USA wzywają do natychmiastowego zatrzymania budowy Nord Stream 2 | Czy energetyka zejdzie do podziemia w obawie przed protestami? Może być cztery, pięć razy drożej

:Stany Zjednoczone wezwały wszelkie podmioty zaangażowane w budowę spornego gazociągu Nord Stream 2 do „natychmiastowego zatrzymania pracy”.

:Amerykanie i Chińczycy spotkali się w Anchorage na Alasce, by dyskutować o relacjach politycznych i ekonomicznych. USA poruszyły sprawę ludobójstwa mniejszości ujgurskiej w Chinach. Obie strony oskarżają się o złamanie protokołu. Rozmowy mają znaczenie dla przyszłości złóż pod Morzem Południowochińskim.

:Opór społeczny przeciwko budowie nowych linii energetycznych w Niemczech zmusza operatorów do zejścia pod ziemie. Nowe połączenia mają być podziemne i nawet cztery-pięć razy droższe, ale bez nich nie uda się zintegrować Odnawialnych Źródeł Energii. Te same wyzwania mogą czekać kiedyś Polskę.

:Szwajcarskie Forum Nuklearne promujące energetykę jądrową w Szwajcarii od 1957 roku uznało postulat denuklearyzacji Europy sformułowany przez Niemcy za uderzenie w suwerenność energetyczną państw kontynentu.

USA wzywają do natychmiastowego zatrzymania budowy Nord Stream 2

Stany Zjednoczone wezwały wszelkie podmioty zaangażowane w budowę spornego gazociągu Nord Stream 2 do „natychmiastowego zatrzymania pracy”.

Departament Stanu USA /Bloomberg/Wojciech Jakóbik

 

– Departament ponawia swe ostrzeżenie, że wszelkie podmioty zaangażowane w projekt Nord Stream 2 ryzykują sankcje USA i powinny natychmiast opuścić budowę – ostrzegł sekretarz stanu USA Antony Blinken.

USA rozważają poszerzenie sankcji wobec spornego gazociągu Nord Stream 2 o kolejne podmioty, które będą musiały opuścić budowę lub czekają je restrykcje ograniczające dostęp do rynku, kapitału i technologii.

– Podobnie jak szereg poprzednich administracji, ten gazociąg to rosyjski projekt geopolityczny mający dzielić Europę i osłabić jej bezpieczeństwo energetyczne – ocenił sekretarz Blinken. Zapewnił, że jest gotów wypełnić prawo ustalone przez Kongres narzucające obowiązek przyjęcia sankcji i wezwał firmy zaangażowane w projekt do opuszczenia prac.

Administracja prezydenta Joe Bidena zapowiadała, że przedstawi nowy raport Departamentu Stanu USA zawierający czarną listę spółek zaangażowanych w Nord Stream 2 i podlegających sankcjom do 17 maja, zgodnie z terminem wyznaczonym przez regulacje. Bloomberg ustalił, że może dojść wcześniej do publikacji swego rodzaju raportu przejściowego.

Źródła agencji Bloomberg przekonują, że poszerzone sankcje amerykańskie mogłyby uderzyć w operatora gazociągu Nord Stream 2, czyli spółkę o tej samej nazwie należącej do Gazpromu.

Trzy źródła agencji przekonują, że na nowej liście podmiotów objętych sankcjami USA może znaleźć się Nord Stream 2 AG, operator spornego gazociągu, który ma połączyć Rosję i Niemcy, a jest już prawie ukończony.

Nowe sankcje mogłyby dotknąć także ubezpieczycieli statków układających rury Nord Stream 2, czyli obecnie Fortuny, a w przyszłości także Akademika Czerskiego, który ma wrócić do prac do końca marca. Uderzenie dotknęłoby także firmy zapewniające wsparcie i materiały statkom pracującym przy Nord Stream 2.

Objęcie sankcjami operatora Nord Stream 2 AG uniemożliwiłoby mu praktyczną współpracę z partnerami zagranicznymi oraz funkcjonowanie na rynku europejskim. Statki teoretycznie nie mogłyby pracować bez ubezpieczenia i dostaw sprzętu.

 

Spór o Ujgurów w rozmowach kluczowych dla złóż Morza Południowochińskiego

Amerykanie i Chińczycy spotkali się w Anchorage na Alasce, by dyskutować o relacjach politycznych i ekonomicznych. USA poruszyły sprawę ludobójstwa mniejszości ujgurskiej w Chinach. Obie strony oskarżają się o złamanie protokołu. Rozmowy mają znaczenie dla przyszłości złóż pod Morzem Południowochińskim.

Reuters/Xinhua/Politico/Wojciech Jakóbik

 

Sekretarz stanu USA Antony Blinken oskarżył Chiny o prześladowanie mniejszości ujgurskiej, muzułmanów przymusowo reedukowanych przez władze komunistyczne. Poprzednia administracja USA nazwała działania wobec Ujgurów ludobójstwem. Agencja Xinhua postawiła tezę, że Blinken złamał protokół przekraczając czas na wypowiedź.

Blinken rozmawiał z przewodniczącym Komitetu Centralnego Partii Komunistycznej Chin Jangiem Jiechi, byłym ministrem spraw zagranicznych. Źródła Politico przekonują, że to Jiechi przekroczył czas wypowiedzi, wypowiadając się przez ponad 15 minut i odrzucając oskarżenia w sprawie Ujgurów.

