Czy Chiny przejmą LNG, na które liczy Polska? Tekst dla CSPA

Corpus Christi LNG

Perspektywy chińskiego rynku LNG są obiecujące. W czerwcu import LNG do Państwa Środka wzrósł o 95 % w stosunku do analogicznego okresu w zeszłym roku. Chińczycy sprowadzili 3,12 mln ton tego surowca. W okresie styczeń-czerwiec 2017 import gazu skroplonego wzrósł o 45 % do 19 mln ton, a większość dostaw pochodziła z Australii i Kataru. Chiny to obecnie trzeci importer LNG na świecie.

Według obliczeń think tanku przy CNPC1 do 2030 roku konsumpcja gazu ziemnego w Chinach ma rosnąć rocznie o średnio 8,1 %, w porównaniu ze średnim globalnym wzrostem o 2,1 %. Część tego rynku mogłaby przypaść Rosjanom.

Według Międzynarodowej Agencji Energii2 w ciągu następnych pięciu lat Chiny będą odpowiadały za 40 procent globalnego wzrostu zapotrzebowania na gaz ziemny na świecie. Ten trend wzmocni tendencja do promocji czystej energetyki w Państwie Środka. Import gazu skroplonego do Chin wzrósł w pierwszym kwartale tego roku o 35 % z 4,24 do 5,62 mln ton. Do 2020 roku Chińczycy mają się stać drugim największym nabywcą LNG, do końca dekady wyprzedzając na tej pozycji Koreę Południową. Rosnące zapotrzebowanie na surowiec w Państwie Środka daje nadzieję producentom takim jak Exxon Mobil czy Shell. Od znalezienia klientów zależy los rozbudowanych i nowych projektów eksportowych szacowanych w sumie na wartość 180 mld dolarów.

Według ośrodka Energy Aspects import LNG do Chin wzrośnie w tym roku o jedną trzecią. Według Thomson Reuters Point Carbon od czterech lat rośnie rocznie o 25 %. Chińczycy przejmują więc udziały w kolejnych projektach LNG, takich jak 15% akcji Petronas w terminalu LNG w Kanadzie przekazane na rzecz Sinopec i China Huadian Corp. Chińczycy dofinansowują także rosyjski projekt Yamal LNG skierowany ku rynkowi azjatyckiemu za pośrednictwem Funduszu Jedwabnego Szlaku.

Barierą rozwoju rynku LNG w Chinach może być wzrost wydobycia krajowego, które do 2020 roku ma osiągnąć poziom 400 mld m sześciennych rocznie, a także wysokie ceny windowane przez zapotrzebowanie w Japonii i Korei po katastrofie w Fukushimie, która sprawiła, że zdecydowali się oni wyłączyć część elektrowni jądrowych. Nie wiadomo również, czy centralnie sterowana polityka wydobycia pozwoli Chińczykom na sukcesy w wymagającym innowacyjności i elastyczności sektorze wydobycia niekonwencjonalnego na tyle, aby osiągnąć zakładany wynik. Nie wiadomo także, czy Japończycy i Koreańczycy zdecydują się na powrót do atomu. Możliwe także, że rozwój eksportu LNG z Australii obniży ceny na rynku, co skłoni Chińczyków do większych zakupów.

Do 2018 roku przepustowość terminali LNG w Chinach ma osiągnąć 80 mln ton rocznie (obecnie 31 mln). Liczba tych obiektów ma wzrosnąć z 9 do 15. Kolejne 13 terminali jest w fazie projektowania lub prac koncepcyjnych. Razem mogłyby w 2020 roku dać nawet 110 mln ton przepustowości rocznie i pozwolić na import przewyższający zeszłoroczne 87 mln ton sprowadzone przez Japonię, największego importera LNG na świecie.

Wzrost potencjału importowego LNG Chin ma przypadać na wzrost podaży również zakładany na przełom dekady. Amerykańska firma Cheniere Energy, która niedawno otworzyła biuro w Chinach, chce osiągnąć potencjał eksportowy 125 mln ton do 2020 roku. Z raportu The Future of Global LNG Markets to 2020 wynika, że nadpodaż gazu skroplonego na światowych rynkach pod koniec dekady wyniesie tylko 20 mln ton. To niewiele, biorąc pod uwagę możliwości importowe Chin. Jeżeli wzrost popytu będzie tak prężny, jak przewidują to optymiści, Chińczycy mogą przejąć LNG, na które liczy Polska i inne kraje, które za pomocą dostaw gazu skroplonego chcą zmniejszyć zależność od Rosji. Byłby to jednak scenariusz ekstremalny.

W tym samym raporcie można przeczytać, że zapotrzebowanie na gaz skroplony w Chinach nie będzie rosło tak szybko, jak zapowiadają rządowe analizy. Spowolnienie gospodarcze widoczne w danych o wzroście PKB, który wyniósł w zeszłym roku najmniej od 26 lat, czyli 6,7 procent i ma według prognozy rządu spaść do 6,5 procent w 2017 roku. Nie jest zatem powiedziane, że Chiny zdejmą z rynku całą nadpodaż i pozbawią Polaków oraz innych zainteresowanych taniego surowca, bo cena wzrośnie, a rynek się skurczy. Należy jednak wziąć pod uwagę, że istotne zapotrzebowanie Państwa Środka będzie wspomagać wyższą cenę LNG, tak jak popyt na ropę naftową w Chinach winduje obecnie cenę baryłki.

Źródło: CSPA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s