazyfikacji. Ostatnia zima była tak zimna, że latem nasza firma musiała uzupełniać zapasy gazu w magazynach rosyjskich. Dla Gazpromu najważniejsze jest przewidywalne przejście przez sezon grzewczy – ocenił minister.

– Trudni przewidzieć kiedy zakończy się okres wysokich cen w Europie. Według mnie powinno się pojawić źródło dostaw w pełni satysfakcjonujące zapotrzebowanie na kontynencie. Określone rezerwy muszą powstać w magazynach gazu, by bezpiecznie przejść przez zimę. Jeśli większość zużycia gazu w Europie będzie realizowane z pomocą kontraktów długoterminowych z Rosją, Algierią i Norwegią, ceny się bardziej ustabilizują – przekonywał Nowak. – Ostatecznie jeden z powodów kryzysu energetycznego w Europie to brak planowania. To nadzieja na działanie rynki, dostawy spotowe gazu dostępne dzisiaj a jutro nie.

Nowak odniósł się także do rezygnacji z wykorzystania Gazociągu Jamalskiego przez Polskę do Niemiec w ostatnich aukcjach pozwalającej wykorzystać go w celu dostaw z Niemiec na rynek polski tak zwanym rewersem. – Kupiec gazu wybiera najbardziej opłacalną strategię. Teraz pobiera gaz z magazynów, który trafił tam w cenie niższej niż tej na rynku obecnie. To czysto komercyjna historia. Mamy jednak obowiązek dostarczać co najmniej 40 mld m sześc. gazu rocznie przez Ukrainę i obecnie ta liczba została nawet przekroczona – dodał. Później dodał, że przy sprzyjających warunkach dostaw będą one mogły być kontynuowane przez Ukrainę także po 2024 roku, kiedy skończy się kontrakt tymczasowy z 2019 roku.

Wiceminister Rosji przyznał, że Nord Stream 2 mający omijać Ukrainę ma nowe problemy. – Pojawiły się dodatkowe wymagania w postaci konieczności stworzenia odrębnej spółki obsługującej gazociąg na odcinku 12 mil morskich w strefie niemieckiej – powiedział, odnosząc się do wymogów regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur wysuniętych w odniesieniu do prawa europejskiego w procesie certyfikacji, bez którego zakończenia nie będą mogły ruszyć dostawy. Zdaniem Nowaka nie powinno być dalszych przeszkód na drodze do uruchomienia dostaw przez Nord Stream 2. – Nikt nie jest odporny (na takie ruchy – przyp. red.). Mamy jednak nadzieję, że nie pojawią się dodatkowe wymagania. Firma realizująca projekt Nord Stream 2 działa całkowicie w zgodzie z przepisami europejskimi. Jakiekolwiek wymogi wykraczające poza nie mają charakter polityczny.

– Według terminarzy certyfikacji, które znam, powinna się ona zakończyć w pierwszej połowie 2022 roku. Koniec pierwszej połowy to termin ostateczny. Jeśli jednak nasi koledzy będą zainteresowani i certyfikacja zakończy się szybciej, dostawy będą mogły ruszyć wcześniej – przekonywał Nowak. Zastrzegł, że nawet jeśli pomysł dopuszczenia rosyjskiego Rosnieftu do Nord Stream 2 zostanie zrealizowany, to w drodze umowy agencyjnej, a dostawcą na rynek europejski pozostanie Gazprom Export. – Kwestia działania takiej agencji jest obecnie rozważana. W każdym wypadku eksporterem gazu pozostanie Gazprom Export – zastrzegł Nowak.

RBK/Wojciech Jakóbik

Rosja przekonuje, że ropa nie boi się już koronawirusa dzięki adaptacji i szczepieniom

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak udzielił wywiadu gazecie RBK, w którym przekonuje, że zapotrzebowanie na ropę rośnie pomimo pojawienia się nowego wariantu koronawirusa o nazwie omikron.

– Wspólne działanie OPEC+ przyniosło pozytywny rezultat. To w tym celu zostało podpisane porozumienie naftowe. Rynek jest stabilny ze stale rosnącym zapotrzebowaniem wspieranym odrodzeniem wydobycia. Spodziewamy się wzrostu globalnego zapotrzebowania w 2021 roku o około 4,5-5 mln baryłek dziennie. Po odbudowie wydobycia do poziomu sprzed wprowadzeniem restrykcji w 2020 roku spodziewamy się wzrostu zapotrzebowania w przyszłym roku o około 4 mln baryłek dziennie – wyliczał Nowak.

– Mieliśmy znaczne przyspieszenie gospodarki globalnej po jesieni zeszłego roku ze względu na usuwanie ograniczeń pandemicznych. Teraz widać, że nawet rozprzestrzenianie się nowych wariantów koronawirusa delta czy omikron nie bardzo zmniejsza mobilność populacji. Rządy wielu krajów się dostosowały i mniej zamykają gospodarkę. Oczywiście znaczenie ma także skala szczepień. Są one już prowadzone w 95 krajach. W rezultacie zużycie ropy rośnie pomimo trwania pandemii. To sugestia, że gospodarka będzie się dalej odradzać a wzrost będzie kontynuowany w przyszłym roku – ocenił wicepremier Rosji. Zapowiedział także, że OPEC+ spotka się czwartego stycznia 2022 roku i oceni sytuację na rynku. Porozumienie naftowe zakłada stopniowe zwiększanie wydobycia o 400 tysięcy baryłek dziennie co miesiąc do końca 2022 roku, kiedy ma się zakończyć. Nowak zastrzega, że OPEC+ będzie dalej funkcjonować po zakończeniu układu. – Potrzeba wspólnego działania w celu dostosowania wydobycia zależy tylko od sytuacji rynkowej. Nie wiemy jaka będzie za rok – dodał.

Jednakże Rosja nie zamierza zwiększać wydobycia ponad plan zgodnie z apelami USA. – Niektóre kraje zwracające się do OPEC+ z takimi pytaniami, jak USA, z jakiegoś powodu nie namawiają swych firm do zwiększenia wydobycia ropy łupkowej, które znacząco spadło w ostatnich dwóch latach. Jest przeciwnie. Celowo ograniczają ich aktywność. To mi wygląda na wewnętrzną sprzeczność w ich działaniach – ocenił Nowak. -USA, Chiny, Korea Południowa, Wielka Brytania i Indie ogłosiły plany uwolnienia części rezerw. Mówimy o w sumie 50-60 mln baryłek, z których 30 mln mają uwolnić USA w styczniu i lutym 2022 roku. Świat zużywa zaś około 36 mln baryłek rocznie. Pojawienie się dodatkowych 50-60 mln na rynku nie może znacząco wpłynąć na równowagę popytu i podaży. Wierzymy, że nawet w takiej sytuacji wpływ na rynek będzie krótkoterminowy.

Zdaniem Nowaka cena ropy w 2022 roku będzie się wahać między 65 a 80 dolarów za baryłkę. – Celowo określam tak szeroki zakres przez wahania na rynku, których nie można wykluczyć. Co do zasady nasz budżet w 2021 roku jest zbilansowany przy cenie 43,3 dolarów za baryłkę, a w 2022 roku to będzie 44,2 dolary, a prognozy rozwoju socjoekonomicznego zakładają wyższe ceny – powiedział minister.

RBK/Wojciech Jakóbik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s