Negocjacje amerykańsko-chińskie, które mogą wpłynąć na sankcje i inne ograniczenia gospodarcze wprowadzone przez USA względem Chin, mają być kontynuowane 19 marca. Jeden z tematów spornych to eksploatacja złóż Morza Południowochińskiego. Pekin rości sobie prawo do zwierzchności nad całym akwenem. Amerykanie dokonali w lutym 2021 roku demonstracyjnego rejsu przez to morze w celu podkreślenia prawa do wolności żeglugi w pobliżu archipelagu Spratly, które Chiny uznają za swoje terytorium, podobnie jak Sułtanat Brunei, Filipiny, Tajwan i Wietnam, czyli sojusznicy Stanów Zjednoczonych.

 

Czy energetyka zejdzie do podziemia w obawie przed protestami? Może być cztery, pięć razy drożej

Opór społeczny przeciwko budowie nowych linii energetycznych w Niemczech zmusza operatorów do zejścia pod ziemie. Nowe połączenia mają być podziemne i nawet cztery-pięć razy droższe, ale bez nich nie uda się zintegrować Odnawialnych Źródeł Energii. Te same wyzwania mogą czekać kiedyś Polskę.

Wojciech Jakóbik

 

Niemcy rezygnują z węgla i atomu, inwestując coraz więcej w Odnawialne Źródła Energii znajdujące się głównie na północy kraju. Z tego względu niezbędna jest rozbudowa sieci przesyłowych pozwalających na przesył energii na południe i temu mają służyć kolejne projekty operatorów sieci przesyłowej, których jest w tym kraju czterech.

Jeden z nich to 50Hertz planujący SuedOstLink we współpracy z innym operatorem, Tennet. To połączenie ma łączyć Saksonię-Anhalt z Bawarią. Jednakże nie będzie konwencjonalnym kablem wysokiego napięcia HVDC, ale zostanie wkopane pod ziemię, by nie kłuło w oczy obywateli niemieckich coraz bardziej niechętnych ingerencji w przyrodę towarzyszącej budowie połączeń konwencjonalnych. Potrzebują one do pracy pasa ziemi dookoła gwarantującego bezpieczeństwo i są widoczne z daleka.

– Jesteśmy na etapie uzyskiwania pozwoleń. Konsultacje społeczne są utrudnione przez koronawirusa. Zakończyliśmy przetarg na dostawę kabli. Trwa przetarg na stację przekształtnikową – wyliczał prezes 50Hertz Stefan Kapferer w rozmowie online z dziennikarzami przy okazji Berlin Energy Transition Dialogue 2021, dorocznej konferencji energetycznej współorganizowanej przez ministerstwo spraw zagranicznych Niemiec. – Wierzę, że akceptacja społeczna będzie rosła. Wciąż są ludzie, którzy denerwują się widząc połączenia elektroenergetyczne i obawiają się na przykład, że będzie im się grzał grunt. Jednak połączenia podziemne nie są zauważalne na żadnym etapie z punktu widzenia gospodarstw znajdujących się dwa czy trzy kilometry dalej.

– Trzeba sobie jednak szczerze powiedzieć, że wprowadzanie połączeń elektroenergetycznych pod ziemię podnosi koszt inwestycji cztery czy pięć razy w porównaniu z kablami nadziemnymi. To bardzo drogi sposób na rozwój infrastruktury – skwitował Kapferer.

Póki co wszystkie połączenia elektroenergetyczne w Polsce powstają nad ziemią. Ewentualne wyższe koszty infrastruktury zostaną przeniesione na odbiorców energii elektrycznej w taryfie.

 

Niemiecki plan denuklearyzacji Europy rodzi krytykę w Szwajcarii

Szwajcarskie Forum Nuklearne promujące energetykę jądrową w Szwajcarii od 1957 roku uznało postulat denuklearyzacji Europy sformułowany przez Niemcy za uderzenie w suwerenność energetyczną państw kontynentu.

Nuklearia.de/Wojciech Jakóbik

 

Niemieckie ministerstwo środowiska przedstawiło plan odejścia od atomu w całej Europie, który zdaniem Forum „pośrednio wzywa do szybszego odejścia od energetyki jądrowej w Szwajcarii”. Przewodniczący Hans-Ulrich Bigler uznał, że jest to niedopuszczalne naruszenie suwerenności energetycznej innych krajów przez Niemcy. – Najwyraźniej niemieckie ministerstwo chce wywrzeć presję na kraje sąsiednie, które oceniają możliwość wykorzystania energetyki jądrowej w długim terminie w ramach ich krajowej polityki energetyczno-klimatycznej i chciałby mieć coś do powiedzenia w sprawie ich polityki krajowej. Chcą doprowadzić do przedwczesnego wyłączenia bloków jądrowych w Europie. To opcja nie do zaakceptowania przez Szwajcarię – ocenił.

Bigler i Lukas Aebi z Forum napisali tekst, w którym przypominają, że strategia energetyczna tego kraju została przegłosowana w referendum narodowym i dopuszcza wykorzystanie energetyki jądrowej dopóki pozostanie bezpieczna. Bigler odpiera zarzut niemieckiego ministerstwa środowiska o tym, że zagrożenie związane z energetyką jądrową wykracza poza granice kraju gospodarza. – Można się równie dobrze zapytać Niemiec czy konsultowały własną politykę energetyczną polegającą na opóźnieniu odejścia od węgla przez porzucenie energetyki jądrowej – stwierdził przedstawiciel Szwajcarskiego Forum Nuklearnego. Jego zdaniem zanieczyszczenie pochodzące z energetyki węglowej Niemiec także nie zatrzymuje się w ich granicach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s